Jump to content
Dogomania

brazowa1

Members
  • Posts

    26461
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by brazowa1

  1. ale są,bo kiedys ktos tak schronisko zbudował. łatka nie wychodziła na spacery,ze względów logistycznych-zawsze byla w łaczonych ,duzych boksach z psami,skąd psow sie nie wyprowadzało,bo powrot z psem do boksu,gdzie jest 5 sfrustrowanych innych psow,kończyłby się walką.Poza tym łatke trzeba byloby wpierw złapać,za znowu ganianie za psem,w dwie osoby (a skąd wziąc dwie osoby,które równocześnie maja czas?) po dużej powierzchni,wsród innych psów,które w ich miemaniu dołączaja się do polowania,było rowniez niebezpieczne. Łatka przyszła do schroniska,gdy psów było 180,na tym samym terenie.To było zupełnie inne poruszanie sie wśród psów,podstawa było-maja sie nie gryźć i nie można wzbudzac zamieszania.Ech,chyba trzeba uczestniczyc bezposrednio,chocby w takich chwilach,jak przepychanie sie z pięcioma innymi psami przy wyjściu,gdy człowiek chce wyjśc z jednym,bo opowiadac trudno. Rozdzielania walczacych psów tez trudno opowiedzieć.Psów co roku przychodzi 200,częśc zostaje,część idzie do domów,może sie zdarzyc tak,że pies nigdy nie bedzie niczyim ulubieńcem. Wiadomo,że do domu wpierw proponujesz psy z najkrótszym stażem,bo sa najmniej problematyczne,odpada w większości sikanie po mieszkaniu ( a to podstawa),nie nabrały jeszcze nawyków schroniskowych. Im pies dłużej,tym nawet juz nie uwzględniasz go w pokazywaniu ludziom,chyba,że ktoś sam zapyta. Bo proponowac ludziom psa,który będzie przez pierwszy miesiąc biegał po mieszkaniu jak po boksie i zasika sciany lub dywan?a w ogóle bedzie sie zachowywał,jakby zamkneli go w klatce? Ci,którzy biora takie psy,a potem oddają,mówią,ze one u nich były nieszczęśliwe-tak interpretują ich zachowanie i stres. Ludzie nie chcą,żeby było trudno,tych jest garstka,a oni zapsieni. Nie,łatka nie gryzie. Przy łapaniu nigdy nie odwineła mi sie z zębami.
  2. wyjdzie ta stara chora sierśc i porośnie nową. Bedziesz miala błyszczącą fajną bulwę. Ciotki kochane,dostalam maila od Luckiego,ktory rok temu wybył ze schroniska,żeby zagłosowac na niego,jako na najpiękniejszego psa z powiatu wejherowskiego. Może w gazecie będzie?... Ludzie fajni,wykastrowali Luckiego,kochają,to ich pierwszy pies w zyciu. Taka mała dziewczynka do mnie pisze na jego temat i sobie tak od roku rozmawiamy o wychowywaniu psów. http://wejherowo.naszemiasto.pl/artykul/1033133,plebiscyt-na-najsliczniejszego-psa-w-powiecie-wejherowskim,1353145,id,t,zid.html#czytaj_dalej Piesek nr 6!!!! Lucky!
  3. groszek na sniadanie,dwa groszki na obiad,na kolacje wylizanie kubeczka po jogurcie... :) Trzeba przyznac,że Szuwar jest jedyna osobą z Dogo,która powiedziala,ze odchudza i faktycznie to robila ;)
  4. Łatka jest przeniesiona na tylnie boksy :( szkoda potworna :( ja trudno jest złalać. Gdy juz jest pojmana,idzie na smyczy itd,ale trudno ja komus polecac-tyle lat w schronisku zwykle sprawia,że pies juz nie jest domowy i potrzebuje czasu,z dwa miesiace aby wszystko sobie przypomniec .Ludzie nie maja cierpliwosci,ani chęci.Nie tego szukają. Asperges,naprawde do schronisk bardzo,bardzo rzadko przychodza ludzie,którzy po prostu chca pomóc psu i sa w stanie znieśc niedogodności. Ludzie szukaja młodych,wychowanych,ślicznych pieskow.Pokazywanie im starych psów,jest głębokim nietaktem.
  5. nie,no nie ma co latać do łapsia po trzech dniach,wtedy sa skołowani i ludzie i pies.I z reguły słyszy sie dobre rzeczy,bo adrenalina ludziom pracuje i emocje.
  6. Dorin,na otwartej przestrzeni,obcy facet,ktory bedzie go łapał,jest bez szans-pies do niego sam nie podejdzie,a człowiek nigdy nie jest tak szybki jak spanikowany,pomykający pies. Tu musi pomóc ktos ,kto dysponuje czasem i bedzie psa obłaskawiał lub zamknie na ograniczonej przestrzeni. Inaczej pracownik Promyka przyjedzie popatrzec z daleka na psa (o ile uda mu sie go akurat zobaczyć)
  7. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=E4Ss1d3VM2I[/URL]
  8. ale grubas! fryzjerke maja kiepska,łap psom nie robi.
  9. generalnie jakby ktos chciał Pająka,co by nie trafil na rozród,chocby na DT,to dajcie znaka.
  10. [quote name='Gdarin']szkoda :( tym bardziej mniejsza szansa, że się ktoś nim zainteresuje... a wychodzi z nim ktoś z wolontariuszy czasem na spacer? czy wtedy zachowuje się depresyjnie czy odżywa?[/QUOTE] każdy wolontariusz z nim wychodzi,taki wzbudza żal,pies wychodzi bardzo chetnie ,ale nie jest wesoły. Skupia sie na tym,że wreszcie może zalatwic sie na trawie,tak jak robił to całe zycie. Dla niego cięzkie jest zalatwianie sie w boksie,cierpi,że musi zalatwiac sie tam, gdzie "mieszka". Jemu witaminy nie pomogą,tylko człowiek.Zabranie go.
  11. dzięki Litterko!!!!!!!!!!!!! jakbys znala super ludzi dla pinczerka,daj prosze znać.
  12. dostojne bo smutne :( na przykładzie Piko,mozna zobaczyc,w jakie swiruski -kręciołki zamieniaja się w domu. Piko chodził tylko ze zwieszona głową,dreptał spokojnie,teraz kręci piruety,podskakuje i szczeka,jakby odmlodził się o 10 lat!
  13. jak dla mnie nie jest to pies,domowy towarzysz,tylko gdzies przy jakims złomowcu,czy innej ruderze "pilnował"
  14. Tufus nawet zdrowy i zarosnięty nie bedzie robił miłego wrażenia.To pewny siebie pies,nauczony dbania o siebie samodzielnie.Nie potrzebuje człowieka do opieki,nie mizdrzy sie,nie zabiega o uwage. EDIT: pomyłka :)
  15. pamietacie Greja? tu jest watek,zablokowany chyba pomyłkowo,bo nie prosiłam :( http://www.dogomania.pl/threads/140669-Ruda-Burak-Jamnisia-niesmiałek-Grej-pregusek-W-DOMACH.Trojmiasto. Przedwczoraj spotkalam Greja,wpierw wziął ode mnie kawałek piccy,nastepnie zaatakował,gdy chcialam robic fotki,świnia nie pies.Oczywiscie zakochany w pańci,prowadzi zycie podróżnika,kocha jezdzic samochodem. Fajnie go było zobaczyc,tak całkowicie w innym klimacie.
  16. z dwa tygodnie temu widziałam psiaki,a miesiac temu rozmawiałam z ich pańcią. Staruszek ma juz czasem zaburzenia neurologiczne,troche niezborny chód ,ale jest bardzo dzielny.Za to ten mały szary,kulkowaty,niezmiennie w dobrym nastroju i kondycji,ale on młodziak.
  17. ale żeś odchudziłaaaaaaaa Do schroniska dwa dni temu dwie wydekoltowane cizie przyprowadziły psa-na bank swojego. Pinczer,może trzy kilo,ale w wersji pająka,anie jak Musztarda-odmiany karaluszej. nie trzy kilo,a dwa,dzis wziełam na ręce. Miałam chwile gwiazdowania,bo Pająk nie dal sie nikomu przez dwa dni wyprowadzic,więc popłaszczyłam sie przed nim poł godziny ( z kiełbasą),a potem szpanowalam nosząc go na rękach. Najwięcej radochy sprawiło mi,gdy na widok kierownika wydawał z siebie głuchy warkot. Przykro,że potem musialam go odstawic do boksu,cholera :(
  18. [quote name='Kasia77']cześć ślicznotko ;) kolega owczarek...biedul... On na tych spacerach taki otwarty na życie, tylko w kojcu taki smutek czy już spacery tez nie cieszą?[/QUOTE] Kasiu,spacery juz tez nie,wychodzi chętnie,to fakt,ale coraz słabszy. byli ludzie,ktorzy mieli trzy wilczarze,idealne warunki dla tak duzego psa,ale popatrzyli i poszli.
  19. zle z nim,depresja i to mu juz nie minie.
  20. Nie,on wzięty dzień wczesniej.
  21. jak spotkam-na pewno przekaże :)
  22. brazowa1

    Metamorfozy

    Piękny pekin,w głowie sie po prostu nie mieści,że ktos dopuścił do czegos takiego,ludzie to jakieś taki gatunek....dziwny.
  23. to jest właśnie to najgorsze bagno,przez które tyle bezdomnych kundli w schroniskach
×
×
  • Create New...