Jump to content
Dogomania

eloise

Members
  • Posts

    7795
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by eloise

  1. moi rodzice maja takiego rabnietego psa, co warczy na rozne sposoby. ogolnym celem jego zycia jest pilnowanie. jedzenia, mamy, taty. zabawki, czasem wspomnienia. nigdy nie wiadomo co mu do lba strzeli, nigdy.ale tez stwierdzam ze jest przeuroczym stworzeniem i wszyscy kochamy go nad zycie. choc pogryzl juz nas wszystkich. czasem dotkliwie ;-) oby Samba polubila pieszczoty :-)
  2. Murko, czy możesz zaktualizować stan posiadania Romcia? Wiem, że robisz rozliczenia raz w miesiącu, i że zawracam głowę, ale jak nie będzie na minusie, będzie to bardziej optymistycznie wyglądało ;) Wychodzi na to, że stale wpłacających na Romcia jest nas troje: [B]mariuszpp/KubaP, Ulka18 i ja[/B]. Czy ktoś moze mi przypomnieć kto jeszcze wpłacał na mielczaki?
  3. no z brodą wymyśliłaś genialnie! :) Pytałam Ani jak Mikołaj do nas trafi skoro nie ma śniegu a saniami bez śniegu nie da rady. Ania na to: Mamo, pecies (przecież) Mikołaj lata, nie jeździ! :)
  4. A Ania jakoś tak nam złagodniała... nadal zdarza jej sie walnąć Jonatana, ugryźć, biegać z cukierkiem w buzi, ale generalnie jest lepiej! :)
  5. to WY całujecie swoje psy???? ja też! ;) i jeszcze kota :) i jeszcze psy kota. A dzieci i psy i kota :) i ja dzieci :) i wszyscy się tylko ciągle całujemy ;) no i jeszcze ubóstwiam zapach cieplutkich psich stóp :D najlepiej takich spod kołderki :)
  6. a tutaj dowody, ze nie więzimy naszych psów wyłącznie w łóżku ;) OFKorpeda [IMG]http://img683.imageshack.us/img683/3585/ofiks.jpg[/IMG] Fox Wypruwacz [IMG]http://img72.imageshack.us/img72/799/foxbm.jpg[/IMG] zapomniałam! hit ostatnich tygodni- nie wiem jak Wy, ale u nas wszyscy śmiali się do bólu brzucha! A: Prosze tatusiu. ( podaje Pawłowi coś białego) P: Co to jest? A: Nie wiem... P: No ale co to jest Aniu? A: Nie wiem... P: A skąd to wzięłaś? A: Nie wiem... chyba z dupki. :D :D :D :D
  7. operacja udana. Pawła mama najbardziej sie bała, ze nie bedzie mogła mówić, ale podobno juz koncertowo narzeka, więc wszytsko ok ;) a teraz: dowód, ze mój syn ma włosy na głowie ;) [IMG]http://img687.imageshack.us/img687/5792/jonatanp.jpg[/IMG] i księżna Anna [IMG]http://img40.imageshack.us/img40/9321/aniacq.jpg[/IMG]
  8. Ania jutro idzie do przedszkola! hurraaaa!!!!!!!! ;) tydzień siedziała w domu- roznosi ja od czwartku. W piątek urządziła nam "deszcz". Czyli rzucała w górę moimi... majtkami i stanikami! Na koniec zaczęła wciskać Jonatanowi na głowę moje majtki. Kiedy kazałam jej przestać powiedziała, ze Jonatan jest... Shrekiem :D bo majtki były zielone. Dzisiaj usłyszałam: Ania, nie zakładaj mi na głowę mamy majtek! Ale tato, to jest hełm shrekowy! :D Znowu zrobiła deszcz. Jonatan zaczął dziś raczkować :) Wczoraj czegoś tam ANi zabraniałam i usłyszałam- tak jest wasza wysokość! No wymiękłam! :D Ale oprócz wesołości spotykają nas też i smutniejsze sprawy. Pawła mama ma jutro operację, wykryli u niej guza mózgu. Tydzień po tym, jak skończyła serię 12 chemii... I jest to przerzut. Nawet nie wiadomo od kiedy to cholerstwo jest.
  9. taki znalazłam tylko :D kiedys dostałam w mailu jedno zdjęcie ale nie moge znaleźć :) śmiałam się kilka dni :D
  10. a ja mam nowy telefon, z mapa, ktora mozna odwrocic do gory nogami! :) marzylam o tym cale zycie! :)
  11. [quote name='Jelena Muklanowiczówna']Dobra, to przyjedziemy wszyscy na Wigilię! Ze zwierzętami! :P[/QUOTE] genialny pomysł!!! my też będziemy :)
  12. ale suuuuper! Z Kundzi jest niesamowila laseczka :)
  13. :) bo sobie pomyślałam, ze widzicie coś jeszcze ;)
  14. czy to mozliwe, ze Aga coś wstawiła w swój post i Wy to widzicie a ja nie????
  15. Ania, naszykujemy dla Mikołaja ciasteczka i mleko? Jak Peppa? Taaaaaaaaaaaaaaak!!!! Po namyśle- Mamo!!! Musimy nalać dla Mikołaja Ice tea! :)
  16. czekamy czekamy :D Jelena, pokaż TZ-towi co stracił! :) [url]http://kurde.pl/art.php?ID=363[/url]
  17. dzisiaj Ani się chciało siku, jak juz wszystcy bylismy ubrani do wyjścia. Po czym stwierdziła: nie wychodzi mi... Jak nei chce zasnać to też ma kilka stałych elementów w repertuarze: ale ja nie jestem spiąca! ( powtórzy 2 razy i śpi) musze zjeść ciastko. Będę jesć tosta. a w przedszkolu: Pani!!! musim siku, bo nie wytrzymam! ale najlepszą wymówkę od spania znalazł niedawno Ani kolega z przedszkola- mam suche usta i muszę posmarować pomadką :D
  18. etap etapowi nierówny ;) a pomysł z sałatą genialny!
  19. no właśnie... ja też tłumaczę jak mam czas,a jak muszę wyjść to po prostu się szarpiemy, muszę pokazać, ze ja rządzę, "bo tak" . No bo jakie inne rozwiązanie zastosować? I niestety, dzieci zwykle wariują jak sie człowiekowi gdzieś śpieszy na konkretną godzinę, Ania w swoim repertuarze ma jeszcze- musze siku!! albo lepiej- Kupeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!!! Więc ja zasapana, z Jonatanem pod pachą sadzam ją na kibel, po czym Ania stwierdza- nie wychodzi mi :D fajnie, nie? :) Niedawno: Ja:Jonatan nie uciekaj mi z gołymi jajkami! Ania: Jajkami? Ja: chłopcy mają siusiaki a pod siusiakiem jąderka, na które mówimy jakja. Ania: A jak ja byłam malutka to też miałam jajka i siusiaka?? Jonatan jest mistrzem ucieczek, kładę go do zmiany pieluchy a on juz ucieka-myk i już na brzuchu, to ja go bach, na plecy, to on sie krzywi i myk na brzuch, to ja go bach na plecy... i takiego uciekającego przebieram, to nic przyjemnego niestety, ani dla mnie ani dla niego. czasem mi zwieje i zleje sie pod siebie... ile ja na to tracę czasu!
  20. Jak już położyłam dzieci spać, co mi się udało, a byłam sama poszłam sprzątnąć po kocie, bo wcześniej to udało mi się jedynie otworzyć tam okno. Amelia na szczęście nasikała jedynie do pustego pudła, umyłam podłogę i wzięłąm się za zbieranie suchego prania. Zwieńczeniem tego cudownego dnia było znalezienie pod suszarką... wielkiej kociej kupy :D a teraz mi powiedzcie, ze normalnym ludziom też się takie rzeczy zdarzają! :D
  21. [quote name='Jelena Muklanowiczówna']Ale to jest jak najbardziej prawidłowe i pożądane zachowanie - mówienie o swoich odczuciach z powodu zachowania drugiej osoby. Gdyby wszystkie pary potrafiły o tym mówić, byłoby o połowę mniej rozwodów. Ja mówiłam raczej o zachowaniu w stylu: "Nie umiesz się zachować, więc nie będę z tobą rozmawiać!" To jest bezsens i w ogóle to nie działa. Dawanie do zrozumienia, że zachowanie dziecka może smucić lub proponowanie, żeby postawiło się w sytuacji drugiej strony, to uczenie empatii i zrozumienia.[/QUOTE] Ciągle to powtarzam swojemu mężowi- dopóki mi nie powiesz, ze coś ci nie pasuje, to ja o tym nie wiem. Milczenie nie załatwi sprawy.
  22. wrócę to tamtej środy... Odebrałam Anię, wchodzimy do domu, spotkaliśmy mojego tatę. Zamieniłam z nim 2 zdania (dosłownie 2!!!), Ania już weszła na klatkę schodową. Wchodzę i co widzę? Ania stoi po zewnętrznej stronie balustrady z uśmiechem pt.: mamo, zobacz, co fajnego udało mi sie zrobić! Ja już bledne i pytam- Ania, czy ty oszalałaś? Nie wiesz, ze mogłabyś spać? Tak nie wolno robić! Ania zeszła, ale stwierdziła, ze nie chciała spadać tylko wejść na górę. Wchodzimy, kot drapie w drzwi naszej graciarni- była zamknięta pół dnia. Otwieram i co? mój nos wyczuwa niemożliwy do pomylenia z niczym innym swąd kociego moczu... Nadal trzymam Jonatana na rękach, nadal ubrana, jeszcze nie ochłonęłam po odkryciu, że Ania chce zostać tarzanem, wpadam do kuchni, krzyczę za Anią, żeby sie rozebrała, sadzam Jonatana na podłogę, na 3 sekundy, ściągam kurtkę, rzucam obok Jonatana, podnoszę go, ratując od ataku dzikich psich języków, rozbieram go, rzucam ubranie na podłogę idą ratować Anię od tych samych psich jezyków. Towarzystwo w miarę opanowane, zbieram częsci garderoby, idę zamknąć bramkę, zaganiam towarzystwo do mycia rąk, upominam na temat zużycia wody, oraz mydła. Zapalam Ani światło w jej pokoju, Ania idzie sie bawić. Za 3 sekundy-mamusiu, a czemu tutaj jest mokro? gdzie? no tutaj na podłodze? Bo Fox jest świntuchem i obsikał ci zabawki!!! No i się zaczyna- Zabawki do umywalki, Jonatan wyniesiony do salonu już przypełzł i z wypiętą piersią dzielnie brnie w pozostałe foxowe siuśki, Ania zagoniona do ponownego mycia rąk zużywa nadmierne ilości mydła, Jonatanowi zmieniłam kierunek na łazienkę, biegne po akcesoria do wytarcia podłogo, wracam, mijam łazienkę... cała podłoga zalana wodą, bo ANia złapała za kran, jak woda sie lała i wszytsko spryskała.... Z Jonatanem na rękach, nogą wycieram podłogę, 2 reką wycieram Ankę, biegnę znowu do podłogi, wycieram, rozganiam towarzystwo do swoich zabawek, siadam, sapie, nie wiem jak sie nazywam a od powrotu do domu, minęły... 3 minuty!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  23. Jak to kiedyś ktoś Pawłowi powiedział- dobrze, ze nie słychać myśli rodzica w momencie jak dziecko go wkurza, bo te mysli mogły by być karalne... Ale Jelena- lepiej się na dziecko wkurzyć i chwilę pomilczeć, i poczekać aż największy nerw minie niż... niż nie wiem co, ale wiemy co niektórzy potrafią zrobić. Ja jak już nie mogę, to dzwonię- do Pawła, mamy, Mileny i wygaduję swoją wściekłość. A jak nie mam takiej możliwośći to mówię- Aniu, mama jest bardzo smutna i zła, źle sie zachowujesz, idź do swojego pokoju, mama musi teraz pomyśleć w spokoju ( oczywiście z Jonatanem uwieszonym nogawki)... aha,tak mi się przypomniało, nic nie poradzę też na temperamenty moich dzieci- są aktywne i koniec. Dlatego mam trochę więcej roboty niż moje koleżanki, które mają spokojne dzieci, za to zazdroszczą mi tego, że Ania jak ją ktoś popchnie to stoi twardo i mówi- ej, nie robimy tak, a nie ucieka z płaczem do mnie, tak to robią ich dzieci. co tam miniona środa-dzisiaj to był dzień!!!!
  24. miniona środa była... zobaczcie sami! Rano Jonatan postanowił zrobić wszystko, żeby 2 godziny nie starczyły na naszykowanie sie i wyjście z domu. A ja nie dam rady wsadzic go w łóżeczko i przy akompaniamencie jego dzikiego płaczu robić, co mam do zrobienia- on nadaje na takiej częstotliwości, ze nie słysze włąsnych myśli! serio! Nie potrafię się skupić i koniec. Więc pozostaje mi robić wszytsko biegając za nim i przekładając goz miejsca na miejsce. I tak sobie walczyliśmy, aż Jonatan postanowił się wykąpać w wodzie z psiej miski. Jak pomyslał, tak zrobił, a ja myslałam tylko o tym, zeby nei zapomnieć po przebraniu go pomalować drugiego oka, bo byłam pewna, że nie spojrzę w żadne lustro ( nie mam takiego nawyku niestety) i pewnie kapnęłabym sie dopiero w aucie, patrząc we wsteczne lusterko. Spieszyłam sie na spotkanie z koleżanką. Wracając odebrałam Anię z przedszkola. CDN ;)
×
×
  • Create New...