Jump to content
Dogomania

Ulka18

Members
  • Posts

    32358
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ulka18

  1. Zrobilam Czarusiowi tablice.pl, ale mi usuneli ogloszenie. Moge wyroznic to istniejące, tylko pls podeslijcie tutaj link.
  2. Przydalby sie banerek dla Gieni i Star-uszkow mieleckich :modla: Kto umie zrobic ladny banerek? Nie wiem kto robil Moni :???:
  3. [QUOTE]....uwaga uwaga uwaga... grzecznie poszła na smyczy [/QUOTE]Monia chodzila na smyczy w schronisku, ze mna i z Halcia, jak jeszcze mieszkala w boksie. [URL=http://ec2-204-236-219-237.compute-1.amazonaws.com/mielec/index.php/component/k2/item/249-b151-sektor-p-l-suczka-monia-kremowa]MONIA ZDJECIA[/url] Jej kolega z boksu umie ladnie chodzic i wpatrzona w niego tuptala pomalutku, wąchala kazdy kąt. Potem w komórce już bylo tylko lepiej, początkowo korytarzyk, potem podwórko. A teraz DOM :D Wielka przemiana w ciągu ostatnich tygodni spotkała mała Monię :fadein:
  4. Zdjecia przydaloby sie zrobic w dwojke, takie narączkowe. Może sie uda, ja niestety dziś bede ok.11-11.30, to mozna sprobowac zrobic.
  5. Melduje sie na watku Czarusia. Taki fajny psiaczek, musi znalezc dom.
  6. Lusinda zrobi wydarzenie na FB, trzeba bedzie udostepniac,moze pojdzie jak fala od znajomego do znajomego i ktos wezmie dziadunki.
  7. Jak Gieniusia bedzie juz bezpieczna, to wezmiemy sie za oswajanie dzikusow np. Melisy czy suczki czarnej podpalanej z niebieskiej alejki. Wierze,ze Gienia juz niedlugo bedzie poza schroniskiem.
  8. Zrobcie zdjecia z pożegnania schroniska :D
  9. OMNIA, dziekujemy, ze zajrzalas na watek. Swietokrzyskie to niedaleko, daleko to jest Zachodniopomorskie ;-)
  10. Sabinka powinna powklejac do pierwszego postu, tak bedzie najczytelniej dla wszystkich.
  11. Nie widze tego w jasnych kolorach niestety :-(
  12. [quote name='psolubna']Wypowiem się w temacie na prośbę Sabiny. Nie mam zamiaru czegokolwiek dyktować, czy zmuszać do czegoś. Proszę tylko o dokładne i spokojne przeczytanie Moim (jako magistra fizjoterapii i mniejsza o tytuły czy inne rzeczy) zdaniem Gienia nie powinna trafić do domu znajdującego się na piętrze. Nie wynika to z jakiegoś widzi mi się, ale 2 ważnych aspektów: 1. kręgosłup człowieka. Gienia waży 20 kg (tak bynajmniej doczytałam), więc jest "objętościowo" duża. Trzymając ją na rękach tworzymy dużą dźwignię (możecie porównać wsadzając do torby 20 kg cukru, stańcie i trzymajcie tą torbę na wyciągniętych poziomo rękach do przodu przez 3 minuty (zakładam, że max tyle trwa schodzenie czy wchodzenie)-da to efekt trzymania psa na rękach. W wypadku Gieni dojdzie jeszcze (jakikolwiek, nawet samo odwrócenie głowy) ruch co da dodatkowe obciążenia, zaznaczam że to odnosi się do chodzenia po płaskim- schody są dodatkowym, kolejnym obciążeniem). Nawet jeśli założę, że schody mają 10 stopni to z drugiego piętra w jedną stronę wyjdzie ok 35-40 stopni. Do pokonania 3 wyjścia i zejścia dziennie (minimum o którym piszecie). Dla osoby młodej może uda się wytrzymać do 2 tygodni (oczywiście może być więcej lub mniej w zależności od stanu zdrowia, wysportowania, wagi i innych), kobieta około 40-50 ze względu na fizjologiczne właściwości około tygodnia-półtora. Później zaczyna się ból kręgosłupa, "krzyża" i to dość dokuczliwy. Leczenie ok 2 tygodni. Z tego co pobieżnie przejrzałam wątek w wypadku Gieni zanosi się na dłuższe jej noszenie. 2. Stan Gienii. Nie mogę doczytać jaka jest w końcu diagnoza... guz? ucisk rdzenia kręgowego(nie kręgosłupa, bo to nie daje takich efektów)? Problemy z pojedynczym nerwem? Napiszcie proszę czy: - powłóczy wszystkimi łapkami, tylko przednimi lub tylnymi, tylko np. lewą przednią? - cały czas jest to samo? czy może zmienia się w ciągu dnia lub nasila np. zaraz po spaniu? - problemy z wypróżnianiem? Jeśli nie ma dodatkowo kontroli zwieraczy i narządy wewnętrzne (lub ich część) pracuje nieprawidłowo może być uszkodzenie rdzenia kręgowego , jeśli tylko problem z poruszaniem się raczej uszkodzenie nerwu. Guz mózgu powinien upośledzać określone funkcje (w zależności od umiejscowienia guza upośledza uciskane pole mózgu odpowiedzialne za daną czynność) Zaznaczam, że nie stawiam diagnozy, nie widzę suni itd, ale może warto poobserwować co i jak? Takie obserwacje również wetowi powinny pomóc. Wracając do meritum-dlaczego Gienia nie powinna trafić na 2 piętro. Radzę spróbować stać dłużej na jednej nodze po spożyciu % gdy w głowie szumi. Ile ustoicie? Sunia ma problemy z ustaniem w pozycji horyzontalnej przy podporze na 4 łapkach (widok stojącego na płaskim psa). Aby pomóc jej wrócić do sprawności należy zacząć od najłatwiejszego tzn. stania bez przewracania się, gdy to będzie opanowane należy nauczyć stania na płaskim pochyłym, płaskim miękkim, twardym, kamyczki, piasek. Później chodzenie po płaskim, płaskim kamyczki/piasek, miękkie a dopiero później jakiekolwiek schody. Co dla organizmu psa daje chodzenie po schodach? Pies stojąc na podłodze ma punkt podparcia na 4 łapach a płaszczyzna podparcia to teren o powierzchni takiej jaką daje prostokąt po połączeniu wszystkich 4 łap (generalnie podwozie+ trochę). Im większa płaszczyzna podparcia tym stabilniejszy organizm (dlatego starsi chodzą o lasce- kula zwiększa tą płaszczyznę i poprawia równowagę). Gienia się przewraca stojąc=ma problemy z równowagą. No to wyobraźcie sobie że staje 2 przednimi łapkami na schodach i musi podrzucić tylne aby wejść na stopień (wystarczy, że stopień będzie ciut wyższy i całe ciałko opiera tylko na przednich łapkach). Płaszczyzna podparcia zmniejsza się jeszcze co jest jednoznaczne ze zmniejszeniem równowagi. Spójrzcie: Zielone to łapy psa. Różowe to wspominana płaszczyzna podparcia a szary czy stalowo- szary na drugim rysunku to balansująca reszta ciała. Dorzućcie sobie balans i ciążenie tylnej części kręgosłupa, łapki itd to jakbyście trzymali się drążka nad Wami tylko rękami a nogi dyndały rozhuśtane pod Wami. Spadniecie lub nie. Gienia ma na stojąco problemy z równowagą. Próba wspięcia się na stopień (zagwarantuje ktoś że tak upilnuje Gieni aby nawet nie podjęła takiej choćby próby?) może się skończyć w najlepszym przypadku upadkiem, gorzej będzie gdy zwichnie sobie łapę, złamie, naderwie mięsień czy ścięgno lub się poobija. I na pewno nie stawia to kroku w przód w powrocie do zdrowia. Jeśli chodzi o zoorehabilitację którą się interesuję to jest ona coraz popularniejsza i w dużych miastach zazwyczaj są już przychodnie rehabilitacyjne. Można jednak mając domowe zaplecze i zorientowaną osobę można zdziałać sporo. Ja uprawnień do zarobkowego uprawiania tego zawodu nie mam, ale pomagałam swoim podopiecznymi i żaden póki co się nie skarży i wszyscy żyją W wypadku gdy mówimy o urazie rdzenia kręgowego i uszkodzeniu nerwu wystarczy domowe zacisze z wanną i tzw. beret lub dysk sensomotoryczny (zwał jak zwał, koszt ok 40-60zł, do wykorzystania po umyciu przez człowieka. Fajna rzecz nawiasem mówiąc dla osób długo siedzących przed komputerem). Mogę podpowiedzieć co i jak robić. Uważam, że Gienia powinna trafić do DT gdzie albo wcale nie ma schodów albo są 3-4 stopnie. Dodatkowo podłoga nie powinna być śliska np. wypastowana. To co ważne to nawet rozścielając koce/chodniki itd powinny być dobrze umocowane aby nie jeździły po podłodze gdy pies po nich idzie. za OT przepraszam. Gdyby coś było niejasne postaram się wyjaśnić inaczej. [quote name='psolubna']nieco uzupełniłam i info odnośnie Gieni. Może to Wam coś podpowie choćby o innych zwierzakach. Jak nie ma czucia w stópkach, są sztywne, zatacza kółka to może być ( i z dużym prowdopodobieństwem jest) uszkodzenie pojedynczego nerwu. Są sposoby by to złagodzić domowym sposobem. Gdyby ktoś był ciekawy proszę o kontakt to opowiem jak. Ja sobie nie wyobrazam noszenia Gieniusi z 2-go pietra. Za ciezka, nieporadna. A krzepe mam i chuchro ze mnie nie jest, ale mialam psa po operacji, ktorego trzeba bylo nosic, to rzeczywiscie kregoslup siadal, a to bylo tylko kilka dnia i 22 kg psa. Gienia chodzi na sztywnych tylnych nozkach, jakby zatacza nimi kolka, nie stawia ich rownolegle, ale robi zamach w polokregu jedna nozka, potem zamach druga nozka i tak sie przesuwa do przodu. Wet badal Gieniusie i mowil, ze nie ma czucia w stópkach. Gieniusia ladnie sie zalatwia, ale nie zegnie nózek, tylko tak na przysiadzie leciutkim robi sprawunki. Moze dziewczyny nakreca filmik, ja postaram sie wyrwac w piatek/sobote.
  13. To Gieniusia sprzed lat, w srodkowej alei kolo Prinza. Wczesniej byla na samym koncu. Kilka lat temu (w 2005-6) Gienia normalnie biegala, wstawiam takie stare zdjecie, widac na nim, ze biega A to z Halcia na spacerach
  14. Smutne i dołujące, smierc jest straszna i z nami się nie liczy niestety. Zabiera i już :-( Opcio miał przynajmniej ten ostatni czas taki jak każdy pies powinien mieć.
  15. No niestety nie da sie wymyslic imion dla kilkuset psow. W mieleckim schronisku bylo przeciez srednio 550-700 psow i 200 kotow. Przez prawie rok byl zakaz PLW przyjmowania nowych psow. Teraz to jest eldorado, 250 psow i 60 kotow, wybiegi, wiecej wolontariuszy.
  16. [quote name='lusinda']ale tak, to sunia[/QUOTE]Sprawdzalas i na pewno sunia? Za MTOZ byl balagan,ale Kierownik pisal niby, ze pies. Ja nie sprawdzalam, przyjelam jako aksjomat, ze pies. Czyli jednak na bank sunia? Zdjecia Dymnego z poczatku sierpnia 2012, wtedy jeszcze byl wychudzony, teraz lepiej wyglada. Dymny wiele lat spedzil uczepiony do lancucha w miejscu gdzie teraz jest Guliwer. [URL]http://ec2-204-236-219-237.compute-1.amazonaws.com/mielec/index.php/component/k2/item/237-pies-dymny-czarny-szorskowłosy-hala[/URL] [IMG]http://ec2-204-236-219-237.compute-1.amazonaws.com/mielec/index.php/component/k2/item/237-pies-dymny-czarny-szorskowłosy-hala#[/IMG]
  17. WYROZNIONA TABLICA NA KRAKOW, MOZE KTOS SIE ZAUROCZY : [url]http://tablica.pl/oferta/suczka-mix-sznaucerek-miniaturowy-na-tropie-nowego-domu-ID133bX.html[/url]
  18. PSOLUBNA, wielkie dzieki za tyle informacji. Jutro rano przeczytam dokladnie. Bedziemy sie staraly o dom dla Gieni, zeby jej i opiekunom bylo w miare wygodnie i bez obciazen. Sabinko, Halcia, moze trzeba wydzielic wiadomosci o Gieni z watku MONI? Trzeba zalozyc nowy watek, bo Monia sie nam zgubila. A JUTRO WIELKI DZIEN MONIUSI :D Chyba nic sie nie zmienilo, chociaz deszcz i burze, trzeba wolniej jechac.
  19. PSOLUBNA dziekujemy :Rose: Ja sobie nie wyobrazam noszenia Gieniusi z 2-go pietra. Za ciezka, nieporadna. A krzepe mam i chuchro ze mnie nie jest, ale mialam psa po operacji, ktorego trzeba bylo nosic, to rzeczywiscie kregoslup siadal, a to bylo tylko kilka dnia i 22 kg psa. Gienia chodzi na sztywnych tylnych nozkach, jakby zatacza nimi kolka, nie stawia ich rownolegle, ale robi zamach w polokregu jedna nozka, potem zamach druga nozka i tak sie przesuwa do przodu. Wet badal Gieniusie i mowil, ze nie ma czucia w stópkach. Gieniusia ladnie sie zalatwia, ale nie zegnie nózek, tylko tak na przysiadzie leciutkim robi sprawunki. Moze dziewczyny nakreca filmik, ja postaram sie wyrwac w piatek/sobote.
  20. Moje dziewczyny nie sa takie zdolne jak Twoje. Ale Casablanka sie wyrobila we frisbee, juz sie nie boi jezdzic samochodem. Obojetnie czy ze mna, czy z Mloda, czy z Tata pedzi do auta i wsiada. Ktos pomysli zwariowala baba, cieszy sie, ze pies kolko zlapie, czy do auta wsiadzie. Ale jak sie ma psa po przejsciach ze starymi zlamaniami lapy, to czlowiek pęka z dumy, gdy pies wychodzi na prostą. Niektórzy w schronie jak przychodzą, to mowia ''eeee tam za tydzien bedzie pies juz u siebie i bedzie szczekal'', mowie, nie ma granic czasu dla psa, tydzien to zaden czas na oswojenie. Ale ludzie są niecierpliwi i chca juz, teraz, zaraz. Kto by czekal 5 lat jak Ty Ewcia z Jarkiem na pełnie życia Dotts.
  21. Prosimy sie pochwalic sukcesami Panciu Reno :D :D :D
  22. Wspominamy Balbinke. Nie zapomnielismy sunieczki.
  23. Co tam u Kundzi i kolezanek slychac?
  24. Sabinka nasza ma juz DT dla Gieniusi :D Platne 250 zl, pisala powyzej. Gienia to jest przekochana,cichutka,grzeczna sunia. Wiele lat spedzila na lancuchu przy budzie na koncu schroniska, potem wywalczona srodkowa aleja, ale też przy budzie. Gdy powiatowy zakazal trzymania psow na lancuchu (jeszcze przed najnowsza ustawa), to Gienie poszla do boksu, a ok. 2 miesiace temu przeniesiona tam gdzie jeszcze wczoraj byla Roma. Gdy zobaczylysmy z Halcia jak ona biedna tam z tym czarnym wariatem siedzi, a on biega tam i z powrotem, to nie pamietam dokladnie, ale Halcia nie zdzierżyla. I Gienia zostala w trybie natychmiastowym zabrana stamtad do budynku. Zgloszona do weta, byly badania, operacja. Nauczyla sie chodzic na spacery, powolutku, kazdy wolontariusz, ktory jest w schronie ma obowiazek isc z Gienia i z Edlikiem na spacer.
  25. Opcio nasz już nie żyje...tak mnie naszło na wspomnienia...
×
×
  • Create New...