Jump to content
Dogomania

LAZY

Members
  • Posts

    4697
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by LAZY

  1. I jak dzisiaj? Pagajek częściej wstawał? Dajesz Martus rade? My miałysmy ciezki dzien. Lazy od rana 40 stopni goraczki. Potem chemia. Wyniki krwi sa gorsze, brzuch wielki, sapanie i szybkie zmeczenie. Znowu dzis myslalam o rozstaniu. Mysle o tym po kilka razy dziennie...boje sie tego. Jak ja to poznam w jej madrych, brazowych oczach? Jak w nie spojrze i powiem żegnaj? Do cholery jak? Przeciez to jest niemożliwe...niemożliwe. Wiem, że Tobie jest równie ciężko...całuje mocno! Bądź silna!
  2. LAZY

    Białaczka!

    Trzymamy sie mocno! Walczymy jeszcze mocniej. Ale ta sytuacja zaczyna mnie rpzerastac. Zero reakcji na pierwsza chemie, poza spadkiem tych białych krwinek...ale co z tego jak ona nadal dyszy, brzuch ma wywalony i nadal jest słaba. Gdybym mogła usłyszec czego ona teraz chce. Czy chce sie tutaj ze mna meczyc, czy moze chce juz pobiegac za teczowym mostem. Nasłuchiwanie jej głosu powoli mnie zabija. Niestety, ale własciciel chorego psa cierpi razem z nim...
  3. LAZY

    Białaczka!

    Wróciłyśmy z drugiej chemii... Najpierw dobra wiadomosc. Spadły nam te cholerne białe krwinki do poziomu 20 tys. czyli górna granica. I tutaj dobre wiadomosci sie koncza. Dzisiaj rano znowu była goraczka. Tym razem 40stopni, znowu dostała czopek. Czerwone krwinki i płytki krwi strasznie leca w dół. Jest ich mniej niz ostatnio. No i te nacieki nowotworowe na watrobie. Ona wyglada jakby spuchła. Wet nie był w stanie powiedziec czy to ja boli, powiedział ze na pewnoc zuje dyskomfort. I ja to widze. Coraz ciezej wstaje, łapki jej sie rozjerzdzaja. Niestety powiedział, ze po wynikach badan nie powie nam kiedy nadszedł ten czas...:shake: Marta...białaczka, białaczce nie równa. Sa różne odmiany. wierze ze kolezance zdazyła sie ta przewlekła, która faktycznie ma nie najgorsze rokowania. Moze u nas tez zdarzy sie cud, ale bez niego zaczynam szykowac sie na samotne spacery...
  4. LAZY

    Białaczka!

    [quote name='karjo1']Brak slow, Posti po sasiedzku sie przytula...A kciuki ludzko-malamucie ciagle trzymane[/QUOTE] Cześć Izunia!!! :buzi: jak dobrze ze jestescie! Ehhh...jak widzisz nie jest kolorowo...nie pisałam Ci ciagle smsów, zeby Cie nie martwic. Dziękujemy za wszystko.
  5. [quote name='PIKA']Ale ciekawskie pyszczki :loveu: a czemu? :diabloti:[/QUOTE] Nie czmu...a kto do tego doprowadził:mad:
  6. LAZY

    Białaczka!

    :( Goraczka to takze efekt przeziebienia...wczesniej nie goraczkowała. Poza tym choroba postepuje. Organizm walczy...
  7. Ale fajnie sie ze sobą dogaduja! Rewelacja...:multi:
  8. LAZY

    Białaczka!

    Dziękuje Wam wszystkim...nawet nie wiecie jak wiele to dla mnie znaczy, ze jestescie tu ze mna. Jest o nieco lżej. Dzisiaj sunia rano znowu miała goraczke (****:-( ),,,,,,,,,,,,,,, ciezko dyszy i niestety zaczyna sie krecic. Moze dokucza jej ten wielki brzuch? Sunia nie biega, nie skacze...wiec sledziona raczej jest bezpieczna... Marta nawet nie wiesz jakbym chciała sie z Wami spotkac...chocbym miała z Lazy na rękach isc do Goleniowa na piechote. Mam nadzieje, ze nam sie to uda...
  9. Hej Astka. Ja ze względu na chorobe Lazy odpadam do odwołania. Ale moze reszta grupy? Juz dawno nie było spotkania. Jutro kogos tu podesle:) Pozdrawiam
  10. LAZY

    Białaczka!

    Wiecie co jest "dobrego" w tej chorobie? To, że nie boli. Ona powoduje ze organizm jest słaby, ale nie boli. Jak zacznie bolec...to Lazy dołączy do drużyny dogomaniackich psiaków za tęczowym mostem, a ja będę o nią spokojna, bo tam na pewno zaopiekuje sie nią Rotti:)
  11. LAZY

    Białaczka!

    [quote name='Alicjarydzewska'][I]Cholewcia , czy to musiało się jeszcze przyplątać :angryy: A czy Lazy ma coś p/ bólowego , bo napewno ją to drażni i boli .......... [/I][/QUOTE] Nie boli Alu...ale mamy przeciwbólowe czopki jakby co. Ja teraz ten katarek najbardziej złosci:eviltong: Oby tak dalej.
  12. LAZY

    Białaczka!

    Nie ma nic na zmniejszenie, bo tak działa choroba. Moze chemia pomoze. Jej to raczej nie boli. Lezy we wszystkich pozach, daje sie po brzuszku dotykac i nie ma zadnych reakcji. Ale brzuch jak bania. Perełka mówi, ze beda szczeniaczki:lol:
  13. LAZY

    Białaczka!

    Właśnie wróciłysmy. Niestety wet przeraził sie jej watroba i sledziona. Mamy je olbrzymie. Sledziona jest tak wielka ze z braku miejsca sie zawineła;/ Sa to nacieki powodowane przez chorobe...takie jak ja to mówie przerzuty...białaczka atakuje wszystkie narzady, w ten sposób zabija. Ale nadal walczymy! W czwartek kolejna chemia! Nie da tej pieprzonej chorobie zabrac mi tego co kocham najbardziej bez walki!!!!!!!!!NIE DAM słyszysz ty cholerna białaczko?
  14. [quote name='Alicjarydzewska'][COLOR=Blue][I]Paulinko , ja myślę ,że ludzie po prostu piszą to z troski , ze współczucia , a jednoczesnie boją się nazwać pewne sprawy po imieniu , boją się urazić pisząc inaczej niz zazwyczaj . Napewno nikt nie miał złych intencji .............to przykre kiedy na naszych oczach , w naszych ramionach gaśnie przyjaciel i nie ważne czy mój , czy twój czy kogoś kogo zaledwie zna się wirtualnie , ciężko wtedy pozbierać myśli . Rozmawiałam z Martą ...wiem ze z nią mogę otwarcie rozmawiać na temat smierci , odejścia , rozmawiałam z Aggą przed i po odejściu Sary , niejednokrotnie pisałam i rozmawiałam z Sotą 36 o odejsciu Atosa , mi było łatwiej , ja straciłam już kogoś ..........i chyba pomimo żalu inaczej patrzę na moment odejscia . Paulinko , nie dręcz sie walcz tak jak sobie założyłaś ..dopóki widzisz ze nie przynosisz Lazy cierpienia , bo nie można za cenę kilku chwil , fundować innej istocie bólu . Trzymajcie się , bo tutaj potrzeba wiele siły :calus: [/I][/COLOR][/QUOTE] Masz rację Alu...przepraszam...ale...zresztą nie ważne.
  15. Dziekujemy za duchowe wsparcie..., ale prosze o troszke realizmu. Marta bardzo przepraszam, ze to w twojej galeri. Jesli ten post w jakikolwiek sposób powoduje ze czujesz sie gorzej to odrazu go usune. A jak dzisiaj sie macie? Jak Pagajek? Dajesz rade? U nas w miare dobrze. Lazy co prawda walczy z katarem, ale narazie nie goraczkuje. Dzisiaj idziemy na USG watroby. Mam wyrzuty sumienia, ze ciagne ja do weta, którego sie tak bardzo boi... Zmienione dzięki Ali...
  16. LAZY

    Białaczka!

    Lazy oczywiscie jest na antybiotyku (ty samym co ja:cool3: ). Niestety ona wszystko łapie w błyskawicznym tempie. Ale jak fajnie "dmucha" nosa. Cała podłoge mam zafafluniona:lol:
  17. No koniec z mazgajstwem...(chyba ze na gg:eviltong: ). Aggus...pamietaj, ze ja chętnie pożycze Tobie troszke kaski...grosz do grosza...
  18. LAZY

    Białaczka!

    No i sunia zaraziła sie ode mnie. Ma katar i temperature. Co prawda dzisiaj goraczka nie jest juz taka wysoka, ale jednak. Bidulka ma problem z oddychaniem przez ten cholerny katar! Jutro idziemy na USG brzucha. Wetowie nie spodobał sie telefoniczny opis bardzo duzej wątroby u suni. Podejrzewa, ze zebrały sie tam jakis płyny. Cokolwiek to oznacza.
  19. Eee..mi się taka śmieczna kruszynka tez bardoz podobała! [IMG]http://img100.imageshack.us/img100/8347/file00260nm.jpg[/IMG] Co nie znaczy, że taka morda nie jest równie kochana i całuśna! [IMG]http://img323.imageshack.us/img323/6528/obraz10554kl.jpg[/IMG]
  20. Dzisiaj jest 3... Ja nie mam swojej daty. Moja data jest 16.marzec. Dzien wkiedy świat stanał na głowie i czar prysł. Pamietamy Harleyku. Wszyscy! (')
  21. [quote name='Alicjarydzewska'][COLOR=Blue][I]Właśnie Paulinko , to chyba najbardziej boli jak się widzi cierpiącego przyjaciela i nijak nie można mu pomóc i w naszej swiadomości tkwi taka zadra czy on aby wie że my chcemy dla niego jak najlepiej :-([/I][/COLOR][/QUOTE] Właśnie czy ona wie...Lekarz powiedział, że pies nie ma swiadomosci choroby. I to chyba jest prawda. Serce mi pęka jak wiozę ja do weta, którego ona sie panicznie boi. Kiedy daje je chemie, znowu kroplówke i cała cholerną reszte. Wiem, że teraz jest dobrze. Ale wiem o tym, juz to sobie obiecalam, nie bede czekac az bedzie bardzo zle. Jak wet powie, ze to juz koniec. Ze nic nam nie pomoze...to pomogę jej spotkac sie z Harleykiem, Sarunia i reszta dogomaniackich skarbów zanim choroba zacznie bolec. Ani dnia cierpienia. Nie wiem, czy uda mi sie ten dizen rozpoznac, czy znajde w sobie tyle siły zeby "zdrowego" psa postawic na Tęczowym moście, ale to moje główne postanowienie. Ani dnia cierpienia w życiu mojej perełki. Taka wielka byłam...a już pierwszego wieczora skradałm serce moim panciom. Duza Pani wzięła mnie na ręce i oprowadzała po domku, mówiac gdzie jest kuchnia, gdzie duzy pokoj, gdzie pokoik moich młodszych Pan. W nocy czuwały nade mna, zebym sie nie bała z daleka od mamy i rodzeństwa. Ale ja sie wcale nie bałam, a jak Pani poszła siusiu to juz lezałam na jej podusi:evil_lol: [IMG]http://img435.imageshack.us/img435/8601/file003014ml.jpg[/IMG]
  22. To nie jest dyszenie z gorąca. U nas nie ma upałów. Poza tym sunia juz nie jest zatuczona. Ominełas nasze wielkie odchudzanie. Teraz wazy niecałe 33 kilo. To niewiele. To jej choroba daje sie we znaki. Gorączka dzisiaj spadła. Pomagaja antybiotyki. Nadal męczy ja jednak katarek, ale jest lepiej niż wczoraj. Jutro mamy kontrole watroby. Lekarzowi nie bardzo podobał sie telefoniczny opis olbrzymiego, twardego brzucha. Ma podejrzenia, ze w wątrobie zebrały sie jakies płyny. Cokolwiek to znaczy. Pysiu ja sie staram nie płakac. Ale to nie jest takie proste. Ja nie płącze nad własnym losem, nad tym, ze życie staneło mi do góry nogami, ze dostaje po doopie jak cholera i że nie będzie lepiej. Ja płączę bo serce mi pęka jak na nia patrze. Jak widze te zmeczone oczka, kiedy cała noc nie spi tylko sapie. Ale nadal jestesmy razem. Kolejny dzien.
  23. Odrazu widac po kim Sylwia odziedziczyła swoja wielką gościnność:lol: Brawo Teki! Teraz to gryfonika można brac bez obaw ze wielki, obfafluniony samiec go zeżre:evil_lol:
×
×
  • Create New...