Jump to content
Dogomania

brazowa1

Members
  • Posts

    26461
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by brazowa1

  1. Ciotki,płaksiwe jesteście :) :) :)
  2. To dziwne,bo większośc tych,które ja znam,piwo lubią. Moj kolega nalał kiedys piwa swojej suce,zbulwersowałam się,ze to trucizna,i td itd,jego suka podeszła,powąchała,nie mogła sie zdecydować,na to nadbiegła moja,odpędziła tamta i na wyścigi (zanim jej zabiorę) ,zaczeła chłeptać. Wstydu mi narobiła. To było jej pierwsze w zyciu piwo.
  3. Kurde.... No boja się,rozumiem,no... Wszpasia,to miejsce o którym pisałam-dpada. Suczka rezydentka przestała chodzić, choruje i właściicelka nie ma głowy do myslenia o kolejnym psie w tym momencie.
  4. Oskar!!!!! Konisia!!!!!! Chłopie,od Ciebie sie wszystko zaczeło...
  5. [quote name='zerduszko']No kurde, co to za mania z dawaniem psom pić piwo? Dla mnie to przesada, ale Swiss puszkę po piwie <w worku na śmieci> bronił jak niepodległości :roll:[/QUOTE] trafilam? eee,ja nie daje pić,może tylko oblizać
  6. Pewnie lubi piwo
  7. Słuchajcie,a Orzechowce to duzy schron,ile tam psów,z iloma Bona siedzi w boksie?
  8. hehhe ale rozumiem,ze zaden ze stacyjkowych psów,nie został teraz przeniesiony do działu "handicap"?
  9. w tym momencie Kasia 77 ma chyba szóstke bezpłatnych tymczasowiczów,wsio w podeszłym lub bardzo podeszłym wieku,schorowane,wymagajace częstych wizyt u weta,czy operacji (Pineska czy Zorka). Tylko tymczas płatny,niech ten kojec zarobi chociaż na część operacji Pineski.
  10. Tylko-sunia musi byc nieskacząca przez ogrodzenie,kojce nie mają siatki od góry. A Kasia77 w ogóle wie o pomysle tymczasowania suni?
  11. ech,a ostrzegałyśmy,coby z maluchami jej nie łączyć...
  12. Ojej,Natalia... rzadko kiedy mamy to,co chcieliśmy. A już w przypadku psow,to szczególnie masakra,bo te stworzenia nigdy nie sa takie jak sobie wyobrażaliśmy.Problem polega na tym,aby byc tak fajnym przewodnikiem,że ten pies przy Tobie i dla Ciebie staje sie fajny. że Cie suka irytuje? Chyba nikt Cie tak nie rozumie jak ja. Moja suka irytowała mnie przez 1,5 roku.Przez póltora roku ledwo lubiłam tego psa,przed niechęcią ratowalo mnie tylko to,ze w ogóle lubie psy. Glupia,pobudliwa,wstyd sie było z nią miedzy ludzmi pokazać. Zabawa? nie,bo od razu gryzła. Spacer? Tylko po lesie,jeżeli nie chcialam na ulicy skończyc pod kołami. Gdyby ktos mi powiedział,że będę ja teraz KOCHAC,nie wierzyłabym. Psy się zmieniają,nabieraja zaufania,otwierają się,ciagle się uczą,. Ale podstawa do każdej pozytywnej zmiany jest poczucie bezpieczeństwa i akceptacja. I dla człowieka i dla psa. Jeżeli bedziesz chciała sie jej pozbyć-zrobisz to,nikt i nic Ciebie przecież nie powstrzyma. Ale pamietaj (a wiem,ze jestes przyzwoitym człowiekiem), że nigdy tego sobie nie wybaczysz. Wtedy być może wezmiesz kolejnego psa,ale po poczatkowym okresie zachłysniecia sie nowym psem,zobaczysz,ze on rowniez nie jest idealny. Pewnie nie bedzie to strachliwośc,ale np. agresja do innych psów. Gdy nie odpuścisz i dasz radę,zobaczysz,jak sie z tym bedziesz super czuła. Po dwóch latach ze wstydem pomyslisz o tym,co teraz piszesz. Zycie jest ciężkie i trzeba sie borykac z trudnosciami,dajesz radę,a tutaj jeden mały piesek jest dla Ciebie taka przeszkodą? Przywróć proporcje... Ciesz sie tym,że sunia w ogóle wychodzi,ze chodzi na smyczy,a siku w domu zdarzyło sie sporadycznie.Ze nie zjadła pół chaty. Tak mi przyszło do głowy,ze skoro sunia ma problemy z zalatwianiem sie na smyczy,moze Ty masz np za krótką smycz,a w tak bliskiej odległości od Ciebie ona nie odwazy się załatwić albo np masz smycz za bardzo napiętą? No i na pewno wracasz ze spaceru wkurzona,bo znowu nic,więc suce dwór i smycz kojarzą się z nerwami człowieka. Przecież ona czuje każdą Twoja emocję. A nie możesz podejśc do tematu w ten sposób: kurcze,są inne,znacznie gorsze problemy na swiecie,są wojny,raki,były bomby nuklearne,a ja sie przejmuję strachliwościa psa i tym,ze ewentualnie zrobi siku w domu? A jakie to ma znaczenie,przeciez mozna sprzatnąć. Po prostu wyluzuj. Prawdopodobnie gdy odpuścisz nerwa związanego z tym,ze suka nie zrobi siku na dworze i stwierdzisz,ze mała kałuza w domu nigdy nie bedzie koncem świata-suka zacznie się załatwiac bez oporów.
  13. tak jakby po malutku sunia zaczynała zbierac się w sobie? Strach sie ucieszyć.
  14. [quote name='Charly']no własnie. jedzie i jedzie i zajechał już?;) ma ktos kontakt z Tundrą?[/QUOTE] też przeczytałam tytuł ,hihihihih. Do Tundry zawsze mozna na maila,ale myslę,ze Tundra zajrzy,chyba,ze poczyściła starsze subskrypcje.
  15. tez nie śpicie? ;) Myslę,ze po takim czasie od adopcji szukanie "winnego" ,czyli odpowiedzialnego za psa,jest zupełnie bez sensu. Każdy z nas jest równie "odpowiedzialny " za tę sukę,co osoba,która kiedyś pokazała pieska na forum. Tak mysląc,można dojść do wniosku,ze jestem odpowiedzialna za los kilku setek psów-bo je znałam w czasie,gdy były bezdomne w schronisku.Sorry,ale 90% szczeniaków to nawet nie pamiętam. Szukanie osoby od Bony niczego nie zmieni, zapewne ta osoba i tak nie będzie mogła suczki przygarnąć.
  16. Nic,będą tam siedzieć. Abo to jedno znasz schronisko,które mimo zamknięcia niezle prosperuje ? Jednego jestem pewna-nawet za cene zabicia tych 2 tys psów-to miejsce powinno zniknąć z powierzchni ziemi,razem z prowadzącą. Watek wet-siostry zaczyna zyc własnym zyciem :] "Czy są 100% dowody, że ona truła te psy? Czy mogła świadomie umieścić nieakceptujące siebie psy w 1 kojcu by się pogryzły...? Ona prowadziła hotelik? To z koszmaru, niewiarygodne. Na pewno ona...??? Karmiła, zajmowała się i zabiła?? DLACZEGO." Pewnie "na mieście" niedługo dowiem się,ze weterynarz i jej siostra ,która prowadziła hotel dla psów,truła zaierzaki,żeby wetka miała jak zarobić...
  17. tak,slyszalam,równiez do tej daty kazali sie pozbyć wszystkich psów. Oczywiscie do tego nie dojdzie.
  18. Też bym zakwestionowala rachunek za Tyrsę. Nieważne,ze własciciel psa cos tam chciał.On jest wetem,on decyduje,podejmuje działania i za każde jest odpowiedzialny, on w tym momencie odpowiada za ich stan zdrowia i zycia, za to,co się z nimi dzieje. Gdyby suka stracila zycie na skutek otrucia,rachunek za jej leczenie byly jak najbardziej uzasadniony,ale ona została zagryziona. To tak,jakby wam ktoś wystawił rachunek za hotelowanie psa,ktory został zagryziony,bo Wyście przekazli info o łagodnosci pieska.
  19. Chyba wiem o jakie zdjecie chodziło...Zatytułowane "Maja naga". Do tej pory nie moge sie z niego otrząsnąć.
  20. Jak tylko spotkam Justyne z Chojrakiem-przekażę :)
  21. nie badzmy gołoslowni http://www.youtube.com/user/paramanka?feature=chclk#p/a/u/1/JYjsWTdECkU tego nie przebrnęlam http://www.youtube.com/user/paramanka?feature=chclk#p/u/43/xImafjfhPiI Betbet,dziewczyny w 2008 miały przeprawę,baba bierze psy na DT i nagle "ktoś" je truje,wszystkie-swoje i tymczasowe.Wiemy o 5ciu,a ile ich było? Chodziły po Dogo,ostrzegały, pisały do nowych forumowieczek PM, słały linki do wątków.Grochem o scianę, dostała znowu psa. I znowu potruła.
×
×
  • Create New...