-
Posts
3508 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mmbbaj
-
[quote name='gogunia'][CENTER][FONT=Comic Sans MS][B]PANI MAŁGOSIU I PANIE MARKU!!![/B][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][B]JA DZIŚ W TYDZIEŃ PO ODEJŚCIU BAJANCIA ZROBIŁAM JEGO PORTRET!!![/B][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][B]CHCIAŁAM GO WKLEIĆ O 23.00, ALE JESTEM ZMĘCZONA I NIE DOCZEKAM DO TAK PÓŹNEJ GODZINY[/B][/FONT] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img230.imageshack.us/img230/6961/bajaneczekui4.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [/quote] Goguniu, Gosieńko :calus: Nie umiem powiedzieć, jak bardzo jestem wzruszona...To śliczny portret :loveu: A ty jesteś ogromnie wrażliwą dziewczynką... Bajanek bardzo lubił dzieci...Bardzo , bardzo ci dziękujemy :loveu::loveu:
-
Byliśmy dziś u Bajanka...Wstawiam te zdjęcia bo jesteście dla nas bardzo bliskimi osobami. Wstawiam je jak do rodzinnego albumu... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images1.fotosik.pl/261/15df896d8be471bc.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images1.fotosik.pl/261/695bdd4112beaf82.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images3.fotosik.pl/251/0caca589ecff1df2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images1.fotosik.pl/261/0a6e2e22a15c9e80.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images3.fotosik.pl/251/2573321df95f91f8.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images3.fotosik.pl/252/5b6f043564a14646.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images2.fotosik.pl/252/3ba824818299a1ce.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images1.fotosik.pl/261/f39a5fcfb0cd18c8.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='Behemot'] Nie wiem, jak się rozpoznacie: może po jego mądrych oczach i po Twoim uroczym uśmiechu, ale z całą pewnością bajan rozpozna swoją mamusię, a Ty rozpoznasz swojego syneczka.........[/quote] Ja rozpoznam go zawsze...i wszędzie...:loveu: Idż spać Behemotku...my też już się kładziemy, jesteśmy wykończeni...do jutra...
-
U nas w oknie też płoną dwa światełka, dla Bajanka i dla Harleya...:-(
-
[quote name='dbsst']Nie bójcie się przebudzeń bo i one maja swe znaczenie jak się budzicie to świadomie zaczynacie myśleć i oświecać Drogę Bajanowi....... One wcale nie są najgorsze one są najważniejsze................ To przebudzenie daje Wam chwile do zastanowienia co Sen Wam przyniósł i jak dalej żyć...........(prawda wtedy czujecie największa z bezradności ale to się zmieni.) Przebudzenie jest początkiem DZIAŁANIA! Tego które przynosi Senna bliskość z UKOCHANYM Wasze rozmowy z Nim..... [B]Gosiu Marku[/B] CHYLE CZOŁA PRZED WASZA SIŁĄ to co czujecie to jak płaczecie, to jak wspominacie i TO Ze CHCECIE tu z nami być to dla mnie WASZA OLBRZYMI SIŁA, która daje mi najpiękniejsze z uczuć znane człowiekowi [U]KOCHAM WAS [/U] Wam przesyłająca każdą wolną myśl, Wam oddająca każdą radość dnia Wasza Dominika jakże zmieniona Bajan [*][/quote] Debe, zawsze bawiły mnie twoje trafne, dowcipne riposty, pisane w całkiem specyficznym stylu. Teraz poznaję drugą twarz Dominiki i obie twarze są piękne :loveu: Dziękuję ci kochana za te słowa, piękne słowa, które jeszcze do mnie nie docierają w taki sposób jak byś tego chciała...Bo te słowa są pisane poezją i może jeszcze wiarą, a ja zmagając się z tą rzeczywistością, która mnie teraz otacza tkwię w twardej prozie :-( Boję się zasnąć, bo wiem, że będę się musiała obudzić, a wtedy moją pierwszą myślą jest, że Bajanek odszedł :-( I mimo, że wiem, to ten fakt zdumiewa mnie tak boleśnie, że wstaję ze ściśniętym sercem i mimo wszystko moje oczy wędrują po miejscach, w których powinien być i wtedy moje ściśnięte serce pęka na tysiące kawałków :-( Dla mnie, przebudzenie jest początkiem drogi przez mękę :-( I nie tylko dlatego, że go nie ma...Również, a może przede wszystkim, że był taki młodziutki, taki dzieciak jeszcze :-( Chroniony i pieszczony... i moje serce umiera za każdym razem kiedy pomyślę o tej pierwszej sekundzie, kiedy spotkał się ze swoim przeznaczeniem..., a myślę o tym cały czas :-( Nie jestem silna :-( To, że chcę tu z wami być i o nim rozmawiać, to moja słabość...... bo nie potrafię się z nim rozstać :-( Przez cały ten czas wyszłam z domu tylko kilka razy, a wtedy jest przy mnie, tylko ja nie trzymam w ręku smyczy...I nie muszę już mówić stój, ani idziemy, ani nie chwalę go, że jest bardzo grzeczny, mimo, że we wszystkich kieszeniach znajduję nadal małe smakołyki :-( I nie całuję go w windzie, bo nie mogę się powstrzymać, bo tak grzecznie siada i tak na mnie patrzy, tak patrzy tymi swoimi mądrymi, smutnymi oczami :-( Tak jest wszędzie i w domu i na dworze...widzę go na kanapie i w fotelu i jak chodzi po mieszkaniu, jak tarmosi swojego pluszaka, z którym zaraz przyjdzie zachęcać do zabawy i na trawniku, który mijam i wiem dobrze, gdzie zatrzymałby się na pewno...widzę go wszędzie :-( I nie ma w tym nic dziwnego bo odkąd przybył do naszego domu spędziłam z nim wszystkie dni jego życia. Wszystkie. Bajanek nigdy nie zostawał sam, jeśli nie byliśmy we troje, to zawsze było któreś z nas, ale najwięcej byłam z nim ja bo Marek pracuje.Więc byłam z nim prawie dwa razy więcej niż Marek...przez ponad dwa lata...Nie prowadzimy życia towarzyskiego więc jeśli wychodziłam to głównie do sklepu, lekarza, do mamy lub czasem umówiłam się z siostrą na mieście. I powiem ci, że nawet z tych krótkich wypadów wracałam stęskniona. I cieszyłam się, że za chwilę zastanę w domu moich chłopaków...I wcale nie pragnęłam innego życia...Mieliśmy z Markiem marzenia o domku z ogrodem, a w tym ogrodzie my i Bajanek...A teraz wszystko runęło i ....nie jestem silna Debe, nie jestem :shake: Ale jestem ci nieskończenie wdzięczna za te dobre myśli i dobre sowa, które świadczą o tym jak bardzo jesteś z nami i jak wiele jest w tobie miłości...
-
[quote name='Cerber']Jestem kochani, chociaż mi łzy clecą jak grochy... :-( :-( :-( :-( :-( :-( mnie też boli dużo rzeczy... dzis mi zdechł chomik, juz drugi w tym miesiacu, wiem, że to w porównaniu z Bajankiem to nic, ale ja je bardzo kochałam... przypomniałam sobie o mojej mamie i się rozkleiłam. Weszłam do was bo wy kochani cierpicie też tak jak ja i stwierdziłam, ze moze mi troszke ulży... ehhhh jestem z wami i zawsze będę nie przejmujcie się niczym i trzymajcie się. Kocham was... chociaż was nie znam...:-( :-( :-( :-( :-( :-( :-( :-([/quote] Kochanie :calus: ,bardzo mi przykro... napisałam w twojej galerii...Może troszkę za ostro, ale to nie są moje dobre dni, a to co tam przeczytałam, przeraziło mnie i rozgniewało. Masz tu przyjaciół i pamiętaj o tym, a do galerii Bajanka przychodź kiedy tylko chcesz, kiedy tylko poczujesz się samotna lub będzie ci źle, to magiczna galeria :loveu:
-
Cerber, bardzo, bardzo mi przykro...Wiem, jak to ciężko, kiedy się traci TO co się kocha...I ty już wiesz, że ja to wiem....Powiem ci tylko, że gdyby było mi nie wiem jak ciężko, a mój Bajanek by żył, to nigdy nawet przez myśl by mi nie przeszło, aby go zostawić i tak po prostu zrezygnować z życia! Masz psa, który ci ufa i wobec, którego masz obowiązek bo kiedyś wzięłaś na siebie odpowiedzialność za JEGO życie. Mam jednak nadzieję, że sama to wiesz i to jest tylko taki moment załamania. Trzymaj się.
-
[quote name='Evelina'][B]Gosieńko[/B], [B]Marku[/B], Jestem, pamiętam i myślę o Was i Waszym smutku [IMG]http://smileys.sur-la-toile.com/repository/Triste/icon_frown.gif[/IMG] ... Ślę życzliwe, wspierające myśli i przytulam do serca :calus: [/quote] Ewelinko... [quote name='Evelina'] Właśnie... Nie da się ukryć, że Ci, którzy zaglądają do tej galerii, mimo, że zawsze uważają na swoje psy, stali się jeszcze bardziej czujni i drżą o nie gdy znajda się przy ulicy...[/quote] Po tym zdarzeniu, kiedy Bajanek przerażony uciekał przed goniącymi go psami, ze skweru, na którym się bawił,puszczony ze smyczy ja wzmogłam moją ostrożność...Nie wiedziałam co wyniósł z tego doświadczenia i bałam się, że nauczył się, że kiedy jest strach, to trzeba uciekać...Od tamtej pory nie był spuszczony ze smyczy ani razu i widzisz Ewelinko co się stało...:-( [quote name='LAZY']Witajcie...mam nadzieję, ze mieliscie spokojną noc :buzi:[/quote] Kładziemy się wykończeni, ja spałam, Marek kiepsko, ale przebudzenia są straszne :-( [quote name='Behemot']Małgosiu, panie Marku.... jestem.[/quote] [quote name='aga1215']Gosiu! Marku! ....... jestem ..........[/quote] [quote name='madzia18sosnowiec']Jesteśmy i dzisiaj[/quote] [quote name='Czoko']Jestem z Wami, pamiętam, całuję mocno. Miłego tzn spokojnego dnia.[/quote] Kochani :loveu:
-
[quote name='bea100']Ja też jestem, jak co rano od tego strasznego 11go...Gosiu, Mareczku-ma być ciepły i słoneczny dzień, przyjedżcie do mnie poprzytulać dziewczynki i pójdziemy też razem na ogród :p[/quote] Tak miało być, kupiłam lampeczki...Teraz już wiemy, że przez tą awarię i straszne korki, przełożyliśmy na jutro...Czy wiesz, że Sabina uświadomiła mi, że jutro jest sobota? Ja myślałam, że czas stanął w miejscu, a on płynął...:-( [quote name='sota36']Witajcie Kochani - w galerii Bajanka uswiadomiono mi jedna rzecz - ze chwile sa ulotne- moze to smieszne,ale tu ta mysl stala sie tak namacalna, niestety... :( i tak boli...[/quote] Tak, Sota..., a te chwile, które przeminęły, które wspominamy, są czasem dla nas najcenniejszą rzeczą, tylko nie zawsze uświadamiamy sobie to w porę...My w tym nieszczęściu, możemy powiedzieć, że cieszyliśmy się każdym dniem z Bajankiem. Nie było takiego dnia żebym nie uświadamiała sobie, jak bardzo go kocham i jakie poczucie szczęścia mi daje... [quote name='samograj'] PRZYWRACACIE MI WIARĘ W LUDZI I NADZIEJĘ, ŻE JAK COŚ MI SIĘ PRZYDARZY, BĘDĘ MOGŁA NA WAS LICZYĆ, CZY TAK???[/quote] Ty Aniu, jesteś taką osobą, która przywraca wiarę w ludzi :loveu: Zawsze możesz na nas liczyć! Nie miej co do tego żadnych wątpliwości! I ja też żałuję, że nie jesteś moją sąsiadką... [quote name='AlKil']Witajcie... Ze wzruszenia nigdy nie wiem co napisać, więc piszę to co zwykle... jestem z Wami i pamiętam...[/quote] AlKil, a ja jestem wzruszona, że tu jesteś...
-
Kochani :loveu: odezwałabym się już wcześniej, ale w Warszawie była awaria, całe Śródmieście i nie wiem jeszcze gdzie dalej, nie było prądu. Nie muszę was chyba zapewniać, że bez was poczułam się odcięta od świata! Teraz już tu jestem, jak dobrze, że wy też tu jesteście ...Wysyłam szybko tego posta żeby wam to najpierw powiedzieć.
-
[quote name='rekma']Dzięki Wam Kochani, że znowu jesteście z nami. Gosia jak tylko oprzytomnieje też się zaloguje i się odezwie. Ja nie będę opisywał z jaką znowu myślą zasypiałem, z jakimi myślami budziłem sie po kilka razy w nocy i o czym marzyłem budząc się rano.[/quote] Jestem tu już długo.........:-( Ja wiem kochany z jaką myślą zasypiałeś i z jakim obrazem przed oczami :-( I mnie najtrudniej cię pocieszyć, bo patrzysz na mnie i widzisz... :-( Ale pomyśl może o tym, że tam mogłam być ja..., a ty przecież zawsze najtrudniejsze sprawy bierzesz zawsze na siebie...Nie mogło być nikogo innego, albo ty, albo ja, bo przecież nigdy nie powierzaliśmy naszego Bajanka nikomu innemu...:-( Wiem jak cierpisz bo mnie udręcza moja wyobraźnia...:-( Pamiętaj, że zawsze robiliśmy wszystko, żeby nasz syneczek był bezpieczny i nie cierpiał, żeby nigdy nie czuł bólu i żeby był szczęśliwy...Los nas przechytrzył :-( I dziękuję ci za to, że mimo wcześniejszych oporów, chciałeś go mieć i razem ze mną na niego czekałeś. To był najwspanialszy prezent jaki od ciebie dostałam, bo spełniłeś moje marzenie :-( I za to, że pokochałeś go miłością tak wielką i zawsze potrafiłeś mu ją okazać. Patrzę na ciebie teraz i widzę jak mojego męża, mężczyznę, który zawsze stara się być silny, złamało to nieszczęście...Możesz wkładać maskę, jak i tak wiem :-( I tylko mam nadzieję, że wiesz, że nadal jesteśmy RAZEM. Wiem, że to wszystko powinnam ci powiedzieć, a nie pisać, nawet się staram, ale słowa przychodzą nam teraz trudno...:-(, więc wiedz, że kiedy cię przytulam to mówię ci to wszystko i jeszcze dużo, dużo więcej...:loveu:
-
[quote name='Sabina1']Gosieńko, rzeczywistość skrzeczy i jutro będę zmuszona wysłać Ci pw w sprawie interesów.[/quote] Dobrze, że napisałaś, bo myślałam, że coś strasznego :shake:
-
[quote name='samograj']GOSIU!!! Podasz mi swój adres, to przeslę Ci BAJANKA jutro!!![/quote] Aniu, wysłałam ci adres na pw
-
[quote name='Sabina1']Gosieńko, rzeczywistość skrzeczy i jutro będę zmuszona wysłać Ci pw w sprawie interesów.[/quote] Sabinko, napisz dziś bo nie będę mogła zasnąć, a kompletnie nie wiem o co chodzi!
-
[quote name='Alicjarydzewska'][I]Gosiańko , jestem tu i patrzę na fotki i na światełka na oknie i te wirtualne ...[/I][/quote] Wiem, że jesteś Aluś, palą się światełka naszych chłopaczków :-( A Marek chciał wirtualne też wstawić, ale fotosik nawalił...
-
[quote name='malawaszka']Gosieńko tak właśnie robię... po tej tragicznej niedzieli, kiedy zginął Bajanek uświadomiłam sobie jak ulotne jest to nasze szczęście z naszymi pociechami, pupilkami, najwierniejszymi przyjaciółmi :-( cały wtorek i środę spędziłam z moimi psami nie mogąc uwierzyć w to co się stało... chodziłam z nimi na spacery, tuliłam je do siebie i stale myślałam o Tobie, Marku i Bajanku... pamiętam jak dziś jak wspólnie na dogomanii rodziliśmy Bajanka i jego rodzeństwo, jakie to były niesamowite emocje, jaka radość... a teraz... brak mi słów... ciągle jestem Wami i pamiętam - zawsze będe pamiętać piękne bursztynowe oczy Bajanka, chociaż znam je tylko ze zdjęć :-([/quote] Waszeczko, ja bardzo przeżywałam odchodzenie Pagajka...To była całkiem inna sytuacja, ale strasznie współczułam Marcie i jej rodzinie bo wiedziałam, że to, że jeszcze z nimi jest, jest tylko kwestią czasu. To też był taki uroczy pies i Marta tak o nim pięknie pisała i wiedziałam, że bardzo go kochają. To tragedia patrzeć na ukochanego przyjaciela i wiedzieć, że powoli, ale odchodzi...I ja też, tak jak ty teraz i pewno nie tylko ty, uświadamiałam sobie jak wielkie mam szczęście, że mój pies jest koło mnie...Przeżywamy tragedię i cierpimy bo bardzo Bajanka kochaliśmy i nadal kochamy. Cierpimy bo go z nami nie ma, bo za nim strasznie tęsknimy i wstrząsnął nami sposób w jaki zginął, a przecież tak bardzo go chroniliśmy :-( Ale jedno mogę i możemy oboje powiedzieć na pewno, że nie ma w nas wyrzutów sumienia, że czegoś mu nie dawaliśmy bo nam się np, nie chciało, albo woleliśmy coś innego. Nie było takiego dnia żeby Bajanek czuł się odsunięty albo zapomniany. Przez ponad dwa lata, dzień po dniu był pełnoprawnym członkiem naszej rodziny i dostawał od nas to co najlepsze, a dawaliśmy mu to z radością i miłością, nie taką od święta, ale na codzień. Gdyby było inaczej to teraz cierpiałabym bardzo, że chciałabym, ale już nie mogę...dlatego trzeba o tym pamiętać, bo może nam się wydawać, że mamy czas...Ale wiem, że ty to wiesz, wiem jak kochasz swoje mopiki :loveu: Dziękuję ci kochana, że jesteś, wymiziaj od zbolałej cioci, Lunę i Bolutka...
-
[quote name='bea100']Zaraz idę na ogród, nie mam świeczuszki ale sobie postoję i podumam i powspominam wszystkie piękne chwile. Bo ja widzę Bajana szczęśliwego i w radosnych podskokach...taki dla mnie był i pozostał.[/quote] Idź Bea do naszego małego...My już zapaliliśmy dwa światełka w oknie, jedno dla Bajanka, a drugie dla jego nowego kolegi Harleya.................................
-
[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images3.fotosik.pl/249/a14d54f7664a2193.jpg[/IMG][/URL] Strasznie za tobą tęsknimy malutki :-( Dom bez ciebie jest pusty i smutny...Nie ma cię nigdzie, ani na kanapie, ani w fotelu, nie wyglądasz przez okno i nie wchodzisz do kuchni żeby sprawdzić co robię...Wczoraj szukałam czegoś w szafce i nie wsadziłeś mi główki, jak zwykle, żeby sprawdzić jakie tam chowam skarby i, że może uda ci się coś zwędzić...Nie wsadzasz noska do kieszeni tatusia, żeby wyciągnąć mu chusteczkę...Nie przynosisz misiaczka w pysiu i nie zachęcasz do zabawy, a przecież wiesz, że tak bardzo byśmy tego chcieli... Wiesz, spakowałam twoje zabawki i leżą sobie w twojej budzie...Było nam bardzo ciężko patrzeć na nie takie samotne :-( Ale, twoja smyczka nadal wisi na wieszaku i codziennie na nią patrzę :-( Twoja obróżka też..., widzisz, a dopiero mówiliśmy, że trzeba ci kupić nową. Nie chodzę Bajanku na spacerki bo boli mnie widok każdego miejsca, w które chodziliśmy razem, a przecież my razem chodziliśmy wszędzie.Boli mnie nawet zapach powietrza i słońce za oknem...i widok trawnika i idących na spacer piesków, a szczególnie twoich znajomych. Wczoraj musiałam pójść do sklepu i przechodziłam obok twojego zaprzyjaźnionego, uciekłam szybko, bo jeszcze nie umiem powiedzieć, że jesteś teraz tak daleko :-( Ty wiesz przecież jak wiele osób będzie mnie o ciebie pytać, bo wszyscy bardzo cię lubili. Tak bardzo, bardzo jest nam bez ciebie źle :-( Ale przecież nie może być inaczej skoro z tobą byliśmy tacy szczęśliwi. Dziękuję ci mój malutki za to, że nauczyłeś mnie tak wiele i tak wiele umiałeś mi pokazać. Wiem, że wiedziałeś jak bardzo jesteś kochany i teraz wspominam jak pięknie umiałeś tą miłość odwzajemnić. Myślałam, że mamy jeszcze wiele, wiele czasu dla siebie, ale tak bardzo się myliłam...Piszę to i płaczę bo tak bardzo chciałabym cię przytulić, wsadzić twarz w twoją szyję i wdychać twój cudowny zapach, zapach mojego własnego, wymarzonego pieska :-( Spełniłeś wszystkie moje oczekiwania i nigdy mnie nie zawiodłeś. Byłam i jestem z ciebie bardzo, bardzo dumna. Pokochałam cię w pierwszym dniu twojego życia i nie przestanę do ostatniego dnia mojego. Śpij spokojnie syneczku, a jeśli czasem obudzi cię mój płacz, to wybacz mamusi , daj jej troszkę czasu żeby uwierzyć, że z tego spaceru już do niej nie wrócisz :-(
-
[quote name='gogunia'][CENTER][FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][B]A ja tak sobie troszkę przerobiłam zdjęcie BAJANKA[/B][/SIZE][/FONT] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img489.imageshack.us/img489/497/bajaneklr9.jpg[/IMG][/URL] [FONT=Comic Sans MS][B]BARDZO JEST MI SMUTNO, ŻE ODSZEDŁ[/B][/FONT][/CENTER] [/quote] Śliczna przeróbeczka Gosiu :loveu: Bardzo ci dziękuję :buzi: Mnie też jest bardzo smutno, ale mam nadzieję, że tam gdzie teraz jest, też jest taki uśmiechnięty jak na tym zdjęciu, które wybrałaś :loveu:
-
[quote name='sota36']Tonio usypial w naszych ramionach, calowany i tulony. Jestem dumna z siebie (teraz rycze kiedy to pisze), ze bylismy we trojke do konca. Mowilam Mu "biegnij, biegnij szybciutko za tecze, ile sil masz w lapkach.Biegnij i czekaj" [B] To byla najtrudniejsza chwila w moim zyciu[/B].[/quote] Sota, bo to są bardzo trudne i straszne chwile. Moja siostra zrobiła dokładnie tak jak wy, zamówiła lekarza i Cziko umarł w jej ramionach, spokojny i nie świadom tego, że dzieje się coś niezwykłego...I wreszcie...przestał cierpieć. Ale Bajanek był młodziutki i zdrowy, silny i pełen radości :-( Śmierć zaskoczyła jego i nas, wszystko mam ciągle, ciągle przed oczami :-( Czy wiesz jak się czuje mój mąż? Mimo, że nie jest niczemu winien :shake: Kochał go wcale nie mniej niż ja i zrobiłby dla niego wszystko żeby go uratować, ale śmierć była szybsza :-( Gdyby Bajanek chorował, nie miał szans i cierpiał, to ja też znalazłabym w sobie tą siłę żeby mu pomóc, z miłości, teraz to wiem :-(
-
[quote name='samograj'] [CENTER] [FONT=Comic Sans MS][B]CIESZĘ SIĘ ,ŻE CI SIĘ PODOBA, ŻE MOGŁAM CI SPRAWIĆ RADOŚĆ, choć emotki wstawiłaś łzawe:-( ![/B][/FONT] [/CENTER] [/quote] Bardzo mi się podoba :loveu:, a emotki? To ze wzruszenia...
-
[quote name='puz'] najwazniejsze jest to ze jestes z nami ze nie uciekasz w kat , podziwiam Cię za Twoją siłę, sama nie wiem jak w obliczach takiej tragedi sama bym sie zachowała choc przezyłam smierc swoich trzech przyjaciół za kazdym razem jest inaczej . Podziwiam Cie za to ze potrafisz z nami wspominac Bajanka bo dzieki słowom i zdjeciom On tak naprawde do konca bedzie zył wsrod nas dokąd nasza pamięc o Nim nie wygaśnie ;)[/quote] Puziku, każdy swoje tragedie przeżywa inaczej...Ja po prostu muszę tu być...Mnie się wtedy wydaje, że jestem bliżej mojego Bajanka, że jest jeszcze coś co zostało takie jak dawniej, choć...ta galeria już nie jest taka sama...Nie jestem silna, jestem słaba....i dlatego są momenty kiedy uciekam w kąt i chowam się pod koc, jak napisał Paweł, ale nic, nic, nic nie pomaga :-(
-
Aniu, czy mogłabyś podarować nam oryginał? Tak bardzo chciałabym go mieć...
-
[quote name='samograj'][CENTER] [B][FONT=Comic Sans MS][SIZE=4]GOSIU, MARKU !!![/SIZE][/FONT][/B] [B][FONT=Comic Sans MS][SIZE=4]NIE BYŁO MNIE JAKIS CZAS, BO.............[/SIZE][/FONT][/B] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img293.imageshack.us/img293/440/bajanzatmck8.jpg[/IMG][/URL] [FONT=Comic Sans MS][B]zrobiłam, jak umiałam, wiem, że nie jest to jakieś wielkie dzieło, ale chciałam Wam zrobić przyjemność, kiedyś sami namalujecie tak,[/B][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][B] jak Wam serce podpowie!!![/B][/FONT][/CENTER] [/quote] Aniu, brak słów :-(:-(:-(:-(:-(..........................................dziękuję, to za małe słowo :-( Jestem taka wzruszona :-( Gdybym ten portret zobaczyła gdzieś indziej, bez podpisu to i tak wiedziałabym, że to nasz Bajanek :-(
-
[quote name='pwlkpsnk']Gosiu i Marku. Do tej pory nie pisałem o tym jak mną wstrząsnęły wieści o Bajanie. Mnie - bo pamiętam Go takiego małego. Widziałem też ile dla Was znaczył. I tylko sobie mogę wyobrazić co przeżywacie. I wyobrażenia te są straszne. Chowam się pod koc, ale to nie pomaga. Nie mogę się oderwać i nie chcę. Nie mogę też pisać, bo za bardzo nie wiem co. Chciałbym Was mocno uściskać. Bo niestety nic więcej nie mogę...[/quote] Paweł, te słowa i to, że też tu jesteś wywołały nową porcję łez :-(, ale to nic, bo wtedy i tak jest lepiej, niż wtedy gdy nie płyną...Ja też pamiętam...Tak, to jest straszne, niewyobrażalnie straszne, ja ciągle nie mogę uwierzyć :-( I nic nie pomaga :-( Ale jeśli tobie powiem, że łapię się na tym, czy nie usłyszę nagle, że do mnie gada, to ty będziesz wiedział o czym mówię, bo sam masz ogara...Dziękuję, że napisałeś, mam wiele szacunku i sympatii dla ciebie, Pauliny i waszego cudownego przyjaciela Rożka, Jeśli nawet nie będziesz pisał to teraz wiem, że tu jesteś...