-
Posts
6689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by *Monia*
-
[quote name='Ty$ka']Wietrznie, ale w końcu chłodno, patrzmy optymistycznie :D[/QUOTE] U nas już po deszczu, burzy na szczęście nie było. I się zrobiło chłodniutko, wręcz mi zimno :lol: [quote name='magdabroy']Hej :) Wpadłam przelotem i lecę dalej ;)[/QUOTE] Hej kobieto pracująca :)
-
Smycz szyta była wg mojego pomysłu na ułatwienie sobie życia, jest na spacery z psami i z wózkiem. Moim zdaniem super, dokładnie o takie coś mi chodziło, długość taks też dobrze dobrała. Do tej pory używałam dwóch smyczy i bałam się że jak coś w nas wbiegnie i zacznie się szamotanina to któraś rączka mi się wyślizgnie, od razu oczywiście czarny scenariusz więc poszukałam i wykombinowałam że takie coś się może sprawdzić. Dodatkowo zwykle wchodząc na pola jedną puszczam a drugą muszę mieć na smyczy większość czasu i w takim wypadku łatwiej kawałek odpiąć a drugi zostawić. No i jak jedna chce siuśnąć to nie ciągnie za sobą drugiej ;).
-
Mi też prąd dzisiaj na trochę zabrali, pewnie się szykują na burzę :evil_lol: Chłodnego popołudnia życzę :)
-
[quote name='dOgLoV']Hejka ;)[/QUOTE] [quote name='Yuki_']Dzień doberk ;)[/QUOTE] Dobry :) Upalnie u nas dzisiaj i wietrznie, później ma być burza :shake:
-
Dobry :) Widziałam w Dexowej galerii że my imienniczki :lol:
-
[quote name='Panna Cotta']Monia, motałas chuste na parkingu? :razz: ja własnie nie wiem czy bedzie mi w markecie wygodnie i zwykle juz bierzemy wozek...[/QUOTE] Nie, zawiązałam chustę w domu i tak jechałam samochodem a później tylko małą wrzucałam i do sklepu :p. Mam elastyczną to nie muszę dociągać. Też brałam wózek na początku, później zabierałam w foteliku i wrzucałam w koszyk, a teraz już dorosłam do używania chusty. Dużo łatwiej manewrować i zakupy się mieszczą w koszyku, a że robię zakupy rzadko to dosyć dużo kupuję na raz. Nie lubię jak się wszyscy gapią ale wygoda ważniejsza :lol: [quote name='jukutek']Monia - najpewniejsze są brokuły, szpinak i dynia. najmniej uczulają.[/QUOTE] O brokułach zapomniałam, w takim razie dodajemy do listy :) [quote name='Anja2201'] Ja pierwsze podawałam jabłuszko (miałam swoje przeciery specjalnie dla Julka robione ) , później ziemniak , marchew , dynia ... Tak mi się przypomniało , zawsze jak gdzieś w miejscu publicznym wrzucam młodego na plecy to kilka osób leci ratować moje biedne dziecko , bo na pewno spadnie z tych pleców :D[/QUOTE] My z własnych pewnych źródeł mamy tylko truskawki i maliny :roll:. Ziemniaczka pewnie prosto z pola przyniosę, chyba się ludzie nie obrażą jak im kilka ziemniaków ubędzie, przynajmniej nie zgniją tylko skończą w małym brzuszku :lol: Też jeszcze niedawno pewnie bym tak zareagowała, więc się wcale ludziom nie dziwię ;)
-
Noooooooooo czeeeeeeeeeeeeeść :p
-
Moja wiercipięta w chuście grzecznieje, szczególnie na zakupach. Kilka dni temu musiałam na szybko oblecieć 3 hipermarkety i odwiedzić rossmana i dziecię spisało się na medal, chusta też :lol:. Nie spała w chuście ani minuty, bo tyyyle kolorów, za to wyjątkowo padła w samochodzie i musiałam z fotelikiem się do jednego sklepu bujnąć. Mamy kolejny etap w życiu i kolejne pytania z tym związane, bo mam już totalny mętlik w głowie.. Jak i co wprowadzałyście jako pierwszy posiłek? Póki co odważyłam się na kaszkę manną, ale nadal nie mam pomysłu co dalej :roll:. 3 słoiczki czekają, ale stwierdziłam że nie marchewka jednak tylko coś innego. Jak się najadłam ja marchewki to małą zatwardzało. Myślę o dyni albo ziemniaku albo może szpinak. Któraś z Was to podawała jako pierwsze papu?
-
Moje psy mają bardzo złe skojarzenia z dziećmi, bo mieszkamy niedaleko szkoły i są regularnie drażnione :angryy:. Nie zawsze jestem z nimi na podwórku i nie zawsze mogę dobiec do okna, ale staram się psom zabraniać a bachory opieprzać. Najlepsze jest to że nauczycielki/opiekunki nawet nie zwracają uwagi co robią ich podopieczni i dopiero jak ja wkraczam to się budzą i tłumaczą że nie wolno psów zaczepiać :mad:. A najlepsze tłumaczenie od szczekającego na Hexę dzieciaka usłyszałam jakiś czas temu: "ale to on (w sensie pies) zaczął" :mdleje:. Nie miałam więcej pytań...
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
*Monia* replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Duży rośnij Theosiu :loveu: -
[quote name='Panna Cotta']No, widoczki to i mi sie podobaja :D A Maksiu to pies tesciowej, niezbyt dobrze włąsnie sie trzyma, jedyne co ma fajne to siersc. Reszta juz ldwo dycha, ja bym mu oszczedziła cierpien starosci ale oni nie chcą go us pać...[/QUOTE] Wygląda dobrze jak na takiego staruszka. Póki ma wolę życia, nie cierpi to nie ma co mu życia odbierać, niech sobie jeszcze powędruje po świecie ;)
-
Bardzo dużo, nie spodziewałam się że aż tyle :evil_lol:
-
Angi chodzi i się fejsem chwali :evil_lol:. Mamy wspólną znajomą - gops :p Że widoki piękne na zdjęciach to jakoś przeżyłam, ale jak już o jedzeniu to się zaplułam, zaśliniłam i zaraz się popłaczę bo mam tylko resztkę biszkoptów :placz:. Ale za to wczoraj wieczorem (i dzisiaj też) pozwoliłam sobie na wieczorne popicie kawki bo ciśnienie miałam jak bym nie żyła, ależ się za tą używką stęskniłam :loveu: A kto to Maksiu? Dobrze się staruszek trzyma :)
-
[quote name='dOgLoV']No to się wyłamała , moja bratowa ma na sierpien i bedzie miała synka moja koleżanka ma na wrzesień i tez synek , ja na listopad i też chłopiec :evil_lol: Ciekawe ile ja od poprzedniej wizyty przytyłam , w przyszły poniedziałek mam wizyte u gina i pewnie kolejna zjebka ;) No żeby sie ktoregoś dnia nie zdziwiła :evil_lol:[/QUOTE] Liczyłam po cichu że jednak może chłopak, ale na 90% dziewucha. Ginem się nie przejmuj, niech się wygada jak musi ;). Dziecię rośnie więc i waga rośnie. Ciii, bo się wyda :evil_lol: [quote name='Panna Cotta']To takie słodkie, że pies akceptuje dzieciaka :loveu: Rico tez nie ma nic przeciwko kopniakom itp. Teraz nawet zasnał z głową zwisającą z kanapy na bujak z Hanką :loveu: Piłeczkę tak delikatnie w nózki jej kładzie do bujaka a w oczach " rzuć mały człowiek, rzuć rzuć". I raz wył pod bramą jak teściowa zabrała małą w wózku na spacer " oddajcie mi moje dzieckooooooo" :D[/QUOTE] Bałam się że będą jazdy z Hexoliną, bo mojego chrześniaka skubała po karku jak coś jej nie pasowało. Na szczęście jest coraz lepiej i już się nie emocjonuje tak jak na początku. Shina małą traktuje jak ofiarę do zalizania i zawsze pierwsze co robi po przyjściu do domu to sprawdzenie co robię ja i później co robi Mania. Najlepiej jest jak małą przeniosę w miejsce gdzie rzadko przebywa i Shi jej zlokalizować nie może, wtedy jest bieganie, węszenie i nasłuchiwanie gdzie jest zguba :lol:
-
[quote name='Panna Cotta']Aha, a juz myslalam ze cos fajnego i do kupienia:D Hanka własnonożnie kopie psa. Tez ost nam sie Riculec uwalił jak mała na podłodze na macie lezała,probujemy ją przekonacz do lezenia na brzuszku. Rico polozył sie jednak za blisko wierzgających nózek i kilka razy oberwał, nie zniecheciło go to jednak i nadal przekazywał poklady siersci na pieluche/ubranka/kocyk.[/QUOTE] Póki co nie uważam tego za trafiony zakup, ale jak już jest to daję do zabawy. Chyba niektóre psy lubią masaże w wykonaniu małych nóżek :evil_lol: [quote name='Ty$ka']Wybacz, że się śmieję, ale obie z Manią mają genialne miny :loveu: I te stojące włoski Mani :D[/QUOTE] Mania ma minę gapowatą bo nie do końca ogarniała co się wokół dzieje - lampa, mama walcząca z psem i pies pakujący się prawie na nią to za wiele jak na malutką główkę :lol:. Włosy ma non stop nastroszone, nie da się ich ulizać w żaden sposób :evil_lol: [quote name='Talia']Monia, ta rączka do dwóch smyczy która jest na zdjęciu w temacie taks to też od taks?[/QUOTE] Tak, na zamówienie specjalne robiona ;). Trochę nie dopasowała się kolorystycznie bo wstępnie smycze miały być czarne a później dopiero wpadłam na pomysł kolorowych jeszcze dodatkowo, ale mówi się trudno ;) tu mój wymysł w całości (kolory przekłamane, są dużo bardziej intensywne) [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-Eh0yJaV4vwc/U7rMKmjWT9I/AAAAAAAAA_s/g4S7tg6aHCc/s640/CIMG2542.JPG[/IMG] [quote name='dOgLoV']a na kiedy siostra ma termin ?;) :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:[/QUOTE] Nie pamiętam :oops:. Chyba bardziej początek listopada. I tak jeszcze co do tycia to ona przytyła już 11 czy nawet 12 kilo :crazyeye:. To więcej niż mi się przybrało do początku 9go miesiąca, w sumie mi się najwięcej przytyło dopiero 9tym miesiącu jak postanowiłam odpocząć i dzidzię podtuczyć (była troszkę za mała ale nadrobiła szybko). Myślałam że nie będzie u mnie zdjęć Hexowo-Maniowych, ale jednak się kundel przekonał że małe dzieci nie połykają piesków w całości :loveu:
-
Kilka z naszych taksówek: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-lA8U4t_TLag/U7quinDNUVI/AAAAAAAAA_U/RokWbeC_1gQ/s640/DSC_2532.JPG[/IMG] tweety :loveu: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-XKJjS1AuQQg/U7quiHyFfkI/AAAAAAAAA_M/g4OKinE5HH8/s576/DSC_2534.JPG[/IMG]
-
[quote name='Baski_Kropka']Pies mutant... jakie to dziecko malusie przy psisku <3[/QUOTE] Hexa jest obecnie jakieś 3 razy cięższa ;) [quote name='Panna Cotta']A co to to ten wałek?[/QUOTE] Teoretycznie to się zwie walec do raczkowania, a praktycznie jest fajną zabawką podrzucania, kopania, zjadania i tłuczenia psa :p
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
*Monia* replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Cześć :) Kciuki zaciśnięte, pisz jak się coś dowiesz ;) -
Dawno psów nie było, a że nam się pewna panna wpierniczyła w środek zabawy to i się załapała na sesję zdjęciową. Towarzystwem wprawdzie nie była zachwycona, bo już poznała przyczepność małych rączek i siłę małych nóżek wbijających minipaluszki ale cóż... jak się włazi nie do siebie to trzeba przecierpieć i dzielnie znieść wszelkie niedogodności :evil_lol: Mała zapowiedź sesji ;). widać ogromną radość malującą się na psiej mordzie :diabloti: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-AFei9WQvjsQ/U7nMKglCT-I/AAAAAAAAA-0/Tj6WDGSZTJ0/s640/DSC_2483.JPG[/IMG] nie pytajcie ile kłaków na prześcieradełku tym białym flanelowym się znalazło :mdleje: dopiero zauważyłam że Maniula miała sexi dekolt, a to dlatego jej nie zapięłam śpiochów z tyłu :lol:
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
*Monia* replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
A da się nie tyć w ciąży? Ja zapieprzałam piechotą codziennie po kilka kilometrów, mało co siedziałam poza pracą a i tak 15 kilo mi przybyło. Magda nie stresuj się, będzie dobrze :glaszcze: -
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
*Monia* replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
No to nadal zaciskamy :kciuki: Ja miałam zabawnie jak się starałam do obecnej firmy, bo na rozmowę spóźniłam się 2 godziny (pomieszało mi się że mam na 12 a miałam na 10), jak się dowiedziałam o mojej pomyłce to się zapytałam czy mam już sobie iść czy może poczekać bo w sumie kawałek drogi przebyłam, a jak już weszłam na rozmowę to na zupełnym luzie bo gorzej już być nie mogło :lol:. Jakież było moje zdziwienie jak zadzwonili i zaprosili mnie na drugą rozmowę, a później jak zadzwonili i zaprosili na podpisanie umowy. Wprawdzie już nie miałam nadziei bo mieli zadzwonić prawie tydzień wcześniej ale się udało i pracę dostałam :p -
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
*Monia* replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
I jak tam stres? Paznokci nie poobgryzałaś? ;) Jak poszło? U mnie w firmie były zwolnienia jak byłam już na macierzyńskim, 3 osoby z mojego działu poleciały. Mnie tylko macierzyński uratował i po powrocie muszę się liczyć z tym że mi podziękują za współpracę. I zostanę w czarnej d., sama z dzieckiem, bez roboty i z marnymi groszami :roll: -
Ładne te czarne haszczaki :) Babcia niezła, przypomina mi trochę mnie z dzieciństwa jak starałam się za wszelką cenę mieć psa i każdego znalezionego próbowałam do domu przytargać :roll:
-
[quote name='motylek1007']a jak macie dzieci w chuście to cięzko wam sie schylić aby sprzątac po waszych psach? ja nie mam chusty, ale nie daje rady wyjść z psami i dzieckiem od razu[/QUOTE] Akurat nie sprzątam bo albo zostawiają na podwórku albo gdzieś w krzakach na łąkach, ale z małą w chuście wiązałam buty, byłam na poziomkach, schylałam się żeby zapiąć/odpiąć smycz i jakoś dawałyśmy radę ;). Moje nienaręczne dziecię chustę jako tako znosi, tylko na początku się trochę wkurzyła jak się zorientowała że ma skrępowane ruchy. Na spacerze zasnęła :loveu:. Ale jest jeden zasadniczy minus chustowania czy noszenia w innych nosidłach na spacery z psem - jak ktoś dużo gada to dziecko budzi. Ja akurat do małomównych nie należę i suczom non stop jakieś komendy wydaję, głośniej też czasem trzeba jak pieskowi na słuch pada. W wózku zawsze inaczej te dźwięki dochodzą ;).
-
Tak piszecie o tych chustach że aż swoją otrzepałam z kurzu i poszłam na spacer z młodą, oczywiście po krzaczorach łaziłyśmy. Niestety stwarzamy zagrożenie, bo jak się wyłoniłam z dziecięciem w chuście i psicą u boku to się pani aż na rowerze zachwiała i prawie glebę zaliczyła jak się na nas zagapiła :evil_lol:. Kolejne 2 panie miny miały jak by ufo zobaczyły. Zawsze mnie mieli za dziwoląga bo z plecakiem i psami po polach łaziłam zamiast jak człowiek pójść komuś pod ogrodzenie żeby nawaliły i wrócić spokojnie do domu, a teraz już w ogóle do czubków mnie wyślą :p. Wózkiem już ledwo daje się przejechać przez ścieżkę na łące, więc z chustą trzeba się pogodzić i na polne spacery tak dzidzię zabierać :roll: