lapiovra
Members-
Posts
403 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lapiovra
-
Kamila, ale takie podejście p.R. mają od dawna i widzę, ze się nic nie zmienia. Ja jak kupowalam swoją 1 rottkę, to byla przez nich wzięta za krycie. Miala byc objawieniem, bo to przeież po Interze, a eksterierowo, byla na b.db. Za to charakter miala cudowny. Dala mi potem calą linię, którą mam do dzisiaj, bo Tina, to jej wnuczka. ... Doszly do ciebie moje wiadomości, wczoraj wyslalam 2. Napisz króciutko.
-
Emma, przepraszam. Weszlyście obie jednocześnie i pomylilam. Jak sobie Sornito przeczyta, to tez nie zaszkodzi...... U mnie po opisanym przypadku, wystąpilo coś co nazywam "u c z u l e n i e m". Dlatego swoje dzieci zawsze bardzo pilnowalam, a gdyby coś zrobily, ukaralabym/ bo to ludzie mają rozumek i powinni z niego korzystać!!!!!!!!/ tak jak ty.
-
Emma, to o czym piszesz, jest zupelnie innym przypadkiem. Pies przy ataku padaczki, może się różnie zachować, to zrozumiałe. Pytalaś ogólnie, więc i odp. byla taka. W przypadku psa chorego, jego "niepoprawne zachowanie" jest wytłumaczlne, ale tylko w momencie ataku. Potem powinno być normalne.... Ja tak o dzieciach napisałam, bo znalam przypadek, gdzie rottek musial być uwiązany w domu/mieszkali w blokach/, ponieważ najchętniej dzieci by zjadł. Więc ciekawa, d l a c z e g o, wypytalam o wszystko. Otóż rodzice uznali chyba, ze kupili dzieciom zabawkę, bo bylo im wszystko wolno. Pies nie mial nawet spokoju na swoim legowisku. Jak lezał, to przechodzący chlopczyk/on byl gorszy od siostry/ musial go szturchnąć lub wejśc mu na lapę. Skończylo się tym, ze pies warczal na zblizające się dzieci, a potem to juz musieli psa oddać..... Ja ze swoich doświadczeń wiem, ze rottki bardzo lubią dzieci, więc ten przypadek mnie zbulwersował.... Jakby pies w tym przypadku pogryzl lub nie daj Boże coś więcej, byloby, ze to okropna bestia, bo pogryzla "swoje" dzieci.
-
Ja rottki mam 22 lata i NIGDY nie zdarzyloa się agresja w stosunku do domowników. Rottka trzeba wychowywać z dużą konsekwencją, z tym ze ja uważam, ze konsekwencja w wychowaniu dotyczy wszystkich psów. NIe wolno dopuścić do tego aby pies przejął przewodnictwo w stadzie, którym jest rodzina....Ja wychowywala 2 dzieci z rottkami, w styosunku do których też nigdy nie było agresji, ale bardzo baczną uwagę zwracalam na relacje mniędzy nimi. Mówiąc krótko, ani pies nie mógł warczeć na dziecko, ani dziecku nie wolno było zrobic zadnej krzywdy psu. Zarówno jedno jak i drugie oberwaloby w sensie przenośnym i dosłownym- jezeli zaszlaby taka potrzeba.
-
Ka-Ka, państwo R. rozpuścili się bardzo już na początku, bo uważali ze jak posiadają Intera, to nikt już nie jest ważny, wszyscy są do tylu nic nie wiedzą i nie umieją. A teraz, sama Pani R. uwaza ze nikt nie ma takiego doświadczenia, i na tym bazuje. Zawsze natomiast byli bardzo pewni siebie. Moze niektóre typy tak mają?
-
Pisalam w takim samym kontekście, trzeba narazie sprawdzić jego zachowanie. MOże nic się nie będzie dzialo, ale to sobie musi sprawdzic Julia, a potem stosować jakieś metody.
-
Na wstępir może Julieczce parę słów. Spróbuj wsadzic Borga do jakiegokolwiek auta, nawet gdyby mial w nim tylko posiedzieć. Jakby sie coz dzialo, to uspakajaj. Zobaczysz czy są wielkie obawy, czy tez nic sie nie stalo...... Kamila, widzę ze przebrnęlas jakoś problemy. Pani J.R. ma obecnie w hodowli 2 suki. Musze siegnąć do papierów i sprawdzic jak to było z miotami, ale w domu ich nie mam. Ostanio tj, w końcu roku oglądalam 2 szczeniaki/suczki/ były bez wad, ale wg. bardzo kiepskie. Z tego co wiem. to wszystkie szczeniaki ida do USA, tam jest jej mąż i jakiś taki handel uskuteczniają.
-
W Swiętokrzyskim byly ferie, ale dzisiaj dzieciaki idą do szkoly. Więc też już bedą inne obowiązki... ..Ja w swoim męzu nie mam az takiego rywala do kompa, więc wlaściwie moze zostać w domu.
-
No i co sie z wami dzieje???????? Cisza tu zupelna. Ja dzisiaj chcialam coś konstruktywnego przeczytać, a tu nic nie ma.
-
Jestem, ale dzisiaj na krótko, bo wychodzimy do znajomych. Troche muszę popracować nad sobą, aby w towarzystwie nikogo nie wystraszyć. hehehe. Moze póżnym wieczorkirm do was zajrzę. Ja czytam wasze posty na wszystkich forach. Kiedyś zajrzalam i tu, ale was ani słychu. Narazie pa. Jutro napewno będę wolniejsza, to z wami pogadam. Pozdr.
-
Bachar, zdjęcie buło robione na ringu, gdzies okolo godz.14, w pelnym słońcu. Robil je ktoś, kto strzelił pare fotek, na potrzebę forum. Też zależy czy pies ustawion pod słonce, czy inaczej. Ja o to podpalanie nie robię rwetesu. Są lepsze, ale to wcale nie jest zle.
-
Monika, dokladnie o to zdjęcie. Tu jest jej 1 wystawa, i pierwsze Zw.Ml. MIala dokladnie rok i 1 miesiąc. Monika a na forum strefa.? bylam tam niedawno i nie widzialam. Ja jestem tylko trochę skrępowana, ze cię tak nagabuję.
-
Julia, on widicznie nie ma na co spalać i moze sobie zacząl sam dozować. Rano daj mu może odrobinę, tak zeby zupelnie nie byl glodny i wcale nie musi to być karma, ja rano daję obenie kazdej inaczej, ale Roma dostaje tylko suche pieczywo, lekko posmarowane, bo muszę ją troche odchudzić.
-
Monika, to czekam w takim razie na twoją pomoc, ok.?
-
Julia, to jeszcze pozostaje zastanowić się ile razy dziennie je. Moze trzeba zmniejszyć ilość posilkow.... Ja swoim daję gotowane + karma+ witaminy. Sama suchą jedzą niechętnie. Natomiast nigdy nie wprowadzaj nagle zmiany w zywieniu. Jak bys dogotowala, to pierwszy raz trzeba dac trochę. Tak samo jest z karmą. Kazda nagla zmiana prowadzi do tego co pisazesz. Niemal kazdy pies reaguje podobnie, nie tylko twój..... Ja tego dogotowanego daję malutko, ale jak wymieszam z karmą, to jets mniam mniam. Aż jezorki mlaskają.
-
Julia, jezeli nie ma objawów chorobowych, to nie jest to duży problem. Chyba, ze nie je od kilku dni? Wg. mnie po 1. daj mu tyle ile zjada i zabierz miskę. niech nie stoi, a on kiedy chce to sobie podjada. po2. staraj się dawać posilki zawsze o jednej porze...po3. moze coś mu do smaku dorzuć, albo podgotuj, coś co go zapachowo zmobilizuje do zjedzenia. Ja miski zawsze zabieram po posilku. Zresztą u mnie jest konkurencja, i jak jedno nie zje to potem moze nie zdąrzyć.
-
Trochę nam wątek uciekl, bo to co piszemy teraz, nie ma nic wspólnego z wynagrodzeniem reproduktora. Ale moze Admin sie do nas nie przyczepi?
-
Oki, a nie mieliście takiego przypadku? U nas pani przyszla, no moze 5 razy a potem to nam chciala ustalac liste sędziow na wystawę? Bo uwazala, ze to juz pora na jej "konkretne" dzialanie.
-
Nie wiem jak jest w poszczególnych oddzialach? U nas zawsze mile sa widziani nowi ludzie. ..Z tym, ze jak pisze Oki, trudno dać komuś na wejście jak się go nie zna, coś odpowiedzialnego. Jak będzie przychodzil i pracował na codzień, to zawsze się dla niego praca znajdzie, szczególnie przy wystawie......Ja pamiętam starsze czasy, jak Przewodniczący powiedzial mi, ze moge przychodzic na dyżury sekcji. Zaczęlam od sekretarza i pracowalam pod kuratela Kier. i jego zastepcy. Takich "pisarzy" wtedy chętnie brano, bo wszystkie papiery wypelnialo sie recznie.. I Oki, to wcale nie takie odlegle czasy!!.... A teraz ksero, komp...
-
Faktycznie, na metrykach nie ma teraz okresu wazności. Dla mnie jest tylko jedno ale.....np. czy suka paroletnia napewno nie rodzila szczeniąt, bez papierów, czy pies do tej pory nie pokryl suk????????A to by bylo takie dzialanie na dwie strony. Suczka juz urodzila , to teraz ja zapiszemy, bo w ZK to już tak nie wolno....NIe czepiam się rejestracji psow w różnym wieku, ale......To pozostawiam do dyskusji.
-
Może to jest tak. Male oddzialy chcą trochę wiecej, bo maja malo czlonkow. a jak oddzial ma 1000 osob i powyzej, to moze odpuszcza na forsie. Wiem ze wszysrkie oddzialy odsylają za niektóre oplary 1/2 kwoty do Zarządu Głównego. Napewno dzięlą się polową kwoty od skladek czlonkowskich.
-
Julieczko, piesek naprawdę ladny. Na tamtym ci napisalam, jakie widzę w nim zalety , na chwilę obecną.
-
Monika i Zaba, widzę ze dzisiejsze spacery byly owocne. Az miłlo pooglądać......JUlka, faktycznie sprobuj tak zrobić, jak radzi Zaba.
-
Ja idę teraz na spacer, bo szkoda słońca, a potem cala reszta.
-
Asiunai, cos chyba wydaje mi się, zmienilaśw swoim podpisie, czy dobrae zauwazylam? Wydaje mi się ze jest tam jakaś mila bużka? jakiejs znajomej mi dziewczyny? Chyba ze byla duzo wcześniej, a ja jestem taka mało spostrzegawcza?