-
Posts
337 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Kulfoniasty
-
To dobrze, że nic poważnego. A czy zołzowatość Funi też może być związana "z gospodarką hormonalną" ?
-
-
Czyli Pani zamilkła ... tak, to czasem niestety bywa :(. Operacja Funi tuż, tuż. Piękna jest "diablica" :), ale charakterek chyba trochę przeszkadza w adopcji, no i wiek. Chociaż jakby była "słodziakiem" , to wiek byłby mniejsza przeszkodą.
-
Operację można przeprowadzić w lipcu ze względu na wskazania weta ? A może Pani chciałaby sama zoperować Funię (tzn. sama wybrać weta i zając się sprawami związanymi z operacją) ? Ten guzek chyba nie jest taki straszny :). Wszystko zależy od tej Pani :). Trzymam kciuki. A jaka to dzielnica Katowic ? Jest jakiś odzew ?
-
Trzymam kciuki za sunieczki :)
-
Tak - taka piękna wiedźma :), sunia zaczepno-obronna jednak sporo w niej genów sznaucera. A może zmienić nazwę wątku - zamiast Funia walczy o życie ;). Te nowe fotki przepiękne - taka prawdziwa Funia niby słodka, ale w rzeczywistości "ostra kobitka" :D - czy te nowe fotki są też na jej ogłoszeniu na OLX ? Trzymam za nią kciuki,
-
To może jej Azę zaproponować :)
-
Może być problem to charakterna suczka - lubi być sama ...
-
Pani zastanawia się nad adopcją Funi, ale mieszka w woj. wielkopolskim i uważa, że chyba za daleko. Podałam link do ogłoszenia na OLX i nr telefonu z ogłoszenia. Najlepiej jak zadzwoni sama o wszystko dopyta :)
-
Pewna Pani na FB jest zainteresowana Funią - ale martwi się transportem - poprosiłam żeby zadzwoniła pod nr podany w tym ogłoszeniu OLX - https://www.olx.pl/oferta/funia-sliczna-sunia-w-typie-sznaucera-CID103-IDlWq3i.html#b1af7b76e3 A tutaj pytania Pani jakby ktoś z Dogo chciałby Jej odpowiedzieć - https://www.facebook.com/groups/1552638601653205/permalink/1893083074275421/?comment_id=1893108937606168&reply_comment_id=1893109714272757¬if_t=group_comment_reply¬if_id=1495916663209935 Może akurat ....
-
Możecie mnie atakować - jest mi to obojętne - dla mnie jest ważne życie i zdrowie Mróweczki. Chcę konkretów - jakie leczenie proponuje wet ? Jakie badania ? Właśnie dostałam wyniki badania kortyzolu w moczu, który zbierałam przez 3 dni o 4-ej nad ranem. Wynik jest zły - poziom kortyzolu jest bardzo wysoki. Kto powiadomi o tym weta i właścicielkę ? Kto rozmawiał z wnuczką z Niemiec jaką kwotę może przeznaczyć na leczenie Mróweczki ? Czy rodzina wie jaki jest koszt leków i badań ? Jestem z tych, którzy nie wierzą do końca w obietnice leczenia rodziny - no cóż nie raz zderzyłam się z "realizacją" tych obietnic. Jeżeli się mylę i rodzina będzie ponosić koszty leczenia - będę bardzo szczęśliwa.
-
A gdzie to było na wątku ? Żeby zrobić test trzeba podejrzewać chorobę - czy każdemu psu, który dużo sika robi się test hamowania deksametazonem ? Zapytaj Twojego weta. Co to znaczy dbać o psa pod względem weterynaryjnym ? Jeżeli chodziła z sunią, gdy była chora i dużo sikała, obficie krwawiła, a rozpoznanie Cushinga jest takie proste, to dlaczego masz pretensje do weterynarza ze schroniska, a nie masz do weterynarza , do którego chodziła właścicielka ? Czy ktoś zapytał weta Pani, dlaczego nie rozpoznał ropomacicza i Cushinga u suczki ? Każdego psa można zgubić, ale właściciel go szuka - czyż ni jest tak ? Pani mi powiedziała przez telefon, że jej nie szukała. jeżeli pytaą w schronisku w Sosnowcu - to z pewnością jej powiedzieli, że psy z Dąbrowy Górniczej wywożone są do schroniska w Chorzowie.
-
Przepraszam skąd takie informacje ? Nie była pod tym kątem leczona - Pani weterynarz ze schroniska zoperowała ją na ropomacicze - bo to było widoczne, chorobę Cushinga jest bardzo trudno zdiagnozować. Mróweczka ma wszystkie narządy wewnętrzne zdrowe miała zrobione usg po operacji w schronisku i także u innego weta jak była na DT - czyli nie było podstawy, żeby diagnozować ją w kierunku Cushinga. W schronisku nie dogorywała - była noszona na rękach przez wolontariuszki i rozdawała im całuski. Dopiero częstomocz w DT zaczął wskazywać na jakąś chorobę, którą trudno było zdiagnozować. Można też popatrzeć na to z innej strony, gdyby nie została zoperowana w schronisku doszłoby do krwotoku i zgonu - nie byłoby problemu z chorobą Cushinga - w schronisku uratowano jej życie . Dlaczego pani nie szukała tak jej oddanej suczki ? Wystarczył jeden telefon do schroniska, pytanie do UM, gdzie są wywożone pieski odłowione w Dąbrowie. Pieski ze schroniska w Chorzowie od momentu znalezienia się w schronisku są ogłaszane na OLX - czyli "wisiała" na OLX od 15.03.2017. Tak w niej zakochanej ? Krwawiła mocno - całe kałuże krwi na podłodze - pytałyście o to ? To "oczko w głowie" w tym domu już dawno by nie żyło - pęknięcie macicy to była kwestia dni. Sikała po mieszkaniu - to łatwiej było zauważyć w mieszkaniu niż w schronisku - w schronisku jest kilkaset psów - a ona była jedna. Mogę założyć się, że biegunki też miała od dawna. Czy nie szukałabyś tak oddanej ci niewidomej suczki, z którą przeżyłaś 13 lat ? A może zwyciężył tu przesąd , że "stary pies poszedł zdechnąć w samotności" ? Przepraszam za słowo "zdechnąć". Możecie śpiewać pieśni pochwalne na temat pani - pies kocha całym sercem i nie jest pamiętliwy jak człowiek - kto z was wybaczyłby osobie, która go zostawiła samego , nie szukała - gdybyś była chora, niewidoma i zgubiła się i nikt z rodziny by Cię nie szukał ? Wybaczyłabyś ? Która z was by wybaczyła ? A pies ma tą wyższość nad człowiekiem, że mu wszystko wybacza. I życzę Mrówce żeby już nigdy nie zgubiła się.
-
Mróweczka już w domu ? Czekamy na fotki :). Dzisiaj oddalam ostatnią (3-cią) próbkę moczu do badania na Kortyzol oraz do ogólnej analizy - wyniki wyślę na adres e-mail obecnego weterynarza prowadzącego.Całą dokumentację wraz z listą i dawkowaniem leków przekazałam Gabi i Anecie, które zawiozły dziś Mrówkę do właścicielki.
-
No właśnie - a myślałam, że tylko ja mam takie obawy .... Wszystkim wydaje się, że ona tak pięknie wyglądała jak trafiła do schroniska - a była "grubsza", bo miała ropomacicze - " Powiększa się brzuch, a na skutek osłabionej ściany macicy, może dojść do jej pęknięcia i wylania się ropnej zawartości do jamy otrzewnowej, co z reguły kończy się śmiercią. " Ten wasz kochany brzuszek Mrówki-Żabki nie był z tego powodu, że była tak dobrze odżywiona - był powiększony wskutek ropomacicza.
-
Dzisiejsze leczenie - właściwie tylko zastrzyk i leki w domu wg poprzednich zaleceń. Już może normalnie jeść - skorzystała z okazji - wyczyściła swoją michę i pomogła dwóm moim suniom :D. Bardzo fajnie radzi sobie z nimi na spacerze - są dla niej jak GPS :) Zbieramy mocz - jeszcze dwa razy, na kortyzol muszą być 3 dawki po 50 ml - jedna już oddana. Leczenie u nas dobiega końca, funkcjonowanie układu pokarmowego ustabilizowało się - koopki jak z reklamy - oby tak dalej. Oprócz leków na funkcjonowanie układu pokarmowego bierze Forthyron 200 na niedoczynność tarczycy. (1/4 tabletki dwa razy dziennie) .