-
Posts
237 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Insomnia
-
Korona,maluszki sa slodziachne,niech rosna szybcutko i zdrowo :-) a ja mam takie pytanko na przyszlosc?Bo Ty juz mialas kilka miotów dogusiów w swoim domu-mieszkasz w bloku,prawda? Czy masz specjalnie przygotoqany pokoj dla maluchów?Czy nie piszcza za bardzo-tzn.w sensie czy sasiedzi sie nie skarzą? Oraz czy musialas wziac sobie wolne zeby z nimi siedziec czy wystarcza obecnosc samej suni-mamy do ich upilnowania? Pytam bo moze Venka bedzie miała kiedyś szczeniory.
-
ucze Ven zostawac samą,naprawde,ale czasami to jej nie wychodzi niestety,echh.
-
ja próbowalam :( kiedys jeszcze mowilam jej dzien dobry itd.ale przestala mi odpowiadac wiec przestałam.Potem dowiedzialam sie od innych sasiadow ze niestety roznosi plotki na moj emat z czego tylko niewielki procent to prawda. Ale co zrobic,uspokoiliscie mnie ze nie bede musiala sie pozbywać moich skarbów,bo tego bym juz chyba nie przeżyła,echh :-( Bo predzej by mnie chyba wyniesli stad sila niz mialabym je oddać !
-
jej przeszkadza to ze Vena jes dogiem niemieckim i jest ogoromna,przeszkadza jej rowniez to ze mieszkam sama a mam dopiero 19 lat i ze taka "gowniara" jak ona mnie nazwała robi zwierzyniec w domu,chociaz nie ma zadnej stycznosci z zadnym z moich psów i uwazam ze moja trojka psiakow jak na szczeniaki jest super grzeczna! Aha,dzis juz przesadziła,i to chyba ja powinnam dniesc na nia a nie ona na mie-powiedziala ze wykonczylam swoja babcie !w domysle ze ja zabiłam,echh. czyli juz sie wtedy zorientowalam,ze ona zazdrosci i tyle.a prawda jest taka,ze mieszkalam swojego czasu z babcia w tym mieszkaniu,ale babcia z powodu złego stanu zdrowia przeprowadzila sie do innego miasta do mojej cioci,tam ma zapewniona opieke 24 h na dobe,a ja mam studia przeciez echh.
-
a wiecie co jest dziwne? ze jak ona nawet idzie ze swoim psiakiem,to oczywiscie omija mnie z daleka,szerokim łukiem,zeby bron boze moj pies nie zagryzl co jest bzdura absolutną! Ale moja Vena i tak leci do niej z merdającym ogonem i do lizania hehe.
-
dla mnie to jest dziwne,ze sasiedzi ktorzy mieszkaja obok sie w ogole nie czepiaja tylko ona !! a mysle ze u niej i tak najmniej to słychac jesli w ogole pies wyje. W kazdym razie ona sama ma psa,kundelka,do ktorego absolutnie nic nie mam ,ale jakbym sie tak miala czepiac jak ona to bym stwierdziła,że ten pies szczeka i to niemilosiernie jak ja tylko otwieram drzwi do swojego mieszkania,albo jak wychodze z mieszkania albo jak ten psiak wychodzi z mieszkania na spacer to szczeka naprawde na cały blok. Ale mi to nie przeszkadza,bo pies to przeciez nie robot!
-
to jest 100% moje mieszkanie.A ona sie czepia i czepia.Dochodzą wyzwiska itd. Czepia sie o byle co,ze np.pod swoimi drzwiami sobie worek ze smieciami zostawia np.na 5 minut bo zaraz mam wyjsc na dwór i to wyrzucic. A jesli sie tak czepia o psa,to co bedzie kiedy przjdzie czas na dzidziusia ktory rowniez bdzie plakał i w nocy równiez? Pewnie tez sie bedzie czepiała,bo dzis mi powiedziała,ze mam oddac psy do schroniska !!!
-
ojj,ile ja miałam roboty z wyjadaniem przez Vene kocich kupek,oj oj oj,ile razy musialam jej mówic ze nie wolno itd.Ale wyrosla z tego bardzo szybko.I teraz nawet nie powącha odchodów kota.Tak samo bylo z żarciem ze wyjadła akocie żarło,oduczyła się. Ale teraz mam znowu te same problemy z maluszkami hehe,one tylko maja nos przy podlodze i patrza gdzie tu jest d jedzonka i niestety bardzo czesto natkna sie na kocia kuwetka i jedzonko gotowe,echh.Ale jestem dobrej mysli bo juz to przerabialam,wiec tez na pewno sie tego oduczą :D
-
mam problem,moja sąsiadka z ktora sie kloce od kilku ładnych lat mnie wykańcza-a to ze pies za duży,a to ze bydlę,a to coś tam jeszcze wymyśla. Aha,problemem dla niej jest to ze niby moja Vena wyje jak ja wychodze z domu,owszem,jest tego oduczana,ale ma jeszcze 8 miesiecy dopiero,wiec to mozna powiedziec jeszcze szczeniak.W kazdym razie wątpie zeby wyla cał czas bo przeciez bym ja slyszala jak tylko bym wchodzila do bloku ! Poza tym zostaje z zabawkami i 2 szczeniaczkami-a one w ogole nie piszcza i nie szczekaja,no chyba ze sie bawią,ale tak wie,co zrobić. W kazdym rszie dzis zlozyla donos do mojej dozorczni,zaraz bede miala z nia rozmowę.Czy jedna sama sasiadka moze cos tak zrobic zeby mni wywalic z bloku? Aha,Vena jej tyle robi,ze jak wychodzimy na dwór to wiadomo ze pies sie cieszy,a jest bardzo mała odleglosc miedzy moimi a jej drzwiami,i Vna zradosci wyjscia na spacer zupelnie niechcacy uderzy w jej drzwi. To wzystko,za bardzo nie wiem co mam robić.Bo nie wydaje mi sie zeby moj pies był taki uciążliwy,w ogole nie szczeka przykładowo itd.
-
przepraszam Was,bardzo,ale niestety nie mam czasu na czytanie tego wszystkiego co napisaliście,ale moge dodac cos od siebie odnosnie schroniska na Paluchu :-( tam jest strasznie,ale to juz kazdy wie,wiele osob narzeka na kompetencje tam pracujacego lekara weterynarii.Strasznie maja szczeniaczki ktore przebywaja na wybiegu przy samym wejsciu-maja taka miske na wode jaka ma moja kotka kuwetę,nie wiem jak moga w tym pić,tam jest piach,brudna woda jesli w ogole jest tam cały czas i jakies odpady.Nie raz i nie dwa widziałam coś takiego. Poza tym obsługa tez nie jest za przyjemna,jeden wolontariusz na mnie nakrzyczał chyba nawet 2 razy,kiedy w jego obecnosci wziął mnie za rękę moj chłopak,wydarl sie na mnie przy wszystkich ludziach,a bylo ich sporo ze ja sie nie umiem zachowac,a to jest przeciez schronisko.Bez komentarza już. A psy na łańcuchach to cos strasznego,nie wiem w ogole kto to wymyślił i czemu akurat te a nie inne sa trzymane na czyms takim? Jezdze na Paluch od małego dziecka i prawie nic się tam nie zmieniło,nadal syf,brud i smutek w oczach tych biedactw. To sie niestety predko nie zmieni. Nie chce sie wymadrzac bron boze,mowie tylko to co widzialam sama na własne oczy,Wy znacie fakty i mam nadzieje ze dzieki Waszym glosom sie cokolwiek tam zmieni.
-
dzieki,tej metody jeszcze nie probowalam.A na szkoleniu jest bardzo fajnie,widac ze ten facet ma podejscie do psiakow,tylko ze widzisz,my tam bylysmy tylko 3 razy,potem choroba,teraz cieczka,wiec koljeny miesiac nas nie bedzie.Ja wiem ze to jest wszystko do nadrobienia i odrobienia.Tyle ze np.w grudniu nie ma zajec w ogole,tylko sa dopiero w styczniu,no ale trudno jakos damy rade :-)
-
No wiec tak,zaczelo sie od tego ze Venka nabrala masy,wazy juz okolo 10 kg wiecej ode mnie i ciagnie na smyczy,nie zawsze,czasami idzie bardzo ładniem,ale metody np.mowienie rownaj i cofanie jej do nogi nie skutkują.Jednak mała swoje waży i nie zawsze mam sile zeby ja tak mocniej pociagnac do tyłu.Vena ma dopiero 7 miesiecy,ja wiem ze jest szczeniakiem pomimo tego ze ma ogromna amse,ze chce wszystko powachac,podejsc do wszystkich ludzi itd.ale to jest troche klopotliwe.Rozmawialam ze znawczynia dogów,powiedziala ze mam robic to co robie,czyli zwracac Venie uwage itd.a gdy juz sie ustatkuje podziala to i to bardzo.Nio ale ona sie ustatkuje dopiero za okolo 1,5 roku! Echh. Bylysmy 3 razy na szkoleniu ,pozniej Vena miala zapalenie tchawicy,a teraz juz jej sei zbliza cieczka,ponoc ma miec na dniach,bo psy juz sie staraja na nia wskakiwac i piszcza na jej widok,wiec pilnuje juz jej jak oka w glowie. Co zrobic zeby nie ciagnęła? Ma teraz obroze lancuszkowa zaciskowa,na poczatku to działało,teraz juz mało co.Chodzila rowniez na zwyklej tasmowej,na halti,wszystko dzialala na krotki okres.Oglnie jest dosyc karnym psiakiem jak na szczeniaka,rozumie duzo polecen itd.nawet juz tak nie ucieka na spacerach jak kiedys,stala sie spokojniejsza itp.potrafi spac caly dzien bo nic jej nie sie chce i jest kochana,ale ciagnie niemilosiernie :-( prosze o pomoc :-(
-
Dla bokseromaniakow i nie tylko!!! Bokserka z Palucha !
Insomnia replied to Ciapa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
SUPER,tej bidulce nalezal sie domek !!! :D -
Dla bokseromaniakow i nie tylko!!! Bokserka z Palucha !
Insomnia replied to Ciapa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
i czy cos sie ruszyłol w sprawie tego biedactwa? p.s.słuchajcie,dobudujcie mi jeszcze 1 pokoj w mieszkaniu i przekonajcie sasiadów a boksia trafi do mnie natychmiast ... ach te marzenia ... -
Dla bokseromaniakow i nie tylko!!! Bokserka z Palucha !
Insomnia replied to Ciapa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
słuchajcie,ile latek moze miec ta boksia?? wiem,ze dosyc sporo,ale czy np.okolo 8 czy np.okolo 10? wiem,ze to nie wazne w sumie,.tak tylko pytam z ciekawosci. -
Tak,maluszkom poki co zdrokwa aniwigoru nie brakuje ;-)
-
witam,sorry,ze sie tak dlugo ie odzywalam,ale mialam problemy z komputeremW kazdym razie Venka ma zapalenie tchawicy i poki co obyl sie bez antybiotyku.uff,kamien z serca ze to nie kaszel kennelowy ...
-
witam,sorry,ze sie tak dlugo ie odzywalam,ale mialam problemy z komputeremW kazdym razie Venka ma zapalenie tchawicy i poki co obyl sie bez antybiotyku.uff,kamien z serca ze to nie kaszel kennelowy ...
-
ojejku,nie straszcie moi drodzy :-( w kazdym razie dzis zaraz lece do weterynarza,bo wczoraj te blisko mnie i pogotwia itd.byly zamknięte.echh.Venie jest lepiej,prawie w ogole sie nie krztusi,tylko dziwi mnie to,to krztuszenie jesli juz wystąpi,ponieważ,ja naprawde bardzo dokladnie sprawdzalam jej gardło,i nic nie było :-( wkladalam rece jak najglebiej,echh,i nic! Przeciez gdyby cos tam jej stalo w gardle ze tak powiem to chyba by z jedzeniem przeszlo dalej juz do bardziej droznej czesci albo sie zatrzymalo i pies by sie dusil jeszcze bardziej w trakcie jedzenia,co? Owszem,Vena byla szczepiona na kaszel kennelowy,bo jezdzimy na wystawy itd.no ale piszecie ze to czasami nie pomaga,wiec nie wiem juz sama. A i jeszcze te dwa maluszki w domu,echh :-( Krcze,nawet ewentualnie nie wiem od jakiego psa sie mogla zarazic na spacerze tym kaszlem? Prawie w ogole sie ostatnio nie bawiła z psami :-(
-
hmm,Venka ogolnie najbardziej cierpi w nocy,kiedy ma najwiecej tych ataków krztuszenia sie. W dzien bawi sie,lata jak szalona,wcina wszystko itd. Czy mozliwe zeby miala takie objawy rowniez od dławika?
-
dodam tylko ze je nomalnie,merda ogonkiem itd.ale co jakis czas wlasnie ja łapie taki atak z tym krztuszeniem sie :-( musialo jej cos tam gdzies utknąć,ze slinka troszke koca ylecialo,takie drobinki,ach ten gryzoń,ale co dalej?Jak wydobyc resztę??? Dodam,tylko ze t nie przeziebienie bo gardla czerwonego nie ma itp.
-
Czesc,od wczoraj wieczorem Venka sie dławi co jakis czas,krztusi itd.Mierzylam jej temperature,nie ma gorączki.|Wszystko w normie.Probowalam juz wszystkiego-np.podnoszenia ja zeby glowa byla skierowana do dołu,grzebalam jej w pyszczku chyba kilkanascie razy,nic nie wyczułam,podawalam jej roztwór sody i soli na zeby zwymiotowala i nic,tylko troszke sliny polecialo jej z mordki,masowalam jej przełyk,no cuda. Co robic???Bo mala sie strasznie meczy,nie moze spac bo co chwile sie budzi i odkrztusza to co jej tam siedzi. I co na to poradzi weterynarz?Pytam,bo w przeciagu paru godzin nie moge z nia pojechac do weterynarza,z reszta malo dzis jest pewnie czynnych klinik,ale cos znajdę.Czy bedzie onieczne przeswietlenie?Poda jej jakies lekarstwo na wymioty? Dodam tylko ze Vena nie ma problemów z oddychaniem,zadnych,wiec udusic sie nie udusi :-( Ale sie meczy echh :-(
-
ja obecnie nie mam czasu sie wypowiadac na temat schroniska,juz tam nie jezdze,bo nie potrafie... boje sie ze jak pojade tam kolejny raz to trafi do mojego domu kolejny psiak,juz czwarty ... Przy mnie o malo sie nie powiesil pies na lancuchu,dzieki interwencji szybkiej mojej i mojego chłopaka ocalał ... po prostu byl uwiazana na lancuchu za siatka i chcial przeskoczyc do swoich kolegow z boksu obok ... a swoja droga nie rozumiem kompletnie trzymania psow na Paluchu na lancuchach?nie ma miejsca dla kilku psów w boksach? przeciez zycie na lancuchu to dla nich powolna śmierć.Jest jeden taki super psiaczek,mix dobermana i rottweillera chyba,mlody,wlasnie na lancuchu,az lgnie do ludzi,ale mysle ze ludzi przeraza wlasnie to ze jest na lancuchu,ze moze jest agresywny ze moze to i moze tamto,to po prostu robi zle wrazenie :-( boze kochany,gdybym miala wiecej miejsca w domu to juz by wiecej sierotek u mnie było-obojetnie zy to stare i schorowane czy młode i w pelni życia ... W azdnym schronisku nie jest dobrze,taka jest prawda ... obojetnie jaka bedzie kierowniczka badz kierownik ... Tu nie chodzi tylko o pieniadze,bo zwierzaki moga miec i ze 3 spacery na dzien i full jedzenia itd.a i tak beda smutne i samotne ... nadal sie beda wieszaly w boksach,zagryzal,bo niemozlioscia jest trzymanie tylu psow o roznych charakerach,zachowanaich,doswiadczeniach zyciowych i zeby wszystkie reagowaly prawidlowo i sie nie rzucaly na siebie ... wiadomo ze jedne beda bardziej delikatne a dla innych to juz bedzie walka na smierc i zycie ... Przepraszam,ale w tej chwili nie moge dokonczyc swojego wywodu,bo idę spać-mam jutro ważne kolokwium. Mam tylko nadzieje ze kiedys sytuacja biednych zwierzątek sie odmieni-ze nie bedzie tylu schronisk i tylu psich i kocich nieszczesc ... dobranoc wszystkim
-
u mnie jest teraz tak,ze to jest cała trójka szatańska :-) potrafia razem rozrabiac itp. :-) maluchy pkochaly Vene strasznie,piszcza za nia kiedy jest np.za drzwiami itd.Same do niej leca kiedy tylko ja zobacza,iedy ona śpi to liża ja w mordkę,w łapki,itd.Slicznie to wyglada bo one urosly moze z pol kilogramka,czyli maja okolo dwoch,a dog ma juz okolo 50. Szczeniaki moga obic z Vena szystko doslowie,gryzc w ognek,w lapki,w nos,wchodzic jej do paszczy,ale o tym juz pisalam,moga pic z jej miski,nawet czasami pija sobie we trojke z jednej na raz.Ale jedyny problem jest w jedzeniu.Ona ma miski na stojaku,i kiedy je maluchy jako ze sa ogromnymi zarlokami to leca do zarcia,i wspinaja sie lapkami na jej miske i chca wyjadc.Kiedy ona je to po prostu warczy na nie.Watpie zeby ugryzla ktoregos,tzn.raz myslalam ze jednego ugryzla w glowke,bo piszczal i byl caly oblany jej jedzeniem ;-) echh.A ona po prostu miala na tych swoich faflach jedzonko itd.i go ochlapala w trakcie warkniecia na niego zeby sie odsunal od jej miski. Po postu nasza dożyca jest psem,ktory szanuje jedzenie,z tak powiem.Nie zabiera mi jedzenia,daje mi w spkoju zjesc,nawet kiedy sama jest super glodna,nie zabiera tym malym jedzenia itd.
-
Ratujcie bo ja zabije !! - nie przychodzenie na zawolanie
Insomnia replied to bartek_yo's topic in Wychowanie
jejku,to ja tez sie pochwale.Ostatnio spuscilam Vene ze smyczy,w super parku itd.pomyslalam sobie-ryzyk-fizyk,najwyzej sie pomecze z lapaniem jej.Zaczela sobie latac itd.w koncu jak to ona rozpedzila sie jak kon.Zawolalam ja do siebie,patrze ena leci prosto na mnie z niesamowita predkoscia,ale pomyslalam ze pewnie jak zwykle przebiegnie obk mnie itp.Ale patrze ze im blizej jest mojej osoby tym zwalnia i zwalnia az w koncu sie zatrzymuje przy mnie!! merda ogonkiem!kaze jej usiasc,siada od razu,bore ja za smycz,po raz pierwszy sie nie wyrywa!wiec ja chwale i puszczam ze smyczy a ta dalej sie do mnie łasi,i wcale nie zamierza uciekac.Nie wierzylam wlasnym oczom wiec zrbilam kilka takich prob ,zawsze przybiegla!! nie mowie ze od razu za pierwszym razem,ale za drugim,za trzecim,echh,jaka byla moja radosc :d Aha,nastepna proba przywolania byla jak spuszczna bawila sie z psem,zawolalam ja a ta przybiegla do mnie za pierwszym razem :-)