-
Posts
26461 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by brazowa1
-
Jeżeli ktoś miał watpliwości co do imienia,to po tym filmiku i chrumkaniach,powinien byc juz przekonany ;) Jejejku,faktycznie,az podskoczyłam,jak się ciskała na rękę. Myslę,że dla przyszłych opiekunów bedą dwa wyjścia : pracowac nad karmieniem z ręki albo odpuscić, karmic w kojcu i z miseczki, a z ręki dawać tylko "gorsze" smaczki, które nie wzbudzaja w niej tyle emocji. Różne rzeczy widziałam-psy, które były bite za branie z ręki i warczały na rękę, sikały pod siebie, psy, które ze strachu nic nie jadły, ale taka reakcję, poprzedzona rytuałem ocierania sie i przymierzania do wzięcia żarełka, to po raz pierwszy.Normalnie,jakby jej nerwy puściły.WOOW.
-
hm,a wodogłowie u psa sie leczy? daje to efekty? Bo co czytam,to ona nie powinna juz zyć [URL]http://twojezwierze.pl/psy/choroby-psow/artykuly/zobacz/wodoglowie.html[/URL]
-
zobaczyłam zdjęcia,wróciły wspomnienia,jak maleństwo jechało zwinięte i zaspane na moich kolanach i ja także przestaje wierzyć w jej wredny charakter. Laleczka. A jak ona do czesania? Isiak,myśl słonko,nie popędzamy. Pomyśl-jedyna taka zakręcona mikropekinka na Dogo,ba! może i w Polsce!
-
Jak biegunka???
-
Świnka to imię stworzone dla niej :),poza tym,jak wkurzy mozna powiedziec "ty swinio" i piesek nie bedzie miał zalu o wyzwiska. Aimez-moi, Amber to było zbyt wyniosłe i szlachetne imie dla tej rudej,kapciowatej. 6 kg to chyba dla pekina normalnej wielkosci. Dla Irasiad ogromne podziękowania od nas wszystkich!!!!!! Jak widac skradła tez fundacyjne serducha. Arabianseta,a może czas zrealizowac swoje marzenia o pekinie. Mała wazy 2,5, docelowo przytyje półtora kilo,to nie jak pies,tylko królik. Będziesz miałą dwa :) :) :) Elkate ma dwa i sobie bardzo chwali :)
-
Własnie mi sie przypomniało,jak sopocka pekinka (rodowodowa),niby moja przyjaciółka,a przy swojej schroniskowej pańci zaczeła mnie atakowac po kostkach,w sumie bez powodu,tylko dlatego,że byłam. Rozmawialam wczoraj z kasią od plaskatych i chciałam ja zaszokować straszliwa pekinka,co atakuje psy i koty i gryzie.... i jest niezwykle trudna. Ale po pierwszym,lekko znudzonym ;eeeee,no one takie są,normalne, nie mialam czym zaimponować.
-
[quote name='Aimez_moi']ale jest tez lekko rozkojarzona.....[/QUOTE] Te "rozkojarzone momenty" to uwidocznione problemy neurologiczne. świnka jest super!
-
Normalnie zes mi doła zrobiła... jest jeszcze Sułek-juz staruszek wyleniały,Kara,Kajtuś,Bankowy-niezłomny agent. Betbet,one się zaczynaja w pewnym momencie powielać, wiesz? mamy teraz taki odpowiednik Hopa - troche z wyglądu i na100% z charakteru, Kara jest odpowiednikiem Czarnej (która na samym poczatku Dogo zabrała Swan),Lotse byl odpowiedniem agresywnego Toma. Była Mika,przy której nie miałam oporow,aby tak jak nazywac. Tylko teraz inne czasy i mniej psów,wiec robimy tak,zeby za wszelka cene pchac do domu,bez zasiedzenia.
-
[quote name='szuwar']Hmmm, podoba mi się ten pomysł... Chyba jednak muszę sie wybrać, żeby zobaczyć ten papier w pieski i tak niby przypadkiem zgubić drobne 2.5 kg pieska. Myślę, że Kinga przez jakiś czas się nawet nie zorientuje, że coś jej przybyło...[/QUOTE] gdy przeczytałam "zgubić" i "obejrzec papier" ,to jakoś miałam skojarzenie ,ze zamierzasz pekinkę spuscic w toalecie u Kingi ;) Ło matko,Yeti faktycznie ma masę i faktycznie główka zmalała. Ładniusia.[COLOR=#add8e6]Gorgia jest przy niej na urodowym drugim planie (ale nie mów jej tego,żeby przykro nie było) [/COLOR][COLOR=#000000]Dlaczego zapamiętałam,ze Tajga jest szara?[/COLOR]
-
Dziewczyny,dobrym rozwiązaniem jest nagrywanie reakcji psa na koty,przyszły własciciel może obejrzec przed adopcją.Poobserwować,jak to wyglada i czy wg jego wiedzy rokuje na przyjazn z kotami. [quote name='wredne_słonko']Tinka to durnota jakich mało. Mąż od kilku dni jest w domu i okazało się, że Tina gania za Jenny tylko jak ja jestem w pobliżu. Przez resztę dnia nie zwraca na nią uwagi [/QUOTE] to jest najlepsze :)
-
zachowuje się jak kot a zęby potrafi wszystkie pokazać?zadrzeć wargi? Gameto,pekiny nie mogą takie być,inaczej ta rasa zostałaby zduszona w zarodku,bo po co hodowac psa,któremu trzeba usługiwac i który w zamian gryzie? a poza tym,Amber nie gryzie wszystkich,jak leci,prosze tu jej nie stygmatyzować i nie uogólniac. Ona ma tylko mały problem i tyle. Tzn nawet nie ona,tylko szuwar ;)
-
a mi sie wydaje,ze za miesiąc - dwa będzie dobrze z jedzeniem z ręki. Chociaz faktycznie,takiego przypadku pilnowania miski nie widziałam.
-
Info z ostatniej chwili: pekinka wazy 2,600 i swoja dwuipółkilową osobą absorbuje (dezorganizuje) życie całej rodziny - stęka, chrumczy, sapie, wylizuje się. Zarcia zaczyna bronić już w chwili,gdy poczuje. Moze to byc np: zapach z kuchni. Dzis te "dwaipółkilo" jedzie na przegląd do behawiorysty.Zło trzeba dusic w zarodku. Czekamy na opinię.... [COLOR=#f0f8ff]Amber badz dzielna i nie daj się![/COLOR]
-
dzieki Betbet,że tez go będziesz pamietać. Chyba najgorsze w tym,że one tak bardzo długo żyją i człowiek ma świadomość, że te schroniskowe lata , mogły byc domowymi. Smierć Szpica przezyła Babcia Iza, nasza ukochana wolontariuszka, od lat był jej ulubieńcem. Wychodzi juz tylko ze staruszkami,znanymi od lat a ich po prostu ubywa.
-
[quote name='kinga']Paskudnie dwulicowa ta brązowa jest :shake:.[/QUOTE] nie,nie,nie,mówiłam,że sa niesamowite. Szuwar przysiegam,że plan był tylko taki,aby sukę odstawić w bezpieczniejsze miejsce, istniał 1% szansy na to, że wyląduje w domowych warunkach, czyli u Ciebie. Ale ten procent zaczął istnieć dopiero, gdy ja zobaczyłam,taką mikroskopijną, bo przedtem,ze zdjęcia miałam w głowie pana pekina około 7-10 kilo. To, że on okazał sie kobietą,to było faktycznie coś. Mi to sie juz drugi raz zdarzyło. Rodowodowy stary sheltie był facetem,dopóty nie istniał cien szansy,że jest z hodowli ludzi,zaprzyjaznionych z Millarcą. Tylko oni sie bronili, że z tego miotu chłopaka nie mieli. No to się okazał dziewczynka, a to co robiło za przyrodzenie,to był kołtun. a ten facet chciał ja pogłaskać,czy na sam widok?
-
w zeszła sobotę Szpic umarł. Zapowiadało się od tygodnia; wcześniej zemdlał po spacerze,zastrzyki postawiły go na krótkie łapy jeszcze na tydzień. Do końca zycia wyglądał pięknie,miał ogromne futro i tuszę.Od pięciu lat chorował na serce,ale nie dokuczało mu jakos specjalnie,dostawał leki i turlał się przez każdy dzień. Miał około 13-14 lat. Smutne,że nigdy nikt go nawet nie próbował adoptować. Szły do domu inne,brzydsze,on-nigdy.
-
[quote name='agniecha82x']haa taka kruszynka zabiedzona a taka waleczna :D[/QUOTE] taaaa,podobno więcej czasu i energii zajmuje jej wyszukiwanie wrogów przy misce niż samo jedzenie. A ile takie coś w ogóle je? pięc groszków rano,pięc wieczorem?