Jump to content
Dogomania

eloise

Members
  • Posts

    7795
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by eloise

  1. no i pięknie! tyle czasu nikt o nas nie pyta! foch! Właśnie wróciłam z psami do domu. Mam dziś "wolne" czyli... nie wiem w co ręce włożyć! Odkąd poszłam do pracy a Jonatan na pełny etat do żłobka nasze życie stało się bardzo usystematyzowane i wszyscy na tym korzystamy! Jonuś już nie traktuje mnie jak chodzącego podajnika do mleka. Na mój widok cieszy się, przytula, ale cyca domaga tylko jak jest śpiący. To duuuuuży postęp! Z sikaniem Jonka nadal kłopoty, bo czubek nie woła, ze mu sie chce, a nawet jak go przyłapiemy na popuszczaniu w majtki, to się wyrywa i drze i twierdzi, ze mu sie nie chce, a potem... wysikuje pół nocnika. Nina, moja siostrzenica, ma rok i 8 miesięcy, też nie woła, ale przynajmniej siedzi na nocniku jak należy. Pieluchy nie chce, ale wołać nie łaska! Ania ma się bardzo dobrze. Zaczęła nosić dżinsy i już nie ubiera sie tylko w róże. Ostatnio zapytała mnie, co to znaczy zastępować komuś matkę, po czym zastrzeliła mnie monologiem: A jakbyś ty umarła, to by była babcia, a jakby babcia, to dziadek, a jakby dziadek, to ciocia Milenka. ALe jakby tatuś umarł, to nic by sie nie dało zrobić! W sobotę, przy okazji rodzinnego spotkania, uganiania się za 2 golasami, wycieraniem siuśków z podłogi i prób wypicia kawy i zjedzenia ciasta w miarę ludzkich warunkach, Ania poszła do toalety, wyszła, stanęła centralnie przed wszystkimi i powiedziała: ci.pa mnie boli. :D jak już opamiętaliśmy dziki śmiech, babcia jej wytłumaczyła, ze powinna wyrażać się odrobinę subtelniej :D a ja sie w sumie do dzisiaj z tego śmieję :) Jonatan jest podobno jednym z najpogodniejszych i najgrzeczniejszych dzieci w żłobku. Jest mu tam tak dobrze, ze codziennie wychodzi jako ostatni, z dzikim wrzaskiem i wyrywaniem sie z rąk, bo on jeszcze chce się bawić. Ale ze 2 dni temu ciągnął małe dziecko za włosy. Ania skomentowała to wczoraj następująco: Mamo, ten Mikołaj to gapa. Jonek bił wczoraj dzidziusia a i tak dostał prezent a nie rózgę :) Ania też robi sceny przy odbieraniu z przedszkola, wiec wychodzi niemal ostatnia. A kilka dni temu wyszła ostatnia właśnie, bo zapomniałam wydać dyspozycję, kto ja ma odebrać i Paweł był pewien, że Ania jest u rodziców na dole, a rodzice byli pewni, ze skoro Paweł wrócił tuż przed 18 to ma ze sobą i Jonatana i Anię :D Tata poszedł się przywitać z wnukami... a tam tylko Jonatan :) z innej beczki. Fox po ostatnim ataku miał robione badania, poziom luminalu wyszedł niziutki, zwiększyliśmy dawkę leku, a w środę pojechaliśmy powtórzyć badania. Ania pojechała ze mną. Wzięłyśmy też Ofkorsa, bo saneczkował. Okazało się, ze jeden gruczoł był mocno wypełniony, więc i zapaszek był wspaniały :D Ania zaniemówiła i całą wizytę stała z zasłoniętym nosem :D już nawet nie pytała, czy może Ofika na smyczy trzymać ;) Niestety krew uległa hemolizie i dzisiaj pojechaliśmy powtórzyć badania, a Ofik załapał się na manicure :) Spadł u nas śnieg, więc Ofik biega jak szalony :) a teraz hit: Ofik schudł cały kilogram!!! Waży 10,900 i choć do ideału brakuje mu jeszcze ze 2 kg w dół, to i tak strasznie się cieszę!!! :)
  2. tez zwróciłam uwagę na miny scylków :D Umiejętności Jarci zrobiły na nas mocne wrażenie :D
  3. moim zdaniem warto zrobić Lizie badania na poziom obecności leku we krwi. a Liza nie ma zleconych dodatkowych leków do podania w trakcie ataków? My mamy wlewki doodbytnicze i podajemy jak przychodzi atak, mija wtedy w 30 sekund. U mojego psa pojawiły się ataki, okazuje się, że jest na dolnej granicy uważanej za dawkę leczniczą. Myślę, że bez takich badań trudno wcelować z odpowiednią dawką leku.
  4. Nie dziwię się Jarkowi, musiał Małą ostrzegać i miec powód, zeby się odgryźć. U nas 4 psy, każdy inny, każdy inaczej reaguje na nasze dzieci, na obce, na obcych dorosłych... istna karuzela!
  5. wczoraj napisałam post, ale... go zjadlo! Dołączam się do życzeń dla Ziutki, za równiutki miesiąc i ja wskoczę na 3 z przodu :) Mamusia postanowiła urodzić mnie w Wigilię, a Tatuś zgodził się nazwać mnie Ewą a nie Żanetką ;) Nie dziwie się Nutusiu, że padłaś i łóżko zostało w końcu zalane, a potem 3 prania były...Co noc nie śpię i zastanawiam się, czy znowu jestem obsikana ja i moje łóżko, macam gada, obracam i niestety często gęsto siku jest. Jak on to robi- pozostanie tajemnicą na zawsze! Pielucha prawie suchutka, a wszystko dookoła zalane, a nicpoń śpi w najlepsze! co z tego, że lodowaty!!! A że sika w pieluchy bawełniane ( taka nowsza wersja tetry ;) ) to namacalnie widzę i czuję ile jest w środku. Jednorazówkę też potrafi przesikać! i czasem zamoczy aż 2 kołdry przy tym! Ziutko, polecam pieluchowanie wielorazowe- dostarcza dużo radości, serio :) Na tort się tym razem chyba nie załapię ;) , ale powiedz Nutusiu, kiedy możemy przyjechać, to przywiozę pyszny jabłecznik :D Ania jakimś sposobem ( również tajemnym) usunęła mi z telefonu Twój numer, więc zadzwonić i umówić się nie mogę! :) Nasza kocica też posiada zdolności magiczne- co siądzie na mój komputer, to zmienia rozdzielczość ekranu!!! Nie znam tego skrótu klawiszowego, a mój kot tak! :)
  6. po kilku kolejnych pomyłkach, Ania załapała, ze mówimy Polacy, nie Polskarze :) Tydzień temu miałam w domu istny szpital- Paweł był masakrycznie przeziębiony, Ania była jeszcze na antybiotyku, a Jonek niby zdrowy, ale kaszel miał okrutny! Tylko ja się trzymałam... mnie katar dopadł w poniedziałek, ale dzisiaj jestem już zupełnie zdrowa :) Duża ilość rozgrzewającego olejku, imbir, miód, i ziołowe tabletki na stany zapalne zatok. Ofik jest gwiazdą przedszkola :) Był ze mną wczoraj i dzielnie zniósł opowieści o sobie, swoim kalectwie, o schronisku, o głaskaniu, dotykaniu i dokarmianiu i... wyżarł wszystkie smakołyki, które dla niego miałam! Łasuch! Dzielny był i miły, ale do domu wracał... biegiem!!! :D Ofik! ten hrabia leniwy :D prawie pofrunął na tych swoich wielkich uszyskach :D
  7. o rety :( strasznie nam przykro :( to zdecydowanie za szybko!!!! :(
  8. Ania tak sobie ten nos załatwiła, ze pół jej zsiniało, po fiolecie teraz ma piękną żółć... Poza tym, Jonatan, jak chyba większość dzieci, potrafi zejść tyłem z krzesła, kanapy,łóżka... a Ania nigdy tej umiejętności nie posiadła. Zawsze schodzi głową w dół, tzn spada, po prostu. A u weterynarza, Fox był tak spięty, że wytrzeszczył oczy. I ze zdumieniem zobaczyłam, ze lewe oko zamiast białe jest... czerwone!!! Wet obejrzał, stwierdził, że tylko zapalenie spojówek, ale bał się, ze jakiś uraz poważniejszy tam może być... Gapiłam się i gapiłam i myślałam, że mam przywidzenia, bo było już przed 22 a za mną był intensywny dzień... W piątek byłam z Anią u fryzjera- w końcu dała obciąć grzywę, bo już jej nei było widać! Oczywiście mijałysmy pomniki i tablice pamiątkowe, musiałam opowiadać tłumaczyć, znowu temat wojny ( ale wiecie, jak ja się musiałam podszkolić! ile nazwisk poznałam!!! :) ) Ania: I kto wygrał wojnę? E: Polska A: Polskarze? E: Polacy Aniu :D
  9. to więcej niż pasja :D wieczór obfitował w we wrażenia. Ania rzuciła się na swoje łózko i walnęła nosem w ramę łóżka- zalała się krwią. Fox sie bał u weta i wyrwał mi się pod koniec pobierania krwi, wiec mnie nią oblał, weta też.
  10. wiem, wiem, ale strasznie mi przeszkadzał, aż go Paweł zamknął w oddzielnym pokoju. Wczoraj w żłobku dzieci słuchały o świętym Mikołaju. Jonuś,a ty byłeś grzeczny? Noooo. ( on nie mówi tak, tylko noooo) A co przyniesie ci św.Mikołaj? AUTOOOOOOO!!!! on ma świra! :) czasem wychodzi z domu z autami w każdej ręce,a ja potem idę do pracy i w każdej kieszeni mam auto :)
  11. Foxio miał rano atak :( nie wiem czemu :( i ta menda Ofik go terroryzował. Nie mogłam mu podać leku, bo mi właził miedzy mnie i Foxa i pokazywał jaki jest ważny! Muszę Foxa bidulka zabrać wieczorem na pobranie krwi. Będziemy oznaczać znowu poziom luminalu, bo może trzeba zwiększyć dawkę. A dzisiejszy atak był tuż po podaniu tabletki. eh....
  12. Ra_dunia, ja tam chętnie wyadoptuję Ci jeszcze dziś moje 2 psy, kota i dorzucę dzieci, chociaż do niedzieli, plisss ;)
  13. hahahaha :) spoko :) ja duchem myję okna w domu :) codziennie, tuż przed zaśnięciem ;)
  14. kupiłam mojego psa :) a plakat chyba wydrukuję, pokażę dzieciakom :)
  15. dzięki! Jutro kupię w drodze do pracy. Jonuś dzisiaj pierwszy przyszedł do żłobka i ostatni wyszedł, wył i nie chciał wracać, a w domu standard- tłukli się, wyrywali sobie włosy, wyli, szarpali, wyli, szczypali, wyli. A potem pięknie razem siedzieli i jedli, a potem się bawili. Zwariuję, to pewne! Na koniec Jonek dał popis w kąpieli- oblał głowę, wiec chciałam mu ją umyć, polałam prysznicem- darł sie jakbym go obdzierała ze skóry, a Ania mu wtórowała, ale przy tym się śmiała.Efekt całości był dość demoniczny! Kolejne wyjce odstawił przy suszeniu głowy, aż przyszedł mój tata, bo nie mogli znieść tego wycia, u nich nie słuchać naszych rozmów, tylko dzikie wycie dzieciaków. Ciekawe co by było, gdybyśmy w blokach mieszkali, wiele razy się już zastanawiałam, jak sąsiedzi by reagowali na te dźwięki!!!!
  16. ale cudnie z tym koteczkiem! Gienia na wolności-przestrzeń i słońce! Wspaniale!
  17. u nas sytuacja wygląda następująco: Ania kaszlała 3 tygodnie, aż w końcu wczoraj skończyła antybiotykiem, po pierwszej dawce rzygała flegmą dalej niż widziała... na Milenę trafiło, bidulka! ;) Ania prawie się poryczała, jak dowiedziała sie, że nei może chodzić do przedszkola. Jonatan na wszystko odpowiada-nie. Nie chce wychodzić ze żłobka, chociaż odbieramy go niemal ostatniego. Jonatan, idziemy do domu. NIE. Ubieramy się. NIE. Jonatan, wysiadamy z auta. NIE. Idziemy do domu, nie wchodź na trawę. NIE. Zdejmujemy buty. NIE. Idziemy myć ręce i sikać. NIE. Jonatan, jemy kolację. TAK!!!Mniama!!!mniama, mniama!!!! Pracuję, gotuję, piekę, sprzątam, ogarniam leki, ihnalacje, godziny wizyt u lekarza, terminy płatności, piorę, wycieram, odkurzam, układam, segreguję... Czeka mnie: zrobienie dekoracji zimowych na okna i meble, zrobienie 4 jednakowych opasek dla Ani i jej przyjaciółek z przedszkola. Zrobienie plakatu do przedszkola, wykład o psach w 2 grupach przedszkolaków- mam nadzieję, że Ofkorsik podoła. Malowanie skrzynek z przedszkolakami- skrzynki maja posłużyć jako legowiska dla kotów. Paweł dzisiaj potrzaskałw mieszkaniu butelke benzyny lakowej, więc Jonatan przez to był dzisiaj pierwszym dzieckiem w żłobku, wydygaliśmy się, że dostanie ataku astmy, wiec był tam już o 7.10. Paweł ostatnio upierał się, że ma zajęcia w niedzielę 11.11. Jak widzicie- wszystko w normie. aha, Paweł i Milena nakarmili Jonatana kukurydzianymi żelkami, wiec dziecko cierpiało na bół brzucha, z bólu sikał po nogach, a ja znowu miałam 2 pralki prania, bo 2 dorosłym osobom nie przyszło do głowy przeczytać ulotki. Dopiero moja rozgarnięta 4 letnia córka im powiedziała, ze Jonek tego jeść nie moze, bo to z kukurydzy, w co oni jej nie uwierzyli. jajko mądrzejsze od kury!!!
  18. Murka, zapomniałas chyba doliczyc mojej osatniej wpłaty na Jarcię :)
  19. to nie żart! raz tam jechałam! :) [url]http://tvnwarszawa.tvn24.pl/absurdy,news,indianski-totem-na-trasie-wz,57724.html[/url] a moze macie pod ręką jakieś artykuły online? jak dotykać i jak nie dotykać psa?
  20. a teraz na poważnie- podpowiedzcie mi plisss, co przeczytać, zeby sie przygotować do pogadanki z dzieciakami nt tego, jak dotykać psa, jak nie dotykać i co oznaczają psie miny :)
  21. zdjęcie Ryszarda najlepsze :D a dziewczyny na tle tych kolorowych drzew- no bajka! nie zabieram teraz na spacery aparatu, bo mi się popsuł i czekam na nowy, może mi mąż kupi ;) ale jesiennych kolorowych fotek nie mam :(
  22. miewam takie napady kaszlu, jako pozostałość po astmie, która łaskawie mi odpuściła jak zaszłam w ciążę, dla mnie jedynym ratunkiem są wziewne sterydy i coś rozszerzającego oskrzela. Mój brat w wieku 18 lat zachorował na koklusz- choć lekarze nie chcieli go w tym kierunku diagnozować, "bo za stary". Moje dzieci złapały rok temu jakiś parszywy wirus i kaszlały kilka miesięcy, podobno są jakieś muko-cośtam-wirusy, które tak umęczyć potrafią. Gusiaczku, oby Was jak najszybciej zdiagnozowali i wyleczyli! Kiedyś od kaszlu dostałam zakwasów w mięśniach brzucha...
  23. świetne zdjęcia! :) świetnie wyglądałaś z czerwonymi dodatkami, czy Jarcio miał czerwoną muchę, choć na ślubie go nie było? powiem Wam coś :D Ania już jakiś czas temu zapowiedziała, że jak będzie dorosła, to się od nas wyprowadzi ( pierwsze takie deklaracje składała chyba jeszcze zanim skończyła 3 lata). Ale zmieniła front. Wczoraj powiedziała mi tak: Wiesz mamuś, bardzo cię kocham. I zdecydowałam, że jak będę dorosła i będę mamą, to będę z Wami mieszkać, bo tu jest fajnie w naszym domku.
×
×
  • Create New...