Jump to content
Dogomania

erka

Members
  • Posts

    16858
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by erka

  1. Domek, najlepiej z ogrodem pilnie poszukiwany dla ślicznej Sarenki!
  2. A jaką masz pewność ,że Kropka by się zgodziła z Twoim psem? Też mogłaby Ci sie nie spodobać na żywo;).
  3. Ja tylko przypomnę, jak wygląda teraz sytuacja Xantusia. Jest w tej chwili w miejscu bardzo tymczasowym, gdzie nie może byc zbyt długo i które nie jest w pełni bezpieczne. Jest starszym psiakiem, ale jeszcze całkiem energicznym, a jak poczuje suczkę , to nawet za bardzo:cool3:. Niedowidzący i prawdopodobnie głuchy, ale najpoważniejszą sprawą jest guz jądra, aby stwierdzić , jak poważną, wymaga bardziej szczegółowych badań. Oprócz Xantusia mamy w tej chwili kilkanaście psów na utrzymaniu, więc pieniędzy na badania nie mamy. Do tej pory wydatki na Xantusia to: I wizyta wet. - 25 zł Szczepienie - 45 zł Transport do Warszawy( niestety!) - 110 zł /dla iryska/ Razem - 180 zł Nie liczę już odpchlania, odrobaczania i kosztów kilku dni w DT. Na Xanta wpłynęło od orphy 2 x po 25 zł / na AFN, czyli minus prowizja/. Jakie będą koszty badań , trudno mi w tej chwili powiedzieć, bo nie wiem, co będzie robione. W każdym bądź razie bardzo prosimy w dalszym ciągu o pomoc w szukaniu domu dla Xantiego i wsparcie finansowe:modla::lol: . Xantuś mimo ,że nie najmłodszy i nie najzdrowszy, to jednak jest pełen życia:loveu:.Jest bardzo sympatycznym psiakiem o ujmującym wyrazie pycholka:lol:. A życie nie oszczędzało mu traumatycznych przejść, niestety wydarzenia ostatnich dni też do nich należały:-(. Wzruszył mnie bardzo, jak wczoraj po powrocie z Warszawy, kiedy siedziłam przy nim i głaskałam go , patrzył ma mnie z tą swoją minką i podawał cały czas łapkę, jakby prosząc, żeby juz mu nie robić takich numerów:shake:. Tak bym chciała,żeby Xantuś mógł zaznać jeszcze trochę szczęścia,żeby ktoś go pokochał:p.
  4. Śliczne te fotki jej ewelinko_m zrobiłaś:lol:, szczególnie ta mi się podoba, może by ktos mogł zrobić banerek:p. [IMG]http://img528.imageshack.us/img528/5285/dsc05750rp9.jpg[/IMG]
  5. Eliza_sk, dzieki z Allegro dla Xantusia, ale bardzo prosze usuń ten link do wątku z dogo:razz:.
  6. [COLOR=green][B]Bardzo dziękjemy ewelince_m, która podczas nieobecności Elwiry przez kilka dni dzielnie ją zastępowała, karmiąc psiaki na działce i jeszcze pomagała u p.Ani:buzi::buzi::calus: .[/B][/COLOR] [B][/B] [COLOR=black]Będziemy jeszce musiały się jakoś zorganizować od 14 sierpnia, kiedy p.Ania wyjeżdzą na 2 tyg. W jej domu zostają Tasza, Hurcia i Kropka/chociaż z nia musimy coś zrobić, ona tam zostać nie może/ , a na działce Mora i Mila.[/COLOR] Bardzo proszę osoby, któe jakos mogą pomóc w wyprowadzaniu psów z domu , no karmieniu wszystkich o zgłaszanie się, to jakoś ustalimy, jak to zrobić. Najlepiej by było, gdyby jeszcze udało sie wydać któreś z tych psiaków, ale to chyba marzenie ścietej głowy:cool1:. No i co z tym bokserkiem ? Dzwonił kiedyś facet z Warszawy , chciał bokserkę i to młodą , więc nie wiadomo, czy by się zdecydował na psa, ale można spróbować. Tel 022 6467245, facet lekko przynudzający i raczej do sprawdzenia, bo jakos mi sie nie spodobał, ale może sie mylę.
  7. Miałam juz telefon od właścicieli Norka, bardzo sie spodobał:lol:. Ja myślałam ,że on pierwszy raz bez mamusi będzie gdzies płakał w kącie , a on podobno rozrabia i próbuje ustawiać swoich właścieli :evil_lol:.
  8. Widzę, że wątek Xantusia z sensacyjnego oscyluje w kierunku towarzyskiego:razz: i zastanawiam się, czy nie założyć nowego, bo psiak bardzo potrzebuje konkretnej pomocy, a kto będzie miał siłę i czas przebijać sie przez prawie 100 stron, które narosły w ciągu tych kilku dni. Jak myślicie:roll:? Zaraz postaram sie napisać, jak wygląda sytuacja Xantiego, również finansowa.
  9. A przed chwilą dzwonił "pan o beznamiętnym głosie" :cool3: i tym razem już nie był beznamiętny:diabloti:, ale wydzierał się strasząc policją i wygadując brednie o znęcaniu sie nad chorą osobą:eviltong:.
  10. Słuchajcie, czy ktoś pisał sms , czy dzwonił teraz do p.Beaty??? Wysłałam do niej niedawno b. grzecznego sms, nic nie mówiąc nawet o naszych podejrzeniach, o treści : Czy może pani chociaz powiedzieć, jakie Xant miał robione badania i czy wogóle miał, bo nie chcemy go narażać np. na powtórny rtg. I dostałam odpowiedź , podobno od syna p.Beaty, który ma teraz jej kom.,żebyśmy się opamiętali i dali mamie spokój , bo leży nieprzytomna , że zero wspólczucia dla człowieka itd. Co o tym myślicie? Powiem tylko,że z rozmów wcześniejszych z nią wiem,że jej mama przechodziła dwa zawały .
  11. Pomocy! Nie ma co zrobić z Kropką! Ewelinka_m dzwoni teraz z działki, że te jamnikowate potworki bardzo ją napadają i gryzą, maleństwo jest przerażone. Na razie dzisiaj weźmie ja do pani Ani, która o niczym jeszcze nie wie:cool3:. Ale p.Ania wyjeżdża , nie może tam zostać!
  12. Malutka Kropka pilnie potrzebuje tymczasu! Dzwoni teraz do mnie ewlienka_m, któa poszła karmić psy na działkę i mówi,że jednak te jamniorki bardzo się rzucają na nia i gryzą , maleństwo jest przerażone. Zabierze ją stamtąd , ale nie mamy co z nią zrobić!!!
  13. Oczywiście zaraz zadzwoniłam do tej pani w Krakowie, ale ona wzięłą już staruszka ze schronu, wielkości labradora, którego musi znosić, bo ma niedowład tylnych nóg, oprócz tego ma jeszcze sunię i kilka kotów. Ale bardzo się przejęłą historią Xantusa, powiedziała, że przemyśli sprawę. Co do badań, to nie wiem właśnie, czy trochę odczekać, bo jak rzeczywiście miał robione rtg? Nie chciałabym mu jeszcze szkodzić. A przy malutkiej sunieczce leżała taka jednorazowa miseczka, ale nie wiem, czy to ten .........:angryy:ją zostawił, czy ktoś , kto tamtędy przechodził dał cos suni jeść. W każdym razie, jak wsypałam tam suchej karmy, to chciała sie udławić, tak jadła zachłannie.
  14. Zeby tylko jeszcze tak udało się usunąć z myśli tą sunię:-(. Cały czas sobie tłumaczę, że i tak giną tysiące, o których nie wiem, ale mimo wszystko....:-(
  15. Ewelinko_m, czyżby to p.Ania zaserwowała wam takie specjały?:roll::lol:
  16. Nie, ewelinko_m;), właśnie dzwoniłam do Basi i Misia jutro idzie do nowego domku, dobrego :multi:znalezionego przez nią, tak,że Misię można zdjąć z ogłoszeń:lol:. A u Hurci niesamowita przemiana:lol:, nawet na tych fotkach to widać, jak przemienił sie ten dzikusek:loveu:. A ja niestety trochę chyba zniechęciłam pania, która niedawno dzwoniła o Hurcię, mówiąc, że nie jest ona zupełnie normalnym i wesołym psem:oops::-x. Na szczeniaczkowym wsatwiłam fotki młodziutkiej sunieczki, którą znalazłyśmy z KrystynąS w lesie , przywiązaną do drzewa:mad::angryy:.
  17. Norek już na 100% jedzie jutro do Wa-wy, myślę,że dobry domek/chociaż po ostatniej historii z Xantem, już nic nie wiem na pewno:cool3:/. Kobieta ma też oglądac Milę, ale co z tego wyjdzie nie wiadomo :roll:. Natomiast , tak jak już pisała ewelinka_m, znalazłyśmy w lesie przywiązaną do drzewa malutką sunieczkę:angryy::mad:. Pojechałyśmy z KrystynąS zawieźć Xantusa na działę, ale po drodze zahaczyłyśmy o moją pracę, bo chciałam nakarmic moje psy. W tym czasie KrystynaS poszła z Xantim do lasu na spacer i zobaczyła to maleństwo. Sznur już był przegryziony, czy ktos go przeciął, ale sunieczka siedziała przy tym drzewie, obok była plastikowa miseczka. Nie mogłyśmy przecież jej tam zostawic:shake:, jak ją wzięłąm na ręce była przeszczęsliwa , wylizała mnie całą:lol:. KrystynaS nazwała ją Kropka [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img399.imageshack.us/img399/810/080809suniakoozhw1rs3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img231.imageshack.us/img231/9981/080809suniaprzyzhw1gp4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img231.imageshack.us/img231/6480/080809suniaprzyzhw11px5.jpg[/IMG][/URL] Na tym sznurku ją przywiązał:mad: [url]http://img231.imageshack.us/img231/8794/080809suniaprzywizanaprpb5.jpg[/URL] Sunieczka ma ok.3-3,5 mies. , musiała być gdzies z domu, bo bardzo lgnie do człowieka, cały czas tylko na rączki i by zalizywała na śmierc:lol:.
  18. Oto nasz bohater z dnia dzisiejszego, trochę zmokły jak kura, bo dzisiaj leje, a KrystynieS zachciało sie z nim spacerowac po lesie;), ale dzięki temu mała Kropka będzie żyła:lol:. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img103.imageshack.us/img103/9291/080809xant1yq6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img399.imageshack.us/img399/8210/080809xant11ou0.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img103.imageshack.us/img103/5881/080809xant21ba9.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img399.imageshack.us/img399/3262/080809xant31ab5.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img103.imageshack.us/img103/1939/080809xant41dw3.jpg[/IMG][/URL] A to Kropka, maleństwo przywiązane do drzewa:mad::angryy: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img399.imageshack.us/img399/810/080809suniakoozhw1rs3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img231.imageshack.us/img231/9981/080809suniaprzyzhw1gp4.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img231.imageshack.us/img231/6480/080809suniaprzyzhw11px5.jpg[/IMG][/URL] Padła mi bateria, tylko takie foty zdążyłam zrobić.
  19. Jeszcze odnośnie p. Beaty, to ona do mnie wysłała sms o 20.35 , ale twierdziła,że juz jakis czas szukają Xanta. Dlatego pytałam tu Iryska , o której przekazała jej psiaka/musze wysłać pw, bo ona tu chyba tego nie widziała/. No cóż , coraz bardziej przestaję wierzyć w tą jej wersję, chociaż przyznam, że nie podejrzewałam jej o taki numer. W długich rozmowach tel. opowiedziała prawie pół życiorysu, nie wydawała mi się do tego zdolna. Wyślę do p.Beaty sms, sądzę,że mimo poważnego stanu, będzie jednak mogłą go odczytać :cool3:. Xantus przebywa teraz na tzw działce, jest to miejsce naprawdę bardzo tymczasowe. Część osób wie, jak to wygląda. Jest to podwórko w centrum miasta niepełnosprawnego pana, który pozwolił nam postawić tam kilka bud i przechowujemy tam psiaki, jak już nie ma żadnego wyjścia. Nie jest to miejsce zbyt bezpieczne dla psów, okoliczni mieszkańcy wiecznie protestują, skarżą na nas do wszystkich możliwych instytucji, chociaż naprawdę staramy się,żeby to nie było uciążliwe dla sąsiadów, żeby było czysto i w miarę cicho. Skargi, to oczywiście mały problem:cool3:, najgorsze,że już nam raz truto psy, jedna sunia nie przeżyła, inne udało się wielkim wysiłkiem uratować. Oczywiście zgłaszałyśmy na policję, sprawa została umorzona:cool1:. Potem były jeszcze groźby, że to sie powtórzy. Czyli w takim Dt jest w tej chwili Xant. Jak wiozłyśmy go z KrystynąS na tą działkę, najpierw pojechałyśmy do mnie do pracy, gdzie musiałm nakarmić stado psów/4 u mnie w pracy i 2 za pracą na opuszczonej działce/. KystynaS w tym czasie poszła do pobliskiego lasu przespacerować się z Xantusiem i znalazła sunieczkę ok.3,5 mies. przywiązana była do drzewa sznurkiem, ale albo go już przegryzła, albo ktoś ją odciął, ale siedziała przy tym drzewku i jakas plastikowa miseczka była obok. No i cóz, nie mogłyśmy jej tak zostawić, jak ją wzięłąm na rękę wylizała mi dokłądnie całą twarz, była taka szczęśliwa. Xantuś chyba sie w niej zakochał, natomiast dwie zadziorne jamniczkowate sunie trochę mniej:cool3: i właśnie martwimy się,żeby jej nie zrobiły krzywdy. Xantusiowi u mnie w domu bardzo sie podobało, ale na tej działce, na której był wcześniej kilka dni też czuje sie dobrze, obwąchał wszystkie kąty, cały czas macha ogonem i uśmiecha sie:lol:. Xantus jest zafascynowany kotami. U mnie potrafił stać pół godz. w bezruchu i wpatrywać się/ chociaż nie wiem, jak tam z jego oczkami, więc pewniej "wczuwać się"w mojego kota/. To samo robił, jak był wcześniej parę dni u pani , która miała chyba 6 kotów w mieszkaniu, dosłownie go hipnotyzowały:evil_lol:. Skoro badania przeprowadzane w klinice przez p.Beatę można między bajki włożyć, będziemy musiały zrobić to u nas. Mnie matwi to,że Xant mimo tego,że ma doskonały apetyt nie przybiera na wadze, dalej mu znać wszystkie kosteczki. A przeceiż oprócz wczorajszego dnia już od jakiegoś czasu jest b.dobrze karmiony.
  20. Charly, przeprowadziłam z panią kilka rozmów tel., ostatnią 2,5 godz., wydawała się godna zaufania, tym bardziej, że działa też społecznie na innej niwie. Miałam nawet okazję zobaczyć program interwencyjny z jej udziałem w TV . Ma jeszcze starszą 9-letnia ON-kowata sunię, dla której Xanti miał być towarzyszem po odejściu jej drugiej suczki. Z tego , jak opowiadała o swoich psach , wydawała mi sie osobą, która kocha zwierzaki. Nie sądzę,żeby wizyta przedadopcyjna coś tu mogła wnieść innego, pani sprawiała bardzo dobre wrażenie. Nie wiem, co się mogło stać, jeżeli rzeczywiście , to wszystko sfingowane, może działała pod wpływem tego znajomego weta, może jej powiedział, co będziesz sobie brać taki kłopot na głowę, nie wiem, to wszystko było bardzo szybko, z pewnością nie rozważała tego długo. Dzisiaj dzwoniłam do tego faceta, który sie z nami kontaktował. Rzeczywiście mało z niego można wyciągnąć , nie jest zbyt rozmowny . Podałam mu tel orphy, z prośbą,żeby sie z nią skontaktował i przekazał jej książeczkę psa. Pytałam , czy są jakieś wyniki z badań niby robionych, powiedział,że o ile sie orientuje , to na piśmie nie ma:cool3:. Prosiłam,żeby uzyskał od p.Beaty wszystkie możliwe info. A p.Beata czuje sie podobno nie najlepiej:roll:. Xantuś natomiast wesolutki, macha ogonkiem, jak tylko sie do niego podchodzi i taki ma uśmiechnięty pycholek. Całą noc wytrzymał, chociaż wczoraj późno jadł i pił, na spacerku cały czas wącha , zainteresowany wszystkimi zapachami, troche boi się schodów.
  21. Irysek, a o której godz. przekazałaś Xantusa? Ja o 20.35 dostałam sms, że uciekł. Czy był wystarczający czas,żeby zrobić jakieś badania? A jak on się zachowywał u Ciebie w samochodzie? Bo ona twierdziła,że już jak go wzięła do samochodu , to był przestraszony i chciał wyskakiwac przez okno. Asia mówi,że jak go teraz wiozła do Kielc był bardzo grzeczny i mimo takich przejśc nie zachowywał się nerwowo..
  22. Ale wiedziałas o jaki szpital chodzi? Jeżeli chodzi o Xantusia, to wiem na pewno tyle , co powiedział kielecki wet.przed wyjadzem Xantusia ,że jest guz jądra do zoperowania, zmętnienie soczewek, no i z naszych obserwacji wynikało,że psiak jest głuchy, ale badań szczegółowych nie było, tylko kliniczne . Natomiast wczoraj , jak zadzwoniłam do p.Beaty po jej sms, że Xant uciekł, dowiedziałam sie , że są przerzuty, nawet w płucach i wet z kliniki na Pl.Hallera dawał mu 3 mies. życia. Dokładnie jakie badania były robione nie dowiedziałm sie, myśłałam ,że porozmawiam dzisiaj, a dzisiaj wiadomo, co było...
  23. Człowiek na chwile spuści wątek z oczu i juz pojawiają sie jakieś nowe psy:cool3:. W przerwie horroru Xantusiowego udało mi się dzisiaj wyadoptować dwa kotki, rudziaszka i tricolorkę, czyli został jeden rudzielec, ale nie wiem jakiej płci. Xantuś na razie u mnie, jutro idzie na działkę, nie wiem, co będzie dalej:shake:.
×
×
  • Create New...