Jump to content
Dogomania

Rauni

Members
  • Posts

    1666
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Rauni

  1. Witajcie dbsst i Estero! :) Estera, tak pamiętam Was, jak mogłabym zapomnieć biało-złotą spanielkę :)
  2. :multi: Wreszcie jakieś rozfruwane zdjęcia Uny! Hurra! Ta ze słomką jaki luz blues :cool1: I'm sooo cool. U mnie w domu się mówi, że jaka Wigilia taki cały rok - zatem u Ciebie cały rok będzie grzeczna Unka, a u mnie rozszczekany Vigo ;)
  3. Rauni

    "marley I Ja"

    No ja bym tego, na czym ten pies był, szkoleniem nie nazwała :razz: przynajmniej z opisu sądząc, zwłaszcza u pani Dominatrix :evil_lol: i chyba nawet narrator sobie z tego zdawał sprawę, tylko nie bardzo miał inny pomysł. On kupił tego psa pod koniec lat osiemdziesiątych EDIT: sprawdziłam, na początku lat dziewięćdziesiątych nawet, metodę klikerową opracowano w latach sześćdziesiątych. Ba, mam notatki mojego dziadka, który swego czasu był przewodnikiem kolejno dwóch psów milicyjnych i aczkolwiek milicja ze szczególnie pozytywnego szkolenia nie słynie, to jednak pojęcie nagrody w tych notatkach występuje. Zresztą myślę, że dla gros czytelników ta książka stanowi po prostu dość sympatyczne czytadło, no a że dogomaniacy nie mogą się powstrzymać od pewnych refleksji i uwag na marginesie, to już inna kwestia.
  4. AMIŚKA, wszystkie informacje są na stronie, którą OlaAB podała w pierwszym poście, również po niemiecku i po czesku. Są to trzydniowe zawody, są konkurencje indywidualne, oprócz tego można zgłosić drużynę (4 psy dowolnych ras i wielkości) i parę (dwa psy tej samej rasy). Zgłoszenia są teoretycznie do 1.06.07, ale w praktyce do wyczerpania miejsc - przyjmują 200 psów. Znalazłam pyrka do pary :lol: To jeszcze tylko spaniel mi potrzebny, Lilo nie jedzie niestety...
  5. Rauni

    "marley I Ja"

    No ja myślę, że ten pies miał co najmniej jeden prawdziwy problem, z którym faktycznie bardzo trudno jest sobie poradzić, mianowicie fobię przed burzą. Co nie zmienia faktu, że nie mogłam się nie zastanawiać, co by było gdyby tego psa próbować szkolić, a jeszcze jakby tak pozytywnie - a pies do tego wymarzony: żerty i lubiący aportować... Trochę też zmartwiałam, jak autor się przechwalał, że Marley potrafił wysiedzieć w domu po 10-12 godzin i nie nabrudzić.
  6. Dziękuję Wszystkim za życzenia :loveu: Dzisiaj programowo postanowiłam NIC nie robić, nawet na spacer z psami wypchnęłam męża. Wrócił z wieściami, że Sunday pogoniła sarnę :angryy:, a Vigo zeżarł trzy kupy, w tym jedną ludzką :angryy::angryy::angryy: Wczoraj też psy dały popis, na Wigilii był jeszcze jeden pies, ogromna suka mojego szwagra, mieszanka bernardyna. Vigo na jej widok oszalał ze strachu i darł gębę przeraźliwie ilekroć pojawiła się w polu widzenia, na co Diuna odpowiadała szczekaniem dudniącym basem jak ze studni. Ostatecznie większą część wieczoru spędziłam na pilnowaniu, by Vigo leżał pod moim krzesłem, a szwagier pilnował, by Diuna była gdzieś po drugiej stronie stołu. Mój tatuś wyraził nadzieję, że w odróżnieniu od innych psów Vigo o północy milknie... Sunday tylko zrobiła przegląd wszystkich prezentów, a potem zabierała mojemu dwuletniemu szwagronkowi co fajniejsze zabawki i nosiła w pysku, na co Jasiek zaczynał płakać i trzeba było rzucać się odbierać i tłumaczyć dziecku, że nic się ludzikowi duplo nie stało, tylko troszkę jest ośliniony, albo żebrała bewstydnie przy stole. Dostałam pod choinkę książkę "Marley i ja" o najbardziej niegrzecznym psie świata na pociechę :). Przeczytałam dziś rano i faktycznie, jest parę rzeczy, których moje psy NIE robią. Na przykład nie piją wody z klozetu. Nie robią dziur w ścianach, jak jest burza i w ogóle [B]prawie[/B] nic nie niszczą. Nie ciągną na smyczy... no, słowem pocieszyłam się trochę.
  7. To nasza pierwsza Wigilia w nowym domu. I wiecie co? Dzisiaj od południa nie ma wody... ugotowałam uszka na mineralce... A piernik mi wyszedł z zakalcem. Ale pyszny i tak :loveu: Constancjo i Czekoladowe Panienki: wszystkiego wszystkiego dobrego, spokojnych, rodzinnych, pełnych miłości i ciepła Świąt Bożego Narodzenia. Niech Wam niczego nie braknie w tym dniu i przez cały następny rok.
  8. Oooo, macie galerię :) No uśmiech to Wika ma zupełnie pyrkowy :)
  9. [quote name='Hania'][B]Rauni [/B]witaj!!:multi: Czy Ty wiesz, ze ja Cię goniłam w Poznaniu w przejściu między halami? Ale nie dogoniłam :shake:[/quote] Oj, szkoda.:shake:Trzeba było krzyczeć... [SIZE=1]Chociaż jak to Marysia odkryła w Warszawie, ja nie reaguję, jak ktoś woła "Rauuuuni!" :oops:[/SIZE]
  10. Vigo przed i po tym, jak go zawołałam: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img296.imageshack.us/img296/6705/przedipoqj9.jpg[/IMG][/URL]
  11. Kopiuję zdjęcia Sajko z tematu o seminarium agility dla przyszłych niedoszłych sędziów agility. Psy brały udział w wykładach, przy czym Vigo leżał z grubsza grzecznie pod moim krzesłem, a Sunday: [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy15/63842/223095/7543682_sunday_02.jpg[/IMG] [IMG]http://www.empikfoto.pl/albumy15/63842/223095/7543683_sunday_01.jpg[/IMG] Jak już się znudziła, to zwinęła się w kłębek na wolnym krześle i poszła spać. Na podłodze, na wykładzinie, królewnie byłoby za twardo i za zimno.
  12. Dzięki Sajko. To zdjęcie jak leży na segregatorze... :loveu:
  13. Czy ma ktoś (przez ktosia rozumiem Sajko :lol:) zdjęcie Sundaya przy stole konferencyjnym? Względnie śpiącego na wyściełanym krzesełku, bo przecie królewnie na wykładzinie za twardo i za zimno?
  14. Limincia, Mikołaj nie wyparował, tylko ma inne sprawy i używa pomocników, sam by przecież wszędzie nie zdążył, nie? ;) Gonek, renifery wytłumione, żeby było słychać dzwonki sań (bo ten teges, te żółte kropki to dzwoneczki, jakby przypadkiem się ktoś nie domyślił :evil_lol: ).
  15. O rrrrany... Ja kiedyś przeżyłam analogiczne chwile grozy, tylko szczęśliwie u nas obyło się bez operacji. Sunday mi zaczęła rzygać rano na czczo. Raz, drugi, potem trochę przestała, potem znowu zaczęła, jakoś tak nie wydawało mi się to niczym specjalnie groźnym, bo poza tym wszystko było okay, humor i apetyt dopisywały. Pewnego dnia jednak rzyganko zrobiło się dramatyczne, kopnęłam się wreszcie do weta, wetka obmacała i mówi: "ciało obce w jelitach". Dała suce jakiś potworny zastrzyk, po którym mój spaniel wył wielkim głosem przez kilka minut, parafinkę z tyłu i z przodu, kazała ugotować gęsty krupnik celem przepchnięcia i zmawiać zdrowaśki. Co też uczyniłam. Całą dobę z upragnieniem i w wielkich nerwach wyczekiwałam psiej kupy, w chwilach przytomnienia myśląc sobie, że już chyba całkiem mam źle w głowie, po czym nie doczekawszy się wybrałam się w kolejną wizytę u weta. I po drodze... JEST :multi: A w kupie taki gumowy jeżyk, zabawka kocia. Przychodzę do weta uchachana i mówię, co było, a wetka do mnie: - No i czemu pani tej kupy nie przyniosła? Pokazywalibyśmy klientom, co pies całkiem bezinteresownie potrafi zeżreć! I w tym momencie doszłam do wniosku, że o ile ja jestem walnięta, to niektórzy jeszcze bardziej :evil_lol: Szybkiej rekonwalescencji życzę i mizianki dla całego stadka Twojego!
  16. Latający spaniel :loveu: Jaki fachowy pokrowiec na uszy :lol:
  17. No dobra, odliczanie przedświąteczne rozpoczęte, można już chyba wkleić karteczkę dla wszystkich Odwiedzających :loveu: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img263.imageshack.us/img263/286/nadogotb7.jpg[/IMG][/URL]
  18. A ja spotykam bezczelne bażanty z jakie 50 -100 od swojego domu. Dzisiaj Vigo zobaczył i się zainteresował, a rozwydrzony bażant uciekał na piechotę i dopiero potem się zerwał z tym takim dziwnym dźwiękiem, co się pewnie jakoś nazywa fachowo. Vigo wrócił z mega zdziwionym wyrazem pyska, a Sunday się popłakała z rozpaczy, że zanim ona zobaczyła bażanta, to już go pańcia wypatrzyła i psa usmyczowiła. :diabloti:
  19. Ja początkowo też miałam takie skojarzenia jak Wiq, ale potem doszłam do wniosku, że Vigo ma napęd na tylne koła i czasem te przednie nie wyrabiają :evil_lol: [SIZE=1]Eeee, Anza, to może ja bym sobie mogła jakiś szablonik zamówić u Ciebie, bo jakoś nie mam czasu wgryźć się w CSS... a chciałabym, żeby był nieco bardziej agilitowy...[/SIZE]
  20. Dinusia, nie mam, bo przy moich wielkich frisbowych umiejętnościach :oops: jednoczesne rzucanie i fotografowanie przekracza jednak moje możliwości. W ogóle to jest mój największy frisbowy problem: nie mam z kim ćwiczyć rzucania i rzucam jak... ekhm.
  21. Hehe, Lon_cia, poczekamy na inne propozycje odpowiedzi :cool3:
  22. No to bardzo radosnych, spokojnych (chociaż khe khe ośmielę się mieć pewne wątpliwości czy się uda... :razz:) Świąt Bożego Narodzenia, fajnych prezentów, pysznego jedzonka, kłującej, pachnącej choinki (może jednak nie wybrakowanej?) życzymy my, czyli Olga i psy dwa. [SIZE=1]A ja coś u siebie wrzuciłam, zapraszam :lol:[/SIZE]
  23. autor: Rauni modele: Sunday i Vigo tytuł: Beware of the dogs [IMG]http://img187.imageshack.us/img187/2263/2tv2.jpg[/IMG] autor: Rauni modele: Sunday i Vigo tytuł: Aport symultaniczny [IMG]http://img243.imageshack.us/img243/1185/8eg4.jpg[/IMG] autor: Rauni model: Vigo tytuł: Pyreczek :loveu: [IMG]http://img185.imageshack.us/img185/7537/smiesznyvigope7.jpg[/IMG]
  24. Wreszcie wreszcie udało się dziś pójść na normalny spacer. W nocy był przymrozek, morze błota trochę stwardniało i dało się przejść nie grzęznąc, a że na dodatek trochę słoneczka, to... [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img508.imageshack.us/img508/6236/4qv6.jpg[/IMG][/URL] :loveu: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img243.imageshack.us/img243/1185/8eg4.jpg[/IMG][/URL] Roślinność. Bo tak w ogóle to dzisiaj rozpaczliwie usiłowałam zrobić zimowe zdjęcie, celem spreparowania karteczki świątecznej... zima niestety ze mną nie chce współpracować: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img340.imageshack.us/img340/5383/3uv4.jpg[/IMG][/URL] Zagadka: co robi Vigo na tym zdjęciu? [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img243.imageshack.us/img243/6638/7bv7.jpg[/IMG][/URL] Sundaya portrecik głupawy: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img508.imageshack.us/img508/7199/6mv0.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img373.imageshack.us/img373/2064/5bt6.jpg[/IMG][/URL] Można się przestraszyć, nie? [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img187.imageshack.us/img187/2263/2tv2.jpg[/IMG][/URL] Czujność dziesięć: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img340.imageshack.us/img340/64/1vh3.jpg[/IMG][/URL]
  25. Rauni

    uszy "zwisłouchych"

    Ja tam wetem nie jestem, ale wydaje mi się, że wkraplanie Surolanu raz na tydzień to niedobry pomysł. To jest steryd, podawany w celu zwalczania infekcji. Podawanie go zapobiegawczo chyba może doprowadzić do sytuacji, że w razie czego infekcję będzie trudniej wyleczyć, bo Surolan już nie zadziała. Ja do uszu bardzo polecam Otosol, czyści, działa przeciwzapalanie, od dłuższego czasu (tfu, tfu) mam z uszami psimi spokój.
×
×
  • Create New...