-
Posts
1597 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by NigdyNigdy
-
Wyniki z zagranicy (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
NigdyNigdy replied to piotrjan's topic in Wystawy
[quote name='flashka-g']przetłumacz:P[/quote] Jestem za :p A dużo zgłoszeń było? Jeśli za dużo, to może prześlij mi na mail'a służbowego to się tym zajmę dziś wieczorem ;-) Albo chociaż podzieliłybyśmy się robotą :) Jeszcze inną alternatywą byłby skan.... :roll: -
Wyniki z ringu Siberian Husky (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
NigdyNigdy replied to Nitor-Nivalis's topic in Wystawy
Mam wyniki z Leszna.... Ku radości wszystkich Dogomaniaków, Zwycięstwo Rasy dla Muminka :diabloti: Drugi był Yukatan's Nike. W suczkach zwycięstwo dla Syberii. Gratulacje! Niestety, tylko trzy Husky dojechały.... -
Wyniki z ringu Siberian Husky (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
NigdyNigdy replied to Nitor-Nivalis's topic in Wystawy
Ooooooo......:-( Szkoda, Marzenko, wielka szkoda.... No, ale co zrobić- życie czasem jest wredne ;) -
Wyniki z zagranicy (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
NigdyNigdy replied to piotrjan's topic in Wystawy
[quote name='Gosia i kropki']A nasz polski reprezentant dzisiaj w Moskwie- 2/6 w klasie otwartej...[/quote] Ooooo.... Szkoda :roll: Czekamy zatem z niecierpliwością na stawkę i, jeśli by to było możliwe, chociaż szczątkowe wyniki. Rozumiem, że o Eurazję chodzi? -
[quote name='Icei']Powiem ci, że robi te miny i przeprasza jak ją na tym przyłapię - i tylko wtedy. Jeśli znajdę plamę bez winnego, to już po ptokach. Nie daje po sobie wcale poznać że jest winna. A bezsensem było by karać po fakcie, bo nie zrozumie.[/quote] Przede wszystkim stwierdziłaby, że się czepiasz bez podowu i Twój autorytet mógłby legnąć w gruzach ;) [quote name='Icei']Co do karania, to jak już złapię ją na tym jest groźna mina ( śmiesznie muszę wyglądać ) + "fuj" (stanowczo)+ ewentulanie lekkie złapanie za skórę na karku, tak jak to robi psia mama jak czegoś uczy lub karci. Nie chcę jej bić ani krzyczeć, bo to nic nie da :(.[/quote] Bicie i krzyczenie niewiele pomoże, jeśli piszesz, że chwytasz ją za kark i karcisz głosem i miną- powinna zrozumieć. Ale zastanawiam się, co dalej po skarceniu? Czy dajesz jej jakąś alternatywę? Najlepiej, jeśli w chwili złapania jej na gorącym uczynku, zrobisz to, co do tej pory robisz, ALE dodatkowo przenieś ją (może nie za kark, bo będzie boleć, ale na pewno bez żadnych pieszczot- raczej stanowczo i podtrzymując swój stan "fuj") w miejsce, w którym życzyłabyś sobie, żeby się załatwiała. Musisz takie miejsce sobie (jej) wybrać i trzymać się go dopóki nie przyjdzie czas nauki załatwiania się na dworzu. I tak z uporem maniaka- ilekroć się zesiusia= "fuj" + zła mina+ przeniesienie np. na gazetę, czy w inne wyznaczone miejsce. W ten sposób dasz jej alternatywę, bo możliwe, że póki co, nie bardzo wie, co ma zrobić, jeśli chce jej się siusiać. Wie tylko, że jej się chce, więc siusia- wie też, że robi źle, więc się kaja. I możliwe, że chciałby uniknąć Twojego gniewu, ale po prostu nie wie jak. Oczywiście, jeśli po jakimś czasie sama zacznie kursować na gazetkę, czy prosić o wyjście na dwór, to należy ją chwalić, ile wlezie - przynajmniej przez jakiś czas, póki to zachowanie się nie utrwali. Powodzenia życzę, bo nie ma nic przyjemniejszego, jak dumnie oglądać wyniki swojej własnej pracy ze zwierzątami :) [quote name='Icei']Nie używam ligniny ani żadnych podkładów, bo raz zrobiły mi w domu moje babki z takich podkładów i ręczników papierowych oraz gazet "jesień w pełni" i podziękowałam sobie z takimi pomysłami.[/quote] No tak :evil_lol: To akurat norma :loveu:
-
[quote name='Icei']Cóż, generalnie robi minę ala kot ze Shreka i próbuje mnie przeprosić, czasem dodatkowo zrobi myk myk i się chowa.[/quote] OK, ale czy robi minę zbitego psa, bo widzi Twoją dezaprobatę, czy dlatego, że jej się popuściło. Ważne, żeby ocenić, czy pies wie za co jest karcony (bo rozumiem, że w jakiś sposób jest?), czy się kaja dlatego, że kojarzy np. Twoją dezaprobatę na twarzy (wzmorzoną nerwowość itp.) i kaja się ze względu na Ciebie. Dodatkowe pytanie, czy jest to psiulek, który na codzień jest dziarski i rozrabiakowaty (chodzi zarówno o inne psy, jak i ludzi), czy wręcz przeciwnie- niepewny siebie i klejący się do Ciebie (innego psa)? [quote name='Icei']Ani nie jest karana fizycznie, ani nikt w domu u nas nie krzyczy, żadnych pomysłów z gazetami i maczaniem nosa nie stosuję, na odstraszacze/spryskiwacze domowe zupełny brak reakcji - poza kichnięciem. :/[/quote] Czy spryskiwacz jest jedyną "karą"? [quote name='Myszu']Z tego co wiem to sikanie u psa w miejscu gdzie śpi nie jest normalne, i raczej wykracza poza problem że nie był uczony czystości u hodowcy.[/quote] W pierwszej chwili, też na to zwróciłam uwagę, bo zwykle nawet kilkutygodniowe pędraki wychodzą poza posłanie, żeby się załatwić w jakimś rogu (różnie wychodzi, ale chęci widać ;) ). Jednak, im dłużej o tym myślę, tym mniej skłaniam się to stwierdzenia, że to może być jakaś patologia. Znam trochę miotów (szczeniąt), które jako szczeniaki były takie trochę...no... świniuchowate ;) Sikały tam, gdzie stały. Po prostu, jak u ludzi- niektórzy czują potrzebę porządku wokół siebie, a inni nie koniecznie. Ale nie oznacza to, że pies będzie taki przez całe życie- kwestia wyrobienia w psie nawyków. Zatem, ten problem na razie mnie nie martwi. [quote name='Myszu']Jest też inna możliwość przebadałaś psa na choroby układu moczowego a to może być problem neurologiczny lub psychiczny.[/quote] Stąd właśnie moje pytanie odnośnie reakcji szczeniaczka na karcenie, tudzież jego charakter.
-
[quote name='Icei']Jak napisałam wcześniej sprawa nerek i pęcherza odpada - jest zdorwa pod tym względem.[/quote] Łoj, ale to nie tylko od nerek i pęcherza może zależeć.... [quote name='Icei']Nie siusia pod siebie jak śpi czy biega, na dworze siada, w domu też przykuca, choć jak każdemu szczenięciu zdarza jej się posikać w biegu z radości, ale to raczej popuszczanie..[/quote] No, to chyba jednak wszystko z jej fizlogogią w porządku. Czyli możliwe, że behawior.... A powiedz mi, kiedy przyłapiesz ją na gorącym uczynku i ją zrugasz, to jak się ona wtedy zachowuje? Trzy i pół miesiąca to całkiem reformowalny wiek, więc teoretycznie, jeśli rozumie Twoją ideę, to powinna załapać zasady.
-
Wyniki z ringu Siberian Husky (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
NigdyNigdy replied to Nitor-Nivalis's topic in Wystawy
[quote name='Bajon']a to przepraszam:lol:..... ....zresztą jak sobie tak w pamięci poszperam, to mój Beścik-dziadunio:loveu:, też mimo ciężaru championatu wystawowego, dzielnie biegał ze mną w skandynawce :cool3:[/quote] No widzisz.... Cowboy, z kolei, jest takim typem, który wśród "hołoty" (czyt. linia rudzielców po Choco :cool3: ) czuje się co prawda trochę zbyt cywilizowany, bo to to krzyczy na starcie, skacze, wierzga itp itd., ale jak trzeba biec to biegnie i biegnie i biegnie.... I w zasadzie, cały dzień by tak mógł sobie biec, a wysiłek po nim jakby spływa - taki trochę królik Duracel :painting: P.S. Widzę, że po mału staję się krolową off-top'ów tego forum. Przepraszam :shithappens: -
Najpierw warto by ustalić, czy to problem behawioralny, czy (nie daj Boże) fizjologiczny. Czy ona miewa mokre "gatki"? Chodzi o to, czy się zasikuje, czy jest czysta pod tym względem? Czy kiedy siusia, to zawsze kuca, czy masz wrażenie, że czasem "coś się dzieje poza jej kontrolą"?
-
[quote name='kalinaM']Jak u Was z linieniem?My mam cały dom w podszerstku...[/quote] Bursztyn wylniał, jakieś dwa tygodnie temu tak, jakby lipiec był- wygląda, jak rzadko kiedy :diabloti: Jagna dzielna, włosy sobie przykleiła i ani jeż drgnie ;)
-
Czy jesteś pewna, że ona faktycznie siusia, czy po prostu nie trzyma moczu i się z niej zwyczajnie leje? :roll: Czy tak miała od początku, kiedy do Ciebie przyjechała, czy zaczęło się to dopiero po jakimś czasie po przyjeździe?
-
Wyniki z ringu Siberian Husky (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
NigdyNigdy replied to Nitor-Nivalis's topic in Wystawy
[quote name='Bajon']I tutaj ścierają się idee posiadania dobrego psa zaprzęgowego i wystawowego w jednym. Niestety te dwie cechy nie idą ze sobą w parze.[/quote] Oj przepraszam :p Najlepszy przykład POOR LONESOME COWBOY of Baker Lake- pies dużo wygrywający na wystawach, a jednak w typie pracusia-niezmęczusia (potwierdzone doświadczalnie) ;) Przepraszam za off-top :diabloti: -
Wyniki z ringu Siberian Husky (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
NigdyNigdy replied to Nitor-Nivalis's topic in Wystawy
My, z bólem serca, ale do Legionowa niestety nie jedziemy. Szkoda, bo bardzo lubię tamtejsze wystawy i ich atmosferę. Powodzenia życzę jednak tym, którzy będą walczyć. ;) -
[quote name='Szamanka'][COLOR=darkgreen][B]Usunęłam niektóre posty ewidentnie łamiące regulamin lub offtopowe.[/B][/COLOR][/quote] [COLOR=darkgreen][quote name='Szamanka'][B]Osoby, które w dalszym ciągu będą łamały regulamin i netetykietę zostaną zbanowane.[/B][/quote][/COLOR] Amen! :ylsuper: [quote name='ReiMar']Jesli ktos z warszawskich czlonkow ZK reflektuje to zapraszam..[/quote] Pytanie tylko, do czego? Bo nie znam za bardzo sprawy. Ale to myslę już tylko na priva..... [quote name='ReiMar']I tak tez bylo - zadzwonilam i umowiono mnie na wizyte nastepnego dnia na 20:30.[/quote] Uuuu.... To ja trafiłam chyba na jakiś zły okres :icon_roc: Bo mi jego asystentka podała wtedy termin bodajże trzech tygodni. [quote name='Huskuś']Ewo i Kasiu, nie bierzecie tego do siebie. Po prostu trzeba ustalić zasady. Jeśli uznamy Wasze wyniki, to rownież musiby uznać wynik pana X z Pcimia Dolnego, któremu wpis zrobił jakiś weterynarz z jego miejscowości.[/quote] Dla mnie OK. Od początku próbuję wytłumaczyć właśnie, że to nie dla umieszczenia psa w tabeli robiłam badania i nie będzie mnie boleć, jesli się w niej nie znajdziemy. Rozumiem decyzję o ustaleniu pewnych zasad- dla mnie nie ma problemu. :cool1:
-
[quote name='ReiMar']Kasiu, niestety nawet nie wiesz jak bardzo sie mylisz... ZK w zadnym, najmniejszym nawet stopniu nie jest zainteresowany zalatwianiem tego typu spraw... Pamietasz podmiane suk przez Jamrozego?[/quote] Pamiętam, że coś się tu na forum mocno dymiło, ale szczerze powiem, dymi się tak często, że po mnie to spłynęło. Myślę, jednak, że gdybym złapała delikwenta na gorącym uczynku i [U]była w stanie[/U] udowodnić mu łamanie regulaminu (szczególnie w taki sposób, który odbija się na dobru psów, bo to mnie irytuje wyjątkowo) to nie ma mocnych- nie wyszłabym ze Związku póki bym swpojego nie dopięła. Ale ja jestem cholera- na codzień łagodna, ale z nadepniętym odciskiem- bardzo przykra. [quote name='ReiMar']Odlegle terminy? Dr Garncarz Jesli jezdzi poza gabinet to w weekendy i nie wplywa to na jego pzyjecia w klinice. Nas przyjal z dnia na dzien.[/quote] Ekhm... Ale ja pracuję i interesują mnie wyłącznie wieczory w niektóre dni. Anyway, kiedyś do niego w końcu dotrzemy.... [quote name='flashka-g']A kazdy kto probuje zaprowadzic jakis porzadek jest po prostu wystawiany na pośmiewisko.[/quote] Bo ja wiem....? Zależy, jak się sprawę załatwia.
-
[quote name='ReiMar']A powiedz mi, czy Twoim zdaniem powinno sie takie rzeczy przemilczec?[/quote] Wiesz, przede wszytkim, ja wogóle nie wiem co, kto, z kim i o co wogóle w tej całej dyskusji chodzi. Zarówno osoby, jak i sytuacje nic mi nie mówią. Rzucacie półsłówka i jakieś nadgryzione tematy, z których ja nie rozumiem nic, oprócz tego, że sobie dogryzacie. Jeśli coś jest na lewo (bo ten zarzut, chyba jako jedyny zrozumiałam) to są odpowiednie władze Związku, które się tym zajmują. Mam nadzieję, że zostały one w odpowiednim czasie powiadomione o ewentualnym złamaniu regulaminu hodowlanego. Jednak forum nie jest miejscem do załatwiana tego typu spraw. Chyba, że chodzi nam wyłącznie o ich rozdmuchanie, bez efektu końcowego..... [quote name='Huskuś']W listach pisałaś tak, jakby to najważniejszym problemem u Husky był problem dysplazji. Ale także wiesz, że u Husky jest predysponowany do chorob oczu. Pamiętam, że mieliście suczkę, ktora miala problemy z oczkami, aż w końcu oślepła. Więc tę tragedię także przeżyłaś na własnej skórze.[/quote] Mowa o Soni- suczce przywiezionej z Czech. Sonia to trochę niecodzienny przypadek. Najpierw miała amputowaną gałkę oczną, ponieważ [U]w wyniku urazu mechanicznego[/U] zerwały jej się więzadła soczewki, co powodowało zwiększone ciśnienie w gałce i w efekcie końcowym- po prostu ból. Z początku, ciśnienie niwelowane było specjalistycznymi kroplami, jednak z czasem organizm się na nie uodpornił. Podjęliśmy decyzję o amputacji, jednak trudno mówić tu o wadzie genetycznej, lecz o wypadku. W późniejszym wieku, drugie oko zaczęło mętnieć, ale nie wiemy, czy był to efekt wady dziedzicznej, czy po prostu starości. Tego nigdy sie nie dowiemy. Ale chciałabym tu taki trochę optymistyczny off-top wrzucić, a'propos naszej percepcji tragedii. Dla nas, ludzi, pies bez oka, pies ślepy to coś strasznego, tragicznego. I faktycznie, ludzie, którzy natkneli się na Sonię hasającą po ogrodzie, uciekali ze strachu, bo widok nie był miły (choć szybko do niego przywykliśmy). Ale obserwując samą Sonię, można było się od niej uczyć tego, jak cieszyć się życiem. Suka, mimo, że ślepa to jednak zawsze szczęśliwa- do końca swoich dni, radośnie galopująca po znanym sobie dokładnie ogrodzie- nawet, jeśli wpadła w jakiś krzaczek, biegła dalej, jakby nigdy nic. Dla niej to nie była tragedia- to było po prostu jej życie, z którym świetnie sobie radziła. [quote name='Huskuś']Dlatego dziwią mnie twoje wypowiedzi, w ktorych piszesz tak jakbyś stwierdzała wyższość badań u Husky na dysplazję ponad badaniami oczu.[/quote] W sumie to odczytujesz to prawidłowo. Widzę wyższość badań na dysplazję nad badaniami oczu. Z prostego powodu- badania na dyzplazję są jednorazowe i stwierdzają stan stawów dożywotnio. Są po prostu pewne. Badania oczu.... No cóż, choć bardzo potrzebne, to jednak sama wiesz, że nie świadczą o niczym, praktycznie aż do końca życia zwierzęcia. Dopiero po tych kilkunastu latach, kiedy zwierzęcia już nie ma, możemy stwierdzić, że był [U]prawdopodobnie[/U] zdrowy (zakładając, że badania były wykonywane regularnie). [quote name='Huskuś']Ja do niedawna twierdziłam, że dystrofia rogowki jest mało szkodliwą chorobą u Husky.[/quote] Myśle, że żadnej choroby dziedzicznej nie należy bagatelizować. Bo nawet, jeśli w obecnej formie wydaje się ona nieszkodliwa, to zawsze istnieje niebezpieczeństwo zmutowania genów do tego stopnia, że dolegliwość stanie się poważnym problemem w hodowli. [quote name='Huskuś']Ludzie obudźcie się! Zacznijcie coś robić z tymi oczami.[/quote] Opisałaś stan Luny- szczerze współczuję, bo wiem, jakie to uczucie patrzeć na cierpiącego psa i nie móc mu pomóc. Ale, zapominając na chwilę o hodowli, jako takiej, co można zrobić, żeby psu ulżyć w takiej sytuacji, w jakiej jest Luna? Czy chodzi Ci o sam fakt, że pies z taką wadą się urodził, w sensie odpowiedzialności hodowcy? [quote name='Huskuś']Kasiu w jakimś liście pisałaś żartobliwie o tym, że do Berlina na wystawę nie pojedziesz badać oczu, bo wet nie będzie z listy. W Niemczech robią bardzo solidnie badania na wystawach wetowie, którzy są przez nich uprawnieni, a chyba nawet dokładniej przez ECVO.[/quote] Jeśli chodzi o badanie oczu Jagny, to zdecydowanie wybieram się do dr Garncarza- trochę terminy ma odległe, ale jak słyszę, że robi tournee po Polsce, to się nie dziwię w sumie. Ale w przyszłości, jeśli byłaby okazja zrobić coś "ekstra" (w sensie, jakichś [U]genetycznych[/U] badań dających pewność do końca życia) to jestem skłonna jechać choćby do Niemiec. [quote name='Huskuś']Tak więc Kasiu, jak przyniesiesz mi certyfikat od Niemca, to zaraz i tak bedę wiedziała, czy zrobilaś u uprawnionego weta, czy jakiegoś podmiejskiego. ;)[/quote] Tak, jak pisałam wcześniej, w przypadku oczu nie mam wątpliwości, że jedynym, wartym odwiedzenia, w mojej okolicy, fachowcem z tej dziedziny, jest dr Garncarz, więc sprawa jest jasna. P.S. Po przeczytaniu kilku ostatnich postów, ręce mi opadły już do samej ziemi :-( Ja tu chyba nie pasuję....
-
Wyniki z ringu Siberian Husky (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
NigdyNigdy replied to Nitor-Nivalis's topic in Wystawy
Nie, my się nie zgłaszaliśmy i niestety nie wiem, kto się wybiera..... -
Wyniki z ringu Siberian Husky (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
NigdyNigdy replied to Nitor-Nivalis's topic in Wystawy
Mnie tam serce boli, że nie jadę- właśnie ze względu na sędziego. Hans Muller to sędzia, przez którego chciałabym być posędziowana choć raz- dla czystego eksperymentu. Ale ze wzgledu na Bursztyna, nie pojadę..... -
[quote name='ReiMar']Kasiu, co do Twojej propozycji - a moze udalo by sie zorganizowac polaczony wyklad dr-a Garncarza i np. dr-a Janickiego, na temat dysplazji i dziedzicznych chorob oczu u SH przed najblizsza klubowka? Znasz troche p. Jakubowskiego - czy sadzisz, ze to by pomoglo jakos na niego wplynac?[/quote] Na pewno by pomogło. Sądzę jednak, że bardzo ważne by było przedstawić znane już wyniki w Polsce, czy w innych krajach (stricte statystyczne). Dobrze by było połączyć obecność dr Garncarza i Janickiego (prezentacja problemu od strony medycznego) + seminarium przedstawiające statystyki. Pytanie tylko, czy ci lekarze znaleźli by czas i chęci, żeby w tym konkretnym czasie i miejscu stawić się, żeby wesprzeć tę inicjatywę. Może zaproponować dr Garncarzowi przeprowadzenie badań w tym czasie- zawsze byłby to jakiś czynnik przyciągający zarówno jego, jak i hodowców. [quote name='kadziumia']Kasiu, Ja dopiero zaczynam czytać ten wątek i nie wiem, czy ktoś już udzielił Tobie odpowiedzi na to pytanie .... [/quote] Wiesz, Kasiu, nie wiem, czy chcę żebyś czytała dalej.... [quote name='kadziumia']Ja poszłam ze zdjęciem do koleżanki, która jest lekarzem w przychodni, zdjęcie "podświetliłyśmy" na tej specjalnej tablicy do odczytu zdjęć RTG, a następnie zrobiłam zwykłe zdjęcie cyfrówką. Podejrzewam, że w dobrym gabinecie weterynaryjnym też mają taką tablicę do podświetlania zdjęć RTG, a jak masz "wypasioną" komórkę to i nią zdjęcie spoko wyjdzie ;)[/quote] To jest pomysł! Dzięki! Przy kolejnej wizycie u weta postaram się nie zapomnieć o zdjęciu. [quote name='Huskuś']Czy mam rozumieć, że jak w karcie miotu wpiszę, że rodzice mieli HD A, nawet jak nie będą przebadani albo będą mieli D, to HD A będzie widniało w rodowodach szczeniąt?[/quote] Jak jest teraz? Nie wiem? Ale jesli chodzi o to, co było kiedyś- tak, dokładnie tak, Haniu. Może dlatego, że Husky badanych było mało i każdy wynik był wydarzeniem na dużą skalę? Ale nikt nas nigdy nie prosił o okazanie zaświadczenia, a psy wpisy w rodowodach mają. Tak obok tematu..... Długo jeszcze zamierzacie się w tym wątku opluwać? Może dajcie sobie solidnie po razie albo umówcie się na kawę- najlepiej na priva.
-
Wyniki z ringu Siberian Husky (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
NigdyNigdy replied to Nitor-Nivalis's topic in Wystawy
[quote name='flashka-g']Siberian Husky[CENTER]PSY Klasa Championów 2 270 - 271 SUKI Klasa Championów 4 272 - 275[/CENTER] [/quote] Smętna ta stawka..... :-( Gdzie się podziałe te nasze wszystkie championy.....? Na swoje usprawiedliwienie napiszę, że jeżdżę tylko tam, gdzie mogę wystawić oba swoje psy, a 13-letniego psa do klasy championów nie zamierzam, mimo wszystko, zgłaszać. Ale inni....? :roll: -
[quote name='ReiMar']Kasiu, zobacz jaki jest dym podczas dyskuzji z tymi o "wyzszym stopniu swiadomosci". I teraz pomysl co bedzie, jak uderzymy do tych, dla ktorych ilosc liczy sie zdecydowanie ponad jakosc... Ja juz sie boje....[/quote] Nie, nie- mi nie chodzi o [U]przekonywanie[/U] tych, którzy wydają na świat więcej szczeniąt niż inni- mi chodzi o to, aby narzucić im taki wymóg. Ale to nie my naszą paplaniną jesteśmy w stanie to zrobić, lecz Związek (przy udziale Klubu) jest w stanie wprowadzić odpowiednie przepisy. Znając czupurność naszego narodu, żadna inna opcja nie jest w stanie się sprawdzić. [quote name='ReiMar']A jesli my tego nie zrobimy, to kto?[/quote] Jak wyżej- Klub Szpica przy Związku Kynolgiczym w Polsce. [quote name='ReiMar']No wiec powiedz mi co mam myslec czytajac posty typu: Tylko ty masz racje... tak, oczywiscie tylko ten i ten ma racje... - czyli co? kazdy kto ma inne zdanie z urzedu racji nie ma? no wybacz... gdzie tu meritum?[/quote] O tym pisałam wcześniej. Myślę, że jeśli zależy nam na rozwiązaniu, bez wątpienia, istniejącego problemu, to należy tu i w tej chwili uciąć wszelkie prywatne wycieczki i wzajemne dogryzanie sobie. [quote name='ReiMar']Bo dla mnie to po prsostu akcja TWA... czy jak to Mirka nazwala obozu Poznanskiego. Ja jestem spoza obozu, wiec co do zasady racji miec nie moge?[/quote] Ale ja też jestem spoza obozu poznańskiego..... A co do tego, że przychylam się do argumentów Ewy- no cóż akurat w tym temacie mamm podobne zdanie, a i jak się okazało, jedziemy na tym samym wózku, bo obie zrobiłyśmy badania u swoich lekarzy. [quote name='ReiMar']Jednak co do oczu nie dam sie przekonac, bo tego typu badania potrafi przeprowadzic tylko tych kilku wetow z listy.[/quote] Wiesz, co? Ja myślę, że w przypadku oczu, sprawa jest prosta- nie widzę innych fachowców w tej dziedzinie, którym chciałabym powierzyć badanie swojego psa. Dla mnie dr Garncarz wydaje się jedynym słusznym lekarzem do tego typu diagnozy i nie mam żadnych wątpliwości, że to właśnie jemu zlecę badanie Jagny. [quote name='ReiMar']Kiedy chcielismy zakladac klub to Ci hodowcy, ktorzy mieliby cos do powiedzenia w ZK, byli zainteresowani tym, aby organizowac fajne wystawy i zapraszac fajnych sedziow. Tematy badan i prob pracy byly delikatnie mowiac marginalizowane. I teraz mi powiedz jakie widzisz szanse na to, aby ZK odwazyl sie przeciwstawic lobby tych najwiekszych?[/quote] Szanse widzę ogromne tym bardziej, że szef Klubu jest człowiekiem, który mimo swojego wieku, jest bardzo otwarty na nowe rozwiązania i chętnie promuje swoim autorytetem działania tych, którzy mają coś do powiedzenia. Nie wiem, o którym zakładanym Klubie piszesz, bo jak sięgnę pamięcią, podejść było nawet za mojej kadencji przynajmniej kilka. Jeśli chodzi o przewagę zdania "tych największych".... Wszystko kwestia zorganizowania. Jeśli jest wniosek (poprawnie skonstruowany i uzasadniony) to jest obowiązek, żeby go przegłosować (Statut ZKwP). Ci "najwięksi" mają tak samo prawo do jednego głosu, jak ci "zwykli". Jeśli zgarnąć wszystkich zainteresowanych i stworzyć przeciwwagę, to nie ma zmiłuj- jeśli jest większość głosów, to wniosek przeszedł. Z mojego doświadczenia wynika jednak, że ludziom się zwyczajnie na zebrania chodzić nie chce, a potem są pretensje, że w Związku nic się nie da zmienić. Da się da- wierzcie mi. Trzeba tylko chcieć. Co do prób pracy.... Jest wstępna zgoda na uznanie klasy użytkowej wśród psów zaprzęgowych, ALE Klub Szpica dał jeden warunek. Licencje upoważniające do zgłoszenia psów do tej klasy muszą być wydawane przez Klub Zaprzęgowy przynależący do ZKwP. Chodzi o to, aby podpisywać się pod czymś nad czym ma się kontrolę. Wszystko jest do zrobienia- kwestia tylko chęci, cężkiej pracy i.... mocnych nerwów. Ja okres zakładania Federacji i Klubów, czy to sportowych czy to kynologicznych, mam już za sobą. Jednak, jeśli ktoś chce się podjąć tego tematu, to służę swoim skromnym doświadczeniem i radą. I sądzę, że wygłoszenie takiej prelekcji, o której wspomniałam wcześniej byłoby dobrym początkiem- zakładając, że zostanie ona rzetelnie przygotowana i fachowo wygłoszona. To pierwszy krok, żeby zostać zauważonym.
-
[quote name='peppermint']Dlatego tak ważne jest, aby psy miały wpisywane w rodowodzie wyniki badań na dysplazję. Jeżeli może tego dokonywać inny SPECJALISTA, nawet z poza listy, jeśli to możliwe, to również jest to wartościowa informacja..[/quote] Tu się zgodzę, ale.... Tak się zastanawiam skąd wogóle ta cała dyskusja się wzięła. Ano wzięła się stąd, że zarówno Nitor-Nivalis, jak i ja dowiedziałyśmy się, że jesteśmy nieodpowiedzialne, bo badamy psy u jakiegośtam lekarza, zamiast u "specjalisty". Myślę, że ten argument udało nam się obalić. Potem czepnięto się nas, że nie mamy wyników nigdzie udokumentowanych. Również obalone. Potem, że bez wpisu do rodowodu. Ewa przekonuje, że wpis w rodowodzie, który uznany będzie przez Związek Kynologiczny, możemy na podstawie posiadanych zdjęć uzyskać bez problemu. No to teraz jest pretensja o.... No, właśnie o co? :stupid: Bo tak sobie myślałam nad tym wszystkim i przypomnialo mi się kilka [U]faktów[/U], które mogą się w tej dyskusji przydać. CHOCOLATE Lievanos- suka importowana z Meksyku, miała zrobione prześwietlenie na dysplazję z wynikiem A1 i nie miala tego NIGDZIE udokumentowanego- żadnego wpisu do rodowodu bo: - badanie było obowiązkowe, żeby suka mogła otrzymać Championat Meksyku - świstek wydany przez lekarzy został zabrany przez Związek Meksykański, w celu załączenia go do podania o championat - wpisów do rodowodu się w Meksyku nie wykonuje (właściciel posiada jedynie samą kliszę) I co z tego wynika? Mimo to, w większości rodowodów, w których Choco widnieje, można znaleźć adnotację, że posiadała wynik A1. Cud? Nie- kwestia informacyjna i tego, czy wypełniając kartę miotu, czy kartę krycia, hodowca (właściciel reproduktora) wpisze wszystkie dane psa (tytuły, wyniki badań). Jeśli tego nie zrobi, to nawet wpis do rodowodu niczego nie da, bo Związek nie prowadzi ewidencji psów badanych w rasach, w których to nie jest obowiązkowe, a co za tym idzie, sam tego do rodowodu potomstwa nie dopisze. [quote name='peppermint']Rozmnażacie psy, które mają jedno, maksymalnie dwa pokolenia przebadane pod kątem dziedzicznych chorób (a i tak jest to optymistyczna wersja).[/quote] Hmmm.... Skąd ta wiedza? U Jagny widzę badania nawet w 5 pokoleniu, a u Bursztyna w 4 (jest na tyle starym psem, że nie posiadam dużej wiedzy nt. jeszcze wcześniejszych przodków). I to mimo, że ich nie "rozmnażam". [quote name='peppermint']W Polsce A jest określane jako wolny od dysplazji, B jako podejrzany, ale nadal w normie. W Niemczech zarówno A jak i B są uznawane jako "normalne". W USA jako dopuszczalne uznawane są psy z excellent, good i fair (odpowiedniki europejskich A1, A2 i B1) - na ile się orientuję.[/quote] A jeszcze w innych krajach i rasach, nawet C dopuszcza do hodowli, co osobiście uważam za nieporzumienie. [quote name='peppermint']Chodzi o to, aby w końcu zacząć budowac przyszłość (wiem, wiem - znowu górnolotne frazesy) i zacząć formalnie, regularnie te psy badać...[/quote] Podoba mi się określenie "formalnie". Jestem za, ale formalnym nie jest robienie wirtualnej tabelki. To, jak już wcześniej pisałam, jedynie punkt zaczepienia do dalszej pracy nad badaniami. [quote name='USH'][COLOR=navy]Wyobrażam sobie...[/COLOR] [COLOR=navy]Chodziło mi w nim głównie o wieksze, aktywnie działające hodowle husky.[/COLOR] [COLOR=#000080]Nie okłamujmy sie ale to jest równiez jeden z czyników, który odstrasza od jakichkolwiek badań.[/COLOR][/quote] OK, zgadzam się z Tobą, że w wielu przypadkach to o to chodzi. Ale problem jest znacznie szerszy, bo ludzie, którym szkoda pieniędzy nie przabadają psa [U]wogóle[/U]. Jak tak sobie teraz myślę, to zastanawiam się, czy zdjęcie u naszego weta było tańsze niż to na SGGW- nie mam pojęcia, bo ani nie pytałam ile kosztuje tam, ani nie pamiętam, ile sama za to zapłaciłam. I szczerz mówiąc, zdziwiłoby mnie, gdyby sie okazało, że lekarz prywatny jest tańszy od tego z SGGW np. [COLOR=navy][quote name='USH']Czy jeżeli piesek ma dużo potomstwa lub suczka ma być kryta to czy naprawde problemem jest udanie sie do weta który ma uprawnienia do dawania wpisu w rodowód??? Czy o co chodzi??[/quote][/COLOR] Chodzi o to, że ci, o których piszesz nawet nie czytają forum, a badania mają w głębokim poważaniu. My badania szanujemy, a dostało nam się po uszach, że zrobiliśmy je "nie tak". Tak gwoli formalności- badania Jagnie zrobiłam 26 maja 2006 roku, a po ponad pół roku, ktoś wpadł na pomysł, żeby uaktualnić jakąś starą bazę danych i ma pretensje, że nie mamy wpisu do rodowodu, bo tylko na takiej podstawie (od teraz) będą respektowane wyniki. OK, wolno zmieniać zasady, ale tupanie nogami, o to że nie mamy wpisów do rodowodów brzmi, jak jakiś absurd. A tak na marginesie.... Po mału zauważam, że w oczach niektórych jestem przeciwnikiem badań, diabłem jakimś. Zaręczam, że jestem gorącym zwolennikiem wprowadzenia obowiązkowych badań, przynajmniej jeśli chodzi o dysplazję stawów biodrowych u psów zaprzęgowych- temat ten poruszam wielokrotnie i od wielu lat przy lażdej stosownej okazji. I chętnie pomogę propagować tę ideę. Jeśli rzeczywiście zależy Wam na zmianach to podpowiadam, jak zainteresować ludzi tym tematem. Macie dane, statystyki, posiadacie sporo informacji i materiałów zarówno na temat dysplazji, jako takiej, jak i sytuacji w niektórych krajach. Przygotujcie z tego fachową prelekcję i zaprezentujcie ją szerszemu gronu. Każdego roku, na dzień przed wystawą klubową grupy V FCI, organizowane są prelekcje na tematy związane z naszymi psami. Tematy są przeróżne, a wśród słuchaczy, oprócz hodowców, właścicieli psów i pasjonatów, przybywają też działacze Związku. Przygotujcie coś takiego, wyłóżcie kawę na ławę, dodajcie swoje obserwacje i sugestie i nawiążcie dyskusję z tymi, którzy [U]naprawdę[/U] mogą coś w tym kierunku zmienić. Bo takie rozpisywanie się na forum, w miejscu, gdzie każdy może napisać nawet największą głupotę, po prostu prowadzi do niczego i jest dyskusją jałową. Zadziałajcie tam, gdzie to ma największy sens. Jeśli p. Zygmunt i kilka innych osób decyzyjnych zostanie do tego przekonanych, to jest szansa, że coś drgnie. A jeśli Klub wprowadzi nakaz robienia badań, to nikt- hodowcy hurtowi, producenci, czy zwykli posiadacze "jednej suczki"- nie będą mili nic do gadania. Spróbujcie tego, bo uważam, że warto.
-
[quote name='Miśka']Niestety doskonale zdaje sobie z tego sprawe. Oczywiscie nie tylko tyczy sie to dysplazji. W ogole nie tylko tyczy sie to chorob, ale tez charakteru/eksterieru/woli pracy itd... Jednak mi sie marzylo zawsze, zeby rodowod (w przypadku braku bonitacji) zawieral maksymalnie duzo informacji o przodkach. Ale to tylko moje takie tam...[/quote] To bardzo fajne "takie tam"- ja też tak mam i marzy mi się, żeby do tego kiedyś dojść ;-) Jedynie odniosłam się tą wypowiedzią do używania badania, jako argumentu na wytłumaczenie laikowi, że rodowód jest potrzebny. Raczej mówię wtedy, że to daje "większe prawdopodobieństwo", że pies będzie zdrowy i posiadać będzie pewne cechy eksterieru i charakteru, jakie dana rasa posiadać powinna. [quote name='Miśka']PS. z tym Poznaniem nie bierz do siebie, przyznaje bez bicia, ze generalizuje - n-ty raz widze (moze ja tylko) sparing konkretnych osob. I czasem sie zastanawiam czy nie funkcjonuje to na zasadzie "temat dowolny, byle sobie pouzywac".[/quote] Nie ma problemu ;) Co do sparingów- masz rację....
-
[quote name='USH'][COLOR=navy]Moje zdanie jest takie,że ludziom najzwyczajniej szkoda pieniedzy na badanie certyfikatowe i w ogóle na badania, dlatego popierają łatwiejszy wyjscie badając psy " na odczep się" u lekarzy "zaufanych",lub nie badając wcale.[/COLOR][/quote] Agnieszko, gdybyś wiedziala, jak bardzo absurdalnie brzmi to zdanie w odniesieniu do mojej osoby.....
-
[quote name='ReiMar']Wyobraz sobie, ze ortopeda, ktory przeswietlal Laredo przyznal sie od razu, ze nie potrafi tego zrobic.[/quote] Z tego też powodu nie zawahałam się pojechać do swojego weterynarza. To człowiek, który, jak mało który potrafi powiedzić, że czegoś nie wie, nie umie lub nie jest pewien. Człowiek, który mimo dużej wiedzy i ciągłego samodoskonalenia się, ma wokół siebie kilku innych lekarzy, z którymi w razie wątpliwości, nie zawaha się skonsultować. I nie jest to mój lekarz "podręczny", bo żeby do niego dotrzeć muszę przejechać całą Warszawę i jeszcze kawałek (rezyduje w Starej Miłośnie). Jednak mam solidne podstawy, żeby mu ufać, na co sobie pracował, jak już wspomniałam, przez ponad 13 lat. I bynajmniej nie chodzi o zaufanie typu lewy wpis do książeczki, ale o rzetelną i szczerą diagnozę. [quote name='ReiMar']I wlasnie to chcemy propagowac. Zebys dazyla do tego, by byc swiadoma tego, ze Twoj pies choc nie ma dysplazji, to jego stawy moga byc B, co oznacza, ze lepiej bedzie, jesli bedziesz nim kryla tylko suczki z A. Wiedza elementarna dla kazdego hodowcy - przynajmniej moim zdaniem.[/quote] Biorąc pod uwagę, że dysplazja to cecha ilściowa, ja bym takiego psa do hodowli nie użyła. [quote name='ReiMar']No my postanowilismy zaczac od hodowli, w ktorych naszym zdaniem swiadomosc jest troche wyzsza....[/quote] Dlaczego? To nie te hodowle dyktują trendy w rasie i nie one są w stanie mieć faktyczny wpływ na pogłowie w Polsce. Jeśli tak będziemy rozumować, to za parę lat, kiedy świadomość tych "bardziej świadomych" osiągnie szczyt, będziemy borykać się z plagą psów dysplastycznych, które nie były badane w żadnym pokoleniu. Obawiam się, że wtedy nasza walka stanie się już tylko walką z wiatrakami. Jeśli naprawdę uważacie, że problem jest poważny (ja dokładnych wyników i statystyk niestety nie znam), to trzeba uderzyć tam, gdzie to ma sens, a nie tam, gdzie jest wygodniej. [quote name='ReiMar']Moim zdaniem, jesli stworzymy pewien standard, to w ten sposob wymusimy na tych z nizsza swiadomoscia dostosowanie sie do niego.[/quote] No i tu pojawia się chyba główny problem- na chęci "wymuszania" na kimś róznych rzeczy. Nie jesteśmy do tego w żaden sposób upoważnieni. [quote name='ReiMar']Widzisz Kasiu... problem w tym, ze dla nas nie tylko dobro naszych psow jest wazne, ale rowniez dobro ich potomstwa!.[/quote] OK, ale tu ktoś stwierdził, że to nie dla dobra psów lecz rasy prowadzone są te badania. Dla mnie osobiście- totalny absurd. Jeśli moje zwierzęta nie będą zdrowe, temat dotyczący ich potomstwa jest zamknięty, bo go nie będzie. [quote name='ReiMar']Chce tez miec kolejny argument w walce przeciwko pseudohodowcom, ktorzy - nieobrazcie sie - ale zawsze twierdza tak samo, jak Wy teraz - ze badali pieska u lokalnego weta i stwierdzil, ze jest wszystko w porzadku a im zadne wpisy i certyfikaty nie sa do szcezscia potrzebne.[/quote] Sęk w tym, że my mamy wpisy- wraz z pieczątką weterynarza i jego numerem. [quote name='Miśka']Wydaje mi sie, ze w przypadku badan wynika po prostu z naszych roznych doswiadczen w kontaktach z lekarzami weterynarii...[/quote] Cieszę się, że to słyszę. Bo mam podobne wrażenie. [quote name='Miśka']Jednak pomysl jednego weta na cala Polske po prostu nie ma racji bytu z przyczyn przyziemnych...[/quote] Też uważam, że to pomysł utopijny, ale musisz przyznać, że taka forma byłaby najbardziej rzetelna. Starałam się jedynie pokazać, że sprawa nie jest tak zwyczajnie prosta, jak się niektórym wydaje. [quote name='Jola']Gdybym kupowala szczeniaka i hodowca mi powiedzial ze lekarz nie dal certykikatu bo cos tam - nie uwierzylabym w badania - ludzie maja nature taka ze potrzebuja dowodow - a w tych czasach nie dziwi mnie to.[/quote] Ja również bym nie uwierzyła. Ale jeśli to na nasz temat było, to proszę, przeczytaj nasze wypowiedzi jeszcze raz. [COLOR=black][quote name='USH']W końcu Hania ma rację - statystycznie mamy 1 Husky z dysplazją i trzy z choroba oczu. Cud?[/quote][/COLOR] Nie, to nie jest cud, a jedynie dowód na to, że poczucie obowiązku wykonywania badań mają nadal w większości ci, którzy mają psy zdrowe. A według mnie powinni je mieć przede wszystkim wszyscy ci, którzy ze względu na ilośc hodowanych każdego roku zwierząt, w znaczący sposób wpływają na profil rasy w kraju. Z całym szaunkiem, ale myślę, że ani Nitor-Nivalis, ani USH, ani ReiMar czy ja takiego wpływu nie mamy. [quote name='ReiMar']Rozumiem, ze 9 lat tem, jak hodowalas SH, to wszystkie Twoje psy mialy przebadane biodra i oczy?[/quote] Jeśli mogę coś zauważyć, to 9 lat temu, polscy hodowcy Husky prawie wogóle nie wiedzieli o czymś takim, jak badania oczu u psów. Im dłużej o tym myślę, tym bardziej czuję swego rodzaju niesmak. Bo ludzie, którzy Husky zajmują się teraz, mają wszystko niejako podane na tacy i wydaje im się, że wszystko jest i było takie proste. Otórz, ReiMar, jedne z pierwszych badań oczu u Husky (a może nawet i pierwsze w Polsce- nie wiem, bo wtedy nikt tego nie rejestrował), wykonali moi rodzice, w roku 2001, na psie POOR LONESOME COWBOY of Baker Lake. I nie było to nic oczywistego, lecz właśnie odpowiedzialne podejście do tematu hodowli. Nowinka, o której dowiedzieliśmy się od naszych zachodnich sąsiadów- że coś takiego powinno się robić. A teraz czytamy o braku odpowiedzialaności..... [quote name='ReiMar']A swoja droga to mam do Was, czyli Towarzystwa Wzajemnej Adoracji,[/quote] Takie wypowiedzi nam raczej, ReiMar, w konstruktywnej dyskusji nie pomogą. Chyba, że to nie o nią Ci chodzi....? [quote name='ReiMar']chcialabym sie dowiedziec jaki jest u Was prog doswiadczenia zeby mozna sie wypowiadac w dyskusjach - czy mierzycie to w ilosciach miotow, szczeniat czy moze chodzi o staz hodowli..?[/quote] Hmmmm.... Jeśli o mnie chodzi, to żadne z powyższych. Dla mnie to posiadana wiedza i pokora pozwalająca na przyjęcie do wiadomości nowych, dotychczas mi nie znanych argumentów i szczera chęć ich analizowania. [quote name='Miśka']kolejna scysja pt.: "Poznan contra reszta swiata"....[/quote] Przepraszam, ale ja z Poznaniem mam tyle wspólnego, że jeżdzę tam na wystawy- raz do roku.... [quote name='Miśka']jesli dojdziecie w niej do porozumienia i konstruktywnych wnioskow bez kasliwosci i osobistych wycieczek to stawiam wszystkim piwo.[/quote] Sęk w tym, że się tu nakręcamy- ktoś tu palnie jakąś emocjonalną głupotę i zanim się zreflektuje pisząc "przepraszam", reszta się nakręca i zaczyna się wojna na emocje, a nie na argumenty. Osobiście jestem w stanie to zrozumieć, ale.... Moi Mili, jeśli naprawdę zależy nam na dojściu do konsensusu, to proponuję odłożyć emocje, obelgi i osobiste wycieczki na bok i zacząć używać wyłącznie argumentów (bez podtekstów, czy dwuznaczych wypowiedzi nie mających nic wspólnego z tematem). [quote name='Miśka']A to zawsze byl argument pseudohodowcow, ludzi, ktorzy uwazaja ze rodowod to "tylko papierek".[/quote] Widzisz Mirko (trochę odbiegnę od tematu), ale to, że rodzice mają oboje wynik A nie oznacza wcale, że potomstwo będzie posiadało taki sam wynik. Czasem, jeśli ktoś pyta po co psu rodowód, to mówienie o "gwarancji jakości" jest nie fair. Znam, niestety przypadek, kiedy ludzie kupili psa z rodowodem (rasa z grupy I, z obowiązkiem badań) i pies okazał się dysplastyczny. Ludzie, którzy mieli dość sceptyczne podejście do rodowodów, czują się teraz oszukani, bo oczekiwali, że to da im gwarancję zdrowia psa. Na pytanie, czy takie badania gwarantują zdrowe potomstwo, ze smutkiem odpowiadam, że nie.