-
Posts
1342 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Bogarka
-
Troche zaległych zdjec: Ubiegłoroczne spacery: 19.12.2009 (przepraszam za jakosc): [img]http://gallery.site.hu/d/11807068-1/IM000118.JPG[/img] [img]http://gallery.site.hu/d/11807070-1/IM000119.JPG[/img] [img]http://gallery.site.hu/d/11807064-1/IM000116.JPG[/img]
-
Dawno mnie tu nie było. Widze Ola juz w nowym domu, bardzo fajna sunia :)
-
[quote name='CHI']Sorry za offa, ale skojarzyło mi się ;-) Kiedyś mieszkałam w takim miejscu na wsi, że po mojej drodze wyjazdowej dzieci sobie zjeżdżały na saneczkach z dużej górki, za zgodą rodziców... Nie było to ani bezpieczne ani zabawne, bo dróżka się kończyła na drodze przez wieś - "zauważalność" bajtla na sankach żadna... (kąt prosty do drogi i oba płoty zasłaniające widocznoś) jednym słowem - smierć w oczach... Uwagi do dzieci nie skutkowały... I kiedyś mnie poniosło, (bo zwracałam uwagę rodzicom też)... dorwałam ojca i zapytałam się grzecznie: "Panu to się chyba TE DZIECI znudziły i chce pan zrobić nowe, że im pan pozwala tu jeździć".... Facet się na mnie obraził, ale dzieci już więcej z tej drogi nie zjeżdżały... pozdrawiam CHI & BBB[/QUOTE] U nas tez podobna sytuacja. Jest za naszym blokiem wiadukt prowadzacy nad dwiema ruchliwymi ulicami i torami kolejki. Mozna na niego wejsc po schodach albo serpentynie ale długo był znak drogowy przy serpentynie ze z rowerów trzeba zsiasc i prowadzic rower. Oczywiscie rowerzysci tego nie oprzestrzegali a jak sie im rwróciło uwage to odpowiadali brzydko. Őrzy jednym koncu wiaduktu prostopadle na serpentyne była ulice i kiedys sie zdazyło ze chłopiec jadacy w dół na rowerze zderzył sie z samochodem, na szczescie samochód stał, bo czekał az bedzie mógł wjechac w druda bardziej ruchliwa ulice nad która prowadził wiadukt. A kiedys widziałam ze jakis facet ztacza sie na rowerze po tej serpentynie, a z tyłu na bagazniku siedziało dziecko ok. roku. [quote name='"zmierzchnica"']No i na domiar złego, już nie psie chamstwo, ale ludzka głupota - wyszłam na oblodzoną, dziurawą drogę za miastem z nadzieją, że tam będzie spokój. Przeszłyśmy się z sukami wzdłuż niej, wracamy - i widzę auto stoi. Mijamy je... A z tyłu koleś wiąże do auta sanki, jego (na oko 7-8 letnie) dzieci ubrane w kombinezony się przepychają, które pierwsze jedzie czy coś. Zatkało mnie. Koleś zauważył, że się "bezczelnie" gapię i przerwał wiązanie sanek, minęłam ich, odwracam się - widzę, że stoi na środku drogi i patrzy jak odchodzę, po czym wrócił do wiązania ich... Dodam, że droga jak diabli niebezpieczna, oblodzona, auta tam pędzą jak szalone, bo to za miastem... Nie wiem, nie lubi swoich dzieci, czy co?[/QUOTE] Nie dosc, ze niebezpieczne jeszcze sie dzieci nawdychały gazu. Pomysłowy facet. :angryy:
-
Z Hadarem tez jest tak, ze jest pare psów na osiedlu których nie znosi. Te sie staram omijac z daleka zanim go zauwazy, i kaze mu isc przy nodze. Wtedy nawet jak zauwazy to sie nie rzuca. Jak spotkamy obcego dorosłego samca, nie zaczyna bójki, ale jak drugi pies zrobi cos co sie Hadarowi nie podoba (np. goni i szczypie w tyłek) to Hadar moze capnac, dlatego wolałabym zeby z drugim samcem nie biegał. Tak na wszelki wypadek.
-
Hadar rano skaleczył sobie palec, bardzo krwawił, chodzi w bandazu i skarpecie a na spacer jeszcze mu załozyłam worek plastikowy bo jest mokro, a spacer polegał tylko na okrazeniu bloku. Doszłam do konca bloku, i jak chciałam sie wrócic Hadar sie zrobił bardzo niespokojny. Spojrzałam przed siebie i poznałam sylwetke właascicieli ONa nielubianego przez Hadara. Zaczełam dosyc głosno przywoływac Hadara do porzadku bo juz chciał zaczac sie rzucac, chłopak spojrzał do tyłu wiec nas widział (i słyszał moje "Hadar"), dałam Hadarowi komendy "chodz" "noga i sie schowałam za blok, czekałam az pójda w miedzyczasie dawałam Hadarowi komendy "siedł, "noga" "w tył zwrot" zeby go czyms zajac. Po jakims czasie wyjrzałam czy juz poszli a oni dopiero byli na przeciwko naszej klatki szli sobie takim samym wolniutkim tempem, jakby mnie tam nie było.
-
Wczoraj rano wyszłam z Hadarem na 2,5 godzinny spacer na wyspe, i musiałam sie chowac przed podbiegaczami. Trzy dorosłe samce podbiegły do Hadara, czwarty nie dobiegł bo sie wrócił, wiec nie wiem jakiej był płci.
-
Gratuluje sukcesów w Wilnie :)
-
Jak mój grey nosił ubranko (a dokładnie koszulke przerobiona na ubranko), bo był po operacji, to jakas pani co dokarmiała koty zaczeła mnie objezdzac ze mój piesek ma ubranko a biednym kotkom nic nie daje natomiast ona mimo ze jest emerytka (nie wiem dokk adnie co powiedziała ale chyba taki miało to sens) Hadr ma ubranko ale dotad miał zakładane tylko jak musiałam z nim długo stac (na wystawie) albo w Bratysławie jak chciałam sie z nim przejsv (nie chciał wyjsc z hali bo lało) Na spacer nie nosi ubranka ale chyba bedzie miał buty, bo z powodu soli jestesmy odcieci od wybiegu a gdzie indziej nie moge go spuscic
-
Dzisiaj pracowałam, wiec po południu mama wyprowadziła Hadara. Spotkali jednego z tych psów których Hadar najbardziej nie lubi. Tamten był luzem a Hadar na smyczy. Hadar zaczał sie rzucac ale włascicielka mimo to szła z nim w kierznku mamy i Hadara. Mama ja prosiła zeby wzieła tego psa na smycz a ona nic. Pies na szczescie bał sie do Hadara podejsc, a kiedy dziewczyna przeszła koło mamy mama jej owiedziała mocno zaakcentowujac słowo "pies" -Pies był madry. Ona na to tez nic.
-
Trzymam :) Buszki, co to za budynek na drugim zdjeciu? Ładne zdjecie :)
-
Co to sa CSy?
-
Maluchy coraz ładniejsze :). A mozna wiedziec skad wziełas ich imiona? U nas tez zima snieg i lód, zastanawiałam sie czy Hadara nie trzeba rano w ubranku wyprowadzac bo jakby marzł.
-
A ja pisałam wczoraj, ze "nasze" laby sa grzeczne. A dzisiaj widziałam, jak jeden z tych gzecznych labów zobaczył w oddali moja siostre z Vértesem na smyczy i zaczał pedzic w ich strone, i nie reagował na wołanie własciciela. Siostra mówiła ze lab nie był agresywny tylko Vértes nie lubi podbiegaczy.
-
Na naszym osiedlu sa ze trzy labki ale one sa grzeczne, jeden golden chodzi na ten sam wybieg i on tez jest raczej grzeczny. Natomiast na szkolenie przyszła kiedys matka z synem i z dwoma goldenami, pies podczas czekania na zajecia cały czas warczał, a suka sie wszystkiego bała. Na zajeciach pies zaatakował whippeta, który potem bał sie tam pójsc z powrotem. Juz nie chodza, dobrze ze pomysleli o szkoleniu. [QUOTE]le to nie wina psow. po prostu paru idiotow tzw znawcow kynologow w roznych artykulach i ksiazkach opisalo te psy jako istne anioly, i teraz mamy stada wlascicieli ktorzy kompletnie nic nie wiedzac o psach nie potrafia w zaden sposob zapanowac nad swoimi super grzecznymi i boskimi pod kazdym wzgledem labami. a to wcale nie sa takie latwe psy. o goldenach tez sie mowi ze to istna kraina lagodnosci.[/QUOTE] Chyba juz oisałam ze zaczełam kiedys czytac rady p. Mrzewinskiej z onetu, i pełno było listów o agresywnych labach
-
Ale z Serka numerant :D :D Ori bedzie mieszkał ze swoim tata? Co do sniegu znowu napadał, i do tego wszedzie pełno soli. Dobrze ze poziom rzeki sie obnizył, inaczej nie moglibysmy pójsc na wybieg
-
A jak kiedys w kolejce zostałam objechana przez inna pasazerke ze Hadar nie ma kaganca. Hadar miał wtedy 3 albo 4 miesiace.
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
Bogarka replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
Popros rodziców zeby zabrali dziecko, bo tobie to nie odpowiada. A Tinucha to jakiej rasy? -
Fajnie wygladaja te szczeniaki :)
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
Bogarka replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
Przed pójsciem do pracy jeszcze wyprowadziłam Hadara. Szłam z nim w strone sklepu, i dopiero jak bylismy juz prawie pod sklepem zauwazyłam ONa którego Hadar nie lubi. Niestety Hadar go juz tez zauwazył, i zaczał sie rzucac. Szarpnełam i krzyknełam "fuj". Nie przestał szczekac, wiec musiałam to zrobic drugi raz. Wtedy z pobliskiego sklepu warzywnego wyjrzał jakis duzy facet sie wydarł: -COOOO ROBIIISZ? -
U nas juz po sniegu
-
[QUOTE] Ciekawe, jaka pogoda będzie w weekend w Wilnie?[/QUOTE] Z którymi baskami sie wybierasz? serek moze tez jedzie?
-
Grupa 0 to te jeszcze nie uznane?
-
A jak skłoniłas Serka do tych pozycji i min? Klaskałas?
-
Swietny jest ten bawiacy sie Serek :)