-
Posts
652 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by shida
-
beata - jak sie do ciebie dobic ????? telefonu nie odbierasz:((( ja bede zaraz jechala do hurtowni... te 2 rzeczy biore... cos jeszcze? i no nie wiem jak wyjdzie jutro:(( psy mi cos pokasluja...:( ale nie wiem czy to tylko ot tak po wietrze na spacerku ;) czy niestety cos podlapaly... do weta to sie na szczescie nie kwalifikuje (nie mam ochoty antybiotykow im walic)... tak ze moze ci jakos to podrzucic ??? czy cos?... oby na sobote sie mala wykurowala !! na razie rutinoscorbin, flegamine, mleko z miodem;) cos jeszcze moge jej zapodac???? zeby sie do sobotki wykurowala :) oczywiscie spacerkow zero ;) wiec demolka bedzie :)
-
[quote name='ayshe']mam nadzieje ze sie pokapuje bo co miesiac wlasciwie robimy zamowienie:).i jakis rabacik bedzie.mam nadzieje ze wreszcie za przesylke nie zaplacimy bo to nam sie juz nalezy:roll: . Lara-jak tu zajrzysz to napisz mi prosze na pw.ile u ciebie by kosztowal schweikert.na allegro sa aukcje z pierdulkami schweikerta i nie wiemy jak to wyglada u ciebie.brakuje mi konkretow.[/QUOTE] no mysle ze powinien bo zostal uswiadomiony ze dzis pojdzie zamowienie z warszawy :) i no ladnie zasugerowalam ze moze tak jakies haslo wpisac ze to my za kazdym razem by go uzywac... nic zobaczymy :) jak cos to przy zamowieniu mozna dopisac ze to od tej osoby z borderem ;) hehe powinein kojarzyc pot ym jak meczylam o rooozne rzeczy np linke, szelki, gryzaki ;) wiem wiem paskudna jestem:(((
-
hihihi widzac to zamowienie od razu widac ze my hurtem bo jedna osoab takiego bynie skladala ;)))) tyle szelek ;))) oby szybko dotarlo :)
-
a tak "ot" to ja tez chetnei sie dogappayuje ;) ogolnie mailo byc jakis zamowienie grupowe...ale nie wiem co z tym bedzie... moze jutro cos sie wyjasni...jak cos to ja jestem chetna bo bardzo juz potrzebuje kilku rzeczy ;) szczegolnei jak moje zdolne male probowalo znow ukrasc gryzak w srode ! ;) bo maly jej zastepczy jest ble ;)
-
heh beata.... wiesz popatrz ty na shado i pomysl sobie na spokojnie - kto ci tysiace razy na sladzikach wciska pilke prawie w twarz????? chita? nie !!!! shado :))) i wogole czy on chce byc takim kanapowcem malusim z pilocikiem do telewizora? NIE ! ten pies cieszy sie tym ze biega ! ze lazi ze ma stado! to co ze przez to ze nie jest sam z przewodnikiem traci wiecej energii ale ma sie z kim bawic, biegac, na kogo warczec... i wogole... wiesz ktokolwiek spojrzy na tego psa to widzi ze dopiero teraz jest on szczesliwy ! to jest ONek !!!! i do ***... on musi pracowac bo to kocha ! i sama to dobrze wiesz !!!! ze on woli pobyc tu rok ale tak intensywnie jak sie tylko da a nie polezezc na kanapie jeszcze ze 4 lata ! ja widze to po maxiu - on tez calymsoba pragnie moc pracowac i wiesz czuje sie jak skonczony palant ze go mam i ze nie moge z nim pracowac tak jak on tego potrzebuje... nie moge zniesc wzroku wpatrzonego w dominika z tekstem "moj pancio-wez mnie, popracujmy".... i tego ze dominik nie ruszy sie z nim nawet na 5 minutowy spacer... ten pies nie jest szczesliwy..ma wlasnie taki kanapowy tryb zycia jaki "sugeruja" dla shado..i wiesz...mozliwe ze max mimo tego ze jest w lepszej kndycji pozyje krocej... bo wlasnie nie ma tego co najbardziej kocha - pracy z facetem przy polowaniu... a shado stanie na swojej pustej lepetynei byle tylko byc... i pracowac z toba :) i wiesz az tak strasznie to sie na sladzikach nie przemecza - nie to co my w koncu on wtedy ma wolne gdy my zasuwamy po krzaczorach ;))) tak ze CICHO MI TU JUZ !! i bez glupot !! :) i cmok shado w nosek i czitcie tez ;)
-
TRZYM SIE !!!!! byle do jutra..a jutro do pojutrza... a potem my bedziemy tak treserka naszego denerwowaly ze zapomni o klopotach ;))) a na powaznie - bedzie dobrze ! musimy w to wierzyc ! :)
-
[quote name='ayshe']:roll: :cool3: no trzymam za slowo:evil_lol: .mozesz podjechac o 18.wystarczy:lol: .zajecia mamy o 19 kobieto dobra.ile za drucal?[/quote] za drucal to sie okaze czy bedzie w hurtowni ;) niestety nie dziala mi ich strona ale z tego co pamietam to bylo ponizej 25zl... dam znac ile dokladnie jak juz kupie ;) i bede miala pewnosc ze to tyle bylo :) a godizna..no co zestresowalas mnie tak ze nawet godziny mi sie pomerdaly ;) to o 18 bedziemy ;) ja i male odsypiajace pogode :) a sprawdzanie czy oddycha...wiesz ja tak mialam gdy z whoo jechalam do weta po tych osach... nie wiedzialam juz czy pozwalac sie polozyc czy ... i czy nadal oddycha...i czy zdazymy... pasudne uczucie... wazne ze ejst szansa - tak ze trzymaj sie - trzymamykciuki za shado ! bedzie dobrze !:)
-
dzis autka nie mam :(( ale jutro mam :) wiec moze po drodze cie zabrac tak jak tydzien temu ;) ? whoo zdrowa tylko padnieta byla i dlatego mi stracha napedzila ;) tak ze shado nie zarazi sie od malutkiej :) no i nie ma cieczki hihi wiec go prowokowac nie bedzie zapachem ;) to co jutro (w srode) o 17:00-17:15? byc po ciebie ? :) cos jeszcze procz tamtych preparatow brac z hurtowni? i trzymaj sie mooocno !!! i jego tez ! i wysciskaj go:) a bez pilki sobie poradzi dzielny psiur jest ! ;) i poganiaj i przejmuj sie nami moooocno :) bo bardzo cie potrzebujemy :) i kochamy :) i az nam wstyd ze tak malo mozemy sie odwdzieczyc ! :( ale bedizemy chociaz ladnie sie staraly pracowac i wogole... i obiecuje nie marudzic na whoo wiecej ;) hihi :)
-
hehe jakos na szkolonku i sladzikach nie bylo widac ze jestes polprzytomna ;) luziku nie bylo ;) hmm chyba jutro bede musiala zastosowac manerw "odrocenia uwagi"... i skierowania jej na mile tory zapachowo-smakowe i myslenei zeby szkolonko sie skonczylo by jechac na sladziki....i cos skonsumowac ;) (o ile maufka nei spali tego doszczetnie a raczej tego nie robi wiec... plany wypalily i bedzie cosik jutro :) ) hihi - shida z chytrym planem by jakos przetrwac jutrzejsze szkolenie :) bo innym wolno miec smycze i nagrodki a nam nie :((( a mu jeszcze jestesmy malukie i wogole szczeniaczek...eee....no.... i wogole ;)
-
eee ja nie no co ty :) ja tylko wiem jaka ze mnie niedojda ;) i no malo kto potrafi tyle razy wlezc na wlasnego psa podczas kilku minut ;) dlatego coby sie nie stresowac zrobilysmy sobie z whoo wolne ;) i nie cwiczylysmy dzis wcale ;) ylko tuczylysmy sie dobrotkami ;) ja slodkimi ona psikikostkami na zeby ;) i to sie nazywa odreagowywanie stresow szkoleniowych ;) hehe :) a jutro grzecznie do pracy :)) tuptac na rownaj i pracowac na pilke - bo po gryzaku mam reke pogryziona ;) za maly jednak ;) hehe :)
-
[quote name='ayshe']:lol: :lol: :lol: witam shida.odnalazlas nas?:cool3: .[/quote] hihi juz dawno :) ale tak z cicha podczytuje ;) a ze dzis mialam wredniawy nastroj to i popisalam glupoty ;))) ale tak to jest jak czlowiekowi utocza krwi i jeszcze musi zwir do akwairum plukac - taki moooocno zasyfiony zwir ;)))) dlatego z whoo robimy sobie labe szkoleniowa - hehe a co tam najwyzje w sobote nas zamorduja ze nic nie cwiczymy :))) - za to whoo dostala kostke a ja ciacho ;))) i sobie odreagowujemy to ze nic nie umiemy a wypadaloby juz sporo...bo inne borderki z rodizny cwicza ... i wogole inne psiaki...i... no dobra pocwiczymy jutro :)
-
hihii mi tez sie zdazylo psiaka skasowac i to moooocno... i co ? jakos maxio nie panikuje ani nie szoruje brzuchem po ziemi z tego powodu... a jak do mnei trafil to tak bylo..bo to pies po przejsciach i to niezlych... ale jak przegina i nieskutkuje zwrocenie mu uwagi glosem to i za kark oberwie a jak za daleko to i w inne meijsce... bo co delikatny adopcyjny ? moze i adopcyjny ale na innego psa mi nie bedzie warczal ani nie bedzie na spacerku bronil swojej suni ...nawet wtedy gdy ma cieczke i to w pelnej krasie... i jakos po 1,5 roku jak jest ze mna...z psa szorujacego brzuchem na komendzie "noga" teraz lata, lize po twarzy i wpycha nos na kolana...a na poczatku coz... popatrzec sie w oczy bylo przerazajace... a co dopiero polizac po twarzy ! :) wiec jak juz bedzie ten pozem to prosze bardzo swoje dane tez moge podeslac ;) bo katuje biednego adopcyjnego pieseczka ;) tylko jakos on tego nie widzi ;) bo w koncu ma normalne zycie...moze nie z genialnym przewodnikiem czy treserem ale sie ucze... i mysle ze on nie ma nic przeciw ze na stare lata tak trafil ;) a co do dyskusji to po co ja ciagnac ? lepiej jesli ktos jest na tyle blisko ze moze pomoc to umowic sie na spotkanie - popracowac razem... podeslac jakies materialy...i...wiecej samokrytyki... kazdy z nas nawet najlepiej prowadzacy swojego psa ma tez i slabe strony... i trzeba nad nimi pracowac... ja mam 2 lewe lapy i 2 lewe nogi ;) ale moze za kilka lat to choc jedna z nich nei bedzie taka zupelnie lewa i moze choc troche osigne...a tego czego bym chciala... a ten watek ma inny tytul - "[B]nasze sposoby na odreagowanie stresu poszkoleniowego bez wpadania w nalogi"[/B] wiec moze wracajac do niego - najlepszym sposobem odreagowania na stresik szkoleniowy jest....kolejna godzinka szkolenia z psiakiem ;) hehe lub wypad na slady ;) i goraca herbata :) no dobra wydalo sie - jestem nalogowcem szkoleniowym ;) i herbacianym ;)
-
no niesty inteligentnych ludzi jest masa :( a po co chca rozmnozyc te swoje psiaki? nie wiem :( i tylko smutno sie robi...coz..bywa.. nie zmusze nikogo.. predzej czy pozniej znajda kogos kto sie zgodzi niestety... :( co do ratownictwa to chyba czegos nie zrozumialam w tym fragmencie... my lazimy na "slady" jest to nie dokonca to samo bo robimy slady wedlug pt... rozne inne zadanka... slady ze sladem zwodniczym... ale tu wsyzstko ejst i na dokladnosc i w wersji "nos przy ziemi" .... lazenie gormym wiatrem jak sie u jakiegos psa pojawia to jest glowkowanie jak to wyeliminowac ;) bo w koncu nei za zwierzyna idziemy tylko po sladach ludzkich :) i tu wazne by dokladnie szly po sladzikach :) ogolnie to wszystko tak rekreacyjnie zupelnie :) jakos zawody mnie nie pociagaja..choc czesc osob jezdzi (nie na sladowe - inne) ... ja bym spanikowala ;)
-
[quote name='Kaja & Buster']hmm o częstych nowotworach u mm nie słyszałam, nawet wet mówił, że to bardzo zdrowa rasa ;) Buster ma teraz paskudną grzybicę niewiadomo od czego... przy pyszczku mu wyskoczyło i usilnie się trzyma mimo leczenia :/[/quote] niestety nowotwory sie zdazaja - slyszalam juz o kilku psach tej rasy ktore na to zeszly :( no i coz.. powiedzialabym ze typowa sytuacja gdy jest malo psow danej rasy i sa ze soba spokrewnione... tak ze coz... powoli sie zaczyna mowic o nowotworach juz tez... do tego spotkalam faceta ktory mimo ze mial agresywna suke z klopotami zdrowotnymi to chcial ja rozmnozyc bez papierow :( zahaczyl mnei an ulicy jak szlam z maxem ;) i moocno go walnelo jak uslyszal ze kastrat ;) hehe :) no ale wiek juz odpowiedni na to byl :) co do grzybicy to trzymam kciuki - przeszlam z kotem...paskudztwo... ale wyleczalne :) tylko uwazajcie by nie pozarazac siebie i innych zwierzakow... bo to neistety latwo sie roznosi...
-
[quote name='brazowa1']Shida,napisalas,ze twoj szczeniak uczy sie szukac przedmiotow i ludzi.Trenujesz z nim ratownictwo?[/quote] tak :) moze nie dokladnie - bo to tylko z zamilowania a nie zawodowo ale ogolnei podobnie - szukamy "zgubionych" przedmiotow... ludzi... chodzimy po sladzie wlasnym lub cudzym... ogolnie wszystko w obrebie grupy osob ktore sie w toto bawia ;) cwiczymy rozpoznawanie zapachu naweszonego (np wybranie zapachu "swojego" z posrod innych...) i takie tam... tak ze nie jest to dokonca "ratownistwo" ale chodzimy na sladziki :) nie ma zajec na "gruzach" ani nie jest to formalan grupa ratownicza...tylko grupa pasjonatow i treser :) ktory pokazuje co i jak... i mowi jakie slady ukladamy..czy ze sladem zwodniczym czy bez, jak dlugi i jak ukladac... i tak dalej :) wracaajc do watku psa towarzysza to popieram zeby pomyslec o spanielu :) chyba byly troche latwiejszy a na pewno z wygladu bardzo podobny szczegolnei teraz jak jest zakaz kopiowania ogonow :))) no i pewnie mniejsze ryzyko ze pies potem bedzie mial tendencje do nowotworow...u munsterkow to one szaleja :( i zamiast 16 lat psy zyja po 10... :( moj max ma tez tendencje do nowotworow...na szczescie tylko brodawczaki na skorze... wiec jest szansa ze mimo srutu i przejsc troche jeszcze ze mna pobedzie paskudnik ;) co do "nielubienia przez pewnego psiaka ONkow i retrierow" to... typowe ;))) moj tez nie lubi ;) powod konkretny - munsterki to mimo wszystko psy terytorialne i dominujace... a labki czy goldeny pieeeeeknie dominuja i prowokuja inne psy swoim kopulowaniem :) no o dominacji ONkow pisac nie trzeba ;) wiec nie dziw ze munsterkom sie toto nie podoba ;) bo mimo ze one ani waga ani wzrostem nie dorownuja tamtym psom to "serce" maja ogromne ;)
-
[quote name='Kaja & Buster']a ja jestem innego zdania, chodzi mi o to, że Munster nie powinien być pierwszym psem. Mój Munster jest moim pierwszym psem, a ja jestem młodą osobą i mimo wszystko dobrze daję sobie z nim radę. łatwo tę rasę wyszkolić, jest bardzo inteligentna, chce pracować z człowiekiem (co jest bardzo ważne), zresztą każdy pies myśliwski chyba wykazuje taką chęć ;) (no zdarzają się wyjątki) ale do tego zostały stworzone, aby współpracować z człowiekiem. nadpobudliwość Munstera jest trochę uciążliwa dla mnie, jednak nie mam w okolicy żadnych pól (a bardzo żałuję) i nie mamy możliwości, żeby Buster mógł się wyhasać po polach. [/quote] wiesz masz duzo szczescia :) jest wiele munsterow jak niekszosc z lini polujacych ktore nie da sie naucycz milego wspolzycia z kotem ;) moga sie co najwyzej ignorowac ;) czasem instynt jest baaardzo silny...nie wiem jak ty ale ja znajac psy tej rasy nie wyobrazam sobie by choc 1-2 dni w tygodniu nie mial on okazji wylatania sie do woli bez smyczy... a jesli trafi sie osobnik o duzym instynkcie i troche z adhd..to 2h pozadnego spaceru z cwiczeniami (chocby ukladanie sladow, pt itd) plus cale weekendy na sladach i szkoleniu - ogolnie pracy z psem to minimum ;) moze jesli trafi sie wersje "light" o spokojnym temperamencie to ok... ale ja znam tez i wersje adhd ;) mam to szczescie ze zima moge lazic na okoliczne pola po kapuscie ;) mimo ze mieszkam w wawie i tam spokojnie puszczac psa... ukladac slady... minusem sa tylko zajace i bazanty ;) ale fakt munster z lini uzytkowej to nie pies do towarystwa...i nie powinien byc pierwszym psem... :( wtedy warto wybrac bardziej eksterierowa wersje "miniaturowego" malego munsterlandera ;) sa o jakies 5cm nizsze..i kilaka kilo lzejsze..i maja duuuuuuuuzo slabszy instynkt lowiecki :) a jest juz taka hodowla tez i w polsce.... co do inteligencji tych psow to faktycznie :) szybko sie ucza, duzo potrafia sie nauczyc... maja swietna pamiec... potrafia sie mooocno przywiazac do przewodnika... ale...sie nie resetuja !!! wiec wszelkei bledy ciezko naprawiac.... nie chodzi mi tu o zwykle typu zle nauczone wykonanie komendy..ale np zle traktowanie... jeden z moich munsterow jest adoptowanym 9 latkiem... to co przezyl bedzie widac po nim do konca jego dni :( on juz nigdy nei bedzie beigal luzem bo zwieje...wroci np po 1h palszcac sie po ziemi bo bedzie sie bal ze dostanie baty... choc od ponad 1,5 roku nikt na neigo reki nie ppodniosl a tylko dawal smakolyki... ten pies juz nei ma szans na normalny spacer bez smyczy... nie ma szans nauczyc go ze wspolpraca jest super... gdyby to byl np ONek po kilku miesiacach bylby normalnym psem...z przeszloscia ale juz inaczej patrzacy na swiat... munsterlander nie zapomina... zawsze beda zdazaly sie momenty gdy nagle mu sie przypomni przeszlosc..chocby na spacerze gdy zobaczy jak ktos w ogrodzie podlewa wezem trawnik... spanikowany bedzie chcial sie schowac..mimo ze jak ja podlewam ogrod nie boi sie..moge nawet jego polac woda (nie lubi ale nie panikuje)... to tezz powod dla ktorego mowilam ze nie powinien to byc "pierwszy pies"... wiele ras wybaczy anwet dlugotrwale bledy przewodnika (widzialam chocby labka ktory po 2 latach jak trafil z wlascicielem ktory go bil na szkolenie i wlasciciel nauczyl sie co i jak - pod koniec juz nawet z wszystkimi mowil "dobry piesek" a nie krzyczal na psa ze zle - to po kilkunastu zajeciach pod koneic kursu byl typowym fajnym labkiem a nie przerazonym psem jakim bywa munsterlander ktory byl bity... nie dziw tez ze psy te trafiaja do kojcow mimo ze wedlug mnei wogole sie do tego nei nadaja :( pozostawiane same w domu potrafia niszczyc... jako szczenieta skakac i lapac za ubranie - drzec go... gryzc buty itd ;) czesto spotykalam sie z inf ze po 1,5 roku od zakupu szczneiaka mieszkanei bylo do remontu ;) i tu tez warto troche wiedziec zanim sie wezmie psa bo mozna bez klopotu tego uniknac i nauczyc ze nie wolno...ale... trzeba byc na to przygotowanym i wiedziec jak :) dlatego troche zmartwilo mnei ze ktos chce brac munsterka na kanape :( sa to piekne psy o super charaterze...ale nie dla kazdego :) i musza pracowac :) i to codziennie... sama przezylam rozstanie z moja ukochana sunia munsterka przez to ze rozwalily mi sie kolana i przez tydzien nei moglam chodzic na spacery... pies byl wyraznie nieszczesliwy... nikt z rodizny mi nie pomogl...wiec nie bylo wyjscia - dobro psa bylo wazniejsze niz moje do niego uczucia... i to ze bede tesknila... dlatego tak bardzo zalezy mi by nie trafialy te psy jako kanapowce do ludzi nie znajacych wsyztkich zalet i wad tej rasy... bo nigdy nei wiadomo czy nie trafia oni na taka sunie z adhd ak moja...ktora nie potrafila zrozumeic ze jej pani przez kilka dni nie da rady z nia isc na spacer... shida ...
-
no myslalam o jeszcze jednej hodowli :) i wlansie nie wiedzialam ktore ;) co do wyboru to radzilabym wziasc "bete" ;) albo nawet ktoregos jeszcze nizej... jak wezmie "najspokojniejszego" to pewnie wcisna jej "alfe" i bedzie miala klopot :( mam nadzieje ze albo sama wie co neico o testach dla seniat lub pojechala z kims kto wie ? na hodowce przy munsterlanderach nie liczylabym tak w 100% - zadka rasa...malo chetnych...no i niewielkie hodolwe nastaiowe na myslistwo a nie psy kanapowe ;) oni raczje moga wybrac psa np do pracy a neikoneicznie doradzic w takiej sytuacji... co na pewno to sugerowalabym sie rozejrzec za jakas szkola - pozytywne szkolenie chocby pt jest calkiem fajne, przydatne i wybiega psa ;) jak jest mozliwosc to wogole super by bylo lazic na slady (chocby ludzkie)..mona tez ale to tak kolo 6 miesiecy potuptac na agility... co do dobermana...coz...to zupelnei innego typu psy... z polowa klopotow typowych dla psow mysliwskich a konkretneij dla wyzlow u dobka sie nie spotkala ;)
-
niestety w tej rasie zdazaja sie psy z adhd :) a wtey nie bardzo nadaja sie na towarzysza bo rozsadza je energia... wtedy najlepsze dla nich sa dluugie godziny beigania i szukania sladow zwierzyny :) sama wiem jak 2h sladow nawet ludzkich potrafia wymeczyc psa - pada na pysk ;) a sam spacer nawet szybki nigdy by tego nie zrobil ;) wracajac do wyboru tej rasy i konkretnego szczeniaka... to po peirwsze dowiedzialabym sie jaka to jest hodowla... po jakich rodzicach... choc chyba jzu wiem jaka ;) ale to tylko domysly :) najlepiej by byl to szczeniak z tych "miniaturowych" amlych munsterkow..one maja duuuuuzo mneijszy instynkt wiec latwiej je ulozyc :) no i czy ten ktos mial juz psa? munsterki jak wiekszosc psow myslliwkich nie sa polecane jako pierwsza rasa - tu trzeba troche wiedziec :( a przede wsystkim sporo konsekwencji i uporu ;))) no i troche wiedzy bo latwo wyrobic fobie u neiktorych psow ;) po za tym sa super ;)))))))))i piekne :) niezaleznie od wieku ( mojemu adoptowanemu emerytowi 9,5 rocznemu mimo postrzalu i dawnego zwichniecia tylnej lapy nikt by nie dal takiego wieku :) czesto wrecz posadzaja go o wiek szczeniecy ;) ta kolo 2 latek moze ;)))) )
-
hmm ja mam malego munsterlandera... i...no coz... jest kilak kwesti ktore warto rozwazyc.... po pierwsze glowne hodowle malych munsterlanderow sa to hodowle psow uzytkowych - na kanapowca te psy sie nie nadaja ! jest jedna w ktorej sa miniaturowe male munsterlandery..i te ok jako pies towarzysz ujda... to pies z naprawde duza pasja mysliwska - nie wiem czy ta osoba ma np kota (marne szanse jesli bedzie to pies uzytkowy) bo jesli tak moga byc klopoty - "genetycznie" przekazywna chec do polowania na tego czlonka rodziny jest sporym wyzwaniem ;) na pewno warto wybierac szczenie nie majace tendencji do adhd - a takei sie zdazaja w tej rasie... i wtedy to minimum 2-3h spacery codziennie z np ukladaneim sladow chocby ludzkich...plu cale weekendy na szkoleniu itd... przy psie spokojniejszym tez trzeba sie liczyc ze spacery musza byc aktywne ... ogrod nie ma zadnego znaczenia - jak pusci psa samego to bedzie miala klepisko zamiast kwiatow... poryte dolki i powyrywane kwiaty.... to cecha tej rasy ;) tak samo jak proby demolki w domu jako szczenie lub podgryzanie ludzi - wszystko do wyuczenia nawet przy psie z adhd ;) trzeba byc tylko na to przygotowany ze bedzie chcial niszczyc - mozna kupic klatke i uczyc wyciszania np 2h zabawy ze spacerkiem i potem do kaltki spac... psy bardzo ladnie przywiazuja sie do klatki i traktuja ja jak swoje poslanie...a my wychodzac z domu nie musimy martwic sie o kable z pradem ;) ogolnie radze pozadnie przemyslec sprawe... to delikatne psy...bardzo ruchliwe i z naprawde duza pasja mysliwska... tak jak napisalam nie polecalalbym psow z lini pracujacych bo tu jest duuuzo trudniej... spacerki po 4km dziennie minimum... warto tez wybrac sie na dobre szkolenie - ladnie i szybko sie ucza (chetnie nawet roznych sztuczek)... mozna isc na agility czy szkolic pod katem chodzenia po sladach ludzkich - duzo szybciej sie wtedy pies wyszaleje na spacerze a i przewodnikowi latwiej :) po za tym pamietac ze to psy dosc delikatne, przywiazujace sie do przewdonika i jesli sa tego nauczone pracujace na wspolpracy z nim ale tez uparte, dominujace i energizne :) tak ze jesli ma byc kanapowiec to lepiej wybierac spokojne szczenie paietajac jednak ze bedzie ono prawdopodobnei osobnikeim troche bardziej dominujacym... a wtedy stanowczosc sie przyda - ale bez ostrego karcenia !! lepiej jak juz to w psim jezyku dawac znac ze cos bylo zle.... chetnie odpowiem na wszelkie pytania :) i jesli cos postaram sie pomoc :) troche poznalam ta rase z praktyki ;) dlatego ostrzegam przed psem o typie mocno uzytkowym jako kanapowcu... ;) szkoda psa ;) i ludzi bo to trudno wtedy ;) ps dobrze prowadzony jest psem bardzo poslusznym i nie majacym tendencji do ucieczek (chyba ze pies to na sunie co latwo mozna zliwkidowac kastrujac psa w mlodym wieku) ..ale zle prowadzony - silowo i bez wiezi z przewodniekim moze zwiewac :(
-
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
shida replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
heh nie wiem jak reaguje twoja :) wiem co skutkowalo na niektore oporne ;) a jakos "bordie" nie wyglada na tepa i przy pewnym uporze wlascicieli pewnie by sie udalo :))) co do kontaktu...coz bywa ciezko :( choc czasem cos sie udaje wypracowac :) trzymam kciuki :) -
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
shida replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
heh coz... nie wiem czy sie uda bo to zalezy i od was i od psa... ale nauczyc zalatwiania sie dopiero po komendzie "biegaj" mozna... i to nawet doroslego psa... po prostu trzeba jej zabronic robic to wtedy gdy ma ochote... jezeli nieskutkuje slowne wyrazenie dezaprobaty (wszelkie "fe", "fuj" itd i to dobitnie wyrazone) by przerawala to co robi to brutalnie zmusic ja (pociagnac, szarpnac... ogolnie skarcic zerobi zle) by zamiast kucac przeszla te kilka krokow az dojdzie sie do trawnika i tam komenda np "biegaj" i poczekac..jak jej sie chcialo to po chwili znow zacznie robic i wtedy moc pochwal :) smakolyki itd ;) na poczatku moze meic mocno zdziwiona mine..no bo "czemu mnie chwala za cos ta typowego" ;) po prostu musi sie nauczyc ze jak idziecie (najlatwiej na komendach - czyli jak jest np. "rownaj" czy "idziemy" to pies nie ma prawa sie zalatwiac tylko sobie idzie i nie opoznia przewodnika... jak jest biegaj to moze sie snuc dowoli w kazdym kierunku, sikac i kupkac ile i jak dlugo chce... psy o dziwo nawet te uparte szybko to zalapuja - w koncu milej jest robic w spokoju niz jak jest sie ciagnietym lub na nas krzycza... i wtedy problem jest w pewien sposob rozwiazany bo to ty decydujesz kiedy jest to "biegaj" ;) po prostunie wszystki psy przy tego typu czynnosciach stosja sie tylko do pozytywnych wzmocnien... czasem trzeba procz pozytywnych dodac tez inf ze jednak cos robia zle i ze sobie tego nie zyczymy :) na poczatku pewnie troche zapaskudzi chodnik ale po kilku razach zalapie... -
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
shida replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
fajnie ze sunia juz u was i to w taki sposob okazujaca rados jest :) co do dwupaku - i to ciagnacego mam troche praktyki ;) szczegolnei takeigo baaardzo ciagnacego, krecacego sie w kolko i ciekawego wszystkiego wokol ;) bo i rasa taka i charakterki ;) co do laczonej smyczy to ok sprawdza sie u psow spokojnych i tylko jak trzeba gdzies dojsc - jak psy maja sie wybigac to nie ma szans - musza miec 2 smyczki :) latweij ej rozplatac, latwiej psom pojsc w dwie rozne strony... a co do ciagniecia - to troche pracy i im przejdzie ;) moje po kilku miesiacach juz pieknei chodza na rownaj przy nodze (nawet przez ulice ktora u jednego wywoluje panike, czy tez przy uciekajacych kotach lub tez na polu gdzie w oddali widac zajace co u mysliwskeigo psa skutkuje piskiem i "ja chce zajaczka";) ) no i maja nowa komende "idziemy" czyli tuptanie na 2m smyczach nie ciagnac ich za bardzo...no i biegaj gdzie ja czasem prawie laduje na nosie gdy upra sie cos powachac ;) ale one tez musza miec swoje 5 minut radosci ;) a psiaki lekkie nie sa.... 23kg i cos kolo 17-18kg ;) do tego baaardzo aktywne i charakterne - jedne z trudniejszych wyzelkow ;) tak ze praktyka czyni mistrza - bedzie dobrze :) ja zawsze sama musze chodzic z dwupakiem nawet jak jedna miala cieczke a drugi koniecznie jej chcial wtedy pilnowac ;) -
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
shida replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
e no przeciez nawet osoba ktorej uciekla ;) albo ktos ze stacji co ja widzial moze sprobuje podkarmiac..albo inna osoba... no idealem byloby by to ktores z was bylo ale jak sie neida to nawet ta kaseta moze byc ok... tylko cichutko puszcozna...i cicho wolac... psy maja dobry sluch... a ciche spokojne wolanie jest mile:) -
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
shida replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
ludzie DAJCIE SPOKOJ z tymi siatkami !!! zaden pies nei podejdzie na tyle blisko do tylu osob a jedna nie zarzuci ! a pies sie sploszy ! sama nie raz lapalam moje spanikowane... nie ma szans - pies jest tysiac razy zwinniejszy ! :) jedyna metoda to uspokoic ja na tyle by podeszla - dawac jedzonko, kucnac i TYLKO JEDNA osoba nie wiecej bo pies nie podejdzie -moje nei podejda do zadnej ze znanych im bardzo dobrze osob - tylko DO MNIE... i tylko gdy kucne i spokojnie je wolam zwyciagnietym na rence smakolykiem ...i muwie tu o wlasnie takeij ekstremalnej stuacji spanikowanego psa... jakby sie dalo to obstawic kolo tak by ja caly czas widziec - i nakierowywa w jakies uliczki (najlpeiej slepe ;) ) potem jedna osoba podchodzi - jak sie da to choc minimalneiznana psu...jakby sie dalo taka bardziej znan to wogole super... znanego jej psa ? i powolutku wolac... powolutku zachecac... spokojnie stoja a najlepiej kucajac... podejdzie...moze nei od razu ale podejdzie... i cos zapachowego do jedzonka... inni z daleka... zadnego zarzucania bop na 99% sie nie uda a pies dobrze skojarzy ze ludzie go wolajacy to ZLI LUDZIE co go chca zlapac... i juz nie podejdzie... jakby sie udalo miec psa ktory choc troche lubi zukac..i pojsc zania.. to byloby fajnie... heh... moja mala nadawalaby sie ;) jakby zobaczyla z daleka psa i dostala komende to pewnie by probowala ja znalezc ;) a na putych polach dobrze slad widac... na miejskich ulicach gorzej :( ogolnei spora grupa ludzi z psiakami moglaby sporo pomoc... ale pliz dajcie spokoj z durymi pomyslami "siatki" tego nie przeprowadzicie dobrze i pies tylko straci zupelnei zaufanie do ludzi.... jak radzila sobie przez tydzien poradzi i kilka dni...a lepiej by powoli nauczyla sie podchodzic do jedzenia i ja powoli zlapac niz wystraszyc na dobre by zmienila rejon .... trzymam kciuki !:) -
B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?
shida replied to YBOT's topic in Już w nowym domu
zz tym psem do suzkanai to nei ejst zly pomysl..i nawet lepiej by byl to mlody nie dokonca jeszcze potrafiacy szukac ;) moze brzmi to nieprofesjonalnie ale wlasnie taki pies chetniej poszuka innego psa - bo nie jest jeszcze zbyt dobrze wyuczony ze szuka sie tylko po tropie ludzkim... sama pamietam jak moja mala robila mi takie numery - ze zamaist ludzkiego sladu szla tropem psa bo przeciez trzeba sie pobawic ;) trzymam kciuki ! mocno! heh sama dobrze wiem co znaczy jak pies wsiaknie :(