-
Posts
1529 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Saskja
-
Ale suki są mniejsze, co? Nie załamuj mnie...
-
Będę miała, ale petit - grandów prawie nie ma na świecie (znaczy się poza Francją :-)) Ale petit jest prawie tak duży jak węgier, suka ma do 56 cm w kłębie!
-
Sylwia, a propos brania i przygarniania, to możemy do tego wrócić za jakiś czas, gdy Grzanula znów zacznie jeździć na wystawy. My jesteśmy z lubuskiego, musiałabyś podskoczyć tylko do Zielonej Góry, tam byśmy Cię mogli przechwytywać. Tylko się zastanawiam, czy się trzy wielkie bydlaki zmieszczą w bagażniku mojego kombi, bo do nas dołączy wkrótce gaskonka. Ale na pewno będzie niejeden raz tak, że będę jeździć z jedną suką. Więc spoko wodza, damy radę :-)
-
[quote name='sylrwia']Czy az tak źle ze mną??:crazyeye:[/quote] Nieee, bardzo dobrze z Tobą, chodziło mi o to, że Twój banerek i awatarek są tak rozkosznie rude, że nie można nie zauważyć, że masz węgra. A "słychać i czuć" to cytata z pewnej pieśni.:cunao:
-
No i jak poszło Cisuli? Pięknie pruje, jak charcica :-) A ja myślałam, że ona już w stanie błogosławionym :razz:
-
Sylwia ma węgra jak widać, słychać i czuć :-)
-
Dada, masz prawie absolutną rację, z dwoma wyjątkami - 1) że nikt Cię nie zrozumie, bo ja rozumiem i podobnie jak Ty i jeszcze parę osób uważam, że nie ma nic złego w pytaniu o cenę, oczywiście nie w chamski sposób i nie w pierwszych słowach, ale to ustaliłyśmy już dawno; 2) że nikt z nas nie zrozumie, że koń też może być przyjacielem. No tu to poczułam się urażona, choć konia nie mam, nie miałam, nigdy na koniu nie siedziałam, a zawsze tylko o tym marzyłam. Ale to akurat rozumiem i jest to dla mnie oczywiste. Wracając do rzeczy, to sporo racji jest w tym, co to ktoś powiedział wcześniej, że takim snobistycznym rozumowaniem wielu hodowców zniechęca ludzi do prawdziwych hodowli. Nie mówię tu, powtarzam, że pytanie o cenę jest dobre na początek rozmowy. Ale gdzieś tam w tej rozmowie paść powinno, bo jak inaczej można się na psa zdecydować... Poza tym jeśli ktoś mi nie odpisuje na maila, bo nie przesłałam w załączniku referencji albo jeśli ktoś nie odpisuje, bo w końcówce maila zapytałam o cenę, to przykro mi, ale chyba mu palma odbiła i powinien spojrzeć na siebie z większym dystansem.
-
A czy ktoś zna jakies bezpieczne środki, które można podac szczenięciu, aby przespało podróż w luku bagażowym?
-
Maruuudzisz. Vega to śliczne imię. Jeśli chcesz, żeby było tematycznie, to może Spotty, czyli nakrapiana. Albo Dotty - znaczy mniej więcej to samo.
-
O rany, a ja jeszcze inaczej zrozumiałam własną wypowiedź!!! Nie pisałam o telefonach, zauważcie, tylko o mailach, bo wcześniej w którymś poście ktoś wspomniał o tym, że się czai, aby napisać do hodowli i zapytać o cenę. Cockermanka, z tym snobizmem to miałam na myśli nieodpowiadanie na maile tylko dlatego, że jednym z pytań było pytanie o cenę. Absolutnie nie mam na myśli osób tu piszących, ani tego, że wkurzają Cię telefony z zapytaniem "po ile", bo mnie też one wkurzają, choć zawsze odpowiadam i czekam na ciąg dalszy. I o dziwo, czasem się później okazuje, że człowiek, który pytał, miał już w życiu sporo psów, wie o wyżłach tyle, co trzeba, ale oto po raz pierwszy w życiu postanowił, że tym razem będzie miał psa z rodowodem (być może pod wpływem akcji r=r), tylko strasznie się obawia tej ceny. A co do hodowli, do których trzeba mieć referencje, żeby w ogóle raczyli się odezwać, to wybaczcie, ale to właśnie jest paskudny snobizm i popadanie w gwiazdorstwo. Traktujmy się dobrze nawzajem, to nam będzie lepiej na świecie. W czym niby ONI są lepsi od nas - tych, którzy chcemy kupić od nich psa? Nie oszukujmy się, takie renomowane hodowle to już od dawna nie jest hobby ani pasja, to już jest biznes, i to właśnie dzięki NAM wciąż się kręci. Więc nie wiem, dlaczego nie zasługuję choćby ta tyle, aby mi odpisano na maila.
-
Powiem szczerze: niedawno szukałam drugiego psa, zastanawiałam się, jaka to powinna być rasa, bo mam kilka ulubionych; myślałam także o drugiej weimarce. Pisałam sporo maili do hodowców. W każdym z nich padało też pytanie o cenę. Nie widzę w tym nic złego. Nie było to oczywiście pierwsze pytanie - zaczynałam od przedstawienia się, informacji o moich dotychczasowych psach, o tym, co zamierzam w związku z tym psem (wystawy, psie sporty czy jako pet) itd, pisałam, jakie mam warunki, czego oczekuję od pieska, że zbieram informacje, bo wciąż się zastanawiam - a potem zwyczajnie pytałam o cenę. Ze wszystkich maili tylko dwa pozostały bez odpowiedzi i były to maile do renomowanych hodowli weimarów w Niderlandach i w Stanach. Uznałam, że to snoby i mam ich w nosie. Wielu innych, w tym także renomowane hodowle - odpowiadały mi zupełnie zwyczajnie. Przy okazji mogłam porównać rozpiętość cenową, co lekko mną zakołysało :-) Do mnie także przychodzą takie maile, z Polski i zagranicy, nie widzę w tym nic złego. Może dlatego, że snobem nie jestem ani za grosz. I już wiem, że przy następnym miocie zamieszczę informację o cenie na stronie www.
-
A jakie ma w metryczce?
-
Ja taką umowę podpisuję, ale szczerze mówiąc pod względem prawnym to jest tylko zabawa. Na maile odpisuję, ale jest problem - to nabywcy nie bardzo chcą pisać. Zadaję pytania, proszę o zdjęcia... Może ze dwie osoby pozostają ze mną w kontakcie... Ale masz rację. Tak być powinno.
-
I dlatego ja na swojej stronie zamieściłam tekst "jak kupować psa", gdzie o tym wszystkim napisałam. Ale żeby to było na allegro, to raczej niemożliwe, bo to przecież w ogóle nie jest psi portal.
-
No a jeśli ktoś nie ma kontenera? Samoloty nie mają takich "dyżurnych" klatek do przewozu psów? Pytam, bo jeden z moich szczeniaków będzie w sierpniu leciał, wprawdzie nie do Szwecji, lecz na Cypr, ale jeśli chodzi o sprawy techniczne, to chyba na jedno wychodzi. Kto ma jakies konkretne doświadczenia z samolotami?
-
W punkcie drugim to jak sądzę chodzi o imiona szczeniąt, nie rodziców, więc tytułów raczej nie dodasz :-) Ja wpisałam z przydomkiem, ale podejrzewam, że nie jest to konieczne, bo przeciez tam powyżej jest już wpisany przydomek. Ale nic sie jak widać nie dzieje, jeśli wpiszesz z przydomkiem. Tatuaże wpisałam sama, bo moje psiaki tatuowane były sporo przed przeglądem i bałam się jakiegoś zamieszania później, pomylenia imion w stosunku do numerków, a było to z kolei ważne, bo nabywcy sami nadawali imiona i nie chciałam ich zawieść.
-
Tak, ale chodzi o formę podawania tego żółtka, aby było po obróbce termicznej. Ja tez to własnie sprawdziłam. Składniki są, tylko że o tę jedną awidynę za dużo :-)
-
Aaaaaa, ja czytałam, że to nie białko - rzecz w tym, że żółtko surowe zawiera awidynę, która uniemożliwia wykorzystanie witaminy H (czyli biotyny), natomiast ścięte lub takie na półmiękko już awidyny nie zawiera albo może staje się ona nieszkodliwa dla biotyny. Czytałam to w książce dotyczącej żywienia niemowląt, ale witamina jest witaminą, to po prostu związek chemiczny, więc u psa takie sobie żółteczko będzie działać tak samo, jak u dziecka. Czyli gotować żółtko by należało. Ja tak czy owak nie mogę dawac żółtka Grzance, bo wymiotuje po nim. Ale wcina baaardzo chętnie skorupki od jaj.
-
[quote name='jefta']na forum publiczym popierajmy badania:cool3:, bo krzywdy rasie się tym nie zrobi, a zawsze może pomóc.[/quote] Ja je popieram, tylko mi się coś gotuje w środku, gdy Goldek udziela odpowiedzi, jakby była lekarzem albo genetykiem - w jej poprzednim poście stoi czarno na białym, że dysplazja to choroba o podłożu genetycznym, tymczasem ona bywa taką chorobą i zanim się kogoś próbuje oświecić, trzeba zapalić lampkę u siebie, zwłaszcza jeśli się dopiero co zadawało pytania o same podstawy. Ja naprawde nie mam nic przeciwko temu, że Goldek pyta i chce wiedziec coraz więcej, ale wie jeszcze niewiele, a już się chce brać za hodowlę i co gorsza sama rad udziela.
-
A niby skąd wiadomo, że [B][U]o podłożu genetycznym[/U][/B]? Czy wiesz, ile czynników może wpłynąć na taki wynik badania? Proszę uprzejmie cytat: [B]"[/B]Przy obecnym stanie wiedzy w dalszym ciągu nie są znane w pełni przyczyny powstawania dysplazji. Wiadomo jedynie, że uwarunkowana jest ona wieloma parami genów, co powoduje, że [B]odziedziczalność skłonności do dysplazji[/B] [B]jest stosunkowo niska[/B], rzędu 30-40%, choć wg niektórych autorów sięga 50%. Na rozwój dysplazji w pozostałych 70-50% wpływa [B]środowisko[/B]." Więcej można poczytać tutaj: [URL]http://www.aniwet.pl/chopsydysplazja2.htm[/URL] Skoro mimo badań, obowiązkowych w wielu krajach i bardzo rygorystycznych, nie udało się dysplazji wyeliminować, a nawet osiągnąć znaczącego spadku, to znaczy, że samo dziedziczenie nie odgrywa tu jakiejś głównej roli, choć nie da sie ukryć, że jakąś tam jednak odgrywa. Ale nie wyłącznie i prawdopodobnie nie głównie. Bardzo duże znaczenie ma sposób karmienia maluchów, niedopuszczanie do zbyt intensywnego wzrostu, do rozjeżdżania sie małych łapek na posadzkach itd. Robiąc badanie na dysplazję nigdy tak naprawde nie wiesz, dlaczego wynik jest taki, a nie inny. W ogóle warto czasem poczytać, poszukać, np. używając google, zanim się zacznie wypowiadać na piekielnie złożone tematy.
-
To drugie zdjęcie - rewelacja! będę sobie codzinnie patrzyła na poprawe humoru! :megagrin:
-
Nie wiem, jak tam z ceną w porównaniu z allegro, ale ja kupowałam w sklepie internetowym "bliżej ciebie"
-
U mnie została już tylko połowa, czyli raptem cztery... Tak pusto, cicho i czysto mi się teraz zrobiło... Oj, było trochę łez, było...
-
To są takie podkłady Seni Soft, działają jak pampersy, używam ich tylko w kojcu i najbliższym otoczeniu (było to bardzo ważne zwłaszcza przez pierwsze tygodnie, gdy małe już się przemieszczały, a jeszcze nie wiedziały, że nie siusia się tam, gdzie się śpi), dalej rozkładam tony gazet, bo bym zbankrutowała. Namiary i ceny są chyba w wątku "termin porodu".
-
Goldek, wybacz, ale na kynologii to Ty sie akurat kompletnie nie znasz. To kilka cytatów z Twoich postów: [I]"Mnie wystarczą trzy oceny bardzo dobre, to będę mogła prowadzić hodowlę:)"[/I] "Więc żeby miała szczeniaki, to trzeba dobrać ODPOWIEDNIEGO reprodyktora.Jak sprawdzić czy akurat ten pies będzie odpowiedni?" [I]"Mam pytanie, choć może bez sensu.Gdzie się kupuje wstążeczki dla oznakowania psiaków?"[/I] [I]"Czy kiedy suka [B]kryje z[/B] jakimś reproduktorem..."[/I] [I]"Magia ma tylko tą wadę, że jest zbyt szczupła i ma chude kości, więc dobrze by było znaleźć jakiegoś goldena z grubą kością... "[/I] [I]"A jeszcze pytanko.Czy suka może [B]kryć ze swoim tatą[/B] (w tym wypadku Barbo Scandinavia Finland) czy u szczeniaków wystąpią wtedy jakieś wady dziedziczne?"[/I] [I]"...[/I]potem suka może być suką hodowlaną.(nie wiem tylko czy na to trzeba jakieś pismo czy nie) " "[I]Mam jeszcze pytanko.Podobno, by suka była suką hodowlaną, to musi mieć zaliczone testy psychiczne.Ale co będzie na tych testach? "[/I] [I]"Nie jestem pewna, ale czytałam że goldeny dziedziczą kolor po tatusiu, ale myślę że geny matki też mają trochę do powiedzenia"[/I] [I]"[/I]Gdy suka rodzi (chodzi mi o golden retrieverkę, ale to się chyba nie zmienia w zależności od rasy) i urodziła już jedno szczenię, to co się robi pomiędzy narodzinami kolejnych szczeniąt?" I nie chce mi się dalej wklejać. To jest tak, Goldek. Najpierw człowiek powinien psa powychowywać. Poznać lepiej rasę. Sprawdzić siebie jako właściciela. Poczytać, z pokorą, co piszą inni, odwiedzić setki stron internetowych, "połknąć" masę książek i czasopism, przyjrzeć się własnej suce, gdy ta już dorośnie - czy na pewno z tej właśnie suki będzie super potomstwo... Zdobyć uprawnienia hodowlane... Oczywiście, nikt Ci nie broni marzyć o hodowli, myśleć o szczeniakach, oglądać sobie wcześniej reproduktory... ale Ty zadajesz pytania, które świadczą o kompletnie nieodpowiedzialnym podejściu, zabawowym wręcz - chcę szczeniorki, nie mogę się doczekać; czy będę mogła wziąć je na ręce miedzy urodzeniem się jednego a drugiego? Ach, niech to będzie już, już, już... Tymczasem w Twoim wieku powinno się postawić na zdobywanie wiedzy teoretycznej i handling, bo w tym młodzi są świetni. Jeśli praktyka, to cudza, nie własna jeszcze, bo na to za wcześnie. Hodowla to dawanie życia, czasem też decyzja o jego odebraniu. Tym się MUSZĄ zajmować dorośli, i nie wątpię, że kiedyś i Ty się tym zajmiesz.