Jump to content
Dogomania

gdgt

Members
  • Posts

    2459
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gdgt

  1. a czy są strasznie wychudzone? no zresztą usłyszymy wkrótce diagnoze
  2. a skąd się bierze to wycieńczenie? choroba zakaźna?
  3. Niektóre z tych dzieci pewnie pierwszy raz w życiu głaskały psa, bo zawsze od przerażonych mam słysza: nie ruszaj!
  4. superowo ma Antek. Pomyślcie, że dopiero teraz, na emeryturze, ma własny dom i własnych Państwa. A dotychczas jego życie było takie beznadziejne (no może z wyjątkiem hotelików, ale było wiadomo, że to rozwiązanie tymczasowe). Aż łezka się w oku kręci...
  5. Ja myślę że to nie jest konieczne. Jedzenie jest, wyprowadzany też jest. Jak ja z nim idę na spacer, to on tylko myśli o szukaniu jedzenia i żadnego pożytku z tego nie ma - trzeba się ciągle siłować z nim.
  6. ja w czwartek wywieszę ogłoszenie w lecznicy na tatarkiewicza
  7. ja mu nie umiem dać imienia, bo Natan to zupełnie niekundlowate, a pasuje na razie tylko Kostek z uwagi na te kości... tak więc chudzielec dostał wczoraj kropłowkę oraz trochę jedzenia (po łyżce) i dziś jest tak samo karmiony. Byłam na spacerze, ale on neurotycznie szuka jedzenia, nic innego go nie interesuje. Rozmawiałam z wetem i powiedziałam wyraźnie, że to nie jest po prostu zagłodzony pies, bo nie trafił w takim stanie do schronu, a nawet jeśli, to by się jakoś tam odżywił. Pierwsze podejrzenie to nowotwór, więc jutro rano ma być robione badanie krwi. Jeśli nic nie wykaże, to zrobimy RTG i USG. To tyle. Ja jutro nie mogę go odwiedzić, więc Ronja jak możesz - to plis. Ale te odwiedziny nie musza być codziennie, bo na spacerze interesuje się jedzeniem, a nie świerzym powietrzem... Jedzenia powinno starczyć do czwartku.
  8. dwie wiadomości: dobra i zła. Dobra jest taka, że możemy umieścić darmowe ogłoszenie ze zdjęciem w pewnej lokalnej (żoliborskiej) darmowej gazecie. Będziemy mogli napisać tekst poruszający serca, a nie takie suche ogłoszenie drobne. Zła wiadomość jest taka, że następny numer ukaże się dopiero na początku stycznia. Więc jeżeli Simba do tej pory nie znajdzie domu, to ją ogłosimy, a jeśli znajdzie, to napiszemy o innej bidzie.
  9. dziś go odwiedzę koło 14, to może uda mi się z jakimś wetem pogadać.
  10. no właśnie lekarze nie śpieszą się ani z diagnozą, ani z rozplanowaniem leczenia. Byłam tam niedawno i nic się nie dowiedziałam.
  11. Jakkolwiek się nazywa, śmierdziel dostał dziś zastrzyki podskórne, a może na noc dostanie regularną kroplówkę. Jedzenie normalne dostanie najwcześniej jutro wieczorem, jak wszystko pójdzie dobrze, więc na razie nie trzeba gotować - zapas starczy do czwartku. Ja jutro pojadę go wyprowadzić. Dziś na spacerze zrobił piękną kooopkę. Neurotycznie szuka czegoś do jedzenia, i ma mnóstwo energii. Nie zachowuje się jak zagłodzony bidul, który nie ma na nic siły. Ale chudy jest okropnie.
  12. Ja mam pomysł na imię: Kostek, od tych kości sterczących... Gar kurczaka już się gotuje.
  13. pies za chwilę będzie na tatarka. Jadę!
  14. to jej jeszcze zapytam, od kiey piesem ma te wymioty (tak mniej więcej)? będę musiała powiedzieć to wetowi.
  15. dwie dobre wiadomości: na tatarka jest miejsce, a piesek przyjedzie dziś z ronją!
  16. ok, ronja to podaj telefony do lecznic do których mam dzwonić. jutro rano, przed 9, kto może ten dzwoni do lecznic jakie zna (takich, w których można psa zostawić na noc).
  17. A gdyby jutro rano się okazało, że jest dla niego jakieś miejsce w lecznicy, to mogłabyś się Ronja z tą panią zastanowić, czy go wziąć? Wiem że jestem upierdliwa, ale ostatnio zauważyłam że osoby upierdliwe są bardzo skuteczne. W każdym razie ja mogłabym pojeździć z tym psem (odebrać go od was i zawieźć do lecznicy), ale w godzinach 14-16.30 pracuję (tzn. pracuję cały dzień, ale w tych godzinach muszę być w miejscu pracy).
  18. ok, to w takim razie kto może to niech jutro podzwoni po lecznicach, czy znalazło by się dla niego miejsce. Ronja, wybadaj też czy pies wymiotuje ciągle (czy tylko zdarzyło mu sie raz, dwa razy). Ja wpłaciłam 100 zł na konto Fundacji, które miało iść na Mopsika. Teraz niech to 100zł pójdzie na tego bidulka. Dalsze koszty leczenia też pokryję, choć nie ukrywam, że Wasza pomoc też by się przydała.
  19. No cóż, nie chcę wychodzić na mądralę, bo na weterynarii po prostu się nie znam, ale wierzcie mi - widziałam kilkudniową agonię psa, który po prostu najadł się złego schroniskowego żarcia. Jeśli ten pies wymiotuje po wszystkim, to trzeba go natychmiast przewieźć do weta. I weci musza podjąć decyzję, czy istnieje jakakolwiek szansa przeżycia...
  20. A dla osób o stalowych nerwach wątek o dramatycznym ratowaniu mojej suni: Azunia
  21. słuchajcie, zróbcie co w Waszej mocy. Bo tu jest ważny każdy dzień. Czy możecie podzwonić po lecznicach w sprawie miejsca (ja też mogę podzwonić, ale mnie nikt tam nie zna)?
  22. Pierwsza sunia, którą zabrałam ze schroniska w Sochaczewie, była przeraźliwie chuda i wymiotowała. Najadła się niepotłuczonych ziemniaków co spowodowało wgłobienie jelit - zatkanie przewodu pokarmowego. Pomimo operacji musiała odejść - jelita pozostały na zawsze zwiotczałe. Umierała w agonii. Czy ktoś mógłby przywieźć tego psa do W-wy na leczenie? Na mój koszt :cool3: ?
  23. mi też się wydaje że 10 dni to przesada. Szwy zdejmuje się po 10 dniach i na tę okoliczność potrzebna jest wizyta u weta (choć i tak nie zawsze jest to konieczne - moja sunia miała założone szwy rozpuszczalne w taki sposób, że żadnego nie trzeba było wyjmować).
  24. [quote name='esperanza'] 3 małe suczki i 2 duże są w ciąży. [/quote] czy to znaczy, że są suki szczenne? wpłaciłam na konto fundacji 100 zł, ale mogę dołożyć jeszcze aby te sunie zostały wysterylizowane.
  25. a te moje książki poszły? tak z ciekawości pytam...
×
×
  • Create New...