Jump to content
Dogomania

Kulfoniasty

Members
  • Posts

    337
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Kulfoniasty

  1. Zgadzam się, to że ktoś nie jest zamożny nie oznacza, że swojego zwierzaka nie kocha :).
  2. Zgadzam się - Mróweczka-Żabka ma właścicielkę i Jej należy ją oddać - będą sobie razem mieszkały dwie starsze panie :)
  3. Rozi - a Ty jesteś weterynarzem ? Współczuję Twojej suni, że nie starasz się znaleźć przyczyny jej częstego sikania - a może ma bakterie w moczu lub inną chorobę - a ty każesz jej się męczyć ? A wystarczyłoby może kilka tygodni kuracji ? Co do zasadności badań i diagnozy - odsyłam do dr Stefanka z Śląskie Centrum Weterynarii Fabisz&Stefanek. Przychodnia Weterynaryjna - wytłumaczy Ci chętnie diagnozę, mogę podać jeszcze namiary do kilku innych wetów, z którymi skonsultowałam wyniki testu - ale wystarczy, że zobaczysz sobie skany i poczytasz tutaj na wątku - jest wszystko opisane.
  4. Nie jestem weterynarzem, ale jednak wydaje mi się, że Vetoryl poprawi komfort życia. Weterynarz powiedział mi, że Cushinga nie da się wyleczyć - ale można poprawić choremu psu komfort życia. A biegunki występowały o ile sobie dobrze przypominam z tego wątku od początku, występowały już w schronisku i przypuszczam, że w domu również - to nie jest efekt skutków ubocznych działania leków w przypadku Mróweczki-Żabki, to skutek zespołu Cushinga. Żabka brała w domu leki na wątrobę, sikała na podłogę - czyli prawdopodobnie miała już objawy Cushinga.... Jak wróci do domu z pewnością będzie bardzo szczęśliwa - ale Cushing nie zniknie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
  5. Rozi - niezła metoda leczenia. Nie wiedziałam, że podkłady mają właściwości lecznicze :) - wg mnie psa się diagnozuje żeby mu pomóc. Moja suczka też sikała - weterynarz zalecił badanie moczu i wyszły jej bakterie w moczu. Kuracja trwała 3 tygodnie - w pierwszym tygodniu sikanie bezwiedne już ustąpiło - gdybym jej tylko rozkładała podkłady byłoby coraz gorzej. Druga bardzo łatwo łapała infekcje - gdybym zadecydowała "ten typ tak ma" - już dzisiaj by jej nie było z nami. Teraz ma wyciętą śledzionę i żyje, w przeciwnym wypadku ... Itd itp
  6. Nie rozwieszała ogłoszeń. W schronisku też nie pytała - zapytała kilku sąsiadek. To jest starsza osoba - nie oceniajmy Jej zbyt pochopnie.
  7. Nie każdego stać na leczenie psa - pamiętajmy, że koszty leczenia są wysokie i czasem nawet jeżeli ktoś bardzo chce pomóc swojemu zwierzakowi. gdy nie ma pieniędzy na leczenie weterynarz jego psa nie będzie leczył. Ja nie znam weterynarzy, którzy leczą za darmo.
  8. Została przywieziona do Schroniska przez służby zajmujące się odłowem bezdomnych zwierząt w Dąbrowie. Schronisko w Chorzowie ma tylko umowę na opiekę nad psami i kotami odłowionymi w Dąbrowie Górniczej. Była na kwarantannie do 29.03.2017, wszystkie psy będące na kwarantannie są ogłaszane na stronie schroniska, na profilu schroniska na FB oraz od znalezienia na OLX. Na pozostałe pytania nie znam odpowiedzi.
  9. Skan dzisiejszej wizyty u weta i wszystkich kibicujących z radością powiadamiam, że właśnie pojawiła się na spacerku długo oczekiwana koopa normalnej konsystencji :D. Jeszcze pobieranie przez 3 dni moczu na zawartość kortyzolu i zmyka do domku. Dzisiaj ciężar właściwy moczu nadal za niski... Kontynuacja leczenia u właścicielki - prawdopodobnie od weekendu.
  10. Nie była leczona i diagnozowana w kierunku. Nie było przerwy w leczeniu, bo jej nie zdiagnozowano u weterynarza. Czy podejrzewano ? Nie wiem. Mrówka miała ropomacicze i w schronisku z tego względu została wysterylizowana. Została również zaczipowana - teraz "jakby co" - łatwiej będzie znaleźć właścicieli.
  11. Nie wie, Mrówka-Żaba nie była leczona vetorylem, ani diagnozowana w tym kierunku. Przed pobytem w schronisku - w domu - podawano jej jakiś lek na wątrobę.
  12. Z pewnością na początku z tęsknotą czekała na swoją panią - dla większości psów - zwłaszcza tych kanapowych - pobyt w schronisku to ogromny szok :(
  13. Z pewnością na początku z tęsknotą czekała n swoją panią - dla większości psów - zwłaszcza tych kanapowych - pobyt w schronisku to ogromny szok :(
  14. Tak z zewnątrz była zadbana. Wielomocz, krwawienia (ropomacicze) też podobno już występowały, zażywała tabletki na wątrobę przepisane przez weta. Ludzie często boją się iść do weterynarza ze względu na koszt wizyty, a potem koszty samego leczenia - niestety opieka weterynaryjna jest dosyć kosztowna.
×
×
  • Create New...