-
Posts
3508 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mmbbaj
-
[quote name='sota36'] Co do milosci do psow - wiesz Gosiu, kiedy zamieszkal, po odejsciu Atosa (och wiele mnie On nauczyl!) z nami Gutek - [B]powiedzialam mu,ze codziennie bede mu mowila,ze go kocham. Bo jesli on tego nie uslyszy, a ja nie wypowiem, t[/B]o[B] bedziee dla mnie dzien stracony. No i tak juz mu mowie, a[/B] [B]on cierpliwie slucha[/B]...[/quote] Sota, ja na szczęście nie miałam ani jednego takiego straconego dnia, mówiłam Bajankowi, że go kocham codziennie, nawet po kilka razy. I on rozumiał, wiem to. Kiedy umierał, a ja leżałam przy nim i trzymałam jego główkę, też mu mówiłam, jak bardzo, bardzo go kocham :-( [quote name='Sabina1']Ja też będę, do licha! Jak nie bedziesz chciała pisać,to nic, ale nie wytzymasz, przeczytasz, ze my wszyscy tu jesteśmy :loveu: :loveu: :loveu:[/quote] Jasne, nie wytrzymałabym :loveu:
-
Jasne, że chcę, żebyście tu byli, kochani moi..... :loveu: Po prostu, pomyślałam, że nie mam prawa...Przecież widzę, że wstrząsnęlo to wami i przeżywacie...pomyślałam tylko, że macie pracę, swoje obowiązki, wasze rodziny, wasze psy i, że powinnam pozwolić wam odejść, pozwolić odzyskać spokój i przestać o tym myśleć...Ale tak naprawdę jesteście mi potrzebni, bardzo, bardzo...więc, poczułam ulgę, że jednak tu będziecie, tak jak i ja...i dziękuję wam za to :loveu:
-
[quote name='Cerber']dzień dobry... Ojej jakie te przeróbki Bajanka są śliczne... i te zdjątka z wspaniałych chwil razem spędzonych też... Jestem z wami kochani... :calus: :calus: :calus:[/quote] Cerber, co ty robiesz o tak wczesnej godzinie przed kompem? dziękuję ci, że tu jesteś... [quote name='bigos'][B]jestem z Wami...['][']['][']['][']['][']['][/B][/quote] Bigosku... [quote name='bea100']Ja też jestem tu od rana...popatrz Gosiu, dzień wstaje... Monia rano zabrała ogarek świeczuszki z grobu Bajana i pobiegła z nim jak z zabawką; myslę, że Bajankowi by się taka zabawa spodobała i jest mu dobrze, że obok biegają i bawią się codziennie moje dziewczyny które tak kochał...napewno tam gdzie jest, na ten widok, zaśpiewał dzisiaj słynne ,,Mooooniaaaa"[/quote] Każdy dzień, który teraz wstaje mówi mi tylko o tym, że Bajanka nie ma..., a on powinien biegać tam z dziewczynkami, które kochał, po ogrodzie, do którego tak lubił jeździć, ale zawsze, bez oporów wychodził z niego z nami, bo wiedział, że wracamy do domu, jego domu... [quote name='samograj']Gosieńko, Mareczku!!! Melduję Sie Dzis Z Rana!!![/quote] Niewiele spałaś Aniu... [quote name='sota36']Witajcie Kochani![/quote] [quote name='Czoko']Witajcie Kochani! Też już jestem. Całuję Ewa[/quote] Witajcie, Sota i Czoko, dziękuję... [quote name='nathaniel']Przykro mi ....[/quote] :-( [quote name='Teklunia']Małgoniu, jestem... Wczoraj u mnie też zapłonęła świeczuszka ['][/quote] Kasieńko...:-( [quote name='aga1215']Witajcie Gosiu i Marku! :buzi:[/quote] Aguś, witaj... [quote name='samograj'][CENTER][FONT=Comic Sans MS][B]Od odejścia BAJANKA uzbierały sie u WAS 32 strony,[/B][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][B] więcej niż w mojej galerii. [/B][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][B]JAK TO DOBRZE, ŻE NIE JESTEŚCIE SAMI, TYLE ROZMÓW, RAD, ZDJĘĆ, PODTRZYMYWANIA NA DUCHU!!![/B][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][B]CUDOWNIE MIEĆ TAKĄ WSPANIAŁĄ DOGOMANIACKĄ RODZINĘ!!![/B][/FONT][/CENTER] [/quote] To co robicie dla nas jest po prostu niesamowite :loveu: [quote name='LAZY']Jestem...przyznam sie, że bardzo ciężko patrzy mi się na zdjęcia Bajanka...kiedyś tak ciężko patrzało mi się na Lazy...[/quote] Paulinko, mało znałam twoją Lazy, ale kiedy odeszła też potrafiłam się wpatrywać w jej zdjęcia, a szczególnie to na balkonie i było mi strasznie smutno... [quote name='Behemot']Jestem, Małgosiu. Jak Ci minęła noc?[/quote] Behemotku, usnęłam nad ranem i nad ranem się obudziłam... [quote name='Alicjarydzewska'][I]Witajcie kochani... To słoneczko to nam załatwił Bajanek , żeby chociaż tak od zewnatrz zrobiło nam się cieplej ... moje myśli nadal krążą wokół Was i tak już zostanie........ [/I][/quote] To słońce...mielibyśmy cudowny spacer z Bajankiem :-( Ale cieszę się, że świeci dla was, bardzo, bardzo na nie zasługujecie :loveu: Mam dziś fatalny dzień kochani...Pomyślałam, że może nie powinnam tu już pisać...Zrobiliście dla nas tak dużo i jesteście tak wspaniali, że żadnymi słowami nie potrafię tego wyrazić :loveu: Powinniście oderwać się od naszej tragedii, a ja wam na to nie pozwalam :-( I nie pozwoliłabym długo bo pękło moje serce :-( Kocham was i wasze psy, cieszcie się nim i dawajcie im z siebie wszystko co najlepsze już dziś, nigdy nie czekajcie z tym do jutra...
-
[quote name='Sabina1']Bajan mi się śnił. Miałam zła noc, bo koń uwalony na mnie, nie chciał się posunąć, więc budziłam się co chwilę. Zwykle,jak się człowiek przebudzi i zasypia z powrotm, śni się już co innego. Ale ja zasypiałam i wracałam do Bajana.Nic się własciwie nie działo, nie było żadnej akcji, Bajan po prostu sobie biegał niedaleko, nie było moich psów, ani Gosi. Nie podbiegał do mnie, ani ja nie strałam się go zawołać, tak jak bym nie mogła. Napatrzyłam sie wczoraj na zdjęcia,ja też co chwila podchodziłam do komputera, zastanawiałam sie, gdzie Gosia jest między 13 a 16tą. Byłoby to normalne, ze przyśnił mi sie pies, o którym ciągle myślę z udręką. Ale dlaczego był bez Gosi ?[/quote] Ja Sanbinko nie mogę spać bo wiem, że nie będę czuła tego ciężaru na nogach, ani żadne nóżki nie będą mnie kopały żebym się posunęła...ani ten słodki, pachnący sennością ciężar nie zdecyduje nagle przylgnąć do moich pleców bo jednak się stęsknił :-( Mnie Bajanek się nie śni...Może nie ma w tym nic dziwnego bo przecież jest ze mną cały, cały czas... Te zdjęcia są bardzo złej jakości, z wrażenia, że wreszcie jesteś i możesz poznać Bajanka, zapomniałam włączyć lampę błyskową...Jednak myślę, że to w tej chwili nie jest ważne, ktoś już tu kiedyś napisał, że czasem bardziej się liczy ta jedna chwila...Nie wiem nawet dlaczego tych zdjęć nie usunęłam...starałam się je teraz troszkę poprawić, dla ciebie... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images2.fotosik.pl/249/35b40252277e4f44.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images4.fotosik.pl/212/2f3bdf00a584b1e2.jpg[/IMG][/URL]
-
[B]Szczęśliwe chwile... [/B] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images4.fotosik.pl/212/12da49ae51641b9c.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images1.fotosik.pl/257/b0b59550b048f7fb.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images4.fotosik.pl/212/65b6b5bccb3db4ac.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images4.fotosik.pl/212/5b386784551a325a.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='samograj'] GOSIU!!! Byłam w tylu galeriach psów za TM, niedawno odeszła CZERTA z Gończaków, powiedz, co BAJAN miał - ma w sobie takiego, że nie mogę się od niego uwolnić i nie mogę opuścić Waszej galerii od dnia kiedy zobaczyłam tę tragiczną wiadomość - wiesz nogi się wtedy pode mna ugięły i cały dzień przeryczałam, a przecież widziałam WAS tylko 1 dzień w Świerklańcu!!![/quote] Nie potrafię odpowiedzieć ci na to pytanie...tego czegoś zwykle nie sposób nazwać...Dla nas był wyjątkowy...
-
[quote name='samograj']GOSIU!!! Wytłumacz mi dlaczego on mi wskoczył na pulpit, akurat ten, 2 latek i patrzy tym przenikliwym wzrokiem prosto w moje oczy!!! Wiem, że to skutek mojego nieświadomego ruchu myszką, ale.... nie moge oprzeć sie pokusie,że..............ech, chyba zwariowałam! Przecież tyle innych zdjęć wklejałam inne oprawiałam w moje nieudolne ramki......................................................???????????????????[/quote] Nieświadomy ruch myszką?...z pewnością tak, ale...może nie tylko to... Kilka dni przed tym co się u nas stało...na oparciu krzesła, które stoi przy stole rzuciłam moją bluzę...na spacery z Bajankiem zawsze zabierałam taki piterek przypinany do pasa i nosiłam w nim linkę i smaczki dla niego...Też po jakimś powrocie położyłam na stole...W jakimś momencie spojrzałam i zobaczyłam czerwony rękaw bluzy, a na nim czarny pasek od piterka...wiesz jak to wyglądało? Jak żałobna opaska...Zrzuciłam pasek, zabrałam bluzę, na chwilę mnie to poruszyło, ale przecież potraktowałam to jako przypadek i moje bałaganiarstwo...Nie, nie miałam żadnych przeczuć, nie wzmogło to mojej czujności, a może powinno... Kiedy byłam u mojej mamy, wczoraj, powiedziała mi, że wcześniej, też zanim to się stało, czytała nasze horokopy w jakiejś gazecie...Nigdy nie traktuje ich tak na poważnie, czyta tak sobie...Jednak w moim było o tym, że poniosę wielką stratę...Mamę to bardzo poruszyło, bo jest w takim wieku, że pomyślała o sobie..., że to może być ona, a przecież wie, jak ją kochamy... Jakieś ostatnie dwa tygodnie, Bajanek zrobił się taki...bardziej szukający naszej bliskości, spragniony pieszczot, których mu zresztą nigdy nie szczędziliśmy :-(, częściej szukający naszego spojrzenia, a szczególnie na spacerze, na którym zwykle był zaaferowany różnymi rzeczami...i jednocześnie taki...pogodny. Zauważyliśmy to oboje z Markiem mimo, że te zmiany nie były aż tak wyraźne bo wcześniej też mieliśmy z nim bliski kontakt, ale...było troszkę inaczej. Kładliśmy to na karb tego, że był cieczkowy okres, a Bajanek dorośleje i może tak było... Co spowodowało, że wstałam od komputera i podeszłam do okna, zanim cokolwiek się stało, na sekundy wcześniej?... Nie wiem Aniu, wiem jednak, że kiedyś, dawno temu, przed tą wielką cywilizacją ludzie posiadali instynkt, który stopniowo wytracili, albo mają go, ale nie potrafią już z niego korzystać... Więc nie wiem czemu akurat nieostrożny ruch myszką spowodował, że zdjęcie Bajanka znalazło się na twoim pulpicie. I nie wiem czy to coś znaczy, czy nie, ale jeśli tak to jestem przekonana, że to dobry znak :loveu:
-
A ja jestem tutaj...Dokąd nie jestem totalnie obalona albo znieczulona przez proszek, nie mam odwagi się położyć :-(
-
[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images2.fotosik.pl/248/5e0ad3167ca1d29e.jpg[/IMG][/URL]
-
Och Aniu....jak to niedawno było :placz:
-
[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images2.fotosik.pl/248/59ff11b27a9f30a6.jpg[/IMG][/URL] To światełka, które płoną w naszym oknie, dla Bajanka i Harleya...:-(
-
[quote name='Behemot']:-(:-(:-( Małgosiu, ale to cierpienie nie będzie trwało wiecznie. Takie już jest to nasze nielogiczne życie... Napisz mi jeszcze (jeśli chcesz), co robisz w ciągu dnia? Domyślam się, że nie musisz pracować. Pewnie odsypiasz nieprzespane noce, oglądasz zdjęcia Bajanka, zaglądasz do jego galerii, piszesz. Jesteś w stanie zrobić cokolwiek innego? (To nie presja, do niczego Cię nie namawiam, ja sama w takiej sytuacji pewnie po prostu bym wegetowała). Pamiętaj, że pamiętam.........[/quote] Co robię?...dziś wstałam nieprzytomna po proszku, którego wzięłam na spanie, ale w środku nocy. Zrobiłam śniadanie Markowi. Sobie kawę i potem cały czas siedziałam na dogo albo w zdjęciach Bajanka. Obrałam ziemniaki i rozroziłam gotowe mięso do obiadu jak wróci Marek. Zebrałam się w sobie i o 13tej poszłam powiedzieć znajomej, z którą spacerowałyśmy razem z naszymi psami o tej właśnie porze, że już więcej nie przyjdę :-( I chciałam zapalić światełko na miejscu gdzie umarł Bajanek, ale wiatr nie pozwolił...I zaraz uciekłam do domu.Zjedliśmy obiad jak wrócił Marek i potem zwaliło mnie zmęczenie i sen. Jak już było ciemno wyszłam po pieczywo i wędlinę i zaraz wrociłam.I jestem tutaj...Nic nie chce mi się robić Behemotku, gdyby nie Marek pewno nie pamiętałabym nawet o jedzeniu...Nie mam motywacji...I mogę to napisać mimo, że Marek czyta te strony bo mu to tłumaczyłam, to nie ma nic wspólnego z nim. [quote name='K@tk@']Gosiu, Marku...Bardzo, bardzo mi przykro:-( :-( :-( Nie jestem w stanie nic więcej napisać, po prostu nie potrafię. Przeżywam razem z Wami ten ból, ogromna tęsknotę i pustkę po stracie Bajanka:-( :-( :-( Bajanka i jego rodzeństwo poznałam (już dawno temu) w wątku Duni. W ukryciu śledziłam przebieg ciąży, poród i rozwój szczeniąt oraz ich dalsze losy.Tutaj do galerii Bajana tez zaglądałam. O tragedii dowiedzialam się w innym wątku i choć na dogo znałam tylko jednego-jedynego Bajana, pomyslałam sobie, że to przecież niemożliwe... Czytając opis wypadku czułam, że jestem na miejscu zdarzenia, że stoje obok i przyglądam się wszystkiemu... I zadaję sobie pytanie dlaczego? Tulę Was do swojego serduszka, tylko tyle moge dla WAS zrobić.Trzymajcie się cieplutko...[/quote] Dziękuję ci K@tk@ , na miejscu zdarzenia...ja jestem tam ciągle, ciągle...tak jak wraca to, że otwieram okno i słyszę...:-(
-
[quote name='samograj'][CENTER][URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img71.imageshack.us/img71/7678/bajanpx1.jpg[/IMG][/URL] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=4][B]TEN BAJAN PATRZY NA MNIE TERAZ Z EKRANU, JEST NA PULPICIE[/B][/SIZE][/FONT][/CENTER] [/quote] Aniu, to zdjęcie zrobiłam Bajankowi dokładnie 1 września, w dniu jego urodzin, skończył 2 lata........:-( [quote name='Alicjarydzewska'][I].....bo Bajanek na zawsze pozostanie z Nami........[/I][/quote] :calus: [quote name='Alicjarydzewska'][I] Kuba zapalił świeczuszki ...sam zdecydował że zapala teraz 2:-( [/I][/quote] Aluś, u nas też wczoraj paliły się dwa światełka, wypaliły się do samego końca, oba...Dziś też zapalimy dwa i tak już zostanie :-( [quote name='Gosiek']witajcie Gosiu i Marku [IMG]http://www.invision.smileyville.net/smilies/sad%20%283%29.gif[/IMG] wciąż myślę o Was ....[/quote] Gosiu moja...widzę twoje posty, czuję twoją obecność, dziękuję :-( [quote name='aga1215'][B]Witaj Gosiu![/B] Ciagle myślę o Bajanku - tyle zrobiliście dla niego, tyle on dla Was zrobił..... a te wszystkie piękne posty - popatrz Gosiu, ile On teraz dla nas wszystkich tutaj robi :loveu:[/quote] Cokolwiek nie zrobiliśmy dla Bajanka, to on zrobił dla nas o wiele więcej...Tak, widzę te posty i jestem strasznie wzruszona, że nasz mały ogareczek robi taką cudowną robotę :-(
-
[quote name='AlKil']Gosiu....:-( Zajrzałam tu dopiero dzisiaj.... Wiem, że trudno Cię pocieszyć, więc powiem tylko jestem z Tobą....:-([/quote] To wiele...widzisz AlKil...Bajanek jednak nie przyczyni się do odbudowy rasy :-( [quote name='Teklunia']Gosiu...nasze biedactwo kochane ... Znowu siedzę a łzy same lecą :-( dziś ja też na pewno zapalę świeczuszkę - dla Bajanka [SIZE=1]i moich najukochańszych Nuki i Bosa ['][']['] [/SIZE][/quote] Kasieńko, przeczytałam i twoje wcześniejsze posty...dziękuję ci. Zapal kochanie świeczuszkę, my też zapalimy :-( [quote name='Czoko'] Teraz patrząc na moją mała myślę głównie o innych...tych których już mogę oglądać tylko zna zdjęciach w Waszej Galerii[/quote] Tul swoją małą Choco, Ewuniu niech wie, że jest dla ciebie najważniejsza... [quote name='Alka']Małgosiu, ja też jestem ... ciągle o Was myślę... kiedy wchodzę do waszej galeryjki nie da się nie płakać ,jestem taka wzruszona kiedy oglądam fotki Bajanka , był taki piękny ...:-( trzymaj się kochana ...[/quote] Alu, zawsze byłaś w naszej galerii i dziękuję ci, że jesteś i teraz...Zresztą... jestem zdumiona i wzruszona ogromnie tą ilością osób, które teraz przychodzą i wspierają nas, a my wcześniej ich nie znaliśmy...Jest jednak taka grupa osób, które przychodziły tu od początku i wiedziałam, że tu z nami będą :-( Przecież jesteś jedną z tych osób... [quote name='sota36'] Wspomnienia beda okraszone lzami, bo my (jak to ktos powedzial) jestesmy chorzy na milosc![/quote] Sota, teraz jestem chora na miłość i na tęsknotę, straszną :-( [quote name='Sabina1'] Bo madrość nie ma nic do powiedzenia cierpieniu.Do powiedzenia cierpieniu ma najwiecej miłość. Dlatego wydaje mi się, ze najwięcej pomogają Ci Gosiu mama, siostra, mąż, zresztą sama już to powolutku zaczynasz dostrzegać. Oni nie musza nic mówić, ich miłosci jestes pewna, więc niech tylko trzymają Cię za rękę w tych najgorszych dniach. A my również dorzucamy codziennie okruchy swojego serca do Ciebie, żalu, smutku i choć wirtualnie, jesteśmy blisko i będziemy.[/quote] Sabinko, to prawda, wiem, że mogę na nich liczyć w każdej sekundzie, że kochają mnie i ich miłość daje mi ten filar, o który wiem, że mogę się oprzeć,ale... oni też cierpią . Dziś zadzwoniła moja mama...Moja mama ma 82 lata i ma bardzo chore nogi...Wychodzi z domu, ale bliziutko i potem siedzi w domu, sama bo przecież siostra pracuje. Więc siedzi i myśli, i przeżywa...Sama kochała Bajanka, a że wie jak bardzo ja go kochałam, jak kochaliśmy go oboje, cierpi bo nie wie jak pomóc . A chciałaby i ona i Kasia i Marek usunąć to cierpienie bo chcieliby żebym była szczęśliwa, ale wiedzą, że teraz nie potrafię... Więc czy mogę ich obciążyć całą siłą mojego bólu? :-( [quote name='madzia18sosnowiec']Małgosiu dla Was i dla Bajanka [URL]http://www.indigo.org/rainbowbridge_ver2.html[/URL][/quote] Dziękuję ci Madziu, ja też wysłałam Marcie tego linka kiedy odszedł Pagaj, ale Marek go nie znał, właśnie przed chwilą go oglądał, razem oglądaliśmy [quote name='PIKA']Malgosiu, ja nadal nie bywam fizycznie na dogo, ale myslami jestem przy Was codziennie :-( i trzymam Was za rekę :-([/quote] Wiem Pikuś, wiem, że myślisz, nawet nie uwierzyłabym, że tak nie jest [quote name='LAZY'] Mam nadzieję, że świeci dla Was slońce. Padło tu wiele mądrych słów, słów plynących od osób glęboko wierzących...Ja taka nie jestem. Moja wiara jest bardzo słaba ... Nie potrafiłam także nie krzyczeć i nie pytać dlaczego nie ma już Lazy. Oj bardzo się na Niego wtedy obraziłam. [/quote] Mnie pokazał, że i tak ma mnie w szachu, zawsze...Bajanek chodził na smyczy,nigdy nie dopuszczaliśmy do tego żeby biegał przy ulicy...Ten raz kiedy przerażony biegł sam do domu, pamiętacie? Dziękowałam Bogu, że mi go ocalił :-( A teraz jednak mi go zabrał :-(....szach, mat :placz: [quote name='Cerber'] ja do teraz też dziękuję Bogu, za wszystko co mi dał no i za moją najukochańszą mamusię (którą będę kochala do końca świata i jeszcze dalej, teraz śpi sobie i napewno opiekuje się Bajankiem i innymi zwierzątkami:-( :-( mną także... ):-( [/quote] Cerber, bardzo, bardzo mi przykro z powodu twojej mamy :-( Sama mam ukochaną mamusię i na samą myśl, że kiedyś odejdzie świat usuwa mi się spod nóg :-( [quote name='bea100']Tak, ja dziękuję że Bajan był i z nami był i że mogłam go tulić jak się urodził i mogłam go potem kochać i go podziwiać...tyle, że jakoś nie mogę w to uwierzyć, że go już nie zobaczę i że nie da mi całuska i nie przybiegnie mnie radośnie powitać z rozwianymi uszami i w podskokach. Jak to pojąć? Odszedł tak bezsensownie i za wcześnie i za nagle. Jestem jak ogłuszona...:shake: Nie wiem jak pocieszać Gosię i Marka.... Bo co powiedzieć jesli się samemu nie rozumie...ja przeszłam/ rozumiem przerażliwą pustkę bez obecności tego, który był przy nas swoją bezmierną miłością i oddaniem...ta pustka jest jak koszmar i z dnia na dzień rośnie bo dochodzi do niej tęsknota...Gosiu, Mareczku-jestem z Wami.[/quote] Pamiętasz co ci wczoraj powiedziałam Bea? Że z całego serca dziękuję ci, że dzięki tobie miałam tego cudownego, wspaniałego, kochanego, mojego Bajanka :-( Gdyby nie ty i Dunia, nigdy byśmy go nie mieli...A teraz wyć mi się chce z żalu i tęsknoty za moim Bajankiem, za moim cudownym, gadającym ogarkiem :-( [quote name='samograj'] [quote name='Alicjarydzewska'][I]...czy to ten misio.....:-( [IMG]http://images3.fotosik.pl/247/bfdc2b65e3ce8988.jpg[/IMG] ........nadal nie potrafię uwierzyć ....:shake: [/I][/quote] Nie Aluś, nie ten...Kiedy przybył do nas do domu malutki Bajanek, czekał na niego pluszowy piesek, żeby nie było mu tak samotno po rozdzieleniu z braćmi i siostrami. Bajanek go uwielbiał, bawił się nim, spał z nim...Potem przyszły inne zabawki pluszowe, a ja tego schowałam tak, na pamiątkę...Może nie uwierzycie..., ale kilka dni przed...pomyślałam, że dam mu go, ciekawa byłam czy go pozna..., ale Bajanek tak rozprawiał się z pluszakami, że zrobiło mi się żal i schowałam go ponownie...Tego pieseczka daliśmy Bajankowi, to jego sprawdzony przyjaciel, zna go od malucha :-( [quote name='*luthien*'][B][I]Jak się dziś czujesz?:(Jest troche lepiej?:([/I][/B][B][I]...[/I][/B][/quote] luthien, nie, nie jest lepiej, jest gorzej :-( [quote name='dbsst']Jestem z Wami bo z Wami pragnę być ........... [*][/quote] Debe, dziękuję, że jesteś i za to, co napisałaś wcześniej...będę do tego wracać i wracać :-( Przepraszam, że musiałam pokasować niektóre wasze emotki
-
Jestem tu znowu...Kiedy wstawiłam zdjęcia Bajanka i przeczytałam wasze posty poczułam tak potworne zmęczenie, że gdybym się nie położyła, spadłabym chyba z krzesła. Trochę się przespałam...Teraz wrócę do waszych postów i będę na nie odpowiadać i wciąż, wciąż, wciąż dziękuje wam kochani, że ciągle tu jesteście :loveu:
-
Jestem tu , nieskończenie wdzięczna za waszą obecność... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images3.fotosik.pl/247/72c62d87f33d69dc.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images3.fotosik.pl/247/bfdc2b65e3ce8988.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images3.fotosik.pl/247/d2b6d9cb0ede09a1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images3.fotosik.pl/247/fd9c08368e24494e.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='Behemot']Czwarty dzień bez Bajanka... :-( Gosiu, nie musisz brać się w graść, stawać na nogi, zaczynać się uśmiechać - nic nie musisz, jeśli nie czujesz się na to gotowa... To przyjdzie samo, z czasem. Wypłacz, wykrzycz, wypisz z siebie ten żal, by nie zagnieździł się w Tobie już na zawsze... Jestem z Tobą.[/quote] Behemotku, trzeci dzień...Bajanek zginął w nocy, całą niedzielę jeszcze był z nami :-( Dziękuję ci za te słowa i za to, że jesteś... Pysiu i tobie dziękuję...Przecież wiem, że tylko chcecie mi pomóc:-( Tylko...tylko nie wiem na razie co to znaczy, że mam się wziąść w garść :-( Marek też mnie prosi...Spytałam go czy chodzi mu o to, żebym sprzątała, gotowała itd..., ale on powiedział, że nie....więc nie wiem :-( Przed chwilą zasłałam i złożyłam kanapę...i....znalazłam mały kłaczek z zabawki pluszowej....................................................................................Zaraz pójdę pozmywać naczynia...zrobię coś na obiad...Marek przecież wróci z pracy...teraz wezmę prysznic, nie muszę patrzeć na zegarek bo nie muszę o 13-tej nigdzie wychodzić :-(..........Marek poszedł do pracy, ale nie może pracować :-( Przeze mnie też, bo patrzy na mnie i nie wie jak mi pomóc :-( Ale i przy mnie i przy nim stale, stale jest Bajanek, nawet wtedy kiedy wydaje się, że jest jakaś chwila oderwania...Usiądziemy do stołu i....spojrzymy na siebie i wiemy :-(...wiemy, że Bajanek leży na kanapie i grzecznie czeka na swoją kolej, albo na kąsek, który zawsze dostawał :-( Takich chwil jest całe morze :-( Więc teraz jeszcze nie wiem co to znaczy weź się w garść :-( Bo nie wiem jak się pozbyć tego bólu :-( I tej tęsknoty, która odbiera mi siły :-( Wiem, że jesteście tu ze mną, wy, wszyscy moi, nasi i Bajanka przyjaciele...i dlatego przychodzę tu do was i do Bajanka :-( Bo najchętniej weszłabym do jego budy i tam została :-(
-
[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images4.fotosik.pl/211/3d00a14640c807bd.jpg[/IMG][/URL] [B]Jak sen cudowny, jak westchnienie Byłeś ze mną tak krótko, TY, moje marzenie...:-( [/B]
-
Dziś znowu o 23 zapalimy dla naszego Bajanka światełko w oknie, zrobi to też moja mama i siostra, wiem, że zrobi to też Puz, to jej inicjatywa...Jeśli możecie zróbcie to również :-( Wczoraj w oknie Ali Rydzewskiej paliły się dwa światełka, dla Harleya i dla Bajanka. Dziś w naszym oknie też będą dwa, też właśnie dla nich :-(
-
:-(:-(:-(:-(:-( [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images1.fotosik.pl/255/4756763721afc778.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images1.fotosik.pl/256/c93678a8e228ab3e.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images4.fotosik.pl/210/42b326a39d3bd392.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images2.fotosik.pl/247/85bfe8b0ed4e2531.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images4.fotosik.pl/210/fb9b2d9c8e4b417c.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='samograj'] Nikt nie chce , aby w jego galerii były OFF-y, ale to jest trudne do uniknięcia na forum, zawsze pojawią się jakieś poboczne wątki. Nie ma znaczenia teraz Twoja wiara, możesz wierzyć bądź nie -my próbowałyśmy napisać , jak to widzimy z naszej perspektywy. WIDAĆ ZABRAKŁO NAM TAKTU!!!:oops: :oops: :oops: PRZEPRASZAM!!![/quote] Aniu, kochana moja:loveu:, to nie tak...Ani ja nie poczułam się dotknięta, ani wam nie zabrakło taktu :shake: Wręcz przeciwnie przestraszyłam się, że ja was dotknęłam tym co napisałam wcześniej i też starałam się wyjaśnić to z mojej strony w obliczu tego co się stało i co czujemy. A wy? Wy jesteście cudowni! Od dwóch dni jesteście cały czas z nami i jesteśmy wam ogromnie, ogromnie wdzięczni :loveu: Mój mąż, który rzadko bywał na dogo, jest do głębi wzruszony i zdumiony tą ilością osób, które śpieszą aby nas pocieszyć i pomóc :loveu: A ja? Ja bym bez was chyba nie przetrwała :-( Słowo pisane czasem zawodzi i powoduje niezrozumienie...Tu na dogo są osoby, które mają różny światopogląd i ja nie chciałam tylko aby taka dyskusja zamieniła się może w jakiś spór, a tak czasami w takich dyskusjach bywa...I to tylko to! Nie mam nic przeciwko OFF-om w tej galerii i nigdy nie miałam. Ty Aniu jesteś bardzo wrażliwą osobą i widzę, że poczułaś się źle więc pozwól się przytulić :calus: I bądź tu nadal, proszę
-
[quote name='Alicjarydzewska'][I][B]Małgosiu , Marku .............jestem..i będę tu zawsze bo Bajanek jest z Nami nadal . Czytając te wszystkie posty płaczę ...ale kiedy oglądam zdjęcia Bajanka w galerii uśmiech sam wychodzi spoza łez ...do Bajanka trzeba się usmiechać , te jego cudowne oczka , te minki ...On taki radosny i kochany na zawsze pozostał w naszej pamięci i sercach. [/B][/I][/quote] Och, Aluś, my z Bajankiem powinniśmy wracać teraz ze spaceru :-( A ja tu przed kompem, w szlafroku i całkiem, całkiem do niczego :-( Jest dużo zdjęć Bajanka, których jeszcze nie wstawiałam bo brakowało czasu, teraz będę je wstawiać, teraz czasu mam dużo :-( [quote name='Alicjarydzewska'][COLOR=Blue][I][COLOR=Black] Małgosiu ...po tych wszystkich słowach jestes mi jeszcze bliższa ... [/COLOR][/I][/COLOR][/quote] Kiedyś, dawno, kiedy toczyła się na dogo dyskusja o astach, wiesz jaka...napisałaś posta o Ozzulku, który strasznie mnie poruszył. Było w nim tyle miłości. Napisałam do ciebie, a potem zajrzałam do galerii Ozzulka i pokochałam was. I tak zostanie, jesteś mi bardzo bliska Alusiu
-
Sabinko, twoje słowa odebrałam trochę jak reprymendę...Może słusznie mi się należy, nie wiem...Mam to szczęscie, że poznałyśmy się w realu i może, może wiem o tobie troszkę więcej niż niektórzy..., a ty o mnie...Wiem, że jesteś drobniutką osobą, taką Calineczką, ale masz ducha w sobie wielkiego i niezwykle silnego. Ty wiesz, dobrze wiesz jak bardzo cię podziwiam i jak bardzo jesteś mi bliska :loveu: Może po prostu powinnam ci uwierzyć w to co piszesz, a może powinnam starać się pojąć...W moim życiu też bywały ciężkie chwile, ale uwierz mi, że nigdy, na prawdę nigdy nie pytałam "dlaczego zdażyło się to mnie, a nie komuś innemu". Teraz też nie zadaję takiego pytania! Pytam tylko, dlaczego? Bo pomiędzy mną, a zrozumieniem sensu tego co się stało jest bardzo gruba zasłona :-( Sabinko, Aniu, Cerber, Behemot...nie będę się wdawała w ideologiczne rozważania. Napisałam, że nie chciałam nikogo z was urazić. W chwili strasznej rozpaczy użyłam narzędzia, w które zostałam wyposażona przez Niego...w gniew.Może powinnam zawołać "wola twoja panie", może powinnam zawołać "ufam Tobie", ale wiara i ufność widać nie są tak silne we mnie...Kiedy jednak biegłam szukać Marka z Bajankiem wołałam "Boże błagam cię" :-(, kiedy klęczałam przy konającym Bajanku z rozpłatanym bokiem, z wnętrznościami na wierzchu, błagałam go żeby uczynił CUD i żeby mi go nie zabierał :-( A Marek, który widział, że nasz mały nie ma szans, błagał go żeby zabrał go jak najszybciej, żeby nie cierpiał :-( Tak, w tamtej chwili kiedy Bajanek od nas odszedł może byłam bliżej Boga niż kiedykolwiek :-( Oboje byliśmy :-( Jeśli Bóg miał plan co do Bajanka to przechytrzył nas strasznie bo robiliśmy zawsze co w naszej mocy aby go ochronić, aż do przesady. Bajanek zawsze chodził na smyczy bo bałam się samochodów, a zginął przez samochód, prowadzony na smyczy :-( Nie krzyczałabym teraz tego, co krzyczałam wtedy, ale z Jego wolą pogodzić się nie mogę :-( I jeszcze jedno...Wiem, że wokól nas dzieją się tragedie i boli mnie to bardzo. My naszej nie porównujemy do żadnej. Ani nie uważamy, że cierpimy mniej ani, że więcej niż inni. Nie chciałam tu dyskusji na temat czy Bóg jest, czy go nie ma...czy jestem wierząca? Same odpowiedzcie sobie na to pytanie...To galeria Bajanka i niech taką pozostanie :-(
-
Chcę tu napisać do mojej ukochanej siostry Kasi, ma internet od niedawna, nie jest zalogowna na dogo, ale wiem, że tu zagląda i czyta :-( Kasiunia, wiem, że i ty i mamusia nieba byście przychyliły żeby było nam łatwiej to znieść :-( Wiem, że się bardzo o nas martwicie, a mnie jest ciężko bo martwię się o was. Wiem, że zrozumiesz, że teraz jednak najłatwiej mi jest po prostu zapaść w siebie i być z Bajankiem :-( Rozumiesz bo sama przez to przeszłaś kiedy Cziko odszedł za Tęczowy Most :-( Rozumiesz bo jesteś najlepszą siostrą na świecie i znasz mnie jak nikt :-( Wiem jak bardzo kochałyście Bajanka i teraz myślę, jakie to dziwne, że w jego ostatnim dniu byliśmy tutaj wszyscy razem, my, ty, mamusia, Rysio i Bajanek...Jak pożegnanie, choć to nie tak miało być :-( Wiem, że muszę się mobilizować bo Marek jest w strasznym stanie, cierpi z powodu Bajanka i dlatego, że nie może znieść mojego cierpienia :-( Wiesz, że jest typem mężczyzny, który chciałby powód tego cierpienia usunąć bo bardzo mnie kocha, a jest bezradny bo nic nie może zrobić :-( Będę się starała dla niego i dla was, ale proszę dajcie mi trochę czasu :-( Wiem jak bardzo chcecie mi pomóc. Nie umiem wyrazić jak bardzo doceniam to, że mamusia chciała dać mi Wacusia, który jest dla niej tym kim był dla mnie Bajanek :-( Nie wiem czy ja sama umiałabym się zdobyć na taki gest...Ale to jest akt miłości matki do dziecka i ja tą miłość czuję i powiedz jej to :-( I wiem, że w każdej chwili mogę na was liczyć. Wiem, że zrozumiesz to co piszę i to, że muszę trochę pobyć sama. Bardzo, bardzo was kocham
-
[quote name='Behemot']Mi, po odejściu Bibusia, brakowało... zapachu jego poduszeczek u stóp... Jakie to dziwne.[/quote] To wcale nie jest dziwne Behemotku :-(Nie wiem co bym dała za to żeby móc wąchać teraz łapeczki Bajanka i jego uszka :-( A kiedy budził się i taki zaspany dawał brzuszek to go po nim całowałam :-( Taki zaspany był taki cieplutki i pachniał najmocniej :-(:-(:-( Proszę pocałuj Sonieczkę w brzuszek od cioci :-(