-
Posts
1114 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by SAWA
-
Już piszę nowinki.Lanzi rozkręca się na maksa i jak tylko się wyśpi ,to trzeba cały czas mieć ją na oku. :evil_lol: Z ONkami jeszcze się nie widziała ,bo jest na kwarantannie .Karolina ją ćwiczy i z dnia na dzień Lanzi jest zwinniejsza .Jej szybkość i zwinność jest niesamowita. Całą noc ładnie przesypia w Karoliny łóżku ,a o 6.30 budzi i robi siusiu .Apetyt ma doskonały i rozwija się świetnie .Gryzie i szarpie wszystko co wisi ,lub powiewa .Ma instynkt mordercy ,bo atak na zabawki przypomina atak dzikich lwów .Włos bardzo ładnie rośnie ,a kolor jest czysto biało- czarny . Postaram się porobić nowe zdjęcia ,to przez M&M prześlę ,żebyście mogli pooglądać tego małego czorcika .:loveu:
-
Ale super ,czemu wcześniej nikt nie dał cynku ,że taka imprezka będzie? Zdjęcia faktycznie zapierają dech ,ale w wykonaniu Wind muszą zapierać . Kapitalna zabawa .Ciekawa jestem jak psy reagowały na te zapachy końskie ,czy nie były troszkę rozproszone? Zazdroszczę wam takiej super zabawy .Mam nadzieje ,że my w przyszłym roku też będziemy mogły brać udział w pokazach .Coś kapitalnego ,jestem zafascynowana. Pozdrawiam wszystkich biegajacych Fortowców.
-
Wy cały czas piszecie o skrajnych bezmyślnych metodach tresera ,a ja znowu będę twierdzić ,że dobry szkoleniowiec ,to dobry psi psycholog i on wybiera metodę szkolenia .Szkoleniowiec wie kiedy i jak prowokować psa ,oraz zastosować odpowiedni bodziec.To ,że ktoś nie ma problemów ze swoim psem ,to świadczy o dobrej psychice psa ,albo o odpowiednim wychowaniu.Często jednak nie jest tak jak piszemy ,bo psy sprawiajace kłopoty trafiają do szkoleniowca zbyt pózno już ze złymi nawykami. We wszystkich metodach szkolenia są dobre i złe strony ,więc tylko doświadczony i inteligentny szkoleniowiec da sobie z takim problematycznym psem radę (choć też nie do końca) Myslę ,że dalej nie ma co rozpisywac się ,bo zalatuje to demagogią ,a ci co szkolą ,doskonale wiedzą jak w praktyce to wygląda .Dalsze przytaczanie tego ,że ktoś jakiegoś psa szarpał za łańcuszek ,czy kolczatkę ,albo bił kijem ,nie ma sensu ,bo ja piszę o dobrych szkoleniach ,a nie oszołomach znęcających się nad psami.
-
Oczywiście ,są ludzie którzy lubią jak się nimi steruje ,czy za nich decyduje .Tacy ludzie chcą być pod czyjąś komendą , kierownictwem i bardzo się im to podoba ,że należą do danej grupy . Wszyscy mają wolną wolę i nikt przecież nie zmusza do przynależności do takiego klubu,ale sama idea jest jednak zobowiazująca .Ja nie chciała bym wiązać się z konkretnym klubem karmy ,bo nie wyobrażam sobie ,aby ktoś kontrolował to ile i jaką karmę daję swoim psom.Jest to mój wybór i zawsze bez zobowiązań mogę sobie zmienić.Dane osobowe w ankietach i firma ,czy dystrybutor dysponujący tymi danymi ,to jakieś dla mnie dziwne ,bo to moja sprawa , jak się nazywam ,gdzie mieszkam , ile mam psów ,miotów i szczeniąt .To jest moje subiektywne zdanie ,ale oczywiscie wszyscy mają swój rozum.
-
Wypowiem się na temat klubów karm,a nie konkretnie o tej karmie .Jestem przeciwniczką takiego zniewolenia ludzi ,pod pretekstem jakiegoś klubu .Jest to jakieś zobowiazanie do jakiejś firmy .Profity z uczestniczenia w takim klubie ma tylko i wyłącznie sprzedawca ,bo hodowca musi odpowiednią ilość karmy nabyć i zmusic właścicieli szczeniąt do dalszego karmienia właśnie tą ,a nie inną karmą .Dane osobowe są w ankiecie klubowej i pieczołowicie sprawdzane ,czy dany hodowca wywiązuje się z zobowiązań do firmy.Czyli reasumując nawet przy promocyjnych cenach musi dany hodowca propagować produkt i kupować odpowiednią ilość karmy .Inne firmy dają upusty dla hodowców ,bez zobowiązań i to jest lepsza forma ,bo nikt nikogo nie zmusza do lojalności ,czy kupowania tylko tego produktu . Stała kontrola tych hodowców i świadomość przynależności do klubu moim zdaniem ogranicza swobodę.
-
Dokładnie.
-
Mrzewińska dokładnie wyczuła ,to co chciałam powiedzieć .Jak ktoś czyta dokładnie ,to łatwo zrozumie ,że dla mnie kij i marchewka ,to nie bicie ,czy katowanie psa ,lecz odpowiednie dozowanie kary i nagrody.Dobry szkoleniowiec ,to dobry psi psycholog i zawsze metodę dobiera do psa .Moje ONki nigdy nie znały kolczatki ,a mają IPO ,więc nie jest tak ,że karą musi być faktycznie kij czy kolczatka. Dla mnie najistotniejsze jest wychowanie i prowokacja sytuacji ,oraz natychmiastowa korekta .Jak od małego szczeniaczka pies poddawany jest takim celowym prowokacjom ,na granicy wytrzymałości i odpowiednio jest kształtowany ,to raczej problemów z takim psem nie będzie .Brak prowokacji i korekty nigdy nie pozwoli poznać własnego psa dogłębnie i to jest podstawa dobrego szkolenia ,a nie lanie czy szarpanie na kolcach .Kij i marchewka ,to czasem ostra tonacja głosu ,szarpniecie na łańcuszku ,czy grożna mina , a nawet banicja psa na jakiś czas ,więc metody kija i marchewki mogą być rozmaite ,ale nie walka z psem ,czy katowanie . to co pisałam nie dotyczy konkretnego psa ,a raczej metod szkolenia i tego ,że nie można mieć zaufania do metody behawiorystycznej z agresywnym ,czy nerwowym psem.
-
Na podstawie własnego doświadczenia .Kij i marchewka w moim mniemaniu ,nie znaczy katowanie psa ,ale każde szkolenie musi mieć podstawy psychologiczne i kara z nagrodą są najskuteczniejsze w przypadku kontrowersyjnych psów.Umiejętność stosowania kar i nagrody jest drogą do sukcesu ,a nie dowartościowywanie już mocnego i agresywnego psa.Myślę ,że nie ma potrzeby pisać ile lat jestem w temacie ,bo to nie ma znaczenia .Znaczenie ma wyczucie i metoda dobrana dla indywidualnego charakteru danego psa .Tak jak dzieci nie wychowasz bezstresowo ,tak i psa .Zawsze jest ryzyko ,że pies zareaguje w sposób taki ,jak jemu w danej sytuacji pasuje .
-
Ale fajna z nich gromadka .Nasza Lanzi dzisiaj miała test z odkurzaczem .Piątek ,to dzień sprzątania i pierwszy raz Lanzi miała kontakt w nowym domu z tą warczącą maszyną .No i co? Strasznie chciała mi pomagać ,wyciągała kabel i chciała łapać końcówkę wciagającą .Była przy tym ostrożna ,ale ciekawa i wszędobylska .Ubawiłam się bo ona taka drobinka między tymi rurkami przelatywała i z zaciekawieniem oglądała co to tak wsysa powietrze.Nie bała się ,a ja jestem pełna podziwu i zaskoczona ,bo myślałam ,że schowa się w kącik i będzie się bać . Dzielna nasza Lanzi "kundzia" .
-
Dokładnie.Tak będzie i tylko właściwie metoda stara jak świat (kij i marchewka) w przypadku takich dominujących i agresywnych psów zdaje egzamin.Oczywiście musi pies być uczony od szczeniaka ,bo odkręcenie złych nawyków u starszego psa ,ukształtowanego, jest praktycznie nie do zrobienia .Zawsze jest ryzyko ,że mu odwali. Wychowanie psychologiczne w problematycznych przypadkach nie sprawdza się i jestem ciekawa ,czy jakiś szkoleniowiec behawiorysta da gwarancję ,że taki pies nie ugryzie. Pies to tylko zwierze i ma swoje instynkty ,a czasem jest wręcz nieprzewidywalny ,więc takie psycho zabawy są jednak przy problemowych psach bardzo ryzykowne.
-
Lanzi jest aniołkiem jak śpi ,a jak się wyśpi ,wstępuje w nią diabełek .Gonitwy ,szarpanie wszystkiego co pod ząbki wpadnie i szalone skoki .To wszystko sprawia ,że przez cały czas jej aktywności nie mogę pozwolić ,aby zniknęła mi z oczu. Jak dostaje szału ,to trzeba mieć rewelacyjny refleks .Ona potrafi się rozpędzić ,żle wycelować i przywalić np. w łóżko .O zamknięciu jej w klatce nie ma mowy ,bo płacz nie do zniesienia. Śpi z Karoliną w łóżku i jest z tego bardzo szczęśliwa . Potrafi tak pokazać co chce ,że aż się dziwię ,iż w tym wieku jest taka mądra .Wie ,że nie wolno jej polować na biedronki ,a jest ich u nas w domu sporo i od czasu do czasu wędruje jakaś biedroneczka po podłodze ,ale ta morderczyni zaraz ją cap i zjada. Patrzy tylko czy widzę czy nie ,jak widzę i jest komenda feee ,to spieszy się bardzo żeby szybko zjeść i zwiewa . Jak udaję ,że nie widzę ,to się nią bawi ,wącha i łapką dusi ,jak kotek z myszką .Mała Lanzi skacze z łóżka ,co przyprawia mnie o nerwicę ,staram się ją nauczyć ,że po spaniu ,jak chce zejść ,to niech woła .Parę razy tak zrobiła i biegiem z kuchni leciałam ,żeby ją zdjąć z kanapy ,ale częściej sama skacze i nagle ni z tąd ni z owąt biega sobie . Uwielbia z Karoliną oglądać telewizję i razem sobie na kanapie oglądają ,czasem się trafi ,że po dobranocce przysną i wtedy wyglądają jak dwa aniołki:angel: . Śmieję się wtedy ,że mamy dwie córeczki .
-
Ups :oops: człowiek stary ,to ślepy .Faktycznie ma piłeczkę .:p
-
No ,Olik czeka na poczęstunek i ślinka mu leci ,bo pewnie pańcia coś dobrego naszykowała swojemu pupilkowi :sabber:
-
Jeszcze oczywiście angel ma ogromne doświadczenie i cudowne papillonki ,więc stuknij z prożbą do niego.
-
Kosmiczna Lanzi wygląda rozbrajająco . M&M ,piękne te twoje grafiki .Dzisiaj Lanzi miała szczepienie . Psiarka , M&M ma ogromna wiedzę o papillonkach ,myslę ,że chętnie udostępni ci zdjęcia ,bo zawsze pomaga i dzieli się swoim doświadczeniem.
-
Super te maluchy razem wyglądają .Kiedy ja nauczę się robić fajne zdjęcia .Ostatnio chciałam pokazać wam jak Lanzi robi przewroty w powietrzu i niec z tego ,albo sam ogon złapałam ,albo takie mało czytelne zdjęcie wychodziło,że nie wiadomo gdzie głowa ,a gdzie tyłek .Myślę ,że jestem za wolna do tego wiatraka ,ale uczę się i może kiedyś mi się jakieś uda .M&M,proszę wstaw ostatnią grafikę z Lanzi w posłanku ,jest ona przecudowna . Przypomina mi się kontakt z pewnym szkoleniowcem do zawodów IPO i on wychodził z przeświadczenia iż brak kary jest nagrodą .Coś strasznego ,bo ten pies faktycznie jak nie dostawał łomotu ,to był skłonny wykonać wszystko. Moze własnie ci co preferują psy z linii użytkowych muszą takie twardziele mieć ,bo wystawowe raczej tej presji i kary by nie wytrzymały . Ja zdecydowanie preferuję zabawę z psem.Nawet kosztem precyzji wykonania tego zadania .Przecież pies ,to nie automat i zawsze może mieć lepszy czy gorszy dzień . Zastanawia mnie fakt ,czemu nikt inny nie napisze o papillonkach ,o swoich doświadczeniach i tym co dobre i złe w tej rasie? Czytać przecież czytają ,bo wcześniej dali taki sygnał ,więc niech coś nam ciekawego o tej rasie ,hodowli i doświadczeniach napiszą . Dla mnie każde zdanie jest uczące i chętnie dowiem się o innych aspektach hodowli w polsce tej cudownej rasy . Jest już sporo hodowli ,a w innych tematach o innych rasach ,tak wiele można się dowiedzieć ,dzięki pisaniu wielu właścicieli i hodowców tych ras .
-
No ,to już coś wiem ,a teraz jaki pies nadaje się do nauki klikerowej .Czy taki szybki i zwinny ?Czy bardziej spokojny ? No i jeszcze trzeba mieć wyczucie z tym klikaniem .Myślę ,że refleks właściciela jest kluczowy w poprawnym szkoleniu klikerem .Koordynacja też ,bo nauczyć się biegać i wskazywać psu przeszkody i jeszcze na czas kliknąć ,to już jakaś sztuka. Czytając to wnioskuję ,że można łączyć metodę klikania z metodą słowną ? Czy tak?
-
Wszystko zależy w jakiej kondycji jest piesek .Jeśli jest sylwetka sportowa i temperament duży ,to polecam Pro Power ,a jak ma temperament spokojny to Premium Adult.Jeśli piesek ma tendęcję do tycia wtedy Maintenance albo Lamb&Rice. Pozdrawiam .
-
Tak ,właśnie coraz więcej jest zwolenników nowych metod (kliker) szkolenia i oczywiście jak się czyta na stronach Zakładu ,szkolącego tą metodą ,to jakoś musi wszystko grać ,bo psy wyszkolone ,właściciele zadowoleni i sukcesy .Ja tylko byłam ciekawa jak to szkolenie w praktyce wygląda ,bo taki klekot w trakcie zajęć może (nie musi) rozpraszać .
-
Tak ,to prawda ,że szkoła jest bardzo istotna ,bo przecież popełnione błędy jest trudniej naprawić ,niż nauczyć od nowa .Ja jestem przekonana co do szkoły do jakiej będziemy chodzić na zajęcia .Jest to pierwsza w polsce szkoła ucząca agillity . Już 14 lat temu robili pokazy agillity i doświadczenie mają ogromne .Wiadomo ,że to pies i właściciel muszą być zadowoleni z trenera ,a wtedy przy dobrej pracy i predyspozycjach sukcesy pewne.
-
[EMAIL="black@with"]black@with[/EMAIL] ,dzięki za radę i od dziś koniec nauki siadania .Teraz będziemy ćwiczyć stanie .Lanzi chyba ma tak jak Olik robaki w tyłku ,bo nawet na moment nie może stać w spokoju .Będzie to chyba długa i męcząca nauka ,ale co zrobić ,jak trzeba ,to trzeba. Jeszcze tak się zastanawiam z tymi klikerami , jak to wygląda na placu szkolenia gdzie wszyscy klikają :-o .Taka nauka musi być chyba indywidualna z każdym psem oddzielnie ,bo inaczej kota można dostać .Słowna nagroda jest o tyle lepsza ,że właściciel ma specyficzny głos i nawet jak wszyscy będą wydawać komendę ,to pies posłucha właściciela ,a jak wszyscy klikają ,to jak te psy reagują ?
-
Ptasia dotarła już do Bydgoszczy ,więc pani Ewa teraz musi uważać na swoje pieski .Ciekawa jestem jak Yusti ,czy rospaczała ,że jednego malucha mniej ,a za chwilę następna jedzie do nowego domu .Nikt chyba z papillonków nie stosował klikera ,ale miałam nadzieję ,że WIND nam coś napisze ,ona jest na czasie z agillity i pewnie sporo wie o nowych metodach i to z praktyki ,a nie teorii .Na zawodach spotkała psy szkolone klikerem ,więc widzi jak ma się to do słownego szkolenia .WIND ,napisz nam troszkę o tym z własnych obserwacji ,a może doświadczenia.
-
U nas pierwsza krew się polała .Karolina uczyła Lanzi siad i pokroiła mięsko w małe kosteczki .Ta żarłoczna pirania chciała jej palce zjeść i tak capnęła ,że ostre ząbki jak igiełki wbiła w palce .Krew i łzy ,ale konsekwencja Karoliny nauczyła na hasło siadać.Matko ,kiedy ona zmieni zęby ,bo nasze ręce w tych zabawach wodzenia zaczynają wyglądać jak pocięte żyletką . Ja też właśnie o tych klikerach mało wiem ,ale myślę ,że nie ma jak śpiew właściciela przy nagradzaniu za wykonane ćwiczenie .Może ktoś napisze o tej metodzie i rozjaśni się nam ,jak to wygląda i czemu klikanie jest lepsze od słownej nagrody ?
-
Natknęłam się na szkolenie klikerem .Czy to znaczy ,że właściciel nie odzywa się do psa ,tylko klika? Jak wygląda kontakt z psem ? Jakoś nie mogę sobie wyobrazić takiego bez dzwiękowego wychowania i szkolenia .Czy macie z tym jakieś własne doświadczenia ?
-
Tak ,zrozumiałam i wiem o co chodzi z tym wodzeniem za ręką .Super ,że można z wami korygować od szczeniaka wychowanie przygotowujące do agillity . No a teraz nastepne pytanko ,czy reagować na np. agresję do innych psów ?Oczywiscie jest to sprawa przyszłości ,bo teraz jeszcze nie ma kontaktu z innymi psami ,więc nie bardzo wiem jaka będzie reakcja.