-
Posts
1617 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mch
-
ja raczej nie na obrózki ,bo te mamy skórzane konkretne dobre ,ale to pileczki , to następny specyfik na okietek źabowy, gryzaki-śmierdziuchi, karma , jajeczka, paróweczki , zabawka pływająca , szkolenie, benzynka (bo poza lublinem) i kasaaaa płynie ode mnie ze hoho. na dowód mego ubóstwa :kurtka i spodnie z ciuchlandu [IMG]http://img206.imageshack.us/img206/5586/p1030017qt5.jpg[/IMG] tu też [IMG]http://img208.imageshack.us/img208/1043/p1030115gj2.jpg[/IMG] doszlam do wniosku ze jak mam kupic byle jakie mocno i mają sie rozpasc o 5 praniach , to kupie w szmateksie (a mamy wielki piekny z super ciuchami ) i mniejszy zal jak do wyrzucenia bedą .
-
ja z źaba od od początku duzo sie przeciagalismy ,od początku byla pileczka na sznurku , zauczyl sie ze ze po wyrzucie ,chwycie , wraca jak bumerang , czasem wciska na sile ,tycia w reke ,zeby sie juz teraz bawic ,jesli zagapie sie na cos tam na chwile .lubi jak niesiemy ją razem , ja za sznurek on w gębuchi. ruda natomiast wychowywana inaczej , mniej mysle swiadomie za nagrode uwaza samą gonitwe za piłką . gonienie ,,zwierzyny" , byl czas ze po dopadnieciu pilki , po sekundzie ją wypluwala i wracala bez niej , systematycznie powoli wyszlismy z tego . ale to juz nie jest to co z źabą .
-
klarka miala sterylke na początku sierpnia , wg rokowan cieczka wypadalaby na początek wrzesnia (dlatego pierwotny termin byl czerwcowy) , wet po zabiegu powiedzial ze stan ukrwienia czy czegos tam wskazywal ze cieczka byłaby lada dzien ,takze wyrobilismy si w ostatniej chwili . tak teraz mysle co bym zrobila gdyby dostala tej cieczki tuz przd zabiegiem , pewnie zdalabym sie na decyzje jej ginekologa :evil_lol: , ale moze wlasnie blokada hormonalna ? a moze jednak zabieg ? ehhhh napisz agnes co wam wet zasugerowal wasz.
-
[quote name='asher']Nawet mnie nie denerwuj :placz: Jutro też ma być ładnie i koniec :mad: Bo dzisiaj mi baterie w aparacie siadły, a achciałam burki pofocić w pięknej jesiennej scenerii... :placz:[/quote] a mi sie udalo dzis i potropic z psami i obfocic w słoncu . a do miasta wracalismy juz w sniegu i brei.
-
to widzę ze odezwali sie i inni ,poza mną , miłosnicy pliszczyna , ze szkoleniem to jest tak , musi byc i kij i marchewka :cool3:. pozdrawiamy
-
pięknie opisane wyjscie psiunia ze schronu . ja tez kiedys nie wiedzialam gdzie podziac oczy i rece ,gdy cieszyl sie i tłukł o sciany biedny niewidomy psiak, co gorsza pobity i okaleczony tragicznie ,nie wiadomo bylo gdzie go przyrulic poglaskac zeby nie sprawic bólu. peter wspanialy przyjaciel psów , edytka wielkie serce, ina owczarkara na maxa. powodzenia piesiuniu w nowym domu !!!!!
-
nagrodą najlepiej zeby bylo cos na jedno chaaam, bez gryzienia, cos smakowitego co da sie rozdrobnic, ja stosuję parówki ,mozna tez chyba by zółty ser pokrojony w kosteczke, ciacha watrobiane rozdrobnione, niektórzy susza czy podpiekają wątróbki, czy serca ,kroją drobno .
-
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
mch replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
i ruda zimno w łapecke ? czy kuropatwy ją wołają ? :diabloti: [IMG]http://img135.imageshack.us/img135/3111/dsc05194wl2.jpg[/IMG] lada dzien bedzie miala 4 lata ,ale ten czas leci [IMG]http://img206.imageshack.us/img206/2122/dsc05223cr7.jpg[/IMG] [IMG]http://img135.imageshack.us/img135/3495/dsc05225mc4.jpg[/IMG] [IMG]http://img206.imageshack.us/img206/5011/p1030123rq3.jpg[/IMG] -
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
mch replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
źabowski [IMG]http://img160.imageshack.us/img160/9899/domniefr2.jpg[/IMG] [IMG]http://img160.imageshack.us/img160/3609/dsc05204bf4.jpg[/IMG] [IMG]http://img206.imageshack.us/img206/5586/p1030017qt5.jpg[/IMG] z mamunią :evil_lol: [IMG]http://img206.imageshack.us/img206/9850/p1030143qq3.jpg[/IMG] -
nenemuscha gratulacje , super ze wszystko poszlo skladnie i ladnie . dorplant to byl jakis wirus ?? zdiagnozowaliscie to jakos ?
-
wszystkie moje linki ,poza jedną do obrony pochodzą ze sklepu narzędziowometalowego, są na metry ,róznej grubosci i kolorów . tanie jak barszcz , a karabinczyki kupilam w zoosprzedazy . inna sprawa ze zwykły karabinczyk w sklepie zoo kosztuje 3 zł, a w hurt. 0,90 . to se kupilam zapas :lol:
-
lazy ja sterylizowalam klarke chorą ,nie z domniemaniem podejrzeniem ,ale z chorobą stwierdzona . na szczescie weci sie zebrali do kupy i trzymali nad tym wszystkim piecze . ale ja nie mialam wyjscia za bardzo .dodatkowo mysl ze cos , jakies ropomacicze , cos nie tak stanie sie za pare lat ,gdy choroba moze sie pogłebic i wtedy dopiero bedzie ryzyko przy zabiegu , spowodowala ze z duszą na ramieniu i po bezsennych nocach (moich) zabieg nial miejsce. ty nie musisz zabiegu przeprowadzac ,ale i stan suczenki mysle lepszy niz klarki.
-
byleby sobie nie przydeptywala :evil_lol:
-
[quote name='margo001']Przeczytałam jeszcze raz cały wątek i powiem szczerze że nasz Ferdek tak naprawdę nie miał szansy zaklimatyzowac się w nowych domach :shake: 1)5.08 przybląkał się na budowę i niewiadomo co się z nim wcześniej działo,gdzie mieszkał jakiego miał własciciela i co on z nim robił :shake: [COLOR=Blue]ja domniemuję ze wlasciciel pozbyl sie go poniewaz np nie radzil sobie z jego agresją . mogło tak byc ? moglo .[/COLOR] 2)15.08 został adoptowany przez P.Olę gdzie po 5-ciu dniach pobytu dostał wpierdziel od mamy P.Oli za to ze nasikał na szafkę i wcale mu się nie dziwię że się do niej rzucił,a może zrobił to poprostu ze strachu ??? Przypominam że u P.Oli była też suka,której nie chciała pokazac bo ponoc agresywna :shake: Nie wydaje wam się to dziwne ? [COLOR=Blue]jesli ktos jest zaznajomiony ze specyfika rasy, ma psa trudnego i nawet wtedy uznaje ze tenże nico jest psem nie do zaakceptowania to dla mnie duzo znaczy . ja mam dwa psy , duze ,dorosłe , lekko chamskie jak to ONki , i zareczam ze kazdy nawet obcy ,kto je trzepnie w tylek bo cos robią nie tak (jesli przyjmujemy ze wersja którą przedstawiasz jest prawdziwa) zobaczy tylko uskakującego psa ,odsuwającego sie , a na pewno nie zeby i nie gryzienie . [/COLOR] 3)8.09 Ferdek został adoptowany przez P.Anię z Lublina gdzie tez nie miał tej szansy by się przyzwyczaic do nowego otoczenia,nowych ludzi wszystko bylo nowe i obce to musiał byc dla niego ogromny stres nie uważacie ? A już szczytem było po 4 dniach pobytu w nowym domu brac psa na szkolenie gdzie są znowu obcy ludzie, inne psy itd:shake: [COLOR=Blue]mial szanse kolejną , mial od tej pani duzo serca , akceptację , mozna sie spodziewac ze pies w nowym miejscu ,z nową osobą , bedzie apatyczny, nie bedzie zwracal uwagi , moze brak apetytu , brak kontaktu wzrokowego ,ogólnie wyobcowanie , ale mysle ze przyjmowanie za oczywiste ze pies ma prawo gryźć bo trzeba skrecic w te a nie inną strone , bo nie podoba mu sie naprowadzanie smakołykiem na siad jest przesadą . poza tym duzym błędem mysle i o tym czesto pisza fachowcy ,jest przyznawanie psom z adopcji wybitnie luźnych zasad a w domu na początek , bo on taki biedny i nieszczesliwy. od początku nalezy wprowadzac zasady które ,,w tym domu" obowiązują . no i na koniec , ta pani nie przyszla wsadzic tego psa na krzeslo elektryczne bo tak mam wrazenie traktujesz szkolenie ,ona tam przyszla z prosbą o pomoc bo pies ich atakuje !!! a te obce psy to w wiekszosci szczeniaki które byly z boku , a ci ludzie to ich przerazeni wlasciciele którzy z trwogą w oczach patrzyli na to co pies wyprawia . [/COLOR] Jak myślicie jak to wszystko wpłynęlo na jego psychikę ?[/quote] [COLOR=Blue]ja mysle ze tak bardzo nie wpłynelo , bo tenpies ukszatłtowaną tak a nie inaczej juz posiada . owszem w rekach fachowca byc moze dałoby sie psa jako tako ustawic do wzglednie bezpiecznej egzystencji na codzien . ale takiego nie ma chyba pod ręką ,który by adopotowal tego psa .[/COLOR] [COLOR=Blue]wiec albo mozna pozwolic by wpadl w przypadkowe rece zapewniając ze na pewno sie odwdzieczy i pokocha i bla bla bla . albo pomóc mu odejsc . gadaniem o sercu ,mozliwosciach wlasnych ,dokonaniach nic nie zdziala nikt. [/COLOR]
-
a ja wam powiem ze mi sie pies wylamal ostatnio , samiec 2 letni. o swicie w polach mijamy standartowo kilka osób z psami, mowimy sobie ,,dobry" mijamy sie ,tzn któres zawsze schodzi na bok , najczesciej ja ,bo mam 2szt . wiemy które pies które suka . i ostatnio niestety moj pies wylalamal sie z ,,zostan" i podbiegl do suczki kaukaza , dodam ze w odroznieniu od mojej suczki chłopak nigdy do tej pory nie pokazal zadnej agresji do jakiegokolwiek psa poza huknieciem na takiego co to zblizal sie do jego pileczki. tym razem tez w przyjaznych zamiarach ale mimo wszystko podbiegl ,pomerdolil ogonem suczce i wrocil zawolany ,ale przeprosilam oczywiscie .no i teraz musze popracowac nad łobuzem :evil_lol:
-
[quote name='ayshe']no takie zycie:diabloti:.przyzwyczajenie ;) druga natura.:evil_lol:[/quote] ano , i ten gest reki do kieszeni jakos sie powtarza . ale jak ona rzuca ten koziołek :crazyeye:, miooodzioooooo
-
[URL]http://youtube.com/watch?v=gf2_h7Dt_gY[/URL] -ta lewa ręka :evil_lol:
-
co do wyuczalnosci , znam psa który gdy sobie lezy ,idzie na luzie - zareaguje na strzał strachem ,próbą szukania kryjówki , ale na próbach testów czy przy ćw. posłuszenstwa nie widac śladów reakcji na strzał . wiec do sie pewne reakcje wyuczyc ,choc nie ukrywajmy nie kazdego psa . a juz do szczerosci i mądrosci wlasciciela nalezy decyzja czy nie oszukiwac samego siebie i innych i nie używac psa czy suki do hodowli .
-
bo najczesciej tylko psiarz prawidziwy zrozumie drugiego psiarza . my na szczescie mieszamy na parterze i nie słychac tupotu psów ,ale kiedy np zostawialam pierwsze dni malego szcezniaka w domu to sama zaczepilam najblizszego sąsiada z przeprosinami za ewentualne piski i płacze. usłyszalam ze owszem ,zdarzają sie ale ze to przeciez tylko pies ,maluch w dodatku i ze nie ma zadnego problemu i jest ok . powodzenia w zażegnaniu sytuacji życze
-
no bedziemy trzymac ,wygracie te wojne ! :evil_lol:
-
super foteczki . ja testy oglądalam z bardzo daleka ;), wybralam spacer z psami bo miejsce urokliwe . ale na początku widzialam mocno złą reakcje jakiegos bernenczyka na strzał . w tej rasie to nie jest wazne ? ciekawe co zawalil onek .
-
moje niunio dysplastyczne jest kojcowe wiec sliskie powierzchnie i schody odpadają a ze urodzil sie w czerwcu kluski zaniedługo tuptały po trawiastym dla nich zrobionym wybiegu ,u mnie w domu tez sliskich pow.brak .z resztą on byl od początku sensowniej -przemyslaniej-świadomiej karmiony i prowadzony .starsza suka dorastala na psim miesie z puszki , smigala bez ograniczen od początku , o ganianiu za pilką i skakaniu po betonie nie wspomne . nie ma D . ona tez biega czasem po torze agility , bawi sie z pozorantem ,duzo pływa ,aportuje ,ale to dla mnie taka normalna aktywnosc nic wybitnego . to nie tak ze nie dostaje zadnych suplementów ,zżera galaretki kurzęce ,czasem arhroflexem pokrasze suchą . ale powiem wam ze mnie osobiscie lekko przeraza wizja calej apteki którą musismy pakowac w psa zeby byl zdrowy :crazyeye:.
-
sajo i to jest dla mnie argument , masz psa z dysplazją ,odstawiając preparat stan sie pogarsza , to do mnie trafia . ja mam juz jakąs tam wyrobioną opinie na temat oddzialywania preparatów okreslonych na mojego dysplastyka ,metodą prób i błedów , wiem jaki ruch mu nie słuzy ,mozna by rzec kombatanci . pańcia joshowa dziekujemy , źaba miewa sie całkiem całkiem :loveu:.
-
oczywiscie pomagac , jasne- cos podac profilaktycznie ,cos bo tak ,cos bo owak . to jest ok- rozumiem pobudki itd . ale jak podam psu ze zdrowymi stawami preparat X i tenze pies stawy bedzie mial nadal zdrowe to twierdzenie ze preparat X jest extra bedzie lekka przesadą :angryy:, nieprawdaż ?