Jump to content
Dogomania

pajunia

Members
  • Posts

    2532
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pajunia

  1. Odwagi cywilnej mam dosc, ale na takie zarzuty, to szkoda mojego cennego czasu. Podobnie, jak twierdzilas, ze nie dostalas umowy adopcyjnej dla Mamuski i tylko dwa, trzy zdjecia jej, podobnie notorycznie klamiesz w innych przypadkach. Dla przypomnienia, o tym, ze Perro zmienil dom, wiedzialas od poczatku, i nie zaslaniaj sie swoja dymensja, czy brakiem pamieci. Jeszcze sie ze mna zastanawialas, czy to Irmie powiedziec, aby jej nie niepokoic. A nowy dom Perra znalezli jego poprzedni wlasciciele w sasiedztwie wtedy, gdy bylam w Polsce i nie wiedzialam, ze musi dom opuscic. Gdy przyjechalam, zaraz Ci o tym powiedzialam. I nie pozuj teraz na " swieta", gdyz i ja i ty dobrze wiemy, jak bylo naprawde. Jesli sie teraz nie chcesz do tego przyznac, to jest to nastepne twoje klamstwo. I ciekawe o jakich 200,-€ piszesz? Mozliwe, ze ty te dostalas, ja w kazdym razie zadnych pieniedzy za Perra NIGDY nie dostalam. Juz mi to Irma na priwa zarzucila , a potem przepraszala, gdyz okazalo sie to nieprawda. Priwy te jeszcze mam. 200,-€ zaplacila p. Reckin kierowcy, ktory Perra odebral z domu Irmy, za koszta transportu, jak rowniez 50,-€, ktore p. Reckin Irmie dala. O innej kasie nic nie wiem, ale moze ty wiesz? :angryy: Jesli chodzi o kastracje psow, to jest to § 6 Tierschutzgesetz. ( § 6 Prawa o ochronie zwierzat) Kastrowac mozna jedynie w wypadkach zaleconych przez weterynarza. Rowniez moj wojewodzki wet mi to potwierdzil, co prawda kastruje sie oczywiscie nagminnie, ale kazdy wet musi udokumentowac powod kazdej kastracji. I jak juz pisalam, niedawno organizacja w Dreznie przegrala proces sadowy wlasnie o kastracje. Byl to punkt w ich umowie adopcyjnej. Po wyadoptowaniu psa, w czasie kontroli poadopcyjnej stwierdzono, ze pies nie zostal wykastrowany. Chciano psa odebrac. Sprawa wyladowala w sadzie i ta organizacja przegrala, gdyz, rowniez sedzia stwierdzil, ze bez powodu nie mozna wycinac zdrowych organow zwierzeciu. I koniec kropka moich wypowiedzi. Ty ze swoja ulubiona Arka i innymi nawiedzonymi w waszym stylu, sobie mozecie dalej wasze bzdety wypisywac. Mnie to duze g.... interesuje. Wycofalam sie z dogo, likwiduje rancho , i zaluje, ze w ogole kiedykolwiek z toba i tobie podobnymi, nawiazalam kontakt. :angryy: A wy sie mozecie dalej wyklocac i pod przykrywka " Pomocy psom" sie probowac dowartosciowywac i swoje kompleksy wyzywac. Mnie to przestalo interesowac.
  2. ona ma przepiekne oczka, takie sarnie, zagubione. I takie maciupstwo jest. Domek pilnie potzebny.:placz:
  3. przypominam post 134 ( dla osob majacych problemy z czytaniem, gruba czcionka)
  4. xxxx52, to nie jest ale zadna odpowiedz na moje pytania. Ja prosilam, bez zlosliwosci o konkretne odpowiedzi. Przeciez Niufek napisala. ze domy tymczasowe musza miec § 11. Ty je tez zabierasz do siebie, na dom tymczasowy. Sama napisalas, ze masz u siebie teraz psa z grzybica. Przeciez wciaz to piszesz, wiec aby je brac na dom tymczasowy, musisz miec § 11. Wiec napisz mi prosze, jak to jest z tym § 11, jak go robilas i gdzie? Czy mialas jakiekolwiek problemy? Przeciez jesli 6 psow przywozisz, z tego 2 ida do innej organizacji, to 4 zostaja u Ciebie na DT, a jestes prywatna osoba. Pisalas wielokrotnie, ze wydajesz je potem na umowe adopcyjna. Ale aby je wydawac z umowa adopcyjna, musisz miec tez § 11. Wiec jak to jest u Ciebie? Zaznaczam, ze ja bym chciala to po prostu wiedziec, aby samemu bledow nie zrobic.
  5. A ja bym sie chciala dowiedziec, czy wszystkie osoby wywozace tyle psow do Niemiec,maja wszystkie ten § 11. Np xxxx52, Niufek, Tundra, Cooly Diana i inne? I czy wywozac psiaki, stosujecie sie do tych przepisow EU z tym TRACE ? Wyglada na to, ze tak, wiec moze mi ktos udzieli informacji, jak Wy to to robicie? Jak poznanski woj, wet wydaje Ci xxxx52 te psiaki? Jak to u Ciebie wyglada z tymi papierami wywozowymi, o ktorych pisala Arka, z licencja pojazdu na wywoz psow, dezynfekcja samochodu itd. Np. Sebastian, gdy jeszcze na ranchu pracowal, musial zrobic kurs konwojenta zwierzat w Kielcach., aby zwierzeta mogl w ogole wywozic. Mial taki kurs. Jak to u Ciebie wyglada z tym kursem? Np xxxx52, lub Niufek, napiszcie prosze ( zaznaczam, ze jest to, pytanie bez zlosliwosci), czy w wypadku § 11, musialyscie zrobic ten kurs w Monachium, i potem od waszego woj. weta, czy wystarczylo bezposrednio u waszego woj. weta? Czy gdy te psiaki przywozicie , to Wasz woj, wet osobiscie je odbiera i kontroluje, czy nie ( gdyz wg tego TRACE - musi osobiscie)? Jak to wyglada, gdy np. przyjezdzacie w nocy? Czy wtedy tez wet przychodzi, lub czy psiaki musza w samochodzie do rana , na niego czekac? xxxx52, napisalas, ze psiaki nie moga byc wydawane prywatnym osobom, wiec jak to jest, gdy Ty je przywozisz i bierzesz do siebie ?. Przewozisz wieksza ilosc psow. Niemozliwoscia jest, aby one wszystkie u Ciebie potem byly. Przeciez jestes tez prywatna osoba. Na jakiej zasadzie, to u ciebie funkcjonuje? Zaznaczam jeszcze raz, nie pytam ze zlosliwosci, ale powaznie mnie te pytania interesuja.
  6. Lo matko:crazyeye: I co teraz? Co z psami i kotami? Co z Justyna , Robertem i innymi? Czy moge wam jakos pomoc?
  7. Dlaczego? Co sie stalo?:crazyeye::crazyeye:
  8. Sliczny jestes Morisku.:lol:
  9. Piekna Lisio, Ty jeszcze nie w domku? :placz: Tak dlugo juz w tym schronisku siedzisz?
  10. A kto to jest Grinborn, ktorego Tobiaszek lapie? Zdjecia sliczne.:lol: Klify fantastyczne. Irlandia jest naprawde fajna, i muze napisac, ze ludzie tam sa bardzo goscinni, a wypic to potrafia, ze hoho. Poznalam z autopsji. Tydzien kaca mialam.
  11. Bella ma od tygodnia domek. Reszta informacji i zdjecia, jesli ktos chce, na maila. Mozna przeniesc do innego dzialu.
  12. Powtarzam moj post nr. 199 jak rowniez post 201 prosze czytac moje posty. I powtarzam jeszcze raz, obojetnie o jakim psie, czy to o Sali,o Milordzie, Czarusiu , czy jakimkolwiek innym psie, przeze mnie wyadoptowanym, lub bedacym u mnie na DT, na forum nie bede ZADNYCH , NOWYCH INFORMACJI wiecej udzielala. Jedynie osoby bezposrednio zwiazane z ta adopcja, beda wszystkie informacje otrzymywaly. Bede postepowala tak, jak to robia inni, wyadoptowujacy psy zagranice.
  13. Alez ma, ktoz by sie osmielil cos takiego napisac. :shake::shake: Tylko nie wlascicieli, a jedna wlascicielke. Na razie. I prosze mi wierzyc, Zelgoszcz lezy naprawde w Polsce. Wystarczy na mape zerknac. Tzn . do tej pory jeszcze w Polsce bylo, ale moze jest cos, czego ja nie wiem. Wiec o jaka zagraniczna adopcje w wypadku Sali piszemy? :crazyeye:
  14. W koncu otwarcie napisano, w jakim celu ten watek zostal zalozony. Dzieki Arko za szczerosc. Tytul jest wiec mylacy, nie chodzi o to, co trzeba wiedziec wyadoptowujac poza granice Polski, lecz poszukiwanie konkretnych dowodow na krzywde zwierzat zabieranych przez Pajunie.
  15. No patrzcie, a ja o tym nie wiedzialam. :crazyeye::crazyeye:bylam przekonana, ze Zelgoszcz w Polsce lezy. Oj wypada sie starej pajuni na nowo geografii uczyc.
  16. Wystarczajaco czesto sie wypowiadalam o Perru na jego watku. To bylo przed 1,5 roku, na poczatku maja 2006 roku. Nie bede latami wciaz tego samego wypisywala: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=16743&highlight=perro&page=49 Wtedy tez, jak wiesz, rozmawialam z ta kancelaria i rezultaty tej rozmowy na watku Perra rowniez przekazalam. Przekazalam, ze ta adwokatka prosila o bezposredni kontakt z nia, celem podpisania umowy a dopcyjnej. To bylo, jak juz napisalam, 1,5 roku temu. Dlaczego tego nie zrobiono, nie wiem. przypominam wypowiedz Irmy Wiec jesli kontakt z wlascicielami Perra zostal nawiazany w maju 2006 roku, to o co wlasciwie chodzi. ? Ach, juz wiem. Trzeba znowu dokopac podlej Pajuni. A ze innych argumentow sie nie ma, to sie wraca do starych historii.:angryy: Wiec zegnaj.
  17. Nie wiem, dlaczego tak klamiesz, ale klamiesz na potege. Umowe adopcyjna dostalas ode mnie na priwa .5.10.2007 . Wiec teraz wklejam jeszcze raz. Podobnie ze zdjeciami, nieprawda jest, ze tylko 3 zdjecia wkleilam. Zdjecia sa podwojnie zeskanowane, i na jednym bloku byly zawsze dwa zdjecia. Wiec niemozliwe by bylo tylko 1,5 bloku wkleic. Zalaczam je jeszcze raz. Rowniez skontaktuje z wlascicielka Mamuski i jej prawna opiekunka, aby sie dowiedziec, co bylo powiedziane. Aby znowu ktos mi czegos nie zarzucil, umowa jest z lutego 2006 roku, i jest to jeszcze stary druk. Nowe umowy obowiazuja od kwietnia tego roku. http://farm3.static.flickr.com/2412/1887808125_5bbcd40bb5.jpg
  18. Prawnika mam, nawet dwoch ( w Polsce i w Niemczech) Od decyzji niemieckiego weta, sa zlozone odwolania. I nie tylko ja mam problemy, organizacje, zajmujace sie adopcja psow z zagranicy, maja identyczne problemy ( te w moim regionie i nie tylko), niektore np. przeniosly siedzibe organizacji, do innych miast ( Np. Tierschutz ohne Grenzen), gdyz nasz niemiecki pow. wet im zyc nie dawal. ( przewozili psy z Portugali). Egzystuja poufne pisma roznych pow. wetow, aby bardzo utrudniac adopcje psow z innych krajow. Organizacje, przewozace psy samolotami, czesto nie moga swoich psow odebrac, gdyz maja niesamowite problemy na lotniskach, wlasnie przez roznych pow. wetow ( np. lotnisko w Düsseldorf). To nie jest tylko moj problem, tylko ogolny problem. Oczywiscie sa rowniez wspaniali pow. weci, ktorzy jak najbardziej popieraja adopcje z innych krajow ( np. Böblingen), ale takich jest mniejszosc. I nie znam zadnej organizacji, ktora przewozi psy z innych krajow, stosujac sie do niemieckich przepisow. To nie tylko chodzi o § 11, to chodzi rowniez o tzw. TRACE. Czy w Polsce, Hiszpanii, Grecji, czy innych krajach, miejscowy pow. wet. musi zrobic liste wywozonych psow, przeslac je mailem do niemieckiego pow. weta w tej miejscowosci, gdzie psy jada i sie zapytac, czy ten pow. wet te psy pozwala wwziezc. Po otrzymaniu pozwolenia, dopiero wtedy psy moga jechac. Do tego nikt sie nie stosuje, ja co najmniej nie znam zadnej organizacji, ktora tak postepuje. A znam ich wiele. Czyli quasi wyglada tak w praktyce, ze wszystkie psy wwozone z zagranicy, sa wwozone nielegalnie.
  19. O tym sie nie mysli. Mysli sie, aby psy uratowac, jak np. Mile, czy Puszka z ulic Ostrowca Swietokrzyskiego, ktore dziennie bite i maltretowane byly, i kazdy dzien mogl byc ich ostatnim. ( Potem by mogly szczesliwe po zielonych lakach za TM biegac ) Gdybym przed tym o tym myslala, to zamiast sie uzerac z dogomania, bym co pare miesiecy urlop na Malediwach robila , a psy by mnie nie obchodzily.
  20. Moniko, jak wiesz, ( a moze nie) nie otrzymuje zadnych doplat, ani zadnych innych pieniedzy na te psy. Na watku Gaju przedstawilam moje rozliczenie, mozesz zerknac. W tym roku z oplat adopcyjnych otrzymalam 61650,- zl, wydatki wyniosly okolo 110000 zl. Na dzien 30 wrzesnia, mialam pod opieka ( na ranchu i DT) 81 psow. Policz, jaka jest roznica w przychodach i rozchodach. Gdy nie ma zadnych adopcji, ( a te ktore ostatnio mialy do domow jechac, to ze wzgledu na zaistniala sytuacje, nie pojechaly i nie pojada), to i nie ma zadnych dochodow, a wydatki sie nie zmienily. Dodatkowo nowe doszly, gdyz zima jest i trzeba palic. I jak dlugo moge te wszystkie psy sama utrzymywac, bez absolutnie zadnych adopcji.? To sa grube tysiace zl w miesiacu. Az takiego zaplecza finansowego nie mam. I to nie chodzi o zwykle zalatwienie formalnosci, w tej chwili sprawa nabrala zbyt duzego rozglosu i tak po prostu tego sie nie da zalatwic. Arki pisma trafily wszedzie, i ja juz nic zalatwic nie moge.
  21. O jakie szczeniaki z Korabiewic i Jozefowa chodzi? Czy o te , ktore dwa lata temu pojechaly do niemieckich organizacji? Jesli o te, nagonka na mnie ze wzgledu na te szczeniaki miala juz miejsce 1,5 roku temu. Wiec powtarzam do znudzenia. Umowy adopcyjne o te szczeniaki byly zawarte miedzy schroniskami w Korabiewicach i Jozefowem, a ta organizacja, ktora po nie przyjechala, zachipowala i zabrala. Na zdjeciach z tej akcji, byl rowniez transporter z nazwa schroniska, tej organizacji, ktora je zabrala. I byly juz wtedy osoby z dogo, ktore sie chcialy z ta organizacja skontaktowac. Szczeniaki byly przez ta organizacje wyadoptowane. Jaka Wasza suka pojechala w nieznane, bez umowy i kontroli adopcyjnej ? Jesli chodzi o Mamuske, to jest to nieprawda . Umowe adopcyjna dostalas ode mnie na priwa, ( niestety mam go juz skasowanego) mam ja zeskenowana i w kazdej chwili moge jeszcze raz przedlozyc. Kontrola przedadopcyjna byla zrobiona, prowadzilam rowniez wielokrotne rozmowy z ta pania i jej prawna opiekunka po adopcji, jak rowniez dostalas ode mnie wiele zdjec Mamuski z nowego domu. Moge je w kazdej chwili znowu powstawiac, mam je wszystkie na kompie. Ale moze o inna sunie chodzi? Jesli chodzi o zakaz kastracji, to czekam na odpowiedz mojej wetki, ktora mi to potwierdzila i ma sie zorientowac, jaka to ustawa jest. Gdy bede wiedziala, zaraz napisze. Rowniez rozmawialam przed paroma dniami z kolezanka z Dresdna, ich organizacja przegrala proces sadowy o egzekwowanie punktu umowy adopcyjnej o kastarcji.
  22. Czy ty w ogole zastanawiasz sie, co piszesz? :angryy: Mam wielkie watpliwosci. Donos byl na mnie, a ze psy sa pod moja opieka, wiec wlasnie chodzi o dobro psow. Ale chyba zbyt ciezkie to dla ciebie do zrozumienia. Z moja urazona duma, to nie ma nic wspolnego. Ale tobie, podobnie, jak niektorym, to o psy w ogole nie chodzi. :angryy: Nie dziwie sie. W przeciwnym wypadku juz dawno bys do nas przyjechala. Ale wiadomo, lepiej bez znania faktow, idiotyzmy wypisywac. Zegnam, ode mnie juz zadnej odpowiedzi nie otrzymasz. :angryy: Gruntu pod nogami nie trace, osoby bezposrednio zainteresowane losami wszystkich psow, przeze mnie wyadoptowanych, sa i beda zawsze na biezaco informowane. Do tej pory tych informacji udzielalam, rowniez na dogo i cieszylam sie, ze moglam info i zdjecia pozamieszczac. Z wiadomych powodow, nie bede teraz tego wiecej robila. Ty jestes rowniez m.in. przyczyna, dla ktorej tych wiadomosci nie bede dalej ogolowi przekazywala.
  23. Carolinascoties, juz dwa razy wyraznie napisalam, ze nie bede na dogo ZADNYCH informacji udzielala o psach, ktore u nas sa lub byly. Warto czytac moje posty. Oprocz tego powtarzam, to, co wlasnie napisalam:
×
×
  • Create New...