Jump to content
Dogomania

tanitka

Members
  • Posts

    11490
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tanitka

  1. no może macie rację. oczywiście, że jedzenie i wodę będę wystawiać codziennie. Niech to trwa nawet długo, niech sie przyzwyczaja, ale żeby tylko nie odeszła z tego miejsca. :( Klatka musiała dziś wrócić do Emira, jest im potrzebna. próbuję wypożyczyć taką od Straży dla Zwierząt, bo mam wtedy choć większa nadzieję, że Gaję uda sie jednak złapać tym sposobem.
  2. chodziła teraz po budowie, jak mnie zobaczyła to stanęła ja udałam, że przypadkiem tam przechodzę i schowałam sie za ogrodzenie posesji obok. Stoję tam, wychylam jedno oko, a ona stoi i się patrzy na mnie, to sie schowałam. A wtedy ona dwa kroczki zrobiła do przodu i wygląda na mnie. To był wyraźny przekaz "co tam się chowasz przecież wiem, ze tam jesteś myślisz, że taka głupia jestem? :)." POtem przechodziła młodzież i suka oddaliła się od frontowego ogrodzenia, gdzieś na tyły. Spryciula jedna, wykończy mnie!!
  3. [QUOTE]Cavalier King Charles Spaniel? [/QUOTE] oooo właśnie tak, nie podobna?
  4. niestety do tej chwili sunia nie złapała się do klatki. Z wieczorem szanse wzrastają.
  5. i będzie coraz lepiej, bo ona bardzo chce być zaakceptowana :)
  6. [QUOTE]Wiesz,ale ona miała raczej zadbaną sierść[/QUOTE] na tym zdjęciu może tak wygląda, ale ona te włosy ma kompletnie zdredziałe. Od skóry ma dziesiątki kołtunów. Ona sobie świetnie radzi tutaj. Nie wiem gdzie jada, ale śmietników jest wbrud. Widzialam ją chłodzącą się w kanałku, wiec wie gdzie jest wody pod dostatkiem. Nasz rejon to nie ścisłe centrum miasta, ale podmiejska dzielnica, spokojna i cicha. Mnóstwo lasu, pustych działek, ogrodów. Ma zatem wszystko co pozwla jej przetrwać.
  7. a mnie ona przypomina taką rasę spanielowatą..... jak ona się nazywa....?
  8. Widuję ją kilka razy na dobę gdzieś maszerującą i nic nie mogę zrobić. Wszyscy znawcy mówią, że tylko klatka-łapka i nic więcej zrobić nie można. Tylko, że klatka stoi od środy a suczka ma ją w kompletnej dupie.... Wydaje mi się , ze to jest pies który całe swe życie zył dziko i musiał przeżyć dzięki swojemu sprytowi i mądrości, wiec taka klatka to jest śmiech na sali dla niej :(( dzis w nocy parówki z klatki zniknęły, a klatka się nie zatrzasnęła..... szczur? :(
  9. ja wiem dziewczyny, ale już płakać mi się chce.:( O 12.00 ją zobaczyłam na mojej ulicy, weszła na budowę, wyjście z niej obserwowałam cały czas. Przyjechali panowie i przeczesaliśmy budowę. Skubaniutka zaszyła się na maxa. Prawdopodobnie wchodzi pod kontenery budowlane (takie socjalne, dla robotników), czuje się tam bezpieczna i śpi, przeczekuje upał. Klatka ustawiona jest cały czas. Ciekawe co taraz się w nią złapie :( :(
  10. w nocy do klatki złapała sie suczka sąsiadów :( nie powiem, wykańcza mnie ta sytuacja, ale wierzę, że zawodowcy złapią mi ją wcześniej czy później.
  11. Niestety nie udalo się :(. Sunia się pojawiła, potem zacząl sie jakis ruch samochodowo-ludzki i sunia zniknęla. po 3 godzinach oczekiwania zawiesiliśmy akcje do jutra. Klatka na noc nastawiona.....
  12. suczka jest, sa panowie z EMIRA zeby ja zlapac..... Boze niech sie uda!!!!
  13. Do klatki znów złapał się w nocy kot. Jedzenie te poza klatką też niknęło, ale suczki nie widzialam ani wczoraj po południu, nocy, ani dziś rano. :( Sąsiadka widziala ją wczoraj koło południa kręcącą się przy budowie.
  14. nie wiedzę suni :(
  15. dzisiaj przed praca poszłam dosypac jedzenia i kucnęłam przy klatce. Coś drgnęło w krzakach dwa metry ode mnie i jak spojrzałam co to się tam czaji, to suka wyprysnęła z krzaków, wypadła z tej pustej działki i ulica poleciała pod szpital. Tam zniknęła mi z oczu (jechałam samochodem za nią). Jak wrócę z pracy, to mam nadzieję, ze będzie znowu...... Straż dla Zwierząt ma probelm z pomocą mi dzisiaj z Palmerem, chyba będę musiała czekać do soboty na EMIRA :(
  16. Niestety, złapało się coś małego (kot, kuna) i zdołało wyjśc dziurą :(. NO nic próbujemy dalej.
  17. co za ludzie nie poważni :(
  18. No i wróciła. Jest na tej budowie co wczoraj, 50 metrów od mojego domu od 19.00. Wypożyczyłam klatkę-łapkę z Psiego Anioła i ustawiłam tam. Daj Boże żeby tam weszła...
  19. rozmawialam, z dwoma specjalistami od wyłapywania spanikowanych psów. Mam jej nie gonić, nie łapać, ale czekać na to, aż wróci w miejsce z którego nawiała. Ona będzie wracała do ostatniego miejsca które poznała. Jeśli wczorajszym łapaniem ją wypłoszyłam, to pomoc Wasza byłaby wskazana w objeżdzaniu okolic i wyśledzeniu jej. POtem w to miejsce gdzie się chowa regularnie nosić jedzenie i wodę. Pies tam się będzie "zakotwiczał" i jeśli będzie odchodził z tego miejsca to będzie tam wracał. Wtedy ew. Palmer będzie miał sens. Mam z dwóch żródeł obietnice pomocy z Palmerem.
  20. tak, tylko ona musi się gdzieś zatrzymać. Bo łapacz nie będzie biegał po ulicach .....
  21. suczka zaginęła w Warszawie- Międzylesie z ulicy Czarnołęckiej. W nocy jeździłam jeszcze po okolicy i ją widzialam, tylko że kiedy wysiadam z samochodu ona ucieka jak opętana. Mam wrażenie, że tą gonitwą ją wczoraj przepłoszyłam.:( Rano jej dziś już nie widzialam. Udało mi się ją nawet zapędzić w nocy na takąś opuszczoną działkę, ale niestety bez ogrodzenia z jednej strony. Siedzialam na tej działce dopóki ona była spokojna. Oswajałam ją ze swoją obecnością, ale jak zechciała wyjść z tamtąd to nie było takiej możliwości, żebym ją zatrzymała. Ona nie podejdzie do nikogo, nie zaszywa się w kącie przyparta do muru, ale atakuje i ucieka. Nawet gdyby udało się ją zapędzić na całkowicie zamkniętą posesję to bez bez sedalinu, albo palmera nie da rady :(.
×
×
  • Create New...