-
Posts
3441 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Katcherine
-
:diabloti: Przy okazji zaapeluje- Jezeli macie dojscie do bylego wlasciciela mojego Dropa- ktory najprawdopodobniej ma dobre pochodzenie- przynajmniej z jednej strony- widac ze pieeekny ;)- to ja z mila checia bym namierzyla jego BYLEGO wlasciciela.Drop przynajmniej tatuazu nie ma- ale jego latki sa lepsze niz dowod osobisty. :angryy: z wielka przyjemnoscia podyskutowalalbym o jego przeszlosci i stanie w jakim trafil do schronu, i co pies musial przejsc zanim trafil do nas. a hodowce ktory go wychodowal....
-
Nie chce mi sie wierzyc ze nie ma kolejki chetnych na te urocza psice. Rasa wymagajaca- ale przeciez sa pasjonaci wymagajacych ras na tym swiecie;).
-
[quote name='Postronna']Drogi iwopie (czy Droga iwopo?), To też pojmuję, ale zechciej i Ty zrozumieć w swojej zapalczywości, że są ludzie, którzy chcą się zaopiekować rasowym psem (a zwłaszcza szkotem, wszak wiadomo że to najpiękniejsza w świecie rasa!!! :evil_lol:) na którego zakup np. nie byłoby ich stać i wcale nie zamierzają prowadzić hodowli. Ale pomysł kastrowania zdrowego psa może budzić ich sprzeciw. To jeszcze nie zbrodnia.[/quote] pies ma wskazania do kastracji- wiec chyba nie tak do konca jest z ta zdrowotnoscia ;)
-
[quote name='Ania-Sonia']Kuzynka [B]nane [/B]nie ma nic wspólnego z [B]terierowicz [/B](to były konkurencyjne, że się tak wyrażę, potencjalne domki dla szkota ;) ) Najlepiej byłoby gdyby p. Ola zrobiła tą kastrację sama po wyadoptowaniu psa ze schroniska i nie byłoby teraz tej awantury (chociaz nie wiem, ile dokładnie czasu minęło odkąd go wyadoptowała, poza tym, chyba warunki na działce były średnie do trzymania tam psa po zabiegu). Cięzko wymagac, [B][U]żeby kastracją zajmowały się domy tymczasowe[/U][/B], czyli Q.[/quote] od tego wlasnie SA DOMY TYMCZASOWE- zapewniaja opieke nad psem do momentu znaleznienia dla niego odpowiedniego, odpowiedzialnego domu na stale.DT lecza, opiekuja sie , wykonuja niezbedne zabiegi, socjalizuja, sprawdzaja charakter psa. Nie maja prawa podejmowac decyzji o losie psa- bez porozumienia sie z opiekunem i zdobycia jego zgody. Srodki na te wszystkie zabieg pocodza czesto ze zbiorek na dogo i od sponsorow.Czesto tez jest prosba do chetnego do adopcji o pokrycie pewnych kosztow- sterylki, transportu itd.
-
To ze pies ma tatuz nie swiadczy o tym ze nagle hodowcy tej rasy maja wiecej do powiedzenia o jego losie niz osoba ktora tego psa zaadoptowala ze schroniska. Upor zeby tego psa zachowac przy zdolnosciach rozrodczych jest juz na granicy fanatyzmu- rozmnazac wszystko co ma tatuaz i rodowod ;). Pies byl widocznie przebadany przed trafieniem do rak panstwa M. skoro jest zalecenie zeby go wykastrowac. Z wlasnego doswiadczenia wiem jak sie pies meczy przy przeroscie prostaty- jak jest pobudliwy itd. Widac ze dzialania nie sa w imie dobra psa- tylko w imie dobra papierka. A faszerowanie psa tabletkami do konca jego zycia- zeby tylko zachowal zdolnosci rozrodcze jest tez wedlug mojej opinii nieporozumieniem. Ciekawe jak dlugo starszy pies faszerowany lekami bedzie w dobrej kondycji? To tak jak z farmakologicznym powstrzymywaniem cieczki- wiecej problemu niz zysku. To ze pies ma tatuaz nie daje NIKOMU zwiazanemu z hodowla tej rasy zadnych praw do rozporzadzania tym psem.Beka przekazala psa pod opieke wierzac ze panstwo M. beda wspolpracowac z opiekunkami. Okazuje sie jednak ze panstwo M. nie byli szczerzy w stosunku do Beki i Oli- skoro postawili je przed faktem dokonanym- pies jest u nas- i my zrobimy z nim co chcemy.Bo my jestesmy HODOWCY. ps. hodowla jaka jest kazdy wie.Na palcach jednej reki mozna policzyc hodowle ktore nie namnazaja- a hoduja- czyli dobieraja najlepsze osobniki, aby nastepowal postep hodowlany w danej linii. I nie wierze ze szkocik jest tym psem idealnym- psem wzorcowym ktory jest tak wazny dla rasy zeby az tak sie przy nim upierac.To panstwo M. chyba z niego chca takiego psa zrobic. ;)
-
:diabloti: a jak ocenisz postepowanie drugiej strony- czyli Panstwa M.? uwazasz ze w tej kwesti nie zostalo zlamane prawo?
-
;) ja w karierze studenckiej mialam slownie jedne wakacje bez ''powtorek''... Czulam sie tak zagubiona ze siegalam do notatek juz zdanych egzaminow odruchowo....Na nastepny rok poprawilam sie i...zaliczalam trzy kolubryny we wrzesniowym terminie;). Za to do dzis pamietam wiele z przedmiotow poprawianych a prawie nic....z tych co przeszly ulgowo;).
-
:placz: bitwa o jajka.... A na powaznie uwazam ze skotti powinien wrocic do oli, a hodowcy jezeli naprawde chca pomoc- poszukac w ZKwP wszelkich info o skottim. Pies ma wskazania do kastracji- domyslam sie ze przerost prostaty.I dla jego dobra uwazam ze powinno sie wreszcie rozwiazac te sytuacje.
-
:oops: ide po kartke i rysik....ale logike i chronologie jeszcze ogarniam...[quote name='nane'][CENTER][FONT=Courier New][COLOR=magenta]quadrupedium = fryzjer [/COLOR][/FONT][/CENTER] [FONT=Courier New][COLOR=#ff00ff]quadrupedium miałeś tak dużo do powiedzenia to może teraz się wypowiedz w kwestii: [B]dlaczego pies jest przetrzymywany bezprawnie a was ??? :diabloti: [/B][/COLOR][/FONT] [/quote]
-
to sa hodowcy (?)- ktorzy zaoferowali ze skottiego ostrzyga u fryzjera. No i od fryzjera juz skotti nie wrocil do DT do Beki tylko zostal u nich. albo ci hodowcy ktorzy maja teraz skottiego to znajomi quadrupedium. musze sobie chyba to rozrysowac jak w ''inscenizacja aktu zbrodni'' ze strzaleczkami bo sie za chwile pogubie. Najbardziej mnie zlosci jedno- Ola zbanowana- i mi BARDZO brakuje dokladnej relacji jak to bylo naprawde- szczerze. bez krecenia. Bo obecny DT kreci- czego nie znosze.
-
[quote name='Kostek']iwop czekaj bo DT to byla Beka przeciez[/quote] Tia...ale jakos nagle pies sie znalazl u ''fryzjera'' ;). I tak zostal na dluuugo. zaaprobowanym DT byla beka. A nagle jak sie wydawalo fartownym- a jednak teraz sie okazuje dosc dziwnym drugi DT- ten w ktorym skotti przebywa obecnie...i ktory ma w nosie Ole i jej decyzje. Sam chce psem rozporzadzac i sam znalazl dom- ktory Oli chyba nie spodobal sie.
-
reguluje co sie dzieje z psem bezdomnym. Tu nikt skotiego bylemu wlascicielowi z posesji nie zabral, nie wyniosl z mieszkania. Skoti zostal doprowadzony DO SCHRONISKA.Domyslam sie ze przez straz miejska.Jako bezdomny lub zagubiony. Przeszedl cala procedure schroniskowa i zostal wyadoptowany. Mielibyscie racje z KC w przypadku gdyby skotti nie przeszedl przez ''rece''organu panstwowego jakim jest SCHRONISKO. ale przeszedl. Nadal nie udowadniacie - co w tej calej sprawie robi DT- ktory zupelnie w tej sprawie nie ma nic do powiedzenia z punktu prawnego. ani moralnego. Ktos sobie przywlaszczyl prawa do czegos do czego nie ma.
-
:diabloti: tak naprawde cala sprawa moze sie tylko odgrywac pomiedzy- Bylym wlascicielem skotiego po przedstawieniu rodowodu, schroniskiem i Ola- nie widze TU wogole miejsca na jakakolwiek interwencje ze strony ktora w tej chwili przetrzymuje SKOTIEGO. Ola nie ukrywala psa, oglasza go wszedzie w internecie, nie byla przeciwna zabiegom fryzjerskim ktore ulatwily- chyba(?) odczytanie tatuazu. Natomiast postepowanie osob z domu tymczasowego jest conajmniej dziwne- ukrywanie faktow, podejmowanie decyzji i czynow bez konsultacji i aprobaty z wlascicielem- OLA. DT- jezeli podejrzewa ze ktos chce ''ukryc'' skotiego przed bylym wlascicielem- moze tylko jedno zrobic. Odszukac wlasciciela z rodowodem.I udowdnic ze ta osoba chce skotiego itd. co tez moze zonaczac kontakt bylego wlasciciela z TOZ- dla sprawdzenia czemu skoti sie znalazl na ulicy...? hmmm. Natomiast nie ma prawa sila odbierac psa Oli (pies jechal do fryzjera a nie na stale), przetrzymywac go, i podejmowac jakichkolwiek decyzji o jego losie.
-
[quote name='TuathaDea']Ok psa można [U]wydać[/U] po upływie dwóch tygodni, tylko to w żaden sposób nie nie zmienia zasad uzyskania jego własności. Co więcej ten okólnik reguluje zasady postępowania ze znalezionymi psami rasowymi. Ciekawe, czy ich dochowano w tym przypadku.[/quote] O ile wyczytalam to na bylym wlascicielu skotiego lezy obowiazek odszukiwania swojego psa -nie odwrotnie. Pies BYL w schronisku czekajac na wlasciciela. Do schroniska nie dotarlo zaden sygnal o zaginieciu skotiego, I nie na Oli lezy obowiazek szukania wlasciciela tylko na...Schronisku :lol: . Ola wedle przepisow zaadoptowala skotiego od Schroniska po okresie kwarantanny.
-
w art.1 Ustawy o ochronie zwierzat jest napisane ze zwierze NIE JEST RZECZA.:diabloti: Tylko prawo co do rzeczy dotyczy zwierzecia tylko w przypadku kiedy ustawa ich nie reguluje. W art.33a jest tez fragment dotyczacy o ograniczaniu populacji- kastracja jest jednym z dopuszczonych srodkow- a nie zaprzeczycie ze bezpanskie psy w Polsce nie sa bialymi krukami. Pies zablakany, bezdomny trafia do schroniska- gdzie juz obowiazuje przytoczone powyzej w poscie przeze mnie Wytyczne. Nie macie starego wlasciciela z rodowodem - ktory by odebral skotiego jako swoja wlasnosc. W tej chwili jego wlascicielem jest Ola ktora wyadoptowala skotiego ze schroniska.
-
[quote name='TuathaDea']Nic podobnego, niby na jakiej podstawie. Podałem odpowiednie paragrafy świadczące o tym, że tak nie jest - nawet nie chciało się wam przeczytać :shake:[/quote] Zrozum ze te przepisy dzialaja w momencie kiedy pies nie trafia poprzez posrednictwo SCHRONISKA- organu panstwowego- do nowego wlasciciela- czyli bezposrednio zostal znaleziony na ulicy itd. Pies ktory trafia do schroniska po 2 tygodniach przechodzi na WLASNOSC SCHRONISKA. pkt14,15 i 16 z Wytycznych w sprawie uregulowania zagadnienia bezpanskich psow i kotow na terenie miast. W pkt.16 jest wyraznie napisane o terminie 14 dni i o mozliwosci wyadoptowania zwierzecia po uplywie tego terminu, jezeli w ciagu 14 dni nie pojai sie prawowity wlasciciel- ktory UDOWODNI ze pies nalezal do niego.
-
[quote name='quadrupedium']Nie chodzi o kastrację a o to, że taką decyzję może podjąć wyłącznie właściciel psa. Ja osobiście nie jestem specjalnym zwolennikiem kastracji, cięcia uszu i ogonów, ale nie o tym dyskutujemy. [B]Czemu przemilczałaś kwestię szukania właściciela? Czy to nie jest ważne? [/B] Po za tym niestety nie dysponujesz wszystkimi informacjami, żeby ferować osądy a ja ze względu na to, że zostaliśmy oskarżeni o kradzież, czyli o poważne przestępstwo kryminalne, nie mogę ujawniać wszystkich okoliczności. Mogę natomiast podyskutować ogólnie i teoretycznie oraz zapewnić wszystkich, że szkocik ma się dobrze. Swoją drogą kryć nim też nie można bez zgody właściciela.[/quote] Dlatego nie poruszalam kwestii bylego wlasciciela poniewaz pies ktory zostaje wyadoptowany ze schroniska JEST wlasnoscia SCHRONISKA. poczytaj dokladnie! Po to jest kwarantanna. To jest czas dany staremu wlascicielowi na odnalezienie zguby. Co innego jest jak pies zostaje znaleziony na ulicy i przygarniety przez osobe prywatna. Nie zaslaniajcie sie twierdzeniem ze kastracja NIE bo nie ma wlasciciela;). Jak dla mnie sprawa jest jasna- choc moge sie mylic. Nowy dom znaleziony przez was rowniez chyba ciut za duzo powiedzial jak mialo to wszystko wygladac. Uwazam ze tatuaz u skottiego przeslonil pewnym osobom zbyt duzo by mogly opanowac emocje- ''pies rodowodowy ma byc wykastrowany''- ''trzeba go ratowac'' :evil_lol: ;) ... Badzcie na tyle szczerzy zeby przyznac ze jako hodowcy- i to tej rasy- po prostu przebolec kastracji nie mozecie psa prawdopodobnie z rodowodem.;)
-
:diabloti: kastracja nie jest okaleczaniem psa. I uznajmy ze pies ktory trafil do schroniska jest psem ''po przejsciach''- i jako takiemu nalezy sie przede wszystkim dobra opieka, dom i milosc. Natomiast jego mozliwosci rozrodcze powinny jak widac na powyzszym przykladzie zostac uniemozliwione. Zeby zaden hodowca, czy inna osoba chcaca miec szczeniaczki - i tylko w takim aspekcie widziec wartosc tego konkretnego psa- nie miala juz powodu zeby sie przy nim upierac. Zaluje strasznie ze Szkocik nie zostal wykastrowany wczesniej. Bo jak widac jego''potencjalne'' geny sa bardziej wartosciowe niz on sam. Polityka hodowcow ktorym przeslania caly swiat wizja rodowodu, i walcza prawie na smierc i zycie- zeby pies nie wypadl z hodowlanego obiegu jest conajmniej niesmaczna. Podejmowanie decyzji poza plecami osoby ktora adoptowala szkota ze schroniska zeby mu umozliwic szybkie znalezienie domu jest tym bardziej niestosowne. Szczegolnie ze potencjalny nowy dom znaleziony przez hodowcow nie spelnia warunkow adopcji- wykastrowania Szkocika ale przede wszystkim nie zostal przez najwazniejsza osobe- osobe wyadoptowujaca- ZAAKCEPTOWANY! Jak widac cala walka rozgrywa sie o ''jajka''.
-
Piękne Wyżły Niemieckie mają wreszcie swoje domy !! :)
Katcherine replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
:multi: no prosze jakie zmiany... Tanitka- co sie dzieje z nasza strona? czemu mam ciagle blad ?- uff juz dziala -
Przeczytalam wszystkie topici malutkiej. Trzymamy mocno za dobry domek dla malej. Lodigenza robisz kawal dobrej roboty. Ale tak cichutko sobie przypomnialam ze ...jak Gryska sciagalam do domu to....mialam 16 lat ;) . I nawet wet sie dopytywal czy rodzice sie zgodza...a co mieli rodzice do gadania jak mysmy byli sobie przeznaczeni? a teraz po 12 latach razem, po wszelkich burzach i zakretach nie wyobrazam sobie domu bez Gryska.Dropek do nas dolaczyl- tez pies przeznaczony przez los:lol: :cool3: . Zycze zeby domek malutkiej szybko sie objawil...i nie odpuscil Lodigenzie. nie dal sie zniechecic. Bo sunka warta grzechu;). ps. pamietam jak lodigenza zawitala na dogo....biedna tez przezyla przedadopcyjne sito ;). Ale uparta byla- i szybko doszla do rezultatu 2 wyzelkow.
-
TARNÓW-wyżełek DROP w końcu ma swojego człowieka!!!
Katcherine replied to _Aga_'s topic in Już w nowym domu
No to teraz podsumowanko Cioteczki ;). Dropsiate jakie jest kazdy widzi;). Przeuroczy nastolatek, cukiereczek..Fretka. Fredzio...fredziuchna. Strozujacy jest na potege 25. Strachopust jeden. I panci slucha niepomiernie. Powolutku wracamy do rownowagi. Juz wie ze bez Pancinej aprobaty nie zjadamy: listonosza, sasiada, wiewiorki, kota, innego psa- szczegolnie te male to bym sobie poogladal. Ugryzc nie ugryzie- ale w zastraszaniu Fredziuchna ma doswiadczenie. uderza delikwenta nosem i 2 cm od reki warczy jak stado bawolow. A ze pinczerek nie jest robi to wrazenie. ustalony program dnia juz mam.5:30 nalot na pancie. Pancia spi. beglosne zabawy z gryskiem, markowanie walki, calowanie sie za uszkiem- cwiczenie synchronizacji- oba lezymy do gory lapami lub oba probujemy sie przepchnac barkiem.niestety - co Pancia narzeka- tupania lapami nie opanowalismy...tupiemy jak stado mlodych kucykow.... 6:00 stajemy jak dwa futrzaste wyrzuty sumienia nad Pancia i sprawdzamy czy nie otworzyla oka...Nooo...moglaby juz otworzyc..Nie chce otworzyc? ...Grysiek wlacza fonie Dropek odpowiada niedzwiedzimi dzwiekami- cos w stylu umierajaceg na przejedzenie brunatnego 300kg misia... OOOOO! otworzyla. Zaczynamy taniec radosci- ogon wyzli wybija rytm radosci na wszystkim i wszystkich- Grysiek jak zwykle dostaje po nosie... Pancia nam ucieka- ukladamy sie pod drzwiami lazienki. Po 5 sekundach dropek wlacza umiejetnosci i otwiera drzwi. Gryf idzie na zwiad misek w kuchni... Zapomnialam dodac ze schody ciut halasuja i sasiedzi juz wiedza ze wstalismy;). 6:30 sniadanie. 6:33 Pancia sie ubiera my jej pomagamy. 6:34- wychodzimy na spacer. 7:40 zjechana, czerwona, utruchtana pancia zostaje zaciagnieta na smyczach flexi z powrotem do domu...Pancio wlasnie wrocil!!!!- Grysiek wie a Dropek sprawdza nosem ! Tak- WROCIL!. podwojone dzwiekowo tance rozpoczynaja sie od nowa tuz po wkroczeniu do domu.Za chwile nastepuja okrzyki ze strony Pancia zeby ratowac go od szczypania Dropka... Pancia uciekla- i udaje ze nie slyszy. Dropek sobie radzi sam.Znaczy bawi sie Panciem tak jak chce;). Gryfek siedzi jak mu Pancio wbil do glowy- i sepi drugie sniadanko. Nic go nie moze odkleic od podlogi. Pancio sie daje oszukac i dosypuje. Pancia w tym czasie perfidnie znika do pracy.Psy ida spac. :evil_lol: koniec cz. 1 cdn -
Daria- przyjmijmy ze obie chcemy dobra psa. Jezeli znasz rase, masz doswiadczenie z psami to nie powinno Cie przerazac ten dluzszy okres oczekiwania az tak zeby decydowac sie na przemyt szczeniaka. Znam przypadki psow juz doroslych ktore pochodzily z takiego przemytu...usypiane oparami kleju czy innych substancji juz do konca zycia byly osobnikami chorymi, z zaburzonymi zachowaniami i osobowscia. Nie obawiam sie nawet powiedziec ze staly sie na cale zycie narkomanami. Chart Afganski byl agresywny, nieprzewidywalny i nie zmarnowal zadnej okazji zeby sie dostac do wszelkich rzeczy majacych w sobie klej- klejony dzbanek, klejone ksiazki itd. Robil zniszczenia w domu- sam wlasciciel powiedzial o nim- ten pies to pies specjalnej troski... Po co prowokowac takie rezultaty? jest lagalna droga do przywiezienia psa.Natomiast twoje zainteresowanie nielegalnymi drogami tylko owteora innym oczy ze moznaby pokombinowac. Ty moze w koncu psa nie skrzywdzisz...ale inni tak.
-
Przeczytaj to co piszesz. Twoje argumenty do lamania prawa po prostu sa na poziomie przedszkola. Atak jest poniewaz jak napisalam powyzej- to nie ty najbardziej ucierpisz za swoja nieodpowiedzialnosc.Tylko pies. Teraz widze ze z mody na porzucanie psow bo ''wyjezdzam'' tworzy sie nowa '' jak przemycic psa przez granice''. Tlumaczenie ze pies jest jakiejs rasy ze ''lepiej'' by bylo przemycic itd uwazam za bardzo dziecinne... W imie dobra psa tej rasy po prostu sobie daruj decyzje o jego kupowaniu.:shake: Ciekawa jestem co to za hodowla na ''swiatowym'' poziomie- skoro az tak sie obawiasz ze 7 mio miesieczny szczeniak bedzie juz za stary na przyjazd do Ciebie.:shake:
-
Wyżeł niemiecki w potrzebie - Swarzędz k. Poznania
Katcherine replied to bigos's topic in Już w nowym domu
zdrojka- ja wreszcie po roku od adopcji Dropka uslyszalam od TZ: ,,Jak dobrze ze adoptowaLISMY dla MNIE WYZELKA...,,:razz: :evil_lol: :lol: . A Dropek nadal paniusiowy nie panciowy ;).