-
Posts
1666 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Rauni
-
[SIZE=3][FONT=georgia,times new roman,times,serif]Oby Wasze głowy były pełne marzeń i planów, a wszystko sprzyjało ich realizacji, Oby zdrowie Wam dopisywało, Oby wiały Wam pomyślne wiatry, A słońce grzało, a nie paliło, Oby radiowa Trójka pozostała radiową Trójką i grała tak fajnie jak teraz, Oby otaczali Was przyjaciele, Oby ktoś nieznajomy niespodziewanie okazał Wam życzliwość, Oby Wasze psy zawsze zachowywały się jak Aniołki, Obyście 31.12.2007 mogli z głębi serca powiedzieć "to był dobry rok!"[/FONT][/SIZE]
-
Dzięki za życzenia i za Ulubieńca :loveu: :loveu::loveu::evil_lol::evil_lol::evil_lol: [IMG]http://img400.imageshack.us/img400/7440/q050dm1.jpg[/IMG]
-
Daj całego, daj całego, no daaaaaj. Pretty please with sugar at the top :loveu: Oby w Nowym Roku Twoja głowa była pełna planów i marzeń, a wszystko sprzyjało ich realizacji, niech zdrowie dopisuje Tobie, rodzinie i zwierzyńcowi, niech wieją pomyślne wiatry, słońce grzeje, a nie pali, i obyś 31.12.2007 mogła z głębi serca powiedzieć "To był dobry rok!". p.s. te długouche psy to najpierw w uszach rosną, Sunday też tak miała.
-
[quote name='Flaire']Rauni, ale co dokładnie Cię przeraża? [/quote] Może użyłam zbyt wielkiego słowa. Zasmuca raczej, to mianowicie, że zakłada się, że pies rodzinny powinien być takim czymś, co nie wymaga praktycznie żadnej istotnej zmiany w życiu właściciela, zwierzątkiem, któremu wystarczy ogródek, w ostateczności ten półgodzinny spacerek. Kurcze, nie ma przymusu posiadania psa. A jeśli już chce się mieć tego psa - to pies nam daje tak dużo, że i człowiek powinien troszeczkę swoje życie do tego psa dostosować... Ja nie patrzę na ten podział psy z popędami/psy bez popędów czy też pies użytkowy/pies rodziny jak na podział czarno-biały, widzę to jako continuum. Moja Sunday jest psem, który najprawdopodobniej byłby również doskonałym psem rodzinnym, mimo że jednak popędy posiada. Tak naprawdę jest to dla mnie taki przyjemny średniaczek, z którego przeciętny właściciel, gdyby tylko oferował temu psu coś więcej niż jedynie ogródeczek, miałby pociechę, a który jednocześnie, gdy właścicielowi przychodzi do głowy się w coś tam pobawić, też jest w stanie takim ambicjom sprostać. Moja wizja hodowli psów rodzinnych zakłada właśnie hodowanie tego typu psów - a nie takich psów, jakie zdarzało mi się u nas na szkoleniu widzieć, które nawet nie chcą spojrzeć na aport... Oczywiście, że jestem idealistką, bo zakładam, że człowiek powinien wiedzieć, co kupuje, a hodowca wiedzieć, co sprzedaje i komu. Tak, Flaire masz rację, mówiąc, że tu nie tyle właściciel był zły, może i rzeczywiście lepszy niż przeciętnie, co złe było dopasowanie psa do właściciela. Zachraniarka, może Marley był super materiałem szkoleniowym, może nie był (do prawdziwego szkolenia użytkowego, z racji fobii dźwiękowej, raczej nie był), może był taki jak Hugo (ale nie wiemy tego, nikt Marleyowi nie dawał tyle zajęć ani nie poświęcał tyle czasu, co Ty Hugo) ale jakie wrażenie wywierały na Tobie fragmenty z opisem szkolenia, na którym Marley był? Uważasz, że problem był tu tylko z psem? Że nie mogło być inaczej? Bardzo dobra książka, proszę, jaka wielka dyskusja z niej wynikła :)
-
A mnie to jednak, podobnie jak puli, nieco przeraża. Jeśli na przykład z owczarka pirenejskiego zrobić by takiego psa rodzinnego, czymże u licha różniłby się on od wszyskich innych niewielkich kudłatych psów? Tylko osadzeniem ucha czy ogonka? Nie uważam, że za wszelką cenę należy używać psa wyłącznie w jego pierwotnej funkcji - jest to na dobrą sprawę niemożliwe. Mało który spaniel będzie polował, mało który owczarek pasł - ale dla mnie jednak ważne jest zachowanie popędów, instynktu. Pozwala to nie tylko na ewentulane użycie psa w innej funkcji (na przykład spaniela do pracy na lotnisku przy wyszukiwaniu narkotyków), ale także na zachowanie odrębności i wyjątkowości rasy, a przez to do tego, że każdy może znaleźć psa dla siebie. [SIZE=1]Nota bene, ten pudelek co wygrał w tym roku MŚA na pewno nie był wyprany z popędów... to nie hodowla nastawiona na psy rodzinne wypuściła coś takiego :evil_lol:[/SIZE] Moim zdaniem jak największa różnorodność ras jest pożądana i znakomita większość tych psów przy odrobinie pomyślunku nabywcy może dobrze funkcjonować we współczesnym świecie. Tak naprawdę to do czego trzeba dążyć to eliminacja agresji - ale eliminowanie wszelkich popędów, by mieć psy nieagresywne to wylewanie dziecka z kąpielą. Swoją drogą, to co Flaire pisze o hodowcach i społeczeństwie amerykańskim, mnie jednak skłania do myślenia, że Marley w gruncie rzeczy był zupełnie normalnym labradorem (+fobia dźwiękowa), tyle, że nie był plastikiem...
-
[quote name='Flaire']Ale ja nie pamiętam, żeby autor diagnozował swojego psa jako nadpobudliwego (może to znów moja pamięć). On go po prostu opisał - diagnoza pochodzi chyba z tego topiku. ;-) Tak czy owak, on go kochał dokładnie takiego właśnie, jakim był. Właśnie przejrzałam jeszcze raz (aczkolwiek bardzo pobieżnie) tę książkę i to jest wątek, który się ciągle powtarza...[/quote] Jest tam taki fragment, kiedy on czyta jakąś książkę o wychowaniu psa, dochodzi do rozdziału o psach nadpobudliwych i stwierdza "No tak, cały Marley!". Po czym dociera do stwierdzenia, że nic się z tym nie da zrobić i może lepiej psa pod igłę... No i chwała mu za to, że jednak tego nie zrobił, ani nawet tego nie rozważał. Czytałam kiedyś amerykański poradnik dla weterynarzy nt radzenia sobie z rozmaitymi problemami behawioralnymi. I kilkukrotnie, przy różnych problemach, powtarzały się tam zalecenia, żeby dać psu więcej zajęcia, mianowicie iść z nim codziennie na [B]pół godziny[/B] do parku, żeby się pobawił [B]z innymi psami[/B]. Sugestie pracy właściciela z psem ograniczały się do nauczenia go czterech czy pięciu komend (bodajże siad, leżeć, noga, do mnie i nie pamiętam, co jeszcze) i ćwiczeniu ich od czasu do czasu. No jakby to było całe zajęcie moich psów, to chyba okazałoby się, że nawet Sunday jest psem z problemami... Czytając ten podręcznik odniosłam wrażenie, że [B]normalny [/B]pies to taki, który za wiele nie wymaga, któremu wystarcza pohasanie po ogródeczku, albo ten półgodzinny spacer. A jak już piesek żwawszy, albo z jakimiś popędami, to kwalifikuje się do terapii...
-
A ja trochę nie rozumiem uwag w stylu "więcej luzu".:roll: Osobiście nie zamierzam dać się pociąć za swoje zdanie o tej książce :razz: Ale po prostu podczas lektury przebiegały mi przez głowę pewne myśli i pytania, którymi się z Wami podzieliłam, bo dlaczego nie? Lubię rozmawiać o książkach, m.in. dlatego, że w jednym tekście każdy co innego widzi. A to co widzi, zależy między innymi od naszych doświadczeń, inaczej czyta Flaire, która zna Amerykę, inaczej czyta Zachraniarka, która zna nadpobudliwego labradora, jeszcze inaczej czytam ja... Przecież to jest fajne właśnie. Odnośnie nadpobudliwości Marleya, nikt z nas nie wie, czy on tak naprawdę był czy nie był nadpobudliwy. Przypomina się mi tu taki fragment z mojej naprawdę ukochanej książki "Trzech panów w łódce (nie licząc psa)", jak bohater zaczyna sobie czytać coś w stylu "Domowej encyklopedii zdrowia" i z chwili na chwilę jest bardziej przerażony, bo odkrywa, że cierpi na abolutnie wszystkie wymienione w niej choroby, za wyjątkiem puchliny kolan. Myślę, że zdiagnozować u swojego psa nadpobudliwość równie łatwo. ;) Nota bene, a propos więcej luzu, to uśmiałam się strasznie przy opisie kręcenia filmu. :lol: Również dlatego, że miałam wątpliwą przyjemność być z moimi psami parę razy na planie filmowym...
-
Kurcze, jakie szczeniaki są fajne! [SIZE=1][COLOR=Cyan](na zdjęciach :evil_lol:[/COLOR][/SIZE]) Zdjęcia Dumki z Rożkiem piękne. Stare psy też są fajne. :loveu: W ogóle psy są fajne. Na ogół. ;)
-
Zachraniarka, no i przecież Tobie właśnie udało się z Hugo osiągnąć bardzo dużo... [SIZE=1]p.s. Mam nadpobudliwego psa.[/SIZE]
-
Podkomisja się nie odzywa ani nie przedstawia, ponieważ do tej pory nie otrzymała żadnej oficjalnej informacji ze strony Zarządu Głównego. Nieoficjalnie Leszek dowiedział się, ze podkomisję wybrano w następującym składzie: 1. Leszek Kalisz 2. Robert Waś 3. Marzena Domińczak 4. Agnieszka Wasiukiewicz 5. Olga Kwiecień-Maniewska
-
No i git, bardzo piękny slalom :klacz: [SIZE=1][COLOR=mediumturquoise](Teraz już wiesz, dlaczego kiedyś dawno temu jak pokazywałaś filmik ze slalomu, to marudziłam, że wolno...)[/COLOR][/SIZE] Ja tu żadnego problemu z zestawianiem tyczek nie widzę :eviltong: Ale skoro twierdzisz, że są, możesz próbować robić dwie rzeczy: albo lekko odgiąć tyczki na zewnątrz przy ósemce, albo drugą czwórkę dostawiać najpierw w pewnej odległości (tzn. czwórka, jakieś 4 metry przerwy, czwórka) i potem je zbliżać do siebie, analogicznie z ostatnią czwórką. Silvia Trkman co prawda mówiła, że ona uczy tą metodą od razu na 12, i że jej zdaniem wtedy psu łatwiej złapać rytm, ale to sprawdzę dopiero na następnym psie :) [SIZE=1] [/SIZE]
-
[quote name='Marysia_i_gończy'] Piłka zatonęła, a Una wyczuła ją i odnalazła - pod wodą :crazyeye: :loveu: :crazyeye: Muszę przyznać, że psi nos zawsze budzi mój podziw, każde tropienie wprawia mnie w zachwyt, ale tym razem po prostu padłam na kolana :loveu: [/quote] Zadziwiające, to fakt, kiedyś nawet oglądałam dokument o psach, które wyszukują topielców (takich, co to jeszcze nie wypłynęli).
-
Hacker - sportowy golden! Nowy sprzęt!!! x] Fuji FinePix S5600
Rauni replied to Anza&Hacker's topic in Galeria
Ha, jest aparat, będą zdjęcia, znaczy galeria ruszy z kopyta :multi: -
Anza, w końcu Haker szczuplutki, więc na pewno Ci się rączki zetkną :evil_lol: A na początek wystarczy jak będzie skakał nad ręką, to też jest fajne, jak właściciel sobie przyklęka, wyciąga obydwie ręce prostopadle do ciała na boki i pies sobie przeskakuje w kółko... Ha, muszę tego nauczyć.
-
No właśnie, szczeniorki mają już więcej niż 3 tygodnie, tytuł nieaktualny, Honey gdzie jesteście?
-
A ja mam jeszcze trochę zdjęć z wczoraj, z innej ukochanej zabawy moich psów. Mianowicie rzucam im piłeczki w wysoką trawę i do przyjemności aportowania dołącza się przyjemność szukania piłeczki. [IMG]http://img58.imageshack.us/img58/5026/25bn2.jpg[/IMG] Trochę co prawda ciężko to uchwycić na zdjęciach... [IMG]http://img166.imageshack.us/img166/5102/26fo1.jpg[/IMG] No zobaczcie jacy oni są do siebie podobni :loveu: [IMG]http://img294.imageshack.us/img294/3256/27ee8.jpg[/IMG] [IMG]http://img294.imageshack.us/img294/9374/28ls6.jpg[/IMG] Boing boing boing! [IMG]http://img239.imageshack.us/img239/4939/29zh4.jpg[/IMG]
-
Frisbee jest każde z innej bajki, jeden soft (ukochany), jeden bodajże competition standard i dwa od Marysi zapomniałam jak się nazywają, ale dla moich psów niestety nie są dobre, bo są bardzo ciężkie (za to zęboodporne), więc właściwie jedynie rollerki nimi robię, ewentualnie przy overach ich używam. Da się klikerem, Marysia od Uny kiedyś tłumaczyła jak w swoim wątku. Ja robiłam tak, że jedną rękę z klikerem opierałam o ścianę, w drugiej miałam smakołyk i zachęcałam do przeskoczenia tej ręki opartej (na przykład pies z prawej strony, prawa ręka oparta o ścianę, lewa merda smakołykiem, potem odwrotnie). Potem wycofywałam naprowadzanie i miałam skakanie przez jedną rękę. Wtedy sobie przełożyłam kliker do drugiej ręki, którą opierałam o ścianę wyżej nad tą ręką, przez którą pies skakał. Potem stopniowo zbliżałam do siebie ręce, aż miałam kółeczko, a na końcu odsuwałam się od ściany. Bardzo łatwo, w jednej sesji. Kliker cały czas można sobie trzymać, przecież wystarczy, że ręce się stykają, nie trzeba się za nie trzymać. Tylko smakołyki trzeba mieć gdzieś indziej.
-
Seminarium dla przyszłych polskich sędziów agility
Rauni replied to belgunia's topic in Seminaria, warsztaty, obozy
Moja płytka nie działa, komp twierdzi, że jest czysta całkiem... :shake: -
Piękne życzenia :loveu: Dziękuję.
-
Entry fee: € 22,-- / second dog € 13,-- / every additional dog € 10,-- Za pierwszego psa 22 euro, za drugiego 13, za każdego kolejnego 10. Tak, psy w parze mogą należeć i startować z jedną osobą. Na stronie nie ma informacji, czy jeszcze są miejsca, trzeba po prostu próbować się zgłosić na maila [EMAIL="oerv.wien@gmx.at"]oerv.wien@gmx.at[/EMAIL] (formularz do pobrania na stronie) i czekać na potwierdzenie (odpisują po paru dniach, więc cierpliwości...).
-
Inne spacerowe rozrywki. Skakanie przez kółko z rąk: [IMG]http://img463.imageshack.us/img463/9039/18oh7.jpg[/IMG] Z przerwą na buziaka; [IMG]http://img300.imageshack.us/img300/2725/19ck9.jpg[/IMG] Skakanie właściwe: [IMG]http://img178.imageshack.us/img178/1165/20xf3.jpg[/IMG] Przez nóżkę: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img474.imageshack.us/img474/4917/21ex9.jpg[/IMG][/URL] Slalom między nogami: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img361.imageshack.us/img361/7863/22ak4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img411.imageshack.us/img411/1730/23ta3.jpg[/IMG][/URL] Z serii jaki pan taki kram :razz: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img292.imageshack.us/img292/4462/24go0.jpg[/IMG][/URL]
-
Na fali okołoświątecznej dobroci odpowiadamy na zamówienia czytelników ;) (tak poważnie to wreszcie mój mąż miał wolny dzień i udało mi się go namówić na wspólny spacer, co nie jest łatwe). Frisbujący Sundayek (niestety nawet zdjęcia zdradzają, że jestem kiepskim rzucaczem :oops:) [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img363.imageshack.us/img363/8106/9lc2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img296.imageshack.us/img296/3618/10kc4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img335.imageshack.us/img335/8482/11fk3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img294.imageshack.us/img294/5774/12gm3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img318.imageshack.us/img318/8/13rj8.jpg[/IMG][/URL] Frisbujący Vigo: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img105.imageshack.us/img105/9691/14jn6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img130.imageshack.us/img130/4800/15yz9.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img528.imageshack.us/img528/9929/16lz6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img463.imageshack.us/img463/2465/17kp0.jpg[/IMG][/URL]
-
Wika - pies który zmienił moje życie! + reszta Psiarni + inne stwory
Rauni replied to Marta i Wika's topic in Foto Blogi
Eeee, zaraz CS... igłę sobie chciała ściągnąć z nosa :) -
[QUOTE] Sorka ale to ogólnikowo ty napisałaś: Cytat: Napisał(a) [B]Rauni[/B] [I]no a że dogomaniacy nie mogą się powstrzymać od pewnych refleksji i uwag na marginesie, to już inna kwestia.[/I] Chciałam zwrócić uwagę że nie wszyscy nie potrafią się powstrzymać ... :smile: ;-) ;-) [/QUOTE] No to rzeczywiście pięknie to uszczegółowiłaś :angryy: Ciekawe co Cię uprawnia do wniosków, że tego typu uwagi mają tylko osoby zadzierające nosa, a de facto równie niekompetentne w wychowywaniu swoich psów, co narrator tej książki...
-
Palma, ale o co Ci chodzi? Po co tyle agresji, dlaczego obrażać osoby, które nic Ci złego nie zrobiły? Ja do tej pory nawet nie miałam okazji (ani ochoty :diabloti: ) na jakąś bezpośrednią wymianę zdań z Tobą, a tu nagle załapuję się na jakieś oskarżenia o zadzieranie nosa i "robienie nie lepszych rzeczy" moim psom w zaciszu domowym. Książka jest sympatyczna, dobrze się ją czyta. Ja jestem czytelnikiem, który, jak każdy czytelnik, czyta i ocenia książkę z określonego punktu widzenia - nota bene nawet profesjonalna krytyka literacka na tym właśnie polega. Każdą książkę oceniam, czy mi się podoba, czy nie. Czy jest dobrze skonstruowana, dobrze napisana - wg mnie oczywiście- w tym przypadku, jako osoba interesująca się szkoleniem psów, chcąc nie chcąc miałam pewne refleksje na temat tego, jak mogłyby się potoczyć losy tego psa, gdyby znalazł się w rękach kogoś, kto by go niemniej kochał, ale na przykład próbował szkolić innymi metodami. I tymiż refleksjami się tutaj podzieliłam, nie usiłując tym samym ani dyskredytować książki, ani jej autora.