-
Posts
1617 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mch
-
Gorzów Wlkp. I Okolice-Moje Psy wysłane za Tęczowy Most
mch replied to swan's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
to ja mialam szczescie bo gdy moja sunia uciekla w panice na siąsiednim osiedlu ,gdzie na prawde bym jej raczej nie szukala , zwrócili na jej chaotyczne bieganie po trawniku ludzie wracający z pracy ,dodam ze byl zmrok ,deszcz i ogólnie syf na dworze . znaleźli nr telefonu na blaszce ,zadzwonili do mnie oddali psiaka . ale faktycznie twoje opowiadanie budzi groze , bo to pies jakby przepadal wpadając w rece takiego goscia z rowerkiem ,tragedia. Zyczę szybkiego odnalezienia twoich psiaków -
oj to szukanie zaufanego weta jest strasznie klopotliwe , przynajmniej tak bylo u mnie . pierwszy : wrazenie super , piekna klinika , sąsiednie osiedle , komputery ,elektr.waga , pani w recepcji prawie zaglaskala psa , jest ok ,tu bedziemy przychodzic . trafila sie skaleczona lapa , pierwszy raz ,pies 7 m-cy ,puszka krwawi biegniemy .przemila pani pomiziala, zabandazowala ,skasowala 40 , b.prosze ,kocham swego psa ,nie chce by cierpial . wyznaczona wizyta dnai nastepnego , zdjecie opatrunku , przemycie ranki na puszce ,nowy opatrunek , 40zł . no cóz , trzeba to trzeba. pani kaze przyjsc pojutrze ,opatrunku nie zdejmowac ,bedzie ok. pies zaczyna utykac , wieczorem nie chce jesc , rano ma goraczke , popołudniu nie staje na lape , pedze do kliniki , trfaiamna szczescie na innego weta , który przy rozcinani opatrunku juz sie krzywil , ze zgroza zapytal , kto to bandazował !!!! przeciez nie mozna tak ciasno , ten pies nie czuje w ogóle lapy itd itp . zmitygowal sie mocno gdy powiedzialam ze jego kolezanka z pracy . zalecenie :zero opatrunku , po powrocie do domu przemywac rywanolem , zagoi sie szybko . i tak bylo , zagoilo sie w trymiga . postanowilam nadla korzystac z tej kliniki ale juz nie z usuług szanownej pani P. Traf chcial ze za pól roku pies mial dwie zmiany skórne na pysku , zaniepokojna ,pobieglam , diagnoza juz w drzwiach : uderzyla sie , mowie ,nie , co pani , widac ze ze musiala w zabawie z innym psem sie uderzyc , 1 min, recepta na masc , do widzenia , 30 . Nastepnego dnia inny wet w innej czesci miasta , z gabinetem w piwnicy , szaroburym ,bez recepcji ,pobral zesrobiny i po analizie szybicutko przystąpilismy do leczenia nuzycy !!!!! Jest rożnica ? dodam ze wlasnie ten ostatni za 3 m-ce naszego przychodzenia na smarowanie chorych miejsc co drugi dzien nie brał żadnych pieniędzy !!! bylo mi juz tak głupio ze co wizyta prawie kupowalam psu tam jakies ucho , gryzaka , zeby chociaz w ten sposób zostawic tam jakąś kase . zaplacilam tylko za preparat stronghold -cena z pólki i tyle . Przyjscie pogadanie ,pokazanie psa nic mnie tam nie kosztuje . jesli podaje jakis zastrzyk to place za niego , za tabl.na odrobaczanie ,za szczepienia . obcinanie pazurów przy okazji nic nie kosztuje . I juz wydawalo mi sie ze jest idealnie gdyby nie to ze u nastepnego psa uparcie wmawial mi uraz lapy , co po dwóch miesiącach nic z tym nierobienia okazalo się dyspalazją stawu łokciowego ( tu juz wizyta u specjalistów byla konieczna) .i moze nie ma zalu ze nie zdiagnozowal , nie jest chirurgiem , ale mam zal ze szybciej nie wyslal nas do specjalistów . Nadal korzystamy i bedziemy korzystac z jego usług, choć przyznam ze juz z odrobine mniejszym zaufaniem .
-
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
mch replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
ojojoj ,co sie stało łapeczce ? złamana? -
no wlasnie to nie jest chyba ich dobra wola,ani łaska przepis obowiązujący mówi tak : Obowiązki osób utrzymujących zwierzęta domowe i gospodarskie, mające na celu ochronę przed zagrożeniem lub uciążliwością dla ludzi oraz przed zanieczyszczeniem terenów przeznaczonych do wspólnego użytku § 17 Zwierzęta domowe, a w szczególności psy i koty powinny być utrzymywane tak aby: nie stwarzały i nie stanowiły zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi i zwierząt, nie stanowiły uciążliwości dla osób trzecich, nie zanieczyszczały terenów przeznaczonych do użytku publicznego nie zakłócały ciszy domowej, szczególnie w porze nocnej przez wycie, szczekanie albo inne głośne zachowanie. Psa w wieku powyżej trzech miesięcy należy poddać obowiązkowemu szczepieniu przeciw wściekliźnie, zaś wydane zaświadczenie szczepienia okazywać na żądanie uprawnionych osób. [B]Właściciel psa, który zamieszkuje w Lublinie, zobowiązany jest dokonać jego rejestracji oraz trwale go oznakować, poprzez wszczepienie psu pod skórę elektronicznego mikroprocesora przez lekarza weterynarii, w okresie 5 miesięcy od daty wejścia w życie niniejszych zasad, z zastrzeżeniem o [/B]którym mowa w ust. 4. Obowiązek wynikający z ust. 3: w przypadku psa młodego należy wykonać do dnia ukończenia przez psa 12 m-cy życia, w przypadku wejścia w posiadanie psa dorosłego należy wykonać w terminie 30 dni od dnia nabycia psa. [B]Rejestracja oraz znakowanie psów wykonywane będą w wyznaczonych lecznicach weterynaryjnych. Rejestracja i znakowanie są bezpłatne. [/B] Przepis ust. 3, nie obowiązuje właścicieli psów zrzeszonych w Związku Kynologicznym w Polsce Oddział w Lublinie, którzy dokonują rejestracji oraz trwałego oznakowania psa na zasadach obowiązujących w Związku. dla mnie jest jasno i klarownie napisane ze mam to zgwarantowane za darmo
-
tak sie zastanawiam , w lublinie uchwala miasta zobowiązuje mnie do ubierania psa w smycz ,kaganiec . rozumiem . nakazuje mi placic podatek ,dosyc wysoki 50zł , trudno . mam obowiązek trwale oznakowac psa chipem, który to bezplatnie zostanie w psie umieszczony w wyznaczonej lecznicy bla bla bla itd . No i tak pieknie bylo z pierwszym psem, udalam sie do wyznaczonej , okazalam dowód wplaty podatku zachipowany . ale mam drugiego psa , termin wpłaty podatku zbliza sie ,i mimo trwalego tatuazu zaczelam sie dowiadywac w wyznaczonych lecznicach wet .o chipa . i sie okazuje ze nie ma ! ze sie skonczyly , ze nic nie zapowiada by jeszcze byly . na te chwile tylko odplatnie ,kwota 95 zl. Jako stara butnowniczka , wypisująca do urzędasów o ich bezsensownych poczynaniach ( tocze wlasnie wojne z pizzetju :evil_lol: ) zastanawiam sie czy szybciutko nie zwrócic sie w formie pisemnej do uchwałodawcy o podanie mi miejsca gdzie moge dopelnic obowiązku oznakowania psa tuz po dopelnieniu obowiązku zaplacenia podatku ????Moze zaporoponuje ze niech zwolnią mnie z oplaty na dwa lata ,a ja zachipuje za wlasne pieniądze i doplace im 5 zeta ? Jak sądzicie czy warto zaczynać ? do tego jeszcze obowiązek smyczy i kaganca , czy nie jest tak ze w takiej sytuacji powinnam miec dostep do miejsca ( chocby i na drugim koncu miasta ) gdzie te smycz moge odpiąć i nikt sie nie czepi ?
-
no wlasnei wazne tez co w tej ,,domówce" jak to okreslasz będzie . a moze spróbuj purina jest dla szczeniaków fioletowa jagniecina z ryzem , sa worki 3 kg to akurat tak na sprawdzenie .
-
moja sunia tez sie mocno drapala , 3 wetów brało pod uwage : zmiany hormonalne ( drapala sie symetrycznie po obu bokach ) , alergie na coś , alergie na drób ( tzn na to czym karmiony jets drób) itp . Zalecano kąpiele w szamponie antyświądowym, testy ,zastrzyki . Co zrobilam ? ano wyeliminowalam wszelkie pokarmy z drobiem , w tym psie smakołyki , do jedzonka dodaje codziennie łychę oleju z pestek winogron , nie je miesa z puszek , generalnie b. niewiele ,,sztucznych" pokarmów . duzo warzyw , mieso mielone niedrobiowe , czesto jada surowe mieso . Od wprowadzenia ,,restrykcji" po 2- tyg drapanie zaczelo stopniowo ustawac i tak mamy do tej pory :lol: . Najlepsza jest droga eliminacji składników pokarmu , bo chyba tu najczesciej są uczulenia powodowane . pamietaj jednak ze po odstawieniu danego skladnika nie bedzie efektu natychmiast . proponuje zostawic psu do jedzenia na jakis czas tylko karme suchą dla alregików ( pwnie cos z jagnieciną ) i po jakichs 2-3 tyg. drapanie powinno ustac , wtedy dopiero wprowadzamy kolejne skladniki pozywienia i obserwujemy psa , czy nie powodują drapania .
-
no oczywiscie nie napisalam o pływaniu , jak najbardziej polecane . z tym ze musimy poczekac do wiosny z w/w ,ale jako ze i drugi pies namietnie plywający to mysle ze bedziemy uskuteczniac czesto . do tego moga byc i masaze itd no mnóstwo moze byc pomocy ale zobaczymy jak oceni stan źabowskiego prof. za jakies 6-8 tygodni . maly za kilka dni bedzie mial 7 m-cy .
-
no niestety ,ja mysle ze zadne psiak z dysplazją tak na prawdę do konca zdrowy nie bedzie juz do konca zycia , musimy wyeliminowac wszelkie skoki , odpada nam agility wiec np czy szalone aportowanie . Wlasciwie do konca zycia juz trzeba uwazac , i bron boze nadwaga , ruch ma byc systematyczny , raczej jednostajny bez zrywów , czyli np bieganie przy rowerze ,oczywiscie za jakis czas . wkleje swoje wczorajsze wpisy z owczarka ,zoabczysz co sie u nas dzialo po zabiegu : 1- juz po , odebralam lekko przymulonego jeszcze , pokazali mi zdjęcia z zabiegu , oraz lekko nieprawidłowy zapis ekg podczas operacji , na pojutrze ma byc ocena od kardiologa . Młody polezal z godzinke i zaczął wstawac ,na operowana łapę nie staje , popiskuje przy podnoszeniu się . Pól godzinki temu przyszedł i ,,powiedzial " ze chce siku . Schodkami w dól pomagalam bardzo , sikanie bylo wielkie ,pod góre dał sobie radę . Teraz zjadł troszke , tzn on by chcial zjesc duzo więcej ,ale mysle ze male porcyjki na razie . Teraz będa 3 dni po 1 zastrzyku , za tydzien kontrola u profesora wykonującego zabieg . Niestety zaczął tez wykazywac zainteresowanie opatrunkiem [IMG]http://www.owczarek.pl/forum/smileys/smiley7.gif[/IMG]. 2- chyba najgorsze przed nami , źabę podejrzewam troche boli, a to tez troche histeryk , przy obcinaniu pazurów tez ,,ryczał" . Było kolejne wyjscie na siku i niestety półgodzinne poszukiwanie miejsca w domu na polozenie sie , kazda próba polozenia , pisk , w koncu udalo nam sie osiągnąć consensus , czyli postal trochę w przedpokoju , głowa oczywiscie wtulona we mnie , płacz się zmniejszyl , potem usiadł , po kolejnych minutach połozyl , utulilam, ululalam i teraz wreszcie śpi .Chyba to najgorsze co moze byc , najcięższe ,przynajmniej dla mnie , bo cierpię razem z nim [IMG]http://www.owczarek.pl/forum/smileys/smiley19.gif[/IMG] wprawdzie mam recepte na czopki przeciwbólowe , ale na te chwile bardziej podejrzewam histerie niz potworny ból . Chyba dzis bedziemy razem spac w tym przedpokoju 3- klarka pelna dezorientacja , pancia zostawila ją , potem ją przywieźli ,,wujkowie" , w domu piszczący źaba , po któryms głosniejszym wlazla z wrazenia na kanapę , potem ktos ją zabiera na spacer ,ale co to za spacer bez panci , nakłonila więc wyprowadzacza do w miare szybkiego powrotu do domu , natomiast chyba rozumie powagę sytaucji bo nie ma absolutnie nic na przeciwko bym miziala i lulala caly prawie czas gromka . Bylo kolejne wyjscie na siku , jesssu , ja mam tylko nadzieje ze w nocy tak nie bedzie często . Teraz maly dostał kolejną malą porcję jedzenia . Ostatani posilek przed zabiegiem byl wczoraj kolo 19ej,a wiemy jaki to zarłok wiec wszamal szybciutko, wyzlizal tez miche klarki tradycyjnie 4- ufff ,noc za nami , chyba nie jest najgorzej , z moich obserwacji wynika ze jego nie boli tak ogólnie , a tylko przy kladzeniu i wstawaniu ,jak źle ułozy łapkę , późnym wieczorkiem juz chyba zlapal ze trzeba podejsc do ściany ,oprzec się boczkiem i zsunąć [IMG]http://www.owczarek.pl/forum/smileys/smiley2.gif[/IMG] . reasumując wczorajsze popołudnie : siutanie 4 razy , za kazdym razem maly piszczal ze chce wyjsc, dwa male jedzonka ,tez piszczenie przy pojemniku z karmą ,micha na podwyższeniu , problem byl w technice kladzenia i wstawania ,źabowski jako pojętny młody mężczyzna do nocy opanowal powyższe i nocą płaczu nie było , ale za to bylo przemieszczanie , co się nie obudzę to on spi gdzie indziej . Noc przespana cichutko , w wolnych chwilach maly wylizal wygolone miejsca nie ukryte pod opatrunkiem ,byly żółciutkie są bielutkie . Rano sikanie i kopeczka i po powrocie do domu żałosny tupot do miski , bo głodny ,,biedaczysko " . Bidusia nie wie ze on juz tak do konca zycia lekko głodnawy bedzie chodził . Wchodzenie po schodkach ( 10 szt) bez problemu , schodzenie tez ale za bardzo sie spieszy ,boje sie ze poleci na twarz więc tylko na smyczy . Wsiadanie do samochodu w porządku ,choc wiozlam profilaktycznie ostroznie jak porcelanę z epoki kamienia łupanego . Czyli w sumie nie najgorzej jest ,bardzo mnie wczoraj przerazily te beki ale jak sie okazalo musial kilka razy sprobowac by nauczyc sie kłaść ,,inaczej" . Prof. mówil ze najgorszy bedzie 3-i dzien po zabiegu . czemu ? 5-oj jestesmy , źaba nadjadl opatrunek [IMG]http://www.owczarek.pl/forum/smileys/smiley15.gif[/IMG] , 5 osób walczyło z histerykiem by to jakos przybandazowac spowrotem ,bo na zastrzyk po pracy jedziemy . Chyba uwieral go opatrunek bo teraz jest to mocno luźniej i zaczął stawac na chora lapkę , zrobilismy naprędce kołnierz z tego co było pod ręką , i zmeczeni po bandazowaniu łapy umarlismy niemalze ze smiechu , żaba wygląda booooosko , taki ,,królewic " ubogi. ale teraz profilaktycznie juz leżą psiury ze mną w biurze , hihi, wchodzący na początek mają spotkanie oko w oko z klarcią , ale po chwili przerazenia dostrzegają leżącego źabę z kolnierzem i juz sie uśmiechają [IMG]http://www.owczarek.pl/forum/smileys/smiley17.gif[/IMG]
-
reucia ,dokladnie tak jak piszą przedmówcy, nie ma nabytej dysplazji , jest to choroba dziedziczna , a wlasciciel moze jej tylko ,,pomóc" ,czyniąc dokaldnei jak napisalas. Z tym ze ja akurat nie mam sobie tak wiele do zarzucenia , to moj drugi pies, drugi ONek , bez tony witamin, dostawal glukozamine , żarelko b. rozsądnie bilansowane , bez przeciążania nadmiernym ruchem ,czesciej a krócej , bez skoków , psiak szczuplutki ,bez nadwagi . po rtg i usg stwierdzono niepołączenie wyrostka łokciowego dodatkowego UAP . zabieg polegal na usunięciu tego wyrostka . wszelkie łaczenia ,nitowania,klejenia sa podobno nieskuteczne . zabieg byl dzis , trwal 2 godz . maly juz dwa razy sygnalizowal ze chce siku , wychodzlismy na dworek , zjadl tez troszke ,teraz spi. To ze rodzice mają A niczego nie gwarantuje , u ONków nie ma obowiązku przeswietlania stawów łokciowych , ocena wiec dotyczy tylko stawów biodrowych .
-
a ja wróce do odpowiedzialnosci hodowcy . Ale nie takiej ze winien , ze celowo , ze mógł przewidziec , bron boze daleka jestem od tego . u mojego półrocznego ONka stwierdzono dyspazje stawu łokciowego , zabieg mamy w poniedzialek . Mam świadomosc że mogło się na to złozyc wiele czynników . abstra***ąc od tego jednak w naszym przypadku hodowca widywal szczeniaka dwa razy w tygodniu przy róznych okazjach. Psiak utykal od dwóch miesięcy , na bieżąco relacjonowalam mu wizyty u wetów ( którzy notabene wmawiali mi ze pies sie uderzyl , stłukł łapę i mam z tym nic nie robic bo samo przejdzie ! ) ,widzial jak utykanie się zmienia i ..... miał chyba swiadomosc ze cytuję za vetserwis ,, pierwsze symptomy choroby obajawiają sie zazwyczaj w wieku 5-7 m-cy ,najczestszym objawem jest kulawizna przedniej konczyny ,początkowo lagodna , kulawizna powraca , objawy się nasilają , zgrubiebie stawu łokciowego itd itp. " I ja wale nie mam żalu ze mi tego nie zdiagnozowal oczywiscie , i nie mam żalu ze dysplazja jest (po prostu zdarzyło się ) ale od fachowca mozna by wiecej wymagac i mógł juz dawno temu powiedziec ze jest takie schorzenie ,ze tzreba brac pod uwage i taką ewentualnosc , ze przeciez nie mozna go wykluczyc ,ze objawy są na to wskazujące itd. Przeciez jasne ze to juz moje zadanie by psa leczyc, by rehabilitowac po zabiegu , by do konca zycia uwzględniać schorzenie , ale jego jako fachowca i miłosnika rasy zwracac uwage na takie rzeczy i uświadamiac własciciela .
-
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
mch replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
ojojoj , co się stało? skąd to sie wzięło ? biedactwo -
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
mch replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
o jak słodko śpi w łóżeczku -
KUBUŚ - Pobity, głodzony, spętany z poderżniętym gardłem
mch replied to Murka's topic in Już w nowym domu
o jejejuuuuuuu,anielica nie moge uwierzyć ze to ten sam psiak którego głasiałyśmy na stefczyka , widac ze nowy dom mu słuzy , wspaniale -
OSTRÓW MAZOWIECKA- ok.400 psów!Prosimy o pomoc w adopcjach!zdj.-str.1517
mch replied to esperanza's topic in Już w nowym domu
hmmm, maćka , czy twoim zdaniem wklejenie inf o psiakach których zdjęcia tu zamieszczacie na forach dotyczących konkretnych ras wprowadza zamieszanie ? jesli tak to sorry ze kilkakrotnie to uczynilam, nie sądzilam ze robię coś nie tak . są ludzie odwiedzający tylko ,,swoje" ;-) fora niekoniecznie szperający po wszystkich psich , a tak na prawde chodzi przeciez chyba o to by inf. o psiakach dotarły do jak największej ilości osób . A tak na przechowanie i odchów jedzie onka ciezarna , jutro zabierają do domu tymczasowego onka skarba , a pewien niedosyt inf ogólnie wynikac moze z tego ze wiele osób szczegóły ustala juz na pw . -
moja strasza sunia ma dwa lata i jakis czas temu tez zauwazylam ze ma poczatki modzeli na łokciach przednich łap, lekko się przerazilam ,bo znajome psy kilkuletnie mają juz rozlegle zmiany , i mysle bolesne , bo to w koncu twardnieje . smarowalam jakis czas tłustą mascią witaminową , byly mniej widoczne ,ale nadal byly . Kiedy jednak zmienilam jej diete, wykluczylam zupelnie sklepowe smakołyki, mieso z puszek , a w zamian jak najbardziej naturalne zarelko ( gotowana mielona wolowina z koniną z koscmi do tego warzywa plus ryz lub makaron ) ,na smakołyk ciacha wątrobiane ,kosci , surowe tchawice, serca nie tylko minąl problem najwazniejszy czyli drapanie ,ale i znikły zmiany łokciowe . tak wiec na pewno oprócz cieżaru psa, miejsca spania ma na to ogromny wpływ odpowiednia dieta .
-
ale ja wam troszkę zazdroszczę , moje bydlątka sa gotowe i zwarte na kazdy dźwięk trącenia obroży lub smyczy , o kazdej porze dnia i nocy ,w każdą pogodę ,zawsze . Skoro psiak dorosły nie odczuwa potrzeb wielkich wypraw to tez jeszcze pytanie czy jak juz go wyciagniesz rozkręca sie troszke na spacerku, zapomina o swym cierpieniu :-D ,czy nadal w stresie co chwila i tak próbuje wracac do chałupki ?
-
tak czytam i włos mi sie na głowie jezy , mieszkam w bloku , mam w domu dwa duze psy ,i o ile starszy w domu nie szczeka,nie halasuje ,nie wyje to młodszy zwlaszcza pierwsze dnie dawal czadu mocno i konkretnie ( szczyt mozliwosci pokazal gdy zamknął sie w malym pokoiku bez szans wyjscia do drugiego psa ) . Uznalam za stosowne pozaczepiac sąsiadów i poprzepraszać za halasy ( oczywiscie dziamal w ciągu dnia) i to co uslyszalam zwalilo mnie z nóg , trzy osoby , z 3 róznych mieszkan ( od 10 lat mijamy sie mowiąc sobie tylko dzien dobry i tyle ,choc jednym zrobilam kiedy skarczemną awanture za zalanie łazienki ) powiedzialy ze nie ma za co przepraszac , ze to tylko psiak, ze rozumieją , ze żaden problem i że nie mam sie tym zupelnie przejmowac, rozumieją ,nie mają żalu , a były to osoby w wieku mocniej niz srednim , nie pracujące , siedzące w domu cale dnie . Sądze ze duzo dalo to ze starszy pies przetarl szlaki, tzn nigdy nie bylo jazgotów na klatce , nieczystosci , kilka osob chcialo poglaskac psa , zapytalo skąd , ile lat jakies takie grzecznosciowe pytania. I mysle ze jakos wyrobilysmy sobie opinie niekonfliktowych ,normalnych mieszkanców , nikt mi nie wrzeszczy ze psy maja miec kaganiec ( choc przepisy u nas najostrzejsze ,bez słowa ,,lub" ) nie robią awantur ze pies powąchal siatke z zakupami , ze przynosi na klatke i doklada do zbiorów juz 15-y kołeczek itd . Wiec oczywiscie nie neguję tego ze sa ludzie wredni , złosliwi ,kłopotliwi ale uwazam ze czesto sami sobie pracujemy na takie traktowanie ,czasem jedno zyczliwe dzien dobry z usmiechem zostawia dobre wrazenie , mówie o takim dobrym wejsciu . Czasem oczywiscie nic nie pomoze , są i takie egzemplarze . Na szczescie u mnie ten egzemplarz mieszka w bloku naprzeciwko.
-
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
mch replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
mam mam , w koncu kazda kobieta lepiej sie czuje jak ma dwa futra , a nie jedno ;-) Klusek jest z nami od dwóch miesięcy , jest słodki uparciuch, filozof , zapatrzony w klarę , niuska pomaga go wychowywac jak moze :-) . Psiaki żyją zgodnie i wesoło , raz na jakis czas klarka przypomina tylko czasem młodemu kto tu jest w tym domu zaraz po bogu ( czyli mnie) ,mlodzieniec to akceptuje i jest sielsko czarodziejsko , a dzis juz tym bardziej bo klarcia wieczorkiem skonczyla dwa lata :D -
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
mch replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
a tu juz razem : Klara i Grom ,moje dwa szczęścia [img]http://img381.imageshack.us/img381/410/1020469a4hi.jpg[/img] i sama Klarusia [img]http://img454.imageshack.us/img454/9468/dsc04752ab0sv.jpg[/img] [img]http://img449.imageshack.us/img449/9164/dsc043205il.jpg[/img] [img]http://img269.imageshack.us/img269/6277/dsc04783a6sr.jpg[/img] [img]http://img381.imageshack.us/img381/369/1020465a4rg.jpg[/img] i razem [img]http://img381.imageshack.us/img381/4971/1020459c4xa.jpg[/img] -
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
mch replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
nie ma tu jeszcze mojego gromka ,pora uzupełnić [img]http://img284.imageshack.us/img284/6273/dsc04595a31et.jpg[/img] [img]http://img284.imageshack.us/img284/2474/dsc04603a28mv.jpg[/img] [img]http://img284.imageshack.us/img284/4364/dsc04601a23ks.jpg[/img] -
miejsca siusków najlepiej przecierac roztworem wody z octem , zabija dla psiaka zapach siusków , moze więc przecieraj codziennie podłogi takim roztworem a omiń jedno miejsce , i wlasnie tam gazetki , jakies miejsce na uboczu , zeby sunia sie w spokoju tam zalatwiala , jesli tylko tak sie bedzie działo nagradzaj i chwal , spokojnie ,łagodny głos , spróbuj ją tam wstawiac zaraz po spanku , po jedzeniu , raniutko .
-
poszperaj tez po forach netowych, niestety coraz czesciej ludzie oddaja psy , rzecz jasna nie szukaj tych które oddaja bo pogryzły dziecko , ale takie które muszą szukac innego domu w wyniku wypadków losowych , wyjazd , przeprowadzka itp . nawet niedawno widzialam ogłoszenie o młodym Onku do oddania , dziewczyna wyjechala na studia , takze w takich sytaucjach moze szukaj ? a co do ceny psów hm, to róznie , bo ja za swoją nierodowodową Onke zapłacilam duzo więcej niz rok później za rodowodowego Onka . w pierwszym przypadku w gre wchodzilo juz przywiązanie do psa ( cudzego szczeniaka) i zaplacilabym kazde pieniądze byleby mogla ze mną zostać .
-
600 złotych to faktycznie mocno sporo jak na psiaka bez metryki , bez udokumentowane pochodzenia . W polsce nie wykonuje sie badan genetycznych standartowo, a moze i szkoda bo pewnie wiele niespodzianek spotkałoby nabywców z co niektórych hodowli ,niezaleznie od rasy w jakiej się specjalizują. Imie nadawane jest w hodowli , cały miot ma imiona na te samą literę , czesto jesli mamy zamówionego psiaka wczesniej hodowca umozliwa nam wybranie imienia oczywiscie w obrebie zaczynających sie na literkę dla calego miotu . b. dobrze socjalizacje malucha w okresie kwarantannu opisala z.mrzewinska , na forum owczarek.pl w dziale blog .
-
na tę chwilę mozecie : 1 nie polecac nikomu tej hodowli , napiętnowac kombinatora , niestety sa hodowle z tzw zapleczem , które jest od utrzymania 1-go frontu , a jak sie uda to i podstawic mozna . a piękni ,,rodzice " z papierami zawsze sie znajdą do pokazania . 2 kochac psiaka, wychowywac, szkolic , sam z siebie chocby i z najlepszym papierem nie domysli sie czego od niego oczekujecie , jakie zachowania bedziecie nagradzac ,a jakie negowac .