erka
Members-
Posts
16858 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by erka
-
To p.Beata mówiła ,że rozwieszała tam ogłoszenia? A swoją drogą to jest pierwszy zawał w mojej karierze , do tej pory zdarzały sie same alergie:cool3:. Jak to prawda, to żart nie na miejscu, ale trochę odreagowuję po tym całodobowym horrorze:diabloti:.
-
A teraz o bohaterce wątku. Weronia była w tym Ubyszewie, ale suni nie znalazła. Wypytywała ludzi, powiedzieli ,że owszem gdzieś sie błąka, jest tam również jakis owczarek niemiecki. Napisałam do tej dziewczyny,żeby podała mi swój tel, albo tej koleżanki, która niby troche karmiła sunie , to skontaktujemy sie z nimi, gdy ktos jeszcze tam pojedzie i żeby pomogły ja znaleźc . Dostalam dzisiaj taką odpowiedź:cool1: "My same nie wiemy ona chodzi po całym ubyszowie trezba sie przejechać i ją znalęźć". I tyle:diabloti:. Zawraca dziewucha głowę, a potem nawet palcem jej sie nie chce ruszyć, ja juz nie mowię o złapaniu suki, ale nawet nie chce pomóc jej szukać:angryy:. Nie wiem, czy Weronia w takim układzie będzie jeszcze tam chciała jechac. Szkoda mi bardzo tej suni, tym bardziej ,że pewnie jest w ciąży, ale bez pomocy kogos z tej wiochy pewnie nic sie nie da zrobić:shake:.
-
Xantusik jest już u mnie w domu. Moje psy ujadały przez pół godz non-stop, kot w panice, boi się wychodzić do łazienki, gdzie ma kuwetę. A Xantek bardzo się ucieszył na mój widok, cały czas macha ogonkiem i na zmiane podaję mi raz jedną , raz drugą łapkę. Zjadł michę ryżu z kurczakiem i mam nadzieję, że położy sie spać , bo na razie łazi i popiskuje i chce sie dostać do pokoju, gdzie zamknęłam swoje psy. Jutro niestety będzie musiał pójść na działkę, gdzie są jeszcze trzy suczki, nie ma innego wyjścia. Jutro też skontaktuję się z tym znajomym pani Beaty i chciałabym odzyskać książeczkę , no i dowiedzieć się, czy są jakieś wyniki wczorajszych badań. Bo podobno ta diagnoza jest na podstawie badań, które zdążono zrobić. Chyba był robiony rtg, ale nie weim dokładnie, bo to byłą krótka i nerwowa rozmowa z panią Beatą wtedy, jak Xant uciekł. Nie wiem tylko, czy są te wyniki badań na papierze.
-
[SIZE=3][COLOR=blue][B]Dzwoniła Angie - Udało się!!!:multi::multi::multi: Mają Xantka![/B][/COLOR][/SIZE] Bardzo wystraszony biedulek, chce uciekać . Już jedzie do nich Asia, która zabiera go do Kielc. Mam nadzieję,że już dzisiaj więcej nic się nie wydarzy:cool1:.
-
Saphira, niestety nie było mnie w Kielcach , jak ten facet przywiożł paczke, nie było też sasiadów w domu,żeby gdzies zostawił. Ale zostawił awizo, gdzie jest napisane,że nastepne dostarczenie w poniedziałek, więc nie martw sie o nic:lol:. [COLOR=red][B]Bardzo dziękujemy!!!:iloveyou:[/B][/COLOR] [B][/B] [COLOR=black]Znikam, bo dzwonił ktos o kotki rude i ma przyjechać. A wogóle Xanti mnie wykończył i nie mam na nic siły.:cool1:[/COLOR]
-
Kora powiedziała,że nie będzie problemu z wydaniem, więc juz chyba nie trzeba nigdzie interweniować. Ona tam podesłała wcześniej wątek z Xantkiem, żeby go zidentyfikowali, więc wiedzą o co chodzi.
-
Rodzice Maciusia, a co ten pan ma do naszego Xantusia? To jest jakiś znajomy p.Beaty i nie dlatego nie przywiózł dokumentów, że mu się nie chciało, tylko jak juz pisałam, był na drugim końcy Wa-wy, musiałby jechać do szpitala, brać klucz do mieszkania, żeby zabrac dokumenty i na Paluchu byłby na 21 , tak mi powiedział.
-
KOra też dzwoniła,że go wydadzą go na penołnomocnictwo. Angie z Orphą juz cos organizują.
-
Słuchajcie psa trzeba odebra ć do godz. 18.30 , ustaliłam z facetem,że mamy pełnomocnictwo od p.Beaty. Angie nie może , ta moja znajoma , dopiero o 19.30, dzwoniłąm do orphy, może jej się uda. Niedługo ja dostanę zawału:cool3:.
-
Dyrektorka też nie odbiera. Czy nie znacie jakichś wolontariuszy na Paluchu, którzy mogłiby pomóc, w końcu to jest jakaś ekstremalna sytuacja.
-
Na Paluchu dalej nikt nie odbiera , zaraz orpha przyśle mi kom do dyrektorki. Czy ktoś mógłby zadzwonić do Angie, bo ja nie mam jej tel. może ona by pomogła.
-
Kora nic nie pomoże , nie wydadzą psa bez dokumentów, książeczki, Dzwoniłam do faceta od p.Beaty, stan poważny , co najmniej 2 tyg. w szpitalu, żebu odebrać papiery psa musiałby jechać na szpitala, wziąć klucze od domu, a jest w drugiej części Wa-wy i na Paluch by zdążył na 21. Co robić??? Nie mogę się dodzwonić na Paluch , nikt nie odbiera!
-
Ale orphy chyba nie ma na dogo teraz, kto ma jej numer tel? Czasu nie ma dużo, bo zaraz ta dziewczyna wyjeżdzą z wa-wy i musze wiedziec co robic.
-
Słuchajcie, do kogo dzwonił ten pan w imieniu p.Beaty i czy ktos ma jego numer?
-
Słuchajcie , bardzo proszę nie wysuwajcie pochopnych oskarżeń. Nie jestem w stanie teraz skontaktować się z panią Beatą, ale jest to osoba poważna i nie wydaje mi sie, żeby sytuacja była sfingowana. MaJa75, któa dzisiaj jechała z warszwy do Krakowa juz jest w okolicy Kielc, niestety. Ale znalazłam inna znajomą dziewczynę, która jedzie dzisiaj z Wa-wy do kielc i może zabrać Xantusia. teraz tylko kwesytia wydostania go z Palucha, czy go jej wydadzą bez problemów? Ona może być na Paluchu po 19.
-
Xantuś miał obrożę czarną, na brzegach srebrne paseczki i czarną smycz. Myslę,że pani Beata go rozpozna. Co do dalszych losów Xantusia, to jeszcze niczego nie przesądzajmy, bedę rozmawiała z panią Beatą. Gdyby adopcja Xantusia była w tej sytuacji zbyt trudną sprawą dla niej, zawsze weźmemy go z powrotem.
-
Nie mogę się do niej do dodzwonić, może jest w pracy i nie może odebrać, zostawiłam wiadomość. [SIZE=3][COLOR=green]Bardzo dziękuję wszystkim dogomaniakom za błyskawiczną i skuteczną akcję!!! Dzięki ,że zawsze można na Was liczyć!:iloveyou::modla::modla:[/COLOR][/SIZE] [COLOR=black]Co do Xantusika, to wierzę,że mógł sie wyrwać i uciec. Mimo wieku, był naprawdę pełen energii, zastanawiałysmy się nawet, czy wet nie przesadził określając jego wiek na ponad 10 lat. A był bardzo przestraszony podróżą / jego towarzysz nie był miły dla niego, ale były całkiem oddzielone/, no i od razu te badania, to wszystko go przeraziło.[/COLOR] Pani Beata chciała od razu go zbadać, bo jej znajomy wet był ostatni dzień w pracy i wyjeżdżał na urlop. Nie napisałyśmy nr tel na obroży, choć zwykle to robimy, bo do głowy mi nie przyszło,że on tak może się zachować. To nie jest wystraszony dzikusek, nie boi sie ludzi, tylko przez to,że głuchy i niedowidzący sprawia wrażenie takiego rozkojarzonego. Co do diagnozy wczorajszej, to wet. dał mu tylko ok. 3 mies. Ja też jestem tym zaskoczona, bo jak byłam u weta w Kielcach stwierdził nowotwór jądra, zalecił szybką operację, ale nie były robione wtedy żadne dokładniejsze badania. A po wczorajszych podobno okazało si ę, że są wszędzie przerzuty, nawet w płucach:-(. Będę rozmawiała z panią Beatą , nie wiem, co dalej:shake:. [COLOR=black]Na razie cieszę się,że Xantusik się znalazł :lol:.[/COLOR]
-
:multi::multi::multi::multi: Tak to Xantuś! Dzwonię do pani Beaty, ale ma komórkę wyłączoną.
-
Mam straszną wiadomość , nawet nie wiem, czy o tym pisać, bo cały czas czekam na telefon z lepszą wieścią. Xantuś bardzo chory wg weta z kliniki , gdzie była pani od razu na badaniu, ma niewiele życia przed sobą, ale to jeszcze nie jest najgorsze. Xantuś był bardzo przestraszony, podróż, a potem te badania i po wyjściu z kliniki wyrwał się pani ze smyczą i uciekł. Szuka go z synem , szukają też ludzie z kliniki, to jest gdzies przy jakimś lasku i w jego strone podobno pobiegł. Niestety juz minęła ponad godzina i dalej nic:placz:. [B]Adres kiliniki PLAC HALLERA 6 A[/B] Wstawiam dzisiejsze zdjęcia Xantusia sprzed wyjazdu z Kielc. Na szyji miał założoną przez KrystynęS bladoróżową chusteczkę i w niej jest nadal. Bardzo prosze warszawiaków mieszkających w pobliżu tej kliniki o pomoc w szukaniu Xantusia. Psaik jest niedowidzący i chyba całkiem głuchy. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img237.imageshack.us/img237/1244/080807xantus1dp5.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img216.imageshack.us/img216/7715/080807xantus11ta9.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img216.imageshack.us/img216/2244/080807xantus21cp0.jpg[/IMG][/URL]
-
Mam straszną wiadomość , nawet nie wiem, czy o tym pisać, bo cały czas czekam na telefon z lepszą wieścią. Xantuś bardzo chory wg weta z kliniki , gdzie była pani od razu na badaniu, ma niewiele życia przed sobą, ale to jeszcze nie jest najgorsze. Xantuś był bardzo przestraszony, podróż, a potem te badania i po wyjściu z kliniki wyrwał się pani ze smyczą i uciekł. Szuka go z synem , szukają też ludzie z kliniki, to jest gdzies przy jakimś lasku.
-
Przed chwilą dostałam wiadomość z Oblęgorka koło Kielc,że w rowie przy drodze jest sunia ze szczeniaczkami:placz:. Szczeniaczki już chodzą i wychodzą na drogę, a suni często nie ma , bo chodzi w poszukiwaniu jedzenia:placz::placz:. Sunia jest przed kolano. Ta kobieta ma mi przysłać zdjęcia, to założę wątek, ale co tu robic?????
-
Saphira, dzięki za pamięć , ale nam deski nie sa potrzebne, bo my nie mamy gdzie stawiać bud:razz:. Ale może do Jędrzejowa by sie przydały:roll:.
-
Irysek, kto ma gorączkę???:confused:
-
Szczenięta z Kielc - proszą o domy. NOWE - PILNIE DT! - str. 1
erka replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
Jak ona jest z Sandomierza, to może betel mogłaby się z nia spotkac i zobaczyć, jak sprawy się mają:cool1:. Agieszka coś mówiła o miejscu - buda-kojec , jeszcze na buda i wolne bieganie mogę się zgodzić, ale kojec odpada:shake:. -
MaJa75, tu dla Ciebie do podnoszenia:razz: jeden z pojedyńczych wątków kieleckiego psiaka, na który prawie nikt oprócz mnie i andzi69 nie zagląda:cool3:. Czyli jak widzisz nie w tym tkwi żródło sukcesu;). Sytuacja musi być dramatyczna, pies w śmiertelnym zagrożeniu, itp, inaczej tylko hop do góry i tyle. A są tacy rekordziści , jak np Pepe z rzeszowskiego schronu, który mimo osobnego wątku hopa sobie tak na dogo już 4 lata:mad:. My w takich wyjątkowych syytuacjach też zakładamy osobne wątki, tak jak teraz niedowidzącego i głuchego staruszka Xantusika, który jutro już jedzie do nowego domku, a jego młode koleżanki czekają na domy po kilka miesięcy:cool3:.