Jump to content
Dogomania

Belga

Members
  • Posts

    361
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Belga

  1. [quote name='Kasjopea']Nie będę dłużej prowadzic polemiki na temat czy ludzie nie posiadający luksusu jakim jest dom z ogrodem, powinni wybierać rasy zaliczane do dużych, bo nie o to tutaj chodziło. [/quote] Jasne, spraw sobie jeszcze konia. Dlaczego miałby to być przywilej tych co mają odpowiednie wrunki? Też kiedyś mieszkałam w bloku. Miałam wtedy jamnika, któremu zapewniałam duuużo spacerów. Oboje byliśmy szczęśliwi!
  2. [quote name='taks']A że są rasy bardziej wymagające to prawda.Ważne żeby o tym pamiętać i braki ( np domu z ogrodem) zrekompensować w inny sposób[/quote] A może lepiej zamiast rekompensować, dobrać odpowiednią rasę do posiadanych warunków? Wtedy ani pies ani człowiek się nie męczy. Właśnie wybieranie psa według własnych upodobań i dostosowywanie go na siłę do nieodpowiednich warunków to egoizm! Ruch to nie wszystko. Rasy takie jak bern spełniają się w pilnowaniu wlasnego terenu, a w przegrzanych mieszkaniach zwyczajnie się męczą. Oczywiście posiadanie ogrodu nie zwalania z obowiązkowych spacerów. Moje psy mają jedno i drugie.
  3. Kasjopea trafiła już na forum szwajcarów i tam zapewne uzyska stosowne porady - tam są już takie ofiary mody. Ja tego co napisałam powyżej nie wymyślilam, można to przeczytać w każdym opisie rasy. Zanim się kupi psa, należałoby się zapoznać z jego potrzebami - to żywe stworzenie, a nie zabawka. Jeśli ktoś tego nie zrobił, to jego problem - informacji jest pod dostatkiem. Wcale mi takich ludzi nie żal - żal tylko psów. Współczuję i pomagam tylko w przypadkach losowych.
  4. Bern nie jest psem do mieszkania. To górski molos, wyhodowany do strużowania i przebywania na powietrzu, w niskich temperaturach. W mieszkaniu się męczy i nudzi, więc rozrabia. Niestety jest ofiarą mody.
  5. [*]:placz: Kasiu, jesteś wspaniałym Człowiekiem!
  6. Depresję jak depresję, ale napewno kolejna zmiana miejsca zamieszkania i opiekunów była dla niej stresująca. To, ze nie potrafiła regulować siusiania jeszcze ten stres pogłębiało i robiło się tak zwane błędne koło. Miejmy nadzieję, że to było przyczyną, a teraz wszystko się unormuje i będziecie żyli sobie dłuuugo i szczęśliwie - czego Wam serdecznie życzę!
  7. Też już słyszałam taką opinię. Czyli, że mnie wetka zrobiła w bambuko. Mój pies miał robione badanie kontrolne i to krew pobierano mu z cienkich naczynek krwionośnych w uchu, bo podobno to jest najbardziej miarodajne. Grunt, że Busia zdrowa!
  8. Wygląda na to, że wszystko w porządku. Bardzo się cieszę! A czy kazali Ci za jakiś czas powtórzyć test na obecność babeszji?
  9. [quote name='Puchatek']To Essentiale to bierze od dzisiaj rano (takie kapsułki) 10 szt., 2 kaps. dziennie przy posiłkach[/quote] To bardzo dobry lek. A jak Buniowy humorek?
  10. [quote name='Puchatek']Niestety czytałem o przypadkach kiedy Imizol nie zadziałał. I CO WTEDY ???[/quote] Nie martw się - u Buni najwyraźniej zadziałał, skoro ma apetyt. Pilnuj, czy nie ma podwyższonej temperatury. Imizol od razu zabija babeszje i te pierwotniaki przestają niszczyć organizm. Skoro jeszcze nie zdążyły zrobić spustoszenia, to wszystko ok. A czy Bunia dostała coś na wzmocnienie? U jednego z moich psów zbyt późno rozpoznano babeszję - leczono przez tydzień na zapalenie jelit. Niestety imizol już nie pomógł. Piesek miał niecałe cztery lata:-( . Dlatego tak się zdenerwowałam. Od tamtej pory przy niemal każdej niedyspozycji moich psów robię test na babeszjozę. U innego mojego psa też kiedyś był dodatni wynik, lecz wyszło to w porę i wszystko dobrze się skończyło. Trzymam kciuki za Bunię - bedzie dobrze!
  11. Innego środka nie ma, tylko inizol zabija te parszywe pierwotniaki. Nie trać czasu przy komputerze, tylko ratuj psa!!!!!!!! Naprawdę każda mniuta się liczy - niestety dobrze wiem co mówię:placz: .
  12. [quote name='Puchatek'] Bunia nadal osowiała, rano nie jadła, nie podchodzi nawet na "obrywki" ze stołu, w nocy wypiła całą wodę którą jej zostawiłem, bardzo dyszy i jest wyraźnie słaba i smutna i jeszcze na dokładkę niedziela cholera jest więc wszyscy weci zamknięci !!![/quote] To są symptomy gorączki!!! A gorączka jest objawem m.in. babeszjozy. W przypadku babeszjozy bardzo liczy się CZAS! Zmierz jej temperaturę i jeśli przekracza 39 st. - natychmiast do weta!
  13. [quote name='Puchatek']A swoją drogą ciekawe jak się robi usg u psa. Też smarują mu futro jakąś wazeliną ???[/quote] Mój hovek miał robione usg prostaty i pęcherza. Nie miał nic golonego (mimo, że jest włochaty), badanie było wykonywane na stojąco i trwało dosłownie chwilę.
  14. Znalazłam jeszcze to: [URL]http://www.vetcontact.com/pl/vet.php?k=38&fid=&period=all&what=743[/URL]
  15. Jeśli chcesz, zajrzyj tu: [URL]http://forum.hovawart.pl/cgi-bin/khforum/YaBB.cgi?board=2;action=display;num=1162810706;start=15[/URL] Bo to: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=30991&highlight=nietrzymanie+moczu+po+sterylizacji[/url] napewno już czytałeś?
  16. Stałe branie hormonów jest dosyć ryzykowne. Ale podobno na takie kłopoty wystarczy kilka zastrzyków. Poczytaj tu: [url]http://www.vetserwis.pl/sterylizacja_pies.html[/url] Puchatku, patrzenie psu prosto w oczy nie jest najszczęśliwszym pomysłem. Oj, widzę braki w przygotowaniu teoretycznym. Namawiam na szkolenie!
  17. Puchatku, Bunia bez wątpienia jest molosowata, być może ma coś z kaukaza. Wszystkie molosy są uparte. Ja mam hovawarta, ktory w młodości zachywał się podobnie (siadanie na spacerach). Buni przydałoby się fachowe szkolenie, a póki co może znajdziesz coś ciekawego tutaj: [URL]http://www.szkoleniepsow.fora.pl/index.php[/URL] Co do popuszczania moczu, to skoro Wasza wetka podejrzewa, że jest to pokastracyjne, czy nie zamierza zastosować odpowiedniej kuracji? To w większości przypadków da się zlikwidować na długo lub nawet na zawsze paroma zastrzykami z estrogenu.
  18. My, mimo, że rodowici warszawiacy - także!
  19. Czy sunia ma adresówkę? A kiedy te badania?
  20. Mój nieszczęsny pies (jamnior) miał 12 lat i jak się okazało osłabione nerki. Narkoza była konieczna do banalnego zabiegu usunięcia kamienia nazębnego. Niestety wet. mimo mojej sugestii nie zrobił badania krwi przed zabiegiem, a na moje pytanie, czy to nie zgraża jego życiu, stwierdził: "no chyba pani żartuje". Żart okazał się kiepski, a wet. po śmierci mojego psa powiedział, że zawsze przysługuje mi wystąpienie przeciwko niemu do sądu - tylko co by mi to dało? Dlatego od tego zdarzenia [B]nigdy nie pozwolę podać narkozy bez wykonania badań![/B] Dwa psy, o których wspomniałam zostały wykastrowane w wieku 2-3 lat i podobno bardzo ograniczyło to częstotliwość ataków. Pobudzenie spowodowane buzowaniem hormonów ponoć może wywoływać ataki u epileptyków - zresztą wydaje się to logiczne. Sama tego nie sprawdziłam, bo w przypadku mojego padaczkowego psa nikt mi kastracji nie proponował.
  21. Narkoza wziewna jest bezpieczniejsza od dożylnej. Stosowana jest nawet u zwierząt starych i chorych. Weci z VetSerwisu stosują tylko tę, a ja mam szczęście właśnie u nich robić zabiegi (u dr J. Wyparta). Wszystko opisane jest tu:[url]http://www.vetserwis.pl/padaczka.html[/url] Odkąd kiedyś jeden z moich psów nie wybudził się z tradycyjnej narkozy, wolę "dmuchać na zimne". Oczywiście jeśli pies jest młody i zdrowy, to ryzyko jest małe. W każdym razie zawsze przed narkozą powinno się robić podstawowe badania. Wiem o dwóch psach z padaczką, którym kastracja bardzo pomogła.
  22. Mialam psa z padaczka idiopatyczną, ltory miał zabieg w narkozie. Wet. mówil, ze to nie ma znaczenia. Rzeczywiście nawet nie wywołało to ataku. Tylko, że była to narkoza wziewna, podana w dobrej klinice, przez specjalistę - anestezjologa. Kosztowało to jednak "trochę" więcej. Nie wiem, jak jest z narkozą dożylną.
×
×
  • Create New...