-
Posts
245 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Izabela.S
-
Slonko, na pw wysylam Ci nr do weta. Rozmawialam z nim o Felku, zreszta to on oczyszczal gebuchne Felka, sprawdzal wyniki itd. Z tego co mowil, rewelacji zadnych nie wprowadzi. Wszystko zalezy od organizmu Felusia... Jesli chodzi o tego "mojego" weta to polecam. Moje koty leczy, kastruje i mam do niego zaufanie. Jest nie tylko lekarzem moich zwierzat ale i bardzo dobrym kumplem :) Trzymam kciuki!
-
Slonko poczytaj sobie wiecej o moczniku: http://www.vetserwis.pl/pnn_kot_2.html http://www.felinecrf.org/ http://www.felinecrf.com/ I jeszcze watek z miau: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=68516&start=0 Takie koty maja szanse na zycie, to nie wyrok. Wystarczy przestrzegac diety i robic kontrolne badania :thumbs:
-
Przejrzalam dzis Felkowe wyniki krwi.... mocznik tragedia :-( Wynika, ze bedzie na Royalu Renal do konca zycia... nie wiem jak dlugiego ale zycze mu z calego serducha wielu szczesliwych lat ze Slonkiem. W schronisku nie mialby zadnych szans :-( Z bardziej optymistycznych wiesci to to, ze Felek ma niesamowity apetyt, dzis wciagnal 3 puszki animondy :multi: plus suche. Wet mowi, ze musi jesc, musi zregenerowac swoj oslabiony organizm, nabrac sil i dostac duzo milosci :loveu: Antybiotyk bedzie jeszcze kontynuowany, gebuchna coraz ladniejsza, Felus widzi juz na 2 oczka bo opuchlizna schodzi. To tyle. Jutro pewnie Slonko napisze, jak Felek zapoznaje sie ze swoim domkiem :loveu:
-
Ogolnie Felus zdrowieje ale trzeba byc czujnym. Gebuchna przemywana, strasznie sie zlosci jak mu trzeba grzebac przy dziobie :lol: Antybiotyk i srodki przeciwzapalne tez dostaje. Na dzien dzisiejszy jest ok. Apetyt i humor mu dopisuje. Strasznie chudzienki jest :-( Dostaje duza miche Royala i 3 razy mokre. Marzeniem bylo by oddac go Tobie Slonko, jako wypasionego i zdrowego kota :p Z mojej strony mozesz liczyc na pomoc, kiedy chcesz dzwon gdyby cos Cie niepokoilo. Zreszta pogadamy przy przekazaniu Felka to opowiem Ci wszystko co powinnas wiedziec.
-
A kto powiedzial, ze on u mnie? :diabloti: Wcale nie :eviltong: ja tylko wspieram anonimowy DT. Felus... ja tylko obawiam sie jednego, zeby od tej ropy, stanu zapalnego, nie zainfekowal sie caly organizm :-( Biedak siedzi w kolnierzu wielce niezadowolony, jak mu przemyc te dziure to pokazuje paszcze, zeby i pazury :lol: Charakterny pan ;) W sopockowych badaniach krwi wynikalo, ze Felus ma wysoki poziom leukocytow co znaczylo by, ze jego organizm jest oslabiony, ze jest stan zapalny.Teraz wiemy, ze to od nieszczesnych zebow. Mam nadzieje, ze wola zycia jest u niego wieksza. To tyle, reszta jutro ;)
-
Felus pozdrawia wszystkie ciotki ;) Bylam w odwiedzinkach u niego. Antybiotyki ladujemy, gebuchna niestety puchnie :-( Jutro usuwamy zeby, nie ma co czekac, mordka opuchnieta na maxa, antybiotyk sam tego nie rozpedzi. Reszta relacji jutro. Trzymajcie kciuki za pomyslne usuniecie paskudnych zebisk. No i troche krwi mu tez upuscimy, zeby zobaczyc co z Felusiowymi nerkami. Aha! Felek to kot domowy w doslownym slowa znaczeniu. Powiedzial mi, ze wybiera sie na kurs dekoratora wnetrz :lol: W kuchni lubi przestawiac przedmioty i zmuszac balaganiarska wlascicielke owej kuchni do porzadkow. Nawet smieci sa ciekawe :lol: lub raczej chce pokazac, ze smieci wynosi sie do pojemnikow na podworku a nie przetrzymuje w workach foliowych :evil_lol:
-
Moja w tym zadna zasluga, DT daje wikt i opierunek Felkowi. Rozumiem, ze ta kobieta tez chce go na DT? czy na stale bo sie troche zagubilam. W poniedzialek postaram sie o zdjecie Felka, mam nadzieje, ze obejdzie sie bez nacinania tego ropnia. Felus nie ma szczepien, znaczy sie tylko wscieklizne wiec jak wydobrzeje to i zaszczepiony bedzie na chorubska. Ide spac, dzien pelen wrazen. Do poniedzialku :)
-
Mialam okazje poznac dzis Felka :razz: Mizuch straszliwy! Jak go tylko zobaczylam mowie - to nie oko to zeby! :lol: Wet potwierdzil moja diagnoze :lol: Dostal nowy antybiotyk, lek przeciwzapalny. W poniedzialek, z racji tego, ze z kotem lecialam po pracy do weta a pozniej po Mlodego, zadecydowalismy ze bedzie takie leczenie do poniedzialku. Jesli opuchlizna z paszczy nie zejdzie, to w poniedzialek czyszczenie ryjka a przy okazji pobranie krwi do kolejnego badania ( pierwsze bylo w schronie w pazdzierniku). Wciaga Royal Urinary i prawdopodobnie bedzie musial go jesc do konca zycia :-( pije mase wody co wskazuje, ze nerki nie pracuja ok. Ale to nie dramat, sama mam kota z SUK i cieszy sie super kocim zyciem. Wystarczy trzymac sie badan krwi co 3 miesiace i dawac karme lecznicza. Tak wiec cioteczki, oko bedzie widzace, po prostu zaszlo opuchlizna pysiowa. To tyle dowiedzialam sie z DT ;). Kolejna relacja w poniedzialek. Wiola, jakby cos to masz telefon, gdyby kobitka sie zdecydowala na Felusia to mozna go jeszcze "podreperowac" i dopiero wtedy oddac. Aha, ma grzybola, widocznego grzybola wiec trzeba tez o tym powiedziec tej kobiecie.
-
Dostalam wiadomosc zeby wejsc na ten watek. Juzaczek :loveu: Obiecuje ze w domu doczytam i wtedy cos napisze.
-
wybaczcie, dzis nie mam sily nic pisac, moze za jakis czas. JOZEK MIAL SWOJ DOM, RODZINE, BYL KOCHANYM NIE TYLKO PRZEZE MNIE PSEM.
-
Dzis Joziu przeszedl za Teczowy Most :-( Kochalam go bardzo i na zawsze pozostanie w moim sercu. Niestety jego serduszko nie chcialo juz bic... Bylam z nim do konca. Jest pochowany w lesie kolo naszej Abrusi. Dziekuje wszystkim. ktorym los Jozia nie byl obojetny. Zegnam sie z Wami bo ... Jozek byl ostatnim moim psem. serdecznie pozdrawiam iza. Przepraszam, za tresc i "suche" fakty. Dzis mi wszystko zobojetnialo :-(