-
Posts
7770 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sota36
-
Mój kochany Harley a teraz i Ozzy :(
sota36 replied to Alicja's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Prosze w imieniu nie tylko wlasnym i pamietaj - jakby co - wiesz gdzie mnie znalezc - pisz!!! poprostu pisz!!!! To pomaga, chocby na chwile. -
Mój kochany Harley a teraz i Ozzy :(
sota36 replied to Alicja's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak pieknie to napisalas - bo tak szczerze!!! I ja tak mysle, mimo, ze mojego psiaka nie ma ze mna juz ponad pol roku - rowniez nie jestem gotowa na rozmowy o Nim, tylko czasem cos dorzuce do tematu "Atos" - to dalej tak strasznie, strasznie boli.... -
Mój kochany Harley a teraz i Ozzy :(
sota36 replied to Alicja's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ariadna - jak pieknie to napisalas.... -
Dzikie Ci, ze byles ze mna prawie 13 lat....
-
Mój kochany Harley a teraz i Ozzy :(
sota36 replied to Alicja's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Alicjo - czek aCie trudny dzien dzisiejszy, ale pomysl - moj Tos odszedl 22 pazdzirnika i to dla mnie jest ten , jecen okropny dzien w kalenradzu, ktorego chcialaoby sie nie miec, o ktorym chcialoby sie zapomniec i wymazac. Ktos na DG powiedzial mi, ze nie mam sie smucic w tym i kazdym nowym dniu, bo moj jest tam, za Teczowym Mostem szczesliwy i przykro Mu by bylo, gbyby widzial placzaca pancie. On tam daleko jest szczesliwy, wiec powinnam sie z tego cieszyc - i to mi pozwolilo (choc to bardzo trudne, tym bardziej, ze Atos byl ze mna prawie 13 lat) sie opanowac i jakos "pozbierac". Pisze "jakos", bo to nie takie proste. Kiedy bylismy razem, wloczylismy sie po lakach, uwielbialam gapic sie w niebo i patrzec na przelatujace wysoko samoloty i te smugi, ktore pozostawiaja po sobie. Teraz kiedy z Mlodym robie to samo, mysle, ze to ogniki swietego Elma, ktore wysylam myslami, tam gdzie On jest. Wiem, ze moze to glupie, bo jestem juz "stara baba", ale nie obchodzi mnie to! Atos byl jak narazie najcudowniejsza istota, ktora Bog mnie obdarowal On nauczyl mnie wielu rzeczy, postrzegania swiata, nauczyl mnie odpowiedzialnosci i pokory (mimo, iz nie byl moim pierwszym psem) - On uratowal mi zycie - w doslownym tego znaczeniu. Dalej tesknie i dobrze, ze tak jest, bo wiem, ze dzieki Niemu stalam sie lepszym czlowiekiem - wrazliwszym, otwartym i odpowiedzialnym. Dzieki Ci Psino!!!! -
Wiec daltego wole okreslenie "trener", bo z drudiej strony "szkoleniowiec" kojarzy misie z gleboka ...komuna - hihihi, ale w moim wieku to mozna miec takie skojarzenia :)
-
Oczywiscie zgadzam sie z przedmowczynia - ja kupilam mojego Gutka, kiedy mial 3,5 miesiaca i zaczelam przez zabawe "uczyc" - wiadomo, ze szczeniak szybko sie meczy i nudzi, przez co sie zrazi, wiec nie mozna go forsowac. W tak mlodym wieku najwazniejsze jest to, zeby maluch przywiazal sie do wlasiciela jak najmocniej (nam sie to chyba udalo, bo kiedy szaleje z innymi psami, a my go zawolamy - biegnie do nas :) ) . trzeba to przywiazanie starannie pielegnowac i dbac o nie. Na prawdziwa nauke przyjdzie czas, bo jak mawia nasz trener, od starszego psa mozna wiecej wymagac, stad zdecydowalam sie na szkolenie na PT, kiedy mlody skonczyl 10 miesiecy - a dzis ma wlasnie urodzinki!!! Wiadomo - wiele zalezy od rasy, bo z tego co wiem w naszym przypadku (briard) psy te troche pozniej dojrzewaja i psychicznie i fizycznie.
-
nie dziekuje w imieniu psa i swoim - hihihi - jestem przesdadna, ale... - mlody dobrze rokuje!!!! Tak powiedzial trener, czy treser, ale ja wole to pierwsze okreslenie
-
Tak, to prawda - psa trzeba szkolic od malucha - uczyc go postrzegania swiata i co najwazniejsze nie pokazywa mu zachowac, ktorych nie chcemy!!! Bo tzw. odczulanie jest duzo trudniejsze. A poza tym - niech sie cieszy swoim dziecinstwem, ktore niestety szybko mija. Mysmy dzis zaczeli szkolenie PT, a psiak ma 10 miesiecy i radzi sobie niezle!!!
-
My rowniez polecamy swietlik - to lek homeopatyczny - mojemu briardowi rowniez oczy pierw byly zaczerwienione, potem ropialy - zaczelam od swietlika - pomogl. Dostaniesz te krople bez recepty.
-
Wrocilismy z dzialki - te kwaitki specjalnie wybieralam dla Ciebie - i wszystkie pieknie sie przyjely...
-
Mój kochany Harley a teraz i Ozzy :(
sota36 replied to Alicja's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mojego Atosa nie ma ze mna juz pol roku, jest przy mnie Gutek, a Tos pilnuje go z nieba, ale ja dalej tesknie i bede tesknic - wiec witaj Przyjaciolko... -
Moj mial problemy z watroba - wiec RC hepatic to delikatna karma weterynaryjna
-
Zakwitla Twoja jablonka, pod ktora uwielbiales sie wylegiwac - stasznie tesknie za Toba...
-
chora wątroba; potrzebny dobry wet w W-wie
sota36 replied to iza_szumielewicz's topic in Hepatologia
Czy oprocz hepaticu psu podajecie leki??? Moj dostawal essentiale forte. -
To taplanie to On uwielbial - pamietam, ze kiedys nie chielismy by sie zamoczyl - bylo to tuz przed odjazdem z wakacji, wiec pozwolilismy Mu tylko zamoczyc lapki. A Tosiek ... bardzo chetnie nie tylko je zamoczyl, ale i ...polozyl sie w wodzie. :)
-
Wrocilam w nocy z Sycylii - wspomninalam tam Ciebie i wyobrazalam sobie, jak biegasz po plazy i wskakujesz do morza, tak jak to robiles w Ustce....
-
Nie dziekuje - dalej jest ok - choc w kupie nic nie widac,ale kawalki pewnie sa rozdrobnione.
-
Kiedy wrocilam do domu bylo juz zbyt pozno na prowokowanie wymiotow, bo najprawdopodobniej od zjedzenia soczewek minelo kilka godzin, wiec tresc pokarmowa opuscila zoladek - wspomnialam o tym. Jak na dzien 2 jest spoko - mlody sie bawi, zre na 5 , a czemu nie skierowal mnie na rtg??? Moze drobiny owych soczewek sa zbyt male -, bo jak zauwazylam po reszcie , co zostawil - drobno wszystko przezul
-
Kochani - moj szczeniak "ukradl" okulary korekcyjne i pogryzl plastikowa soczewke! Czesc z niej zjadl - bylo to wczoraj - dzwonilam do lekarza, ktory zalecil podanie parafiny i czekanie . Niemozliwe bylo prowokowanie wymiotow, bo najradopodobniej nie mialoby to sensu ze wzgledu na to, ze wypadek przydarzyc sie mogl kilka godzin wczesniej i tresc pokarmowa z zaoladka trafila juz do jelitek (bylismy w pracy i maly "narozrabial") Jak narazie jest wszystko ok - czy ktos zetknal sie z Was z podobnym, niestety przypadkiem, i co robiliscie??? prosze o odpowiedz i rady. Dziekuje
-
Obok Ciebie pokazaly sie te zolte kwaitki, wiesz ktore....
-
Jedziemy na wies - wyobrazac sobie bede, ze bedziesz biegal po podworku, tak jak to z pewnoscia zrbi Gutek. Ty biegasz - tam wysoko, za Teczowym Mostem po wiecznie zielonej trawce.
-
Mysle wciaz o Tobie - Paskudo - pierwsze sieta wielkanocne bez Ciebie, ale i dalej z Toba - w serduchu....
-
Ucaluj gromadke i zycz ode mnie i od Gucia im wszystkiego cudnego w zyciu - zeby mialy takich opiekunow jak my odwiedzajacy ten stronke!