-
Posts
1116 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by hankag
-
Tramp pies z przystanku zakonczyl podróż , jest w DS !!!!
hankag replied to orpha's topic in Już w nowym domu
Monika 083 moja wpłata 10 zł na chwilę obecna jednorazowa :oops: ..... mam za duzo zobowiązań ....ale wcale nie wykluczone ze w przyszłym tez bedzie ....i w nastepnych ......moze parę podopiecznych znajdzie domki -
Tramp pies z przystanku zakonczyl podróż , jest w DS !!!!
hankag replied to orpha's topic in Już w nowym domu
dyszke dolicz i ode mnie ... -
Tramp pies z przystanku zakonczyl podróż , jest w DS !!!!
hankag replied to orpha's topic in Już w nowym domu
Orpha tak ten na pl. Szembeka , jak bedziesz porozmawiaj z Iwoną ,powiedz o nim , mozesz zwalic na mnie , ze to ja napuścilam Cie na nią moze mozesz wydrukowac jego zdjecie i zostawic Iwonie - zdjecie pomaga bardzo , na zdjeciu napisac jego cv ;) -
Tramp pies z przystanku zakonczyl podróż , jest w DS !!!!
hankag replied to orpha's topic in Już w nowym domu
zaznacze sobie watek ...poczekam na zdjecia i cos o nim ....i puszczę info do Iwony( pomaga w adopcjach prowadząc na bazarku sklepik z artykulami dla zwierzat ) moze się cos uda ... kurcze to tez moje okolice ... moglam to ja znalezc sie w tym miejscu ( mieszkam na Majdańskiej ) -
Psinko trzymamy kciuki ...
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
hankag replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no Neris ....zeby odrazu tak wybuchowo :-o -
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Wszystkie ...az przymyka oczy liząc :lol: ale od przyjazdu Nelusia panikuje tak jak przy strzalach , nie ma ochoty wychodzic na dluzsze spacery ...biega za piłką i w pewnym momencie zostawia pilke i biegiem w strone domu ( na szczescie juz rozszyfrowujemy kiedy dziwnie sie zachowuje i chodzimy wtedy na tereny osiedlowe ...zeby ucieczka byla bezpieczniejsza ) ...a najchetniej siusiu i do domu ....ile sie naprosze , nakrzycze ..nic ...jak nie to nie i juz ....Nelcia ma charakterek oj ma :mad: -
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
no i po urlopie :placz: ...ale nam było dobrze , przedluzyłysmy sobie urlop o trzeci tydzień ...bo te dwa tygodnie za szybko nam zlecialy . Luz ,zupelny . Jak przyjechalismy w niedziele jak zwykle Jurek pojechal na dzialke , my wysiadlysmy daleko przed dzialką sprawdzic czy wszystkie krzaczki na swoim miejscu , czy zające grasuja bezkarnie ;) ...zadzwonilam odrazu do gospodarza zeby spuścil Miska ze juz jestesmy i uslyszałam : ale sie pani zmartwi bo Miśka juz nie ma ....zatkalo mnie ...okazalo sie ze odszedl w czwartek ...bylo goraco Misiek mial cjhore serce ...moze nie mial wody , lezal na slońcu ...splakalam sie jak głupia ....miałam dla niego kurczaczka , szczepionki kurcze ...mialby jeszcze ze mną urlop , odszedlby w moich ramionach ( a moze wtedy by nie odszedl - moze jakbym pojechala z nim do lekarza zylby jeszcze :placz: ) Spytalam tylko czy mu w tym nie pomógł zeby powiedzial prawde ...nie pani Haniu ...dwa dni siedzial u Niemca ( obok gospodarza wielką dzialke ma Niemiec straszy facet ale bardzo mily ...tez pomagal troche psakom jak przyjezdzał jednemu dal piekna bude z oknem ...( ale oczywiście zmarniala bo nie ma kto o to dbac :mad: ) ...a w nocy przyszedl do sieni i rano juz nie zył . Przynajmniej wiem ze ostatnie chwile nie byl na łancuchu ., tylko sobie chodzil . Niemiec jak bylam na spacerze mnie zaczepil i potwierdzil , ze Misiek sie zle czuł , chyba go ktos otrul (ale to raczej z choroby - bo go tam wszyscy lubili - no chyba ze trutka na myszy , ale on był na nią za cwany) bo mial duzy brzuch siedzial u niego a potem poszedl do siebie odejść :placz: Bardzo mi smutno...ale w zime nie bede sie martwic czy go wpuszczaja do sieni . Nelka natomiast zrobiła sie grzeczniejsza na dzialce ...nie musi walczyc o swoje ;) i denerwowac sie kundlem ;). Kupilam jej zabawki ( bo tak balam sie awantury i ze go pogryzie ) , zastawilam Miśkowa dziure w siatce kamieniem zeby nie wyłazila - wiec jak tylko obudzilysmy sie otwierałam drzwi na taras i zanim sie ubralam , umylam , Nelcia robila spokojnie obchód terenu . Spalysmy spokojnie do ok godz 7-7.30 przytulanki w łozeczku :lol: i na spacerek . A z Misiem ok godz. 6 obowiązkowo pobudka bo juz jedno przez drugiego przeganialo sie w biegach do furtki ...a Misiek juz ok godz. 5 czekał kiedy te baby wstana ;) . Ale nam bylo dobrze , pogoda dopisala , goście weekendowo nas odwiedzali ., byłyśmy pierwszy raz na spacerze w miasteczku ( ok. 2,5 km) na lodach :eviltong: ...ale Nelcia poza lodami nie była specjalnie zainteresowana spacerem ...no chyba ze jak juz zesmy weszly w polna drogę prowadząca nad jezioro na dzialki ....tak te drogi Nelcia lubi ....ile zapachów ....Trzy tygodnie minęły ...i w poniedzialek wieczorem Nelcia za zadne skarby nie chciała sie dac zaprosic do samochodu ...uciekala na taras opierala sie o balustrade i wyzywala wyjaco-mrucząc - ludzie co wy robicie do domu ...Hanka nie wygłupiaj sie dzwon do pracy o jeszcze jeden tydzień urlopu......no dobra ...poczekajcie jak trzeba to wsiąde ...a mam inne wyjscie :angryy: ....ale pamietaj ze obiecałas jeszcze we wrzesniu pare dni :mad: -
Zibi...alez Ty Kobitko masz zacięcie ....nawet odległość Cie nie złamie ;) .....onek nawet nie wie , ze istnieje osoba juz go kochająca ...:loveu: skontaktuj sie moze na pw z Kostkiem ...ona urzeduje w Azylu ...moze bedzie mogla pomoc
-
Bertanika ...oj jakoś nie najlepiej zrozumialaś mój post ...po pierwsze te zasmarkane dzieci to w Paluchowej rzeczywistości - psiaki , wolontariusze to goscie ( weglug Ciebie przestawiający meble , według mnie chetni do pomocy ) . Co do lekarza ...to nie musialby on kazdorazowo dogadywac sie z wolontariuszami - wystarczylaby informacja przy danej klatce ( nie uwierze , ze wszystkie psy na zamkniętym przez niego terenie nie nadają sie do spacerkow )....sama dobrze wiesz jak wygląda prawda i nie staraj sie tutaj udawadniać na sile czego innego . Nikt nie zarzuca , ze wszyscy opiekunowi i lekarze zajmują sie zwierzetami zle ...ale tych , którzy nie mają do swojej pracy serca ( w związku z czym przeszkadza im proszacy o pomoc wolontariusz widzący nieprawidłowości ) powinni byc napietnowani ...rowniez przez Paluchowy personel ...i własnie dla polepszenia losu tych biedaków ...a nie wolontariuszy Wydawaloby sie , ze wszyscy mają tu za cel pomoc tym skazańcom ( to ludzie zgotowali im ten los ) ..a jakos ten cel momentami sie rozjezdza w rózne strony ...wielka szkoda
-
Evita cala przyjemność po mojej stronie :loveu: a co do tej koopy - jestem tego samego zdania ;)
-
[quote name='Bertanika']Każda ze stron ma swoje oczekiwania i potrzeby , kierując się właśnie dobrem zwierząt ale też możliwością sprawnego funkcjonowania. Gdyby każdy Gość, Wolontariusz czy Pracownik działał tutaj po swojemu - to nie dałoby się takiego bałaganu okiełznać....... Stąd właśnie niezbędne są Regulaminy i zasady postępowania -które wynikają nie tylko z potrzeb schroniska ale także z ogólnych przepisów. Procedury w tym miejscu dotyczą nie tylko wolontariuszy.......ale wszystkich, którzy znajdują się na tym terenie włącznie z pracownikami Przecież za funkcjonowanie placówki odpowiada dyrekcja, a nie każdy z osobna kto tam się znajdzie... Czy zgodziłabyś się gdyby twoi goście zaczęli Ci w mieszkaniu przestawiać meble i wprowadzać swoje porządki ? akurat porownanie chyba nietrafne ...oczywiscie nie bylabym zachwycona gdyby chcieli przestawiac meble ...ale jesli pięcioro zasmarkanych dzieciakow siedzialoby w pokojach , a ja mialabym mnostwo innych jeszcze rzeczy do zrobienia ...bylabym im wdzieczna , gdyby zechcieli mi pomoc i zajęli sie troche nimi Mysle ze to kwestia dogadania sie np. lekarza z wolontariuszami , z ktorym pieskiem mozna byloby wyjść , zeby zrobic jemu przyjemność , a przy okazji nie zaszkodzić ...to tylko kwestia dobrej woli .... a takie kartki z zakazami ...są poprostu smutne , pelne bezradności w chęci niesienia pomocy
-
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
zapraszamy :multi: -
Zibi czyli tak jak sie spodziewałam Evita i Enia nie zawiodły ;):loveu: Azyl pod Psim Aniołem ma klatke i są bardzo zyczliwi pogadaj moze z nimi
-
Bertaniko , zgadzam sie z Twoja odpowiedzią ...ale sama widzisz bedąc na miejscu ...ile np. zła przynoszą bezsensowne zakazy i postanowienia lekarza , który chce zrobic na zlość wolontariuszom ...zdając sobie zapewne sprawę , ze odbija sie to wyłącznie na zwierzętach i ich jeszcze trudniejszym losie , niektórych pracownikow , którzy zachowują sie tak jakby nie mieli serca dla tych zwierząt i nie chcieli ulzyc ich losowi ......czas to zmienić ...sama pani Dyrektor nie zdziala cudow ...musi otoczyc sie właściwymi ludzmi ...i wsłuchac sie w glos wolontariuszy , którzy widząc pewne dramaty nie moga przejść obok ....to chyba dobrze i nie nalezy ich za to karac ...pozbawiając odwiedzin swoich podopiecznych ....bo nie moze tu wystepowac zasada ...zrobie babci na zlość
-
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Mam problem z zalogowaniem na dogo juz ponad miesiąc ...udalo mi sie dzisiaj ...wiec troche nowości Cały tydzień w czerwcu ( ten z Bozym Cialem ) Nelcia spedziła z pańcia , panem i goścmi na dzialce .....tym razem sie zachowała i nikogo ...nie uszczypała ( choc Jurka brat wolał ją mieć na oku z przodu ;) , tak na wszelki wypadek ) nawet nocne siusianie goście przezyli :evil_lol: . Misiek był przeszczęsliwy . 26 lipca Nelcia z pańcią daje na urlop ...na dwa tygodnie :multi: Z tydzień temu Nela złapala za ręke jednego z robotnikow robiących dzwi wejściowe na klatke :angryy: ...wychodząc ze mną na spacer , na smyczy ...jak sie zorientowalam , ze szczekanie agresywne moze sie skończyc zlapaniem ...zlapalam ją za pysk przechodzac obok nich ...i przez przypadek Nela uszczypnęła mnie w reke ...automatycznie puscialam pysk . Nela zobaczyła , ze nie da rady go uszypnac bo go zaslonilam ...wiec zadrasnęla drugiego :mad: Na szczęście facet tylko pisnął "ałal " ...ale kosztowalo mnie to 10 zł na piwo ;) , ktore podarowałysmy z Nelą w powrotnej drodze ...za to ze facet mnie nie opierdzielił ...powrót był juz w kagancu ku zadowoleniu robotnikow i ...niezadowoleniu Neli :evil_lol: Dwa dni temu Nelka spanikowała slysząc nadchodząca burze i dala Jurkowi dyla , zostawila pileczke i nie bacząc na wolania Jurka poszła ...Jurek za nią biegiem ...Nelcia wpadła do jakis ludzi na posesje ....do mieszkania...Jurek za nią . Przeprosil ludzi za to najście wyjasniając Neli zachowanie . Na szczęscie ludzie mieli psa ( który tylko szczekał na Nelę intruza ) ...bo gdyby to byla suka mogloby sie skonczyl dla neli nie najlepiej . Jurek zatroskany , ze ona nam kiedys da dyla na dłuzszy dystans ...i straci trop do domu ...a my jej nie znajdziemy :placz: i trafi na jakis łańcuch ....czarny scenariusz zostal jej przedstawiony...ale nie wiem czy dokladnie go zrozumiala ;) ...w panice jest gotowa na wszystko :placz: -
Zibi masz pw :lol:
-
Bertanika ....czytam te wszystkie posty niestety niemo ( poniewaz od miesiąca nie wiem dlaczego nie moge sie normalnie zalogowac na dogo - udaje mi sie to sporadycznie - dzisiaj mi sie udalo ...ale nie wiem czy za chwile juz nie bede mogla ...szybko wiec skorzystam ) ...i tak sobie mysle ...jaki masz w tym cel prowadzic ta niezrozumialą polemikę ...o co właściwie Ci chodzi .....jesli Jesteś Dziewczyną Paluchową ( przebywasz tam często ) to sama dobrze wiesz , ze dzieje sie tam bardzo żle i trzeba ta sytuacje zmienic ...nie dlatego , zeby komus zrobić na zlość , tylko dlatego zeby ratowac te bidy , ktore same sobie nie poradza ...bo nie mają prawa glosu :angryy:. Nie mowie ze Pani Dyrektor chce żle ...ale wspołpracownikow powinna sobie dobrac zdecydowanie innych ...począwszy od lekarza , ktory jedynie wykazuje sie durnymi zakazami , a nie opieka nad zwierzetami i ich dobrem ....to konowal , a nie lekarz ...powiniem mieć zakaz pracy ze zwierzetami ...bo jak widac po jego posunieciach ...nie kocha ich ( a powinien - uprawiając ten zawód ) , poprzez osoby zatrudnione w schronisku ( moze nie wszystkie - bo tu bym moze skrzywdzila niektore ) ...ale ich bezduszność i brak zainteresowania ...juz powinny ich dyskwalifikowac z tej roboty . Stawia sie wysokie poprzeczki wolontariuszom ...( następna bzdura - bo to Ludzie przez duze L , ktorzy swoj wolny czas zamiast spedzić z rodziną , przed telewizorem ...chcą ulzyc doli tych biedaków ) , a nie robi sie selekcji przyjmując pracowników . Na pewno na pierwszym miejscu powinna byc brana milość do zwierząt . W dobie takiego bazrobocia - naprawde powinno sie ich obserwować . Wiem , ze przy takiej ilości zwierząt trudno opanowac sytuacje ....ale o ile byloby lzej gdyby personel byl bardziej zaangazowany z domieszką dobrego serca i serdecznie widzial pomoc wolontariatu . A pieniądze ...sama dobrze widzisz , ze kasa ...duza kasa na rozbudowe schroniska ...poszla w duzej mierze w bloto . Stojąca woda , brak dobrej informacji przy szukaniu psow przez włascicieli , bzdurne odmawianie adopcji tam gdzie warto , natomiast tam gdzie niewiadoma - udaje sie , za duze odstepy miedzy szczebelkami w boksach , co doprowadza do dramatow - to wszystko powinno byc podczas budowy uchwycone przez osoby , ktore znają problem na codzień ...nie tylko ma byc ladnie ...ale bezpiecznie ...i to zostalo przegapione . Mysle , ze wszystko to dokladnie wiemy , szkoda tylko , ze nie łączymy swoich sil - dla dobra tych biednych zwierząt, ktorym to my ludzie zgotowaliśmy ten los i naszym obowiązkiem patrząc w serce i sumienie musimy pomoc - bez nas sobie nie poradzą . One są niczemu niewinne , a cierpią . A wolontariusze powinni byc witani usmiechem , dobrym slowem i checią pomocy w ich trudnej misji pelnej milości do zwierzakow . Oni sie z nimi związują emocjonalnie ...i nie moga patrzec , jak dzieje sie im krzywdza ...i to powinno byc doceniane . Im bedzie ich wiecej tym lepiej dla zwierzat , p. dyrektor i pracowników , ktorzy beda troche odciązeni od codziennych obowiązków ( ktorych wykonywanie nie najlepiej im wychodzi niestety ) Takze Kochani zabierajmy sie wspólnie do roboty i przekonania Palucha , ze wszyscy mamy wspólny cel - dobro zwierzat ...i nie czas na zwady
-
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
:oops: ....bedą wyjazd okazal sie niewypalem ...lał deszcz nie mogli skosic trawy ...a jak juz przestal i biegiem Jurek kosil ....skopsała sie kosiara . Nastepnego dnia jechal do serwisu....ale naprawa droga ...skonczylo sie wzieciem na raty drugiej kosiary . jadą dokończyc w tym tygodniu ...a 9 czerwca na pare dni z pancią Misiek zostal spuszczony jak gospodarz zobaczył u nas samochód ...wiec byl przeszczęsliwy ( no moze nie do końca bo nie było ukochanej pańci Hani ) spal w nocy w domku ....cały czas wyciągali Jurka na spacery mimo deszczu ( biedny Misio jest zapasiony ...bo dostaje jesc , a siedzi na łańcuchu przy budzie :placz: ...ale gospodarz powiedzial ze poniewaz chodzi do Rybna , tam go gryza psy , nie patrzy na samochody ...musi byc uwiązany ) ....zrobil sie kluchą ...bo zawsze duzo biegal i laził rzeczywiście do Rybna 2,5 km po pare razy dziennie ;). No coz bedzie puszczany jak my jestesmy bo wtedy siedzi u nas ...i Nele wyprowadza na manowce :evil_lol:... Neka dostala od pana w doope bo wylazła z Miskiem jego dziurą ...i pan ją szukal , biegal , darl sie ...caly spanikowany ...przyleciala ...i nie potrzebnie dostała ( doprowadzil ją do dziury , nakrzyczał i wlał :placz: wytlumaczyłam ze tak nie mozna bo ona i tak nie wie za co ( a pomysli ze za to ze wrociła ) ...Jurek przyznal racje ...powiedzial ze juz tak nie zrobi ...ale byl tak zpanikowany ..ze nie wytrzymal nerwowo ... Nelcia nie odzywala ;) sie do niego podobno pól dnia ..jak wracali tez nie ....Jurek byl w stressie ....ale jej juz przeszlo ale ona jest cwana ...i chyba wiedziala za co ....bo jak Misiek szedł do dziury wychodzic ...lezala i tylko lypala okiem na Jurka -
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
hankag replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ale mysle , ze poza tym malym incydentem ;) wizyta byla udana :lol: ...i ryz dogotowany -
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
sąsiadce troche odpuscila ...natomiast podczas swiąt wielkanocnych za Lukasza Iwonką biegała i szczypala z cicha pęk ....dopiero za ktoryms razem uslyszalam jak Iwona mowi ...jeszcze raz mnie uszczypiesz to ja zrobie ci to samo :evil_lol: ..... Nelusia w czwartek raniutko jedzie z panem na Mazury kosic trawę do soboty bedzie miala frajde ....i Misio tez :lol: -
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
hankag replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
to tak jak Nelka ....tez była różowiutka ...a teraz ma cały brzuszek w czarne plamy i niektóre cycuszki czarne ....urek mowi ze Nelunia zrobila sie plamiasta ....ale Viperowi tez sie tak kiedyś zrobilo ......to chyba taka uroda ? ....no nie mówcie tylko , ze jakies choróbsko :angryy: ......jak trzeba tez kupie filt ...a co Nelusia niegorsza ;) -
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
czubek rzeczywiście z Nelusi ....ona ma zdecydowanie ADHD ( tak jak moje chlopaki w dzieciństwie - tylko nie bylo wiadomo ze to co mnie wykańczało było chorobliwe ;) i tak sie nazywalo ) ....ale wystarczy spojrzec w te oczy z polozonymi po sobie uszami - tzw kszałt opływowy .....i juz wiem , ze to milość :lol: -
Zagłodzona, katowana Nela znalazła expresowo dom!!! i to jaki:)
hankag replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Widze Cioteczki sympatyzujące na posterunku :multi: Tak Nelcia malo sie zmieniła ....na chłopakow w moim towarzystwie szczeka nadal , ale jak jest sama z nimi cieszy sie tez na ich widok , wychodząc na spacer ze mną obszczekuje wszystkich ( ale jak jest na smyczy , puszczona luzem nie zwraca uwagi na nic poza piłeczką ) Ale za to troche mniej panikuje ...juz przy jakis lekkich huczkach ...jak szukuje sie do ucieczki reaguje na komende stój .....na chwilke zastopuje i udaje nam sie ja przechwycić . Jest milusińska ...daj Nelcia buzi , gdzie jest pani oczko ....leci ...cmok cmok ....i do siebie :roll: ....daj panu brzuszek ...leci pieszczoszki , pieszczoszki ..i do siebie :roll: ...nie chce lezec na wersalce ze mną ....jak chcemy polezec to ja ide do niej . Chyba . ze z rańca posuwam sie i zapraszam w posciele ....przytulanki , cmoki .....ale kiedy znosi buteczke ( dog beer ...poobgryzana przez psa Bartka kolegi , kiedy bylysmy na Mazurach :angryy: ) i pileczke ...zostaje wyproszona z łozka :eviltong: . Tak czy tak kochamy sie bardzo ;)