-
Posts
1529 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Saskja
-
Ja myślę, że na razie żadna rasa dla koleżanki, tylko książka z rasami, koniecznie z dużymi fotkami, bo irlanda to chyba każde dziecko zna i wie, że to nie seter angielski. Ja doskonale rozumiem zastanawianie się nad rasą, bo chciałabym mieć co najmniej siedem różnych psiątek i też mam za sobą miotanie się, czy weimar, czy węgier, czy gończy, czy ogar, czy... Ale nie wyobrażam sobie dzwonić do kogos w sprawie węgra, po czym okazałoby się, że chodzi mi o weimara.:shake:
-
Sylwia, to ostatnie zdjęcie - po prostu the best :loveu: Do kalendarza, do kalendarza!!!
-
Myślę, ze nie ma takiego wzoru, bo każdy może zaproponować inne warunki. Mnie np. proponowano, że pierwszy miot mam pod przydomkiem hodowcy. Nic poza tym. Żadnych pieniędzy za szczeniaki, żadnych innych zobowiązań. Nieco niższa cena suki i tyle. Ale w końcu do tego nie doszło.
-
Ala, przeczytaj uważnie moją wypowiedź - czy to była zachęta?!!! Napisałam: "nie ma mowy, aby dało się wyżyć". Napisałam "dokłada się". Na hodowlę z renomą, działającą od 20 lat, to chyba rodzice Igi już wielkich szans nie mają, co? Na emeryturze to dość późno, by zacząć taką hodowlę. ;) Nie mam pojęcia, jak mogłaś zrozumieć to, co napisałam, dokładnie na odwrót! Ja jeszcze nic dzisiaj nie piłam. A Ty? :evil_lol:
-
Nie ma mowy, żeby dało się wyżyć. To sie ledwo zwraca, a przeważnie nawet i nie - dokłada się do tego. Hodowle istniejące od jakichś 20 lat, z renomą, znane za granicą itd - może mają jakies zyski.
-
Piękna historia. Tesknił.
-
No ja właśnie dawałam Hillsa. Problem w tym, że to był dla szczeniąt Large Breed, chyba dlatego zmniejszyli kaloryczność, żeby szczeniorki nie rosły zbyt szybko i żeby stawy nie były zagrożone, bo tak to u dużych bywa. Natomiast teraz mam Hillsa z jagnieciną i ryżem, szczerze mówiąc to pierwsza karma, która Grzanka naprawdę wpyla - no ia ma wszystkiego w sam raz dla suk karmiących.
-
Ja karmiłam karmą dla szczeniąt od połowy ciąży, ale wiecie, co się okazało? Była to karma o obniżonej zawartości kalorii i składników mineralnych. Złapałam sie za głowę, gdy to przeczytałam - a stało się to dopiero po porodzie - maleńkim druczkiem, kartka przyklejona na dnie worka, więc jak niby mogłam to zobaczyć na 18-kilowym worku?! Dopiero po porodzie, gdy worek był pusty, składałam go na płasko, aby wywalić - znalazłam ostrzeżenie, aby nie karmić tym suk ciężarnych ani karmiących!!! Normalnie beczałam ze złosci na samą siebie, chciałam dobrze dla suki, tfu, a jeszcze jej zaszkodziłam. Na szczęście szczeniorki urodziły się silne i w sam raz, nie za duże, nie za małe. Teraz (4 tygodnie) też jesteśmy na karmie dla szczeniąt, ale już [U]na pewno[/U] dla suk karmiących się nadaje, sprawdziłam to chyba 10 razy. W każdym razie jestem zszokowana. Mojej suni wyłysiał w ciąży ogonek, wyżły tak miewają, jak się niedawno dowiedziałam, z braku witamin i minerałów - teraz rozumiem, dlaczego. Wniosek - uważać i jeszcze raz uważać. Czytać drobne druczki. Wpełzać pod worki i szperać.
-
Goldek, zlituj się, nie kryje się [COLOR=black][B]z[/B][/COLOR] kimś , tylko [B]kimś -[/B] czyli nie [B]z tatą[/B],tylko[B] tatą.[/B]
-
Może i nie umiesz, ale ta czekolada jest bardzo apetyczna :-)
-
Goldek, nie gniewaj się, ale pytania, które zadajesz w innych wątkach, świadczą o tym, że jeszcze niewiele wiesz o tym, jak to jest być hodowcą i z udzielaniem rad powinieneś (powinnaś?) być ostrożny/-a. "Jak dobrać reproduktora", "co wiemy o hodowli, z której sam kupiłeś psiaka"? Ja tez niewiele wiem o hodowaniu, odchowuję dopiero pierwszy miot, uczę się i pilnie słucham rad bardziej doświadczonych ode mnie, a jeśli się wypowiadam, to na tematy, które aktualnie przerobiłam i coś wiem. Ale też wiele pytam. Wybacz, takie byki jak ten, że suka może miec dwa mioty w roku, to już wielkie bęc. Mam nadzieję, że się nie pogniewasz.
-
No ja też tak słyszałam, nawet dłużej niż tydzien. Dlatego staram się robić zdjęcia w jasne dni albo - jeśli już z lampą - to wtedy, gdy malcy śpią albo patrzą gdzie indziej.
-
Sylwia, baaardzo śmieszne :mad: Dzięki wszystkim, chyba rzeczywiście zakupię trzy, bo apetyty rosną z dnia na dzień.
-
No a ja właśnie nie mogę znaleźć w "zwykłych". Dziś w jednym nawet zmusiłam faceta, ay przejrzał przy mnie katalog swojego dostawcy i faktycznie nic takiego nie było - a ja miałam pretensje, że facet nie dba o klientkę :-)
-
Właśnie, też myślałam o Kindze ale coś dawno jej na wyżłach nie było. Chyba zagadam przez maila.
-
Oooo, dzięki, Ewelina! Ayshe, zajrzyj błagam i powiedz, czy Ty masz coś podobnego? Przy niecałych 30 cm średnicy, to na 8 szczeniąt chyba ze dwie muszę kupić, co?
-
Czy udało się Wam dostać gdzieś taką specjalną miskę do odkarmienia miotu? Mam na myśli takie ustrojstwo, które ma pośrodku górkę, więc maluchy nie włażą łapami do żarełka, coś jak normalna micha odwrócona do góry nogami - tylko znacznie większe i płytsze. Help!
-
Szaraczki się bawią w ciuciubabkę [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img379.imageshack.us/img379/3752/f1000012vo0.jpg[/IMG][/URL]
-
My też już zasuwamy jak pijane zające:lol: . Kika, jak chcesz, to ci prześlę wzór umowy, jaką ja proponuję nabywcom. Może znajdziesz w niej coś niedopracowanego i pomożesz mi poprawić. Dawaj maila.
-
W ogóle tak w życiu bywa - najlepiej, aby wszystko robiły doświadczone osoby :-))
-
[quote name='LALUNA']Temat niczemu nie winny. Saskija a jak szczeniaczek? Wszystko już dobrze?[/quote] Jak najbardziej. Dzięki.
-
Myślę, że pora zignorować ten temat, odkąd zawitali tu prostacy w typie orsini, kimkolwiek jest to ostatnie stworzenie.
-
Cóż, jedna z moich suniek właśnie jest po cięciu ogonka, który był złamany po porodzie. Przy samym zabiegu popiskiwała, tzn. tuż przed - tak samo popiskuje, gdy nie może znaleźć mamy albo gdy obcinam jej pazurki. Potem oczywiście została znieczulona. A po obudzeniu nie popiskiwała wcale. Zabieg był przeprowadzony w 8-ej dobie. Nie wiem. Wygląda, że jej nie boli, nawet gdy braciszkowie włażą jej na kikutek przy pełzaniu do cysia. Nie jestem zwolenniczką cięcia ogonów bez powodu, ale wydaje mi się, że argument dotyczący wielkiego bólu musi upaść. Zresztą mnie on wcale nie jest potrzebny, abym była przeciwna kopiowaniu dla samego kopiowania. Bo ono po prostu z samego założenia jest bez sensu. Natura dała psu ogon, aby go miał, tak jak dała nam, ludziom, np. palce u stóp. Natomiast jeśli są wskazania zdrowotne, to teraz, po tym doświadczeniu, powiem: tak. Przedtem nie byłam pewna i szczerze mówiąc gryzłam się tym cięciem strasznie.
-
Masz np. tu [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=24536[/URL] i tu chyba będzie więcej [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=9332[/URL]
-
Koszta są ogromne. Czytałam o tym na jakiejs stronie poświęconej rodezjanom. Z pewnością tez jest gdzieś wątek poświęcony sprowadzaniu nasienia - moze w "rozrodzie", poszukaj, ale raczej wpisz "nasienie" niż "sperma". W tym wątku był odsyłacz do strony, o której mówię, no i kilka porad praktycznych. Ja zapamiętałam tylko, że to zbyt skomplikowane i drogie jak dla mnie.