-
Posts
7638 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by LALUNA
-
Zawody "super" szkoda ze tylko dwu dniowe. Torki pokręcone, a właściwie nie torki tylko kąty:evil_lol: . Rewelka fryzura Pani sędziny:lol: i bardzo profesjonalne zachowanie kiedy jakis psiak sie zestresował na strefach bliskościa P.sędziny, która reagowała natychmiast i profesjonalnie odwracała sie bokiem do psa. Jedno co mnie zaskoczyło, no cóż człowiek uczy sie całe życie, a i na przyszłosc nalezałoby to zapamiętać co wolno a co nie. Bardzo ostro podchodziła do uchybień. Czyli dyskwalifikacja i natychmiastowe opuszczenie toru w przypadku kiedy przewodnik wystartował przed gwizdkiem sędziny. Druga sprawa to do czego byliśmy przyzwyczajeni na zawodach Czeskich czy u nas. Czyli poswiecenie biegu w ramach nauki strefy. Za postawienie psa na strefie - recznie, sędziny natychmiast wywalała przewodnika z ringu:crazyeye:, nie pozwalajac dokończyc bieg. To było nowościa ale cóz, co kraj to obyczaj. Warto wiedzieć na przyszłość. Ktos tu mówił o darciu sie na psy, no ale było i tak ze niektóre to darły sie na przewodka :evil_lol: [IMG]http://roziel.neostrada.pl/agility/01wroclaw/wroclaw74.jpg[/IMG] [IMG]http://img333.imageshack.us/img333/8199/pharka20ij.jpg[/IMG] tu chyba warczy, tylko nie wiem czy na rekaw czy na przewodnika [IMG]http://img58.imageshack.us/img58/7464/10085901nc.jpg[/IMG] [IMG]http://img116.imageshack.us/img116/2020/border8lr.jpg[/IMG] Postuluję o zakaz krzyczenia na przewodnika przez psy:lol:. A tak wogóle to zdjęcia rewelacyjne. Brawa dla strzelajacych obiektywami. A przy okazji nagroda by się należała dla spikera, który miał niepowtarzalne komentarze co sprawiało że było często bardzo wesoło za taśmą:evil_lol: . Jeden z moich ulubionych " o i już po zawodach". Pozdrowionka. Mokka nastepnym razem ujawnij sie bo chciałabym Cie poznać a jakos nie kojarzę ;). Moze chociaż fotke z jakim psem biegałaś, po psie Cie rozpoznam.
-
[QUOTE]To jest chyba Gentle Leader, o ile sie nie myle, one wlasne maja inna konstrukcje od tradycyjnego haltera i kosztuja stowe... [/QUOTE] To moze takie Ci sie spodobają, za jedyne 19 zł [IMG]http://www.karusek.com.pl/img_prod/n/n_1377.jpg[/IMG] [QUOTE]Patrzac na zdjecie, jakos nie wydaje mi sie to mozliwe,[/QUOTE] No cóż, opis że zamyka pysk jest spod zdjecia, wiec chyba jest to mozliwe.
-
[QUOTE]Nie wiem jakim cudem. Jeżeli ten opis jest zgodny z rzeczywistością, to w życiu nie założyłabym czegoś takiego mojemu psu! [/QUOTE] TAkim cudem ze takie halti sa oferowane w Polsce. Ale podaj mi stronke gdzie sa oferowane inne i nie przypina sie smyczy do halterka
-
[QUOTE]Po drugie dowiedzialam sie ,ze psa jako lzejszego halti torturuje a natomiast konia jako ciezszego nie torturuje.[/QUOTE] BArdzo łatwo można było skonstruować takie halti dla konia i prowadzisz go praktycznie jednym paluszkiem. Natomiast chyba widzisz pewne róznice między halti a kantarkiem dla konia. A moze nie widzisz skoro dla Ciebie to to samo.
-
[QUOTE]Gwałtownie to pewnie i boli ale czy nie boli jak gwałtownie zawiśnie na zwykłej obrozy? nie przesadzajmy.[/QUOTE] Ale w intrsukcji zwykłej obrozy nie ma że nie mozna używać smyczki dłuzszej niz dwa metry?;) [QUOTE]Ale wlasnie dlatego żeby nie stała się krzywda ja zaczepiałam drugi koniec do zwykłej obrozy.[/QUOTE] Ale o tym w instrukcji uzycia halti, kupujący ten sprzęt, tego nie przeczyta?;)
-
[QUOTE]Nie rozumiem o co pytasz? Jak to nie przekrzywi? napisalam ze nie przekrzywi. jak prze do przodu to pewnie nie raz przekrzywi. [/QUOTE] I uwazasz że kiedy psiakowi sie przekrzywi główka to nie boli go szyjka? To moze spróbuj gwałtwonie skrecic swoja szyjka i zobaczysz czy nic nie odczujesz.
-
[quote name='Moniasek']TEchnika prwoadzenia na halterze tez sie liczy. Jak pies ciągnie na halterze to zazwyczaj jest w linii prostej razem ze smyczą i napina wszystkie miesnie trzymajac sztywno glowe. Tak robia psy ktore nauczyly sie ciagnac na halterze. Ale poniewaz miesnie szyi nie sa tak mocne to i tak ta sila jest mniejsza. A sprobuj wtedy wyciagnac reke na przod prostopadle do psa, wtedy jego sila i predkosc sie redukuje. Oczywiscie nie da sie isc tak caly czas. Tak wiec jak i wsrod koni tak i wsrod psow sa takie ktore potrafia pociagnac z ogromna sila na halterze.[/quote] I uważasz ze w żadnym przypadku, ani nigdy psu się nie przekrzywi głowe prowadząc na halterze?
-
[quote name='Moniasek']Tak dokładniej to spróbuj iść do przodu jak ktos ci trzyma głowę.[/quote] Moniasek nie jeden koń jest w stanie pociągnąć a własciwie przeciągnąć na zwykłym kantarku osobę która go prowadzi i chociaż ta też trzyma jego głowę to fruwa za koniem bardzo daleko. Ale tez sa i tacy spece którzy potrafią cielaka goła reką zatrzymać rozpędzonego cielaka i przewrócić trzymajac tylko jego głowę, nawet nie w kantarku. Ot co takie prawa fizyki, a siła ta sama tylko technika ciut inna.;)
-
[quote name='Marysia_i_gończy']1. Obwód haltera, który jest w moim posiadaniu, nie uluga zmianie. 2. Za halter się nie ciągnie!! A skoro większość psów nie ciągnie, będąc na halterze, to czym się dla ich pysków różni halter od kagańca?? Też leży na pysku i tyle. Pozdrawiam Marysia i Una [/quote] Nie ciągnie, nie ulega zmianie hmmm To w takim razie jak wyjaśnisz ten opis: [IMG]http://www.psycholog.zoologia.pl/images/gentleleader8.jpg[/IMG](przez pociągnięcie smyczy zamyka się pysk psa) JAkim cudem? Czy mam rozumieć ze ten pies ma nieprawidłowo zapiętą smycz do haltera bo tak wogóle to jest jako kaganiec, czyli nie powinien mieć smycz zapięta do haltera? No i widać to ulepszony model skoro psu mozna zamknać psyk przez pociagniecie smyczy.
-
[CENTER][quote name='Moniasek']Działa na zasadach fizyki: tam gdzie jest głowa psa, tam jest jego reszta :D[/CENTER] pies nie może iść do przodu, kiedy jego głowa zostaje w miejscu :evil_lol:[/quote] A moze tak dokładniej? Tak zgodnie z prawami fizyki, łącznie z naciskami w którym miejscu i jak działa.
-
Ma-ja w takim razie z innej beczki. Według Ciebie jak działa halter? Co sprawia ze spacer z Twoim psem na zwykłej obroży moze byc koszmarem, ale na halterze pies idzie grzecznie. JAk technicznie dziła halter na psa. Moze Ty przedstwisz teraz swoja wersje.
-
Cytat: Napisał(a) [B]LALUNA[/B] [I]PS newralgiczny oznacza takze "niebezpieczny" ;-) [/I] Marka napisła: [QUOTE]to akurat dla mnie nowość! :p[/QUOTE] Chyba nie tylko to:lol: "grożący wypadkiem, powstaniem konfliktu; niebezpieczny, trudny" [URL="http://swo.pwn.pl/haslo.php?id=18888"]http://swo.pwn.pl/haslo.php?id=18888[/URL] ;) [QUOTE]Pani Zofio, obawiam się, że przez pierwsze 4 lata życia, zanim do nas trafił, rzadko był wypuszczany z klatki... Szkolenie przeszedł dopiero po pojawieniu się u nas i jest lepiej niż było - ale do ideału jeszcze daleko... [/QUOTE] A co powiesz na 8 letniego ON wyciagniętego ze schronu który całe życie spedził na łańcuchu. I jakos można było znależć poprzez szkolenie wspólny pułap porozumienia, tak aby trafiało do niego słowo , a nie puszczanie smyczy w sytuacjach bezradnosci przewodnika. MArysia_gończy napisła: [QUOTE]W świetle całej tej dyskusji proponuje odżegnać od czci i wiary wszystkich ludzi, którzy kiedykolwiek założyli swojemu psu kaganiec. Albowiem kaganiec, proszę zauważyć, opiera się zazwyczaj o te same punkty psiej głowy, co halter!![/QUOTE] Tylko nie zauważyłaś maleńkiej róznicy. Kaganiec ma stałą objętość na obwodzie i nie zaciska sie na pysku, jak i zasadnicza różnica, smycz nie przypinasz do kagańca i nie ciagniesz za niego. Chyba ze sie mylę i tak własnie go używasz.
-
Marka puszczanie smyczy nie zawsze jest bezpieczne. PS newralgiczny oznacza takze "niebezpieczny" ;)
-
[QUOTE]ze moj pies pieknie chodzi na smyczy, przy nodze jesli sobie tego zycze, mam z nim bardzo dobry kontakt, jest sterowalny praktycznie tylko glosem, jest odwolywalny w 99% (a moze i 100? [/QUOTE] [QUOTE]Nie mam zwyczajnie sily utrzymac go w takiej sytuacji, [/QUOTE] [QUOTE]od miesiaca mieszka z nami strasznie rozbrykana sunia, ktora na spacerach go bardzo nakreca i zanim dojdziemy na pola, jest koszmar! Nie chce zeby sie szarpal ze smycza, bo po co. [/QUOTE] Właśnie w tym brak logiki. Gdybyś miała taki kontakt jak piszesz to spacery nie byłyby koszmarem w zadnej sytuacji. To chyba cos nie tak skoro pies jest sterowany głosem a jednak nie masz nad nim kontroli w róznych sytuacjach. Dla mnie pies nauczony chodzenia na samyczy czy bez nie wymaga dodatkowych pomocy aby go przywołały do posłuchu w różnych niepewnych sytuacjach. Albo jest sterowany głosem w każdej sytuacji albo nie jest. To co piszesz świadczy tylko o tym że pies nie jest nauczony chodzenia na smyczy jest jedynie poskromniony haltim i gdy zabraknie Ci tego narzedzia pies nie jest ani odwoływalny, ani sterowany głosem.
-
[quote]A z doświadczenia Mokki wyciągnęłam wniosek: "prowadząc psa na halti trzeba uważać na niego i na to, co się dzieje wokół, żeby zapobiec ew. kontuzji" - ale to jest absolutnie wykonalne (ostatnio udało mi się na czas puścić smycz, kiedy pies w halti w ułamku sekundy postanowił wskoczyć do wody - nie urwałam mu głowy, więc w podobnym przypadku też sobie pewnie poradzę ;-) ). [/quote] Podoba mi się to:lol: . Znaczy tylko od refleksu człowieka może zalezeć czy pies nie dozna kontuzji karku w halti. Niezapomnij tylko upuścic smycz kiedy pies wyrwie sie za kotem na ulicę. Tylko nie wiem czy zdążysz zlustrować ulicę na czas czy nie nadjeżdża jakieś auto. Ale skoro masz taki świetny refleks moze Ci sie uda. No chyba że jednak nie. Ale co za różnica skrecony czy rozjechany, chyba na jedno wyjdzie, no chyba ze wykaze sie takim samym szybkim refleksem, albo przynajmniej bedzie mieć szczeście;) A Berek dał Ci taką fajna propozycję. Ja bym skorzystała abym nie musiała liczyć na refleks lub na szczescie;)
-
[QUOTE]Mój pies chodził w halterze przez 5 lat (ON) [/QUOTE] 5 lat to długo, zbyt długo jak na cos co można nauczyć krócej by pies nie musiał chodzic na takich wynalazkach. Niektórzy maja inny patent "kłódka" do obroży. To tez nic nie uczy a "tylko" waży. Nie potrzebuję pięciu lat aby psa nauczyc chodzic spokojnie przy nodze.Wystarczy mi trochę chęci i przyjemnosci z pracy z psem. Pracy opartej na motywowaniu a nie karceniu halterem.;)
-
Moniasek [QUOTE]Halter polecam tylko tym, którzy nie mają czasu na szkolenie psa.[/QUOTE] Ktoś kto nie ma czasu na szkolenie psa ( pod tym określeniem rozumiem nauczenie minimum tego co potrzebne psu i człowiekowi do wzajemnego porozumienia), moze nie powinien mieć psa. A gdzie to pisze ze pies musi mieć przy halti dodatkowo obrożę i smycz przypięta do tej obroży? Bo ja przejżałam sobie sklep Karuska i było tam kilka zdjęć psów z halti i na żadnym nie było żeby pies oprócz halti miałby jeszcze obroże. NA wszystkich jest jedna smycz przypięta tylko do halti a drugi jej koniec przewodnik trzyma w ręku. Natomiast dalszy opis jest bardzo śliczny, jak to nacisk na pyszczek, to jak mamusia która karci szczeniaczka, a to na karku to też jak mamusia która szczeniczka podnosi. Ot takie naturalne porozumienie. Bez bólu i dyskomfortu. A moze ktoś mi powie czy to normalne ze dorosłego psa przyrównuje się do karcenia szczeniaczka. No i przecież karcenie to jest mało pozytywne, z karceniem wiaże się stres, czyli pies majac halti czuje że może być skarcony, cały czas mu ten pasek na pysku i szyi przypomina. No cóż a przecież mozna psa nauczyc ładnego chodzenia nie tylko pod groźba skarcenia ale w zamian za rzec bardzo pozytywną. No ale fakt szybciej można nauczyć psa chodzenia przy nodze "karcąc" niż nagradzajac. To dla tych którzy nie porafią, nie chcą i nie mają czasu na inne pozytywne metody bez koniecznosci karcenia. Ma-ja a jak długo uzywasz juz halti? Rok, dwa? MArka miało być newralgiczne czyli bardzo wrażliwe miejsce.
-
[QUOTE]dobra laski, przekonalyscie mnie. uzda idzie w odstawke, [/QUOTE] Madra decyzja;) . Normalna obroza i regularne szkolenie:lol:
-
[quote]ja uzdowa kupilam po przeczytaniu wypowiedzi psiego psychologa, [/quote] U nas też to radzą tylko żadnemu psu w rozwiązaniu problemów to nie pomogło . [quote]wytłmaczcie mi prosze (ja juz gdzies wklejalam link do tej stronki gdzie tak uzde zachwalaja) dlaczego to moze sprawic krzywde,[/quote] A to już wcześniej tłumaczyłam. Bo działa w bardzo wrażliwe miejsca, szczególnie te u podstawy czaszki. A jak jeszcze dodasz porównanie Berka "dźwigienka" to powinnaś sobie reszte wyobrazić, jak działa dźwigienka w miejsce szyi u podstawy czaszki.
-
[QUOTE]mnie się wydaje, że żadna z tych odpowiedzi - że pies w halti nie ciągnie, bo jest to po prostu fizycznie niemożliwe [/QUOTE] Bo halti ma działanie na dwa punkty neuralgiczne dla psa. Po pierwsze przydusza.( Czy nie zastanowiło Cie dlaczego nie ma ogranicznika przyduszania na pysku?), Drugie miejsce to podstawa czaszki, miejsce na odcinku szyjnym bardzo wrazliwym. ( Czy wiesz że im wyżej odcinka szyjnego, tym bardziej niebezpieczne może być w konuzji i działaniu?)
-
A halti chyba nie służy stworzeniu dobrych wiezi miedzy przewodnikiem a psem
-
[QUOTE]LALUNA - żeby życie było kwestią takich prostych wyborów... :roll: (czasem masz do czynienia z 60-kilowym, agresywnym, nie wychowanym przez poprzedniego właściciela psem i teorie z mądrych książek o panaceum na wszystko jakim jest towrzenie wspólnej więzi poprzez zabawę można sobie odłożyć wtedy na półeczkę...)[/QUOTE] Moze wtedy trzeba by znaleźć inną metode dobraną do konkretnego przypadku, ale tu sie poleca halti bez względu na kg i psychikę psa
-
[quote name='Behemot']Spróbuję, chociaż 20 minut na smyczy = ręka wyrwana ze stawu ;) Już teraz mam problemy ze stawami łokciowymi :razz:[/quote] Behamot a czy próbowałaś nauki chodzenia ze smakołykami, częstymi zwrotami i nagradzenie psa za kazdy metr ładnego przejscia?
-
[QUOTE]A z drugiej strony - dlaczego całe życie nie prowadzać psa na halti?[/QUOTE] No cóż to kwestia wyboru. Mozna psa całe życie trzymać w kojcu, lub prowadzic na kolczatce, albo na halti, a mozna psa nauczyć poprzez zabawe z psem i wiele smakołyków że grzeczne chodzenie na smyczy sie opłaca. Czy nauka poprzez nagrody czy poprzez ból to tylko wybór własciciela, swiadomy lub nie i jego stosunek do psa. Można szanować i nie traktować psa jak rzecz bo w tym ostatnim przypadku człowiek wychodzi z załozenia ze można sprawiać ból bo nic nie powie, nie poskarży się. A ze nie piszczy, no cóż psy już maja taką nature ze nawet jak choruja i boli to starają sie nie okazywać tego na zewnątrz, ale to nie znaczy ze nie boli. Mieć psa znaczy go szanować i uznawać jego prawo do "nie zadawania mu bólu" bez powodu.
-
To w punkcie 2 zmień tradycję i zamiast szybko na wolnosc, 20 minut szkolenia na smakołyk,a po pracy dopiero pobiegaj i to też najlepiej w formie zabawy z przewodnikiem. I na poczatek zmień drogę aby psu nie kojarzyło się ze idzie na wybieganie.