-
Posts
1617 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mch
-
Paulinko trzymamy kciuki za Lazowską
-
tylko zastanówmy się jakiego psiaka hodowca podstawił pod tę ,,zbywającą " metrykę , nie sądze by wylądowala w koszu :evil_lol: , ja rozumiem ze nowemu wlascicielowi psiaka nie byla potrzebna ,ale skoro hodowca jej nie dal razme z psiakiem to najwidoczniej mial jakis plan ,,awaryjny"
-
Szwedzka fundacja - pomoc trudnym/agresywnym
mch replied to morisowa's topic in Fundacje i stowarzyszenia
[quote name='doddy']Policja, przynajmniej u nas przechodzi na system kupowania szczeniaków i szkolenia jak podrosną tak jak jest w służbach. Odchodzi sie od dorosłych psów ;)[/QUOTE] pewnie w Polsce A , u nas w Polsce B skupują dorosle , wielki wydarzeniem był niedawno takowy skup 4 szt w Lublinie -
Szwedzka fundacja - pomoc trudnym/agresywnym
mch replied to morisowa's topic in Fundacje i stowarzyszenia
[quote name='joaaa']taka myśl: psy do wszystkich służb są wybierane i testowane już w bardzo wczesnym okresie szczeniecym. Potem w trakcie szkolenia część z nich odpada, bo wychodzą jakieś wady. I ta część wypowiedzi Niny wydaje mi się mało wiarygodna. .[/quote] policja skupuje psy które skonczyly conajmniej rok , psy sa badane , przeswietlane , mniejsze ryzyko inwestowania czasu ,pracy i pieniedzy np w psa u którego pojawi sie dyspazja . -
Szwedzka fundacja - pomoc trudnym/agresywnym
mch replied to morisowa's topic in Fundacje i stowarzyszenia
tu watek na ten temat [URL="http://www.owczarek.pl/forum/forum_posts.asp?TID=8402&PN=1&TPN=4"]http://www.owczarek.pl/forum/forum_posts.asp?TID=8402&PN=1&TPN=4[/URL] -
nie zostawiam psów pod sklepem ( no chyba ze na 0,5 minuty i mam je na oku przez okno w kiosku osiedlowym) takze ze wzgledu na to ze ktos moze chciec sobie glaskac , niby nie mam zadnych podstaw by się obawiac jakiejs negatywnej reakcji psa : klarka najwyzej uchyli glowe , a gromek przysunie by glaskania bylo więcej . jednak na 100 % nie moge byc pewna ich zachowania , to jasne . na szczescie nikt nie startuje do nas z lapami do glaskania bez uprzedzenia lub zapytania . a jak zapyta to b. prosze, do woli moze .nie bylo żadnych specjalnych sesji oswajania z grupami, grupkami ludzkimi, po prostu psy bywaja ze mną w tak róznych miejscach ze jakos tak nie reagują w ogóle . gromka wprawdzie z miesiąc temu zafascynowal dyndający w rece idacego faceta breloczek od kluczy i zrobil myk po tę zabawke ,skonczylo sie na moich przeprosinach i wyglaskaniu przez ofiarę agresora :) . na razie dąże z małym do tego co mam u starszej suni , czyli totalne zlewanie wszelakich obcych istot , brak reakcji,slepota , głuchota itd. natomiast nie przechodzę obojetnie i reaguje prawie agresywnie gdy słysze jak jakas po..... mamuska mijając nas mówi groźnym głosem do dziecka ,,zobacz jakie groźne psy , uwazaj bo mają wielkie zebiska i są groźne i cię zjedzą " ,wrrrrrrrrrr. juz kilka razy tłumaczylam paniom ze nie musi mnie lubiec , ze nie musi lubic moich psów ,ale niech nie robi z nich morderców ,niech dziecku tłumaczy zeby nie podchodzilo samo , jak ma sie zachowywac w stosunku do psów itd ,ale niech nie ględzi ze idący przy nodze na smyczy pies to wilk zjadający niegrzeczne dzieci !
-
tak , w lublinie , w tej chwili chodzimy na dwa rózne do dwóch róznych miejsc , jesli chcesz jakies inf i moje opinie o tychże odezwij sie na pw lub gg 2104565
-
bo wlascicielem jest policjant ??? :lol: tzn nie wiem dlaczego , to moze byc jeden z powodów . ale wlasnie na owczarku toczy sie dyskusja na temat szkolenia na które uczeszcza dwoje młodych forumowiczów z czestochowy . jedno zachwycone ,drugie zdegustowane jak wiekszosc forumowiczów . na szkolenie podstawowe pojawia sie grupa okolo 20 osób z psami , szkoleniowiec jest jeden , złote rady szanownego pana fachowca : owczarek musi chodzic w kolczatce, owczarek musi miec zajecia ,,na agresje" , owczarek nie powienien mieszkac w domu tylko w kojcu . młode psy bez jakiegokolwiek posłuszenstwa są draznione ,,na agresje " szmatami przez dwóch asystentów , czyli psy jazgoczą dookola a asystent w srodku . tragedia !!!!!!!!! i chyba ci którzy maja tak zle mniemanie o populacji ONków trafiaja na te po takich szkoleniach . no ja uwazam ze ktos powinien weryfikowac takich fachowców , toz to zagrozenie dla spoleczenstwa .
-
a zauwazyliście że prawie każdy Polak tak jak na polityce ,zdrowiu zna się i na owczarkach :evil_lol:
-
a moze nie przekonujmy ze sa normalne onki :evil_lol: ? jak sie społeczentwo uprzedzi spadnie populacja , producenci przerzuca sie na coś innego :lol: . cala prawda o ONkach ?? ano na przykladzie mojej starszej suni : przecietna niedziela ostatnio : rano trening IPO , poprzedzony godzinnym bieganiem i wariowaniem w sniegu , po południu trening obedience ,porzedzony godzinnym ganianiem na sniegu ,bo inaczej ja nosi , po 2 godzinach w domu suka jest gotowa pracowac dalej . i niech mi ktos powie ze jak jej zapewnie tylko 4 15-minutowe spacerki dziennie na smyczy to nie zacznie szukac innych rozrywek , ze nie bedzie szukala okazji do wyladowania energi w inny niekoniecznie społecznie uzyteczny sposób :evil_lol: . to nie sa normalne psy , to jest cala prawda o ONkach , to są łobuzy pełne energii i szalenstwa ,gotowe zawsze i wszedzie na współprace z czlowiekiem ,którego zas.......... obowiązkiem jest jego wymagania pracy i ruchu zapewnic . inaczej nie ma sensu kupowac ONka i tłumaczyc problemy ich głupota , złym charakterem itd.
-
my wlasnie zaczelismy treningi obedience pod czujnym okiem fachowca i to co uszło na pt i ipo , tu musimy poprawiac , korygowac, czyli ten tylek 5 cm blizej mojej nogi , no kilka szczegółow pani wyłapała . w zyciu codziennym do niczego sie to nie przyda , ale tak dla wlasnej satysfakcji ,dla zajecia psa pracą itd bedziemy trenowac
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
mch replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
i tak właśnie czynię i ja , jednak nie po to wychodzę z psami poza osiedle wąwóz pola ( mieszkam na skraju miasta) by tam zbierac ich kopska i przynosić na osiedle i wrzucac do śmietnika , to byłaby juz paranoja . nie jestem przeciwna sprzataniu kopeczek , i gybym miala inaczej usytuowane miejsce zamieszkania też bym je uskuteczniala . robie co mogę by psy moje , a i ogólnie wszelakie inne , robiły na ludziach dobre wrażenie , przeganiam idiotów z psami sikającymi do piaskownic , wysiadywaczy z psami z placów zabaw , dla mamus pytających czy dziecko moze poglaskac pieska zawsze znajduje chwile , sąsiedzi uśmiechają sie na widok moich psów , odwiodłam kilka osób od rozmnozenia sun, namówilam juz 3 na sterylki . Na prawde staram sie chyba na kazdym kroku by nie dawac przeciwnikom psów żadnych argumentów do dyskusji , by pokazac ze psy mogą być niekonfliktowymi ,nie sprawiającymi kłopotów sąsiadami . -
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
mch replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
jeden lubi na dobranoc szklanke cieplego mleka ,inny ... , a asher popisac o kopeczkach :evil_lol: pieknie . ja nie sprzatam , jestem szczera , ale i moje psy nie zalatwiają sie w miejscach uznawanych za trawniki ,skwerki ,zielen osiedlowa . mamy geste chaszcza ,wąwóz , gdzie nie psiarze raczej nie chadzają ,i tam w spokoju duszy i ogona psy mogą sie wypinac ile wlezie ,od zawietrznej ,z zawietrzną itd itp . Ale mi osobiscie najbardziej przeszkadzają tony gooowienek dziecięcych w sadku za placem zabaw , to jest dopiero problem i smród latem .super fajny kawalek drzewek tuz za blokami i co ??? ano albo szkla i strzykawki ,albo tabuny kopsk bo sie mamusiom nie chce bachorka 15 m.dalej do domu zaprowadzic , bo przeciez to takie słodkie dziecięce :mad: ,czemu ja sie czepiam !!?!?!? . znika snieg i pod większoscia balkonów wylazły na wierzch tony petów , wyrzucanych przez lufcik kuchenny :mad: , kolejny syf . I jakos ani palacze ani mamusie nie placa podatku ,u mnie 50 zł ,jak psiarze ,by móc zostawiac resztki po sobie byle gdzie i byle jak . -
[quote name='Fritz'][COLOR=indigo][I][B]:-( [/B][/I][/COLOR][COLOR=indigo][I][B]mandat zastanowią się, nim drugi raz psa puszczą.[/B][/I][/COLOR][/quote] Masz racje popieram!Nie wolno przejawiac agresjii do psow ,ktore postepuja tylko i wylacznie jak nakazuje im natura![/quote] hihi, ale to nie agresja , to obrona konieczna :lol:
-
i wiecie co , jestem goooooopia , w piątkowej gazeta miejscowa cytuję LUBLIN TRZY TYSIĄCE PSÓW JEST JUŻ OZNAKOWANYCH Wkrótce można będzie czipować kolejne psy. Urząd Miasta ogłasza przetarg na oznaczanie kolejnej grupy czworonogów. Od 2004 roku ponad trzy tysiące zwierząt ma swoje identyfikatory. Dlaczego nie wszystkie? Po co była ta akcja? [B] – Nie ma przymusu znakowania psów, jest to działanie dobrowolne, ale przynosi efekty. [/B]Już mieliśmy sygnały, że zaginiony, ale oznakowany pies się odnalazł – mówi Wiesław Piątkowski, zastępca dyrektora w Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Lublin. W Lublinie jest ok. 15-16 tysięcy psów. Tylko małą część z nich zaczipowano. Czipowanie było projektem Mariana Staniego, dyr. Wydziału Ochrony Środowiska UM Lublin. Jednak nie wszystko poszło według zamierzeń. Miasto nie dało tyle gotówki na nowy program, ile spodziewał się dyr. Stani. Ponadto zainteresowanie właścicieli zwierząt można określić jako skromne. – Ludzie mają w nosie czipowanie psów. Uznają to za przykład urzędniczego dyskryminowania osób, które są właścicielami czworonogów. A to, że można dzięki temu znaleźć zaginionego psa, właściwie nikogo nie obchodzi – mówi właściciel czworonoga. Na razie czipowaniem psów zajmuje się Konsorcjum Lekarzy Weterynarzy. Po przetargu, który zostanie niebawem ogłoszony, tą czynnością mogą się zająć inni. – Czipowanie to dobre rozwiązanie – mówi Wiesław Piątkowski. – Sam mam psa i uważam, że dobrze zrobiłem, że go oznakowałem. Zawsze będzie większa szansa odnalezienia zaginionego zwierzęcia w porównaniu z tym nieoznakowanym. tak sie wypowiada zastepca dyrektora bla bla , a kurcze ta uchwala cytowana wczesniej przeze mnie jest nadal , sprawdzalam , obowiązująca !!!!! to co oni tworzą ???!!!??? on nie wie jakie sa przepisy ? w kapuście go znaleźli ???
-
Zagłodzone chart i dog z lasu - nie przeżyły gehenny :(
mch replied to Aganiok's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nawet chyba w czesci nie wyobrazam sobie jaka to tragedia dla wlasciciela suniek , to takie potwornie niesprawiedliwie , to okropna krzywda dla psów , dla ich pana , koszmar . Ja jestem wyznawczynia teori ze dobro i zło krąża w obiegu zamkniętym i wierze w to ze to zło które uczynił jakiś zwyrodnialec wróci do niego , moze nie dzis i nie jutro ale wróci i bedzie cierpiał , życzę mu tego . Przemyślany, zaplanowany sadyzm to chyba najgorsze co mozna zrobic . mam nadzieje ze tak jak rozpętuje się medialna burza po kazdym pogryzieniu przez psa , tak i po kazdej krzywdzie psiej znajdą sie tacy którzy sprawę napietnują , rozgłosnią i doprowadzą do ukarania winnego . -
mam chetnych na kundelki ale nie rozmnoze :->
mch replied to annnka's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
hej Tamara ,wiesz najgorsze ze ten gosc nie jest głupim człowiekiem ,znamy sie od dawna , uwielbia klarke , duzo sie przyglada naszym szkoleniom , jest to pierwszy pies którego się nie boi, w sumie dzięki niej pojął ze to fajne istoty w odpowiednich rekach , ze psy sie ciesza ,smuca , ze sa super :evil_lol: , i ta jego wypowiedź jest dla mnie taka reprezentatywna , bo skoro on tak mysli to juz wole nie przypuszczac co myslą inni . Kolejny przyklad znajoma ma spaniela ,6lat , jest wnetrem , nie wykastruja go , ucieka za suniami , ganiają go po osiedlu ,nie wyskastruja go , mówie ze to moze zrakowieć , ze lepiej teraz niz za 3 lata np ,lepiej zniesie zabieg , nieeeeee, bo po co męczyć psa :mad: -
mam chetnych na kundelki ale nie rozmnoze :->
mch replied to annnka's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
ja mialam dzis goracą dyskusje z kolegą , który zapytał dlaczego tak krzywdzę sunię ,nie pozwalając jej miec małych !!! jego argumenty : klarcia jst sliczna ,mądra , wspaniale zajela sie szczeniakiem gdy sprawilam sobie drugiego psiaka , no i w ogóle czemu nie ! myslalam ze sie zagotuję : pytanie czy byl w schronisku nie trafiło do niego , bo i niby co to ma wspólnego .wiec zaproponowalam takie rozwiąznie zeby do najblizszej cieczki klarki znalazl 10 minimum osób które potwierdzą ,zobowiążą się , wpłacą kaucje nie wiem co , ze wezmą szczeniaka , ze będą go kochac niezaleznie od tego czy bedzie zdrowy zdrowszy czy najzdrowszy ,ze nie oddadzą rodzinie na wies na łańcuch ,ze bedą karmic, leczyć ,szkolić ,pracowac z psem niezaleznie od pogody ,stanu majatkowego ,powiększenia sie rodziny , ze zrezygnują z wyjazdu na ulop na majorkę w pełnym skladzie . A jesli mimo obietnic ktos sie wycofa to on się zajmie przychówkiem . Zbastowal ,ale wiecie ze go nie przekonalam do konca , dla niego rozmnozenia ot tak o psiaka nie łaczy sie w logiczną calosc z przepelnionymi schroniskami ,jego zdaniem tam trafiaja psy brzydkie głupie od marginesu społecznego :angryy: . Taka jest wizja człowieka niegłupiego , niestarego ,nie z lasu . koszmarrrrrrrrrr -
tak jak nie poszłabym do hydraulika wycinac wyrostka tak i szkolę psa tylko u człowieka z wieloletnim stazem , oczywiscie posiadającego wszelkie uprawnienia do tego , pracujacego w ZK . niestety rynek taki ze fryzjerka zaklada biuro rachunkowe i jej wolno , a mechanik samochodowy szkole dla psow. dla mnie zgroza , przerost ambicji nad trescią a ososby korzystajace z takich miejsc zwabione sloganami popelniaja często wieeeelki błąd . Dodam ze praca z psem nad IPO nie ma nic wspólnego z agresją ani obroną w scislym tego słowa znaczeniu , jest to SPORTTTTTT dla psa , i zapewniam ze prowadzone prawidlowo zajecia z pozorantem u zdrowego psychicznie psa są rewelacyjnym szkoleniem , równiez posluszenstwa w najwyzszym pobudzeniu .
-
na wsiach jest tez koszmarnie, bylam ostatnio u babci , jej sunia kieszonkowa ratlerka ma cieczke , fakt zimą i tak nie chce zbytnio spacerowac ,ale potrzeby fizjologiczne musi zalatwiac , babcia mieszka na terenie szkoly, ogrodzenie niekompletne , i dookola koczuje słuchajcie serio , sama widzialam 10 psów co najmniej , po zmroku ilosc sie zwieksza , babcia boi sie wychodzic z domu bo słychac jeden wielki jazgot za oknem . To jest dopiero problem , mala wiec tylko na smyczy ,siku kopeczka 2 metry od drzwi i do domu . Ja zaloze buty z gruba podeszwą , wezme gaz dokieszeni , wsdze spa do samochodu i wywioze gdzies zeby pobiegala , a co ma zrobic biedna babcia ,kuwete kocią oddac psu ??? w porównaniu z nią mam więc komfortową sytuację , jednak sytaucja jest po prostu koszmarnnnnaaaaaaaaaa
-
ja wiem ze nie po dogomaniacku i ze niepoprawnie politycznie z tym kopniakiem, ale choc do tej pory udalo mi się inaczej dac sobie rade to zapewniam ze desperacja wlasciciela suki w cieczce która nie moze sie zalatwic ,bo metr od niej biega adorator niesie najgorsze pomysly . Ja nie jestem formalistką , niech sobie stworzonka biegają bez smyczy bez kaganca pod warunkiem ze w promieniu 5-10 metrów jest wlasciciel ,który jest w stanie psa kontrolowac ,jesli nie komendą , to zeby sie przynajmniej nie bał podejsc do swego rozochoconego pupila i odciagnął go za obroże . tylko tyle , rozumiem nature , moja suka chodzila z ogonem w bok przez 7 dni , no po prostu lafirynda zwariowala :lol: . i nie prowadzam suki po alejkach osiedlowych w tym czasie bo wiem ze dla samców to tez męka , dla ich wlascicieli tez. ale to moje pelne prawo nie zyczyc sobie by jakikolwiek pies podbiegal do nas niezaleznie od zamiarów , od pory roku , miejsca bez obopólnej zgody wlascicieli , dodam ze niezaleznie od tego czy sunia cieczkowska czy nie .
-
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
mch replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
witamy po dluzszej przerwie , oto jak wyroslo to malusie które pokazywalam tu pare miesiecy temu , nadal jest wiernym fanem niuski [IMG]http://img413.imageshack.us/img413/1029/dsc061985ik.jpg[/IMG] [IMG]http://img334.imageshack.us/img334/5115/dsc061528vs9hu.jpg[/IMG] i usmiechnieta niuska [IMG]http://img334.imageshack.us/img334/518/czterolatek0295tr.jpg[/IMG] -
to i my sie dołaczamy czyli ja : mch ONki : klara i grom 1. obraz po bitwie [IMG]http://img428.imageshack.us/img428/2392/dsc059359wh5sb.jpg[/IMG] 2 razem raźniej [IMG]http://img428.imageshack.us/img428/7210/dsc059874lc6li.jpg[/IMG] 3 psia melancholia [IMG]http://img428.imageshack.us/img428/9260/dsc061528vs9dv.jpg[/IMG]
-
w czasie cieczki suni spryskiwalam jej ,,te" okolice sprayem odstarszajacym niby, jednak raz ze malo odstraszal , dwa ze sunia ,moze nie kazda ,ale jdnak w tym czasie dosyc dokladnie sie wylizuje , moja robila to skrupulatnie , i skonczylo się problemami żołądkowymi , jestem przekonana ze niestety polizala równiez te spryskane okolice i to jej zaszkodzilo. są jednak sytuacje mocno klopotliwe , u mnie tez jest kilka osiedlowych donżuanów , co gorsza włascicieli nie martwi to ze taki np przez 3 dni nie wraca do domu tylko koczuje przed blokiem ,,ukochanej " . Ja staralam sie zeby sunia sie nie zalatwiala w okolicach bloku, pozwalam na to dopiero po przejsciu jakiejs ulicy , zeby adorator gubil zapach . Jednak to nie jest tylko nasz problem , wlascicieli sun, nie raz i nie dwa słyszalam skargi wlascicieli samców jak to psy wyją w domu , piszczą ,uciekaja , baaa, znam takiego który wpadl pod samochod tak sie zawęszyl za sunią . Ale im nie przychodzi do glowy psy kastrowac ,bo po co . ja mam swoją sunie pilnowac, co oczywiscie czynie , i walczyc z adoratorami . a czy kiedys pomysleli ze po pierwsze taki adorator moze dostac solidnego kopniaka ??? ze wpadnie pod samochód ? ze pogryzie go inny amant ? na szczescie u nas byla w listopadzie juz ostatnia cieczka , w tym bite 8 dni ,,chcących" , niuśka bedzie wysterylizowana . Inna sprawa ze mam drugiego psa , szczeniaka samca . I jesli okaze sie ze on po osiągnięciu dojrzalosci bedzie sprawial klopoty , to nie widze zadnych przeciwskazan by go wykastrowac .