Jump to content
Dogomania

Frotka

Members
  • Posts

    3242
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Frotka

  1. [quote name='Foksia i Dżekuś']Pani xeniu ja sama sie denerwuję o Bazylka tylko chodziło mi o to żeby pani sie nie denerwowała na frotke dopóki sparwa sie nie wyjasni ,a jak juz Frotka napisał ona nie miała nic w spólnego z wydaniem go do Ursy . Poczekajmy tez żeby sie wypowiedziała ursa ,może nie oddała nigdzie Bazyla tylko może musiała go chwilke przetrzymac w innym miejscu zeby w domu sie troszke uspokoiło ale oczywiście mam nadzieje że poinformowała o tym fakcie osoby które wcześniej dbały o Bazylka.:shake:[/quote] Ursa oddała Bazyla definitywnie a Wellington pisze emocjonalnie, bo czuje się bezradna i żal jej psa. Foksiu, nie musisz mnie bronić przed Wellington. My się bardzo dobrze dogadujemy i w sprawie Bazyla myślimy to samo (wellington wie trochę wiecej niż piszemy na forum). Mnie też strasznie Bazyla żal. Nie mogę go przyjąć, bo mam zarazki parwo (dlatego kilka tygodni temu odesłałam Kobix do Wellington). Bazyl naprawdę nie ma się gdzie podziać....
  2. [quote name='wellington'] nagle laduje w jakims zapadlym Czernichowie [/quote] Miej na uwadze, że niedługo wracasz do Krakowa a linia komunikacyjna między Krakowem a Czernichowem całkiem sprawnie działa....:evil_lol:
  3. Mnie też Bazylowa historia w głowie sie nie mieści, tym bardziej że pies jest niekonflktowy, spokojny i bardzo sympatyczny. Więcej napiszą Wam Ursa, Kobix i Salibinka.
  4. Długa historia, szkoda gadać... W Czernichowie Bazyl jest na odpłatnym przechowaniu, do dzisiaj. Co dalej - nie wiadomo.
  5. Nie ma już Bazyla u Ursy. Ursa przekazała go pod opiekę jakiejś Pani w Czernichowie. Kobix właśnie jedzie go odbierać.
  6. Ursa, poddałaś się na wstępie. Widzisz same wady. Spróbuj podejść do tego w ten sposób, że MUSISZ (a nie próbujesz) opanować sytuację. Piszesz, że Ula denerwuje się kiedy karcisz zwierzęta. Gdybyś zdejmowała Bazyla z łóżka na spokojnie i na spokojnie rozdzielała go z kotami, bez karcenia kogokolwiek, to może Ula też odbierałaby tę sytuację spokojniej. Jeśli uważasz, że w jakimś stopniu mogłaby Ci pomóc klatka kennelowa, żeby odizolować psa od kotów to mogę pożyczyć do znajomych.
  7. Po fali telefonów na początku nikt się nie zgłasza....
  8. Który weterynarz przepisal relanium kotu?
  9. Właściciel ma założoną sprawę karną. Tzn. ex-właściciel, bo podpisał zrzeczenie.
  10. Lisek przechowuje się w domu pełnym psów i kotów i dobrze się w tym odnajduje ale na pewno lepiej gdyby był sam.
  11. Nic się nie wyświetla pod tymi linkami.
  12. [quote name='Reno2001']Agato, wolontariuszki masz świetne. [/quote] To nie są zwykłe wolontariuszki. To jest INSPEKTOR Marysia.
  13. Mogę dopsiać jeszcze jedną radę, taką, że zarówno koty jak i Bazyla powinnaś traktować jak powietrze - nikogo nie głaskać, nikogo nie brać na kolana, do nikogo nie mówić. Interweniuj dopiero jeśli dochodzi do awantury. Jeśli nie ma wielkich bojów - nie zauważaj ani psa ani kotów.
  14. Nie wiem czy się "odnerwicują" do jutra, bo to będzie dopiero druga doba. Przede wszystkim muszą czuć że Ty jesteś "odnerwicowana", że panujesz na spokojnie nad sytuacją. Nie możesz wykazywać nerwowych zachowań i musisz być konsekwentna, czyli jesli zdejmujesz Bazyla na kocyk to zawsze na kocyk a nie raz na kocykl, raz do kuchni a raz do łazienki. Dzisiaj kiedy nie ma Uli masz całą noc na to, żeby bez budzenia Córki oduczac Bazyla wskakiwania. Pamiętaj też o komendzie słownej przy każdym zdjęciu na kocyk.
  15. Daj im szansę do niedzieli. To jest jeszcze bardzo świeża sprawa. Zwierzęta wyczuwają że się denerwujesz i to pewnie też im się udziela. Jeśli zostały w domu przez godzinę same i nikt nikogo nie zjadł i nie pobił to będzie dobrze tylko potrzebny jest czas i spokój. Nie możesz myśleć "czy dam sobie radę?" bo wtedy wiadomo, że ostatecznie się poddasz. Musisz myśleć "jak dam sobie radę, bo musze sobie dać radę".
  16. Wiem jak oduczyć nie wskakiwania na łóżko ale nie wiem jak pogodzić go z kotami. Jeśli chodzi o łóżko - musisz poświęcić jedną noc i spokojnie (nie nerwowo) zdejmować go na kmocyk za każdym razem gdy wskoczy, z ustnąm stanowczą komendą: "kocyk". Jeśli zrobiz to odpowiednio dużą ilość razy (współczuję zarwanych nocy) to w pewnym momencie zaskoczy o co chodzi. Ważne żebyś przy każdym zdjęciu była spokojna i jednocześnie stanowcza. Jeśli chodzi o koty to sa różne sposoby. Moja Mama np. puszcza zwierzaki "na żywioł" w dniu w którym cały czas jest w domu i reaguje na każdą scysję. Ja zawsze jak wprowadzam nowe zwierzę to zaczynam od izolacji w osobnym pomieszczeniu i nie wypuszczam dopóki inne zwierzęta nie poznają się z nim przez drzwi i dopóki nowe zwierzę nie przejdzie zapachem stada. U Ciebie za pózno na odizolowanie Bazyla bo poczuł już że cały teren jest jego. I tak dobrze że Bazyl nie pożarł kotów a koty nie podrapały go do krwi. Mogło być gorzej.:loveu: Pierwsze dni zawsze są trudne.
  17. [quote name='wellington']:oops: :oops: :oops: No jak mu odmowic spania w lozku i zebrania przy stole jak byly takie straszne burze i grzmoty :shake: :shake: :shake: ???[/quote] Jakie burze, jakie grzmoty? W Twoim padołku może grzmiało ale u nas W KRAKOWIE (tu akcent na "w Krakowie") piękne słońce.
  18. Pewnie się roznosi przez to, że miał antybiotyk. No i te upały.... A już nie było prawie nic widać... Smarowidło załatwimy. Trzymajcie kciuki za Fobosowe serce.
  19. [quote name='UrsaMaior']Chyba tak... I trzymać kciuki, żeby nie było jakiegoś trzęsienia ziemi...[/quote] Masz na myśli wizytę Kobix? :evil_lol:
  20. Przede wszystkim dziękuj Kobix i [COLOR=red][B]Salibince[/B] [/COLOR]. Mnie nie dziękuj. Ja z Bazylem nie miałam nic do czynienia.
  21. Fobosem zainteresował się Pan z Janowa Lubelskiego ale Murka nic nie wie o tym człowieku więc nie będziemy ryzykować, z uwagi na dużą odległość od Krakowa.
×
×
  • Create New...