Jump to content
Dogomania

Rauni

Members
  • Posts

    1666
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Rauni

  1. Co mi przypomina, że pan Rurarz na zebraniu ogłosił, że książeczki pracy mają być do nabycia już niedługo (hmmmm, przyjemnie niejasny termin) w Oddziałach. A jeżeli dany Oddział książeczek nie ma, to na prośbę danego zawodnika ma je zamówić. Książeczki miałyby być ewidencjonowane i na jednego zawodnika miałaby przypadać jedna książeczka. Rzecz jasna, powyższe nie dotyczy sytuacji, gdy powyższa książeczka cała zostanie wypełniona, wtedy zawodnik powinien dostać następną, która, jak zrozumiałam, miałaby stanowić po prostu kontynuację.
  2. Nie zamierzam bronić handlarzy, ale mam wrażenie że niektórzy już doszli do tego, że obcinanie ogona niekoniecznie zwiększa prawdopodobieństwo sprzedania szczeniaka. Widziałam już i spaniele i boksery bezpapierowe, za to przynajmniej ogoniaste. Z kolei spotykani przeze mnie właściciele bezpapierowych i bezogoniastych spanieli z żalem mówili o tym, że ich psy ogonów pozbawiono. Myślę, że jeśli rodowodowym psom przestanie się obcinać ogony, społeczeństwo się z tym widokiem oswoi, to rychło i tym bezpapierowym przestanie się ucinać cokolwiek. Swoją drogą Mars, czyżby oburzyło Cię obcięcie ogonów tym kundelkom, wstawionych parę postów wyżej? A przecież zgodnie z prezentowanymi tu przez zwolenników kopiowania argumentami, niewątpliwie zaoszczędzi to im w przyszłości bólu związanego z urazami...? ... a że zapewne nie będą polujące/pracujące? ... a ile rasowych psów będzie?
  3. Jeszcze jedna kwestia: do ustalenia tego, które zawody będa stanowić eliminacje na MŚ potrzebna jest jak najszybciej informacja o kalendarzu zawodów 2007, a organizacja tychże leży już w gestii poszczególnych klubów.
  4. Napisał(a) [B]Rauni[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=2501615#post2501615"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I]Po sterylizacji [B]pełna [/B]rekonwalescencja zajęła jej 10 dni.[/I] Poważnie? A cóż to za cudotwórca takie zabiegi robi? Dr Hiroaki Kanzawa, ale zdaje się, że jest to standard. Wyglądało to tak, że pierwszy dzień po sterylce Sunday przeleżała, wychodząc tylko na siusiu, na drugi zaczęła się ruszać nieco żwawiej, na trzeci zaczęła znosić wszystkie rzeczy z domu, które nadawałyby się do aportowania, a których zła pańcia, pomna nakazów lekarza, rzucać psu nie chciała. Na czwarty dzień z powodu nadmiaru energii (spacery na smyczy i żadnych aportów) zaczęła się robić nieznośna i przez kolejne dni miałam zadanie wymyślania jej zajęć nieforsujących fizycznie, a żeby się czymś zajęła. 10 dnia ściągaliśmy szwy - wszystko zabliźnione, zezwolenie na normalne bieganie. Nie wspominając już o tym, że utrzymać ruchliwego psa bez ruchu nie sposób, więc już wcześniej usiłowała ganiać koty po mieszkaniu i przeskakiwać kanapy. Prawdę powiedziawszy, dłużej jej zajęło dojście do siebie po operacyjnym usuwaniu takiej mniej więcej 5 mm gulki, która jej wyskoczyła koło oka...
  5. [quote name='MARS']Ciekawe ze wiekszosc osob bedacych przeciwnikiem kopiowania ogonow nia ma nic przeciw sterylizacji suk. Toc bol jest pooperacyjny wiekszy i rana wieksza. A przeciez zamiast kroic suke mozna by jej w cieczke pilnowac. Czyli krojenie dla wygody wlasciciela? Jak dla wygladu psa to beee a jak dla wygody to cacy? Skoro argument przy cieciu ogonow ze zabezpiecza to urazom odpada to i tu argument ze sterylka zabezpiecza przed chorobami macicy odpada. No bo tyle suk nie jest sterylizowanych i sa zdrowe, a jak juz sie zdazy ropomacicze to wtedy mozna zrobic zabieg, podobnie jak i wyleczyc skaleczony ogon. Jakas tu niekonsekwencja panuje...[/quote] Wiesz, ja akurat miałam sukę, która mimo kilku godzin dziennie intensywnego ruchu, ograniczenia racji żywieniowej tak czy siak cieczka w cieczkę dostawała ciąży urojonej, połączonej z całkowitą zmianą charakteru (osowiałość, brak chęci do pracy etc) i laktacją - co zawsze wiąże się z ryzykiem zapalenia listwy mlecznej. Pilnowanie, żeby nie poszła w tango naprawdę było tu najmniejszym problemem. Po sterylizacji pełna rekonwalescencja zajęła jej 10 dni. Mojemu psu wyjście z dolegliwości spowodowanych moim zdaniem ucięciem ogona zajęło parę miesięcy. Sunday od sterylki cieszy się doskonałym zdrowiem, a ja się cieszę radosną, chętną do zabawy psicą. Zdecydowałam się na sterylkę, bo były ku temu wskazania, co potwierdziło mi trzech różnych weterynarzy. Wskazań do ucięcia psu ogona nie było żadnych, tak samo jak u wszystkich innych szczeniaków na świecie.
  6. [quote name='moth']Mnie nie powiedziała. Zrobiłam małe śledztwo i .... wiem. :evil_lol: Nawet w tym topicu wkleiłam cały tekst. Miłego szukania. :eviltong:[/quote] A ja w ogóle nie słyszę żadnej piosenki... :(
  7. [url]http://www.biolog.pl/article3816.html[/url]
  8. Odnosząc się do argumentu, że niektóre rasy bardziej były narażone na urazy ogona niż inne - bardzo to niekonsekwetne. Rasą, u której widziałam porozbijane ogony, są dogi - pies duży, ogon długi, jak się zamachnie to bębni to meblach, ścianach i futrynach - nikt im nigdy ogona nie ciął. Z myśliwskich też dziwnie wybiórczo temat potraktowano. Norowiec terier - ciąć. Norowiec - jamnik - nie ciąć. Hmmm. Hodowlą się parać nie zamierzam, więc tu się do rewolucji czy ewolucji nie przyczynię. Przyczynię się tak, że drugi raz nie popełnię tego samego błędu i nie kupię szczeniaka bez ogona. W końcu popyt kształtuje podaż...
  9. [quote name='ktrebor']Książki te są bardzo dobre gdyż pokazują, odejście od starej szkoły tresury - polegającej na karaniu, lub braku kary. To, że jej metoda nie jest specjalnie skuteczna, no cóż to wada teorii uniwersalnych, że za pomocą 3 prostych reguł można zwalczyć każdy problem psiego zachowania, bez brania pod uwagę rasy psa, wieku i warunków w jakich się wychowywał.[/quote] To, że książki Fennel nie proponują metod siłowych, to jeszcze trochę za mało, by je określić jako bardzo dobre - zwłaszcza, że na rynku jest co najmniej kilka naprawdę ciekawych pozycji, które proponują szkolenie oparte na pozytywnej motywacji. U Fennel nie ma tak naprawdę nic o uczeniu psa czegokolwiek. Wszystkie problemy rzekomo wynikają z dominacji i wszystkie powinny zostać rozwiązane przez odpowiednie ustawienie hierarchii. W tych książkach złe jest już samo założenie, każące właścicielowi podejrzliwie obserwować pupila, który ani chybi na swoim posłanku całymi dniami knuje jak by tu opanować świat. Doprawdy pies, któremu zaproponuje się sensowną pracę z człowiekiem ma lepsze rzeczy do roboty.
  10. Stosowanie metod pani Fennel nie spowoduje, że pies będzie Cię uznawał za przewodnika. Mrzewińska zamiast Fennel - bardzo dobre rozwiązanie :lol: Jeśli zaproponujesz psu radosną, pełną nagradzania, opartą na motywacji współpracę z Tobą - to masz szansę na stworzenie bardzo satysfakcjonującej relacji z psem, który będzie lubił z Tobą być.
  11. Piękne króweczki :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Mojej znajomej bauceronka miała 12 to musieli dokarmiać, ciekawe jak u Ciebie będzie. Ona te nakarmione przekładała z jednego pudełeczka to drugiego, i jak już wszystkie przełożyła to się okazywało, że może zaczynać od nowa... :crazyeye: Ale póki co... :drink1::chlup::drinking::beerchug::knajpa:
  12. Pretty please with sugar at the top... :cool3:
  13. No, ja też trzymam kciuki. (trochę się boję już odzywać w tym temacie, bo jeszcze mnie wpiszesz na liste tych do odstrzału... :evil_lol: a ja tam życie lubię). A tenteges czy nagroda za trafne odgadnięcie ilości i rozkładu płci już ustalona? (i mimo wszystko na wszelki wypadek proszę niech to nie będzie mały owerniak... wiecie, co mój mąż powiedział? że on by chciał takiego [B]spokojnego[/B] psa tylko dla siebie... wyrodny jakiś! może mu mopsa kupię? :hmmmm:)
  14. A ja chciałam offtopikowo zaznaczyć, że Wrocław to takie zagłębie rzadkich owczarków. I tornjac u nas mieszka, i katalończyk, a pyrki to nawet dwa :loveu: Jeszcze ktoś laekenois sprowadzi i będzie git :) Marysiu, piękne zdjęcia :loveu:
  15. Constancjo, a czy upodobanie do świętowania miłych okazji w sympatycznym gronie pozbawia mnie cech ideału? :evil_lol: p.s. nie wymagam zagrychy, a po spożyciu nie trzeba mnie reanimować ani sie za mnie wstydzić ;) no i co, nie ideał?
  16. [quote name='Honey']Kara - dzieki za kciuki :p Tamiczek - a co ja mam mowic, jak podchodzi do mnie ktos i mowi "o, ja mialem takiego samego, tylko brazowy byl "..... [/quote] Honey, :megagrin:, ale Twoje to przynajmniej na rasowe wyglądają. Ja to słyszę: "O, moja ciocia miała kundelka IDENTYCZNEGO!" albo "ale owczarki pirenejskie są duże" albo (od weterynarza): "takich owczarków pirenejskich to tu pełno biega" etc. ;)
  17. A może tak mały klinik? :razz: :drinking:
  18. [quote name='Deirdre']a jak jest poil long to gdzie ma dredziki?? to one są LONG z dredami lub bez dredów?? Te długowlose to mnie motają, sama juz nie wiem ..... Tak się przygladam i ten szary pyrek to ma inne uszka niż czarny Cao. Rauni ,mam rację? - masz pyrka to się znasz :D cao ma większe uszy? a pyrek mniejsze?[/quote] Tak, długowłose mogą być z dredami lub bez, zależnie od tego, czy się je czesze. :evil_lol: Mój Vigo też jest długowłosy, a dredów nie ma i nie będzie miał (howgh!). Wiesz co, na cao to ja się nie znam, ale pyrka poznam :loveu: dla mnie to one się w ogóle z wyrazu twarzy różnią ;), a ten pies na zdjęciu to ARREAU de la Roche au Blaireau - psy, klasa pośrednia.
  19. To czy ja się mogę zapisać już na to następne? ;) (bo na to się nie zmieściliśmy :-()
  20. [quote name='Deirdre']No i tu mam troszke namieszane ale posiłkowałam sie grafika z googli i chyba dobrze poprzydzielam nazwy: OWCZAREK PIKARDYJSKI (niezbyt pięknie pachniały!) [IMG]http://www.koty.2222.pl/hanki/0121.jpg[/IMG] Nie pachniały, a sędzia o jednego sobie rękę pobrudził...:shake: [B]CAO DE SERRA DE AIRES[/B] [IMG]http://www.koty.2222.pl/hanki/0119.jpg[/IMG] [IMG]http://www.koty.2222.pl/hanki/0120.jpg[/IMG] [/quote] Ten na zdjęciu niżej to też owczarek pirenejski a poil long, nie cao de sierra de aires.
  21. Jak się czesze, to nie ma dredów, patrz Vigo, który gdyby go nie czesać, to by chyba miał, bo zdaje się, że gatunek sierści ma odpowiedni do tego. Wszystkie kolory ocenia się razem w obrębie danej odmiany, face rase ocenia się osobno, jest zarejestrowany w FCI pod odrębnym numerem. Ten na światówce był jeden jedyny, więc jest młodzieżowym zwycięzcą świata :evil_lol: Honey, białe łaty, pomijając niewielkie znaczenia na stópkach i na piersi, są absolutnie niedopuszczalne. Arlekin to inaczej merle, oprócz blue merle (który jest genetycznie czarny, tylko z genem merle), jeszcze jest płowy merle, ale to widać tylko u szczeniaków. Z tego powodu zresztą nie powinno się kryć płowego i merle, bo nie wiadomo, czy ten płowy czasem też nie jest merle, a dwa merlaki to niedobrze.
  22. :BIG: :BIG: :BIG: Hurra, imprezka!!!!!!! :tort: Wszystkiego najlepszego dla Desi, która jest już bardzo dorosłą panienką! Spełnienia wszelkich psich marzeń, wielkich pól do biegania, miękkich łóżek do spania, pysznych kości do gryzania etc. :new-bday: A teraz party time! :knajpa: Picie, śpiewy i hulanki do białego rana. Czy jakoś tak. :drink1: (uwielbiam tę emotikonkę :loveu: )
  23. Honey, arlekina face rase masz na zdjęciu Marysi :loveu: (i na tym, które wklejałam Ci w galerii), alrekina a poil long możesz zobaczyć sobie na stronie: [url]http://merle.bleu.de.lautan.free.fr/accueil.htm[/url] (tamże długowłosy pręgowany). Witaj Madzia18sosnowiec :lol: Padł mi komputer w domu, więc chwilowo (mam nadzieję) nie mam jak wrzucać nowych zdjęć :shake: zresztą i tak pogoda nie zdjęciowa...
  24. Marysiu, dzięki :loveu: Cudne pyreczki :loveu: Przy okazji się upewniłam co do tożsamości tego kudłatego :lol: Gonek, a bo Marysia umie :cool3: (i jeszcze chyba ma troszku lepszy obiektyw niż Ty i ja)
×
×
  • Create New...