Jump to content
Dogomania

eloise

Members
  • Posts

    7795
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by eloise

  1. oj, bila, ale ty naiwna jesteś... nie wiesz, że autorka jest nierzetelna i w zmowie??? ;)
  2. właściwie... idziemy z Doniczynką ( Ania) i Jonkiem- skowronkiem :p
  3. ehhhhhhhhhhhh! Romuś, łap szczury dalej! i czekaj cierpliwie :)
  4. my na wybory bez Ofkorsa, za to z dziećmi :D blog przeczytany, zdjecia obejrzane- cudnie Jarosław zarasta!
  5. to tak jak ja :) śledzę losy wszystkich byłych hotelowiczów :)
  6. kuroterapeuta mnie nieźle rozbawił!!! :D nasz kot kiedyś upolował naszą własną rybę z oczka wodnego! i przyniósł tacie do kuchni... o dziwo- ryba przeżyła i była z nami jeszcze 3 lata! a jak już nadszedł jej czas... moje genialne burki ją wyłowiły i sie w niej wytarzały!!! 3 dni je prałam i wietrzyłam po tym tarzanku!!!!
  7. po prostu jest wygrawerowane witamiśki ;) kiedys były takie witaminy dla dzieci- witamiśki właśnie. Była nawet teklama w tv i śpiewali tam piosenkę na melodię "witaminki witaminki dla chłopczyka i dziewczynki" Kiedyś zaczęłam podśpiewywać tą piosenkę, Paweł mi nie wierzył, ze są jakieś tam witamiśki i powiedział- sama jestes witamisiek... i tak juz zostało :) a witamiski były! zdobyłam pudełko po nich , ha! :) widziałam dzisiaj stadion narodowy z rozwiniętym dachem- przycięgam, wyglada wtedy jak namiot cyrkowy!!!! :D
  8. o rety! cudowna wiadomosć! oby sie udało!
  9. cokół już sobie mogę stawiać- przetrwałam dzisiejszy dzień... od ostatniego mojego posta wydarzyło się tyyyyyyle rzeczy!!!! Paweł nie mógł znaleźć telefonu- biegamy, szukamy, dzwonimy- nic. W końcu wniosek- został w pracy. potem- Paweł jedzie do sklepu, to Ania z nim ( jak nigdy!!!) poszli, za 5 minut wracają a Ania sie wydziera- autko sie zepsuło, autko sie zepsuło! Nie chce ruszyć- zakupów nie ma, lodówka pusta ( wczoraj mnie omamiło, ze zakupów nie zrobiłam!) a Paweł już biegnie na pociąg, bo za pół godziny zaczyna zajęcia. Po drodze dzwoni- telefon był na dnie torby, dziwnym trafem w domu go tam nie znalazł... mówię Wam, co ja z nim mam! Zbieram dzieci do kupy, uboeram Jonatana i pro forma zaglądam mu w pieluche a tam kupa! Recz to dla nas nowa, więc krzyczę przez cały dom- Aniu, zmieniam pieluchę, czekaj na nas na górze! dobzie mamusiu! za chwilę słyszę wycie, dzikie piski, biegnę na złamanie karku,z Jonatanem na ręku oczywiście a ta pierdołą wsadziła głowę w szczeble od poręczy na schodach... Wychodzimy- okazuje sie, ze nie mam klucza od domu! Paweł wspaniałomyślnie zabrał swój,a mojego używa MIlena... Znalazłam zapasowy, ale tylko od domu. Na szczęście zostały klucze od auta, więc bramą mogłam się wydostać. Idziemy do sklepu- dzieci zgodnie siedzą razem z wózku, alw wózek małoskrętny jakiś. Patrzę, a tam flak! na oponie, która właśnie wróciła od gumiarza! Oczywiscie całe zakupy Jonatan sie wydzierał, minęło jak ręką odjął, ajk tylko zakutałam go w chustę. Wracamy, Jonatan śpiący i głodny, lecęz nim do łóżka- pół godziny mnie meczył, po czym stwierdził, że nie jest śpiący. Ania w tym czasie kombinowała z krzesłami w kuchni, na szczęście nic nie wykombinowała. Wstałą i usłyszałam, ze do domu wrócili moi rodzice- uffff! i to wszystko w zaledwie 90 minut! jeszcze do siebie nie doszłam... a na dodatek Jonatan popołudniu znowu odmówił spania, wiec 2 godziny marudził i dopiero go dobiłam cyckiem, jest prawie 21 a ja dopiero teraz mogę coś zrobić- cudownie!
  10. bezcenna była mina mojego dziadka, jak to przeczytał :D a grawer nie usłyszał, tylko przeczytał, bo ani ja ani Paweł ze śmiechu nie mogliśmy tego powiedzieć na głos :) nie był zdziwiony- pewnie nie my pierwsi :D
  11. poszliśmy wczoraj na obiad do pierogarni- Ania z wielką łaską jadła frytki- posadziliśmy ją na huśtawce, dosiadła sie dziewczynka, która chętnie jej pomagała w jedzeniu tych frytek :) dziewczynki zaczęły rozmawiać i nagle Ania wypaliła- a to jest mój tata Paweł- nie ma włosów, bo nie umył- po czym wybuchnęła przerażającym śmiechem :D Jonatan niedługo wstanie- podciąga się do góry, dzisiaj próbował wejść do zmywarki i klęknął porządnie. Brzuszek juz go wcale nei boli, tylko zęby nie dają mu pospać. W ogóle moja noc wygląda nieciekawie- o północy pierwsze wezwanie do cycka, potem zasypiam- Ania zaczyna kaszleć- budzę Pawła-budzi sie Jonatan- karmię-zasypiam- Ania znowu kaszle- znowu budzę Pawła- znowu karmię- zasypiam-znowu Jonatan jęczy- a to już 7 i trzeba wstać, bo robi kupę... nic dziwnego, że czuje sie jak zombie. Ciocia Milenka dostała się na staż, od poniedziałku zostaję sama z całym zwierzyńcem i 2 dzieci- jak przetrwam- wystawię sobie pomnik na cokole! Dzwoniła Ada z Anglii- od tygodnia mają 27-28 stopni!!! no oczywiście! jak nas tam nie ma... a moje dzieci jeszcze do siebie nie doszły po ichniejszych wiatrach, choc wróciliśmy 2 tygodnie temu...
  12. my oprócz daty mamy wygrawerowane... witamiśki :D
  13. genialne zdjecie :) czy ona na wyznaczone godziny, kiedy musi pozować, czy sama decyduje? ;) a Alcatraz to chyba za tą ucieczkę ostatnią jej sie należało.
  14. :) a co jest na grawerze, jeśli to nie tajemnica? :)
  15. no to super wiadomość :) będzie chłopak rodzynkiem, i dobrze :)
  16. papierek do wylizania, też mi coś! ;) :)
  17. brawo dla Gai za schudnięcie :) to sobie towarzysko panna żyje :)
  18. typowy labo-hund ;) :D Piękna i szczęśliwa nasza Borsunia :)
  19. Ania coś ostatnio zrobiła, rozmawiamy o tym a ona mi na to: tak mają chore kobiety... :D Ania tydzień już siedzi w domu z zapaleniem gardła, było juz lepiej, znowu jest gorzej, jutro pediatra, pewnie skończy się antybiotykiem :( Ofik jest nadal leniwą kluchą :) Fox dobrze czuje się na luminalu. Kapsel nadal jest psychopatą. Amelia znowu sika na strychu, za co chyba ją zamorduję. A Dżek... jakiś czas temu strasznie bolały go oczy- był wet, krople, niby wszystko ok, a kilka dni po zakończeniu kuracji znowu pies sie skulił i mrużył oczy. Zapakowałam go do auta, w gabinecie trafiłam akurat na młoda panią doktor, która niedawno skończyła pracę u dr Garncarza, wiec sie ucieszyłam, ze akurat ona przyjmowała. Powiedziała, ze oczy wyglądają kiepsko i że musi obejrzeć je okulista i to jeszcze tego samego dnia. Załatwiła nam wizytę i tata zabrał łaciatą krówkę na badanie. Na szczęście okazało się, ze to tylko niedoleczona infekcja, trzeba przedłużyć leczenie i powinno sie uspokoić. Oczy miał zbadane jakimś sprzętem, zmierzone ciśnienie, które nie było na szczęście za wysokie, więc leczenie nie jest w ciemno. Jonatan jest dużo bardziej uparty niz Ania ( nie wiedziałam, ze to możliwe!!!!) jak on się czegoś domaga, to biada temu, kto chce go przekonać, ze można inaczej :D czym sobei zawiniłam, zeby mieć tak uparte dzieci??? i tak rozkojarzonego męża???
  20. jestem pierwsza, jestem pierwsza :D o wow! O WOW! O WOW :) suuuper kiecka! :)
  21. bo chłopak jest po prostu wyjątkowy pod każdym względem :D
  22. prawie już oszalałam- musze odpowiadać na MILIONY pytań-a czemu????? teraz na tapecie są nasze zwierzęta- a skad są, a czemu ze schroniska? a czemu nei ze schroniska? a czemu Amelia się urodziła? a czemu wujek Radek przy tym był? itd... Amelii historia w skrócie jest taka- Dżudi, kotka dziewczyny mojego brata rodziła, oni przy tym byli, Amelia urodziła sie pierwsza, zauroczyła Radka plamką na nosie, a w tv akurat leciała Amelia... Ani wersja- Amelke urodziła Dżudżu ( tak nazywa sie kotka mojej siostry ;) ) a wujek oglądał film o Amelce :D Jonatan próbuje dojadać i dopijać z psich misek, nie sądziłam, ze tak szybko dojdziemy do tego etapu. Kupy sie unormowały, prawie, zęby nadal idą i mam wrażenie że widzę je w schowane dziąśle- przerażający widok :D o zwierzyńcu bedzie w kolejnym poście ;)
  23. niemal od tygodnia zero wieści z Wariatkowa, tzn z Rembertowa i nikt nie pyta czy nie zwariowałam???
  24. cudny cudny cudny :) jak kaszel Martusi?
×
×
  • Create New...