-
Posts
227 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by adria
-
zagladam a tu takie wiesci :-( jaki to jest kaszel? ... taki ostry, suchy, napadowy czy raczej taki wilgotny, odkrztuszajacy? Jesli to pierwsze to moze to byc kaszel kenelowy ( zapalenie tchawicy i oskrzeli) i moze mu wlasnie towarzyszyc taki wyciek sluzowy z nosa. Odseparowana jest, ale nie moze byc w pomieszczeniu gdzie jest bardzo cieplo i suche powietrze. Mozesz wrzucic jej jakis nawilzacz. Hmmm...czy z oczu wycieka jakas wydzielina? Tylko jedno oko jest takie? Nie jest to trzecia powieka?...moze byc skutkiem jakiegos podraznienia ...no sama nie wiem. Najgorsza opcja to niestety nosówka :placz: Obserwuj, mierz temperature, sprawdzaj czy pije. jesli bedziesz miala mozliwosc skontaktuj sie z wetem. Ja bym jej nie glodzila..sprobowalabym wlasnie takiego chudziutkiego rosołku z ryzem. Oczywiscie jesli bedzie miala apetyt. Beata ... wszyscy wiem jak wiele robisz dla tego psiaka!!!!
-
...biegunka moze byc po surowym jajku. Do tego wszystkiego dochodzi stres...no biedne te psiaki. Karme podawaj nie rozmoczona. Na to łapczywe jedzenie pomoze jedynie czas. Ona w koncu zrozumie, ze to jej miseczka, jej jedzenie i nikt jej tego nie zje. Trzymam kciuki za Was!!
-
Rzenia..ja nie watpie, że Beata karmi swoje psy bardzo dobrze. Napisalam, że dogadza jak moze :lol: , ale to moze takiemu schroniskowemu psiakowi zaszkodzic. Wszyscy wiemy, jak wyglada zarelko w schroniskach:-( Dlatego uważam, że lepiej stopniowo wprowadzać rozne produkty. Moje dwa psy na nabiał reagują biegunką a surowe jajko (żółtko) to juz dla nich "ciezkie zatrucie". Tym bardziej jesli istnieje podejrzenie jakiegos chorubska, łatwiej wtedy wyeliminować niektore przyczyny.
-
Będzie dobrze :thumbs: Na Waszym miejscu pomyślałabym jednak nad jakims ogrodzeniem, bo naprawdę szkoda tarmościć się z psami jak masz swoj dom i plac, gdzie mogłyby pochasać. Byłoby to bardzo dużym uproszczeniem dla Ciebie. Ja wiem, że prowadzisz biznes w domu..tez tak mam, dlatego wiem o czym mowisz, ale mysle ze cos da sie wykombinowac :).... a ulge poczujesz natychmiast ;)
-
Norbitka..dlaczego mi nie podesłałaś tego wątku, dopiero go znalazłam :mad: Widzę, że na pełnych obrotach jedziesz:lol: Chciałabym Ci tylko coś podpowiedzieć, bo widzę, że dogadzasz psiakowi jak się da. Z własnych doświadczeń wiem, że bezpieczniej takiego psiaka schroniskowego przez ten pierwszy czas trzymać na diecie. Jak wiesz psiaki w schroniskach nie jedzą najlepiej, dlatego dieta bardzo pomaga. Chodzi mi tutaj o to, ze jesli ona je suchą karmę i jest to karma dobrej jakości, to niech je narazie tylko ta karme. Jesli chcesz gotować to ryz z marchewka i chude miesko, a nawet tylko na samym wywarze. Poprostu cala ta gospodarka żołądkowo - jelitowa musi sie powoli normowac. A na samkolyki typu uszy wędzone itp... szkoda wydawać kase. Lepiej kupic surowe czy to uszy, czy to kosci, obgotować i dać psom do zabawy. Jesli chodzi o zjadanie kupek, to jest to niestety brzydki i trudny do wytepienia nawyk a spowodowany złą jakością pożywienia a może i głodowaniem, ale dokładnej historii naszych sierotek już nie poznamy. Jeszcze jedno chciałam ci powiedzieć :lol: przez pierwsze dni swoje psy wyprowadzałam co 2 godz. na dwor, nawet w nocy, bo tez im sie zdarzały niespodzianki a nie chcialam, zeby przypadkiem pomyślały, że są jakieś wyjątki, w których można sie załatwiać w domu. Wolałam się poświęcić, niż słuchać biadolenia TŻ, że znowu wdepną w coś miękkiego i ciepłego :)
-
Sonia ma sie dobrze...dupsko jej ożyło i rozrabia na calego :cool3: Wychodzi taki mały diabełek z niej :evil_lol: Robi obchód całego domu ( samiutka, bez mojej obstawy) i sprawdza czy przypadkiem nie zostało jakieś jedzonko np. w kociej miseczce ... i nie tylko miseczce :angryy: Nie tylko sprawdza, ale i opróżnia zawartosc wszystkich kuwet. Jesteśmy po poważnej rozmowie dotyczącej zjadania kupek i mam nadzieje, ze zrozumiała, iż damie nie wypada takie zachowanie :shake: Pozatym nie odpuści nikomu kto ma w ręce coś zjadliwego. Wlacza swoje błagalne spojrzenie...no i wszyscy wymiękają. Takie mi się ziólko uchowało :evil_lol: Przy tej ilości kotów zjadanie ich kupek sprawi, ze zaoszczędze na karmie ;)
-
Dzisiaj powtorzylysmy badania i ... proby watrobowe wrocily do normy :multi: AST, ALT w normie. Morfologia w normie. Niestety fosfataza troche jeszcze urosla do 460, wiec nie jest tak dobrze jak by sie moglo wydawac. Skoro jednak nerki sa ok, watroba wrocila do normy, USG nie wykazalo zadnych guzow itp...vet stwierdzil, ze bardzo prawdopodobny w jej przypadku jest nowotwor kosci :( Zaniedbana krzywica podobno moze miec takie skutki. Ogolnie Sonia czuje sie dobrze...ma apetyt, jest wesola i wszyscy ja polubili :)
-
BETON - ma dom tymczasowy, szuka domu w Słowacji :)
adria replied to Azyl_Cichy_Kąt's topic in Już w nowym domu
Betoniku i jak zdrowko?? -
Sonia jest kochanym psiakiem.Bardzo mądra, grzeczna...to jest poprostu idealny pies, żeby tylko zdrówko dopisało. Niestety nie zdązyłam powtórzyć badań, ale napewno zrobimy to jak najszybciej. Jej stosunki z kotami są bardzo dobre tzn. odwraca sie w drugą stronę jak kot jej ogonem po nosie jeździ i nie ma żadnych lęków przed tym, aby wcisnąć się między moją kociarnie podczas ich posiłku ...cwaniara:razz: KOtka niestety zapamietala pierwsze starcie i jeśli przychodzi moment konfrontacji a nie ma możliwości się wycofać, nieszczędzi Soni klapsów...ale jest dobrze. Sierść ładnie odrasta i ........ zrobiła się mięciutka :crazyeye: a ja myślałam, że to typ szorstkowłosy :D I jeszcze jedna niespodzianka ...Sonia biega! Przyznam Wam się szczerze, że psa biegającego i wogóle poruszającego się w ten sposób widze i mam pierwszy raz :) Ona poprostu jest jedyna w swoim rodzaju.
-
Czy cos sie dzieje w tej sprawie? Jestem z Piekar a one tez maja podpisana umowe z nimi i dalej tam wywoza psy :angryy:
-
i juz nowy rok mamy...ale to wszystko leci. Jutro postaram sie zabrac Sonie na ponowne badania. Ogolnie czuje sie dobrze. Apetyt dopisuje, w swieta troche odpuscilysmy sobie dietke...nie mialam sumienia karmic ja tylko suchym jak takie zapachy krazyly po domku:lol: Sonia ma bardzo dobry wech i sluch zreszta tez. W metrowej zaspie sniegu wywachala i wykopala sobie kawalek sloninki, ktory sie zawieruszyl sikorka :-o Dni "okolo-sylwestrowe" byly dla niej stresujace, bo Sonia boi sie huku a wystrzalow bylo dosyc sporo, ale dzieki temu poznalam jej nowe umiejetnosci...wchodzenie i schodzenie z kanapy :evil_lol: a spacerki to szybciutko siku .... i szybciutko do domu...i wtedy staje sie glucha i slepa
-
BETON - ma dom tymczasowy, szuka domu w Słowacji :)
adria replied to Azyl_Cichy_Kąt's topic in Już w nowym domu
taka bida :( Nikt nie moze dac mu nawet domku tymczasowego???? Co z wami ludziska???? :( -
BETON - ma dom tymczasowy, szuka domu w Słowacji :)
adria replied to Azyl_Cichy_Kąt's topic in Już w nowym domu
Domku...znajdz sie!!!! -
BETON - ma dom tymczasowy, szuka domu w Słowacji :)
adria replied to Azyl_Cichy_Kąt's topic in Już w nowym domu
oj słabiutko z tym adopcjami u nas :bigcry: . Nikt nie moze dac nawet domku tymczasowego????? -
U nas wszystko po staremu :) Sonia leniu****e na maxa: spi, je i siku :) Chociaz nie tak do konca z tym leniuchowaniem, bo pomaga mi w porzadkach swiatecznych, depta za mna po calym domu..tam i spowrotem. Schody to dla niej nie problem a ja naiwna na podworko ja wynosze na rekach :-D Jesli chodzi o towarzystwo pozostalych psow mysle, ze jest miedzy nimi nić sympatii..wchodzi do legowiska Nikity (moja ONka) a ona jeszcze ja lize po mordce :) Pewniej czuje sie jak na specer wychodzimy wszyscy, bo wtedy i wszyscy musimy wrocic a kiedy zabieram tylko ja to zawsze ma taka niepewna minke. A tutaj towarzystwo prawie w komplecie..czekaja na kolacyjke :-D Nikita nie warczy tylko sie oblizuje..bo tak groznie wyglada wiec wyjasniam na koty woli nie patrzec
-
Dzisiaj bylysmy na ponownych badaniach. Niestety po dwoch tygodniach leczenia wyniki krwi sie nie zmienily a fosfataza podskoczyla do 450 :( Cos niedobrego tam sie dzieje :cry: Decyzje podjelam taka, ze w tym roku dajemy Soni juz spokoj..zadnych lekarzy (chyba, ze bedzie to absolutnie konieczne), zadnych badan, zastrzykow, stresujacych wyjazdow z domu itp.. Ona tak bardzo przezywa podroz samochodem tym bardziej kiedy jedzie sama, bez swoich kolezanek. Musi to u niej wywolywac jednoznaczne skojarzenia :( Skupimy sie na dobrym jedzonku (dietetycznym oczywiscie), cieplym i wygodnym lozeczku, maxymalnej ilosci glaskow :) Oczywiscie leki bedzie dostawc caly czas, ale z tym nie ma problemow. ...no i zobaczymy co przyniesie nowy rok.
-
Sonia mam nadzieje jest szczesliwa :) Ostatnio pomagala mi "rozpakowac" zakupy...wyjela z koszyka tacke z filetami z kurczaka i polowe sobie zjadla, lacznie z tacka i folia. Na szczescie zadnych rewolucji nie miala. Apetyt dopisuje..dalej nie gryzie tylko polyka i to w takim tempie, ze boje sie ze sie kiedys zadlawi. Poza tym depta za mna po calym domu, nawet po schodach...nie rozumie kiedy mowie, ze ma zostac bo ja zaraz wracam :) A chrapie, ze az sie dom trzesie :D
-
Sonia ma sie dobrze :) Wszystkie badania powtorzymy w przyszlym tygodniu..mam nadzieje, ze bedzie jakas poprawa. Wczoraj wzielam ja na taki probny spacerek poza ogrodek...jak ona sie cieszla. Taka dumna szla, obwachiwala wszystko i wcale nie chciala wracac :lol: Sama bylam tym zaskoczona, bo na ogrodku to szybciutko siku, kupka i do domu.. a tu taka niespodzianka :) A to jest stale miejsce Soni...ale wybrala, pod stolikiem obok wersalki..ruszyc sie nie mozna :lol:
-
Anielico ...gdyby czlowiek same takie problemy mial to by bylo fajnie :lol: A tak na marginesie.. to ja mam dom koedukacyjny ( w sensie czlowiek-zwierzeta). U mnie albo drzwi nie ma, albo sie ich nie zamyka...no bo jak mozna zamykac przy tylu zwierzakach a z reguly tak bywa, ze zawsze ktores z nich jest nie po tej stronie co powinno-chce byc :D
-
az sie boje powiedziec, bo jeszcze zapesze ...Sunia ma sie dobrze :) Karma dietetyczna jej smakuje, razem z nia pochlania lekarstwa i nawet nie zauwaza ich :) Pragnienie tez jakby wrocilo do normy a i brzuszek nie jest juz taki wielki i twardy. Jest psem zupelnie nieklopotliwym...gdyby tylko zdrowko dopisalo:( Na specerkach powoli poznaje swoj teren do pilnowania :lol: i patrzy zawsze taka zdziwiona na reszte psow, co one sie tak wrzeszcza. Mam nadzieje, ze nie nabierze zlych nawykow od nich, bo Sunka jest psem, ktory nie szczeka. Na dluzsze spacery niestety nie moge jej zabierac a tak zawsze patrzy na mnie tymi oczkami ... tez chciala by pobiegac sobie po lesie. Lezy przy drzwiach i nas wita. Wczoraj minal tydzien jak jest u mnie. Ile czasu musi minac, aby pies zapomnial o swoich strasznych przezyciach? Czy ona wie, ze to jej domek do konca zycia? :(
-
Wczoraj wieczorem przygotowal suni lozeczko..dalam jej do legowiska kolderke po synu, zeby miala miekko i przykrylam kocykiem i dopoki ja sie krzatalam po domku to ona grzecznie tam lezala..tylko zerkala oczkami. Ale kiedy ja juz poszlam do swojego wyrka...mimo, ze dobrze mnie widzi ze swojego miejsca...wygramolila sie i polozyla na dywanie obok lozka. Poswiecila swoje wygodne legowisko tylko po to, zeby byc blisko czlowieka. No i coz mi pozostalo...przytachalam jej lozko pod moje lozko i tak spala do rana w jednej pozycji, przykryta kocykiem. W nocy sprawdzalam, czy oddycha bo nie moglam uwierzyc, ze pies tak potrafi w jednej pozycji tyle godzin przespac. Dzisiaj dostala pierwsza porcje lekow, ale po godzinie zwymiotowala...takimi "fusami". To chyba typowe dla watrobowcow i nie jest to dobry znak :cry: Dlaczego tak sie dzieje .....????? :cry: :cry: :cry: