Jump to content
Dogomania

sota36

Members
  • Posts

    7770
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sota36

  1. Juz nie wiem co jest grane - po pracy wysle raz jeszcze.
  2. Tak - smiejcie sie, smiejcie, mnie do smiechu nie jest... :( "kule bele" wysylam raz jeszcze.
  3. Dzikie za mile slowa pod adresem Agata, zwanego pieszczotliwie 'Gutkiem" - musze sie poprawic i umieszczac juz samodzielnie wiecej zdjec...
  4. Bardzo Ci Alus dziekuje!!! Dziwnie teraz wygladam, kiedy patrze w monitor i usmiecham sie do niego, a obok mnie lezy mopisko... to samo mopisko! Raz jeszcze dzieki!!!
  5. Mam nadzieje, ze zdjecia beda moze jeszcze dzis??? A to dzieki Ali!!! Jeszcze chwila potrzymam Was w napieciu...
  6. No teraz Agat to juz wazy ze 35 kilo!!! Przyros ma wzorcowy - a to nie hipcio, tylko skrzyzowanie mamutka z leniwcem i mopem, czyli po prostu briard plowy. I to nie jest juz "kajtek" tylko robi sie z niego "facet", w przynajmniej w jego mniemaniu... (a dalej siusiac mu sie zdarzy jak dziewczynce...)
  7. Ojej przepraszam! Dawno tu nie zagladalam - mlody wyrosl - jest zdrowy, troche niszczy, m.in. zniszczyl (przez nieuwage mojego meza) plytke ze swoimi dzieciecymi zdjeciami :( , pogryzl tez dywan i wieszak z przedpokoju, zjadl moj papec - no trudno - nikt nie jest doskonaly - hihihi. Teraz dzielnie pomaga w malowaniu i tapetowaniu- wsadza nochala we wszystko. Chodzi do psiej szkoly i jest z niego pociecha. Mam prosbe - czy ktos moglby mi umiescic pare ocalalych zdjec Gutka??? Dziekuje.
  8. Dzieki za slowa otuchy. Teraz musimy zrobic wszystko, by Gutek byl rowniez szczesliwy.
  9. Ja rowniez jestem wdzieczna Dakowi, ze jest "Mlody". To taki "koncert zyczen" po Toniu - Atos byl cudnownym psem, ale mial swoje sloabe strony, np. cierpial na chorobe lokomocyjna i ta ograniczala nasze wyjazdy, bo nie chcialeismy Go zostawiac samego. Zawsze mowilismy, zeby On umial jezdzic samochodem, niestety, pogodzilsmy sie z tym faktem - trudno. Za to "mlody" wchodzi do auta i zasypia... I jak tu nie wierzy, ze tam wysoko jego starszy Brat czuwa nad nim???
  10. Och - Alicja - niestety z czasem nikt nie wygral - kazdy musi sie predzej, czy pozniej zmierzyc ze smiercia - jesli sie decyduje na to, by pokochac jakas tam "Paskude" - kiedy Atos zmarl - siedzialm obok niego, glaskalam Go, powiedzialam naszemu weterynarzowi, ze nie chce juz miec psa, bo znow kiedys... On mnie... 'wysmial' - powiedzil, ze tacy ludzie jak ja, sa skazani na to, ze w ich zyciu jest jakis psiak. I to jak najpredzej. No i jest, jest mlody, do ktorego zmusil mnie moj maz - to taki "pocieszek" , by wrocic do rownowagi psychicznej. "Mlody" pojawil sie zaraz nastepnego dnia - pojechalismy do hodowli i w amoku - nie ja go wybralam, a on wybral mnie. Nie chcialam, chcialam sie umarwtwiac, przezywac zalobe, bo uwazalam, ze to zdrada. Maz (madry chlopak) postanowil inaczej. Mlody jest zupelnie inny, by nie porownywac. Kiedy przyjechalismy z nim, 'Mlody' wszedl do domu, rozejrzal sie i ...zaczal sie bawic. W nocy nie skomlil, nie tesknil, mimo ze zostal wyrwany z rodzinnego gniazda majac 3.5 miesiecy, - ja wytlumaczylam sobie (i w to gleboko wierze), ze Tosiek pozostawil jakies tajemnicze fluidy, ze u nas bedzie szczesliwy, bo tak jest. Wystarczy na niego spojrzec. Bardzo go kocham - Atos wiele mnie nauczyl - i teraz owe "profity" wlasnie zbiera moj Gutek. Za Toniem bardzo tesknie, ale niestety - czasu nikt nie zatrzyma. J aGo po prostu bardzo, bardzo kocham i tak pozostanie. A 'Mlody" sobie rosnie... p.s. jeszcze nigdy tego wczesniej nie napisalam - mam nadzieje, ze zrozumiecie....
  11. Wlasnie wrocilam od Ciebie, z dzialki. Jak tam cicho, spokojnie i pieknie! Dzis mija 7 miesiecy odkad zaczelismy walke o Twoje zycie...przegrana walke...
  12. Mlody zezarl dzis plyty ze zdjeciami - Bogu dziekuje, ze to nie te, na ktorych jestes Ty (te twoje ostanie) , a te, na ktorych jesl mlody "mlody" - wiem jednak, ze kiedys bedzie mi zal, ze Gutek zniszczyl zdjatka ze swojego dziecinstwa. Ale on jest "glupiutki" - musi nabrac twojego doswiadczenia, a na to potrzebuje czasu i mojej cierpliwosci - tej cierpliwosci, ktorej Ty mnie nauczyles i dzieki Ci za to... Bardzo, bardzo Cie kocham - moj Przyjacielu...
  13. Dalej znajduje Twoja siersc, a to za meblami, nagle jakies "koty" wylatuja. Wczoraj wieczorem mlody mnie znokautowal - jak walna mi lbem w czolo, to az usiadlam na podlodze. Przypomnialam sobie, ze i Ty tak kiedys mi "przylozyles"....
  14. I co z psiakiem????
  15. Widzialm briarda uzytkowego (Francja, policja), ogolonego na 2-3 cm chyba - pierw nie poznalam, ze to ta rasa!!! Wygladal... dziwnie. Ale fajnie, jak sie czlowik przyzwyczail, ja jednak Gutka nie bede obcinala.
  16. sota36

    Szczotka?

    Kiedys mialam dobermana, a wic tez psa z krotka sierscia i polecano mi szczotke gumowa. Byla prostokatna z takimi gumkami - super!!!
  17. Ten grzebyk do koltunow uzywasz naprawde spokojnie i bezepicznie - wyprobowalam go, a musze to robic delikatnie, bo jak sie douczylam briardom siersc pelna odrasta 3 lata, wiec... My to robimy tak: po wyszukaniu koltuna probujemy go najpierw troche rozczesac i ciut odbic od skory (w przypadku filcakow - czykoltunow wiekszych( , nastepnie bierzemy grzebyk i ruchem od poczatku koltuna (od strony skory) podbieramy go i czeszemy tak jak zwyklym grzebykiem delikatnie pociagajac w dol. Na owym grzebyku posotaja poprzecinane koltuny, a potem uzywany szczotki (takiej metalowej z ruchomymi zebami) Jak jest koltun wiekszy - zeby nie meczyc psa - robie to ratami - ostatnio pozbywalam sie koltuna wielkosci gdziec 5cm na 2 cm (pod pachami) ze 3 dni - ale udalo sie , a pies nie wylysial. Choc czasami (tak gdzie nie widac) wycinam nozyczkami sierc.
  18. Wczoraj odwiedzil nas Pan H. z Hamburga (uwielbiales sie z nim silowac :) ) i byl zdziwiony i zasmucony, kiedy uslyszal, ze juz Cie nie ma z nami. Jutro o tym fakcie dowie sie Pani Danka, ktora sie Ciebie tak bala, a Ty ja "oswoiles". I Iwonka tez pytala o Ciebie... , ci sie stalo... Oni tez kiedys musieli uspac swoja Betine...
  19. 18 lat!!!! Boze to cudny wiek, niestety ze stroscia nikt nie wygral... Ale ciesz sie, ze Ona miala prawie 18 lat!!! moj niespelna 13...
  20. OOO - to drugie zdjecie!!! To jest to!
  21. To takie niby cos podobnego do trymowania, ale do tego nie sluzy. lekko zakraglone u spodudo podbierania siersci I nozyki do przecinania ma w gornej czesci, tak by psa nie mozna bylo pokaleczyc. "Noz' ten (jak wygladalo na etykiecie) sluzy innym rasom rozniez . Rozcina on siersc na dlugosci, przecunajac koltuny, a potem szczotka sie rozczesuje. Jak zauwazylam - pies traci malo wlosow przy jego uzyciu, a koltunow sie pozbywa. Nie wiem, czy jasno wytlumaczylam - ale mam "dar" przekonywania :)
  22. Ajak wygada pudlowka - moze ja mam, tylko nie wiem, ze taki sie nazywa...???
  23. Witam - mam pytanie - jak sobie radzicie z kołtunami, kore u psów dlugowłosych zdarzaja sie np pod broda, czy miedzy pachwinami. U mojego mlodego zauwazylam, ze robia mu sie koltuny wlasnie w tych miesjcach - czesze go co dzien, ale widocznie - nie dosc dokladnie wlasnie w tych wymienionych miejscach. Wiem, ze sa srdoki na "odklotunienie" , ale one mnie nie interesuja. Nabylam specjalny grzebykdo rozcinania siersci i teraz chce go uzyc. Prosze o udzielenie mi rad, co robic i czy ow grzebyk nie powycina psu calej siersci. Dziekuje.
  24. sota36

    Miski na stojaku

    A skad pochodzi zrodlo odnoscie tych badan???
  25. Kobieto - Ty mi dziekuj, tylko pisz (na priv nawet) jak ci bedzie zle - poplaczemy sobie razem, powspominamy i posmiejemy z naszych kochanych "Paskud" - tak nazywalam Atosa....
×
×
  • Create New...