-
Posts
237 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Insomnia
-
na te posty powiem tak:moja hodowczyni zna to z autopsji,bo matka Veny była taka sama jak ona w jej wieku i co?przeszlo całkowicie kiedy miała około roku. wiesz,dogi to niesamowite psy,w wieku nawet roku zachowuja sie jak malenkie szczeniaki to wcale nie wynika z rozpieszczenia tylko z tego ze bardzo wolno dojrzewaja,oki pisalam takie posty kiedy Vena miala 5 msc,wtedy faktycznie nie moglam jej szkolic tak jak chcialam bo umieralaam 2 miesiace po operacji,ogolnie nie mialam sily ani zdrowia do niczego. Ale teraz ma prawie 9 miesiecy i jest o niebo bardziej powazna i posluszna.
-
kilka slow wyjasnienia-te psy to nie sa dogi,tylko malenkie uratowane os smierci szczeniaki-waza w wieku prawie 4 msc 4 kg. A gdzie napisalam,ze nie radze sobie z psem?Albo ze nie umiem go wyprowadzic? Umiem,bo psem badz psami sie nie zajmuje tylko ja ale i rowniez moj chłopak. I jeszcze jedna rzecz,ja mieszkam na parterze,na samym rogu bloku.tylko z 1 strony mam sąsiadów-sa to wlasnie emryci przebywajacy non stop w domu.dzieli nas oczywiscie sciana i tam jest moja sypialnia,gdzie psy nie maja wstepu nawet na 5 minut. a wątie zeby naprawde ciche poszczekiwanie trwające bardzo którko w ciagu dnia niosło sie przez całe mieszkanie. Np.Vena nawet nie szczeka kiedy ktos do mnie dzwoni do drzwi itd. Natomiast dziwi mnie postepowanie tej pani,poniewaz byla u mnie jej corka swojego czasu,chyba nawet w dzien w ktorym napisalam tego posta-przepraszała mnie za zachowanie swojej matki! ale co to dało?nic,bo Pani i tak skarge napisała. Nie sądze zebym sobie nie radziła z psem,wychodze nawet z całą trójka na spacery,Vena idzie ładnie,maluszki albo obok albo za nią.A owszem,napisalam osta ze maluchy maja proble z wychodzeniem na dwór-bały sie zwyczajnie.a teraz?Po paru dniach ze tak powiem wyciągania ich na spacerki same leca i to bardzo chętnie.Sa cudne i sa maskotkami duzej ilosci moich sąsiadów,tak samo jak i Venka ma tu swoich fanów-ci normalni mówią,ze piekna,łagodna itd.Nawet sie z nia bawią-mowia to nie tylko wlasciciele duzych psów w moim bloku,ale rowniez emeryci z małymi pieseczkami. Wychodzi na to ze czepia sie mnie tylko ta jedna sąsiadka.Ja tez bym mogla sie do niej przyczepic,kiedy np.wychodzi sobie z psem o 23 lub 24,i pies szczeka niemiłosiernie,ze az czasami potrafi mnie zbudzic,pomimo tego ze spie na koncu mieszkania! wiec mozna sobie wyobrazic jak glosno potrafi ujadac! ale po co mam jej to mowic?Obudze sie,to trudno,za chwile wyjdzie ten pies i pojde znowu spać. Ale widocznie ta pani jest inego zdania i musi sie czepiac o wszystko. dziekuje za trenerow,na razie sa mi zbedni,W kazdym razie Vena chodzi na szkolenie,a poza tym mam kontakt codziennie z moim hodowca,ktory zawsze jest w stanie udzielic mi rad oraz ze znajoma ktora posiada w bloku 3 dogi.
-
ja jestem tylko na chwile,bo niestety do szpitala jade.Ale sluchaj o co Ci chodzi? Moj pies nie wali w jej drzwi!!! pisalam ze byly to musniecia!!! Poza tym od tygodnia nie uderzyla w nie ani razu! Poza tym gdzie pisalam ze nie umiem wyprowadzic psa bo za duzy? Umiem i to doskonalr.
-
nie przepraszaj bo nie masz za co :-) po prostu i tak w praktyce to jest sieroctwo bo moge liczyc tylko na siebie,echh.
-
małe sprostowanie-z ojcem nie mam kontaktu od 10 ładnych latek,a z moja mama mam jedynie kontakt teelfoniczny,bo przebywa obecnie w USA od tych 6 lat i tak to wyglada.
-
Ale o co Ci chodzi tak w ogole?przy jakiej wiedzy? uwazasz ze sie kompletnie nie znam?Mysle ze to nie jest dziwne ze szczeniaki szczekaja kiedy sei bawia moze sie myle? Nastał czas zebym cos napisala,nie prosze tu o litość,tylko o jakies zrozumienie milosnków psów,z reszta mzoe i niepotrzebnie.Ara czy uwazasz mnie za niespokojna rozwydrzona dziewczyne?Mylisz sie,od 6 lat jestem sierotą i nie mam znikąd pomocy i nie mow mi ze jestem konfliktowa itd,.bo wiem co o mnie mowia w bloku nie znajac prawdy... a to ze mnie nie ma dlugo w domu a to cos tam,a to ze do niczego nie dojde,wiesz co powiedzial moj "sasiad" kiedy mnie kiedys tam zobaczyl w stroju galowym jak szlam na egzamin na studia?Ze i tak nie zdam.Niestety sa ludzie i ludzie. Ja sie wychowałam sama,jako 14-letnie dziecko musialam dorosnac,obowiazki i jeszcze raz obowiazki a nie normalne zycie jak reszta dzieci.Do wszystkiego musialam dojsc sama,a ze mam duzego psa to co?Zawsze chcialam miec doga niemieckiego i Venka jest taka moja iskierka napędzającą do życia bojuz nie raz byłam totalnie załamana swoim życiem i tym ze niestety nie jest normalne... Ucze sie jej ,Veny cały czas,jej zachowan,tego jak reaguje,zrobila ogromne postepy.Bo dog niemiecki to jednak nie jest taki zwykły pies,jej zachowania sa dla mnie jak niemalże ludzkie,jest przebiegla,inteligentna i uparta.I zmienilam podejscie do niej,nie całkowicie,ale to wcale nie jest proste zeby wychowac takiego psa.Jednak to ona i ta maluchy dają mi radośc życia,bo gdyby nie one to nie wiem co by ze mną było.. i taka jest prawda... przepraszam ze takie "wypociny" ale taka jest prawda i nie biore tu nikogo na litośc czy coś w tym stylu...
-
ja jestem konfliktowa?A gdzie kręcę? ciekawe bardzo,i nie mow do mnie dziewczynko i nie pisz z łaski swojej że robie z ludzi idotów.A zostawała z koścmi ale nie takimi jak teraz,te na razie pomagaja i nie wyje,pza tym jak juz pisalam rowniez zmienilam podejscie do niej. I mysle ze to nie kosci cos zmieniły tylko to ze zmienilam walsnie to podejscie,to wszystko i nie uwazam tego za kretactwo,bo to jest pies ktory dorasta wiec nie jest w nim wszystko pewne na 100%. Jak to poczulam sie pewnie? Ja nie widze po prostu zebym robila cos złego.To grzech miec psy w bloku?Albo postawic szafki na swoim korytarzu? Nie,nie jestem konfliktowa,ale moze powinam zaczac byc zeby ta Pani w koncvu miala sie do czego przyczepic? Mi rowniez sie nie podoba wiele rzeczy,ze jej pies szczeka i szczeka,obojetnie czy to godzina 5 rano czy 1 w nocy! Bo jemu sie tak podoba i ta Pani nie podejmuje zadnych srodkow zeby cos z tym zrobic.Nie podoba mi sie smród na moim i jej korytarzu,smród piwa,bo pani sobie wymyslila ze puszki bedzie gniotla na korytarzu,nawet w badzo rannych godzinach a nie np.ze poswieci na t 5 minutek na dworzu,gdzie nikomu to nie bedzie przeszakadzało.Tez mi sie nie podoba to ze do niej przychodza całe tłumy ludzi,tzn.stawiaja sobie mnostw par butów na naszym wspolnym korytarzu,ze az czasami przejsc sie nie daje.I jeszcze moglabym tak wymieniac i wymieniac.Przeszkadza mi to ze calkowicie zastawila wyjscie ewakuacyjne itd.itd. Ale nie zwrocilam jej nigdy w zyciu uwagi na ten temat! Bo uwazam ze to nie sa absolutnie rzeczy ktore trzeba wypominac albo sie klocic o t.I uwierz mi ze jestem bardzo ugodową osobą,mowilam jej dzien dobry-ona nic. Ona kłamie od wielu lat,przyczepila sie do mnie jak nie wiem co-to jeszcze bylo a czasów kiedy mieszkałam z babcią.Wymyslala rozne niestworzone historie,ktorym zaprzecaal nawet moja babcia znajac prawde,a nie tak ze trzymala ze mna sztamę,bo to rodzina itp. Nie weim o co chodzi tej Pani i tyle. Jej zarzuty sa dla mnie śmieszne,bo czemu nie patrzy na sama siebie i swojego psa? A klotnia z nia rozpoczela sie od syuacji kiedy miala remont lazienki,ktora znajduje sie na samym koncu mieszkania,daleko od rzwi wejsciowych.Pani przeszkadzało to ze stały u mnie na korytarzu ze 2 opakowania-pudełka z kafelkami!I to z reszta pare dni! Przeszkadza jej wszystko,to z wystawiam na 5 minut worek ze smieciami pod swoje drzwi,po prostu wszystko. A ja nie dam sie jej zwariować,bo tez mam swoje nerwy i swoje sprawy w życiu i nie zamierzam sie wykonczyc przez taką sąsiadkę! Nie wchodze jej w droge,ani nie robie imprez ani nic,jest cicho,spokojnie,pare minut dziennie pieski tylko troche szczekaja kiedy sie bawią,ale je uciszam.Ale moze pownnam w koncu jej zaczac utrudniac zycie,zeby w koncu miala do czego sie tak naprawde przyczepic?! Moze powinnam non stp miec impreze,tłumy osob,glosna muzyke a moj pies powinien sie załatwiac na korytarzu!!!
-
Ara,czytaj dokładniej oki?A idiote to moge zrobic co najwyzej z Ciebie,bo mnie juz zaczynasz denerwowac. Pies zwyczajnie nie wyje,zostaje z super koscia,i nie wyje i co? A szafki jak szafki,to tez moj korytarz i jak bede chciala to moga i tam stac i stac,czyz nie? Ona trzyma swoje meble,i to pełno,wiec czemu ja nie mogę? Ale prawda jest taka ze pojada do schrniska w Korabiewiach,bo caly czas jestem w kontakcie z dziewczyna kora tam zawozi dary od ludzi.
-
no wiec tak,szczeniaczki nie wyją,nawet w srodku dnia moge je zostawic na jakis czas w pokoju i najczesciej zajmuja sie zabawa ze sobą.Po prostu jak wychodzę to najczesciej sie "kłócą" z Vena o kośc,albo razem spi cała trójka.Zmienilam troche postepowanie w stosunku do Veny,na ostrzejsze ze tak powiem,chociaz nigdy rozpieszczana nie była.Vena jest psem bardzo upartym,chyba jak kazdy dopg niemiecki i psem bardzo inteligentnym,chce wejsc na glowe caly czas,wiec trzeba uwazac :-) Oczywiscie nie zakonczyloby sie to zagryzieniem przez psa itd.ale np.przez zbyt czule obchodzenie sie ze mna,lezenie na mnie,itd.itd. Ja mam studia dzienne,wiec szkola zajmuje mi okolo 5 godzin maksymalnie na dzien,do tego dojazdy itd.ale to juz nie wazne. Ta,moze i boi sie psa pomimo tego ze z psem miala moze stycznac ze 3-5 razy i jej nic absolutnie nie zrobił. Bede czekala w takim razie na jakies pismo z administracji ;-) z niecierpwlioscia ;-) Ale ja nie wiem co ona chce zdziałać ta skargą? przeciez sie stad nie wyniose,nie oddam zadnego psa,nadal szafki beda stały tyle ile bede musialy i nadal bedzie tak samo. A co do Veny to nic na nia nie ma,bo pies jest non stop w bloku i na spacerach w kagańcu,nie jest na liscie psów agresywnych,a że wyje?Hmm,nie mam pewnosci co do tego,naprawde.bo jak wracam to wszyscy spia,kiedys na pewno wyła bo mi troche skore z drzwi podrapala,ale tak malutko,wiec mialam pewnosc ze skacze na klamke i od razu drapie drzwi przy okazji.A teraz nie mam zadnych nowych śladów. Jak wroce pies jest cichutko az do momentu kiedy otwieram drzwi.ale od razu kaze jej isc na miejsce i musi isc chocbym nie weim jak chciala sie z nia przywitac.Z maluszkami jest podobnie,bo pomimo tego ze słodkie i leca do mnie to tez musza na miejsce iść. I np.pomimo tego ze sa male nie bora ich isterycznie na ręce zeby bron boze im nic nie zrobil,bo nie chce miec pozniej psiakow ktore szczekaja na wszystko i wszystkich a takich jest pełno. Na Vne szczeka duzo psów z bloku,duzych tez,echh.W ich szczekaniu nie chodzi o zbawe niestety :-( Vena jescze szczenaik to zawsze reaguje merdaniem ogona i zaposzeniem do zabawy. Ale był taki przypadek,ze jak była młodsza to pogonił ja sznaucer miniaturka,oglnie ugryzł i tak przestraszył,ze pies mi w 1 sekundzie zniknal z oczu i o malo nie epadl pod samochód!!! a wlasciciel co?nic! I Venka ma tak ze bi sie tego psa,pomimo tego ze 100 razy mniejszy od niej :/ A
-
do mnie to pytanie? Nio ja waze okolo 45-50 kg,Vena ponad 60.Jest szczeniakiem,zachowuje sie bardzo poprawnie jak na szczeniaka molosa w tym wieku.Suka bardzo ładnie wychodzi z bloku,nie wariuje itd.Nio chyba ze ktos chce sie z nia przywitać. A poza tym nie raz mnie pociagnela,owszem,ale o dziwo mam sile zeby stac nadal w miejscu i nawet stopa nie ruszyc kiedy mnie pociagnie bo np.zobaczy kota ktorego chce polizać. Na pewno nie jest to pies do nieopanowania przeze mnie. Jest non stop szkolona itd.wiec nie jest sobie zostawiona samopas. Akurat mam super kontakt z hodowca,Vencia poszla w swoje mamusie,ktora byla rowniez bardzo zywiolowa w jej wieku,przeszlo jej to jak miala okolo roku. Bo wiadom ze sa rozne charaktery psów nawet w tej samej rasie,sa dogi bardziej spokojne w tym wieku a sa i super zywiołowe. Ale jednym i drugim to przechodzi,oczyiscie przy odpowiednim postepowaniu. A teraz wiadomosc z ostatniej chwili:pani sasiadka zlozyla na mnie skarge-dowiedzialam sie o tym od pani dozorczynui,ktora ta skarge czytala.Mam miec w jakims tam czasie inspekcje z administracji. Aha,od czasu opisania tutaj problemu,zamienilam z ta pania jedynie moze ze 2 słowa,z reszta grzecznie sie odnioslam do niej,bo pomyslalam sobie,ze nie ma po co sie tak klocic i sobie w droge wchodzic-nasza "rozmowa" dotyczyla szafek ktore stoja na korytarzu przy moich drzwiach(sa to szafki ktore pojada prawdopodobnie do schroniska w korabiewiacach).Nie utrudniaja przejscia itd.Poza tym stoja tam tymczasowo.Wytlumaczylam to tej pani ze one nie sa na smietnik itd.tylko ze beda jechaly do schroniska. Od czasu postu mojego Vena nie wyła ani razu,nie duerzyła ani razu w jej drzwi.Natomiast stało się cos diwnego!!! Pare dni temu wyszłam z maluszkami na dwór,ona tez wyszła ze swoim psem-jest to grubiutki,sredniej wielkosci kundelek który nie za bardzo przepada za innymi psamiaha,jest to suczka.Moje malenstwa jako ze wychowane z innymi zwierzatkami to leca do kazdego psa,nie wazne czy to wielki czy mały.Wszystko je cieszy po prostu.Pddleciała tamta suka,nie wiem co zrobiła maleństwu,ale mala pisnęła głośno.Ja akuat stalam tyłem,wiec nie widzialam tego.Ale prawda jest taka ze na pewno nie pisnela z samego strachu bo sa wychowane z takim ogormnym psem jakim jest dog niemiecki i naprawde niektore z ich wspolnych zabaw potrafia spowodowac przerazenie u innych osob,a pomimo tego i tak nie piszczą! Aha,sprawa z wczoraj,wracam z Vena,Venia zawsze jest na smyczy i w kagancu,pomimo tego ze jest lagodna,i milosnicy psow az sie z tego smieja,ale jak wymóg to wymóg.Wchodze na swoj korytarz ktory na nieszczescie dziele z ta pania i szla jej corka,rowniez zamieszana w te nasze klotnie itd.Jej pies bez smyczy,bez kaganca,bez niczego,niemalze rzucil sie na moja Vene!!! Bez niczego,bo Vena nawet go nie dotknęła! A ta pani co?Nic nie zrobila,nawet nie powiedziala temu psu np."spokoj!".Vena zaczela szczekac,ale tak jak do zabawy,merdała ogonkiem i chciala sie zwyczajnie bawic,ale tamtemu psu nie chodzilo o zabawę! I co Wy na to? W skardze jest napisane m.in.ze stoja u mnie szafki na korytarzu-stoja okolo 2-3 tygodnie,wczesniej nic mojego nigdy na korytarzu nie stało,w przeciwienstwie do tej pani,którta trzyma mnostwo kwiatkow,mebli i roznych ogolnie gruchotów na korytarzu,w taki sposob ze zagrodzone jest całkowicie wyjscie ewakujacyjne. Kolejne pomowienie to to,ze nie sprzatam korytarza,ja rozumiem ze tej pani sie nudzi,ze ma hopla na punkcie porzadku ale nie do przesady juz! Kolena sprawa to to ze dog niemiecki nie nadaje sie do trzymania w bloku,z reszta ona nawet nie wie jaka to rasa i caly czas uwaza ze to jest pies mysliwski!!! ręce opadają :-(
-
ja odadzam doga kiedy sie naprawde nie ma pieneidzy np.na takie nagłe wypadki,i sie ma np.wszystko wyliczone co do grosza.Jednak zacęcam do zakupu innego piesia,mniejszego itd. Ja mam 20 lat i rowniez zaczynalam od mniejszego piesia-od yorkusia.
-
nio Beata,teraz juz wiem ze to Ty :-) Super stronka !!! pamietasz jak przjechalas do nas ogladac Venkę jak była jeszcze malutka??? Sama wtedy powiedzialas ze moze kiedys i Ty sie doczekasz dogusiów!!! Nio i proszę!!! krycie nastąpilo i szczeniusie musza sie po Ali urodzic! :-) Beata,Ty bylas u nas wiec ja sie wpraszam do Ciebie ogladac małe dozki jak juz będą ?ok?;-)
-
Beata to Ty czy nie Ty? To ja -Ida i Hubert od Veny jakby co,a jak to nie Ty to i tak witam :-)
-
hmm,a ile masz lat? Ja powiem tak,to mit ze wyzywienie doga kosztuje mnostwo pieniedzy,ja na swoja 8-miesieczna Vene wydaje okolo 150 zł maxymalnie na miesiac,oczywiscie z witaminami itd. Tyle ze wczesniej przyjmowala leki na łapki itd.to kosztowalo sporo. Musisz pamietac ze dog pomimo mtego ze w wieku 2-3 miesiecy wazy miedzy 20-30kg i jest juz naprawe duzy to nadal jest wielkim gluptaskiem.Vena wazy obecnie okolo 60 kg i dopiero zaczyna poważnieć,ale na to ma jeszcze czas do okolo 1,5 roku.Wazy obecnie okolo 20m kg wiecej niz ja,a to juz spora roznica. Dogi sa uparte i super inteligentne,wic od pierwszych dni zycia trzeba je wychowywać. Sa ogromne,dlatego tez szczepienie czy odrobaczenie itd.kosztuje duzo wiecej niz mniejszego psa.Np.moja Vena kiedys sobie rozciela klatke piersiową i musiala byc pod narkoza,wydalam na to okolo 200-250 zł. Dog musi byc bardzo dobrze karmiony w okresie wzrostu,inaczej pojawia sie krzywica itp. A ze sa chorowite,to zalezy z jakiej hodowli psa masz itd.Maja deikatne żołądki,jak Venka byla mala i łapała na dworzu kości jakies stare to miala od razu zatrucie badz biegunke-konczylo sie wydatkiem okolo 150 zl. Mysle ze jesli Twoi rodzice by Ci bardzo ale to bardzo pomogli w wychowaniu tego psa,to moze byscie sobie poradzili. Bo nawet szkolenie takiego osa to wydatek okolo 500-700 zł. Dog to indywidualnośc,pies ktorey zachowuje sie dosyc człowieczo itd.Ja uwielbiam ten charakter,ta ich inteligencje i przede wszystkim dogi mysla nie zrobia niczego slepo.nie wiem jakie sa zdania innych milosników dogów,ale ja w ta rase wpadłam,pomimo poobijanych kolan,pomimo tego ze nie raz dostalam w buzię merdajacym z radosci ogonem,pomimo tego ze ostatnio Vena o malo mi nie złamała nosa daja mi buzi cala mordką,i moglabym tak wymieniac i wymieniac.Bo według mnie są dogi i psy :-) Ale to moje zdanie ;-)
-
Witam,jak odwrazliwic 8-miesiecznego doga?Nie umie zostac sama,wczesniej nie wiedzailam ze jest ten problem,tylko sasiedzi mi doniesli,pare dni dzialaly nowe zabawki,kosci itd.Ale jest nadal niedobrze.Jak sobie z tym poradzic?Szukalam tego tematu na forum,ale nie ma nic dokladnego,wiec prosze o pomoc.
-
Ludzi powinno się najpierw wychować a nie psy!!!!!!!!!!
Insomnia replied to monique's topic in Wychowanie
tak,skad ja to znam,jak Venka była mała,mowie tu o okolo 2,5 miesiaca zycia to tez kazdy ja glaskal,dzieci same jej podawaly rączki do lizenia wszystko cacy.Jak psisko uroslo,miala juz okolo 5 msc to nagle wszyscy zaczeli nam schodzic z drogi i krzyczec i cuda,pisalam juz tam kiedys ze mam inimum jedna klotnie na dzien,nawet jesli pies jest na smyczy w kagancu i tylko sie gapi. aha,jeszcze dodamz,e jak byla mala,to ludzie ja drażnili specjalne,a to zeby skakała na nich a to cos tam i jak takim przetlumaczyc?!! ponosilo mnie i to ostro,bo zachecajac ja do zabawy w taki sposob teraz jej to troche zostalo,ale ja oduczam jak sie tylko da. Ale ludziom sie nie przetlumaczy,zeby psa np.nie dotykali,w sensie szczeniaczka. -
hehe,w ciemnogrodzie :-)
-
tak,oczywiscie,zgadzam sie,tylko mi chodzi o to że Vena czasami nawet nie tknie takiego psa,stanie sobie w odpowiedniej odleglosci i tylko patrzy,a ja juz slysze pretensje,ze mam psa zabrać. Na szczescie dzis spotkałam bardzo miłego starszego pana,który dogusię tez kiedys miał i kocha tą rasę i zowu uwierzylam w niektorych ludzi.
-
:d oki,dzięki :-) a jeszcze jedna sprawa-tak jak juz pisalam ci dziwnijsi ludzie omijaja mnie szerokim łukiem,gdy idzie jakas pani z malutkim psem to juz od razu albo go na ręce albo cos tam,pomimo tego ze Vena na smyczy i w kagańcu.Ale jest kłótnia w momencie gdy piesek jakiejś pani zaczyna szzekać przerazliwie pomimo tego ze Vena nawet go nie dotknęła! I juz jest afera,ze bydle,zeby sie nie zblizalo do jej psa,ze cos tam,ze juz szczeka na jej psa ,bo chce zagryzc itd.itd. A prawda jest taka,ze Vena jezeli juz szczeknie to jest na tyle glupiutka ze szczeka po to zeby sie bawić z psem i merda ogonem.Kiedys mało brakowało a by ja ugryzł pies,jesli nie cos gorszeg,Veny reakcja bylo merdanie ogonem,bo nie rozumiała co się dzieje. a odnisnie tych małych psów,ktore w kazdej stresowej niby sytuacji sa brane na rączki,głaskane itd,.to potem wyrastja takie rozhisteryzowane,co szczekaja na wszystko co sie tylko rusza. Ale pretensje spadaja niestety na mnie I uwierzcie mi ze nie raz byłam bliska płaczu,ze ktos mnie np.wyzywa na spacerze i to za nic,bo ma jakies tam uprzedzenia,straszy ze mi cos zrobi itd. I tak to niesety wygląda ..echhh....
-
p.s.moj pies nie wył nigdy w nocy i zapewniam Cie ze nigdy rozpieszczany nie był!
-
hmm,moge powieziec tyle z nowoscie,ze czepia sie mnie tylko jedna sasiadka,a raczej czepiala,bo nawet pani dozorczyni jest za mną.Druga rzecz,Vena uderza a raczej muska końcem ogona jej drzwi,zdarza sie to bardzo rzadko.I to nie jest na pewno łomot1A tak na marginesie to Venka waży tylko kolo 60 kg poki co a nie 80 :-) odnosnie jej wycia,ta baba przedstawila mi to w taki sposob,ze ja z tym nic nie robie i jestem taka ważna,ze mnie to nie obchodzi czy pies wyje nie wyje itp. Vena obecnie zostaje na kilka godzin sama,z ogromna kością,i nie wyje w ogóle,wiec sposob juz jest. spoko,wychowujmy nasze psy,ale co z tego ze ona waży 60 kg skoro ma móżdżek super szczeniusia?Niestety albo stety dogi dojrzewają do 2 lat. I nie mowcie mi ze nie wychowuje swojego psa,bo kiedys np.ciagnela strasznie na smyczy,tez ludzie gadali,a to ze głupia jestem,a to niemalże mnie palcami wytykali,a ja i tak dalej swoje robilam i uczylam Vene polecenia równaj.A teraz co jest?Patrzą na mnie z podziwem gdy psa prowadze niemalże na 1 palcu,w ogole nie uzywając siły,kiedy oni chodza ze swoimi np.sznaucerami miniaturkami-sorrka malawaszka,nie mam absolutnie nic do szanucerków,tylko u mnie w bloku jest ich sporo po prostu,stad ten przykład,gdy te ciągną i co? A czemu ta baba sie nie przyczepi np.do pana który ma rottwaillera?Albo do mojego sąsiada który o mało kiedys na klatce nie zagryzł psa ?A temu ze sie boi,i woli przyczepic sie do młodej dziewczyny która jak na swój wiek radzi sobie super! Owszem,moim bledem mogło byc to ze zaniedbalam Venke przez okres 1,5 miesiaca,kiedy ledwo co z nia wychodzilam,bo byłam po cieżkej operacji. To tyle. I uważam ze moj pies jak na 8-miesiecznego szczeniaka molosa jest super grzeczny. Aha,jeszcze jedna rzecz,czemu ludzie sa uprzedzeni do dużych psów? Ode mnie uciekają,pomimo tego ze Venka merda ogonkiem.Ostatnio spotkała mnie taka rzecz-idzie sobie pani ze swoim psem,mniej wiecej wielkości Veny,Venka była spuszczona ze smyczy ale miała kaganiec.Podeszla do tego psiaka,i tylko się patrzyła na niego.Nagle pani zaczyna sie drzeć:"proszę TO zabrać!!".A mnie już krew zalała !!! I mówię ze po pierwsze to nie jest to,tylko pies,a dokladniej szczeniak,a po drugie to ma kaganiec.Jakies dwie panie akurat kolo nas przechodzily i przyznaly mi rację-i dodaly jeszcze ze tamten nie ma kagańca. Dodalam do tej "milej" pani jeszcze,że to szczeniak ktory chcial sie tylko pobawic albo powąchać pani psa i to wszystko.Pani ucichła po argumencie ze jej pies kagańca nie ma.Na koniec dodałam:"venka chodz do mnie bo jeszcze ten pies Cie ugryzie!".I tyle. Wiecie ile takich historii mnie spotyka?minimum jedna dziennie. Nie wiem skąd te uprzedzenia,a nawet od razu widać ze pies merda ogonem wiec nie ugryzie. a sąsiedzi to gadaj.a już na mój temat od dawna.a to że to a to że tamto i duży pies to tylko pretekst do kolejnych plotek na mój temat. a odnosnie mojej sasiadki,to sama ma psa,który szczeka przerazliwie,kiedy tylko wyjdzie z mieszkania.Mi to nie przszkadza,ale moglabym sie przyczepic,bo np.moj pies w ogole nie szczeka.W kazdym razie kiedys jak Venka byla jeszcze malutka to gadała ze moj pies zagryzie jej sukę itd.itd. Tak się składa ze to jej pies zawsze szczeka na mojego a wiecie co ena tylko robi?Nawet nie odszczeknie tylko gapi sie jak na przygłupa który sam nie wie czego chce.
-
ale płaszczowe cudoo !!! marzę o płaszczowym psie :D ale to tak na razie po cichutku,może Venie się kiedyś zdarzy w miocie ;-) psiak cudowny !!!
-
wiesz,wątpię zeby to byla juz hodowla,po prostu ktos sprowadzil szczeniaka niebieskiego albo lila bo tez chyba taki byl na allegro.Fakt,sa to psy sprowadzone z USA bo ja tam jezdze czesto i widzialam takie psiaki,tam sa zamowienia na te psy,kosztuja moze i nawet 3 tysiace $. Zawsze mi sie podobaly,tylko ze slyszalam ze mja problemy ze skora bardziej niz zwykle shar-peie .Ale mysle ze to troche przesada. Tak samo jest miniaturka na allegri sra-pei,to tez nie podróba,tylko sa juz takie odmiany w USA,gdzie juz miniaturyzuja wszystko co sie da ;-) jest odmiana toy shar-pei i jeszcze jakas.
-
a ja mysle ze to moze byc malutki psiaczek tej rasy,zdjecie moze jes troche zle zrobione bo kolor sie bardzo dobrze zgadza,uszka tez i to spojrzenie, i kedzierzawe futerko ktore jest u malutkich.
-
przed chwilą przyuwazyłam jak mój Spike podniósł nóżke-był to jego debiur,z reszta bardzo udany i bardzo fachowo mu to wyszło :D a dodam ze ma obecnie 3 miesiące i 2 dni,wiec wcześnie zaczął ją podnosić.