wronka
Members-
Posts
667 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by wronka
-
Gdzie używano tej nazwy? Na wystawach FCI? W hodowlach? W standardzie rasy? Czy raczej na ławeczce pod blokiem, gdzie na przykład do dziś używa się też nazwy "wilczur" :)
-
Sezon na kleszcze wciąż w pełnym rozkwicie. Na potwierdzenie mogę powiedzieć, że podczas ostatniej wizyty w lecznicy widziałam akcję ratowania (transfuzja krwi, kroplówki itd.) suczki JRT, która korzystając z uroków pogodnego dnia na działce zaszyła się w krzakach i wyszła stamtąd z ponad stu kleszczami na całym ciele. Nie była zabezpieczona, bo jej właściciele uznali, że już za zimno dla krwiopijców. Lepiej nie ryzykować.
-
Jasne, że nie zaszkodziło. Do weta leć koniecznie, niech się psiak nie męczy. A a propos słów hodowcy... no domyśliłam się, że sama tego nie wymyślasz... a tak z ciekawości: czy możesz podać, co to za hodowla?
-
Nie, to nie jest normalne - zwłaszcza w połączeniu z ropieniem. Zdjęcie jest małe i niewyraźne, niewiele na nim widać - co zresztą nie ma znaczenia, bo powinnaś się z tym problemem jak najszybciej udać do WETERYNARZA, a nie na forum (albo do tajemniczych Tych, co polecili Starazolin). To lekarz powinien rozstrzygnąć, czy masz do czynienia z zapaleniem spojówek, grudkowym zapaleniem trzeciej powieki czy jeszcze czymś innym. "rozrośnie mu sie czaszka i skóra Mu się naciągnie" ??? Poważnie? No sama przeczytaj i posłuchaj, jak to brzmi...
-
Tak sobie myślę, że bez dodatkowych informacji nic kompletnie nie da się wymyślić, bo przyczyną problemu może być niemal wszystko: od zarobaczenia zaczynając, przez zapalenie ślinianek aż na refluksie kończąc. Wykluczyć można chyba tylko kontakt z toksyną, bo w takim przypadku akcja by się nie powtarzała (no chyba, że to coś, z czym pies może mieć kontakt w domu - nie skubie roślin doniczkowych?) W tej sytuacji chyba nie ma innego wyjścia jak spokojnie poczekać na wyniki badań.
-
Błonnik jest pożywką do rozrostu bakterii - w związku z tym nie jest raczej wskazany w przypadku tego typu schorzeń, więc z tą kaszą byłabym ostrożna.
-
Litości... jaki cel ma podnoszenie głosu w tej sytuacji? Chcesz się przekrzykiwać z psem, nakręcając go i prowokując do jeszcze bardziej emocjonalnych reakcji? Myślę, że warto spróbować tej samej metody, którą stosuje się w wielu innych problemach, czyli uczyć psa skupiania na sobie i reagowania na komendy. Droga żmudna i nudna, ale przy odpowiednim poziomie konsekwencji - skuteczna. Za każdym razem, kiedy pies wskutek wybranej komendy ("uwaga", "patrz", nie wiem, czego używasz do nawiązania kontaktu wzrokowego) oderwie się od swojego zajęcia (czyli obszczekiwania telewizora), skupi uwagę na opiekunie i uspokoi - nagradzać, stopniowo zwiększając wymagania i wydłużając czas "milczenia". Zresztą myślę, że skupianie uwagi to w ogóle podstawowa umiejętność, jaką z psem powinno się ćwiczyć - jest ona wstępem do treningu właściwie każdej komendy.
-
Nie zapytałam wcześniej: na podstawie jakich badań wet stwierdził przerost flory bakteryjnej - czy to jest diagnoza uzasadniona jakimiś wynikami (często występuje obniżony poziom witaminy B12 i jednocześnie podwyższony kwasu foliowego) czy raczej założenie? Czy lekarz podjął się określenia przyczyny pierwotnej powstania problemu? - nie zawsze, ale zazwyczaj jest on wtórny i powstaje w wyniku zbyt słabego wydzielania kwasu żołądkowego i enzymów trawiennych, nieprawidłowej budowy jelit, osłabionej perystaltyki... Niezależnie od przyczyny w przypadku przerostu same leki wydają się być niewystarczające, a zmiana sposobu żywienia psa jest raczej wskazana. Myślę, że w tej sytuacji trudno Ci będzie samodzielnie dobrać dietę, która jednocześnie zapewni wystarczającą ilość składników odżywczych i będzie odpowiednia dla psa z problemami gastrycznymi. Mokra karma weterynaryjna jest faktycznie bardzo droga (zwłaszcza przy dużym psie koszta są znaczące); sucha co prawda też do tanich nie należy, ale cena już bardziej przystępna (moja suczka jest na RC Intestinal Low Fat - płacę ok. 210zł za worek 12kg). Może warto dopytać jeszcze weta, a potem spróbować przekonać psa do chrupków - choćby poprzez ich dosmaczanie.
-
KapustaPusta - wiem, że w takiej sytuacji trudno o wysoki poziom skoordynowania ;), ale może po prostu trzeba wyjąć telefon i poinformować, że w związku z groźbami dzwonisz po SM. Nieletni na dźwięk słowa "policja" zazwyczaj szybciutko miękną.
-
Kiedy szczeniak zaczyna być traktowany jak "normalny" pies?
wronka replied to KapustaPusta's topic in Wszystko o psach
Prawdopodobieństwo, że pies łatwiej dogada się z suczką jest może nieco większe niż to, że dogada się z drugim samcem, ale na pewno nie jest to regułą - zależy od charakteru obu zwierząt, ich nastawienia, wychowania, reakcji opiekuna (bo emocje się przenoszą)... bardzo wielu czynników. Na razie Twoja sunia jest dzieciakiem i większość spotykanych psów będzie ją traktowała ulgowo, z pewnym pobłażaniem dla wybryków. Sytuacja może się zmienić, kiedy psina wejdzie w okres dojrzewania (kiedy? - to zależy zarówno od jej wielkości / rasy, jak i indywidualnych cech osobniczych) - jeśli jej usposobienie jest dominujące (czyli będzie czuła czuła potrzebę ustawiania innych zwierząt) to może dojść do konfliktów, ale też wcale nie musi. Psy nie są zaprojektowane w taki sposób, aby dążyć do krwawego starcia i wzajemnie się eliminować - oczywiście zdarzają się osobniki nadmiernie agresywne, ale te "regularne" psychicznie i zdrowe raczej będą zmierzały do rozwiązania ewentualnych problemów bez bójki (o ile opiekun im na to pozwoli :) Socjalizować szczenię z innymi psami jak najbardziej warto i trzeba, ale dobrze jest to robić w kontrolowany sposób - pozwalać na interakcje i poznawanie psiego języka / psich obyczajów, nie mieszać się nadmiernie w ustalanie układów międzypsich, ale jednocześnie nie dopuszczać do sytuacji, w której szczenię staje się "zabawką" nakręconego, starszego psa i zaczyna odczuwać duży dyskomfort / strach związany z utratą poczucia bezpieczeństwa. O pogryzieniu już nie mówiąc). Nie wiem, czy przy niewielkim doświadczeniu będziesz w stanie samodzielnie odróżnić, co jest już przekroczeniem granic, a co zwykłą, zdrową reprymendą, udzieloną rozbrykanemu dzieciakowi przez dorosłe zwierzę - w związku z tym może warto byłoby udać się na kilka zajęć do szczeniakowego przedszkola i tam poobserwować, jak to wszystko powinno wyglądać. Nie wiem, czy dobrym pomysłem jest zaczynanie psiej przygody od czytania "chamskiego" tematu, bo wskutek tej lektury łatwo nabrać przekonania, że cały świat czyha na moment, aby skrzywdzić Twoje zwierzę ;) Spacerowy savoir vivre jest w gruncie rzeczy bardzo prosty. Wystarczy grzecznie spytać, czy psy mogą się przywitać - nigdy nie zdarzyło mi się, aby takie pytanie spotkało się z nieprzyjemną odpowiedzią (nawet w przypadku odmowy). -
Co zamiast ZiwiPeak? Wolfsblut vs Orijen, albo coś innego?
wronka replied to Pipichi's topic in Marki karm
Nie doczytałam o zbożach, więc jak najbardziej racja, ale "mało mięsa"? - w składzie DD wołowego jest 43% mączki wołowej, ponad 18% chrząstek i ponad 16% podrobów (wszystko sucha masa). No chyba, że odrzucasz mączki z zasady. Mocno mięsne są też Simpsons Premium 80/20 - rybna i mieszana. Te akurat testowałam - u nas wszystko było ok. -
Co zamiast ZiwiPeak? Wolfsblut vs Orijen, albo coś innego?
wronka replied to Pipichi's topic in Marki karm
Możesz też spojrzeć na karmy Doctor Dog. -
Jeśli chodzi o szkoleniowców to Opolszczyzna oznacza dla mnie jedno: Leszek Kois (Chata Leona). Namiary bez trudu znajdziesz w necie.
-
Nie mam wątpliwości, że przy schorzeniach związanych z kręgosłupem rezonans magnetyczny jest najbardziej miarodajny, ale to także narkoza i duży koszt (nasz - wykonywany w Gdańsku w styczniu tego roku - kosztował prawie równo 1000zł). Jeśli więc wet jest pewien, że problem ma naturę ortopedyczną i jednocześnie koncepcję leczenia to może warto poczekać. Uwaga - Unidox to antybiotyk niszczący bakterie, nie będzie więc miał żadnego znaczącego działania przeciwbólowego w przypadku zwyrodnień. I jeszcze jedno - przy podawaniu jakichkolwiek leków z grupy niesterydowych przeciwzapalnych (a do nich należy meloksykam, na którym oparty jest Opokan) koniecznie trzeba chronić błony śluzowe żołądka i jelit, podając psu leki neutralizujące kwas (Bioprazol, Omeprazol, nawet Ranigast). Koniecznie poruszcie ten temat w rozmowie z wetem (ja bym podawała nawet w przypadku, jeśli uzna, że to nie jest potrzebne).
- 10 replies
-
- anaplazmoza
- stawy
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Czyli jest pewna. Moja suczka co prawda miała tylko podejrzenie anaplazmozy (ma zwyrodnienia wielostawowe, więc trzeba było wykluczyć choroby odkleszczowe), ale przy okazji trochę się dowiadywałam "na temat". Wydaje mi się, że w Waszej sytuacji - niezależnie od problemów z szyją - warto przede wszystkim kontynuować intensywną kurację antybiotykową (to jest minimum 3-4 tygodnie ciągłego przyjmowania leków, pewnie taki tryb zalecił wet), żeby wyeliminować zakażenie drobnoustrojami. Unidox to doxycyklina, podstawowy lek z wyboru w przypadku anaplazmozy - czyli standard. Antybiotyk oczywiście nie wyeliminuje jednak stanu zapalnego pochodzenia zwyrodnieniowego. Rozumiem, że wcześniejsze obrazowanie RTG nie pokazało uszkodzeń w zakresie kręgosłupa (brak widocznych zwyrodnień, przesunięcia krążka międzykręgowego). Jeśli prześwietlenie zostało wykonane na samym początku problemów to być może stan zapalny nie dawał jeszcze efektów w postaci zmian widocznych na zdjęciu, może sztywność szyi była wynikiem bólu mięśni (zdarza się przy anaplazmozie)? Czy wet zalecił Waszemu psu jakieś środki przeciwzapalne / przeciwbólowe do stosowania łącznie z antybiotykiem? - jeśli przy wcześniejszych atakach bólu takie preparaty pomagały to jest duże prawdopodobieństwo, że problem ma naturę ortopedyczną, a wtedy taka jest podstawowa linia leczenia zachowawczego. Wydaje mi się, że gdyby doświadczony lekarz (a skoro jako jedyny wpadł na trop choroby odkleszczowej to chyba taki jest) miał wątpliwości to sam zaleciłby powtórzenie prześwietlenia odcinka szyjnego, ale oczywiście można powtórzyć zdjęcie - pytanie tylko, czy Wasz pies pozwoli je sobie zrobić bez premedykacji (nie wiem, czy dobrym pomysłem byłoby dodatkowe obciążanie organizmu w trakcie kuracji antybiotykowej kolejnym rodzajem medykamentu).
- 10 replies
-
- anaplazmoza
- stawy
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Robiliście test snap 4dx czy anaplazmoza została zdiagnozowana na podstawie morfologii (małopłytkowość) / obserwacji rozmazu? - czyli czy jest pewna, czy to podejrzenie?
- 10 replies
-
- anaplazmoza
- stawy
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Nie da się określić ceny szczenięcia nie mając żadnej wiedzy na temat tego, jaka jest wartość hodowlana / wystawowa jego przodków. Szczenię po wybitnych rodzicach (czyli z dużym prawdopodobieństwem przyszłych osiągnięć) ma prawo kosztować bardzo dużo. Szczenię po dobrych, ale niekoniecznie wyróżniających się przodkach - już nie powinno. Wszystko zależy od tego, jaki cel przyświeca Twojej decyzji o jego kupnie. Jeśli jedynym kryterium, które Cię interesuje, jest jakaś konkretna maść (bo prawidłowa budowa i zdrowie to sprawy oczywiste) i nie zamierzasz psa wystawiać to po prostu poszukaj innej hodowli. Przy wyborze zwróć też uwagę, aby hodowla, z której chcesz kupić szczenię, była zarejestrowana w Związku Kynologicznym w Polsce (nie w Kennel Clubie, nie w Stowarzyszeniu Psów, Kotów i Innych Żyjątek...) - w takim przypadku będziesz mieć pewność, że kupujesz psa rasowego, a nie "w typie".
-
1. Czy kupa była badana na obecność pasożytów? - niektóre z nich są odporne na substancje czynne poszczególnych środków na odrobaczenie. 2. Czy w ramach badań krwi robione były tylko podstawowe parametry trzustkowe czy także próba na lipazę swoistą (wymaga osobnego testu - wygląda trochę jak ciążowy)? "Zwykła" biochemia nie zawsze jest wystarczająco miarodajna - wyniki mogą być prawidłowe nawet przy chorej trzustce. Pomocny bywa też prosty test kliszowy, ale musi być robiony na bazie jak "najświeższej" kupy - najlepiej do max 1 godziny od wydalenia. Metronidazol to na pewno nie jest lek, który można sobie "bezkarnie" stosować w dowolnych czasie i dawkach, dlatego byłabym ostrożna. Czy weterynarz proponował przejście na dietę weterynaryjną przeznaczoną dla psów z problemami układu pokarmowego? - n.p. typu RC Intestinal (Low Fat przy podejrzeniu upośledzenia funkcjonowania trzustki, pozostałe przy problemach bardziej jelitowych), Hill's i/d , Trovet? Niezależnie od pierwotnej przyczyny problemów można taką dietę zastosować i z reguły pomaga uspokoić układ pokarmowy.
-
Brezyl - tak się składa, że od dwudziestu lat (równo, bo Dinx przybył do nas w październiku 1994 roku) dzielę życie z amstaffami (wcześniej dobermany), więc nie musisz mi tłumaczyć jak to jest, kiedy na spacerze trzeba mieć oczy dookoła głowy (bo właśnie nadbiega wściekły superbohater wielkości pchły, ale za to obdarzony ego wieloryba) i jednocześnie jak to jest słuchać komentarzy o psich mordercach. Przerobiłam przez te lata większość opisywanych sytuacji i mimo wszystko nie odczuwam potrzeby, by pięć razy w tygodniu ciskać gromami w ludzi napotykanych w parku, na łące, na chodniku pod domem. Żaden z naszych psów nigdy nie uszkodził ani innego zwierzaka ani człowieka, ale rozumiem, że różnie w życiu bywa. Co więcej - sama nie boję się psów, ale jednocześnie rozumiem, że są tacy, którzy się boją (często irracjonalnie) i w związku z tym mogą się zachowywać w sposób nieprzyjemny i niezbyt zrozumiały. No tak już jest i już - nie znaczy to jednak, że to z założenia są złymi ludźmi knującymi zagładę wszystkich czworonożnych. Nie chodzi mi o to, że doprowadzaniu do sytuacji potencjalnie niebezpiecznych należy pobłażać (bo nie należy) tylko o to, że duża część osób wypowiadających się na wspomnianym wątku startuje z pozycji wyższości i wyciosanego-z-bryły-marmuru-opiekuna-idealnego. Czyli takiego, który OD ZAWSZE posiada pogłębioną wiedzę na temat psiego behawioru i metod szkoleniowych i NIGDY nie popełnił błędu, nie zgapił się, nie spóźnił z zapięciem smyczy o pół sekundy, nie zareagował na działania swojego psa w nieodpowiedni sposób. Odnieść można wrażenie, że to w dużej mierze (co nie jest równoznaczne z określeniem "w całości") wątek nadludzi. Podobne tony pobrzmiewają też gdzieniegdzie w tym "miłym" wątku o najdziwniejszych komentarzach, w którym z kolei regularnie pojawia się prześmiewczy ton wyższości w stylu "mój pies rasy xx został na ulicy określony jako yy... no dopraaaaawdy..." Cóż... ja żyję w rzeczywistości, w której nie wszyscy mają w głowie encyklopedię ras, nie wszyscy postępują rozważnie i odpowiedzialnie i nie wszyscy przewidują trzy ruchy do przodu. I taką rzeczywistość akceptuję, starając się robić tyle, ile mogę, to znaczy pomagającej astowej fundacji, pracując w bullowym wolontariacie w schronie, opiekując się swoją dożywotnią schorowaną tymczasowiczką i starając się cały czas mieć na uwadze fakt, że ludzie popełniają błędy i nie wszystkie są robione po to, aby uprzykrzyć życie akurat mnie. I tyle :)
-
Myślę, że odrobina dystansu przy czytaniu pierwszego postu nie zaszkodzi. Przynależność do nacji genetycznie obciążonej malkontenctwem oczywiście zobowiązuje (z czego korzystać i mnie się zdarza) i... cóż... na Dogomanii bardzo to widać, ale czasem warto spojrzeć na wszystko nieco z boku i dla odmiany napisać post "mój dzisiejszy spacer był fajny, pobawiliśmy się piłką, nic nas nie napadło, pogryzło, nikt nie spojrzał w niewłaściwy sposób". Ot i po prostu. Dlatego w zupełności rozumiem wypowiedź Spike('a)1975. Temat o "chamstwie" w dużej części - i owszem - dotyczy nietolerancji i nieżyczliwości, ale w moim odbiorze nierzadko jest to nietolerancja i nieżyczliwość samych autorów postów forsujących postawę "idę ja i mój doskonale wyszkolony / perfekcyjny (lub - dla odmiany - będący w trakcie odczulania / szkolenia pod moim jedynie fachowym okiem) pies i w związku z tym cały świat powinien się temu faktowi podporządkować. Drzewa z drogi, właściciele małych / dużych / nadmiernie pobudliwych / nadmiernie przyjaznych / jakichkolwiek psów z drogi! Bo idę! Ja!
-
Sądząc po stronie wygląda to jak pracowni MRI, ale dla ludzi. Nie sądzę, aby przyjmowane w niej były też zwierzęta.
-
OK, czyli dobrze widzę. W powyższym poście zasugerowano, że karma typu Mobility takie substancje zawiera i dlatego jest skuteczna (w moim przekonaniu w przypadku realnych schorzeń ortopedycznych kompletnie nie jest) - stąd moje pytanie.
-
Szczerze mówiąc z ciekawości popatrzyłam na skład RC Mobility i nie zauważyłam w nim żadnej substancji przeciwzapalnej / przeciwbólowej (w przypadku karmy wchodziłyby w grę - jak rozumiem - wyłącznie wyciągi roślinne: z czarciego pazura, yukki schidigera, boswelii, akacji katechu...). Wyłącznie popularne dodatki chondroprotetyczne: chondroityna, glukozamina itp. Coś przegapiam?
-
W przypadku duszności samo badanie osłuchowe to trochę jednak mało. Są wady serca, które nie wyjdą ani w osłuchu ani nierzadko nawet na EKG (choćby kardiomiopatia rozstrzeniowa - całkiem popularna u psów) - potrzebne jest echo serca i lekarz, który potrafi je prawidłowo wykonać i zinterpretować. Podobnie z płucami - osłuchowo wyjdą szmery "chorobowe", natomiast niekoniecznie wada rozwojowa, upośledzająca pracę narządu. Sama piszesz, że w okresie zmniejszonej aktywności problemy się uspokoiły - tym bardziej warto byłoby się chyba skupić na porządnym sprawdzeniu układu krążenia. Trochę nie rozumiem "domysłów" na temat przerostu podniebienia miękkiego - w przypadku takiego podejrzenia przede wszystkim zagląda się psu w paszczę i sprawdza, czy podniebienie miękkie przy oddychaniu zachodzi na światło krtani czy nie. Dodatkowo przy tym schorzeniu częstym objawem jest charakterystyczne "chrumkanie" (wygląda to tak, jakby pies miał katar i usiłował go "wciągnąć" nosem - lepszego wyjaśnienia nie potrafię wymyślić :).
-
A czy wet rozważył naderwanie / zerwanie więzadła krzyżowego w kolanie? Samo zdjęcie RTG może w takim przypadku nie wykazać zmiany (obrazuje raczej pierwotne przyczyny zerwania więzadła, jak dysplazja, osteofity, zwyrodnienie stawu - oczywiście w przypadku, jeśli uraz nie był spowodowany czynnikiem czysto mechanicznym). Aby je potwierdzić albo wykluczyć trzeba zrobić test szufladkowy - niestety w znieczuleniu. Doświadczony wet na podstawie takiego badania jest w stanie stwierdzić, czy przyczyną kulawizny jest uszkodzenie więzadła. I jeszcze jedno: jaki był odstęp pomiędzy zakończeniem podawania leków niesterydowych przeciwzapalnych (nie ma znaczenia, czy w formie tabletek czy zastrzyków) a rozpoczęciem terapii sterydowej? Z uwagi na to, że leków tych nie wolno stosować łącznie (osobno każe z nich negatywnie wpływają na żołądek, a razem tworzą mieszankę wybuchową) przyjmuje się, że bezpieczny okres "pomiędzy" (oczywiście zależny od tego, jaki rodzaj NLPZów był zastosowany - zwykłe? o przedłużonym działaniu?) to około 2 tygodnie.