-
Posts
6911 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Pysia
-
Przedwojenna tak. Ale nie powojenna. Nauka polegała na pracy dla ideałów komunistycznych ;) Na szczęście wykształcenie jakoś nie idzie z rozumem - widzę to np po tym wecie który powiedział że kastracja wnętra nie jest konieczna :diabloti:
-
[quote name='Szymon'] caviś tak jak wyżej, a PON....słyszałem, że rasa typowo stróżująca i może stanowić nie lada wyzwanie dla początkującego psiarza? znasz jakieś PONy? :)[/QUOTE] Ja znam PONki. Stróżują jak im się na to pozwala. I wcale nie są trudne. Lubią współpracować z człowiekiem i jak przystało na owczarki są wpatrzone w swojego pana :) W/g mnie wcale nie należą do trudnych ras. Potrzebują ruchu, współpracy i pracy z człowiekiem. Ale sam napisałeś że masz na to ochotę. Przy czym wcale nie musi być to praca niesamowita ;) Muszę tutaj dodać że nie jest ważne czego psa sie uczy. Czy poważnych rzeczy czy durnych sztuczek. Psu jest wszystko jedno. Najważniejsze ze cokolwiek sie z nim robi a nie pozostawia samemu sobie ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ja najpierw wypowiem się na temat niekastrowania wnętrów ( co to za wet idiota???? ). Jak sam wiesz ( boś facetem ;) ) natura jądra ssaków umieściła nie wewnątrz ciała, ale na zewnątrz. Jest to spowodowane tym, że temperatura wewnątrz ciała jest zbyt wysoka dla komórek znajdujących sie w jądrach. Czyli idąc łopatologicznie tym rozumowaniem - mądra natura zrobiła to aby chronić ssaki. Ale przed czym? Ano przed tym, że jądro znajdujące sie w zbyt dużej temperaturze ma jakieś 99% szans na nowotworzen ie sie. I nie przebiega to spektakularnie, tylko dopiero za jakiś czas własciciel wnętra dowieduje sie ze jego pies ma raka wątroby, jelit, zołądka czy innych narządów. Niestety.... Powodem jest właśnie owo pozostawione w pomrocznosci jasnej porzez niewyedukowanego właściciela z rozumem z epoki średniowiecza jadro. Przecież mamy rok 2012 do licha!! Nie jestem ani wetem, ani lekarzem. Samca miałam jak byłam dzieckiem. W/g Ciebie nie powinnam wiedzieć o jadrach nic. Ale natura dała mi rozum ;) Suka lat 11 nie powinna rodzic. Tym bardziej że właścicielka też nie grzeszy mądrością. Zapytaj jej czy chciałaby rodzić w wieku 55 lat. Suka jak już uda jej się urodzic ( jest taka opcja jednak) to może dostać rzucawki itd. Samo karmienie szczeniąt obciąży zbyt bardzo jej organizm. Nie mówiac już o tym, że tatą jest pies z bardzo poważną wada zdrowotną- czyli wnętr. Jest to wada zagrażająca życiu i to w ogromnym stopniu więc taki pies dzieci nie powinien mieć w żadnym wypadku. Oboje wręcz z dziecięcym rozumem radośnie postąpiliście. Pies wnętr niewykastrowany i stara suka z cieczką. Pewnie że możnabyło zostawic psa nawet wnętra bez kastracji ze stara suką z cieczką. Ale trzeba było poprosić o całodobowe dzielenie psów! Jest jeszcze inny aspekt. Suka moze mieć ropomacicze. Wcale w ciaży być nie musi. Ropomacicze prowadzi do śmierci suki w męczarniach. Tak czy siak trzeba iść do weta, wykastrować psa aby nie zszedł za rok, dwa - pięc na nowotwór ( jak już go nie ma gdzieś kiełkującego bo jest wielkie prawdopodobieństwo tego) a suce zrobić USG i badania ( morfologia, biochemia) i dopiero zdecydować co dalej. Chyba że właścicielce i Tobie wszystko jedno czy suka przeżyje czy nie. Czy tatuś zejdzie teraz czy za kilka lt na raka. Czy szczenbiaki jeżeli im sie uda pożyją rok czy 3 lata bo trafią na równie radosnych właścicieli.... Zapytałam tel. właśnie ile kosztuje kastracja yorka wnętra w swojej lecznicy. Powiedzieli mi że 200 zł ze względu właśnie na wnętrostwo. Zwykła kastracja to 110 zł u yorka ;) A 500 zł to ja płaciłam za sterylizaxcje suki ważącej 52 kg !! 60 lat nie tłumaczy głupoty. W/g prawa 60 lat to nie starość. Przypominam, że sam będziesz pracował na równi z młodymi do 67 lat! A mój tata majacy 73 lata jest dużo bardziej wyedukowany od Ciebie. Dodam że wykształcenie ma zawodowe ( i to w okresie powojennym ). Moja teściowa ma lat 67 a mam 65 i obie są madrymi kobietami dbającymi o swoje psy. Dodam jeszcze, że jak Twoj pies zachoruje na raka ( a stanie się to bo ma idealne warunki na to....) to leczenie i diagnostyka będą kosztować duzo więcej niż kastracja. A jak stwierdzicie że pies może umierać w cierpieniach to.... Z kolei jak będziecie chcieli go uśpić bez wyraźnej diagnozy ( diagnostyka = koszty wielkie) to wet który to zrobi razem z Wami stanie się przestępcą. Bo eutanazja zwierzęcia bez udokumentowanego powodu jest w/g prawa przestępstwem!! Podoba Ci się ten scenariusz? Coraz wiecej ludzi na szczęście donosi o usypianiu psów. Na wetów i właścicieli. I takie donosy są dla mnie naprawdę dobre. Może dzieki temu za ileś lat ludzie zaczną traktować swoje zwierzęta nie jak zabawki tylko czujące stworzenia. Homo Sapiens - wiesz co to znaczy?
-
Szyman- to ze chcesz mieć psa rasowego i rodowodowego nie jest przejawem samolubności. Rasy nie zostały stworzone aby połechtać ambicje właścicieli, tylko po to aby stworzyć psy o okreslonych cechach do okreslonych zadań. Ja jako hodowca sprzedałabym Ci psa bo: 1. Piszesz przede wszystkim o tym jaki z charakteru pies miałby być a na drugim miejscu stawiasz jego wygląd. 2. Majatek nie jest trwały. Jeszcze 3 lata temu miałam na wszystko a teraz muszę walczyć aby to utrzymać... I nie lenistwo ani głupota zmieniły mój status majatkowy. Ale z kolei rasy olbrzymiej lub ze specyficznymi skłonnościami do chorób osobie która nie ma pieniędzy bym psa nie sprzedała. Taki nop nowofundland jest drogi w utrzymaniu. Mały niufek z powodu bardzo szybkiego wzrostu potrzebuje najlepszych karm i suplementów diety - a to tak przez 7-10 m-cy jakieś 500 zł/m-c. To sporo.... Potem już jest z górki bo koszty się zmniejszają. Albo odrobaczenie. Mam puli ( 12,5 kg) i kosztuje ono 7 zł u niej. U niufki jest to 40 zł. Sterylizacja u puli to 200 zł a u niufki- 500 zł. Kazde witaminy, leczenie, zabiegoi i karma - różnica jest ogromna. Dlatego czasami jednak trzeba patrzec czy człowiek potrafi sobie poradzić. Zaproponowałabym Ci puli. Ale nie zrobię tego. Charakter super, pies uczacy sie błyskawicznie, strasznie nastawiony na człowieka. Tylko że te psy sa najczęściej brane w wielu przypadkach dla ich szczególnego wyglądu.... I potem jest szok że nie są jedynie dredziarzami ale psami. Często nietuzinkowy wygląd jest przekleństwem dla rasy. Mam taki przykład w domu. Suczka została zakupiona bo facet chciał szpanować psem. Okazało się że te dredy nie rosną w miesiac ale latami i do tego o psa trzeba dbać, uczyc go, spacerować z nim i poświecać się dla niego. A pan chciał po prostu nietuzinkową pluszową zabawke.... Potem była kolejna osoba i kolejny niewypał. Jestem jej trzecim domem. A pies jest idealny i aż mi szkoda tych ludzi u których była przede mną....
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Zaczynasz mówić ludzkim głosem :) I na razie przestanę śpiewać bo zrobiłaś kroczek w zachowaniu do przodu ;) Uśmiechnij się do nas. Nie jesteśmy złe/ xli. Po prostu widzieliśmy strasznie dużo krzywd psich i kocich w życiu. Zreszta ludzkich też. Możemy służyć Ci radą i pomagać, a za kilka lat będziesz mogła napadać na "nowych " tutaj do woli bo będziesz miała WIEDZE i DOŚWIADCZENIE. Tylko nie fochaj sie ale postaraj być cierpliwa. To forum jest ogromną skarbnicą wiedzy. Nie wydano na całym świecie takiej ksiażki ani nie nakręcono takiego cyklu programów z taką ilością wiadomości poparte przykładami z życia jak tutaj :)
-
[quote name='puma08']Widać przeoczyłam. Sorry - nie róbmy zamieszania. Mimo wszystko chciałam dobrze, także... Pokazałam się z punktu tak samego jak ta dziewczyna, więc gdyby przeszło to pewnie byłaby chętna na jakieś spotkanie, albo... pewnie nie. Nie ma co gdybać..[B] I tak całego świata nie uratujemy. To jest pewne[/B]:shake: Wiem jak jest z nastolatką.. mam pod jako taką opieką 13 latke... Psujemy sobie tylko nerwy- wszyscy.[/QUOTE] Ale zawsze warto próbować :) A teraz możemy zaśpiewać " Znowu w życiu mi nie wyszło..." :evil_lol:
-
[quote name='Pysia']No właśnie. jest nas tutaj tak wiele że na pewno jest ktoś mieszkajacy w Twoim pobliżu . Napisz skad jesteś a ktoś może Ci pomóc przy suce. Jak popracujesz nad nią to wtedy pozbędziesz sie problemów z nią samą a w przyszłosci z kolejnym psem ;)[/QUOTE] Cytuję swoją wypowiedź chyba ze strony drugiej tematu. Czy jest tutaj jakiś podtekst? Nie było na to żadnego rozdżwięku. Tak jakby mojego postu nie było .....
-
[quote name='Pysia']Bardzo słusznie że sobie odpuszczasz. Zamiast zrealizować marzenia o psie rodowodowym i wystawach podarowałabyś sobie mase problemów. Tak jak piszą: każdy kolejny pies ( nawet dorosły) bedzie brał przykład z rezydentki. Obserwuję to codziennie u siebie. Zrównoważona, przewspaniała suka i wprowadzona do niej najpierw pięcioletnia suka agresywna do innych suk. Ta wprowadzona była starsza, a mimo to nieustannie brała porzykład z rezydentki. Dodam, że adoptowana miała bardzo twardy charakter, a jednak patrzyła i naśladowała domowniczkę. Potem kolejna suka wprowadzona. Lękliwa. To samo. Nabrała spokoju i wielkiej pewności siebie przy rezydentce. Poczekaj z marzeniami. Ze sposobu wypowiedzi wnioskuję, że jestem młodą osobą. Masz sporo czasu ;) Ja czekałam z realizacją swoich marzeń 35 lat ;) I warto było! A gdybym nie czekała to na 100% nie sprawiałyby mi tak ogromnej frajdy ;)[/QUOTE] Cytuję swój pierwszy wpis na tym wątku. Przedstaw mi w którym momencie zastraszałam Cię itp. Odpowiedziałam Ci bardzo grzecznie i wręcz ciepło.... Teraz ciepła nie będę. Mam trochę już lat i najprawdopodobniej dziecko starsze od Ciebie. Poznałam w swoim życiu ludzi naprawdę z wysokim IQ i z takich którzy myśleli że maja wysokie. Resztę dopowiedz sobie sama ;)
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Pysia replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
No cóż.... Już drugi raz zostałam postraszona TOZem :diabloti: Pod sklepem już drugi raz pewnien starszy pan zwrócił mi uwagę że powinnam w końcu zadbać o tego mniejszego psa. Bo jemu sie nie mieści w głowie jak można o tego dużego ( nowofundland) tak dbać, czesać go, pewnie podcinać ( chyba zorientowany w temacie niufów bo rzeczywiście podcięta jest znacznie ;) ) a tego małego ( puli ) doprowadzic do takiego sfilcowania ( przecież gołym okiem widać że mop ma pojedyńcze sznurki a nie filc ale niech mu będzie ;) ). I że już raz mnie prosił abym zadbała o małego bo mnie do TOZu poda. Przypomniałam mu, że kilka miesiecy temu dałam mu swoją wizytówkę z adresem. Miałby prosciej. Nie musiałby mnie śledzić ewentualnie o mnie wypytywać. On na to że już wie gdzie mieszkam :) Było to wczoraj. Jak myślicie? Za ile dni mogę sie TOZu spodziewać? Bo usunę wtedy posłanka psie z domu i zainicjuję mieszkanie moich biedaków na dworze bez nawet jednej budy :evil_lol: Się modlę tylko aby do sąsiadów ten TOZ nie poszedł bo oni od razu mnie wydadzą :mad: Dodam fotke tego biednego zaniedbanego psa ;) [IMG]http://i869.photobucket.com/albums/ab256/edytafala/2299cz1l139.jpg[/IMG] -
Zaproponowałabym puli, ale za lekki :evil_lol: nTrymować nie trza ani strzyć ani inne licho, nie linieje itd. Za to nastawione toto na człowieka na maxa!!!! I na prace z nim. Skacze... łomatkoboska jak toto potrafi frygać! Szybkie jak wiatr ( moje myśli nie nadarzają...). Terytorialne wyłącznie na placu ( ale nie dość że pozwalam na to to jeszcze zachęcam bo mi sie obcy pchali z buciorami za płot ;) ) bo na spacerach super. Zdrowotność rasy? No... z powodu niemodności rasa totalnie nie zepsuta ;) Nieufność do obcych u mnie jest. Ale nie objawia sie jakoś drastycznie. Tzn w konfrontacji nowofundland a puli puli jest nieufny. Kto zna osobiście nowofundlandy to wie o co mi chodzi :diabloti: W stosunku do Akity np puli jest ufny bardzo ;) Wszystko zależy od tego do jakiej rasy porównać. Jeno waży toto suka do 13 kg a pies do 15 kg. Przy czym znam i osobniki 20 kg - ciut dużawe jak na wzorzec. Uczy sie toto błyskawicznie. Można wyszkolić na baranka lub ,orderce. Jak kto woli. Jeszcze półtora roku temu nie uwierzyłabym że takie coś napiszę. Ale to fakt. Puli jest idealny dla ludzi którzy chcą z nim pracować. I jeszcze jedna rzecz. Ciężko mu "zrypać beret " - co w przypadku belgów itp. A w domu? No dywanik ;) Spokojny pies kochajacy przytulanki :)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Pies adoptowany - jak zrozumiec takie zachowanie
Pysia replied to Babaloo's topic in Nauka czystosci
To teraz zmieniaj powoli szaleństwa domowe na podwórkowe. Baw się z nią na spacerkach a nie w domu. I nie dawał smaczków zaraz po przyjściu do domu bo pies może ciagnąć własnie po to z powrotem ;) W domu pies ma sie nauczyć być spokojnym. Rozładowanie energii ma być na spacerkach. Wtedy spacerki będą super i radosne. A pewność siebie w miejscu gdzie dociera multum wrazen ( dwór) będą kojarzyły się pozytywnie. Smaczki nie tylko na dworze za zrobienie siku czy koopalonki. Nagradzaj ją za kazdy moment skupienia na Tobie. Jak wypowiesz jej imie i się popatrzy itd. W ten sposób powoli ćwiczymy psa i wpajamy mu że opłaca sie na nas zwracać uwage. Potem linka i puszczenie na niej. I znowu ćwiczenia ze smaczkami przywołania. Jak będziesz jej pewna to na jakimś ogrodzonym miejscu ją zacznij spuszczac. Kiedy uznasz że jest już ok to wtedy spacery będą wielką przyjemnością bo będziesz mieć odwoływalnego psa :) -
Jezeli to ten piesek ze zdjęcia to najlepiej byłoby zakupić mu dobrą obroże u weta p/kleszczową. Te dobrej jakości nie śmierdzą jak te tanie a działaja pół roku. Nie truje sie tak psa ;) Przy małych działa super. Z dużymi ( na niufa działa do połowy ciała... ) się nie sprawdza....
-
No właśnie. jest nas tutaj tak wiele że na pewno jest ktoś mieszkajacy w Twoim pobliżu . Napisz skad jesteś a ktoś może Ci pomóc przy suce. Jak popracujesz nad nią to wtedy pozbędziesz sie problemów z nią samą a w przyszłosci z kolejnym psem ;)
-
Pies do dogoterapii, i przyjaciel rodziny.
Pysia replied to mama2's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Mam suke która pracowała z dziećmi autystycznymi przez kilka lat. Teraz starutka na emeryturze. To i coś napiszę. Praca z dzieckiem jest wyczerpująca dla psa mimo widocznej radości psa w kontaktach. Dlatego to co napisała osoba przede mną jest takie ważne. Pies musi mieć swój kąt nieprzekraczany przez dziecko. I nauczony że tam NIC mu się stać nie może. Czyli nauka spania w tym miejscu nagradzana i NIGDY tam potem go dotykać nie wolno a tym bardziej podnosić głos czy uderzyc. Musi mieć spokojne miejsce wypoczynku. Następnie trzeba poszukać psa który sobą zainteresuje dziecko. Nie jechać kupować/brać tylko najpierw jechać z dzieckiem i zobaczyć jego reakcje. Na pewno w przypadku autyzmu ta reakcja nie będzie od razu jakas widoczna. Ale to sama przecież wiesz. Ale wystarczy sekunda zainteresowania błysk w oku itp żebyś zrozumiała. Bo nie każdy pies może sie dziecku spodobać. Znasz dzieciaka wiec będziesz wiedziała który ;) I teraz czego oczekujesz od psa. Bo to najważniejsze. Jak oczekujesz terapii specjalistycznej tojednak zgłoś sie do specjalistów . A jezeli chcesz towarzysza zabaw dla dziecka to możesz mieć psa. Przybędzie Ci mase nowych obowiązków. Będziesz mieć kolejne dziecko. Ale rzeczywiscie poprzez obcowanie z psem chłopiec ( tak zrozumiałam z wypowiedzi bo powinnaś napisać imie- nie cierpię pisać o osobie bezosobowo i bezimiennie) może wiele zyskać. Zresztą Wy też ;) Bo z moich obserwacji wynika że u rodzin z dziećmi z problemami życie sie kręci wkoło nich. Pies może się stać zbawieniem albo kolejnym problemem. To zależy od Was. Nie tylko od Ciebie ale od wszystkich domowników. Co ja bym zrobiła na Twoim miejscu gdybym nie miała doświadczenia psiego i wiedzy na ten temat? Poszukałabym tutaj na forum pozytywnej szkoły dla psów w swojej okolicy a potem ją odwiedziła i porozmawiała z dobrym szkoleniowcem. Nie na temat szkolenia, ale wyboru tego właściwego psa. Taka rozmowa bezpośrednio da Ci więcej niż rady tutaj. Poszukaj jakiejś fundacji zajmującej sie dogoterapią. Niekoniecznie w okolicy bo są przecież telefony. Porozmawiaj z nimi. Rozmowa z sensownym terapeutą ( najlepiej dziecka ) na temat udziału psa w Waszym życiu. To na początek. I nie daj sobie wcisnąć szczeniaka po rodzicach pracujących w dogoterapii z zapewnieniem że tak będzie najlepiej. Moja dogoterapeutka ma 11 dzieci i w/g mnie tylko jedno z nich można byłoby szkolić w kierunku dogoterapii ;) -
Pies adoptowany - jak zrozumiec takie zachowanie
Pysia replied to Babaloo's topic in Nauka czystosci
Powolutku wszystko się zmieni ale to wymaga czasu. I super ze szukasz pomocy dla psa :) To sie bardzo chwali. Sunia jest wystraszona, dlatego nie załatwia sie na dworze. Nie karć ją absolutnie za brudzenie w domu. Na razie staraj sie zapewnić jej same pozytywne emocje. Sama musisz być pewna siebie i spokojna. Dawać poczucie bezpieczeństwa psu. Następnie zacząć podnosic jej pewność siebie. Bardzo dobrą rzeczą jest zabawa. Jakiś misiu czy sznurek do przeciagania. Naucz ją bawić sie z sobą. To nie będzie od razu. Ale jak już będzie się bawiła to powolutku naucz ją przeciągania się. I dawaj jej wygrywać. To bardzo mocno i bardzo szybko podnosi psu pewność siebie. I kiedy widzisz ze jest niepewna to nie "tjutjaj" tylko nadal zachowuj sie pewnie i spokojnie. Spacerki rzeczywiście najlepiej jakby były częściej a krótsze. Tak kilka dni. I smaczki na spacerkach. I podkarmianie tymi smaczkami przy radosnym Twoim głosie " super" jak chętnie będzie je jadła. Wtedy spacer skojarzy jej się z czymś dobrym. Ja swoją adoptowaną bardzo niepewną sukę ( bała sie nawet liścia spadajacego z drzewa....) karmiłam wyłącznie z ręki przez pon ad 2 tyg. Potem troszkę w misce a potem z ręki. Spacery na początku wyglądały dużo gorzej niż te Twoje bo suka przerażona wpadała pod moje nogi przy każdym ruchu gałęzi, mijanego człowieka, auta itd. A dwa miesiace później dziarsko maszerowała już z podniesioną głową. Więc da się ;) Sporo może pomóc jakiś pies spokojny i pewny siebie. Może popatrz czy ktoś nie spaceruje z takim w okolicy i umawiaj sie na spacery z nim i właścicielem. Psy naśladują swoje zachowania. Mnie właśnie pomogła moja stara Zmorka- niuf bardzo spokojny i zrównoważony. To tak na początek. I nie martw sie, bo każdy adoptowany pies przeżywa wielki stres. A psy ze schroniska maja swoje demony. Wygonisz je i zyskasz najcudowniejszego psa pod słońcem. I wiesz co? Szybciej wg mnie da się "naprostować" takiego psa niż wychować szczeniaka ;) Więc głowa do góry! I gratulacje z powodu nowego członka rodziny :) Pytaj ile chcesz. Możesz nawet zadzwonić do mnie. Tel na stronie z banerka w podpisie :) -
czy wasze życie "poza domowe" się zmieniło odkąd macie psa?
Pysia replied to maryszarda's topic in Wszystko o psach
Komputer mi się zawiesił i dwa razy wysłałam ;) -
czy wasze życie "poza domowe" się zmieniło odkąd macie psa?
Pysia replied to maryszarda's topic in Wszystko o psach
Czy się zmieniło? Radykalnie. Minusy: -Nieskazitelne mieszkanie trzeba było nagle sprzątać x razy dziennie :) Teraz gdy spadają liście z drzew a ja mam niufa i puli są momenty kiedy serdecznie mam dość. Ale mimo tego nigdy nie widać zdenerwowania z tego powodu. Po prostu westchnienie i jak nie mam siły to.... zamykam oczy i udaję że jest czysto :) -Po pracy od razu do domu. -Nieplanowane, nagłe wyjazdy na cały weekend odpadły bo jednak najpierw trzeba się zorganizować i znaleźć miejsce gdzie nas przenocują z psami. -Mniej kasy na siebie . -mimowolne podporządkowanie swojego życia psom. - Utrata znajomych ( choć tego to nie wiem czy w minusy wpisać bo widać nie byli warci utrzymywania znajomości ;) ). - Strach o psa ( identyczny ze strachem o dziecko ). - Kupowanie samochodu pod psy. - Kuowanie dywanów, kanap itd pod psy. Biały narożnik- moje marzenie- wydrukowałam sobie z internetu ;) - Niemożność planowania niczego. Żadnych powaznych zakupów itp bo zawsze cos wtedy wypadnie i na psy trzeba wydać ;) - Przy kupowaniu domu najmniej interesował mnie on sam. Oglądałam najbardziej ogrodzenie i jakość podmurówki pod nim oraz bezpieczeństwo jakie może zapewnić podwórko psom :) Potem domy oglądałam pod względem schodów. Odrzuciłam kilka które miały bardzo wysoki parter i sporo schodów do góry trzeba było wchodzić. Moje niufy kiedyś przecież będą się starzeć.... Plusy: - Poznałam najwspanialszych przyjaciół pod słońcem! Takich na których naprawde można liczyć. - Stałam sie bardziej cierpliwa i spokojna. - Teraz kiedy TZ pracuje poza domem a syn dorosły sie wyprowadził nie jestem sama, a to bardzo ważne dla człowieka. - Psy popchnęły mnie do spełnienia swoich wieloletnich marzeń. Mam swój dom. Okupiony wieloma wyrzeczeniami ale warto ;) - Wyrwałam sie z marazmu codzienności życia ogromnego procentu ludzkiego. Z mamy i żony stałam się kobietą która potrafi coś innego robić niż tylko pracować i spełniać obowiązki. Nauczyłam sie czerpać radość z życia i brać je garściami ( nie przeczytajcie przypadkiem między wierszami że stałam sie samolubna- po prostu zaczęłam działać w dogoterapii i zajmować adopcjami psów a teraz też kotów powoli). - Poznałam przyjemność jaką daje wyprowadzenie adoptowanych psów z ich demonów. To olbrzymia satysfakcja! - Najpiękniejsze chwile w moim życiu wiążą się z moim TZte, synem i....psami ;) Czyli jestem bogatsza o cudowne doznania. W podsumowaniu napiszę, że plusów dla mnie jest na tyle więcej i są na tyle wartościowe, że nie wyobrażam sobie teraz życia bez psów. To życie byłoby marazmem a nie życiem. Ale patrzę pod moim kątem widzenia. I nie kazdy człowiek jest w stanie poświęcić na tyle dużo dla psa, aby minusy były na tule małą cząstką żeby czerpać ogromną radość z życia z psem. To trzeba naprawdę bardzo chcieć i nie spodziewać się gwiazdki z nieba. Nic samo nie przychodzi :) -
Witaj na forum. Super ze planujesz psa " z głową". Jeżeli chcesz kupić psa rasowego to samo małe mieszkanie nie powie nam jaką rase masz wybrać. Metraż wbrew pozorom nie jest ważny. Ja np miałam dwa nowofundlandy w 50m2 i były stanowczo szczęśliwsze w niż w domu z ogrodem. A to dlatego, że w bloku były na pięciu spacerach dziennie w tym trzy naprawdę długie. W domu mam zbyt dużo do roboty aby im zapewnić tyle. Jeden dziennie. A podwórko jest nudne.... Najważniejsze jaki jesteś/jesteście. Ile czasu psu możesz poświęcić. A właściwie na ile jesteś w stanie poświęcić siebie, bo z własnego doświadczenia wiem, że jak się nie ma czasu to najlepszym rozwiązaniem jest znaleźć sobie dodatkowe zajęcie i ten czas magicznie się znajduje :) Czy jesteś aktywny lub jesteście. Nerwowy lub spokojny. Co lubisz robić w wolnym czasie. Co Ci sprawia wtedy przyjemność jak aktywnie masz ten czas spędzać. Jak lubisz wodę to proponuję psa który ja też lubi. Jak lubisz biegać- to psa który też lubi. Itd. Czy wolisz psa z dużym temperamentem czy raczej z mniejszym. Jaki styl życia prowadzisz. Jest ogrom pytań. Ja rasę wybierałam półtora roku wydzwaniając ogromne rachunki. Pytałam hodowców przede wszystkim. Wtedy internet mieli tylko wybrańcy więc najpierw pozostały mi gazety typu " Mój pies". Tam wyczytywałam o rasach. Potem wystaw kilka i zawracanie głowy wystawcom. A jak wybrałam w końcu niufy? Otóż nigdy mi one do głowy nie przyszły. Ale na wystawie stojąc z boku podziwiałam nie ich wygląd, ale ten spokój i wyluzowanie. Pamiętam że akurat ich ring był przy ONkach i kontrast był tak ogromny że klękajcie narody. Zaczęłam pytać, wydzwaniać stwierdzajac w duchu że kto pyta nie błądzi ale i tak takiego sporego psa w bloku trzymać nie mogę. I upadł mit. Kiedy dwudziesty człowiek powiedział mi że jeśli nie mieszkam na którymś piętrze bez windy to mogę niufa mieć i w malutkiej kawalerce jeżeli będę mu czas poswięcać. Stwierdzam po tylu latach, że dokonałam kilka najlepszych wyborów w swoim życiu. A jednym z nich był wybór nowofundlanda :) Nie patrz na wielkość psa ani na wygląd. Patrz na charakter. Chyba że Twoje finanse są poważnie ograniczone, to wtedy jednak polecam jakąś popierdółke bo duże psy jednak są kosztowniejsze.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Adoptowałam już... Może napiszę tylko o trzech bo wtedy podpisywałam papiery ;) Psy w wieku 5,5 i 9 lat. Czyli dorosłe dwa i staruszek. Staruszek okazał sie psem idealnym mimo iż wczesniej został oddany z adopcji jako problematyczny. Ale do rzeczy. Nie wyobrazam sobie teraz wychowywanie psa od szczeniaka i borykanie sie z problemami typu " nalane w domu", " demolka w domu" itd. Kazdy pies miał jakieś swoje demony przeszłości, ale szybko wyłapane zaowocowały pięknymi postępami i dużo krótszym czasem niż kształtowanie smarkacza ;) I dostąpiłam zaszczytu życia z przewspaniałymi psiakami. I aż mi żal ludzi którzy nie potrafili dostrzec ogromnych potencjałów w tych psach.
-
Proponuję jeszcze raz przeczytać co napisałam. Dokładnie. Chciałaś rady. Ludzie próbują Ci coś wytłumaczyc i to spokojnie bez czepianek ani skandalu. Ale widzę, że wcale nie chciałaś rad ani troszkę tylko aby ktoś napisał : " Będzie świetnie". Otóż nie będzie..... Nie jesteś laikiem? Wybacz, ale wzięłam pięcioletnią suke z kojca - agresorkę do innych suk. Sukę ważącą 72 kg - taka maszyna do zabijania zwierząt. Nauczyłam ją żyć w domu w kilka dni. Trochę dłużej mi zajęło nauczenie jej życia z drugą suką. I nauczenie jej pilnowania sie jak jest na spacerach spuszczona. Doszło do tego że nawet jak inna suka się na nią rzuciła na spacerze to ona nie zareagowała. I nie stosowałam żadnych totalnych nieporozumień jak " na siłę". Jeszcze raz: nauczyć sie zrozumieć psa. Ale najpierw postaraj się zrozumieć czego tak naprawdę oczekujesz od siebie a potem od nas. Bo nikt Ci tu nie napisze ze będzie cudnie. Mogłaś uzyskać pomoć. Nadal możesz. Ale stajesz okoniem zamiast rzeczywiście czytać ze zrozumieniem. I jeszcze jedno. W swoim zyciu miałam kilka adoptowanych psów. Wszystkie z problemami. Przestawały istnieć po jakimś czasie po pracy z nimi. Mojej bez pomocy szkoleniowców. I nadal uważam że jestem laikiem.... I czym więcej wiem tym więcej mam w sobie pokory i uważam ze powinnam wiedzieć jeszcze więcej. Rozumiesz?
-
[quote name='julkajulcia']Zamykamy ją przy gościach więc wtedy by nie było problemu jak by przy nich warczała i "on" by to miał naśladować itp. a gdyby tak ją izolować ją od szczeniaka przy obecności ludzi?I na spacerach też?(nie wszystkich) Mieszkamy w domu z ogrodem i ona jest ogólnie psem stróżującym i nie chodzi 4x na spacery w ciągu dnia,poza tym jest bardzo leniwa. W takiej sytuacji mogłabym nie rezygnować?Ten pies to ma być mój towarzysz przez życie oraz do sportów.[/QUOTE] Rozumiem, że suka biega po placu nie przebywając w domu? I masz gotową odpowiedź na swoje problemy. Pies nie będzie zsocjalizowany przebywając większa ilość czasu samopas na dworze. Zrozumiałam, że suka jest na podwórko a Ty chcesz psa pupila do domu? Tak? Proponowałabym jednak zmienić całkowicie nastawienie do suki. Zamieszkanie w domu, praca nad nią i nauka nastawienia na człowieka. I nie izolowanie jej od ludzi- wręcz przeciwnie! Poczytaj, popytaj a dowiesz sie jak to zrobić. I powiem Ci pewną tajemnicę ;) Jak sie napotyka na swojej drodze problematycznego psa a potem wyprowadzi sie go " na ludzi" to jest milion razy większa satysfakcja niż wtedy gdy Twój pies zdobywa medale. Wiem, bo zasmakowałam i w tym i w tym. I jakoś medale mnie nie kręcą choć są miłe. Za to jak uda mi się wyeliminować w adoptowanym psie jakiś problem to mam tak ogromną satysfakcje że klękajcie narody! Nie da się tego porównać do niczego. I ta duma kiedy na spacerze spuszczony pies reaguje tak jak człowiek sobie tego życzy. I jak widzi że pies w koncu jest szczęśliwy. Proponuję najpierw nauczyc sie zrozumieć psy. Jak tego dokonasz to będziesz mogła sprawić ze będziecie ze swoją suką szczęśliwi. A wtedy będzie Ci łatwiej wejść w swiat hodowli. Bo ten świat nie jest taki różowy jak sie wydaje ;) I aby pies wygrywał to tez musi być dobrze wychowany. A jak chcesz tego dokonać jak nie znasz psów tak naprawde? Jak sie czegoś chce naprawde a nie ma się tylko takiego kaprysu to trzeba najpierw popracować nad wiedzą a dopiero potem działać. Tym bardziej, że mamy do czynienia z żywymi, odczuwajacymi zwierzętami. Nawet rybki zasługują na to aby trafić do myślących ludzi a co dopiero psy. Jest internet- ogromna siła i skarbnica wiedzy. Mozesz ( z pokorą ;) ) poprosić o rady większość ludzi tutaj. Pomogą Ci zrozumieć psi świat. To nie trwa w jeden dzień tylko wymaga zaangażowania. Ale uwierz- opłaca sie i daje takiego pozytywnego kopa że będziesz pekać z dumy przy najmniejszym sukcesie wychowawczym! Pomyśl nad tym co napisałam. Zastanów się i odpowiedz sobie samej szczerze na pytanie czy zrobiłaś wszystko i czy wiesz na tyle dużo aby nie mieć z kolejnym psem problemów. Bo wróżę że jednak jakbyś sie w obecnym stanie zdecydowała na psa kolejnego to nie da Ci radości .... Może na początku. Potem znowu będzie.... no.... Bo jeszcze muszę napisać że chocbyś kupiła najlepszego szczeniaka z najlepszej hodowli to wcale nie znaczy że będzie super zdrowy i super piękny. Może dostawać kiepskie oceny. Co wtedy? Znowu psychiczny klops? I kolejny pies? Bo marzebnia nie zostały spełnione? Przekieruj te marzenia. Najpierw postaraj sie popracować nad swoją wiedzą. potem nad stosunkiem do suki a potem nad nią samą. A jak osiągniesz te cele to wtedy masz cały swiat przed sobą i wielkie możliwości.
-
[quote name='julkajulcia']Ok dzięki za odpowiedź :) Na razie sobie chyba odpuszczę. Ze spacerami to i tak by było tak że by nie chodziły razem bo bym 2 psów nie utrzymała na smyczy,ja bym chodziła z "nie agresorem" a moja mama z "agresorem"- bo w sumie i tak jest tak cały czas.Ja niezbyt się ruszam z nią bo mnie broni wszędzie, mojej mamy nie.[/QUOTE] Bardzo słusznie że sobie odpuszczasz. Zamiast zrealizować marzenia o psie rodowodowym i wystawach podarowałabyś sobie mase problemów. Tak jak piszą: każdy kolejny puies ( nawet dorosły) bedzie brał przykład z rezydentki. Obserwuję to codziennie u siebie. Zrównoważona, przewspaniała suka i wprowadzona do niej najpierw pięcioletnia suka agresywna do innych suk. Ta wprowadzona była starsza, a mimo to nieustannie brała porzykład z rezydentki. Dodam, że adoptowana miała bardzo twardy charakter, a jednak patrzyła i naśladowała domowniczkę. Potem kolejna suka wprowadzona. Lękliwa. To samo. Nabrała spokoju i wielkiej pewności siebie przy rezydentce. Poczekaj z marzeniami. Ze sposobu wypowiedzi wnioskuję, że jestem młodą osobą. Masz sporo czasu ;) Ja czekałam z realizacją swoich marzeń 35 lat ;) I warto było! A gdybym nie czekała to na 100% nie sprawiałyby mi tak ogromnej frajdy ;)
-
Ja moge polecić fryzjera psiego w Preczowie ( powiat Będzin). Pięknie potrafi zrobić wystawowo bouviery i nowofundlandy. To na medal bo....no bo groomerka posiada sama psy tych ras- utytuowane :)
-
Wiesz jak mało osób daje swojemu psu surowe mieso? Ja dawałam 1 kg tygodniowo surowego wołowogo plus gotowane kurczaki. To dużo zważywszy na to, ze karmię suchą karmą ;) A taka ilość wołowiny przy rasie olbrzymiej wymaga balansowania wapnem ;) Piszesz że psy na seniorze tyją. Tak było z Royalem jak podawałam. Ja nie jestem zwolennikiem Husse. Nic z tych rzeczy. Ale nie mogę zaprzeczyc faktom jakie mam przed oczami. Moja starowinka jest szczupła i pełna wigoru właśnie na Husse dla seniorów. Wczesniej mimo mojej wiedzy i zbilansowanej diety miała leciutką nadwage i była ospała. Zmiana zachowania jest tak wielka, ze sąsiedzi są w szoku. Dlatego chwale ;)
-
Ja karmię swoje psy urozmaiconym pokarmem. Jest to karma Royal na zmiane z Orijenem a do tego mieso, galaretka z nóżek, warzywa, owoce itd. Ale do rzeczy. Taka dieta cudownie sprawdza sie przy psie w sile wieku. Niestety zauważyłam, że u starowinki juz nie bardzo. Najpierw już sporo temu musiałam odstawic Orijena bo wyniki nerkowe były kiepskie. Tzn nie jakies chorobowe, ale dostałam reprymende od weta że starszego psa obciążam taka karmą. Ok. Odstawiłam. Potem surowe mięso. To samo. Już miesiac po odstawieniach wyniki książkowe. Pozostał mi Royal Giant. Ale sunia coraz więcej spała i musiała dostawać coraz to mniejsze porcje aby nie obrastać w tłuszcz ( który jak wiadomo jest wiele razy gorszy dla psa niż dla człowieka...). Na badaniach u weta ( takich " na wszelki wypadek" ) usłyszałam że może spróbowałabym karmy Husse dla seniorów z linii Super Premium. Nigdy nie słuchałam rad wetów na temat żywienia no bo... ;) Diet stosować nie musiałam a dietetyków takich z dyplomami mam pod ręką i swój rozum na temat zapotrzebowania psa na składniki pokarmowe ;) No ale... Pies spał większość dnia a mnie brakło pomysłów. Wiedziałam ze to starość, ale dlaczego nie spróbować? Wątroba super, nerki super, wszystko super łącznie z trawieniam to mogę poeksperymentować. I zakupiłam worek Husse. Po miesiacu eksperymentu najpierw widoczne zmiany w sierści. Zrudziała :) Podszerstka też mniej. Ale to akurat najmniej dla mnie interesujące. Za to nagle ze spiącej królewny moja niufka znowu zaczęła zyć ! Biegać, skakać i radować sie życiem. I znowu mam swoją Zmorkę. Tak naprawde to nie wiem czy to karma jest tego powodem. Ale taki zbieg okoliczności? Nic sie nie zmieniło tylko ta karma. Tylko że trzymam się ściśle tego aby nie dawać już mięsa surowego ani zadnego. Najwyzej podam jako smaczek marchew, dodam trochę galaretki z rapek na stawy i odrobine tranu do karmy i tyle. Dostaje tylko ją. Nawet jako smaczki na spacerku.