-
Posts
26461 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by brazowa1
-
Sezon w pełni,do schroniska trafia duzo psów,w tym duzo szczeniąt.Trzeba przyznać,ze te mocno wyróżniaja się z tłumu. Zajrzycie i zaglądajcie na strone schroniska w moim podpisie,jeżęli szukacie psa dla siebie lub możecie komus te stronke ze szczeniakami polecić. One pilnie potrzebuja domów z prawdziwego zdarzenia,z których nie zostaną wyrzucone,przy pierwszym problemie z psem lub ze sobą (stała praktyka-adopcja szczeniaka ze schroniska,po czym zwrócenie go z reklamacją,gdy pies osiągnie dorosłość,no wiecie,miał byc wdzięczny i samowychowujący....) Adres strony schroniska [URL="http://www.schronisko.sopot.toz.pl"][B][SIZE=4]www.schronisko.sopot.toz.pl[/SIZE][/B][/URL] Pierwsza jest suczka; bezdomnośc w wieku dwóch miesięcy nie jest jej winą,tylko owocem braku mózgu: a) u osoby ,która rozmnozyła jej matkę b) u beznadziejnych osob,które psa wzięły,po czym wyrzuciły. Widac miała być zabawna maskotką,a nie sikającym szczeniakiem,który budzi dzieci po nocy,bo chce sie bawić. Zły,niedobry szczeniak! To,co wyczyniaja jej uszy,przekracza wszelkie granice przywoitości. Będzie dużą,fajna sunią (ma cudowny zrównowazony charakter) i warto ja adoptowac choćby dla tych uszu ;) [B][SIZE=6]suczka ma dom[/SIZE][/B] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/986/345f656ea1276872med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/1019/e3304cec8f4e4f89med.jpg[/IMG][/URL] jej schroniskowy numer to [B]125/11,[/B]w schronisku jest od szóstego sierpnia. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/991/1b2dc0e023257443med.jpg[/IMG][/URL] Uszka są powyginane w niesamowite strony,ale cała suczka jest proporcjonalnie zbudowana i niczym szczególnym sie nie wyróżnia ;)
-
czy uszy to jest to,co myslę?: Wygladaja jak kamienie uwieszone u głowy psa. Wiele widziałam,ale czegos takiego-nie :(
-
Anielska husky Puma-dobra,mądra,kochana. WYADOPTOWANA
brazowa1 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
niesamowite,że zostały te najładniejsze szczeniaki; dwa białe misie i cudna czekoladowo-szara psinka. -
Miluś,mc chichuahua,wściekły dwuletni maluszek.MA DOM.
brazowa1 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
to niepolityczne robic złe PR psu schroniskowemu,ale no kurczę! to potwór! W schronisku jestem "na swoim podworku" i nie ma takiego psa,od lat,żebym musiała czekac,az pieska zamknął,aby przejśc do psiego pawilonu. Ostatnim razem był wypuszczony Miluś i...nagle uswiadomiłam sobie,że od minuty krążę wokół bramki,bo MILUSIEK wypuszczony i czekam,az go zawołaja do boksu. Rozumiecie? Gdyby tam był obcy ast,rottek,azjata,przez głowe nie przeszłoby,aby nie wejść. Oczywiscie bohatersko weszlam i w rozdziawiona paszczę wrzuciłam kiełbasę (zdziwił się). Atakuje kostki profesjonalnie i zawsze z tyłu. -
Anielska husky Puma-dobra,mądra,kochana. WYADOPTOWANA
brazowa1 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Trzy maluchy wybyły do domów. Gdyby ktos uważał,że macierzyństwo to frajda dla suki i raz musi miec szczeniaki,to powinien zobaczyc te sunie i to z jaką ochota do nich wchodzi.... Wchodzi,bo instynkt jej dyktuje,że musi. A potem pijawy uwieszone na niej. Suka bez oporow opuszcza ich boks i idzie do siebie,chłodząc na kafelkach pogryziony brzuch.Normalnie uroki macierzyństwa. -
O matko! Milka.... a Oskarek awansował na łeścika :)
-
[quote name='agata51']brązowa, daj spokój. Odpuść mu. A co ty, panna na wydaniu jesteś, że fochy masz? nie odpuszczę. Ech...gdzie te psy,które kochały jednego wolontariusza,a reszte mogły zagryźć....gdzie ta Czarna,Mika,Puszek....Unik... Pacynka...gdzie Wigor,który wracał samotnie ze spaceru,jak zabierał go obcy wolontariusz! juz tylko legendy po nich. Teraz jakies rozmemłane wszystko,socjalne. Ostatni bastion to była Raisa,nasza biała astka. Ale cóż-kiedy dwa tygodnie temu wpusciła dziada na teren i tylko za nogawke chwyciła. Zastałyśmy ich ,jak dziad stał bez ruchu,a naprzeciwko niego również bez ruchu Raisa ze zmrużonymi oczyma łowcy. Po prostu za duzo wolontariuszy-psy psują,potem do niczego sie juz nie nadają. Edit: jest jeden zacięty i niezłomny,nazwałam go Gnojek.Ale wg mnie on ma cos z deklem,bo gryzie jakos bez selekcji...a zaczał ode mnie.
-
jak mnie tu dawno nie było. Nerka odszedł,niecałe pół roku temu. Ostatni z tych,którzy byli w schr dłużej niz ja :( :( :( Przez ostatnie dwa lata zycia cieszył sie ogromna sympatia i na ile można mu było uprzyjemnic schroniskowe zycie-to każdy sie starał.Niech to będzie jakąs pociechą. Ech ta Nera,tyle z nia wspomnień. zywe są jeszcze trzy sztuki z tego watku. Dolar,Sylwek i łatka. I Sułtan nadal zywy-w swoim domu.
-
[quote name='ewa1411']czy weterynarz może na podstawie jakiś badań określić pokrewieństwo ?[/QUOTE] mozna ,pewnie nawet nie jest takie drogie,skoro mozna u ludzi,to u psa też. suka jest biedna ja ją zobaczyłam pierwszy raz,gdy stała u wejścia do schroniska z tymi debilami (wtedy jeszcze koleżance sie udało ich przekonać). Sorki Ewa,ale jestem krótkowidz i pewnie sie zastanawiali,czemu tak sie w nich wgapiam,a ja (bo jednak od Koksa suka sie troche różni),stwierdziłam,ze pies może zmienic sierść itd (ona ma gładszą),ale WAS to poznam. A potem zobaczyłam te tępe pyski i trochę mi ulzylo,że to nie Koksiu. Suka wtedy grzecznie stała obok nich i przebierała łapami ,popiskiwała,żeby stąd juz iśc. Ze smutkiem pomyślałam :do zobaczenia...
-
Niestety,czasem zycie płata nam smutne figle i Berenika musi teraz zając się psem swojej chorej przyjaciólki,więc w jej domu sa już trzy psy. Sytuacja możliwe,że juz sie nie zmieni,bo stan właścicielki psa może być długotrwale ciężki,więc Berenika musi byc gotowa na stałą opiekę nad czworonogiem. Delma nadal w schronisku i nadal bez szans :(
-
Dałas jej to,czego bez Ciebie nigdy by nie dostała-dom na ostatnie miesiące życia.Najlepszy dom na świecie. Nadałaś jej życiu ,istnieniu, sens i wartość. Zapamietam Zorkę jak z pogrążonego w depresji psa ze zgaszonymi oczyma ,zamieniła się w pewnego siebie,złotego psiaka. Dostała od Ciebie 8 miesięcy wspaniałego zycia,dzięki Tobie mogła pobiegać,poszczekać i życ jak szczęśliwy pies. Tego by nigdy nie było, gdyby nie Ty ,odeszłaby sobie kilka miesięcy temu,w schroniskowym ambulatorium,zaraz po Mice,bo wzięłaś pieska,który już ledwo wstawał. Trzymajcie się.
-
Dianka faktycznie jest juz staruszką. Wczorajsze postrzyzyny odbyły sie bez kłopotu,az doszliśmy do mordki i tu odpuściłysmy;trudno,nie ma co jej stresować,chce byc na pyszczku skołtuniona to będzie,a zycia ani komfortu jej to nie utrudnia. Jest grubaśna,poszczekuje,rozkłada wygodnie sie na legowisku,ale wyraźnie widac teraz po niej staruszkę,a jeszcze rok temu była zaledwie dojrzała. "Braciszkowie" yorczki jak zwykle obłędne i do zacałowania,trudno opisac te pocieszne słodkie maluszki. Celt niezmiennie aportujący i pozorujący groźnego . A inaczej,bo Masimo za TM (chociaz na zawsze obecny w swoim domu). I poznałam przeurocza córeczkę Alicję,ktora jest nieodrodnym potomkiem rodziny Wrednego Słonka-taka sama usmiechnieta i w dobrym humorze. Przesliczne i pogodne dziecko :) :) :)
-
Scrafi ma dom. Ciagle bezdomna jest malutka Molly i ona zle znosi schronisko oraz inne psy. Tina jest akuratna,nie otyła i nie zachudzona. Ma ogromne oparcie psychiczne w jednej z pan pracujacych w schronisku,taka "córeczka",jakos przylgnęły do siebie,(spacerki,przysmaczki), a Tina ja uwielbia. To taka mała pociecha w jej schroniskowym zyciu.
-
7 lat. Dwa razy przychodzili,żeby ją porzucić. Raz udało sie kolezance odwieść ich od tej decyzji. Potem przyszli bardzo zmartwieni,że wet odmówił im usmiercenia suki z powodu padaczki,uznał,że to się leczy,podobnie,jak tego grzyba,którego miała na grzbiecie. Po któryms razie w końcu przyjeli psa do schroniska i ludzie z ogromna ulgą,poszli układac sobie szczęśliwe życie po tym,co paskudnego zrobili-nie życzę im nic dobrego.
-
Niuf powalający. Ile to było pracy i CZASU,moge sobie tylko wyobrazić.
-
Bezdomne labradory już nikogo nie wzruszają :( WYADOPTOWANY
brazowa1 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
film [URL]http://www.youtube.com/watch?v=EWwyYj1ZGgs[/URL] zle,że jest o tych dwudziestych zł. Tyle to koszt dla schroniska. A tu do weta trzeba iść,wydac na wizytę,czesto zapłacic za wypisanie recepty,badania kontrolne. Karma weterynaryjna. Wiadomo,że w schr zje,co jest,badań nikt mu kontrolnych nie bedzie robił,więc absolutnie nie ma co liczyć na 20 zł. W schronisku leki przeciwbiegunkowe dostanie,bo są,ale w domu juz dochodzi wizyta i zapłata za te same leki dużo,dużo drożej.