-
Posts
26461 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by brazowa1
-
Straszne rzeczy piszecie .Zarówka??? Kotek kolezanki nie przezył zjedzenia sznurówki,dopiero przy sekcji okazało się,co go zabilo. Bluzka byla z krótkim rekawem,niebieska,ładnej barwy, ulubiona. Kupa była tak,jak zwyczajnie,idealnie ugormowana "kiełbaska",tylko składała się z samej bluzki,niebieska.Bluzka nie zostala pogryziona na drobne kawałki,została wchlonięta w całym egzemplarzu,więc wyobraźcie sobie mój stres.
-
Tak mi sie to skojarzyło z moja suką.Ona tez czasem usilowała zjadac niejadalne przedmioty-gdy bolał ja brzuch. Moja bluzke tez potrafila zjeść,potem ja wydalić. Nie z frustracji,tylko z powodów ewidentnie gastrycznych. Wtedy dosłownie potrafiła "chodzic po scinach",czyli usiłowala lizac sciany,gdy w koncu dorwala sie do trawy,zarla jak opętana. Po trawie był bek i spokój. W pokoju,gdzie ja zostawiam,mam worek z siankiem,ona juz wie,ze tam lezy. Na wypadek,gdyby bolał ją brzuch,to sobie od razu idzie,zjada kilka zdzieb i dzięki temu nie zjada przedmiotów. Tak robie po tym,gdy zrobila kupę z mojej bluzki,bałam się,ze juz jej nie wydali bez uszczerbku na zdrowiu. Może zjadanie przedmiotów przez Swissa tez ma podobne podłoże? [COLOR=lemonchiffon]zapytacie,czy znam powód bólu brzucha? po trzech latach szukania przyczyn,odpusciłam suce kolejne badania. pewnie kiedys tam sie dowiemy.[/COLOR]
-
Isia uciekła ze schronu,aborcja,usunięta listwa-martwica. JUŻ W DOMU
brazowa1 replied to wszpasia's topic in Już w nowym domu
Dla mnie tez pisanie SMS jest niepoważne.No chyba,ze ktos pisze SMS,czy piesek jeszcze jest do adopcji,a potem dzwoni. Gratulacje z powodu darmowego chipa :) Jakas organizacja pomogła,czy wdzięk osobisty? -
Życie Pinesi wisi na włosku ... Pineska odeszła ... [']
brazowa1 replied to Pinesk@'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wszpasiu,ale Kasia to Słupsk. -
Słoneczko sliczne
-
przepiekne fotki. Jejku,jaki on pięknyyyyyyy
-
jejku...Strasznie mi przykro Słoneczko.Przekaz prosze Rodzicom,że bedzimy go pamietac,to musi byc cięzkie zwłaszcza dla Twojego taty :( Massimo był synusiem przecież... To był największy i najwspanialszy dog,jakiego poznałam i jakiego poznam w swoim zyciu.Bardzo pusto musi byc w domu bez niego.
-
Niecałe 12 lat.Schorowany był,w ostatnim roku,juz nie wygladał jak ten Bazyl,którego zapamiętałaś.Serce sie sciskało,gdy ten szkielecik,który jeszcze niedawno był potężnym bokserem,witał sie ze mną po staremu,mozna go było rozpoznac tylko po powitaniu :(
-
Piekny Hop w typie PONa. Zawrócił z TM :) i MA DOM
brazowa1 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
z fotkami może byc problem,ale zyje,zyje :) Nawet kierownik schroniska widział Hopa. Hop ma zabawę-wychodzi jednymi drzwiami do ogrodu,a wraca innym wejsciem,naokoło domu i cieszy sie swoim sukcesem,zawsze,gdy tak zrobi,jest z siebie zadowolony,że tak ładnie trafił i ooooo,znowu pańcia! Bardzo wybredny,prosiłam,zeby sie tym nie przejmowac,bo zawsze taki był. Karmienie tylko z raczki. Ale nie schudł,podobno tylko jeszcze dotył. Pozwala sobie wycierac łapy. Bude darzy niesamowitym wstrętem,juz nawet za jedzeniem tam nie wchodzi. Ucieka. -
dla mnie tez ten trup od poczatku znajomo wygladał...Jest bardzo stary. ze spraw smutnych-odszedł Artek,8 mc w schronie,przyszedł jako 18stolatek,gnoje go wyrzucili.Najbardziej mozna go zapamietac z tego,ze najwazniejsze było jedzenie,potrafil podejść i jeżeli reka pachniała puszką,usilowac ją połknąć.Twardy pies,smierć była dla niego łaskawa.Artek był sprawny,sprawny i pewnego dnia po prostu nie wstał Odszedł tez Tom,owczarek,który miał horror nie zycie.Stawy go powaliły,miał 9 lat,był bardzo duży.Dla niego smierć była wyzwoleniem. Nie ma od dwóch tygodni Bazyla-pewnie go pamietacie,to ten bokser z Sagi fotobloga.Był wspaniałym psem,miał dobre,godne życie i na pewno pozostanie w sercu swojej pani. No i odszedł pan Korby....biedna suka,straciła wszystko.
-
Nie sadziłam, że to kiedys napiszę - Gromit ma DOM
brazowa1 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Oni maja dwa koty i Gromita. Owczarki,sztuk trzy sa córki,wszystko staruchy z adopcji. Owczarki nie mieszkaja na stałe,tylko sie odwiedzają. -
Betbet,to samo pomyslałam,mógł równie dobrze chwycic mnie za policzek,jak nic by podskoczył,to raptem 5 cm wyżej.A obiekcji nie ma zadnych,jak pokazał. kasia,bez sensu czekac. Kastruj. Lepiej mu bedzie bez jajek,ale z swoboda biegania,bedzie mógł noramlnie zyć,on potrzebuje duzo ruchu. Ale juz nie czekaj,ostatni moment,zanim mu sie utrwali na amen.
-
Kobieta z brodą,czyli Korba . Pan odszedł,Korba znowu jest sama :(
brazowa1 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://i944.photobucket.com/albums/ad283/pinkmoon4/Dabrowka/CoraaufdemBoot003.jpg[/IMG] Stał sie dramat :( straszna rzecz :( Opiekun Korby nagle zmarł. Korba pilnowala go,nie pozwalała go zabrać. Skonczylo sie jej wspaniałe zycie u boku dobrego człowieka.Wraca pod opieke fundacji,znowu szuka domu. Taki potworny zal,bo on kochał swojego psa,zabrał ja po takim długim czasie,był pierwszą osoba,która zainteresowała sie Korbą. Trzymaj sie Korba,musisz to jakos przejść. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/516/266f2e69a145449cmed.jpg[/IMG][/URL] zaczynam wierzyć w przeznaczenie,w fatum. -
Nie sadziłam, że to kiedys napiszę - Gromit ma DOM
brazowa1 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Dobrze o nim pisza,bardzo dobrze,przeszedł ich wszelkie oczekiwania,byli przyszykowani,ze przez 3 lata bedą chodzic koło niego na palcach.A tu-normalny pies. Mam jego arystyczne fotki,ale dopiero teraz sie wyluzowałam,gdy zobaczyłam nieartystyczna fotkę :) własnie o taka mi chodziło;pani głaszcze pieska,owczar słuzy za poduszkę,Gromit wyluzowany lezy sobie i przeczekuje Sylwestra. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/351/2a2ba58ce47e7fa9med.jpg[/IMG][/URL] oczywiscie osobiście uwazam,ze Gromit powienien lezec obok pani,a owczar na podłodze,tak,jak lezy,ale czasem nie mozna miec wszystkiego ;) -
Ten trup gryzie. Od pietnastu lat pierwszy raz tak perfidnie cos mnie ugryzło i to za nic.Naprawdę sa rózne psy,durne owczarki,wykazujace agresje asty,jakies gigantyczne kundle,rottki i NIGDY NIC. Wiadomo-przy czesaniu,rozumiem,przy podnoszeniu na rece-OK tez rozumiem,zdarzały sie takie,co chcialy wtedy gryźć. Ma lat sto,od dwóch miesiecy w schronie,normalnie go do tej pory wyprowadzałam,wruszałam sie nad nim.Od dwóch tygodni jest w boksie z drugim pieskiem,miłym,ma mozliwość wyjścia,kiedy chce.Wysłalam jego kandydature znajomej,która szuka staruszka.I tak stoje dzis koło niego...patrze sobie i mówie do koleżanki,która w schronie pracuje..."ze on taki biedny,ale wyglada mi na gnojka". W pięć minut potem sprawdzałam psom wodę.O,mój staruszek ma za mało.Otwieram bramke,a staruszek w ryk. Wedle wszelkich prawideł,których nauczyłam sie w ciagu 15su lat,każdy kto ryczy,natychmiast milknie po otwarciu bramki i traci animusz-każdy pies,bez wyjatku.Może skakac na karty i szczerzyć aż mu piana idzie z psyka,ale gdy wchodzisz,pies traci rezon.Zwłaszcza,ze dziadka przeciez znam...No i dziadunio z niego, z zapadnietymi oczkami. Pies nawet nie zdązył sie rozeznac po co kucam,tylko BEZ OSTRZEZENIA,całym swoim 9ciokilowym cielskiem zawisł mi na ramieniu,ale jak szybko!!!wstałam,a ten dalej wisi,jakos go strząsnęłam,a ten mi do buta i trzyma,dobrze,ze miałam trapery,jakos go upchałam do boksu. Ale z jaka furią on to zrobił i wybaczcie, nie zrobił tego z lęku. Miał cały boks,żeby sobie odejśc,jeżeli sie czuł zagrozony. Fakt-zagroził mi,ale nie spodziewałam się,ze u niego jest grozba,a potem atak..moze starcza demencja nie pozwoliła sie dziadowi zachowac się zgodnie z wszelkim psim rytuałem. A ja mu dałam nowa obróżkę. I weź teraz człowieku mu ja zdejmij :]
-
a co ja dzis przeszłam! TRUP mnie ugryzł!!!! WOSP to sekta-satelita sekty Moon-wczoraj o tym czytałam :)
-
Gratulacje dla Koki! Nie płacz Lika-uratowałas te małą.
-
Cienka,Tomecki,najlepiej bedzie,jeżeli odwiedziecie szczeniaka w schronisku,zrobicie jej nowe zdjęcia i ogłosicie pieska,w ten sposób wymiernie pomożecie psu.Słuzymy informacjami o stronach ogłoszeniowych. Duzo ładnych fotek zwiększa szanse na powodzenie.