Jump to content
Dogomania

Ulka18

Members
  • Posts

    32358
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ulka18

  1. Rzadko zagladam, przykre to, ze tak malo czasu na wszystko. Nie wiem co zrobic, zeby Julcie rozreklamowac?
  2. Na FB jeden madry pisze, ze Moni moze w ogole nie ma. No jasne, nie ma psa Monia. ''a skad wiecie czy ta psina wogole istnieje???!!!'' Wyglada na to, ze niedlugo nikt nie bedzie chcial pomagac w obawie przed plotkami. Jak sie ma miekkie serce, trzeba miec twarda d. I teraz trzeba udowadniac, ze pies w ogole istnieje.
  3. Zanim padna jakies oskarzenia, to lepiej sie zastanowic kilka razy. Dom w Wawie zglosil sie do schronu, ja tylko slyszalam w schronie, ze jest. Niepotrzebnie wpisalam na watku. Pani miala osobiscie przyjechac po Monie w ta sobote, bylam w sobote w schronie, nikt sie nie zglosil. DO MNIE nikt nie dzwoni ani nie pisze i nie ja ustalam gdzie pies idzie. WSZELKIE PYTANIA NT. ADOPCJI DO PANA KISIELA Z UM LUB PROWADZACEGO ZUOK. Psy niby zarezerwowane i wyadoptowane do DE poszly tutaj do adopcji np. Cudaczek Oskar czy Cross. Cos te informacje slabo wyciekaja. Pisalam do prowadzacego schron, zeby Monia opuscila schron czy to do Krakowa, czy do Wawy, jesli ta pani przyjedzie, ale jak zwykle mnie olał.
  4. Jarusiu, znajdz wreszcie domek suniu :modla: tak cos zasiedzialy sie te psiaki u Murkow :-(
  5. Matko, Eloise ja Ty to wytrzymujesz :crazyeye: Ale sie w Pawla nie zamieniaj ;-)
  6. Taka bylam wsciekla, ze ten mlody sie kapnal. Ten piesek nie jest winny, ze nie ma 2-3 lat. Jest za to przekochany, wdzieczny i lagodny. Ten stary cep tez nie ma 20 lat. A jak kaszlal, jak sie zaslanial, jak mu smierdzialo! Akurat dzisiaj bylo slonecznie, wietrznie, wcale nie smierdzialo. Nie wiem, niech Mrufka zwroci uwage, przyjechali srebrnym Peugeotem 208. [img]http://ec2-204-236-219-237.compute-1.amazonaws.com/mielec/media/k2/items/cache/d6e7bc44feb1613d041d5385e5745b10_M.jpg[/img] [url]http://ec2-204-236-219-237.compute-1.amazonaws.com/mielec/index.php/galeria/item/106-b28-sektor-b-pies-brązowy-kudłaty[/url]
  7. Gienia ma nadal kolnierz. Nie wiem, moze by ja dr Komorowski obejrzal i zadecydowal. Po co jej ten kolnierz.
  8. Ja dzisiaj bylam caly dzien. Dwoch chetnych bylo po psy. Pierwsza para - pani i pan ok. 50-55 lat. Od razu przy bramie pytam sie : na lancuch? do kojca? Panstwo mowia "nie, dlaczego pani pyta". Pytam, bo psow do kojca i na lancuch nie wydajemy. Psy maja lepiej w schronisku niz w niejednym 'domu' Druga para : ojciec z synem, ok. 60 i ok.30. Szukali psa lagodnego, kudlatego, do zamieszkania w budzie, na podworku. Chodzili, krecili nosami, ten za duzy, ten za stary (to powiedzieli do malego kudlatka z b.22, przez ktorego mnie suka ugryzla, jak odciagalam od niego Pongo) . Przykro mi sie zrobilo, taka kochana psina, a ten starszy jakby sie mial zerzygac na widok tego psa. Spodobal sie im Smieszek, maja jeszcze pania domu przywiezc, zeby potwierdzila wybor. Ale Smieszek tez sie kiedys zestarzeje... co wtedy. I najgorsze w tym domu sa male dzieci. Monia biegala na powrodku z tym malym pieskiem kremowym, ktorego uratowala Ulka.
  9. [quote name='KrystynaS']Wojtuś -BOSS to człowiek czy pies. Chyba pies, a Wojtuś to pewnie po Kierowniku schroniska.[/QUOTE]WOJTUS TO PIES, PRZEKOCHANA KLUSKA, IKONA SCHRONISKA. Tak samo jak Kierowniczka byli ulubiencami Kierownika P.Andrzeja Skowrona. Wojtus odszedl za TM W DNIU 27.7.2009. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/94/p1010dw3410.jpg/][IMG]http://imageshack.us/a/img94/3060/p1010dw3410.jpg[/IMG][/URL] Lucyna pisala, ze Kisiel dzis podobno psa na lancuch nie wydal! takze cos sie zmienia na dobre. Ale nadal nie ma wizyt poadopcyjnych niestety. Krystyna, kierownikeim schroniska byl P.Andrzej Skowron, potem po jego smierci p.Iza Janus, potem 1.5.2012 przejal schronisko ZUOK. Nie ma teraz zadnych wizyt, dawniej Kierownik sam jezdzil z psami po Polsce.
  10. To jest Kierowniczka, ktora po latach opuscila schronisko. Przeganiana, popychana, musiala opuscic swietlice, w ktorej mieszkala przez lata. [URL]http://www.facebook.com/media/set/?set=a.3529018273291.2127289.1507240424&type=3[/URL]
  11. No wlasnie - dluga rozmowa -> kto ja ma przeprowadzic? Nie zawsze sa wolontariusze. A i oni nie pytaja o wszystko. Wazne, ze niby nie na lancuch, ale do kojca juz mozna. Ja ani nikt z nas /Halcia,Kaskadaffik,itd/ nie mamy zadnej wladzy, zeby decydowac czy pies pojdzie do adopcji czy nie. Pan wypisujacy umowe zapyta o dowod i tyle. Poszuka zaswiadczenia o szczepieniu p.wsciekliznie. To czy pies nie pojdzie rzeczywiscie na lancuch, czy na nieogrodzony teren czy do kojca - kto to wie. Przyjedzie napalona baba z dziecmi /terenowka/ i chce psa do nieogrodzonego domu, psa dostanie, przeciez CHCE! Dzieci raczki wyciagaja i nie chca isc bez psa. Kto zapyta o ogrodzenie, jedynie podczas rozmowy moze sie wysypac, ze poprzedni pies czesto ginal? Trzeba by zapytac DLACZEGO ginal? Do adopcji zagr. nic nie mam jesli jest wizyta przed- i poadopcyjna i kontakt z domami oraz umowy adopcyjne. Ostatnio przyjechala pani po 2 suczki i wszystko ok, na FB sa zdjecia, kontakt, kazdy moze napisac, zapytac sie. Inna kultura adopcji.
  12. Dzis byl pan chetny na amstaffa Porsche, mial juz amstaffa. Nie wiem, nie widzialam go. Tak czy tak, Porsche bez kastracji nie zostanie wydany.
  13. Obecnie Monia ma dosc dobre warunki, siedzi z Wilhelmem, ma spokoj, cisze, wychodzi na podworku, biega, ma dobre jedzenie. Ludzie przychodza, biora psa i sladu nie ma. Niestety, niby adopcje polskie sa rzekomo lepsze, ale sporadycznie ktos przysle zdjecia, raz na ruski rok.
  14. Cholera nei bylo mnie na watku, widzialam pojawiajacy sie nowy nick radek.zaba, ale jakos nie mialam czasu wejsc. Dzialam juz kilka lat w adopcjach i JEDYNY aksjomat jaki sobie 'wyrobilam' UWAGA!!!! na dom z malymi dziecmi! Albo sie zalergizuja, albo pies ugryzie, albo podrapie. Gdy ktos przychodzi do schroniska i mowi, ze ma male dziecko, to najczesciej mowie, ze nie ma psow dla dzieci. Rodzice w PL to nie Amerykanie, ze pies z dzieckiem z jednego talerza je. To dzikusy, chowajacy (tak chowajacy!) dzieci na wyizolowanych egoistow. Czy radek.zaba nie miala juz innych zapedow po psy z poludnia PL pod innymi nickami? Uwazam, ze trzeba sobie dac spokoj z dowożeniem psow, szczegolnie do domow z dziecmi.
  15. Musimy sie zabrac za ogloszenia i za zdjecia. Najczesciej jestesmy jednak tylko we dwie, albo Lucyna z Ramiel, albo z Natalka, albo ja z Halcia, nie ma czasu zakretu zlapac. Dorcia jest zgloszona do weta z kolankami. Amstaff Natalki nie ma chyba jeszcze imienia.
  16. W ogole nie wiemy NIC o zadnej adopcji, ani zdjec, ani wiadomosc. Poszedl pies/kot i jak kamien w wode, zadnych kontroli poadopcyjnych nie ma :-( Odkad jest ZUOK w schronie, bylo ok. 40 adopcji i chyba zadnych zdjec!
  17. No taka smiala to Monia w 100% jeszcze nie jest, ale jest coraz lepiej. Troche boi sie schodow, wiadomo kolnierz. Trzeba ja wziac na rece i zniesc na podworko, a tam szalenstwo, bieganie, podbieganie, lizniecie i znow bieganie. Monia nasladuje Wilhelma, on to dla niej wzor. Lusinda i Ramiel jak sa, to tez na pewno wypuszczaja Monie i Wilhelma na podworko i na bank biegaja. Ja jestem tylko 2 razy w tygodniu caly dzien, Lusinda/Ramiel sa codziennie. Ale jak sobie przypomne czolganie sie Moni i sikanie ze strachu, to teraz mozna smialo powiedziec, ze to inna sunia :D
  18. Ramiel wie cos o tej adopcji, mowila mi, ze jest domek w Wawie, ale nic wiecej nie wiem. Tez pytalam o wizyte przed- i poadopcyjna. Potwierdzam, Monia coraz smielsza, wczoraj biegala ponad godzine na podworku z Wilhelmem. Nie bardzo chciala isc z korytarzyka, ale wzielam ja na rece i wynioslam. Poczatkowo byla wystraszona, ale potem jakby otworzyla i docenila wolnosci troche. Wilhelm daje jej dobry przyklad, on jest smialy, chetny do zabawy. Monia kilka razy sie wysikala na podworku, to dobry znak. Podbiega tez, chce sie glaskac, patrzyla, jak poszlam do innej czescie budynku, stala pod bramka i wypatrywala. I usmiech sie pojawil na pyszczku. Bedzie dobrze, w dobrym domu to bedzie inny pies. PS. Moze Lusinda sie dowie czegos wiecej. Lusinda pls jakbys byla to z Edlikiem idz, on trzyma i nie zrobi w boksie. Bylam z nim jeszcze pod wieczor wczoraj.
  19. Monia ma podobno dom w Wawie i adopcja ma byc w sobote. Tak mi pisala Ramiel sms'a.
  20. No wlasnie, domku stalego i kochajacych ludzi brakuje. Bo Wy Murkowie na pewno ja kochacie, czuje sie wiec jak u siebie nasza Margolcia. Ale DS moglaby juz znalezc.
  21. [B]Krystyna[/B], my jestesmy TYLKO wolontariuszami. Halcia siedziala 4 dni w Mielcu w schronie od rana (8-9) do 14 i dalej. Ja czwartek i sobota, z tym ze do 17.30, na maksa. Kasiadaffik sobota-niedziela calutka plus gotowanie. Tyle moge dla tych zwierzakow zrobic. Przeciez one wychodza na 1-2 minute, gdy pracownik sprzata! To po co sa wybiegi? Dla swietego spokoju wypuszcza jeden boks na wybieg i swieto lasu, zadnej zmiany. Jest wiecej wolontariuszy, ale te psy na tylach nie wypuszczaja w kolko na zmiany. Nie wiem tez czy halowe po zabiegach wychodza na spacery pies za psem, a widac trzymaja i chca wyjsc. Kazdy robi co umie najlepiej. Jak juz przyjezdzam te 40 km, to do roboty. Fakt jest taki, ze jest kilkadziesiat kotow, ktore czekaja na jedzenie, zmiane poslanek, wytrzepanie; plus psy z boksow blagajace o wypuszczenie, psy z budynku i izolatek do spacerowania, bo trzymaja ; psy starsze do karmienia, bo karmy nie zgryza. Cale schronisko glodne i czekajace i te setki oczu wpatrzone. Ani ja ani Halcia ani Kasia nie moglybysmy siedziec i gadac, gadamy jak nas ochrona wyrzuci. Aha, jeszcze Halcia sprzatala dary niemieckie, wiele rzeczy do wyrzucenia. To wszystko leżalo smierdzace,brudne.
  22. Bardzo, bardzo wspolczujemy odejscia Foksi ... miala najlepszy kochajacy DOM i RODZINE, jaka sobie moze wymarzyc pies ze schroniska. Tyle lat byla najszczesliwszym psem. Nigdy nie zapomne wizyty u Beatki razem z Murkami, jak sie Foksia i Dżekus cieszyly, gdy Pancia wrócila do domu. Trudno znalezc odpowiednie slowa, smierc to zawsze ból i rozpacz...tylko czas zaleczy rany. [COLOR=#800080][B]Spij spokojnie sunieczko kochana Foksiuniu ['][/B][/COLOR]
  23. [quote name='halcia']Najpierw nakarmiły koty,aly koty wybrzydzały...wiec dodało sie to do karmy psiaków.[/QUOTE] No wczoraj ja przed wyjsciem jeszcze raz nakarmilam koty, wiec pewnie mialy zapas, chociaz nie wiem jak to mozliwe u kotow. A w boksie u Moni bylo nasikane, jesli nie, to trzeba by wetowi zglosic. Gdyby nie sikala ze 2-3 dni, to trzeba by badania zrobic. Myslalam, ze do boksow chodza tez inni wolontariusze jesli sa w schronie i te boksowe psy puszczaja. Wczoraj wszystkie psy biegaly po 2 zmiany i za kazdym razem sie zalatwialy. Nie wiem jak bylo w boksach dzis, moze czysto, jesli bylas juz o 8 i puszczalas. Moze z nocy jeszcze trzymaly. Wiem jak to jest, mysmy sie z Kasia w ogole nie widzialy przez dobra godzine. Tylko przy spacerach i sprzataniu hali. Potem Kasi szukalam, a ona przeprowadzila Edliczka do boksu kolo kociarni, tego zakratowanego pod sam sufit. Ide, szukam, wolam Kasia,a Kasia sie ze srodka odzywa. Pszczolka pracowita. A nasze oneczki - Krasnal i Karolcia z sektora A - kto pomogl z wyprowadzeniu?
  24. Halcia, co to znaczy, ze Gieniusia sie nie zalatwila na spacerach? W boksie sie zalatwia? Wydaje mi sie, ze wczoraj u niej bylo czysto. Moze cos z nerkami sie dzieje. I jeszcze jedno pytanie - czy to znaczy,ze w tygodniu psy nie sa wypuszczane na dluzej na wybiegi, tylko na kilkanascie sekund sprzatania boksow? Kto Ci dzis pomagal Halcia - piszesz 3 ?
  25. A jak Margolowata sie czuje? Cos jej potrzeba?
×
×
  • Create New...