lapiovra
Members-
Posts
403 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lapiovra
-
Julieczko, widzę ze trud się oplacil, fotki weszly....Borg mnie się podoba, a dalej będę obserwować jego rozwój i będę ci pisać. Zdjęcia rób mu inaczej, tzn. trochę kucnij, bo tak z góry, to brak dobrych proporcji.
-
Na wystawy jeżdzi tak wyposażonych, jak piszesz, większośc wystawców, no może bez przesady z tymi termosami, ale jak ktoś chce, to też nie widzę przeszkód....Bylaś dopiero na dwóch wystawach. to chyba zbyt mało, aby wyrażać się w tak zgorzkniały sposób?
-
Najważniejsze, ze problem rozwiązał się pozytywnie, najlepiej jak mógł.:cool1:
-
Monika, jeżeli Aisza ma taki mocny charakter, to musisz na nią uważać. Nie byłoby dobrze, gdyby zechciała zdominowac kogoś z domowników. Na szczęście jesteś juz osobą z doświadczeniem.
-
Witam was serdecznie, niedawno przybyłam do domu.Dałam suczkom papu, niestety pózniej niż zwykle, więc były zniecierpliwione. Ale już pełne brzuchy, więc teraz odchodzi wieczorne szaleństwo..... Moja stara suka Tina, bedzie już chyba zdrowa, bo ob niedzieli jest zdecydowanie lepsza. Zaczęla interesować się jedzeniem /dotej pory tylko wędlina w małych ilościach/ a od wczoraj i mieso, a dzisiaj, to nawet karmę z apetytem zjadła. Narazie mniejsze ilości, 3x dziennie. Wygląda jak szkieletor. Mam nadzieję, ze już będzie dobrze. Jak się wzmocni, to tniemy macicę, bo juz trzeci raz, to by tego nie przeżyła. Leczę ja już 4 tygodnie, a były momenty, ze ogarniała mnie zupełna beznadzieja. Zastanawiałam sie czy jej nie uśpić, bo był stan cięzki...Nawet nie wiecie jak się cieszę.... Cieszę się ze i dzisiejszy dzień miałyście mily...... Julieczko, u mnie psy nie wyrazaly tak uczuć, natomiast, Roma jest cały czas zabawowa i musze ja strofować, bo kocha w czasie klusowania, łapac za smycz. Za to w Kielcach sędzia, nas ukarał i nie dostała CWC. Takie brykanie wytrąca ją z równego kłusu, takze i ja dostałam burę, ze suczka niegrzeczna....... Natomiast buldożka z racji krótkiego nosa pomrukuje i mówimy na nią kotopies.
-
Moniko, wynika z tego , ze jeden pojedynek rozstrzygnął kto tu rządzi. I dobrze, bo jest nabzieja ze będzie spokój..........A jeśli o wstawanie chodzi, ja tez nie lubię tak bardzo wcześnie... Są skowronki i sowy.
-
Czekalam cały wieczór na was i zadna się z was nie odezwala. A myślalam, ze znowu coś konstruktywnego napiszemy....Monika, co u ciebie słychac, jak minąl dzień rottkom, czy był spokój?
-
[quote name='Cathedral']Ja byłam tylko na 2 wystawach: w Kielcach i w Rzeszowie. I wrażenia mam również nieciekawe. W Kielcach - mało co nie zamarzliśmy W Rzeszowie - myslałam, że ja i mój pies rozpuścimy się z gorąca. Ani na jednej, ani na drugiej wystawie nie było dostatecznej ilości miejsc siedzących. Dobrze, że mielismy ze sobą koc, to pozwoliło nam "koczować" na ziemi. A ponad nami chodziły tłumy zwiedzających z dziećmi (w Rzeszowie było mniej miejsca i dużo gorzej) - te dzieci to już miałam przez moment ochotę udusić.[/quote] W Rzeszowie nie byłam, więc nie mogę sie wypowiadać.... Natomiast co do Kielc, to : daj Boże wszystkim takie hale, a w nich takie duże ringi, no i klimatyzację, z nastawioną temperaturą na 17-18 stopni, bo to jest temp. popd kątem psów, a nie ludzi!!!!!!!! Miejsc siedzacych też nie jest tak mało jak piszesz. Ja biore ze soba na każdą wystawę rozkładane krzesełka i problem mam z głowy. Ja w 2005r. byłam na paru wystawach, a mianowicie: W Katowicach, gdzie na antresoli było niesamowicie duszno, w Lodzi, gdzie na początku mżyło, w Radomiu, gdzie był niemiłosierny upał i gdyby nie parasol, to bym psy upiekła, w Krakowie- w hali gorąco a potem duszno, a na zewnątrz upał około 35 stopni. Potem Legionowo, hala mała i ciasna, na zewnątrz gajnie, ale dlatego ze pażdziernik był łaskawy. Na zadnej z tych wystaw ani jednego miejsca siedzącego, zorganizowanego przez organizarora. No i wreszcie Kielce, dla mnie wspaniałe wystawa na dużym poziomie. Piękne hale, bardzo duże ringi, ławki przy ringach. Temperatura doskonała, bo przeciez różnych ras psy są wystawiane. Miejsc siędzących może nie dla wszystkich wystarczyło, ale w porównaniu z w/w wystawami. to uważam, ze luksus. Pozdr.
-
Oddział Katowice zarejestrowanie nowego członka
lapiovra replied to panienkabubu's topic in ZKwP/FCI
Przy przerejestrowaniu psa, jest jak ci wyżej napisałam, Natomiast, cała dokumentację powinnien przeslać oddział, na pismo kierownika sekcji nowego oddziału, w terminie do 30 dni. Jeżeli by nie pezesłali, to na podstawie rodowodu i innych dokumentów/oryginałów/, nowy oddział, odtworzy dokumentację. Z tym, ze obowiązek przesylania dokumentacji, wraz z karta sztywną obowiązuje wszystkie oddziały. Pozdr. -
Monika , dla świętego spokoju, na jutro jak was nie będzie, to je oddziel. Ale jak tylko przyjdziesz z pracy to wypuść i obserwuj. Oczywiście pozabieraj wszystkie rzeczy, które mogły by je prowokowac do takich "zabaw".... Obawiam się, ze Aisza dorasta i moze chciec przejąć przewodnictwo.... Wtedy moze nie skończyc sie na jednym pojedynku, dopóki nie ustala, która wazniejsza. .. U mnie gryzly się kiedys suki, między którymi byla różnica 1,5 roku. Młodsza dorastała i próbowała. Z tym, ze punktem zapalnym byłam ..ja. Nie zamykałam ich osobno, bo bałam sie ze wtedy to beda sie ze soba ciachac na okrągło. Przeszlo im, ale trwało to około 2 tygodni. W tym okresie nie moglam zadnej wyróznic, bo od razu bylo ścięcie. Jakoś ustaliły hierarchię, i juz do końca, było dobrze..... Dlatego nie radzę ci ciągłej izolacji, bo ona nic nie da. Suki musza ustalic kto tu rządzi./miedzy sobą/. Lepiej aby robiły to pod twoja kuratelą.
-
Monika, to ty jesteś......ciało........pedagogiczne? Ja odwiedzilam forum rottek, narazie czytalam, co tam ludzie wypostowali. Znalazlam tez tam wasze posty.
-
Monika,Asia i Zaba, już wiem gdzie jestescie,jak was tu nie ma. Też się tam zalogowałam i narazie czytam.
-
Julka, facet ogólnie przystojny, jak na ten wiek to główka w proporcjach, klatka tez. Najwyzej będzie trochę drobniejszy, ale to go nie dyskwalifikuje. .....Latka mimo wszystko zbyt widoczna, więc spróbuj zrobic jak ci mówilam... Zgryz niech ci sprawdzi ktoś doświadczony, nawet niekoniecznie sędziujący rottki. Pozdr.
-
Monika, wzorzec mówi tak w wadach: wlos miękki, falujący, zbyt króki lub za długi, lokowaty... W wadach dyskwalifikujących nic na ten temat nie ma,.....ale masz również napisane: każde odstępstwo od wzorca nalezy traktować jako wadę. Jej ocena powinna być proporcjonalna...do stopnia tego odstępstwa. A teraz mój komentarz do tego. Jezeli jest to pies, to pewnie nie dostanie oceny doskonałej, a to juz go eliminuje. Jak suka, to teraz zależy, jakiej dlugości wlos. Masz napisane, ze ocena proporcjonalna do stopnia.....tu zależy od oceny sędziego, co uzna. Jezeli pokrojowo suka będzie super, a tylko ta sierść, to ocena b.db. ją kwalifikuje. Jest jeszcze obecnie przegląd hodowlany i na nim sędzia może zaznaczyć, ze krycia tylko psem o dlugości sierści bez zarzutu.
-
Ewa, ja te litery wzięlam z wykazu ZK i na 100% jest to prawada. Jeżeli byloby to Z , to tylko te dwa oddzialy wchodza w rachubę.No ale trzeba to sprawdzić. Jak będziesz miala jakieś pytania, pisz, a bedziemy sprawdzac dalej.
-
Bialego, ani srebrzystego nie widzialam. Natomiast zdarzały się rottki z dłuższą sierścią, ale nie długą. Taka sierść byla bardzo pofalowana, a na nogach portki z dluższym wlosem.
-
Jestem za wywalaniem z Zk....Natomiast nikt nie ma prawa zabrać mu psów, bo to jego wlasnośc. I tu sie zaczyna MEGAPRODUKCJA. Jak jest wywalony to psy i suki są juz niehodowlane, ale co z tego. On potem wszystkim, którzy będą od niego kupować szczeniaki, pokaże rodowody, a ze nieaktualne na chwile obecną, to co? Powie ze po rodowodowych rodzicach, a do ZK nie należy bo cos tam....Ja bym ich zawiesala, dawala karę pieniężną dla opamiętania, sprawdzala, może się opamięta?........a jak nie to juz wykluczenie. Przymajmniej nie robi nic po egida ZK, z tym,ze psy maja gorzej.
-
Od kamienołomu Kadzielnia/tak sie nazywa/, mieszkam "rzut kamieniem". Jak was wciągnęli na wzgórze gdzie stoi pomnik, to stamtąd widac mój dom. Jak idziemy na spacer, to czasami tez tam. Ale od mojego domu jest tez niedaleko las, z szerokimi alejami leśnymi, dla spacerowiczów. Ja chodzę do lasu, tam spotykam "psiarzy" i suki sie ostro wtedy wybiegają..... Ja ta zaczęlam o pododzie. W moim domu jest plaski dach, powinno sie z niego zgarnąć częśc śniegu, bo jak ma jeszcze dosypać, to sie trochę boję. No, ale przeciez nie takie zimy byly, więc może nic sie nie stanie......Pseudohodowle, to temat rzeka. Są bezpapierowe, które "produkują" masówkę, co pół roku ruja, co pół roku szczeniaki. W 4 tygodniu do ludzi, bo przeciez już same jedzą, to po co je trzymac? O szczepieniach i odrobaczaniu mowy nie ma , bo to tylko strata kasy. itd...itd....Nieszczęściem jest natomiast podobny hodowca, który jest w szeregach ZK. Często sie dobrze kamufluje i trzeba trochę czasu zanim się go wyłapie. Zdarzaja się różne rzeczy. Mamy przyklad na Julieczce. W tym przypadku, też zabrakło solidności. Narazie tyle.
-
No to dzien dobrek Wam. Jestem i listę podpisuję. Wymyślmy temat na dzisiaj. Jak nie ma jaki, to może zaczniemy od pogody? W Kielcach obecnie nie najgorzej, Snieżku troche tylko dosypało, ale zapowiadają na południu Polski, duże opady, szczególnie w nocy. Na podwórzu mam juz zwały śniegu i jak tak dalej pójdzie, to na wiosne chyba trzeba sie bedzie rozejrzec za jakims pontonem.
-
Jeśli chodzi o tatyaże, to jest powiedziane, ze jeśli tatuaż ma liczbę 999+litera, to jeżeli w danej rasie był on robiony w uchu lewym,.... to teraz zaczynamy od 001+litera , w uchu prawym. Tak zostało to przekazane wszystkim oddziałom, przez Przew. Glownej Komisji Hodowlanej, Panią E. Junikiewicz. Jeśli była to pachwina, dokładnie tak samo.
-
Jezeli jest to pies wyhodowany w Polsce, to w tatuażu moga byc max. 3 cyfry i jedna litera. Jeżeli jest jak podejrzewasz, to albo Z052-Oddzial Legnica, albo 205Z- Oddzial Słupsk. Natomiast Czesi tatuują inaczej i są np. same cyfry. Narazie skontaktuj się z tymi oddziałami, a odpowiedzą ci, czy taki pies moze miec taki numer tat....Pozdr.
-
Czyli babskie sposoby się sprawdzają. Zaba oczywiście galerię znalazłam, myślalam, tylko, bo tak jest na b.f., ze moze jest gdzieś na tym wątku. Teraz wszystko wiem. Byłam i oglądalam. Suczka jeszcze w fazie rozwoju, ale miłuśka, szczególnie te 2 fotki, jak byla malutka.
-
Asiunia, gdzies się podziewala, jak ciebie nie było? Mam nadzieję, ze cię nie wystraszyłam?
-
Moj mąż ma konika na punkcie ...koni.. więc jak za dużo mruczy, to mu delikatnie przypominam, ze on to ma hobby, co dopiero dużo czasu pochłania, a i kasiorki tez nieco więcej, niz moje.....Teraz jak z wami piszę, to zaczyna byc zazdrosny o...kompa.Mowi, ze dostalam bzika. hehehe....Bo w ogóle to trzeba męża przytulić, poglaskać, powiedzieć ze jest najwspanialszy na świecie, a potem wytłumaczyć, ze psina to tylko bezbronna istota na świecie, skazana na łaske ludzi. Posłuchajcie starszej koleżanki. ...... Pozdrawiam serdecznie waszych mężów.
-
Chcialabym zobaczyć, ale gdzie te galeria?