Jump to content
Dogomania

Belga

Members
  • Posts

    361
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Belga

  1. W ostateczności zawsze wet. może pobrać mocz za pomocą cewnika, ale może nie będzie to konieczne.
  2. Stary, wypróbowany sposób w przypadku suczek, to łyżka wazowa!
  3. Jak ją kochasz, to tymbardziej ją oddaj! Ja od 10 lat mam hovawarta. Miał to być pies mojego męża lecz życie tak się ułożyło, że zostałam z nim sama, kiedy miał dwa lata. Pies był nieułożony (mąz był przeciwny wszelkim szkoleniom), rozpuszczony, bardzo silny (48 kg) i - jak to hovek - bardzo samodzielny i uparty. W dodatku uważał mnie za osobę co najwyżej równorzędną sobie i nie widział powodu, żeby mnie słuchać. Robiłam co mogłam (z pomocą fachowców) lecz właściwie nic nie wskórałam. Efekt jest taki, że mój pies przez całe życie miał znacznie mniej spacerów i swobody, niż tego potrzebował (jest agresywny w stosunku do wszystkich samców) i niż by mógł mieć, gdyby miał odpowiedniego właściciela, który potrafiłby nad nim właściwie zapanować. Od paru lat opłacam chłopaka, który chodzi z nami na spacery (samych ich nigdy nie puszczam), a sama z psem jeżdzę jedynie w bezludne miejsca, bo potrafi mi się wyrwać ze smyczą. Cały czas mam z tego powodu wyrzuty sumienia! Wiem, że gdybym oddała go komuś odpowiedniemu kiedy miał dwa lata, to psina miałaby dużo szczęśliwsze, pełniejsze życie. Niestety 8 lat temu nie było dogomanii, ani innych psich for, a szukanie domu przez ogłoszenia w gazetach było zbyt ryzykowne.
  4. Moje trzy psy codziennie jedzą ryż z kurczakiem i marchewką, zalany rosołem i siusiają zupełnie normalnie. Moja suka, po przyjściu ze schronu, też siusiała tam gdzie stala, dopóki nie nauczyłam jej, że tak nie można. Jednak zawsze robiła to w naturalnej pozycji, a nigdy nie na leżąco i nie podczas snu (też jest wysterylizowana). Dla mnie to niepokojące!
  5. A jaki ma radosny wyraz twarzy! Porównajcie to z pierwszymi zdjęciami. Rzeczywiście nie wygląda na chorą - bardzo sie cieszę!
  6. Nie, no chyba umrę z zazdrości! Na szczęście mam swoją Busię i dwóch psich chłopców. [B]Bunia jest cuuudna!!![/B]
  7. [B]Zdrowy pies nigdy nie siusia leżąc!!![/B]
  8. Ona jest przepiękna!!! Zakochałam się w niej już dawno temu. Masz szczęście Puchatku, że jestem już maksymalnie zapsiona, bo inaczej stanęlabym na rzęsach żeby była MOJA!!! Pozdrawiam i trzymam kciuki za zdrówko sunieczki!
  9. Rzetelny lekarz (czy to ludzki, czy zwierzęcy) najpierw robi podstawowe badania, a potem ordynuje leki. Powiększony pęcherz tym bardziej do tego obliguje - przyczyny mogą być różne. Badanie krwi jeszcze nikomu nie zaszkodziło, a daje bardzo dużo informacji. Psa o nieznanej przeszłości tym bardziej bym przebadała (i tak robię), aby mieć obraz jego ogólnego stanu. Nie wiadomo choćby czym sunia była dotąd żywiona i jak to wpłynęło na jej organizm. Lecząc "na czuja" traci się tylko czas, który czasem jest bardzo ważny!
  10. Czytam to i krew mnie zalewa!!! Co to za weterynarz, co stawia diagnozę na podstawię "obmacania". Przecież tej suczynie przede wszystkim trzeba natychmiast zbadać krew i mocz, a nie snuć domysły o rosołkach! Ludzie, mamy XXI wiek! Chcecie tę sukę wykończyć? Skoro nie pije, a siusia to pewnie nerki, a to można natychmiast ustalić przez biochemię krwi! Jak dojdzie do niewydolności nerek, to już nie będzie ratunku. Ja kiedyś straciłam psa właśnie przez taką "mądrą" wetkę, zresztą moją ówczesną przyjaciółkę, której niestety bezgranicznie ufałam.
  11. Zgadzam się z Bilą. Tylko, że Hossa ma typowo hovawarci charakter - kto nie wierzy, niech zajrzy na forum klubu hovawarta, a szczególnie tu:[url]http://forum.hovawart.pl/cgi-bin/khforum/YaBB.cgi?board=2;action=display;num=1166651576[/url] Hovawart to pies dla ambitnych i jak twierdzą hovomaniacy - jest jak Himalaje (stosowny artykuł na stronie klubu), a ja to potwierdzam, bo żyję z hovkiem pod wspólnym dachem już 10 lat!
  12. Jeżeli nie upilnuje się rasowca, choćby najbardziej utytułowanego, to też powstaną mieszańce.
  13. Poczytajcie sobie koniecznie to: [URL]http://www.vetserwis.pl/sterylizacja_pies.html[/URL]
  14. Ja mam samca hovawarta, który na spacerach atakuje wszystkie obce samce. Przed dwoma laty (hovek miał wówczas 8 lat) znalazłam małego ok. rocznego kundelka. Ja także uzależniałam możliwość zatrzymania pieska od tego, czy mój pies go zaakceptuje - a raczej w to wątpiłam. W moim przypadku wiedziałam, że zapoznanie psów na neutralnym gruncie nic nie da, bo wcale to nie zagwarantuje tolerowania nowego na własnym terenie. Dlatego postanowiłam zaryzykować - poprosiłam znajomego (zaprzyjaźnionego z moim hovem) aby trzymał dużego w ogrodzie na smyczy, a sama również na smyczy wprowadziłam małego. Znajomy w razie próby ataku miał odciągnąć hovka. Tymczasem mały od razu na widok dużego zrobił wywrotkę, a duży po obwąchaniu przybysza przestał się nim interesować. Tak więc mały jest już z nami prawie dwa lata i nigdy nie było między psami żadnych nieporozumień. Zaznaczam jednak, że ogromne znaczenie ma tu uległy charakter małego - w przeciwnym razie nie byłoby to możliwe!
  15. Bardzo, bardzo współczuję! [*]
  16. [quote name='Madzika'] Piszesz ze pies powinien chodzic na spacery.... no owszem Garuś (:loveu::loveu::loveu:) ma ogródek w którym może sie wyszaleć, a Ty idz pochodz po wsiach i mów włascicielom tych burków na etrowym łańcuchu ze pies MUSI sie wybiegac. [/quote] Otóż chodzę i mówię (a nawet krzyczę!), lecz niestety spotykam się z takim samym zrozumieniem, jak tutaj. Zresztą trudno się temu dziwić, skoro nawet na Dogomanii sprawa wyprowadzania psa na spacery jest nie do przeforsowania! Swoją drogą dla mnie zadziwiający jest ten "spacero-wstręt" pani Joanny. Zawsze myślałam, że to wspólna przyjemność i między innymi po to trzyma się psy?
  17. [quote name='Dabrowka'] nie widzę możliwości prowadzenia dalszej rozmowy.[/quote] A ja także nie widzę sensu!
  18. [quote name='joannasz']Zarówno ja jak i żołądek Garysia mamy się świetnie. Spacery zaczniemy po szczepieniu na wściekliznę. [/quote] To nie jest (niestety) fragment twórczości literackiej, a realne stwierdzenie! I o nic innego mi nie chodzi!
  19. [quote name='Dabrowka']Nie zrozumiałaś. Ale nie spodziewałam się, że zechcesz zrozumieć.[/quote] To prawda! [quote]To, że w ogóle jesteśmy tutaj, na tym właśnie forum, oznacza, że mamy jako takie pojęcie o potrzebach psów. Wiemy, że psy się szczepi, karmi, że muszą mieć wodę do picia i miejsce do spania.[/quote] Lecz niestety "nie wiemy", że pies MUSI chodzić na spacery! [quote]Naprawdę nie wiem, po co zaczęłaś tę przepychankę. Masz się ochotę z kimś soczyście pokłócić?... Drażni Cię to, że śmieszy nas, co pisze Joanna?...[/quote] Drażni mnie jedynie udawanie, że wszystko jest w porządku, aby tylko nie stracić ulubionej rozrywki! [quote]Ja co prawda naprawdę mało nerwowa jestem...[/quote] A ja w takich sytuacjach - przeciwnie! [quote]poza tym jako właścicielka hovka masz u mnie pewien kredyt...[/quote] Na szczęście nie potrzebuję kredytów!
  20. [quote name='Dabrowka'] Nieśmiało przypominam, że to jest dogomania - a więc forum, które skupia miłośników psów, z grubsza zorientowanych, jak należy psa traktować.[/quote] O ja głupia baba! Od kilku lat mam w domu jednego zaplanowanego, kupionego "rodowoda" i dwie przygarnięte bidy. Dotychczas zamartwiałam się, że nie mogę każdemu z nich poświęcić tyle czasu na spacery, ile potrzebują. Ale teraz już wiem! Od jutra na spacery chodzi tylko "rodowód" - jemu przysługują! Reszta niech siedzi na swoich 1000 m ogrodu i cieszy się, że dzięki mnie wogóle żyje, bo przecież jedno zgniłoby w schronie, a drugie na ulicy! Żadnych roszczeń! A ja pławię się w swojej szlachetności i zaczynam wyżalać się na Dogomanii, jaka jestem udręczona, bo moje niewdzięczne burki, z nudów idiocieją i z braku możliwości wyładowania energii dewastują mi dom i otoczenie! I rzecz jasna znajduję pełne współczucie i zrozumienie. Przecież jestem taka dobra, a one takie głupie i niewdzięczne! Mieszkają w domu, wylegują się na kanapach, są pieszczone, karmione i jeszcze się im spacerów zachciewa! Mało tego, już od dziś przestaję użalać się nad 1,5 roczną azjatką sąsiadów, która nigdy dotąd nie widziała jak wygląda świat za płotem i z braku zajęcia szczeka rozpaczliwie całymi dniami! Głupia suka! Niech się cieszy, że nie zdycha w słońcu na krótkim łańcuchu! Dzięki ci Dogomanio, nareszcie będę świadomym miłośnikiem psów, z grubsza zorientowanym jak je należy traktować! Cóż, człowiek uczy się całe życie!
  21. Śmiać się, czy płakać - oto jest pytanie? Pięciomiesięczny pies, który nie zna niczego poza własnym podwórkiem! Rozumiem, że to szczepienie na wściekliznę i nie wiedzieć czemu uzależnione od niego spacery, to tak za parę latek? Czyżbym tylko ja na tym forum była tym przerażona? Nieśmiało przypominam, że to jest Dogomania, a nie kącik popisów lierackich. Jakoś mi brakuje poczucia humoru kiedy czytam o bezmyślnym traktowaniu zwierząt! Może gdyby zmieniła Pani temat swej twórczości i zamieszczała ją w bardziej stosownym miejscu...?
  22. Nie, nie jestem masochistką i już dawno nie czytam! Zajrzałam do tego wątku po długiej przerwie, w nadziei, że może coś się zmieniło - może pies wreszcie rozpoczął edukację, może choćby zaczął chodzić na spacery - a tu bez zmian! Przykre, że osoba z humanistycznym wykształceniem ma takie podejście do wychowania psów i w dodatku spotyka się to z dużym aplauzem dogomaniaczek. Czego więc można oczekiwać od całej reszty mniej zaangażowanego w psie sprawy społeczeństwa? Wieki dzielą nas od cywilizowanego świata i nie dziwmy się narastającej w Polsce dogofobii! Życzę Pani Joannie dalszego dobrego samopoczucia, a Geretowi dużo szczęścia i mocnego żołądka!
  23. Rzecz w tym, że tego psa nikt nawet nie próbuje reformować! Opowieści "udręczonej" wprawdzie miło się czyta (do czasu, bo potem zaczynają irytować), lecz to udręczenie jest wyłącznie na własne życzenie opiekunki! Żaden pies nie rodzi się ze znajomością zasad fukcjonowania w ludzkim świecie. Jeśli te teksty kiedykolwiek zostaną wydane, to koniecznie z podtytułem: "antypodręcznik wychowania szczeniąt "! Szczeniaka trzeba wychowywać, a nie tylko "kochać" - choćby dla jego bezpieczeństwa! Warto też chociaż poznać zasady żywienia psa, skoro podejmujemy się nim opiekować! Jak mówi moja znajoma wetka "wszystkożerny jest tylko człowiek i świnia"!
  24. Mieszkam w otulinie Kampinoskiego Parku Narodowego. Dziś usłyszałam rozmowę moich dwóch sąsiadów, z których jeden jest emerytowanym leśniczym, a drugi miejscowym pijakiem, który "lubi" psy i dlatego własnie jest na dobrej drodze do zagłodzenia swojej rocznej azjatki! Sąsiad pijak skarżył się na mnie, bo właśnie powiedziałam jego żonie, że trzeba nie mieć sumienia, żeby trzymać psa i tak go traktować. Sąsiad leśniczy (Inż.) stwierdził: "Do niedawna jak tylko pojawił się gdzieś pies, to się do niego strzelało i był porządek! Teraz wymyślili jakieś [U]100 m[/U] od posesji! Psy gryzą ludzi, a tacy jak ona (czyli ja) litują się nad nimi, a nie nad ludźmi! Przecież na złego czlowieka mówi się - pies - to chyba coś znaczy, więc się nie przejmuj!" Nie umiem tego skomentować nie używając niecenzuralnych słów!:crazyeye:
×
×
  • Create New...