-
Posts
1033 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Nor(a)
-
[quote name='taks']A z tym dawkowaniem gotowca to też nie takie oczywiste - przewaznie normy są zawyżone. [/quote] To też nie takie oczywiste :lol: ..moja do 7 m-ca życia jadła wg tabelki i chyba jadła mocno za mało jak na swoje potrzeby. Jako szczeniak ciągle chyba chodziła na lekkim głodzie, dość wolno (w porównaniu z rodzeństwem) rosła, nie miała na sobie ani gr tłuszczyku. W wieku 4,5 m-cy wyglądała jak na zdjęciu ponizej..chuda i szczudłowata. Ale w rezultacie wyszlo to wszystko in plus. Nie byla przetuczona, grzbiet pozostal ładny i prosty, ładnie się mięsnie z czasem rozwineły, czego nie mogę powiedzieć o starszej suni, która byla na gotowanym. Strasznie ciężko jest dobrać proporcje gotowanego u rosnącego psa i jeszcze dbać o "dostawę" tych wszystkich składników i minerałów. U starszego psa już łatwiej..chociaż też nie do końca, ale pies już nie rośnie więc nie ma już takiego znaczenia, że przez krótki okres czasu będzie czegoś za dużo czy za mało. [IMG]http://milka.net.pl/vega/mala.jpg[/IMG]
-
[quote name='Hania:)']Dobra to powiem w czym rzecz i milkne na razie. Jesli kogos trzeba tepic to nie tyle hodowcow bezpapierowych, ile hodowcow złych. Żle traktujacych psy, nastawionych na zysk. To wszystko. A jesli chodzi np. o mojego psa, to jego hodowczyni jest ze mna w stałym kontakcie, dzwoni, pisze maile, prosi o zdjecia. Przed sprzedaniam mi pieska sama zabrała mnie i malucha do weta, zeby przy mnie ocenil stan szczeniaka. Była ok.[/quote] Hania..jeszcze jedno (tylko nie najeżaj się od razu). Ale coś mnie intryguje, skąd wzieła się aż taka cena za tego psa?..bo to nie jest chyba cena szczepień i tej wizyty u weta. Z tego co słyszę, w hodowlach zrzeszonych w ZK rzadko kiedy ostatecznie wychodzi się na duży plus. Wyjazdy na wystawy kosztują (wiem bo sama jeżdzę..zgłoszenie, dojazd, zeżarcie coś po drodze), kosztuje dobry reproduktor, badania psów..wszystko po kolei jak się policzy to wychodzą niezłe sumki. Cena 2 tys za szczeniaka po dobrych, hodowlanych rodzicach mnie nie szokuje w rezultacie, 800 zł za szczeniaka od ludzi którzy nie mieli tych wydatków o jakich pisałam wyzej już mnie szokuje. acha...ceny za "setera" to 200-300 zł..za 800-1000 by [B]nikt [/B]nie kupił bezpapierowca, czyli jednak popyt kształtuje cenę? :roll:
-
[quote name='Hania:)'] Cudny byl. Po roku wpadł pod samochod. Ktos bezmyslenie uchylil brame, piesek wypadł na ulice. Teraz kupuja yorka bez rodowodu. Nie dlatego ze z gory zakładaja ze wpadnie pod samochod. Po prostu nie maja juz takiej kasy. A dziewczynka rozpacza. Ja to rozumiem.[/quote] Zycze zeby nie bylo powtórnej rozpaczy jak z psem bedzie coś nie tak (martwica główki kości udowej to chyba nie takie rzadkie w tej rasie czy też "rasie"..). A na jakąkolwiek rekompensatę ze strony "hodowcy" czy chocby zwykłą pomoc i rady nie będzie co liczyć ([I]towar po odejściu od kasy nie podlega reklamacji). [/I]
-
[quote name='Hania:)']A jednak mnie uraziłaś. I to bardzo. Nikt nie dał Ci prawa do posądzania mnie o taie rzeczy. Ale oczywiscie - kupiłam psa bez rodowodu za 800 [/quote] raaany..ale sobie cenią. W sumie jak jest zbyt to czemu nie...:roll:. W Łodzi potrafią chodzić i po 1000..i też znajdują nabywców. Złoty interes.
-
[quote name='nathaniel']czy ta " hodowla " jest zarejestrowana w ZKwP?[/quote] w tej chwili na allegro wystawiają 8 miotów..wszystkie z adnotacją "po rodowodowych rodzicach" :shake: . (goldeny po 700)
-
[quote name='zaba14'] A jesli mowa o allegro to znalazłam tego oto czeniaka [URL]http://img225.imageshack.us/img225/8817/1688945531on1.jpg[/URL] który jest psem rasy HUSKY :o cena 150 zł.. [/quote] Właśnie sobie zajrzałam na allegro. Odszukajcie sobie husky za 370zł..W podanym jako kontakt adresie mail zawarta jest nazwa domeny, będącą jednocześnie adresem strony "hodowli"..(gdyby ktoś mial klopot ze znalezieniem podam na PW)... Ja jestem w szoku!:crazyeye: ..kilkanaście ras, na zdjęciach suki w ciąży, wyglądające na chore (wszystkie tak wyglądają), psy mają na szyjach łańcuchy takie na jakich prowadza się chyba krowy... Nie jestem w stanie patrzeć na te zdjęcia :shake:
-
[quote name='goldenka245'] P.S Jak ja mam jej przesłać to r=r tak żeby na nią nie najechać? Bo nie wiem [/quote] Obawiam się, ze czasami można trafić na "beton". Był jakiś czas temu wątek na seterach. Sprzedający 'kundelki" w odpowiedzi na argumenty wyrzucił z siebie w mailu stek bzdur, jakiś pogróżek...i zwyczajnego chamstwa. Jeszcze dodając do wypowiedzi Hani jaka padła gdzieś wyżej: "[I]mialam podobny dylemat. Na psa z rodowodem (o yorku mowa) musialabym odkladac latami. Kupilam bez - z dusza na ramieniu, po sprawdzeniu wszystkiego, co bylo mozliwe do sprawdzenia. Ja akurat trafilam dobrze - mialam szczescie. Ale czy kazdy bedzie mial?"[/I] Aż nudno mi to powtarzać tak w kółko: ja nie miałam. Na moją Vegę (prezent) musieliśmy wybulić 2 tys., tak od ręki, na szybko. Tyle kosztowało jej zdrowie. Czyli tyle ile szczeniak z hodowli z przebadanymi rodzicami w metryce. Propo tego odkładania latami. 20 miesięcy to nie są lata. Licząc odkładanie stówki miesięcznie. Jest tu na dogo osoba (moze nawet nie jedna), która na psa wymarzonej rasy odkładała 2 lata. I taką osobę podziwiam. Casper: "[I]Rasowy=Rodowodowy" idiotyzm! Mój pies rasowy, choć nie ma papierów. Mało tego, On wcale ich nie potrzebuje! Bo niby mu do czego potrzebne?"[/I] Mnie ręce juz opadają..i wyczuwam tu pewien kompleks. Nie wmawiaj ludziom że jest rasowy...ja nie wmawiam, że mój fiat to mercedes, bo inaczej stoi w papierach. Na pewno Twój pies jest cudowny, ale nie jest to seter. Tak samo jak Vega..w odróżnieniu do mojej gordonki, mającej przodków z potwierdzoną przynależnością do rasy (co do Vegi nie mam pewności czy nie ma domieszki np. rudego lisa :lol: ). I zamykam się już ..bo podczas takich dyskusji rosną mi kły. :roll:
-
[quote name='Mrzewinska'] I zeby jeszcze ludzie przestali kupowac z litosci, ze szczenieta takie zabiedzone. Z litosci mozna zwierze przygarnac z azylu, [B]kazda zlotowka zaplacona rozmnazaczowi zacheca go do dalszej produkcji[/B]. Zofia[/quote] To jest właśnie ta druga strona medalu posiadania psa "tańszego", niezmiernie ważna. Nie twierdzę, że pseudorasowe to zwierzaki drugiej kategorii, bo niejednokrotnie są fanastyczne psy dostarczające mnóstwo satysfakcji swoim właścielom. Ale po drugiej stronie jest człowiek który [B]tylko[/B] liczy zarobione złotówki i tylko tak to widzi, a nie miot - jako swój sukces hodowlany ze starannie dobranego skojarzenia. To co można zrobić na codzień i "od ręki"..to uświadamiać..znajomych, rodzinę, osoby spotykane na spacerach. Nie na zasadzie krytyki psa "bezpapierowego" samego w sobie (bo to przecież żywy zwierzak, niczemu nie winien), ale takimi argumentami jakie padły w tym wątku. Nam udało się to prawdopodobnie z dwoma osobami. Jedna suczka znana ze spacerów będzie sterylizowana zamiast "raz mieć młode", co uważam za ogromny sukces. Bez krytyki, bez najazdów. Suczka fajna, sympatyczna...ale po co ją rozmnażać. W tym przypadku padło na podatny grunt.:lol:
-
[quote name='Hania:)']Wiecie co, w tym konkretnym przypadku to faktycznie cos nie tak. Nie zaufalabym tej pani. Ale juz z psami bez rodowodow to ostroznie. Nie pakujmy wszystkich do wora z etykietka "pseudohodowla". Mam psa bez rodowodu (yorkshire terrier) - jest fantastyczny. [/quote] Hania bez urazy ..ale jest to pies z [B]pseudohodowli[/B] (no bo przeciez nie z hodowli). Jedna z moich trzech jest "kundelką" tez z czegoś takiego. Tez jest dla mnie fantastyczna (oprócz tego okazała sie chora genetycznie ..zastanawiam się co z jej rodzenstwem, czy było leczone za grubą kasę czy też wywalone/uśpione). Też miała pozornie dobre warunki..ale co z tego?. Ludzie potrafią pod wieloma pretekstami tworzyć niepotrzebne mioty. Tu był pretekst, że "suczka musi mieć chociaż raz młode"..tyle, że ja podejrzewam że rozszerzyli to później na "suczka musi mieć młode x razy"... Krycie było po sąsiedzku, więc pewnie za darmochę, nie kosztuje zrobienie hodowlanki, nie kosztują badania..nie ma przeglądu miotu..nikt się nie czepia, więc wszystko jest cacy..i do tego można zarobić. Nie jest to najazd...zaczełam dopiero czytać ten wątek i moja odpowiedz padła na Ciebie. Jak się prawnie tego nie zakaże, albo nie zacznie do tyłków dobierać chociażby z racji nie do końca legalnego zarobku to zawsze beda takie "kwiatki". Kupa szczeniąt pod wystawami (z handlarzami zastrzegającymi żeby nie dotykać ich szczeniat jeśli wcześniej dotykało się te ze stoiska obok), masę psów w schroniskach, "rasowy" (sic!) reproduktor z ogłoszenia.
-
[quote name='violka49']witajcie :) moja seterka miala w poniedzialek sterylke z powodu paskudnego ropomacicza ( ma dopiero [B][COLOR=red]14 miesiecy[/COLOR][/B]) [/quote] powiem tak: rany boskie!! :roll: Dobrze, że to w porę zostało zdiagnozowane. Natomiast cały czas zastanawiają mnie częste reakcje (o jakich się czyta i slyszy) już po zabiegu i wybudzeniu, a więc wymioty, obniżenie temperatury ciała..etc. Aby nie straszyć innych, że jest to reguła..Żadnych tego typu objawów nie miały moje dwie sunie (Vega - narkoza wziewna, Klea (12 latek) - narkoza "zwykła". Ta ostatnia poddana zabiegowi gdy daleko było jej do dobrej formy - wychudzenie itd.)
-
[quote name='marmara_19']ktos stosowal te specyfiki? my mamy problem ze skora i sierscia po zmianie akrmy.. gammolenu nie kupuje jzu.. cos inengo chce sprobowac.. czy mozna laczyc te 2 preparaty?czy najpierw podawac ejden a po skonczeniu drugi?[/quote] Stosowałam i jedno i drugie ;) . Tyle, że dostawały to psy nie mające żadnych problemów skórnych (dawałam żeby miały jeszcze ładniejszą sierść). Jedno co mogę powiedzieć to to, że Kerabol jest bez porównania wydajniejszy ;) , co przy dwóch wtedy psach u nas było dosyć odczuwalne. Także z tych dwóch kupowałabym kerabol. Fajny jest Sheen-UM, polecała nam to wetka z SGGW (alergolog), gdy szukałam sposobu na szybsze odrośnięcie sierści przed wystawą (zdarzył się nam "wypadek" i pies miał golony kark). Tylko że to wyższa półka cenowa (ok. 60zł).
-
[quote name='karjo2']Nor(a), zobacz rozpietosc wzorcowa gordonow we wzorcu [B]angielskim[/B] :evil_lol: [URL]http://www.petplanet.co.uk/petplanet/breeds/Gordon_Setter.htm[/URL][/quote] super, nie?..One są takie fajne filigranowe i przy tym bardzo proporcjonalne. ..i pomyśleć że rok temu chciałam robić swojej jakies "skomplikowane" badania na wszystko co się da, żeby się dowiedzieć dlaczego nie urosła. Ale i tak u nas "efektowne" są te duże i wyrośnięte.. Cóż zrobić?...zapraszać na wystawy większą ilość sędziów z Europy (tej zachodniej :p ) i to do wielu ras. ;)
-
[quote name='saJo'] Moj mali np ma 61 cm. Na wystawach wiekszosc suk jest wyraznie od niego wieksza, a tymczasem ideal mali to 62 cm dla psa i 58 cm dla suki (maks 60) [/quote] Wymieniłaś przypadkiem dokładnie takie same wartości jakie i nas dotyczą ;) . Idealny wzrost gordona (suki) to 62cm. Moja ma 61 i wygląda jak karzeł. Cóż..jak widac temat rzeka w wielu rasach.
-
[quote name='erloy']Wybacz, ale nie rozumiem. Jaki związek mają cechy użytkowe goldena z certyfikatem użytkowości, którego zrobienie w większości przypadków polega na przekazaniu psa obcej osobie i odebraniu po 2 miesiącach z certyfikatem? Czy jeżeli nauczę go przynosić w pysku zestrzelona kaczkę to przekaże to w genach? ;-)[/quote] A czy dyplom użytkowości musi być zawsze związany z oddaniem psa na ileś - miesięczne szkolenie?..Przecież nie ma takiego wymogu. Są inne rozwiązania. Chodziło mi o coś innego. Albo pies ma w genach to co powinien mieć i szkolenie pomoże mu to wydobyć albo okaże się że po prostu nie ma talentu. Nauczenie przynoszenia kaczki nic nie da jeśli pies panicznie boi się strzałów albo wody (bo odziedziczył strachliwość). Pierwszym takim testem są próby polowe (mówię o wyżłach)..które mimo, że banalne do zaliczenia dużo mówią o wrodzonych cechach i czy warto iść w tym kierunku. Oczywiście nic na siłę, ale jeśli pokazujemy piękne psy i chcemy sie nimi chwalić to nie skupiajmy się tylko na linii grzbietu. Konkretne rasy zostały po coś stworzone..cechy użytkowe pielęgnowano czasem i przez wieki..więc dlaczego mają teraz zaniknąć na rzecz tylko i wyłącznie wyglądu? :roll:
-
[quote name='erloy'] Znam właścicieli goldenów w Czechach, które mają kilknaście CACy a nie mają tytułu championa, właśnie ze względu na ten durny przepis.[/quote] I bardzo słusznie. Wystawy, tytuły, eksterier....przyszły materiał hodowlany (a kusi jak się ma championa piękności :cool1: ) to jedno. Ale za tym powinny iść doskonałe cechy użytkowe w rasach, które jakby nie było zostały stworzone do pracy. W naszych hodowlach za mało na to zwraca się uwagę (dobrze, jeśli w ogółe). Golden nie został stworzony jako rasa "kanapowo-spacerowa" (nie ma takiej grupy..przynajmniej na razie), tak samo jak seter nie jest psem ozdobnym, u którego jedyną wartością jest długi włos i doskonałe kątowanie ;)..mimo, że nie każdy poluje (tak samo jak nie każdy właściel husky biega w zaprzęgach)..Ale cechy rasy powinny być podtrzymywane.
-
[quote name='modliszka84']Nor(a) - jestem w szoku :crazyeye: Powiem tylko ,że każdemu psu życzyłaby6m takiego domu jaki Klea znalazła u Was i dziękuje za wytrwałośc ;) [/quote] oj..to my Tobie dziękujemy :lol: ..bo inaczej byśmy się o niej nigdy nie dowiedzieli. To jest świetny pies!, o fajnym.. bardzo "cierpliwym" charakterze. Okazało się też, że jest psem ..pilnującym :crazyeye: . Nikt się nie zbliży do ogrodzenia gdy psy są akurat w ogródku, bo zjeżona na karku Klea szczeka donośnie na wszystkich i wszystko, a tak naprawdę to wzór łagodności na czterech łapach. Takie ma wyjątkowe połączenie cech. ;)
-
[quote name='narisowa']do 24 miesiąca lepiej w pośredniej, zawsze mniejsza konkurencja, a rzeczywiście w otwartej można nie mieć szans ze starymi wyjadaczami (championami), chociaż zdarzają się wyjątki[/quote] szczególnie w rasach które relatywnie wolno się rozwijają ;)
-
..a ja się tutaj powtórzę :razz: Klea w schronisku (na zdjęciu nie widać tutaj żeber i kręgosłupa, które wystawały przez skórę) [IMG]http://milka.net.pl/klea/przed1.jpg[/IMG] Klea 4 miesiące później (zdjęcie z dziś)...taka umięśniona, duża baba się zrobiła :lol:. Nie jestem w stanie oszacować ile kilometrów dziś zrobiła na łapach w pełnym biegu. Znajomi, którzy nam towarzyszyli podczas wycieczki na pola gdy zobaczyli ją w "akcji", stwierdzili jednoznacznie: "ten pies nie może mieć TYLE! lat ([I]szacowane 10-12[/I]), bo by tak w zyciu! nie biegał!!".. No cóż..każdemu psu tylko życzyć tak wyjątkowej kondycji i zdrowia. ;) [IMG]http://milka.net.pl/vega/klea-luty.jpg[/IMG] ..
-
[quote name='14ruda'] Polecacie coś na stawy oprócz artroflexu?[/quote] ćwiczenia polegające na kłusowaniu ;) ..jakies 20 min. dziennie. Dzięki takiemu rodzajowi ruchu doskonale wyrabiają się mięsnie. Lazy ma rację, nie panikować. Blue tez miala takie sobie stawy w szczenięctwie (nigdy żadnych objawów). W wieku roku, gdyby przyszło określać je literowo byłoby coś tak miedzy A a B (B - wg surowej oceny). Ostateczny RTG będziemy robić za jakieś 2 miesiące w wieku 2 lat (bo do takiego momentu wolałam poczekać ze względu na wolny rozwój gordonów)..i liczymy oczywiście na HDA (a w mlodości chcieli ją operować na podstawie zdjęcia :p ).
-
Sunia SETERKA FOXI - już w nowym domku !!!! :):)
Nor(a) replied to Matusz's topic in Już w nowym domu
[quote name='dsd9']Właśnie jesteśmy po wizycie wolontariusza i czekamy na opinie... Ma nadzieje, że wszystko będzie ok i, że FOXI już w sobotę trafi do naszego domu :)[/quote] dsd: mam nadzieję, że wszystko jest na dobrej drodze..i że od soboty będą tu relacje z jej nowego domu. Bardzo jestem jej ciekawa..I nie zrażaj się gdyby nie była taka do końca idealna na początku (nasza Klea nie była :p ..a jest super starszą sunią). -
Sunia SETERKA FOXI - już w nowym domku !!!! :):)
Nor(a) replied to Matusz's topic in Już w nowym domu
[quote name='Wędkoholik']Czytałem dzisiejsze wpisy o Foxi. Coś mi tu się nie klei. Załóżmy, że przyjeżdżam do schroniska w Ostródzie. Nic wczeœniej nikomu nie mówiąc, nigdzie z nikim nie rozmawiając, a informacje czerpiąc ze strony internetowej. Jestem wtedy gościem z ulicy, którego nikt nie sprawdzał, nikt ze mną nie rozmawiał, i nikt mnie tam nie zna. Wykładam dowód osobisty, biorę w adopcję Foxi i podpisuję zobowiązanie o sterylce (daleka droga jest dostatecznym powodem by schronisko mogło tak uczyniæ). [/quote] To gdzie schronisko wydaje psa jest tak naprawdę jedną wielką niewiadomą..Dla wielu osób tu piszących (w tym mnie) [B]najważniejsze [/B]jest dobro psa. Bardzo wiele tu już było adopcji które w zaskakujący sposób okazywały się niefortunne. Z seterami jest sprawa specyficzna, ludzie je często chcą bo są ładne i efektowne, a okazują się trudne w wychowaniu..Nie są to psy idące przy nodze na spacerach, nie wybiegane robią demolki w domu ..itd, etc. Stąd to [B]przeczulenie[/B] co do przyszłych domów (i nie dotyczy do tylko seterów). W 100% nie da się stwierdzić czy dany dom będzie odpowiedni. Przyznam się, że [B]nie wiem[/B] jak to zrobić w praktyce jeśli chodzi o psa przebywającego w schronisku..po prostu nie siedzę na tyle blisko w temacie. Podejrzewam, że dużo daje rozmowa wolontariusza z przyszłym właścielem. Nas, przy adopcji Klei nikt nie "prześwietlał". Byliśmy "tylko" dogomaniakami z jakimś tam stażem..o tym wiedziała wolontariuszka tu się udzielająca, tyle że Klea jest adoptowana na nazwisko mojego teścia, ktory ją stamtąd zabierał (ja w tym czasie siedziałam w pracy). Dodatkowo została wyciągnięta ze schronu w czasie trwania kwarantanny a jedynym podpisywanym zobowiązaniem było zaszczepienie psa p. wsciekliźnie. I...pojechała..Teoretycznie mogła trafić gdziekolwiek :roll: -
[quote name='paulinka13'] [IMG]http://img510.imageshack.us/img510/6835/p1050841um4.jpg[/IMG] .[/quote] ..w końcu ktoś pofotografował gordony (przynajmniej jednego.) paulinka13: nie masz ich czasem więcej?...
-
Sunia SETERKA FOXI - już w nowym domku !!!! :):)
Nor(a) replied to Matusz's topic in Już w nowym domu
[quote name='loozerka']no nie:( tutaj tez pożarło mojego posta :((( Słuchajcie...ja tam nie wiem, ale wizyty przedadopcyjne to nie sa wizyty zainteresowanego w schronisku, lecz kontrola warunków w jakich pies ma mieszkac, wiec to nie dsd miałby jechac do Foxi, lecz ktos z mieszkających niedaleko niego ,musiałby sie wybrac na rozmowe, na sprawdzenie tego, w jakich warunkach Foxi mialaby mieszkac i na bezposrednią rozmowe z potencjalnym adoptującym... [/quote] popieram w pełni, zarówno warunki jak i rozmowa z przyszłym właścielem (to bardzo dużo daje). Mieliśmy już tu taką "nieudaną", pochopną adopcję setera (nie chcę wnikać w szczegóły). Bieg zdarzeń okazał się ostatecznie b. szczęsliwy dla psa [COLOR=silver](pozdrawiam Diuka:))[/COLOR][COLOR=black])..ale co było to bylo.[/COLOR] Bardzo dobrze że jest zainteresowanie Foxi..jest młoda piękna, ma mnóstwo atutów..trzymam kciuki aby na dniach pojechała do swojego domu. -
[quote name='puli']Skoro ta osoba nie nauczyła psa chodzenia na smyczy, przychodzenia na wołanie i nie zapewnia mu odpowiedniej ilości ruchu, to nie ma co liczyc na cudowną receptę. [/quote] Oceniasz jednoznacznie sytuację nie znając szczegółów. Sama mam "starszą" suczkę która puszczona luzem zasuwa przed siebie na horyzont, najczęściej kierując się do najbliższego lasu i nic innego nie widzi :shake: (w domu w ogrodzie wołana przychodzi idealnie). Na dzień dzisiejszy jest to powód dla którego chodzi tylko i wyłącznie na smyczy. Ma ok. 12 lat i jest u nas od 3 m-cy...no nie nauczyłam.
-
[quote name='Mrzewinska']Hm, z buta to jednak zal mi czyjegos psa, jesli nie leci z agresja, [/quote] Niestety do czegoś takiego zostaliśmy zmuszeni niedawno. Miejsce: las na obrzeżach Łodzi, spacerowicze z psami spotykani raz na pół godz.- także raczej pusto. "Czyjść" pies zwiał włascielowi poza zasięg wzroku i głosu i pogonił za nami. Powód? cieczka gordonki. Mimo, że miałam ją w szelkach i na krótkiej smyczy tuż przy sobie nie mogliśmy sobie poradzić (pies duży- mix boksera z czymś większym). I to jest jeden z argumentów za tym, żeby uważać do kogo i w jakiej sytuacji nasz pies pobiega, bo... może dostać z buta. Pozytywnie zaskoczyły mnie natomiast sytuacje z dwoma innymi psami -też w tym samym lesie. Stałam z Blue za krzakami czekając aż ludzie z psami przejdą. Psy i tak do nas jednak podbiegły. Na moje: "proszę zabrać pieska!!" zarówno labek jak i mix amstafa zostały od nas zabrane bez zbędnych dyskusji, zdziwienia, pytań (o powodzie poinformowałam właścieli post factum).